wskazanymi warunkami ubezpieczenia. Objęcie powódki ochroną ubezpieczeniową na powyższych warunkach zostało potwierdzone wystawionym przez stronę pozwaną w dniu 8 października 2012 r. certyfikatem nr (...). Datę rozpoczęcia okresu odpowiedzialności określono na dzień 8 października 2012 roku a jego zakończenia na dzień 8 października 2027 roku.
warunkami ubezpieczenia „Stabilny Plan Oszczędnościowy” regulującymi zasady, na jakich ubezpieczyciel obejmuje ochroną ubezpieczeniową klientów ubezpieczającego w ramach grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym klientów ubezpieczającego, przedmiotem ubezpieczenia było życie ubezpieczonego. Ochrona ubezpieczeniowa była udzielana przez ubezpieczyciela ubezpieczonemu na wypadek zgonu ubezpieczonego w okresie odpowiedzialności ubezpieczyciela albo dożycia ubezpieczonego do końca okresu odpowiedzialności. W razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego, ubezpieczyciel miał spełnić świadczenie ubezpieczeniowe w wysokości określonej w rozdziale 11, na zasadach określonych w rozdziale 13, z zastrzeżeniem rozdziału 10. Ponadto, stosownie do treści Rozdziału 2 ust. 2, celem ubezpieczenia było gromadzenie i inwestowanie środków finansowych ubezpieczonego przy wykorzystaniu Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...)”. Warunkiem objęcia ochroną ubezpieczeniową było złożenie za pośrednictwem ubezpieczającego podpisanej deklaracji przystąpienia, tj. dokumentu zawierającego oświadczenie woli ubezpieczonego, mocą którego wyraża on zgodę na objęcie ochroną ubezpieczeniową na podstawie umowy grupowego ubezpieczenia na życie zawartej między pozwanym a TC Doradcy (...) (rozdział 4 pkt 1 w zw. z rozdziałem 1 pkt 7).
treścią rozdziału 5 ubezpieczony miał płacić zadeklarowane w deklaracji przystąpienia składki bieżące oraz składkę pierwszą. Ubezpieczyciel miał w ciągu 14 dni od dnia zakończenia okresu subskrypcji nabyć jednostki uczestnictwa funduszu i zapisać je na rachunku ubezpieczonego (rozdział 5 ust. 11). Ubezpieczeniowy Fundusz Kapitałowy,
definicją zawartą w rozdziale 1 ust. 28, stanowił wydzielony fundusz aktywów ubezpieczyciela, inwestowany
przyjętą w regulaminie Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...)” strategią inwestycyjną. Fundusz podzielony był na jednostki uczestnictwa, stanowiące wyodrębnioną część aktywów Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego; jednostki uczestnictwa Funduszu posiadały jednakową wartość i reprezentowały prawa majątkowe uczestników Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...)”, nie stanowiły odrębnego od umowy prawa, nie mogły być zbywane na rzecz osób trzecich, nie były oprocentowane (rozdział 1 ust. 11). Zasady funkcjonowania tego funduszu, a w szczególności sposób lokowania jego środków oraz sposób wyceny jednostek uczestnictwa tego funduszu określał Regulamin ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...)”.
Regulaminu ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy powstawał z wpłacanych przez ubezpieczonych składek, pomniejszonych o opłatę za zarządzanie których alokacja dokonywana była w Ubezpieczeniowy Fundusz Kapitałowy (...)” poprzez nabycie jednostek uczestnictwa funduszu (§ 7 Regulaminu). Celem tego funduszu kapitałowego było powiększanie wartości aktywów ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego w wyniku wzrostu wartości lokat UFK. W szczególności celem tego funduszu była ochrona 100% kwoty odpowiadającej składce zainwestowanej. Strona pozwana, jako ubezpieczyciel, nie gwarantowała osiągnięcia powyżej określonego celu inwestycyjnego (§ 3 ust. 3).
Regulaminu UFK ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy był wydzieloną rachunkowo częścią aktywów ubezpieczyciela. Jego aktywa netto wyceniane były według wartości rynkowej, pozwalającej na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości, z zachowaniem zasady ostrożnej wyceny. Środki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...)” lokowane były do 100% w certyfikaty wyemitowane przez (...) gwarantowane przez Bank (...), z których wypłata oparta była na indeksie (...) (P. H.) (...) (kod B.: (...)). Certyfikaty były wyceniane w PLN. Indeks ten stworzony został przez (...) (który jest agentem kalkulacyjnym indeksu) i umożliwiał uzyskanie dynamicznie dostosowywanej ekspozycji na rynek akcji powiązanych z krajami rozwijającymi się oraz na rynek złota oraz obligacji amerykańskich i niemieckich. W razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego ubezpieczyciel miał spełnić świadczenie ubezpieczeniowe w wysokości określonej w warunkach ubezpieczenia. Wysokość świadczenia ubezpieczeniowego z tytułu dożycia przez ubezpieczonego do końca okresu odpowiedzialności wynosiła 100% wartości rachunku w dacie umorzenia. Wartość rachunku stanowiła iloczyn bieżącej liczby jednostek uczestnictwa funduszu znajdującej się na rachunku i aktualnej na dany dzień wartości jednostki uczestnictwa funduszu. Wartość rachunku ustalana była
zapisami Regulaminu Ubezpieczeniowego Funduszu Kapitałowego (...)”.
5 tego Regulaminu po zakończeniu okresu odpowiedzialności wartość rachunku miała zostać obliczona w oparciu o wartość certyfikatów. Na dzień zakończenia okresu odpowiedzialności certyfikaty miały zapewnić ochronę wartości nominalnej odpowiadającej składce zainwestowanej. Wartość certyfikatu strukturyzowanego wylicza agent kalkulacyjny w oparciu o parametry rynkowe (określone różnie dla poszczególnych serii certyfikatów),
opracowanym dla danego certyfikatu modelem wyceny, opartym na ogólnodostępnych finansowych metodach wyceny. Model ten jest poufny – jest to wartość intelektualna agenta kalkulacyjnego indeksu. W sytuacji, gdy różnica między wyceną przekazaną przez agenta kalkulacyjnego a wyceną weryfikacyjną dokonaną przez ubezpieczyciela jest duża, ubezpieczyciel zwraca się do (...) z prośbą o wyjaśnienie przyczyn tej różnicy. Weryfikacja dokonywana przez towarzystwo ubezpieczeń jest ponadto wymagana przez Komisję Nadzoru Finansowego. Aktualna wartość indeksu (...) (P. H.) (...) jest powszechnie dostępna na stronie internetowej serwisu (...). Towarzystwo (...) Spółka Akcyjna we W. nie odnosi korzyści ze spadku wartości jednostek uczestnictwa. W sytuacji, gdy wartość rachunku jest niższa, pobierana jest niższa opłata likwidacyjna. Decyzją Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 30 października 2013 roku po rozpoznaniu wniosku strony pozwanej udzielono stronie pozwanej zezwolenia na uznanie instrumentów finansowych tj. obligacji strukturyzowanych nr ref. (...) emitowanych przez (...).V., za aktywa stanowiące pokrycie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych dla ubezpieczeń na życie. W rozdziale 9 warunków ubezpieczenia (...) postanowiono, że Ubezpieczyciel pobiera m.in. opłatę likwidacyjną, której wysokość określa „Tabela Opłat i Limitów Składek”. Opłata likwidacyjna jest naliczana i pobierana w przypadku Całkowitego wykupu, procentowo
„Tabelą Opłat i Limitów Składek” od wartości umorzonych Jednostek Uczestnictwa Funduszu z Rachunku. Pobranie następuje poprzez pomniejszenie kwoty wypłacanej Ubezpieczonemu o wartość Opłaty Likwidacyjnej. Opłata likwidacyjna jest opłatą należną za czynności ubezpieczeniowe ubezpieczyciela, w tym koszty poniesione przez ubezpieczyciela z tytułu przystąpienia danego ubezpieczonego do ubezpieczenia za pośrednictwem ubezpieczającego i objęcia go ochroną ubezpieczeniową oraz koszty związane z czynnościami podejmowanymi w związku z umorzeniem jednostek uczestnictwa funduszu na rachunku i realizacją całkowitego wykupu. Koszty, o których mowa powyżej rozłożone są na cały okres stosunku ubezpieczenia, do którego przystąpił ubezpieczony. Opłata likwidacyjna ma na celu pokrycie tej części kosztów wykonywania umowy ubezpieczenia poniesionych przez ubezpieczyciela, których w związku z wcześniejszym zaprzestaniem udzielania ochrony ubezpieczeniowej ubezpieczyciel nie będzie mógł pokryć w przyszłości. „Całkowity wykup” oznaczał w warunkach ubezpieczenia (rozdział 1 pkt 3) zamianę przez ubezpieczyciela jednostek uczestnictwa funduszu zapisanych na rachunku na środki pieniężne na zasadach określonych w rozdziale 15. W rozdziale 15 pkt 6 postanowiono, że w razie całkowitego wykupu, ubezpieczyciel wypłaca ubezpieczonemu kwotę równą wartości rachunku pomniejszoną o opłatę likwidacyjną oraz stosowny podatek dochodowy od osób fizycznych (w przypadku osiągnięcia dochodu z tytułu inwestowania składki pierwszej oraz składek bieżących). Przez wartość rachunku rozumiano iloczyn bieżącej liczby jednostek uczestnictwa funduszu znajdujących się na rachunku i aktualnej na dany dzień wartości jednostki uczestnictwa funduszu (rozdział 1 pkt 33).
tabelą opłat i limitów składek wysokość opłaty likwidacyjnej wynosiła: - w pierwszym roku trwania umowy ubezpieczenia – 80% wartości rachunku, - w drugim roku trwania umowy ubezpieczenia – 80% wartości rachunku, - w trzecim roku trwania umowy ubezpieczenia – 80% wartości rachunku, - w czwartym roku trwania umowy ubezpieczenia – 70% wartości rachunku, - w piątym roku trwania umowy ubezpieczenia – 60% wartości rachunku, - w szóstym roku trwania umowy ubezpieczenia – 50% wartości rachunku, - w siódmym roku trwania umowy ubezpieczenia – 40% wartości rachunku, - w ósmym roku trwania umowy ubezpieczenia – 30% wartości rachunku, - w dziewiątym roku trwania umowy ubezpieczenia – 25% wartości rachunku, - w dziesiątym roku trwania umowy ubezpieczenia – 20% wartości rachunku, - w jedenastym roku trwania umowy ubezpieczenia – 15% wartości rachunku, - w dwunastym roku trwania umowy ubezpieczenia – 10% wartości rachunku, - w trzynastym roku trwania umowy ubezpieczenia – 5% wartości rachunku, - w czternastym roku trwania umowy ubezpieczenia – 5% wartości rachunku, - w piętnastym roku trwania umowy ubezpieczenia – 5% wartości rachunku. R. M. rozwiązała stosunek ubezpieczenia z dniem 28 marca 2013 roku. Wartość rachunku została określona na kwotą 3.831,23 złotych, zaś wysokość opłaty likwidacyjnej została określona na 80% wartości rachunku tj. kwotę 3.064,98 złotych. Powódce wypłacona kwotę 766,25 złotych. R. M. uiściła składki na łączną kwotę 6.954 złotych, co stanowiło sumę składki pierwszej oraz jedną składkę bieżącą. (...) Sp. z o.o. Sp. k. z siedzibą w W. w związku z zawieranymi za jego pośrednictwem umowami ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym Stabilny Plan Oszczędnościowy otrzymało premię za usługę pośrednictwa od strony pozwanej w kwocie 2.271.656,25 zł. Wedle wyliczeń strony pozwanej, koszty związane z rozwiązaniem ubezpieczenia R. M. wyniosły 6.178,42 złotych. Pismem z dnia 17 lutego 2017 roku R. M. wezwała ubezpieczyciela do wypłaty kwoty 3.064,98 złotych tytułem pobranej opłaty likwidacyjnej w terminie 7 dni. Pismem z dnia 16 marca 2017 roku Towarzystwo (...) Spółka Akcyjna we W. odmówiła zapłaty. Przy tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Rejonowy uznał, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie tylko co do zgłoszonego żądania ewentualnego. Sąd Rejonowy wskazał, iż w niniejszej sprawie spór obejmował zagadnienie, czy umowa, do której przystąpiła powódka jest ważna i czy strona pozwana miała prawo do pobrania opłaty likwidacyjnej w wysokości 80% wartości rachunku. Jak zauważył Sąd Rejonowy, należało więc zbadać, czy powódka może w inny sposób poszukiwać ochrony prawnej. W ocenie tego Sądu, skoro powódka może wytoczyć powództwo o zapłatę kwoty stanowiącej różnicę wartości rachunku a sumy dokonanych wpłat, to nie ma interesu prawnego w ustaleniu stwierdzenia, iż umowa jest nieważna. Sąd Rejonowy wskazał, że dlatego w tym zakresie oddalił powództwo. Następnie Sąd I instancji rozważył, czy zasadne jest żądanie powódki o zapłatę kwoty 6.187,75 złotych. Sąd I instancji w uzasadnieniu orzeczenia powołał się na brzmienie art. 58§1 k.c. oraz art.353 1 k.c. dotyczące nieważności umów oraz zasady swobody kształtowania stosunku umownego przez strony. Sąd Rejonowy zauważył, iż w świetle powołanych przepisów należało ustalić, czy umowa, do której przystąpiła powódka, była sprzeczna z ustawą, miała na celu obejście ustawy lub też była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Sąd Rejonowy wskazał, iż analizie przy tym poddać należy zarówno treść umowy (tj. zawarte w niej postanowienia określające prawa i obowiązki stron), jak i cel stosunku prawnego. Dalej, Sąd I instancji wskazał, iż z uwagi na datę przystąpienia przez powódkę do ubezpieczenia zastosowanie do oceny zawartej przez niego umowy znajdą przepisy ustawy z 22.V.2003r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. Nr 12, poz. 1151). Ustawa ta przewidywała ubezpieczenia na życie, jeżeli są związane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, wymieniając je w załączniku do ustawy, Dział I, grupa 3. Powołana ustawa w art.2 ust.1 pkt 13 definiowała ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy jako wydzielony fundusz aktywów, stanowiący rezerwę tworzoną ze składek ubezpieczeniowych, inwestowany w sposób określony w umowie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Sąd Rejonowy wskazał, że z powyższego wynika, iż już w dacie nawiązania stosunku prawnego pomiędzy stronami, obowiązujące przepisy przewidywały umowę ubezpieczenia związaną z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Sąd Rejonowy stwierdził ponadto, iż umowa ta nie jest jednak typową umową ubezpieczenia. Ponadto Sąd Rejonowy zaznaczył, że w literaturze panuje spór co do tego, czy ubezpieczenie na życie z ufk jest jedynie jednym z rodzajów umowy ubezpieczenia, czy też ze względu na swoje cechy szczególne nie mieści się w jej ramach. Oceniając postanowienia umowy ubezpieczenia, do której przystąpiła R. M., pod kątem ich zgodności z przepisami ustawy, Sąd Rejonowy powołać się należy na art. 13 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, który to przepis określa elementy, które winne być zawarte w umowie ubezpieczenia na życie, jeżeli jest związana z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Odnosząc powyższe do treści umowy będącej przedmiotem postępowania, obejmującej postanowienia Warunków Ubezpieczenia „Stabilny Plan Oszczędnościowy” oraz postanowienia Regulaminu ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (...)” Sąd I instancji stwierdził, iż zawierają one wszystkie wymienione w cytowanym przepisie elementy umowy. Powyższa analiza, w ocenie Sądu Rejonowego, prowadzi do wniosku, że umowa nie jest sprzeczna z przepisami określającymi jej elementy konstrukcyjne. Ponadto Sąd Rejonowy wskazał, iż art. 805 k.c. określa essentialia negotii części ochronnej umowy ubezpieczenia na życie związanej z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym i
brzmieniem art. 805 § 1 k.c. ustawodawca nie wskazał zamkniętego katalogu świadczeń w ubezpieczeniach osobowych, które mogą być świadczeniami w umowie ubezpieczenia. Ponadto w ocenie tego Sadu, ustawodawca nie sprecyzował dokładnie, w jaki sposób mają być one ustalane. Również sposób sformułowania przepisu art. 13 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej zdaniem Sądu Rejonowego wskazuje, że ustawodawca nadał mu ramowy charakter, a konkretna treść umowy w zakresie elementów inwestycyjnych określana jest przez zakład ubezpieczeń w warunkach ubezpieczenia i regulaminie lokowania środków UFK. Jak wskazał Sąd Rejonowy, warunki ubezpieczenia oraz regulamin UFK mający zastosowanie do ubezpieczenia powódki określają sposób wyliczenia wartości świadczeń ubezpieczyciela przewidzianych na wypadek zajścia któregoś z wypadków ubezpieczeniowych, tj. śmierci ubezpieczonego lub dożycia przez niego do końca okresu odpowiedzialności. Sąd Rejonowy podniósł, że nie można zatem przyjąć, że umowa nie określa świadczeń ubezpieczyciela. Istotne jest przy tym, że w umowach zobowiązaniowych świadczenie dłużnika nie musi być ściśle oznaczone już w chwili zawierania przez strony umowy; wystarczy, aby umowa wskazywała sposób jego określenia tak, aby w chwili nadejścia terminu spełnienia świadczenia przez dłużnika dało się ustalić, jakiego rodzaju i w jakiej wysokości dłużnik ma świadczyć. Jak ocenił Sąd Rejonowy, takie wymogi zostały spełnione w przypadku ubezpieczenia, do którego przystąpiła powódka. Sąd Rejonowy uznał zatem, że umowa ubezpieczenia, do której przystąpiła powódka, była nieważna z uwagi na jej sprzeczność z ustawą. Sąd Rejonowy stanął na stanowisku, że w przypadku ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym nie można w ogóle brać pod uwagę sprzeczności danej umowy z naturą stosunku prawnego ubezpieczenia. W ocenie Sądu Rejonowego, wynika to z faktu, że umowa ubezpieczenia na życie z UFK w swej konstrukcji (wynikającej także z przepisów ustawy o działalności ubezpieczeniowej z 2003 r. oraz aktualnie obowiązującej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej) znacznie odbiega od typowej umowy ubezpieczenia – ma charakter mieszany, z dominacją elementów inwestycyjnych, co zostało już wcześniej wyjaśnione. Jak wskazał Sąd Rejonowy, takie ukształtowanie treści umowy ubezpieczenia, odbiegającej od typowego stosunku ubezpieczenia, stanowi właśnie emanację zasady kształtowania treści stosunku zobowiązaniowego według uznania stron. Sąd ten stwierdził, że zarzuty formułowane przez powódkę – gdyby zostały potwierdzone – stanowiłyby o sprzeczności stosunku ubezpieczenia z właściwością stosunku zobowiązaniowego w ogólności. Jak wskazał Sąd I instancji, powódka zarzucała, że umowa ubezpieczenia jest nieważna, ponieważ jej warunki nie pozwalają na określenie wielkości świadczenia jednej z zobowiązanych stron. Wartość bowiem tego świadczenia ustalana była nie w oparciu o obiektywne i powszechnie dostępne dane rynkowe, lecz według metod i kryteriów nieujawnionych w umowie, którymi posługuje się podmiot niebędący stroną umowy. W tym kontekście powódka wskazała na nieznajomość zasad ustalania wartości indeksu i z tego wysnuła wniosek, że wycena jednostek uczestnictwa ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, wpływająca na wartość rachunku powódki i wysokość przysługujących jej świadczeń, jest dokonywana arbitralnie przez stronę pozwaną. Sąd Rejonowy wskazał, że powódka nie udowodniła w żaden sposób podnoszonych twierdzeń o wpływaniu przez ubezpieczyciela na wycenę jednostek uczestnictwa UFK, wycenę certyfikatów strukturyzowanych (określonych jako „wehikuły inwestycyjne”) czy też ostateczną wartość rachunku ubezpieczonego będącą podstawą ustalenia wartości należnych mu świadczeń. Co więcej w Sąd ten podniósł, iż swych twierdzeń w tym zakresie powódka nie poparła żadnymi dowodami, mimo, że to na niej jako wywodzącej z tego faktu skutki prawne w postaci nieważności umowy spoczywał ciężar ich udowodnienia. Według Sądu Rejonowego, zasady inwestowania w ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy nie zostały w sposób szczegółowy określone w art. 13 ust. 4 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, bowiem ustawodawca wskazał w nim jedynie minimalny zakres informacji, które ubezpieczyciel powinien zawrzeć w umowie. Jak wskazał Sąd Rejonowy, w ustawie zagwarantowano jedynie minimalny zakres informacji o tych funduszach, które powinna zawierać umowa. W ustawie o działalności ubezpieczeniowej wskazano, że informacje te powinny być zawarte w regulaminie lokowania środków ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, który obejmuje w szczególności charakterystykę aktywów wchodzących w skład tego funduszu, kryteria doboru aktywów oraz zasady ich dywersyfikacji. W ocenie Sądu I instancji, powyższe przepisy wskazują, że strony w ramach swobody umów mogą stworzyć fundusze kapitałowe i inwestować we wszelkiego rodzaju aktywa kreowane
prawem. Jak wskazał Sąd Rejonowy, taka swoboda wyboru instrumentów finansowych, w które może inwestować ubezpieczający, odpowiada istocie umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Sad Rejonowy zwrócił przy tym uwagę, że aktywa, w które lokowane miały być środki wpłacane przez powódkę, zostały w umowie określone, przy czym nie ma podstaw do stwierdzenia, że niedopuszczalne jest lokowanie środków ubezpieczonego w tylko jeden rodzaj instrumentów, jak w przypadku analizowanego ubezpieczenia. Odnosząc się do kwestii indeksu (...) (P. H.) (...) Sąd Rejonowy wskazał, że każdorazowo jego aktualna wartość była (i nadal jest) powszechnie dostępna na stronie internetowej serwisu (...). W ocenie tego Sadu, powódka miała więc możliwość bieżącego śledzenia wartości tego indeksu, a co ważniejsze – jego wartość była weryfikowalna i ustalana niewątpliwie bez udziału pozwanego ubezpieczyciela. Odnosząc się do zarzutu powódki dotyczącego nieznajomości zasad ustalania wartości tego indeksu sąd Rejonowy stwierdził, że jest on miernikiem mającym odzwierciedlać koniunkturę rynkową, a aktywa wpływające na jego wartość zostały określone w § 4 ust. 4 Regulaminu. W ocenie Sądu I instancji, skoro notowania indeksu są powszechnie dostępne, to niezrozumiałe jest twierdzenie powódki, iż wartość należnego jej świadczenia (opartego na tym indeksie) nie miała być ustalana w oparciu o jakiekolwiek obiektywnie weryfikowalne i powszechnie dostępne dane rynkowe. Jak wskazał Sąd Rejonowy, odrębną kwestią jest natomiast metodologia wyliczania tego indeksu, istotnie nieopisana w umowie (warunkach ubezpieczenia ani regulaminie UFK). Jednakże, jak zauważył Sąd Rejonowy, brak możliwości weryfikacji tego rodzaju indeksu jest typowy dla większości instrumentów finansowych, bowiem szczegółowa metodologia dotycząca indeksu jest poufna i stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa emitenta. Sąd Rejonowy wskazał, iż nawet publikowanie szczegółowych danych dotyczących składowych tego indeksu nie pozwoliłoby powodowi na samodzielne ustalenie jego wartości bez znajomości algorytmów. Sąd Rejonowy stwierdził, że samodzielne ustalanie i weryfikowanie wartości zarówno powyższego indeksu bazowego, jak i innych indeksów giełdowych, znacznie wykracza poza przeciętnie dostępną wiedzę ekonomiczną i z zakresu finansów i nie jest możliwe w przypadku przeciętnego inwestora. W ocenie tego Sądu, brak koniecznej w tym zakresie wiedzy powódki w żaden sposób nie podważa jednak natury zobowiązania w rozumieniu art. 353 1 k.c. ani nie narusza zasad współżycia społecznego.. Jak zauważył Sąd Rejonowy, okoliczność, że metodologia wyceny jest poufna i ubezpieczony nie jest w stanie samodzielnie jej zweryfikować, nie oznacza jednak, że metodologia wyceny jest nieweryfikowalna w ogóle. Jednakże Sąd ten wskazał, iż jeśli powódka twierdzi, że jest inaczej, tzn. że sposób ustalania wartości tego indeksu był niewłaściwy i nie odzwierciedlał zmian cen aktywów, o których mowa w §4 ust.4 Regulaminu, winna to udowodnić, a dowód taki nie został ani przedstawiony ani zawnioskowany przez powódkę. W ocenie Sądu Rejonowego, w świetle powyższego, nie ma podstaw do przyjęcia, iż wysokość świadczenia, które miała otrzymać powódka po zakończeniu okresu ubezpieczenia, nie była określona. Jak wskazał ten Sąd, wysokość ta była określona jako wysokość minimalna, która mogła być wyższa w przypadku osiągnięcia zysku. Odnosząc się do zarzutu arbitralnego charakteru wyceny certyfikatów, Sąd Rejonowy wskazał, że
1 i 2 Regulaminu ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy był wydzieloną rachunkowo częścią aktywów ubezpieczyciela, składającą się z jednostek uczestnictwa funduszu o jednakowej wartości. Aktywa netto ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego wyceniane były według wartości rynkowej, pozwalającej na rzetelne odzwierciedlenie ich wartości z zachowaniem zasad ostrożnej wyceny. Jak wskazał dalej Sąd Rejonowy, powołane zapisy umowne odsyłają do przepisów ustawy z 29 września 1994r. o rachunkowości (Dz. U. Nr 121, poz. 591), do (mającego zastosowanie w niniejszej sprawie) rozporządzenia Ministra Finansów z 28 grudnia 2009r. w sprawie szczególnych zasad rachunkowości zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji oraz do rozporządzenia Ministra Finansów z 12 grudnia 2001r. w sprawie szczegółowych zasad uznawania, metod wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów finansowych. Powołane akty prawne przewidują w szczególności zasady dokonywania wyceny lokat, których ryzyko ponosi ubezpieczający. Sąd Rejonowy zauważył, że
art. 28 ust. 9 ustawy o rachunkowości lokaty takie wyceniane są przez zakład ubezpieczeń na życie według wartości godziwych ustalonych na dzień bilansowy, natomiast między wartością godziwą a wartością według cen nabycia albo kosztu wytworzenia tych lokat odpowiednio zwiększają lub zmniejszają rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe na życie, których ryzyko lokaty ponosi ubezpieczający. Jak wskazał Sąd Rejonowy, jeżeli nie jest możliwe ustalenie wartości godziwej innych lokat niż nieruchomości, to ich wycena następuje po cenach nabycia albo kosztach wytworzenia z uwzględnieniem odpisów z tytułu trwałej utraty wartości, z wyjątkiem instrumentów finansowych, dla których ustalony jest termin wymagalności i których wycena następuje według skorygowanej ceny nabycia z uwzględnieniem odpisów z tytułu trwałej utraty wartości. Dalej Sąd Rejonowy wskazał, iż w myśl ust. 10 powołanego przepisu w ubezpieczeniach majątkowych i osobowych dopuszcza się stosowanie dyskonta lub odpisów wyłącznie przy ustalaniu rezerw na skapitalizowaną wartość rent, rezerw ubezpieczeń na życie, rezerw ubezpieczeń na życie, gdy ryzyko lokaty (inwestycyjne) ponosi ubezpieczający, oraz rezerw na premie i rabaty (bonifikaty) dla ubezpieczonych w związku z osiąganymi dochodami z lokat stanowiących pokrycie tych rezerw. Sąd I instancji stwierdził, iż wartość godziwa zdefiniowana została w ust. 6 powołanego przepisu,
którym za wartość godziwą przyjmuje się kwotę, za jaką dany składnik aktywów mógłby zostać wymieniony, a zobowiązanie uregulowane na warunkach transakcji rynkowej, pomiędzy zainteresowanymi i dobrze poinformowanymi, niepowiązanymi ze sobą stronami. Sąd ten wskazał, iż wartość godziwą instrumentów finansowych znajdujących się w obrocie na aktywnym rynku stanowi cena rynkowa pomniejszona o koszty związane z przeprowadzeniem transakcji, gdyby ich wysokość była znacząca. Jak wskazał Sąd Rejonowy, cenę rynkową aktywów finansowych posiadanych przez jednostkę oraz zobowiązań finansowych, które jednostka zamierza zaciągnąć, stanowi zgłoszona na rynku bieżąca oferta kupna, natomiast cenę rynkową aktywów finansowych, które jednostka zamierza nabyć, oraz zaciągniętych zobowiązań finansowych stanowi zgłoszona na rynek bieżąca oferta sprzedaży. Ponadto Sąd Rejonowy podkreślił, że prawidłowość wyceny aktywów dokonana przez ubezpieczyciela, w szczególności pod względem zgodności z przepisami, podlega weryfikacji przez organ nadzoru, jakim jest Komisja Nadzoru Finansowego. Sąd Rejonowy rozpoznał także roszczenie oznaczone w pozwie jako żądanie ewentualne, którym powódka domagała się zapłaty kwoty, która stanowiła równowartość pobranej przez stronę pozwaną opłaty likwidacyjnej. Sąd ten doszedł do przekonania, iż roszczenie powódki znajduje oparcie w treści. art. 385 1 k.c., a przepisy art. 385 1 –385 3 k.c. znajdują zastosowanie do umów obligacyjnych zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami, z użyciem lub bez użycia wzorców, ale także do klauzul wzorców umownych używanych przy zawieraniu umów. Jak wskazał Sąd Rejonowy, celem tej regulacji jest nie tylko zapewnienie ekwiwalentności świadczenia konsumentowi, będącemu słabszą stroną stosunku zobowiązaniowego nawiązywanego z przedsiębiorcą, ale także uchylenie dysproporcji informacyjnej mogącej istnieć po stronie konsumenta na etapie zaciągania zobowiązania, również w odniesieniu do konsekwencji wcześniejszego niż zakładany ustania stosunku prawnego, po to, aby decyzja o nawiązaniu stosunku prawnego mogła być podjęta przez konsumenta także z uwzględnieniem takich konsekwencji. Sąd Rejonowy ocenił, iż niniejszej sprawie spornym było, czy strona pozwana miała prawo do naliczenia i zatrzymania tzw. opłaty likwidacyjnej w związku z wcześniejszym rozwiązaniem umowy, co w konsekwencji doprowadziło do niewypłacenia powódce całości środków, które zgromadziła na swoim rachunku. Sąd Rejonowy wskazał dalej, iż strony łączyła umowa o charakterze mieszanym gdyż z jednej strony posiada cechy umowy ubezpieczeniowej określonej w art. 805 k.c. (zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej, wypłata środków w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego), z drugiej zaś posiada elementy umowy o charakterze inwestycyjnym (inwestowanie kapitału w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe w celu wygenerowania możliwe najlepszego efektu ekonomicznego), bowiem w odniesieniu do umowy ubezpieczenia na życie na cudzy rachunek dopuszczalne jest zawarcie takiej umowy tylko za zgodą osoby trzeciej, tj. ubezpieczonego, co w ocenie tego Sądu w analizowanym stanie faktycznym nastąpiło. Sąd Rejonowy nie miał wątpliwości, iż powódkę należy uznać za konsumenta, zwarzywszy na brzmienie art. 22 1 k.c., tym bardziej, że strona pozwana nie wskazywała w żadnym miejscu, iż powódka jest przedsiębiorca, zaś przystąpienie przez nią do umowy ubezpieczenia związane było z jego działalnością gospodarczą. Jak wskazał dalej Sąd Rejonowy, w przypadku gdy postanowienie określa główne świadczenie stron, a jest jednoznaczne – nie może zostać uznane za niedozwolone postanowienie umowne. Zdaniem Sądu Rejonowego, kwestionowane przez powódkę postanowienie warunków ubezpieczenia o pobieraniu przez ubezpieczyciela opłaty likwidacyjnej nie określało głównych świadczeń stron stosunku ubezpieczenia, bowiem w ocenie tego Sądu, świadczenia główne stron umowy ubezpieczenia należy oceniać w oparciu o art. 805 § 1 i § 2 pkt 2 k.c. w związku z art. 829 § 1 pkt 1 k.c. Dalej Sąd Rejonowy podniósł, iż głównymi świadczeniami wynikającymi z zawarcia umowy ubezpieczenia są więc: po stronie zakładu ubezpieczeń – udzielenie ochrony ubezpieczeniowej w razie zajścia określonego w umowie wypadku, w tym świadczenie polegające na wypłacie określonych sum pieniężnych w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego, a po stronie ubezpieczającego (w analizowanym przypadku – ubezpieczonego) – obowiązek zapłaty składki. Sąd I instancji uznał, że pozostałe obowiązki stron, w tym obowiązek ubezpieczonego uiszczenia na rzecz ubezpieczyciela opłaty wymienionej w Rozdziale 15 ust. 6 warunków ubezpieczenia, nie stanowią świadczeń głównych w rozumieniu powołanych powyżej przepisów, a co za tym idzie - mogą być przez sąd oceniane w kontekście art. 385 1 §1 k.c. Powołując się na brzmienie z art. 385 2 k.c. oraz art. 385 3 pkt 8, 12, 13, 16 i 17 k.c, Sąd Rejonowy stwierdził, że nie budziło jego wątpliwości, iż postanowienia określające wysokość opłaty likwidacyjnej i jej zatrzymanie przez stronę pozwaną nie zostały indywidualnie uzgodnione z klientem (konsumentem). Jak wskazał ten Sąd, strona pozwana posługuje się ustalonym wzorcem umownym, który jest doręczany klientom. Nie jest możliwe zmodyfikowanie go w ten sposób, aby zrezygnować z obciążania ubezpieczającego opłatą likwidacyjną, a ponadto opłata ta nie jest uzależniona od wysokości poniesionych przez ubezpieczyciela kosztów zawarcia umowy. Jak wskazał Sąd Rejonowy, jest ona jedynie uzależniona od długości trwania umowy. Dlatego Sąd Rejonowy doszedł do wniosku, że nawet gdyby konsument był świadomy takiej treści postanowienia, to i tak jest ono bezskuteczne i nie wiąże ubezpieczonego jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. W ocenie Sądu Rejonowego istota tych postanowień sprowadza się w zasadzie do pozbawienia ubezpieczonego prawa do wypowiedzenia umowy w początkowym okresie jej obowiązywania wobec wprowadzenia swoistej sankcji w postaci wygórowanej opłaty likwidacyjnej. W ocenie tego Sądu, zamieszczenie w umowie takich regulacji jest bez wątpienia sprzeczne z dobrymi obyczajami, wykorzystuje przewagę przedsiębiorcy nad konsumentem, który i tak pozostaje słabszą stroną tego stosunku. Jak wskazał Sąd Rejonowy, przyznanie kontrahentowi konsumenta uprawnienia do potrącenia 80% wartości rachunku z racji rezygnacji z umowy ubezpieczenia w drugim roku jej obowiązywania rażąco narusza interesy konsumenta, w znacznym stopniu ograniczając jego swobodę decydowania o dalszym trwaniu umowy. Ponadto Sąd I instancji podkreślił, iż opłata likwidacyjna ma charakter sankcyjny, a w tym przypadku stanowi niejako kare umowną za zaprzestanie uiszczania comiesięcznych składek co doprowadziło do rozwiązania umowy. Sąd Rejonowy zauważył, iż strona pozwana podnosiła, iż wysokość opłaty likwidacyjnej związana jest z kosztami przez nią poniesionymi, jednakże w żaden sposób tego nie wykazała. Sąd Rejonowy uznał zatem, iż opłata taka o jest naliczana w z góry ustalony sposób, niejako automatycznie poprzez matematyczne działanie. Logicznym w ocenie tego Sądu było, iż koszy zawierania umów i prowadzenia rachunków różnych klientów nie różnią się od siebie w znaczny sposób. Jednakże Sąd Ten zauważył też, że osoba, która zainwestowała więcej środków, w przypadku rozwiązania umowy straci więcej. Powyższe pokazuje, w ocenie Sądu Rejonowego, iż opłata likwidacyjna nie jest związania z wysokością poniesionych przez ubezpieczyciela kosztów. Sąd Rejonowy zauważył, iż działania pozwanej spółki w postaci obciążania konsumenta wszelkimi opłatami związanymi z prowadzoną działalnością jest sprzeczne z zasadami obrotu gospodarczego, gdyż strona pozwana jako przedsiębiorca musi godzić się z ponoszeniem pewnych wydatków w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą – stanowi to bowiem jeden z podstawowych warunków działalności rynkowej. Sąd Rejonowy wskazał, iż sprzeczne jest obciążanie konsumentów prowizją agentów ubezpieczeniowych. Jak wskazał dalej ten Sąd, jeżeli strona pozwana zdecydowała się korzystać z pośrednictwa innych osób, to na niej powinien spoczywać obowiązek poniesienia kosztów z tym związanych, gdyż stanowią one koszt prowadzenia w taki sposób działalności gospodarczej. Stąd zdaniem Sądu I instancji, powódka nie miała wpływu na powstanie kosztów związanych ze sposobem w jaki strona pozwana organizowała zawieranie umów. Sąd Rejonowy zważył ponadto, że brak także związku przyczynowego pomiędzy poniesieniem kosztów prowizji wypłaconej przez ubezpieczyciela a rozwiązaniem w danym momencie tej umowy, a nadto strona pozwana pobiera również inne opłaty, w tym opłatę administracyjną, opłatę za ryzyko etc. Jak zauważył Sąd Rejonowy, w przyjętej konstrukcji konsument nie ma możliwości wolnego od opłaty zrezygnowania z umowy w tym nawet w przypadku niemożności dalszego opłacania składek z powodu zaistnienia niezależnych od niego zdarzeń losowych. Ponadto Sąd I instancji wskazał, że sąd ochrony konkurencji i konsumentów wpisując postanowienia wzorów umów w zakresie ryczałtowego sposobu naliczania opłat likwidacyjnych do rejestru klauzul niedozwolonych nie zakwestionował samej instytucji opłaty lecz jedynie sposób jej naliczania jako ułamka procentowego. W ocenie Sądu Rejonowego, opłata ta powinna bowiem odwoływać się do rzeczywistych kosztów jakie ubezpieczyciel ponosi, a nie do procentu środków wypłaconych ubezpieczonemu. Wobec czego Sąd Rejonowy doszedł do wniosku, że w niniejszej sprawie Ubezpieczyciel w sposób niedozwolony określił wysokość opłaty likwidacyjnej – jako procent zgromadzonych na rachunku ubezpieczonego środków. Zdaniem Sądu Rejonowego, nie miała racji strona pozwana, iż roszczenie powódki uległo przedawnieniu, z uwagi na treść art. 117 k.c. zastosowanie w sprawie winien, w ocenie tego Sądu znaleźć termin przedawnienia właściwy dla roszczeń z tytułu świadczeń nienależnych, to jest 10 letni termin przedawnienia z art. 118 k.c. Sąd Rejonowy zwrócił uwagę, iż, skoro pozew został wniesiony do Sądu w dniu 29 listopada 2017 roku, roszczenie nie jest przedawnione, a zatem zarzut jest nieskuteczny. Ponadto, w ocenie Sądu Rejonowego, okoliczność, iż umowa została rozwiązana w drugim roku ubezpieczenia po wpłaceniu zaledwie składki pierwszej i jednej składki bieżącej pozostaje bez wpływu na charakter postanowienia umownego jako niedozwolonego. Sąd Rejonowy wskazał ponadto, iż nie miał wątpliwości, iż postanowienie Rozdziału 15 ust. 6 warunków ubezpieczenia „Stabilny Plan Oszczędnościowy” kod (...) stanowi niedozwoloną klauzule umowną w związku z czym nie wiąże stron. Jak wskazał Sąd Rejonowy, wniosek powyższy determinował z kolei konieczność eliminacji wskazanego postanowienia umowy ubezpieczenia ze stosunku prawnego, co prowadziło, w ocenie Sądu I instancji, do wniosku, iż strona pozwana niezasadnie (bez podstawy prawnej w postaci stosownego postanowienia umownego) pobrała od powódki przedmiotową opłatę (w pozostałym zakresie umowa ubezpieczenia była, w myśl art.385
regułami wynikającymi z art. 233§ 1 k.p.c. Nie oznaczało to jednak, iż w zakresie głównego żądania pozwu – o zapłatę kwoty 6187,75 zł. (a w istocie kwoty 3122,77 zł. przy uwzględnieniu zasądzonej tytułem bezpodstawnie zatrzymanej tytułem opłaty likwidacyjnej sumy 3064,98 zł.) z odsetkami nie ustrzegł się Sąd Rejonowy błędu dotyczącego wadliwego zastosowania norm prawa materialnego. Za w pełni prawidłowe ocenić należało natomiast rozstrzygnięcie Sądu I instancji zasądzające na rzecz powódki kwotę 3064,98 zł. z ustawowymi odsetkami za opóźnienie z tytułu zwrotu bezpodstawnie zatrzymanej opłaty likwidacyjnej w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy. Spór w sprawie koncentrował się na dwóch kwestiach. Po pierwsze na zagadnieniu ważności umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym, zawartej przez stronę pozwaną jako ubezpieczycielem z (...) Sp. z o.o. Sp. komandytowa w W. jako ubezpieczającym, do której w 2012r. przystąpiła powódka jako ubezpieczony, a w istocie ważności oświadczenia- deklaracji powódki o objecie jej ochroną ubezpieczeniową. Po drugie- w kontekście żądania ewentualnego zgłoszonego przez powódkę- na kwestii oceny abuzywności określonych postanowień wzorca umowy i skutków stwierdzenia owego niedozwolonego charakteru klauzuli umownej przewidującej pobranie- zatrzymanie przez stronę pozwaną opłaty likwidacyjnej w sytuacji przedterminowego rozwiązania umowy. Oba wskazane zagadnienia zdeterminowały zakres kontroli sądowej i powodowały, iż w pierwszym rzędzie Sąd Odwoławczy musiał odnieść się do zarzutów apelacji dotyczących naruszenia prawa materialnego w drodze jego niewłaściwego zastosowania i/ lub błędnej wykładni. Analiza zarzutów apelacji powódki dotyczących naruszenia przez Sąd I instancji wskazanych przepisów proceduralnych pozwalała na stwierdzenie, iż w istocie apelująca nie podważa prawidłowości poczynionych przez tenże Sąd ustaleń stanu faktycznego sprawy ani dokonanej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a jedynie kwestionuje ocenę prawną treści i charakteru stosunku prawnego łączącego strony nawiązanego w wyniku przystąpienia powódki do umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK w kontekście przesłankowo zgłoszonego przez powódkę zarzutu jego nieważności. Kontestowanie przez powódkę wyroku Sądu Rejonowego we wskazanym zakresie oznaczało zatem, iż nie zgadza się ona z oceną prawną tego Sądu, która podlegała kontroli w istocie w odniesieniu jedynie do zaprezentowanego przez Sąd I instancji stanowiska, co do zastosowania przepisów o charakterze materialnoprawnym. Także w zakresie uwzględnionego przez Sąd Rejonowy żądania ewentualnego powódki opartego na zarzucie niedozwolonego charakteru części postanowień umowy (w istocie wzorca umowy w postaci Ogólnych Warunków Ubezpieczenia) odnoszących się do tzw, opłaty likwidacyjnej i skutków stwierdzenia abuzywności wskazanych postanowień w ramach indywidualnej kontroli sądowej nie zostały zakwestionowane ustalenia faktyczne ani ocena dowodów dokonane przez tenże Sąd, a zatem przedmiotem kontroli instancyjnej była jedynie prawidłowość orzeczenia Sądu Rejonowego na tle zastosowania i wykładni przepisów prawa materialnego. Sąd Okręgowy wskazuje przy tym, że wbrew zarzutom apelacji, Sąd Rejonowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe
wnioskami złożonymi przez strony, ocenił zgromadzony materiał dowodowy z zachowaniem reguł zawartych w art. 233 § 1 k.p.c. i ustalił stan faktyczny, który Sąd Okręgowy czyni podstawą własnego rozstrzygnięcia. W myśl 233 § 1 k.p.c. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia z zebranego materiału, a zatem z uwzględnieniem wszytych dowodów w przeprowadzanych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności. Ocena dowodów polega na ich zbadaniu i podjęciu decyzji, czy została wykazana prawdziwość faktów, z których strony wywodzą skutki prawne. Celem Sądu jest tu dokonanie określonych ustaleń faktycznych pozytywnych bądź negatywnych i ostateczne ustalenie stanu faktycznego stanowiącego podstawę rozstrzygnięcia. Z uwagi na przyznaną Sądowi swobodę w ocenie grodzonego w sprawie materiału dowodowego, zarzut naruszenia wskazanego przepisu może być uznany za zasadny jedynie wtedy, gdy podstawą rozstrzygnięcia uczyniono rozumowanie sprzeczne z zasadami logiki, bądź wskazaniami doświadczenia życiowego. Ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy, jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnośnie do pozostałego materiału dowodowego. Uwzględniając powyższe kryteria w niniejszej sprawie Sąd I instancji, opierając się na dowodach z dokumentów przedłożonych przez obie strony, w sposób prawidłowy ustalił istotne okoliczności w przedmiotowej sprawie. Przeprowadzona przez ten Sąd ocena materiału dowodowego jest w całości logiczna i zgodna z zasadami doświadczenia życiowego, zaś wszelkie podniesione w tym zakresie przez powódkę zarzuty stanowiły jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami Sądu Rejonowego. Sąd Okręgowy wskazuje przy tym, że skuteczne zakwestionowanie zasady swobodnej oceny dowodów wymaga od skarżącego wykazania, że w następstwie istotnych błędów logicznego rozumowania bądź sprzeniewierzenia się zasadom doświadczenia życiowego albo też pominięcia dowodów prowadzących do wniosków odmiennych niż przyjęte przez sąd orzekający, ocena dowodów była oczywiście błędna lub rażąco wadliwa. Podważenie oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd I instancji wymaga więc od skarżącego wskazania konkretnego dowodu przeprowadzonego w sprawie, którego zarzut ten dotyczy i podania, w czym skarżący upatruje wadliwą jego ocenę. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej, niż przyjął to sąd, wadze poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż dokonana przez sąd. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać. Przechodząc do oceny zasadności apelacji wywiedzionej przez powódkę, wskazać należało, iż Sąd Okręgowy w pełni podziela stanowisko Sądu Rejonowego, co do prawnej dopuszczalności umowy ubezpieczenia z UFK i charakteru tego rodzaju stosunku obligacyjnego oraz możliwości zawarcia tego rodzaju umowy na rzecz osoby trzeciej jako ubezpieczonego (art. 808 k.c.) Rozważenia wymagały przedstawione przez powódkę zastrzeżenia, co do treści umowy określającej, a według powódki nieokreślającej, wzajemne prawa i obowiązki stron. Powódka podkreślała w szczególności, że kwestionowana umowa daje stronie pozwanej prawo jednostronnego ukształtowania wysokości należnych powódce świadczeń, co wynikać miało z braku precyzyjnego wskazania czynników, które mają wpływ na wartość certyfikatów, w jakie lokowane są środki ubezpieczonego, ich rodzaju, charakteru oraz stopnia wpływu na wspomnianą wartość. Odnosząc się do powyższych zarzutów, należało przyznać powódce rację, że ocena zasadności podniesionych przez nią zarzutów musi odbywać się z uwzględnieniem treści łączącego strony stosunku prawnego, wyznaczonego zapisami dopuszczalności umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK, przystąpienia osoby trzeciej jako ubezpieczonego do takiej umowy, charakteru tego rodzaju stosunku prawnego i konsekwencji określonej kwalifikacji prawnej stosunku ubezpieczenia na rzecz osoby trzeciej ukształtowanego w drodze złożonej deklaracji o objęcie ubezpieczonego ochroną ubezpieczeniową. Sąd Okręgowy wskazuje także, że
art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgody zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Słusznie więc Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności rozważył i ustalił charakter łączącego stosunku prawnego, wskazując, że rozpatrywana umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym ma charakter mieszany z elementami klasycznego modelu umowy ubezpieczenia na życie i postanowieniami charakterystycznymi dla umów, których celem jest inwestowanie kapitału. Szeroki wywód prawny Sądu Rejonowego w tej kwestii czyni zbędnym ponowne przytaczanie jego tez. Sąd Okręgowy wskazuje nadto, że rozstrzygana kwestia była także przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w uchwale z dnia 10 sierpnia 2018 r., III CZP 20/18. Sąd Najwyższy wskazał, że umowy ubezpieczeniowe z UFK zostały wymienione w załączniku do ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (ówcześnie tekst jedn.: Dz. U. z 2010 r. Nr 11, poz. 66 z późn. zm w dziale I ("Ubezpieczenia na życie") grupie 3 ("Ubezpieczenia na życie, jeżeli są związane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym"), odrębnie od wskazanych jako grupa 1 - "ubezpieczeń na życie" (por. też uprzednio dział I grupa 3 załącznika do ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o działalności ubezpieczeniowej, tekst jedn.: Dz. U. z 1996 r. Nr 11, poz. 62 z późn. zm.). W art. 2 ust. 1 pkt 13 ustawy zdefiniowano "ubezpieczeniowy fundusz kapitałowy", jako "w ubezpieczeniu, o którym mowa w dziale I grupa 3 załącznika do ustawy, wydzielony fundusz aktywów, stanowiący rezerwę tworzoną ze składek ubezpieczeniowych, inwestowany w sposób określony w umowie ubezpieczenia", a w art. 13 ust. 4 wskazano elementy obligatoryjne, które zakład ubezpieczeń jest obowiązany określić lub zawrzeć w umowach UUFK, w tym m.in. zasady ustalania wartości świadczeń oraz wartości wykupu ubezpieczenia (pkt 2), zasady alokacji składek ubezpieczeniowych w jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (pkt 6) oraz zasady ustalania wysokości kosztów oraz wszelkich innych obciążeń potrącanych ze składek ubezpieczeniowych lub z ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego (pkt 5). W założeniu ustawodawcy umowa ubezpieczenia z UFK to umowa "ubezpieczenia", w której strony uzgadniają, iż przynajmniej część "składek ubezpieczeniowych" jest "alokowana" w jednostki ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego, czyli tworzonego z tych składek wydzielonego funduszu aktywów, inwestowanego
umową i zarządzanego przez ubezpieczyciela (ewentualnie) na koszt i ryzyko "ubezpieczającego", i której koniecznym elementem - obok świadczeń "ubezpieczeniowych" zakładu ubezpieczeń - jest możliwość wykupu "ubezpieczenia". Ustawodawca zdaje się przy tym zakładać, że lokowanie składek w UFK, a tym samym umowa ubezpieczenia z UFK, ma - a w każdym razie może mieć - cel inwestycyjny (oszczędnościowy), także zdecydowanie dominujący, analogicznie do celów innych instrumentów inwestycyjnych (np. uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym, prowadzenia rachunku papierów wartościowych czy też rachunku bankowego), i wyraźnie odróżniany od celu w postaci udzielenia ochrony ubezpieczeniowej. Sąd Najwyższy wskazał, że zawieranie umów ubezpieczenia z UFK przez zakłady ubezpieczeń wchodzi w zakres ich dozwolonej działalności ubezpieczeniowej (art. 3 ust. 1 i 2 u.d.u.), co dotyczy także umów, w których cel inwestycyjny (oszczędnościowy) ma charakter zdecydowanie dominujący. Umowa ubezpieczenia z UFK jest szczególnym rodzajem (podtypem) umowy ubezpieczenia osobowego, o którym mowa w art. 805 § 2 pkt 2 k.c Wskazać przy tym należy, że ustawa o działalności ubezpieczeniowej kwestii tej jednak nie przesądza, ponieważ zasadniczym jej celem nie jest normowanie praw i obowiązków stron uwzględnionych w niej umów, lecz określenie warunków wykonywania działalności w zakresie ubezpieczeń osobowych i ubezpieczeń majątkowych (art. 1 ust. 1 pkt 1 u.d.u.), a więc kwestii o charakterze w zasadzie publicznoprawnym. Bezpośrednia doniosłość ustawy dla określenia reżimu praw i obowiązków stron ma charakter szczątkowy, ograniczony jedynie do art. 13 ust. 4. Według jednego z poglądów, do którego przychyla się Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, w przypadku umowy ubezpieczenia z UFK mamy do czynienia z umową mieszaną (nienazwaną), do której w zasadzie należy stosować przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy ubezpieczenia na życie z zastrzeżeniem wyjątków uzasadnionych szczególną naturą umowy ubezpieczenia z UFK (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 grudnia 2013 r., I CSK 149/13, OSNC 2014, nr 10, poz. 103). W wyroku z dnia 22 listopada 2017 r., IV CSK 61/17 (nie publ.) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że "z perspektywy funkcjonalnej" tego rodzaju umowa opiera się na połączeniu elementów umowy ubezpieczenia z elementami umowy inwestycyjnej, przy czym natężenie cech umowy ubezpieczenia lub umowy o inwestowanie umówionej sumy pieniężnej kształtuje się różnie, w zależności od woli stron. Zarazem zwrócił uwagę, że umowy ubezpieczenia z UFK zostały "genetycznie" oparte na konstrukcji umowy ubezpieczenia, przewidując - obok elementu zarządzania przez ubezpieczyciela kapitałem ubezpieczającego - także typowe elementy wskazane w art. 805 k.c. jako essentialia negotii tej umowy. Wskazał, iż umowy te stanowią umowę ubezpieczenia "wzbogaconą" o element inwestycyjny - polegający na zarządzaniu przez ubezpieczyciela środkami wpłaconymi w ramach składek w celu wypracowania zysku dla ubezpieczającego. W świetle postanowień umowy stosunek ubezpieczenia pozostaje wyłącznie "formą", w której ramach miał być realizowany cel inwestycyjny - mający z reguły podstawowe znaczenie dla umowy ubezpieczenia z elementami umowy inwestycyjnej. Kwestia kwalifikacji prawnej umowy ubezpieczenia z UFK była także przedmiotem zainteresowania Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w wyroku z dnia 1 marca 2012 r., C-166/11, Á. L. G. A. przeciwko N. N. V. S. y (...), odniósł się do wątpliwości Sądu hiszpańskiego dotyczącej interpretacji art. 3 ust. 2 lit. d dyrektywy Rady 85/577/EWG z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie ochrony konsumentów w odniesieniu do umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa (Dz. Urz. L 372 z dnia 31 grudnia 1985 r., s. 31 z późn. zm.), wyłączającego jej zastosowanie do "umów ubezpieczeniowych". Wątpliwość Sądu odnosiła się do kwalifikacji umowy ubezpieczenia na życie z minimalnym kapitałem ubezpieczenia w wysokości 3000 EUR w przypadku śmierci, w której jako beneficjentów ubezpieczający oznaczył samego siebie i swoje dzieci, i dodatkowo uzgodniono świadczenia odpowiadające produktowi inwestycji finansowej, wykraczające poza charakterystyczne cechy umowy ubezpieczenia na życie i przekształcające ją w umowę mieszaną. Trybunał zwrócił uwagę, że sporna umowa przewiduje "w szczególności" ubezpieczenie na życie w ścisłym tego słowa znaczeniu, i w związku z tym uznał, że kwalifikacja tej umowy jako "umowy ubezpieczenia" w rozumieniu dyrektywy 85/577 "nie jest (...) w sposób oczywisty błędna". Zarazem stwierdził, że postanowienia umowne przewidujące ubezpieczenie na życie w zamian za miesięczną płatność składek inwestowanych w inwestycje o oprocentowaniu stałym i o oprocentowaniu zmiennym, a także w produkty finansowe, których ryzyko finansowe jest ponoszone przez ubezpieczającego, "nie są niezwyczajne" (pkt 28). Przeciwnie, umowy określane jako "unit linked", "wyrażone w jednostkach przeliczeniowych" lub "związane z funduszami inwestycyjnymi", takie jak sporna umowa, są powszechne w prawie ubezpieczeń (pkt 29). Trybunał zauważył ponadto, że prawodawca unijny uznał, iż ten typ umowy należy do grupy ubezpieczeń na życie, tak jak to wyraźnie wynika z pkt III załącznika I do dyrektywy 2002/83/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 listopada 2002 r. dotyczącej ubezpieczeń na życie (Dz. Urz. WE L 345 z dnia 19 grudnia 2002 r., s. 1 z późn. zm.) w związku z art. 2 pkt 1 lit. a) tej dyrektywy, wskazującym, że ma ona zastosowanie m.in. do ubezpieczeń na życie (w pkt III załącznika I wymieniono jako "grupę" ubezpieczeń bezpośrednich objętych dyrektywą "ubezpieczenia określone w art. 2 ust. 1 lit. a) i b), powiązane z funduszami inwestycyjnymi"). Przypomniał również, że jeszcze przed wejściem w życie dyrektywy 85/577 ubezpieczenia związane z funduszami inwestycyjnymi były uważane,
art. 1 pkt 1 lit. a dyrektywy Rady 79/267/EWG z dnia 5 marca 1979 r. w sprawie koordynacji przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych dotyczących podejmowania i prowadzenia działalności w dziedzinie bezpośrednich ubezpieczeń na życie (Dz. U. L 63 z dnia 13 marca 1979 r., s. 1), w związku z pkt III załącznika do niej, za należące do grupy ubezpieczeń na życie. W ocenie Trybunału, przyjmując dyrektywę 85/577 prawodawca unijny nie ograniczył pojęcia umowy ubezpieczenia w ten sposób, aby nie obejmowała ona ubezpieczeń związanych z funduszami inwestycyjnymi (pkt 30). Fenomen umów UUFK został uwzględniony także w obowiązującym od dnia 6 stycznia 2010 r. art. 185 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/138/WE z dnia 25 listopada 2009 r. w sprawie podejmowania i prowadzenia działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Wypłacalność II) (Dz.Urz.UE.L 335 z dnia 17 grudnia 2009 r., s. 1 z późn. zm.), gdzie wśród obligatoryjnych informacji, które mają być przekazane ubezpieczającemu przed zawarciem umowy ubezpieczenia na życie, wyszczególniono m.in. "w przypadku ubezpieczeń wyrażonych w jednostkach funduszów inwestycyjnych", definicję jednostek, z którymi świadczenia są związane" (ust. 3 lit.
wolą ustawodawcy nawet ów dominujący cel inwestycyjny nie prowadzi jednak do absorpcji umów ubezpieczenia z UFK do reżimu prawnego umów inwestycyjnych. Przeciwnie, z omawianych przepisów wyłania się wola traktowania takich umów jako umów ubezpieczenia osobowego, co jednak nie powinno być odczytywane jako decyzja co do ich pełnej absorbcji w kodeksowe ramy takich ubezpieczeń. Wprawdzie do umów takich należy w zasadzie stosować przepisy kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia (ubezpieczenia osobowego, ubezpieczenia na życie), jednakże - ze względu na ich cel inwestycyjny (zwłaszcza dominujący) - z wyłączeniem albo ograniczeniem zastosowania tych unormowań, które nie przystają do tego inwestycyjnego charakteru. Wśród tych przepisów w doktrynie wskazuje się np. art. 813 k.c., zwracając uwagę, że może on mieć zastosowanie jedynie do tej części płaconej składki, która stanowi ekwiwalent ochrony udzielanej przez ubezpieczyciela i nie jest przeznaczana do zainwestowania. Z kolei do wypłaty wartości wykupu nie mogą znaleźć zastosowania przepisy, które zakładają zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego (np. art. 817 k.c.). Do szczegółowej oceny umowy stron w tym zakresie Sąd Okręgowy odniesie się w dalszej części uzasadnienia. W tym miejscu wskazać należało, że wbrew zarzutom apelacji, złożenie przez powódkę oświadczenia na deklaracji przystąpienia do grupowego ubezpieczenia na życie z UFK skutkowało powstaniem stosunku prawnego pomiędzy powódką, a stroną pozwaną w ramach, jak słusznie to wskazał Sąd Rejonowy, ubezpieczenia na cudzy rachunek (art. 808 k.c.). Koncepcja ta jest utrwalona w orzecznictwie Sądu Najwęższego (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12.09.2013 r., sygn. akt IV CSK 91/13). Z uwagi na mieszany charakter zawartej umowy, przy uwzględnieniu przeważającego w niej elementu inwestycyjnego, wysokość należnych powódce świadczeń nie mogła być ścisłe określona. W umowach ubezpieczenia z UFK suma wypłacana po ustaniu stosunku ubezpieczenia nie stanowi sumy ubezpieczenia lecz pewną, nieokreśloną wartość przyszłą uzyskaną wskutek inwestycji w fundusze. Przepis art. 829 § 2 k.c. w zakresie wymogu określenia sumy ubezpieczenia może mieć zastosowanie jedynie odpowiednio. Innymi słowy, złożenie przez konsumenta oświadczenie woli, że chce skorzystać z zastrzeżenia na jego rzecz ochrony ubezpieczeniowej na warunkach określonych w ogólnych warunkach ubezpieczenia rodzi po stronie ubezpieczyciela i ubezpieczonego obowiązki i prawa określone w umowie zawartej przez ubezpieczyciela z ubezpieczającym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2015 r., V CSK 234/15). Jak wynika z treści deklaracji przystąpienia przez powódkę do grupowego ubezpieczenia (...) , wyraziła ona zgodę na objęcie ochroną ubezpieczeniową przez stronę pozwaną
Warunkami ubezpieczenia (...). Te zaś określały, wbrew zarzutom apelacji, sposób ustalenia wysokości należnego powódce świadczenia na wypadek dożycia, czy zgonu. Niezasadne okazały się zarzuty powódki w przedmiocie jednostronnego, arbitralnego ustalania przez stronę pozwaną wysokości należnych jej świadczeń, czy wręcz ich nieokreślenia w umowie. Wbrew tym zarzutom postanowienia Warunków (...) oraz Regulaminu UFK w sposób szczegółowy określały zasady ustalania wysokości należnych powódce świadczeń – świadczenia z tytułu dożycia (rozdział 10 pkt 2), świadczenia na wypadek zgonu (rozdział 10 pkt 4) oraz tzw. świadczenia wykupu na wypadek rezygnacji z kontynuowania umowy (rozdział 14 pkt 6). Nadto Warunki Ubezpieczenia określały sposób ustalania wartości jednostki uczestnictwa funduszu (rozdział 1 pkt 31), w tym sposób określenia wartości netto aktywów UFK (rozdział 1 pkt 30 w zw. z § 4 pkt 2). Powódka nie udowodniła, iż strona pozwana wpływała na wycenę jednostek uczestnictwa UFK, wycenę obligacji, czy też ostateczną wartość rachunku będącego podstawą ustalenia wartości należnych powódce świadczeń. Sam zaś brak wiedzy specjalistycznej, pozwalającej na samodzielne oszacowanie wartości rynkowej aktywów netto UFK nie przesądza o nieważności umowy i w żaden sposób nie podważa natury zawiązanego pomiędzy stronami stosunku zobowiązaniowego. Przyjęcie odmiennej koncepcji oznaczałoby, iż tylko osoby posiadające wysoce specjalistyczną wiedzę w zakresie rynków finansowych mogłyby skutecznie zawierać umowy inwestycyjne. Wbrew zarzutom powódki Regulamin UFK w § 4 szczegółowo przedstawia przyjętą przez stronę pozwana strategię inwestycyjną. W pierwszej kolejności zakłada ona, że aktywa netto UFK są wyceniane według wartości rynkowej. Odmienne twierdzenia powódki nie znalazły potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym. Wskazano także, że środki UFK Strategia Libra lokowane są do 100 % w certyfikaty wyemitowane przez (...), których wypłata oparta jest na indeksie (...) Libra E. M.. Certyfikaty są gwarantowane przez (...). Wspominany indeks został opracowany i powiązany z notowaniami akcji krajów rozwijających się i obligacjami amerykańskimi, przy czym przyjęta strategia dawała możliwość alokacji aktywów w zależności od sytuacji na rynkach. W czasie trendu wzrostowego na giełdzie, zwiększa ekspozycję na ten rynek i może generować atrakcyjne stopy zwrotu. W momencie zmiany trendu na rynku, indeks przerzuca kapitał do obligacji amerykańskich. Powódka, przystępując do umowy, znała powyższą strategię i godziła się na nią, wiążąc z nią tym samym ryzyko inwestycyjne. Jej twierdzenia, jak słusznie podkreślił Sąd I instancji, co do możliwości ingerowania i arbitralnego ustalenia wartości Certyfikatów, czy też wartości netto aktywów UFK nie zostały poparte żadnym materiałem dowodowym, a ocena zarzutu niemożliwości weryfikacji wyceny aktywów UFK wymagała wiadomości specjalnych. W tym zakresie powódka także nie przejawiła stosownej inicjatywy dowodowej. Sąd Okręgowy wskazuje, że metodologia wyliczenia Indeksu nie musi być opisana w umowie. Brak ten w żaden sposób nie wpływa na ważność umowy, nie narusza natury stosunku prawnego ani zasad doświadczenia życiowego ze wskazanych już powyżej względów. Może on co najwyżej mieć znaczenie dla oceny sposobu wykonywania umowy przez stronę pozwaną, także przez pryzmat podnoszonych przez powódkę zasad lojalności wobec kontrahenta, co nie było jednak objęte przedmiotem sporu. Nie można zgodzić się także z zarzutem, iż Warunki ubezpieczenia w powiązaniu z postanowieniami regulaminu UFK nie zawierają postanowień określających essentialia negoti umowy. Wielokrotnie przywoływany w apelacji przepis art. 13 mającej zastosowanie w sprawie ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2015 r. poz. 1206, 1273 i 1348) stanowi, że uinformacje o jednostce mowa ubezpieczenia na życie, powinna określać definicję świadczeń przysługujących z umowy ubezpieczenia, wysokość składki odpowiadającej poszczególnym świadczeniom podstawowym i dodatkowym, zasady ustalania świadczeń, sposób kalkulacji i przyznawania premii, rabatów i udziału w zyskach, sposób określenia stopy technicznej, wskazanie wartości wykupu, wskazanie wysokości sumy ubezpieczenia w przypadku zamiany umowy na ubezpieczenie bezskładkowe, określenie kosztów oraz innych obciążeń pobieranych przez ubezpieczyciela przy wypłacie świadczeń, metody kalkulacji rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, w tym na premie i rabaty (czynniki mające wpływ na wysokość świadczenia - w wypadku zmiany rezerw) oraz informację, czy świadczenie ubezpieczyciela będzie podlegało opodatkowaniu ze wskazaniem zasad opodatkowania. Analizując charakter powyższych postanowień ustawowych nie można stwierdzić, aby wszystkie one stanowiły essentialia negotii umowy ubezpieczenia. Niewątpliwie będą nimi określenie stron umowy, po stronie powódki obowiązek uiszczenia składki, określenie przedmiotu ubezpieczenia, a także po stronie pozwanej obowiązek spełnienia świadczeń na wypadek zajścia zdarzeń ubezpieczeniowych, czy świadczenia wykupu, a w zakresie części inwestycyjnej – podjęcie czynności związanych z zarządzaniem wpłacanymi składkami w sposób określony w umowie. Pozostałe elementy wskazane w art. 13 powołanej ustawy należy uznać za ustawowy nakaz informacyjny. Niezastosowanie się od niego może być rozpatrywane z punktu widzenia transparentności wzorca umowy (art. 385 k.c.), czy jako jedna z przesłanek abuzywności postanowienia wzorca umowy (art. 385 1 k.c.). Nie wpływają one natomiast na ważność umowy ubezpieczenia z UFK. Ostatecznie należy stwierdzić, że konstrukcja umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym została ukształtowana w zgodzie z art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Niezasadne okazały się także zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art. 353
reguła zawartą w rat. 6 k.c., spoczywa ciężar dowodowy. Jednoznacznie należy podkreślić, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy powódka nie uczyniła zadość temu obowiązkowi. Nie zaoferowała jakichkolwiek dowodów, w świetle których możliwa byłaby ocena podnoszonych przez nią zarzutów. Nie można ich w związku z tym na tym etapie ocenić inaczej jak jedynie teoretyczne rozważania, które jednak nie mogą stanowić podstawy ustaleń faktycznych. W ramach tych rozważań można przyjąć przykładowo, że treść kwestionowanej umowy wskazuje na stworzenie ram prawno - organizacyjnych, służących udzielaniu ochrony ubezpieczeniowej przez akceptację oferty ubezpieczenia, kierowanej przez pozwaną do klientów (...), za jej pośrednictwem i przy wykorzystaniu jej infrastruktury. Spółka (...) jako doradca finansowy mógł w ramach swojej oferty proponować klientom produkt mieszany – ubezpieczeniowo – inwestycyjny, do którego klient przystępował w następstwie przyjęcia warunków grupowego ubezpieczenia, a tym samym w rzeczywistości sam się ubezpieczał, czyniąc użytek w uproszczonego trybu zawierania umowy uzgodnionego przez pozwaną i Spółkę (...). Nie można oczywiście wykluczyć, snując w dalszej kolejności teoretyczne rozważania, że wskazana Spółka nie występowała jako ubezpieczający lecz jako pośrednik w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 22.05.2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz. U. 2016, poz. 2077). Tu pojawia się kwestia pełnomocnictwa, w oparciu o które działa agent ubezpieczeniowy (por. art. 12 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym). Przy czym należy podkreślić, że sama okoliczność, iż podmiot podający się za agenta, a nieposiadający umocowania albo działający z jego przekroczeniem, skutkuje jedynie tym, że dana czynność jest niezupełna ( negotium claudicans), a jej ważność zależy od potwierdzenia przez zakład ubezpieczeń, w imieniu którego została ona zawarta. Aby uchylić się od skutków zawartej umowy ubezpieczenia (przystąpienia do grupowego ubezpieczenia nażycie z UFK) zakład ubezpieczeń powinien niezwłocznie po otrzymaniu wiadomości o jej zawarciu (przystąpieniu) oświadczyć klientowi, że umowy tej nie potwierdza. W okolicznościach rozpoznawanej sprawy zakład ubezpieczeń potwierdził swoją odpowiedzialność poprzez wystawienie certyfikatu ubezpieczenia. Tak więc może się wprawdzie okazać, że dana umowa nie była w rzeczywistości umową ubezpieczenia na cudzy rachunek, fakt ten nie przesądza jednak jeszcze automatycznie o nieważności umowy ubezpieczenia, jako sprzecznej z art. 808 k.c. Odnośnie zakwalifikowania działania (...)jako działającego w ramach pośrednictwa ubezpieczeniowego jedynie na podstawie okoliczności pobierania (czy też nie) wynagrodzenia za dokonywane czynności, wskazać należy, że wprowadzenie art. 18 i 19 ustawy z dnia 11.09.2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. 2017, poz. 1170 z póź. zm.), a zakazujący z pewnymi wyjątkami, uzyskiwania przez ubezpieczającego, jako stronę umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek wynagrodzenia i innych korzyści w związku z oferowaniem możliwości skorzystania a ochrony ubezpieczeniowej,
fundamentalną zasadą lex retro non agit, nie obejmuje swymi skutkami stanów prawnych powstałych przed wejściem w życie jego obowiązywania. Sąd Okręgowy dostrzega, iż w piśmiennictwie poddawano krytyce praktykę pobierania wynagrodzenia od ubezpieczycieli przez podmioty występujące w roli ubezpieczającego w ramach umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek. Wspomniana regulacja stanowi odpowiedź na tą praktykę. Nie może ona jednak prowadzić do prostego rozróżnienia pomiędzy działaniem w charakterze ubezpieczającego, a działaniem pośrednika albowiem o tym, jaki rzeczywisty stosunek prawny występuje pomiędzy ubezpieczycielem, a podmiotem „oferującym” ubezpieczenia z UFK decydują zawsze okoliczności konkretnego przypadku i treść umowy regulujące wzajemne prawa i obowiązki ubezpieczyciela i „oferującego”, relacje występujące pomiędzy tymi podmiotami. Te zaś okoliczności muszą wynikać ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W tym miejscu Sąd Okręgowy powróci do mającego zasadnicze znaczenie zagadnienia charakteru prawnego umowy grupowego ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK w kontekście podniesionego w apelacji powódki zarzutu naruszenia przez Sąd Rejonowy przepisów prawa materialnego, a to art. 353
art. 353
zasadami uczciwości, rzetelności profesjonalnej, w sposób równoważący ryzyko związane z powstaniem i wykonaniem zobowiązania. Ponadto swobodę zawierania umów delimituje także właściwość stosunku obligacyjnego, co oznacza, iż musi on odpowiadać podstawowym cechom danego modelu stosunku obligacyjnego lub określonego rodzaju zobowiązania. Naruszenie któregokolwiek z wymienionych w art. 353
art. 805 k.c. ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku. Natomiast w przypadku ubezpieczeń osobowych świadczenie określone w art. 805 k.c. może przybrać postać świadczenia pieniężnego (umówionej sumy pieniężnej), renty lub innego z nazwy świadczenia pieniężnego o jednorazowym lub okresowym charakterze. Nadto
art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003r. o działalności ubezpieczeniowej przez działalność ubezpieczeniową rozumie się wykonywanie czynności ubezpieczeniowych związanych z oferowaniem i udzielaniem ochrony na wypadek ryzyka wystąpienia zdarzeń losowych. W kontekście treści powołanych regulacji nie budzi wątpliwości, iż immanentną cechą, istotą stosunku ubezpieczenia w przypadku zakładu ubezpieczeń jest ponoszenie ryzyka. W ustalonym w sprawie stanie faktycznym nie sposób stwierdzić, by strona pozwana ponosiła jakiekolwiek ryzyko związane z udzieleniem ochrony ubezpieczeniowej powódce, co pozostawało w oczywistej sprzeczności z istotą umowy ubezpieczenia. W umowach ubezpieczenia to ubezpieczyciel ryzykuje, że będzie musiał wypłacić świadczenie w wysokości większej niż pozyskane tytułem składki środki. Tymczasem w umowie skonstruowanej przez stronę pozwaną w przypadku potencjalnego wzrostu cen jednostek uczestnictwa, a w konsekwencji wartości rachunku, nie ponosi ona ryzyka faktycznej wypłaty świadczenia z własnych środków skoro środki składające się na to świadczenie w całości pochodzą od powódki jako ubezpieczonego. Podobnie w przypadku spadku wartości jednostek uczestnictwa (rachunku), środki składające się na świadczenie również pochodzą wyłącznie z rachunku powódki. Nadto w obu tych przypadkach ubezpieczyciel uzyskuje zysk w postaci pobieranych opłat administracyjnych, z których jedynie symboliczna część przeznaczana jest na pokrycie ryzyka udzielonej ochrony ubezpieczeniowej. W ocenianej umowie świadczenie ubezpieczyciela polega na zapłacie sumy ubezpieczenia w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, tj. śmierci ubezpieczonego oraz wypłacie środków zgromadzonych na rachunku w przypadku dożycia przez osobę ubezpieczoną oznaczonego w umowie wieku. Wobec braku czynnika aktuarialnego w wyliczeniu sumy z tytułu dożycia uwzględniającego wiek, a w istocie wobec niewykazania przez stronę pozwaną, by tego rodzaju czynnik znajdował zastosowanie, suma z tytułu dożycia stanowi nieokreśloną z góry kwotę odpowiadającą wartości rachunku na dzień rozwiązania umowy ubezpieczenia czyli na dzień rozliczenia się ubezpieczyciela z ubezpieczonym z powierzonych przez tego ostatniego w celu zainwestowania środków. Wobec powyższego dożycie jest w przedmiotowej umowie równoznaczne z nadejściem terminu końcowego i wymagalnością roszczenie o zwrot powierzonych środków, nie oznacza zaś żadnego rodzaju ryzyka obciążającego ubezpieczyciela. W odniesieniu natomiast do sumy ubezpieczenia należnej w wypadku wystąpienia ryzyka w postaci zgonu ubezpieczonego w objętym umową okresie, to odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń sprowadza się w przypadku zajścia zdarzenia objętego ochroną ubezpieczeniową do wypłaty równowartości środków zgromadzonych na rachunku powiększonej o zaledwie 1% zainwestowanej składki. Stanowi zatem w istocie kwotę symboliczną w relacji do wpłaconej składki (pomniejszonej przecież o opłatę administracyjną, w ramach której określona została opłata za ryzyko)) i w żaden sposób nie przystającą do wartości zdarzenia objętego ochroną (w przypadku zgonu powódki w ostatnim dniu ochrony ubezpieczeniowej byłaby to suma ok. 700 zł.). W konsekwencji należy wysnuć wniosek, iż w będącej przedmiotem analizy umowie brak jest istotnego elementu stosunku ubezpieczenia jakim jest ryzyko ubezpieczeniowe ponoszone przez ubezpieczyciela, w występowaniu którego zasadza się istota tego rodzaju stosunku prawnego. Ryzyko to wyraża się m.in. w tym, że pomiędzy wysokością składki, a wysokością umownie zastrzeżonego świadczenia zachodzi określona dysproporcja zaś wysokość składki kalkulowana jest na podstawie określonych czynników ryzyka nie zaś w oparciu o zamierzoną wartość inwestycji. Tymczasem w przedmiotowej umowie ryzyko obciąża nie ubezpieczyciela, a ubezpieczonego, gdyż wpłacone przez niego środki lokowane w ubezpieczonym funduszu kapitałowym, nie są środkami stanowiącymi wynagrodzenie ubezpieczyciela za udzielenie ochrony ubezpieczeniowej; wobec tego ochrona ubezpieczeniowa nie powinna również być realizowana za pomocą tych środków. Skoro do umowy ubezpieczenia z UFK w pełni znajduje zastosowanie definicja z art. 805§ 1 k.c., to również w przypadku tego rodzaju umowy ubezpieczyciel ma obowiązek spełnić świadczenie w razie zajścia przewidzianego wypadku. Świadczeniem tym nie może być tylko wypłata wartości rachunku, bo w ten sposób ubezpieczyciel spełnia jedynie obowiązek wynikający z inwestycyjnego charakteru umowy. Nie występuje element ryzyka przy takim określeniu świadczenia towarzystwa ubezpieczeń, a ryzyko inwestycyjne w pełni obciąża ubezpieczonego. Towarzystwo ubezpieczeń zapewnia sobie stały dopływ kapitału, a ubezpieczony skłaniany jest do inwestowania przez cały okres bez względu na efekt inwestycyjny przy takiej regulacji świadczenia wykupu (tak też Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 24 maja 2019r., V ACa 451/18 i Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 23 maja 2019r., V Ca 1540/18). Sądowi Okręgowemu znane jest stanowisko zaprezentowane przez Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 10 sierpnia 2018r. w sprawie III CZP 20/18,
którym w wielu przypadkach umowa ubezpieczenia z UFK jedynie w ograniczonym - niekiedy wręcz symbolicznym - zakresie realizuje podstawowy cel umowy ubezpieczenia, jakim jest przejęcie przez ubezpieczyciela ciążącego na ubezpieczonym (ewentualnie uposażonym) ryzyka związanego z zajściem określonego wypadku w życiu ubezpieczonego. Jest to szczególnie wyraziste w sytuacji, w której suma ubezpieczenia wypłacanego na wypadek śmierci lub dożycia określonego wieku odpowiada w zasadzie wartości zgromadzonych jednostek funduszu. Zdecydowanie dominujący jest wówczas cel inwestycyjny, który wiąże się z inwestowaniem płaconych przez ubezpieczającego składek, na ryzyko ubezpieczonego, i możliwością wypowiedzenia przezeń umowy i wycofania wartości jednostek funduszu zgromadzonych na rachunku (wartości wykupu). Przy czym nie chodzi tu - jak w przypadku tradycyjnego wykupu ubezpieczenia osobowego - o zwrot części składki nadpłaconej w początkowym okresie w związku z nierównomiernym rozłożeniem ryzyka ochrony ubezpieczeniowej (wzrastającym z biegiem czasu), lecz o wypłatę zgromadzonych i inwestowanych oszczędności. W ramach zobowiązań ubezpieczyciela na plan pierwszy wysuwa się wówczas odpłatny obowiązek zarządzania funduszem kapitałowym pochodzącym ze składek ubezpieczającego oraz obowiązek zapłaty wartości wykupu, będący obligatoryjnym elementem umowy ubezpieczenia z UFK (por. art. 13 ust. 4 pkt 2 u.d.u.). Świadczenie ubezpieczeniowe ma charakter drugorzędny i w aspekcie przedmiotowym tylko w ograniczonym stopniu różni się od wypłaty wartości wykupu. Względy te skłaniają do wniosku, że umowa ubezpieczenia z UFK, zawierająca w mniejszym, czy większym stopniu element ubezpieczeniowy, ma charakter mieszany w tym sensie, iż przy wykorzystaniu konstrukcji umowy ubezpieczenia może realizować - także w dominującym stopniu - cel inwestycyjny.
wolą ustawodawcy nawet ów dominujący cel inwestycyjny nie prowadzi jednak do absorpcji umów ubezpieczenia z UFK do reżimu prawnego umów inwestycyjnych. Przeciwnie, z omawianych przepisów wyłania się wola traktowania takich umów jako umów ubezpieczenia osobowego, co jednak nie powinno być odczytywane jako decyzja co do ich pełnej absorbcji w kodeksowe ramy takich ubezpieczeń. Wprawdzie do umów takich należy w zasadzie stosować przepisy kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia (ubezpieczenia osobowego, ubezpieczenia na życie), jednakże - ze względu na ich cel inwestycyjny (zwłaszcza dominujący) - z wyłączeniem albo ograniczeniem zastosowania tych unormowań, które nie przystają do tego inwestycyjnego charakteru. Wśród tych przepisów w doktrynie wskazuje się np. art. 813 k.c., zwracając uwagę, że może on mieć zastosowanie jedynie do tej części płaconej składki, która stanowi ekwiwalent ochrony udzielanej przez ubezpieczyciela i nie jest przeznaczana do zainwestowania. Z kolei do wypłaty wartości wykupu nie mogą znaleźć zastosowania przepisy, które zakładają zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego (np. art. 817 k.c.). Każdorazowo okoliczności konkretnej sprawy decydują o tym, któremu z elementów umowy – ubezpieczeniowemu, czy też inwestycyjnemu strony nadały podstawowe znaczenie. Jak wynika z treści Warunków ubezpieczenia (...) w łączącym strony stosunku prawnym zdecydowanie przeważał element inwestycyjny skoro wysokość świadczenia ubezpieczeniowego z tytułu zgonu określono na 1 % zainwestowanej składki plus liczba jednostek uczestnictwa funduszu w dacie umorzenia przy uwzględnieniu wartości jednostek uczestnictwa funduszu w dacie zgonu. Wysokość świadczenia z tytułu dożycia zbiegająca się z końcowym okresem, na jaki zawarto umowę, odzwierciedlała natomiast ostateczny wynik finansowy inwestycji z zastrzeżeniem gwarancji wypłaty 100 % zainwestowanych środków. W ocenie Sądu Okręgowego przewidziana w powołanych regulacjach prawnych możliwość zawierania umów ubezpieczenia z elementem inwestycyjnym, swoboda stron w kształtowaniu warunków umowy, w tym proporcji między elementem inwestycyjnym, a elementem ochronnym, nie daje podstawy do uznania za ważną umowę zawartą pod nazwą ubezpieczenia na życie, gdy nie zawiera ona w sobie praktycznie żadnego elementu ochronnego, dającego gwarancję określonego przysporzenia na wypadek zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego. W tej mierze odwołać należy się do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 31 maja 2018r., C- 542/16, w którym Trybunał stwierdził, iż aby wchodzić w zakres pojęcia „umowy ubezpieczenia”, o którym mowa w art. 2 pkt. 3 dyrektywy 2002/92/ WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 9 grudnia 2002r. w sprawie pośrednictwa ubezpieczeniowego ( Dz. U. z 2003r., L 9, s.3) umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym powinna regulować zapłatę składki przez ubezpieczonego oraz, w zamian za te zapłatę, świadczenie usługi przez ubezpieczyciela w przypadku śmierci ubezpieczonego lub wystąpienia innego zdarzenia przewidzianego w tej umowie. Zastrzeżenie to jest o tyle istotne, że determinuje wniosek, iż za usługę świadczoną przez ubezpieczyciela w zamian za składkę” w razie ziszczenia się wypadku ubezpieczeniowego nie może być uznana sama wypłata zgromadzonych na funduszu środków, bez żadnego ryzyka po stronie ubezpieczyciela. Ryzyko to, stanowiąc immanentną cechę – istotę stosunku ubezpieczenia, wiązać można z koniecznością zapłaty nadwyżki ponad tę kwotę i to tylko o tyle, o ile nie znajduje ona pokrycia w nadwyżce pobieranych przez ubezpieczyciela opłat (np. opłaty za zrządzanie, opłaty administracyjnej, opłaty za ryzyko) nad ponoszonymi kosztami zarządzania funduszem. Wskazana ochrona ubezpieczeniowa może mieć przy tym charakter silniejszy- gdy ubezpieczyciel zobowiązuje się do wypłaty wyższej z kwot: wartości jednostek funduszu lub sumy składek ponieważ ryzyko niepowodzenia inwestycji ( spadku wartości jednostek poniżej sumy składek) obciąża wówczas zakład ubezpieczeń; także jednak w tym wypadku składki na ochronę ubezpieczeniową są zwykle niewielkim ułamkiem środków pochodzących ze składek; względnie charakter słabszy- gdy dominujący jest cel inwestycyjny. W obu tych sytuacjach wymogiem uznania danego stosunku prawnego za umowę ubezpieczenia jest jednak stwierdzenie udzielenia przez ubezpieczyciela ochrony ubezpieczeniowej ubezpieczającemu (ubezpieczonemu). Innymi słowy, dla bytu prawnego umowy ubezpieczenia, w tym z UFK, niezbędna była założona w umowie realizacja celu związanego z ochroną ubezpieczeniową. Sama dopuszczalność i możliwość zawierania umów ubezpieczenia z elementem inwestycyjnym, swoboda stron w ustalaniu warunków umowy, w tym proporcji między elementem inwestycyjnym, a ochronnym, nie daje podstawy do uznania za ważną umowę zawartą pod nazwą ubezpieczenia na życie, gdy nie zawiera ona w sobie praktycznie żadnego elementu ochronnego, dającego gwarancję określonego rzeczywistego przysporzenia na wypadek zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego. Analogiczna ocena dotyczyć winna sytuacji, gdy przewidziana umownie ochrona ubezpieczonego ma charakter iluzoryczny, pozorny. W ocenie Sądu Okręgowego z taką właśnie sytuacją mieliśmy do czynienia w niniejszej sprawie. W odniesieniu do części inwestycyjnej umowy ubezpieczenia z UFK, do której przystąpiła powódka w ogóle nie może być mowy o udzieleniu powódce ochrony ubezpieczeniowej skoro po upływie okresu umownego wypłacone powódce świadczenie stanowić miało w istocie zwrot części wpłaconych przez nią składek – sumę składek zainwestowanych po potrąceniu pobieranych przez stronę pozwaną opłat administracyjnych, przy czym strona pozwana nie ponosiła w tym zakresie żadnego ryzyka skoro w § 3 pkt. 2 Regulaminu wskazano jedynie, iż celem jest powiększenie wartości aktywów UFK w wyniku wzrostu wartości lokat i w szczególności ochrona 100% kwoty odpowiadającej zainwestowanej składce przy czym § 3 wprost wskazuje na brak gwarancji uzyskania celu inwestycyjnego; także wskazanie zawarte w pkt. 4 tego § Regulaminu o tym, że certyfikaty zapewniają ochronę wartości nominalnej zainwestowanej składki mogło być ocenione jedynie w kategoriach pewnej deklaracji nie zaś gwarancji udzielenia ochrony. Względy te w ocenie Sądu Odwoławczego nie przesądzałyby samodzielnie o nieważności stosunku ubezpieczenia nawiązanego przez strony jako odnoszące się właśnie jedynie do części konstrukcyjnej umowy – części o charakterze inwestycyjnym. Jednakże stwierdzenie braku realizacji przez wskazaną umowę funkcji ochronnej wobec wprowadzenia do niej zapisów stwarzających jedynie pozór, fikcję udzielenia ochrony ubezpieczeniowej w zakresie nieinwestycyjnej części umowy determinować musiało konstatację o nieważności umowy w zakresie jej części ubezpieczeniowej. Ów pozór zapewnienia przez przedmiotową umowę stron ochrony ubezpieczeniowej na rzez powódki wyraża się według Sądu Okręgowego w nie tyle symbolicznym, ile fikcyjnym, iluzorycznym wręcz określeniu świadczenia ze strony ubezpieczyciela na wypadek zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego w postaci zgonu ubezpieczonego- w kwocie odpowiadającej 1% wartości zainwestowanej składki skoro w pozostałym zakresie ( wartość zgromadzonych na rachunku jednostek uczestnictwa w dacie umorzenia rachunku) świadczenie przewidziane do wypłaty pochodziło w całości ze środków przekazanych przez samego ubezpieczonego. Ten sposób skonstruowania przez stronę pozwaną przedmiotowej umowy musiał być uznany za zmierzający do obejścia prawa. Czynności mające na celu obejście prawa zawierają pozór zgodności z ustawą przy czym ustalenie, czy dana czynność została podjęta in freudem legis, wymaga uwzględnienia całokształtu konsekwencji prawnych z niej wynikających dla podmiotów danego stosunku prawnego. Skutki takiej czynności naruszają zakazy, nakazy ustawowe lub obciążenia wynikające z przepisu ustawy, co powoduje, iż znajduje zastosowanie art. 58§ 1 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego przedmiotowa umowa stron, zawierając jedynie pozór udzielonej powódce ochrony ubezpieczeniowej, nie spełniała kryteriów ustawowych z art. 805 k.c., a skoro sprzeczność z ustawą dotyczyła składników przedmiotowo istotnych (essentialia negotii) tego rodzaju czynności prawnej, nawet przy uwzględnieniu mieszanego charakteru umowy ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK, to w konsekwencji cała czynność winna być uznana za nieważną. Sąd Okręgowy nie znajduje przy tym podstaw do uznania, że postanowienia umowy, do której przystąpiła powódka w części ubezpieczeniowej, tj. w zakresie udzielenia powódce ochrony ubezpieczeniowej (w istocie jedynie w zakresie ryzyka zgonu ubezpieczonego) stanowiły składniki tejże umowy o charakterze accidentalia negotii. Tego rodzaju wnioskowanie oznaczałoby bowiem próbę obejścia przepisów ustawowych – wymogów dla prowadzenia działalności maklerskiej wynikających z ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi oraz ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe, która przewiduje dla zakładów ubezpieczeń szczególne, limitowane prawnie, zezwolenie na zawieranie jedynie określonego typu umów o charakterze mieszanym – z celem ubezpieczeniowo- inwestycyjnym w postaci umów ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK. Oznacza to, że eliminacja z umowy -z powodu nieważności- postanowień odnoszących się do ochrony ubezpieczeniowej, które stanowiły składniki przedmiotowo istotne tego rodzaju czynności prawnej, powoduje skutek w postaci nieważności całej umowy. Dodatkowo wskazać należało, iż przyjęcie, że sankcja nieważności odnosiła się jedynie do części ochronnej- ubezpieczeniowej przedmiotowej umowy, zaś z uwagi na mieszany charakter umowy ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK, skutku takiego nie można odnieść do części inwestycyjnej, prowadziłoby zresztą do ostatecznie tożsamego wniosku na tle regulacji art. 58§ 3 k.c. Należy bowiem mieć na uwadze limitowanie przez ustawodawcę uprawnień określonych podmiotów do prowadzenia działalności finansowej- maklerskiej wynikające z regulacji ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o obrocie instrumentami finansowymi, przewidującej w art. 69 i art. 70 wymóg uzyskania zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego, z pozyskania którego zwolnione są towarzystwa ubezpieczeń, ale jedynie w zakresie, w którym stosowne uprawnienie przewidują przepisy Prawa bankowego ( zatem jedynie w zakresie zawieranych umów ubezpieczenia na życie i dożycie z UFK), wynikający z art. 3 ust. 2 ustawy z 22 maja 2003r. o działalności ubezpieczeniowej ( z zastrzeżeniem ust. 2c i 8 oraz art. 26 ust. 1) zakaz prowadzenia przez towarzystwa ubezpieczeń prowadzenia innej działalności niż ubezpieczeniowa, czy ustaw: z dnia 21 lipca 2006r. o nadzorze nad rynkiem finansowym, z dnia 29 lipca 2005r. o nadzorze nad rynkiem kapitałowym i z dnia 27 maja 2004r. o funduszach inwestycyjnych. W istocie zatem zawieranie przez stronę pozwaną umów o charakterze czysto inwestycyjnym, bez elementu rzeczywistego, faktycznego udzielenia ochrony ubezpieczeniowej, przy konstruowaniu przez tego ubezpieczyciela umów zawierających jedynie pozór, fikcję, iluzję udzielenia ochrony ubezpieczeniowej, musiałoby zostać uznane za zmierzające do obejścia prawa w postaci uniknięcia zakazów, nakazów i obciążeń ( tu podatkowych) wynikających z przepisów ustawy, co ostatecznie uzasadniałoby stwierdzenie, że takie czynności prawne, jak objęta niniejszą oceną umowa zawarta z powódką , jako mające na celu obejście ustawy dotknięte są bezwzględną nieważnością. Oceny tej nie zmienia powoływany przez stronę pozwaną zapisy: art. 8 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004r. o indywidulanych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego wskazujący, że umowa o prowadzenie indywidualnego konta emerytalnego może być zawarta z UFK i mieć postać umowy ubezpieczenia na życie z UFK; art. 6 ust. 1 tej ustawy,
którym programy emerytalne mogą być prowadzone w formie grupowego ubezpieczenia na życie z UFK oraz art. 6 ust. 9 pkt. 2 przewidujący, że co najmniej 85% każdorazowej składki podstawowej
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.