2 kc.), rozumiany jako nakaz formułowania postanowień prostym i zrozumiałym językiem. Brak było nadto podstaw, aby uznać, że pozwany nie rozumiał klauzul umownych, skoro wcześniej zawarł inną umowę kredytu w walucie obcej. Nawet gdyby powyższe postanowienia nie określały głównych świadczeń stron, to zostały indywidualnie uzgodnione i nie kształtowały praw i obowiązków pozwanego w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Dokonał on wyboru rodzaju kredytu (w PLN, CHF i w innych walutach wymienialnych: USD, EUR, GBP) i zasad spłaty. Ta ostatnia okoliczność wynika z tego, że na etapie negocjacji mógł zadecydować o uiszczaniu rat nie tylko, jak wybrał, ze środków z (...) (§ 13 ust. 1), lecz także z rachunku walutowego lub prowadzonego w walucie kredytu. W przypadku wyboru tej ostatniej możliwości, bądź spłaty zobowiązania bezpośrednio w CHF na podstawie przepisów prowadzonych ustawą antyspreadową, nie znajdowałyby zastosowania kwestionowane przez niego zasady wyliczania kursu sprzedaży dewiz. Oznacza to, że obowiązywanie Tabel kursów miało fakultatywny charakter i zależało wyłącznie od jego decyzji. Nie był przymuszany do spłaty zobowiązania w złotych. Jego interes nie został naruszony w stopniu rażącym także z tej przyczyny, że w okresie od 2006 do 2010 r. kredyty denominowane w CHF podlegały oprocentowaniu stawką LIBOR 3M, która była zacznie niższa niż w przypadku WIBOR 3M stosowanej do zobowiązań w złotych. Spłacał w rezultacie niższe raty, w zamian za co godził się na ryzyko kursowe, jak również możliwość dokonania spłaty w CHF po kursie wskazanym w Tabeli powódki. W chwili zawarcia umowy sporne postanowienia były zatem dla niego korzystne. Skoro więc powódka wykazała, w oparciu o wyciąg z ksiąg banku, istnienie i wysokość zadłużenia, które stało się wymagalna w całości na skutek wypowiedzenia, to powództwo zostało uwzględnione w całości. O wynagrodzeniu pełnomocnika Sąd Okręgowy orzekł w oparciu o § 8 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U. z 2016 r. poz. 1714). Z uwagi na sytuację materialną pozwanego Sąd Okręgowy odstąpił od obciążania go kosztami procesu poniesionymi przez jego przeciwniczkę procesową (art. 102 k.p.c.). Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany. Zaskarżył go w zakresie, w jakim Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo i zarzucił naruszenie: 1. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez mylne przyjęcie, iż udzielono mu kredyt walutowy, w sytuacji gdy umowa miała charakter kredytu denominowanego, o czym świadczy to, że: kwota kredytu została wyrażona w walucie obcej, jednak wypłacono go w złotych; wszelkie rozliczenia między stronami były dokonywane w walucie polskiej, pozwany nie miał możliwości wpłacania CHF bezpośrednio do powódki i spłacania raty w tej walucie; raty były potrącane z rachunku prowadzonego w złotych; 2. art.
poprzez błędną wykładnię, bowiem sporne postanowienia umowy: 1) mają charakter poboczny, albowiem nie określają świadczenia głównego, wprowadzając jedynie reżim jego podwyższenia; 2) nie zostały indywidualnie uzgodnione, ponieważ ich treść nie została sformułowana w toku negocjacji; a rozumienie i akceptowanie zasad waloryzacji kredytu nie oznacza indywidualnych uzgodnień; 3) są sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy pozwanego, ponieważ nie odwoływały się do obiektywnych wskaźników, lecz pozwalały wyłącznie powódce arbitralnie modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania. Z uwagi na powyższe wniósł o: zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa oraz o zasądzenie na rzecz jego pełnomocnika kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu w postępowaniu odwoławczym, które nie zostały uiszczone w całości ani w części. W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył co następuje. Apelacja była zasadna. Sąd Apelacyjny wydał wyrok na posiedzeniu niejawnym w oparciu o art. 15zzs 2 Ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 695, 568, 567, 875). Przesłanki tego przepisu zostały spełnione, bowiem przed wydaniem wyroku przeprowadzono w całości postępowanie dowodowe, zamknięto rozprawę (postanowienie z 23 października 2020 r. – k. 773) oraz odebrano od uczestników postępowania stanowiska na piśmie (zarządzenie z 5 marca 2020 r. k. 745 i z 1 września 2020 r. k. 758; stanowiska stron k. 762 – 770). Na aprobatę zasługiwały tylko te z faktów, na jakich oparto zaskarżony wyrok, które dotyczyły: zaprzestania spłaty zobowiązania przez powoda, wypowiedzenia stosunku obligacyjnego, a nadto treści: umowy kredytu i procedury postępowania pracowników pozwanego przy zawieraniu umów o kredyt. Sąd Apelacyjny przyjął je za własne, bowiem powzięto je w oparciu o niekwestionowane dowody z dokumentów, bądź bezsporne twierdzenia stron. Również pozwany ich nie podważał. Co prawda powołał się w apelacji na naruszenie art. 233 k.p.c., niemniej zarzut ten dotyczył jedynie prawnej kwalifikacji spornej umowy. Z tych przyczyn został rozpoznany w ramach analizy materialnej podstawy rozstrzygnięcia. Dokonując tej oceny Sąd Apelacyjny zważył, że sporna umowa nie dotyczyła kredytu denominowanego do waluty obcej. W judykaturze przyjmuje się, co prawidłowo podniosła powódka, że na gruncie zasady swobody umów (art. art. 353
k.c. postanowienia umowy nie wiążą konsumenta, jeżeli: nie zostały z nim uzgodnione indywidualnie; kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy; i nie określają głównych świadczeń stron, chyba że zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny. Przesłanki te zostały spełnione w odniesieniu do postanowień umownych dotyczących sposobu określania kursów kupna i sprzedaży CHF, które służyły do wyliczenia wartości odpowiednio wypłaconej kwoty kredytu oraz spłat kapitału (§ 5 ust. 4 i § 12 ust. 7 w zw. z § 1 pkt 7). W sprawie było bezsporne, że pozwany zawarł umowę działając jako konsument. Okoliczność ta wynikała również z faktu, że kredyt wziął na spłacenie długu związanego z nabyciem lokalu mieszkalnego (§ 2 pkt 1 § 3), a nadto, jak wiarygodnie zeznała pracownica powódki, na pokrycie innych zobowiązań niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej lub zawodowej (art. 22 1 k.c.; zeznania K. P.: 00:05:18 – 00:05:37, k. 581, 567 v). Powyższe klauzule waloryzacyjne nie zostały nadto uzgodnione indywidulanie. Jak wynikało z brzmienia art.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego zasadnie się wskazuje, że powinno to nastąpić w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których strony wspólnie ustaliłyby ostateczne brzmienie poszczególnych postanowień kontraktowych, chyba że zostały one sformułowane przez konsumenta i włączone na jego żądanie (patrz: postanowienie SN z 6 marca 2019 r. I CSK 462/18; wyrok SN z 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16). W art.
wskazano, że ciężar udowodnienia powyższych okoliczności spoczywał na powódce. Nie podołała temu obowiązkowi. Z jej twierdzeń, a także stanowiska Sądu Okręgowego, wynikało, że oddziaływanie pozwanego na treść stosunku obligacyjnego polegało na umożliwieniu mu wyboru odnośnie: waluty, w jakiej miał być wyrażony kredyt, a nadto sposobu spłaty - z rachunku prowadzonego w walucie krajowej bądź w zagranicznej. Okoliczność ta, gdyby rzeczywiście miała miejsce, nie świadczyłaby o tym, że miał on wpływ na treść klauzul dotyczących sposobu ustalania kursów walutowych. Nie byłoby o tym mowy w warunkach, które opisała powódka, a mianowicie w sytuacji gdy mógł jedynie zaakceptować sporne postanowienia w całości, a więc bez żadnej możliwości negocjacji ich treści, bądź wybrać umowę niewymagającą stosowania tych klauzul. Odmienne stanowisko, zawarte w złożonych przez nią uzasadnieniach dwóch wyroków, nie wiązało w niniejszej sprawie, z uwagi na brak tożsamości podmiotowej (art. 365 § 1 k.p.c.; wyrok SO w Warszawie z 21 marca 2018 r. V ACa 1179/17, k. 491 - 520; wyrok SA w Katowicach z 30 maja 2018 r. I ACa 1233/17, k. 550 - 563). Nadto nie zasługiwało na uwzględnienie, bowiem było sprzeczne z przywołaną wyżej prawidłową i dominującą linią orzeczniczą Sądu Najwyższego. Jedynie na marginesie trzeba dodać, że przywołane przez nią oceny, przyjęte w innych postępowaniach sądowych, powzięto w innym stanie faktycznym. W okolicznościach tamtych spraw kredytobiorcy mieli realną możliwość wyboru między wersjami umów, w których przewidywano oraz nie przewidywano stosowania tabel kursowych sporządzanych przez Bank (k. 513 i 560). Mieli bowiem zdolność kredytową, by zawrzeć zobowiązanie wyrażone zarówno w złotych jak i w CHF (k. 495), a nadto zgodzili się na indeksację świadczenia do CHF tylko dlatego, że chcieli uiszczać dużo niższe raty (k. 562). Sytuacja pozwanego była odmienna. Miał jedynie iluzoryczną możliwość wyboru między zobowiązaniem wyrażonym w walucie polskiej - niewymagającym stosowania tabel kursowych - i obcej. Chociaż bowiem poinformowano go o ofercie kredytu w złotych (zeznania pozwanego 00:31:26 – 00:32:00, k. 586, 567 v), to jednak wskazano mu, że zaciągnięcie długu w oczekiwanej przez niego wysokości, przy jego zdolności kredytowej, jest możliwie tylko w oparciu o umowę na świadczenie denominowane do CHF. Wynikało to z pominiętych przez Sąd Okręgowy, zeznań pozwanego, które jako wewnętrznie spójne i niekwestionowane przez powódkę były wiarygodne (zeznania pozwanego 00:34:01 – 00:35:01 k. 586, 586 v, 567 v) Jego stanowisku nie przeczył też pozostały materiał dowodowy. W szczególności pracownice inicjatorki postępowania, nie były w stanie sobie przypomnieć jaka była jego zdolność kredytowa w chwili gdy negocjowano i zawierano sporną umowę (zeznania: K. P. 00:53:09 – 00:54:47 k. 590, 590 v. k. 568; M. D. 01:00:54 – 01:01:30 k. 592, k. 568). Wskazały również, że parametr ten rzeczywiście może być wyższy w przypadku kredytu wyrażonego w walucie obcej niż w odniesieniu do zobowiązania w złotych (zeznania: K. P. 00:53:40 – 00:55:11, k. 590, 590 v. k. 568; M. D. 01:01:30 – 01:02:38, k. 592, k. 568). Wbrew ocenie Sądu Okręgowego, nie znalazło nadto oparcia w materiale dowodowym twierdzenie powódki, że pozwanemu pozostawiono decyzję co do tego, czy spłata kredytu miała następować w CHF, a więc bez konieczności stosowania tabel kursowych, czy też w złotych. Wprawdzie w dokumencie zatytułowanym „pismo … w sprawie wprowadzenia procedury produktowej” (k. 338 - 359), wskazano na potrzebę poinformowania klienta o możności umieszczenia w umowie zapisu przewidującego potrącanie świadczeń ze środków zgromadzonych na rachunku walutowym, niemniej dowodziło to jedynie istnienia procedur, nie zaś ich wykonywania przez pracowników inicjatorki postępowania. Okoliczność, że pozwanemu dano możliwość wyboru spłaty zobowiązań w CHF, nie wynikała także z pozostałych zgromadzonych w sprawie dokumentów, zaś powódka nie złożyła wniosku kredytowego, czy też innych pism, które mogły potwierdzić ten fakt. Został on nadto zaprzeczony przez jej przeciwnika procesowego (zeznania pozwanego 00:42:44 – 00:43:53, k 588, 567 v). W takiej sytuacji odmienne zeznania K. P., która jako pracownik inicjatorki postępowania miała interes w twierdzeniu, że spełniła obowiązujące ją wymogi bankowe w zakresie informowania klientów o sposobach spełniania świadczeń z kredytów denominowanych, nie mogły być uwzględnione, gdyż nie miały oparcia w innych wiarygodnych dowodach (zeznania: 00:18:14 – 00:18:55, k. 583, 583 v, 567 v). Powódka i Sąd Okręgowy niezasadnie też ocenili, że klauzule kursowe były zgodne z dobrymi obyczajami i nie naruszały interesu pozwanego. Jak wynikało z treści powyższych postanowień, kurs, po którym miała nastąpić wypłata kapitału, a potem dokonywana spłata rat, był ustalany na podstawie wartości podanej w tabeli zdefiniowanej w § 1 pkt 7 (§ 5 ust. 4 i § 13 ust. 7). W kontrakcie nie unormowano zasad, wedle których miały być wyliczane podane w niej wskaźniki. Co prawda wedle twierdzeń powódki, kursy, jakie stosowała przy realizacji spornej umowy, były określane w oparciu o dane rynkowe (m.in. k. 221 - 225), niemiej okoliczności te, o ile w ogóle miały miejsce, były bez znaczenia, bowiem stanowiły odbicie samodzielnie ustalonych przez nią reguł i nie znalazły odzwierciedlenia w treści zobowiązania. Nadto, jak wynika z art. 385 2 k.c., przy ocenie istnienia abuzywności należy badać wyłącznie stan istniejący w momencie zawarcia kontraktu, a nie zaistniały już po tej chwili. W konsekwencji w umowie zastosowano konstrukcję, która dawała powódce swobodę w ustalaniu kursów walut, a pośrednio rozmiaru należnych jej świadczeń. Taki mechanizm prawny stanowił nadużycie jej pozycji – była bowiem w umowie silniejszym kontrahentem - oraz nierównomierne rozłożył uprawnienia i obowiązki między stronami, a nadto stanowił źródło potencjalnie niekorzystnych skutków ekonomicznych u pozwanego. Jak powszechnie podnosi się w orzecznictwie, jest to w sposób oczywisty sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta (patrz np.: wyrok SN z 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18; wyrok SN z 29 października 2019 r. IV CSK 309/18; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17; wyrok SN z 27 lutego 2019 r. II CSK 19/18). Nie mogło tego zmienić stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że w toku negocjacji pozwany mógł wybrać wersję umowy, która nie wymagała stosowania przeliczników kursowych i używania tabel bankowych. Wskazana ocena Sądu Okręgowego została oparta o ustalenia faktyczne, które, o czym już był mowa, nie miały oparcia w dowodach. Co zaś bardziej istotne, zastosowana w umowie, nieuzgodniona indywidulanie, klauzula nie przestaje być niedozwolona tylko dlatego, że mogła potencjalnie nie wejść w skład kontraktu. Nie zmienia to bowiem tego, że kształtuje prawa bądź obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sąd Okręgowy i powódka słusznie natomiast wskazali, że klauzule te nie określały świadczeń ubocznych. Wskazuje się na to również w orzecznictwie TSUE. Wynika z niego, że postanowienia obejmujące mechanizm kursowy stanowią główny przedmiot umowy kredytu denominowanego, kiedy, jak w niniejszej sprawie, kreują ryzyko związane ze spełnianiem przez strony świadczeń przeliczanych wedle zmiennej wartości waluty obcej (patrz: wyrok TSUE z 14 marca 2019 r. C 118/17, pkt 48, 52). Okoliczność ta nie uniemożliwiała oceny omawianych klauzul pod kątem abuzywności. Również bowiem postanowienia zawierające świadczenia główne podlegają takiemu badaniu, o ile zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny (art. 385
Sporna umowa nie podlegała uzupełnieniu w zakresie, w jakim była abuzywna. Wniosek taki płynął m.in. z analizy wyroku TSUE z 3 października 2019 r. wydanego w sprawie C - 260/18. Stwierdzono w nim, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, które przewidują w szczególności, że treść czynności prawnej jest uzupełniana przez zasady słuszności lub ustalone zwyczaje (pkt 62 wyroku). TSUE stwierdził nadto w tym wyroku, że choć zastąpienie klauzul abuzywnych dyspozytywnymi przepisami powszechnie obowiązującego prawa – i to nawet nieobowiązującymi w chwili zwarcia kontraktu - może mieć miejsce, to jednak wyłącznie gdy umowa staje się w całości nieważna, nadto tylko za zgodą stron (pkt 48 wyroku; nadto wyrok TSUE z 26 marca 2019 r. C-70/17, pkt 62). Powyższe tezy znalazły odzwierciedlenie również w polskim orzecznictwie (patrz: wyrok SN z 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18; wyrok SN z 9 maja 2019 r. I CSK 242/18; wyrok SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17). W niniejszej sprawie wykluczone było zatem, by zastąpić niedozwolone postanowienia odwołując się do art. 56 k.c., a wiec do zwyczajów oraz zasad współżycia społecznego. Nadto pozwany, optując przez całe postępowanie za nieważnością umowy, nie wyraził woli uzupełnienia jej o normy dyspozytywne, w tym o zastosowanie ze skutkiem wstecznym art. 358 § 2 k.c. Należy dodać, że przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 24 stycznia 2009 r., to jest po upływie niemal 16 miesięcy od zawarciu umowy, zatem przynajmniej w tym okresie nie mógł wejść na miejsce klauzul abuzywnych w oparciu o samo kontraktowe odwołanie do stosowania przepisów k.c. w zakresie nieunormowanym przez strony (§ 34). Wbrew temu co podniosła powódka, nie spełniły się zatem przesłanki do uzupełnienia spornego stosunku obligacyjnego o przepisy przewidujące ustalanie wskaźnika waloryzacyjnego na podstawie obiektywnych kryteriów (np. kursów średnich NBP). Reasumując, postanowienia abuzywne nie obowiązywały (art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.