1 k.c., postanowienie niedozwolone nie wiąże konsumenta, a zatem nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu. Jednocześnie w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 października 2019 r. C-260/2018 przyjęto, że luki powstałej w umowie na skutek wyeliminowania klauzul abuzywnych nie można uzupełnić na podstawie przepisów ogólnych, a jedynie na podstawie przepisów dyspozytywnych. Mając zatem na uwadze, że na dzień zawarcia umowy nie było takich przepisów(art. 358 § 2 wszedł w życie z dniem 24 stycznia 2009 r.), niemożliwe jest przyjęcie innych zapisów umowy w miejsce klauzul niedozwolonych. Sankcja bezskuteczności dotyczy tylko klauzuli abuzywnej, co jest wyrazem dążenia do maksymalnej ochrony konsumenta poprzez skuteczne wyeliminowanie wadliwych postanowień umownych przy minimalnej ingerencji w stosunek prawny. Zgodnie z powołanym orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości Sąd winien jednak ocenić, czy umowa nadal może obowiązywać bez wyeliminowanych warunków i jeżeli uzna umowę za nieważną, to istotna jest wola wyrażona przez konsumenta, który może zrezygnować z takiej ochrony i żądać utrzymania umowy z kwestionowanymi klauzulami. W niniejszej sprawie powódka zażądała uznania umowy za nieważną i stwierdzenia abuzywności klauzul umownych. W ocenie Sądu Okręgowego wyeliminowanie z umowy klauzuli waloryzacyjnej musi skutkować stwierdzeniem nieważnością umowy, bowiem doszłoby do zmiany głównego charakteru umowy. Skoro strony zawarły umowę kredytu, w którym waluta kredytu został wyrażona we frankach szwajcarskich, spłata rat kredytu również została wyrażona w walucie obcej, to bez klauzuli waloryzacyjnej nie możliwe jest zrealizowanie zapisów umowy dotyczącej sposobu spłaty kredytu. W § 11 ust. 2 i 3 oraz w § 13 ust. 7 pkt. 2 i 3 umowy wskazane jest, że wypłata kredytu i jego spłata następuje po przeliczeniu, w walucie polskiej z uwzględnieniem kursów walut według tabeli kursów obowiązujących w banku. Umowa do 2011 roku nie przewidywała możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej. Zatem bez tych klauzul nie da się wykonać – określić sposobu i wysokości świadczenia stron, ani tego jaka kwota winna być wypłacona kredytobiorcy w chwili uruchomienia kredytu, ani jakie kwoty powinny być przez niego spłacane. Dla oceny skutków zawarcia w umowie postanowień niedozwolonych, nie ma znaczenia podjęta przez powódkę próba ich późniejszej zmiany, polegająca na zawarciu porozumienia w 2011 roku i umożliwieniu spłaty rat kredytu we frankach, od daty zawarcia porozumienia. Ocenie pod względem nieważności podlega treść dokonanej pierwotnie przez strony czynności prawnej, czym wcześniej była już mowa. Jeśli była ona nieważna od początku, to jej zmiana nie ma żadnego znaczenia, gdyż nie może wprowadzić modyfikacji nieważnej umowy. Nie jest zatem możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, bowiem bez wyeliminowanych z niej postanowień, tworzyć będzie stosunek prawny, którego treść sprzeciwiałyby się właściwości (naturze) stosunku tzn. podważony zostałby senes, istota nawiązanej więzi obligacyjnej i zniekształcony jej model ( art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.). Jednocześnie należy stwierdzić, że przepisu art.
nie można uznać za przepis szczególny wobec art. 353 1 k.c., gdyż kłóciłoby się z ogólnymi zasadami i konstrukcją prawa zobowiązań, pozwalając m.in. na kreowanie takich stosunków umownych, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych pozwalałaby na osiągnięcie celów, które nie byłyby możliwe do realizacji na gruncie zasad ogólnych. Wobec przyjęcia nieważności umowy z przyczyn wyżej wskazanych, należało, zdaniem Sądu Okręgowego, oddalić żądanie główne zapłaty kwoty 346.404,18 franków szwajcarskich oraz żądanie ewentualne zapłaty kwoty 1.426.353,85 zł, bowiem roszczenia te wynikały z niewykonania umowy i były konsekwencją uznania przez stronę powodowa, że umowa ta jest ważna i wiąże strony. Natomiast za zasadne należało uznać, zdaniem Sądu Okręgowego, drugie roszczenie ewentualne zapłaty kwoty 870.000 zł, która odpowiada kwocie przekazanej do dyspozycji pozwanej na skutek zawartej umowy, następnie uznanej za nieważną. Zgodnie z art. 405 k.c. kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego, tj. takiego, w którym ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia ( art. 410 § 1 i 2 k.c.). Skutkiem stwierdzenia nieważności całej umowy jest konieczność przyjęcia, że spełnione przez powódkę świadczenia nie miały oparcia w łączących strony umowach, a zatem zasadnym jest żądanie zwrotu świadczenia. Sąd Okręgowy jednocześnie uznał za niezasadne pomniejszenie kwoty żądanie o wpłaty dokonane przez pozwaną w ramach spłaty kredytu. Po pierwsze Sąd Okręgowy stanął na stanowisku o całkowitej odrębności i samodzielności wzajemnych roszczeń stron nieważnej umowy o zwrot spełnionych przez każdą ze stron świadczeń, a w niniejszej sprawie z żądaniem takim wystąpiła powódka, a nie pozwana. Po drugie nie został przez stronę pozwaną podniesiony formalny, procesowy, zarzut potrącenia, który co do zasady, stanowi odzwierciedlenie oświadczenia materialnoprawnego (art. 499 k.c.). Strona pozwana nie wykazała, aby takie oświadczenia zostało złożone stronie powodowej. Nawet, gdyby uznać, że, wypowiedź pełnomocnika pozwanej sformułowana na ostatniej rozprawie, jest oświadczeniem o potrąceniu, złożonym drugiej stronie w imieniu pozwanej i w jej obecności, to jednak z pewnością nie zostało złożone drugiej stronie, bowiem pełnomocnictwo udzielone przez powódkę pełnomocnikowi procesowemu nie obejmowało upoważnienia do przyjmowania oświadczeń materialnoprawnych, a takim jest oświadczenie o potrąceniu. Za niezasadny należało również uznać zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwaną. Termin spełnienia świadczenia wynikającego z istnienia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia nie jest określony. Zastosowanie znajduje zatem art. 120 § 1 zdanie drugie k.c., zgodnie z którym jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia określonej czynności przez uprawnionego, bieg terminu (przedawnienia) rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Wymóg podjęcia czynności w najwcześniej możliwym terminie pozwala na elastyczną, dostosowaną do konkretnej sytuacji ocenę obowiązku i możliwości podjęcia takiej czynności przez wierzyciela. W szczególności nie oznacza automatycznego obowiązku podjęcia czynności – wezwania dłużnika do zapłaty – bezpośrednio po spełnieniu własnego świadczenia. Postanowienie takiego wymogu byłoby zasadne, gdyby nienależne świadczenie było spełniane bez istnienia jakiejkolwiek, nawet mylnie ocenianej przez strony, podstawy prawnej. Tymczasem w przypadku nieważnej umowy kredytu obie strony spełniały swoje świadczenia w przekonaniu o wykonywaniu umowy. Działo się tak przez okres znacznie przekraczający długością termin odpowiadający terminowi przedawnienia obliczany od chwili wykorzystania kredytu przez kredytobiorcę. Podzielić należy pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy, że „przy ocenie przedawnienia roszczeń z tytułu zwrotu świadczenia wzajemnego wynikającego z umowy uznanej za nieważną należy uwzględnić zachowanie stron zmierzające do wykonania zobowiązań wzajemnych i dopóki ten stan respektują trudno mówić o wymagalności roszczeń.” (wyrok Sądu Najwyższego z 29 kwietnia 2009 r., sygn. akt II CSK 625/08). Dlatego też Sąd Okręgowy podzielił stranowiskou, że do początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku nie dochodzi do momentu, w którym kredytobiorca nie zakwestionuje skuteczności bądź ważności postanowień uprzednio wykonywanej przez siebie umowy. Dopiero wówczas powstaje stan, w którym bank jako wierzyciel, któremu przysługuje roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń, może podjąć czynności zmierzające do postawienia ich w stan wymagalności w rozumieniu art. 120 § 1 k.c. O odsetkach orzeczono w oparciu o art. 481 k.c., zgodnie z żądaniem wyrażonym w piśmie procesowym powódki z dnia 30 października 2019 r. uznając, że roszczenie stało się wymagalne z chwilą doręczenia pisma formułującego żądanie, stronie pozwanej. O kosztach procesu sąd orzekł na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c., przyjmując, że o stosunku w jakim powodowie wygrali sprawę przesądza wartość przedmiotu sporu, nadto orzekł o kosztach sądowych, które pozwana zobowiązana jest zwrócić Skarbowi Państwa kwotę 8.599 zł tytułem nieuiszczonej części opłaty od pozwu. Apelację od tegoż wyroku wniosły obie strony. Powódka wniosła apelacje w części oddalającej powództwo tj. co do punktu 1 i 2 zaskarżonego wyroku zarzucając: sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik niniejszego postępowania poprzez brak poszanowania reguł zasady swobodnej oceny dowodów wyrażonej w art. 233 k.p.c., odzwierciedlającej się m.in. poprzez dokonanie oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, a także w sposób nasuwający zastrzeżenia z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania. Należy przede wszystkim wskazać, iż błędy w poczynionych przez Sąd pierwszej instancji ustaleniach faktycznych wyrażają się w niezasadnym przyjęciu, że na gruncie niniejszej sprawy postanowienia umowy określające główne świadczenia stron z uwagi na ich niejednoznaczność stanowią klauzule niedozwolone, co skutkuje nieważnością umowy, podczas gdy treść postanowień umowy zwłaszcza odnoszących się do klauzul przeliczeniowych jest jednoznaczna, a nadto kształtuje prawa i obowiązku pozwanej w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszając jej interesów. Umowa kredytu precyzyjnie określała walutę oraz kwotę kredytu, jak również sposób wypłaty i spłaty kredytu w oparciu o klauzule przeliczeniowe; - niezasadnym przyjęciu, że na gruncie niniejszej umowy powód miał możliwość dowolnego kształtowania zobowiązania pozwanej poprzez zastosowanie swobodnie ustalonej pary kursów waluty PLN/CHF i CHF/PLN, podczas gdy dowolność w tym zakresie nie występowała, albowiem Sąd I instancji całkowicie pominął fakt, że Bank ustala wysokość kursy w oparciu o regulacje ustawowe wynikające z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe; - po wyeliminowaniu rzekomych postanowień abuzywnych Umowa kredytu nie może być wykonywana; - ocena skutków wyeliminowania postanowień abuzywnych następuje na moment zawarcia umowy; - klauzule denominacyjne jako postanowienia umowne określające główne świadczenia stron nie były jednoznacznie określone w rozumieniu art. 385
poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, iż ustalanie przez bank kursów waluty, w oparciu tylko o znane sobie kryteria, bez wskazania mechanizmu ich ustalenia i dania konsumentowi możliwości realnej oceny zagrożeń z tego płynących, w sposób oczywisty sprzeczny jest z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, podczas gdy w rzeczywistości z przepisu art.
wynika, że uznanie konkretnej klauzuli za niedozwolone postanowienie umowne wymaga łącznego stwierdzenia obu wymienionych tam przesłanek, tj. „sprzeczności z dobrymi obyczajami” oraz „rażącego naruszenia interesów konsumenta”, które to przesłanki Sąd I instancji potraktował łącznie, błędnie stawiając pomiędzy nimi znak równości; art.
poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, iż na gruncie niniejszej sprawy sporne postanowienia zostały sformułowane przez powoda w sposób niejednoznaczny, podczas gdy w ocenie powoda postanowienia te zawierają informacje dostatecznie komunikatywne i zrozumiałe dla przeciętnego kredytobiorcy - konsumenta, a nadto na etapie zawierania umowy pozwana była kompleksowo informowana o istocie średniego kursu danej waluty, o różnicy pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży, a także o wpływie zmiany kursu waluty na wysokość wypłacanych i wpłacanych świadczeń, zatem nie sposób wskazywać na ich niejednoznaczne określenie; 358 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie - w sytuacji gdy jest to norma prawna o charakterze dyspozytywnym i powinna zostać zastosowana przez Sąd pierwszej instancji w związku ze stwierdzeniem abuzywności postanowień umownych odnoszących się do Tabel kursowych banku celem utrzymania bytu prawnego umowy; art. 77 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji gdy Strony aneksem do umowy kredytowej wyeliminowały z treści stosunku zobowiązaniowego zastosowanie postanowień umownych dotyczących Tabel kursów walut. Podnosząc te zarzuty powódka wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Gliwicach do ponownego rozpoznania, zmianę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, poprzez zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania przed Sądem pierwszej instancji oraz o zasądzenie od pozwanej na rzecz powódki kosztów postępowania odwoławczego. Natomiast pozwana wniosła apelację w zakresie w jakim uwzględniono powództwo tj. co do punktu 3-5 zaskarżonego wyroku zarzucając: naruszenie prawa materialnego, a to: art. 120 § 1 zdanie drugie k.c. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że w sytuacji, gdy umowa jest bezwzględnie nieważna ex tunc, do początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku nie dochodzi do momentu, w którym kredytobiorca nie zakwestionuje skuteczności bądź ważności postanowień uprzednio wykonywanej przez siebie umowy, podczas gdy początek biegu przedawnienia jest niezależny od świadomości wierzyciela co do przysługującego mu roszczenia, a znaczenie ma wyłącznie obiektywnie ustalony najwcześniej możliwy termin wezwania dłużnika przez wierzyciela do wykonania zobowiązania, tj. chwila powstania zobowiązania, a więc w przypadku zobowiązania z tytułu nienależnego świadczenia, chwila spełnienia tego świadczenia; art. 120 § 1 zdanie drugie k.c. w zw. z art. 118 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że do przedawnienia roszczenia powódki nie doszło, w sytuacji gdy powódka mogła wezwać pozwaną do zapłaty roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia co najmniej w dniu 22 czerwca 2016 r., kiedy to pozwana zakwestionowała wysokość zadłużenia wyraźnie wskazując, że zaciągnięty dług to 870.000 zł, a dług pozostały do spłaty to 486.000 zł, natomiast powód skierował przed sądem żądania zapłaty z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia dopiero w dniu 30 października 2019 r. a więc przeszło 3 lata po zakwestionowaniu przez pozwaną ważności umowy; naruszenie prawa procesowego, a to: art. 102 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji, gdy w niniejszej sprawie zachodzi szczególnie uzasadniony przypadek, gdyż z uwagi na bezpodstawne obciążenie nieruchomości pozwanej hipoteką przez powódkę, pozwana nie miała możliwości spieniężyć swojego majątku celem zapewnienia środków niezbędnych do pokrycia roszczenia zgłoszonego przez bank; art. 103 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji, gdy koszty niniejszego postępowania zostały wywołane przez powódkę w oczywiście niewłaściwym postępowaniem, albowiem powódka zmodyfikował żądanie pozwu dopiero na ostatniej rozprawie przed jej zamknięciem, co uniemożliwiło pozwanej złożenie oświadczenia o potrąceniu przysługujących jej roszczeń z roszczeniami kierowanymi przez powódkę w ramach zmodyfikowanego powództwa; art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że: dla rozdziału kosztów postępowania w sprawie skumulowanych roszczeń (głównego, pierwszego ewentualnego i drugiego ewentualnego) znaczenie ma tylko wartość przedmiotu sporu żądania najwyższego, podczas gdy znaczenie ma łączny stosunek roszczeń oddalonych (głównego i pierwszego ewentualnego) do roszczenia ostatecznie zasądzonego (drugiego ewentualnego), pozwana przegrała proces w 61%, podczas gdy pozwana wygrała proces w zakresie żądania głównego (wyrażonego w walucie obcej) o wartości przedmiotu sporu 1.124.267 zł oraz w zakresie pierwszego żądania ewentualnego o wartości przedmiotu sporu 1.426,353,85 zł, natomiast przegrała proces w zakresie drugiego żądania ewentualnego o wartości przedmiotu sporu 870.000 zł, a więc przegrała proces w 25%; art. 100 zdanie drugie k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy pozwana uległa tylko co do nieznacznej części swego żądania, a w konsekwencji zasadne było nałożenie na powódkę obowiązku zwrotu wszystkich kosztów; art. 321 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji, gdy powódka nigdy nie twierdziła, że przedmiotowa umowa jest nieważna, nie zgłosiła roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia i uzależnił żądanie zasądzenia określonej kwoty od ustalenia przez Sąd, że przedmiotowa umowa jest nieważna. Podnosząc te zarzuty pozwana wnosiła o zamianę zaskarżonego wyroku w zakresie pkt 3-5 poprzez oddalenie powództwa również w zakresie żądania zapłaty kwoty 870.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie i zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów postępowania w obu instancjach, nakazanie pobrania od powoda na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Gliwicach kwotę 8.599 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych. W uzasadnieniu apelacji pozwana wskazała także na złożenie oświadczenia o potrąceniu z pismem z dnia 10 stycznia 2020 r. co do kwoty 335.634,16 zł i 37.218,38 CHF z wierzytelnością powódki w kwocie 870.000 zł po uprzednim wezwaniu do jej zapłaty przez powódkę pismem z dnia 23 grudnia 2019 r. Strony w odpowiedziach na apelację wniosły o oddalenie apelacji strony przeciwnej i zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: apelacja pozwanej jest częściowo zasadna, nie jest natomiast zasadna w całości apelacja powódki. Przed odniesieniem się do zarzutów obu apelacji należy wskazać, iż Sąd Apelacyjny postanowieniem z dnia 2 lutego 2022 r., wobec spornej między stronami kwestii bezskuteczności (ważności) umowy kredytu, pouczył pozwaną jako konsumenta, zgodnie z stanowiskiem wyrażonym w orzecznictwie, o konsekwencjach prawnych jakie może pociągnąć za sobą stwierdzenie nieważności umowy kredytu. Pozwana w odpowiedzi na otrzymane pouczenie oświadczyła, iż jako konsument odmawia wyrażenia zgody na kwestionowanie postanowienia umowy kredytu co wiąże się z trwałą bezskutecznością (nieważnością) tejże umowy (pismo osobiste pozwanej z 23 marca 2022 r. k. 729 akt). W sprawie niniejszej podzielić należy ustalony przez Sąd pierwszej instancji stan faktyczny prawidłowo, w zakresie zakreślonym art. 233 § 1 k.p.c., ocenionym. Dodać należy w tym miejscu, iż zdaniem Sądu Apelacyjnego nie zachodziła w postępowaniu apelacyjnym potrzeba uzupełnienia postępowania dowodowego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości wobec przyjęcia trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu. Odnosząc się w pierwszej kolejności do dalej idącej apelacji powódki należy wskazać, iż zarzuty apelacji powódki dotyczą kwestii nieważności umowy kredytu ze względu na jej sprzeczność z prawem i zasadami współżycia społecznego oraz abuzywności jej postanowień. Nadto podniesione przez powódkę zarzuty sprzeczności istotnych ustaleń Sądu z materiałem dowodowym oraz zarzucanymi nieprawidłowościami w zakresie postępowania dowodowego w większości nie dotyczą w rzeczywistości zagadnienia naruszenia dyrektyw oceny dowodów przewidzianych w art. 233 § 1 k.p.c., ale kwestii oceny ustalonych faktów w kontekście prawidłowego zastosowania do nich przepisów prawa materialnego. W zakresie tych ostatnich zarzutów, wobec tego, iż prawo materialne może zostać prawidłowo zastosowane tylko w sytuacji dokonania prawidłowych ustaleń faktycznych, należy zauważyć, iż wbrew twierdzeniom powódki Sąd pierwszej instancji nie naruszył prawa procesowego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, w szczególności dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych po rozważeniu całości zebranego materiału dowodowego, a dokonując oceny okoliczności wynikających z dokumentów, zeznań świadków oraz przesłuchania pozwanej nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów. Formułując zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. powódka kwestionuje wnioski wyprowadzone z treści tych dowodów, wkraczając w sferę oceny prawnej, co nie mieści się w zarzutach określanych jako procesowe. Podnosząc bowiem naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez błędną ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów powódka nie może ograniczać się wyłącznie do zaprezentowania własnych, korzystnych dla siebie jako osoby skarżącej ustaleń stanu faktycznego, która ma według skarżącej wynikać z dokonanej przez nią oceny materiału dowodowego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że jeżeli z materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to taka ocena nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi zostać zaakceptowana, nawet wtedy gdy na podstawie tego materiału dowodowego dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w wypadku gdy skarżący wykaże brak logiki w wyciąganiu wniosków albo wykaże, że wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględniają one związków przyczynowo–skutkowych, ocena dowodów może być skutecznie podważona. Czyniąc te ogólne uwagi nie sposób podzielić zarzutów dotyczących przyjęcia przez Sąd pierwszej instancji: niejednoznaczności postanowień umowy dotyczących określenia świadczenia głównego, kształtowania przez powódkę zobowiązania pozwanej z uwagi na możliwość określania swobodnie stosowanych kursów waluty, braku możliwości wykonywania umowy po wyeliminowaniu rzekomych abuzywnych postanowień umowy, braku jednoznacznego określenia klauzul denominacyjnych. Kwestie te bowiem należą do oceny z punktu widzenia prawa materialnego, a nie poczynionych ustaleń. Podkreślić należy, iż sama okoliczność dotycząca zawarcia przez pozwaną umowy kredytu hipotecznego denominowanego do franka szwajcarskiego, jak również zawartych w niej zapisów pozostaje bezsporna. Istotą sporu jest natomiast interpretacja tychże postanowień umownych w świetle powszechnie obowiązujących przepisów prawa materialnego. Wbrew stanowisku powódki trafne przyjął Sąd pierwszej instancji, że pozwanej nie udzielono pełnej i rzetelnej informacji o ryzykach związanych z zawarciem umowy, w tym wiążących się z zastosowaniem klauzul odwołujących się do kursu CHF, a także braku możliwości indywidualnego negocjowania warunków umowy i zawarcia jej w wersji nie obejmującej tych klauzul. Z samego wyboru przez pozwaną kredytu denominowanego w walucie CHF nie można wywodzić, że postanowienia umowy o ten kredyt, w tym zawierające klauzule waloryzacyjne, były z nią indywidualnie uzgadniane. Również wyrażenie woli zawarcia umowy kredytu denominowanego do waluty CHF nie może skutkować uznaniem, że pozwana była należycie poinformowani o ryzyku kursowym. Za indywidualnie uzgodnione można uznać bowiem jedynie te postanowienia, które były przedmiotem negocjacji, bądź są wynikiem porozumienia lub świadomej zgody co do ich zastosowania, a takie okoliczności nie zostały przez bank wykazane w toku procesu. Umowa została bowiem zawarta według wzorca umowy stosowanego powszechnie przez poprzednika powódki –(...). Trafnie Sąd pierwszej instancji podniósł w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, iż pozwanej nie wyjaśniano na jakiej zasadzie są ustalane kusy walut w tabelach obowiązujących w banku, a z uwagi na to, że pozwana współpracowała z bankiem, zaproponowano pozwanej możliwość ustalenia indywidualnie marż, prowizji i kursu uruchomienia kredytu. Przy czym możliwość ustalenia kursu ograniczona została do wyboru stawek przedstawionych przez centralę banku, proponowane kursy były korzystniejsze niż te wynikające z tabel banku, nadto uzyskała korzystniejsze warunki tj. marża 0,8 i prowizja niecałe 1% niż standardowe. Nie oznacza to jednak, iż można przyjąć, aby warunki umowy kredytu były z pozwaną negocjowane indywidualnie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z dnia 27 listopada 2019r., II CSK 438/18) wskazano, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mającej daleko idące konsekwencje dla egzystencji konsumenta, mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy w związku z czym obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywanych regularnych spłat. Obowiązek informacyjny określany jest nawet jako „ponadstandardowy”, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji. W toku procesu powódka wskazywała, że pozwana miała możliwość wyboru kredytu w PLN, z której nie skorzystała, a także, że miała świadomość tego, że kwota wypłaconego kredytu oraz spłacanych rat może być inna w przypadku zmiany kursu. Z zeznań pracowników Banku J. S., M. J. i B. G. które odnosiły się do obowiązującej procedury, a nie do konkretnej umowy nie wynika, aby pozwana była w sposób „ponadstandardowy” informowana co do istoty transakcji. Nadto z wiedzy powszechnej wynika, iż w ówczesnym okresie kredyty tego rodzaju były szeroko oferowane jako bardziej korzystne niż złotowe, gdyż były niżej oprocentowane, a tym samym tańsze w obsłudze, co w oczywisty sposób wpływało na podjęcie decyzji przez kredytobiorców. W efekcie poczynione ustalenia nie były wystarczające dla przyjęcia, że powódka wypełniła należycie przedkontraktowy obowiązek informacyjny co ryzyka kursowego (walutowego). Nie sposób także podzielić twierdzenia powódki, iż pozostawanie przez pozwaną w stałej współpracy z bankiem, gdyż jako pośrednik finansowy pozostawała w stałych stosunkach handlowych z poprzednikiem powódki, w tym w zakresie kredytów hipotecznych denominowanych do waluty frank szwajcarski, a nadto jako właścicielka biura nieruchomości, kierowała do banku klientów, w związku z czym uzyskała możliwość indywidualnego ustalenia wysokości marż, prowizji i kursu uruchomienia kredytu, czy też jej udział w szkoleniach organizowanych przez banki w zakresie kredytowania rynku nieruchomości może mieć jakikolwiek wpływ na uprawnienia pozwanej zawierającej umowę kredytu na sfinansowanie kosztów nabycia domu na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych jako konsumenta. W orzecznictwie zgodnie wskazuje się, iż dla kwalifikacji strony umowy jako konsumenta decydujące jest jedynie to, czy czynność prawna jest związana bezpośrednio z prowadzoną przez tę stronę działalnością profesjonalną (gospodarczą lub zawodową). Jeśli taki związek nie zachodzi, to strona umowy z przedsiębiorcą korzysta ze szczególnej ochrony prawnej (w świetle regulacji składającej się na szeroko rozumiane prawo konsumenckie, umocowane ustrojowo w art. 76 Konstytucji RP). Dla oceny abuzywności wzorca nie mają zatem znaczenia prawnego osobiste przymioty (wiedza, doświadczenie itp.) osoby zawierającej umowę. Obowiązkiem sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym. To że konsument ad casum posiada wiedzę ekonomiczną, nie może zmieniać kryteriów oceny wzorca umownego. Definicja konsumenta zawarta w art. 22 1k.c. nie różnicuje konsumentów z uwagi na ich uświadomienie przez kontrahenta, czy też z uwagi na posiadane przez nich cechy. Z przyznanej konsumentom ochrony (w tym również tej wynikającej z art.
k.c.) korzysta zatem zarówno konsument, w stosunku do którego przedsiębiorca zataił pewne informacje dotyczące np. sposobu wykonywania łączącego ich stosunku, jak również konsument, któremu przedsiębiorca udzielił szerokich informacji w tym zakresie. Zarzut naruszenia art. 205 12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez pominięcie i nie odniesieniu się do argumentacji zgłoszonej przez powoda w treści pozwu oraz piśmie przygotowawczym z dnia 13 lutego 2019 r. przez Sąd pierwszej instancji nie jest trafny skoro rozstrzygając spór prawny pomiędzy stronami nie ma zatem potrzeby, aby powielać całą, obszerną argumentację prawną przywoływaną przez strony, która legła u podstaw rozstrzygnięcia, albowiem z uwagi na charakter sporu i jego przedmiot rozstrzygnięcie zawsze wiąże się z uznaniem racji jednej ze stron i akceptacją dla przedstawionych przez nią poglądów prawnych. Na podzielenie nie zasługuje także zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. w związku z art. 162 § 1 k.p.c. poprzez oddalenie dowodu z opinii biegłego, gdyż przeprowadzenie tego dowodu w niniejszej sprawy było zbędne ponieważ okoliczności jakie miałyby zostać przy jej pomocy wyjaśnione nie były istotne dla rozstrzygnięcia. Poczynione dotychczas uwagi powodują, iż należy uznać, że ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji były prawidłowe, znajdowały potwierdzenie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, a dokonując ich Sąd ten nie naruszył przepisów procesowych, w tym art. 233 § 1 k.p.c., ponieważ nie przekroczył zasad swobodnej oceny dowodów, w tym nie naruszył zasad logiki i doświadczenia życiowego. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny przyjął poczynione ustalenia za własne, podzielając w zasadzie i ich ocenę prawną, w szczególności uznanie umowy kredytu za nieważną wobec sprzeczności niektórych jej postanowień z art.
oraz zasadność roszczenia ewentualnego co do żądania zwrotu kwoty 870.000 zł przekazanej do dyspozycji pozwanej na skutek nieważnej umowy. Przechodząc do odniesienia się do pozostałych zarzutów apelacji powódki, w powiązaniu z zarzutami naruszenia prawa procesowego z przyczyn wyżej wskazanych, należy wskazać, iż w § 1 pkt 1 CSU umowy kredytu zawartej między stronami w dniu 29 października 2007 r. wskazano, że „Kredyt denominowany udzielony w złotych w kwocie stanowiącej równowartość 421.060,05 CHF” co w połączeniu z § 1 punkt 1 COU należy rozumieć, że kredyt wypłacony miał być w walucie polskiej. W § 11 ust. 3 CUO wskazano, że wypłata kredytu lub transzy w walucie polskiej następuje wg kursu kupna dewiz (w tym przypadku CHF) obowiązującego w powodowym Banku w dniu realizacji zlecenia płatniczego wg aktualnej Tabeli kursów. W analizowanej umowie zwraca uwagę to, że poza jednorazowym wskazaniem w niej franków szwajcarskich mających być walutą kredytu oraz określeniem wypłaty pierwszej części pierwszej transzy kredytu będącej prowizją banku we frankach szwajcarskich (4.087,96 CHF) pozostałe zobowiązania banku dotyczące wypłaty kredytu określone są bez konkretyzacji kwoty CHF. Całe postępowanie związane z zawarciem oraz zrealizowaniem umowy ze strony kredytodawcy oraz świadczenie zapłaty kredytobiorcy stanowiące zwrot kredytu w ciągu lat obowiązywania umowy miało nastąpić w złotych. Umowa w ogóle nie przewidywała możliwości oddania do dyspozycji kredytobiorcy kwoty kredytu wskazanej w umowie we frankach szwajcarskich ani też możliwości zwrotu kredytu w tej walucie. To sprawia, że należy uznać, iż umowa kredytu hipotecznego zawarta między stronami była umową opiewającą na walutę polską z zamieszczoną w niej klauzulą denominacyjną (przeliczeniową). Sformułowanie umowy w taki sposób, że w pierwszym jej merytorycznym postanowieniu (§ 1 pkt 1 CSU) Bank kredytujący umieścił kwotę kredytu w CHF, wobec całej pozostałej treści umowy nie sprawia, że omawiana umowa kredytu była umową kredytu udzielanego w walucie wymienialnej. Kredyt był wypłacany w złotych polskich i spłacany w złotych polskich, a jedynie wysokość zobowiązań (saldo kredytu) określane było przy pomocy klauzuli denominacyjnej odsyłającej do właściwego kursu (kupna lub sprzedaży) określonego w Tabeli kursów powodowego Banku. Analogicznej interpretacji zapisów umowy kredytowej dokonał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 29 października 2019 r. wydanego w sprawie o sygn. akt IV CSK 309/18. Wskazane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku postanowienia umowy stron (§ 1 ust. 2 i 3, § 11 ust. 2 i 3, § 13 ust.7 ppkt 2 i 3 COU oraz § 1 ust. 1 CUS), ocenione przez Sąd pierwszej instancji jako abuzywne zawierają odniesienie do Tabeli kursów obowiązujących w Banku. Sąd Apelacyjny podziela ocenę Sądu pierwszej instancji dotyczącą uznania tych postanowień, przewidujących indeksację kredytu, za postanowienia niedozwolone. Klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta - kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez uzależnienie warunków denominacji od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. banku. Odwołanie do kursów walut zawartych w Tabeli kursów ogłaszanych w siedzibie banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. W konsekwencji jest niewątpliwe, że w rozpatrywanej sprawie powodowy Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania - na gruncie zawartej umowy - wysokości rat kredytu wg ustalanego przez siebie kursu franka. Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Ponadto o abuzywności tych postanowień świadczyła ich nietransparentność. Kredytobiorca nie znał sposobu, w jaki bank kształtował kurs franka szwajcarskiego, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania, a umowa nie dawała mu żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami banku w zakresie wyznaczanego kursu, czy też weryfikować je. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, ani nie precyzowała sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku, tak by pozwana była w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niej z umowy konsekwencje ekonomiczne rozmiaru swoich zobowiązań. Pomiędzy stronami umowy zakłócona została w ten sposób równowaga kontraktowa, gdyż treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości zobowiązań wobec banku. Wyliczenie zarówno kwot wypłacanego w transzach kredytu jak i rat kredytu do spłaty odbywało się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez stronę powodową, będące jego wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu waluty nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń, w szczególności postanowienia umowne nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu franka szwajcarskiego ukształtowanego przez rynek walutowy lub np. kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski, bądź też była wypadkową jakichkolwiek obiektywnych, niezależnych od kredytodawcy kryteriów. W efekcie bank może wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i ma możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy w czasie trwania umowy bank ustalał kurs dowolnie, czy też w oparciu o czynniki obiektywne, takie jak kursy średnie Narodowego Banku Polskiego, pozycję walutową banku, przewidywane zmiany kursów walutowych oraz ocenę bieżącej sytuacji rynkowej - skoro nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta. Ochrona konsumenta wyrażona w przepisie art. 385
zdanie drugie k.c., skoro na ich podstawie pozwana nie była w stanie oszacować kwot, jakie w przyszłości będzie zobowiązana świadczyć na rzecz banku (tak również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18) i - jak już obszernie zostało wywiedzione powyżej - nie mogła zorientować się, w jakiej dokładnie sytuacji prawnej znajdzie się na skutek zawarcia umowy i jakie potencjalne konsekwencje dla jej zobowiązań finansowych powstaną na gruncie przedmiotowych postanowień umownych. Wskazać także należy, że rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków wynikających z umowy na jego niekorzyść, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelnym traktowaniem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZB 2017/1/9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14 i z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12). Ocena, czy dane postanowienie wzorca umowy, kształtując prawa i obowiązki konsumenta, „rażąco” narusza interesy konsumenta (art.
k.c.), uzależniona jest od tego, czy wynikająca z tego postanowienia nierównowaga praw i obowiązków stron (nierównowaga kontraktowa) na niekorzyść konsumenta jest istotna, znacząca (wyrok Sąd Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, por. również art. 3 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich). Ustalenie, czy klauzula wzorca umowy powoduje taką nierównowagę, dokonane może być w szczególności przez porównanie sytuacji konsumenta w razie zastosowania tej klauzuli z sytuacją, w której byłby konsument, gdyby zastosowane zostały obowiązujące przepisy prawa. Znacząca nierównowaga kontraktowa na niekorzyść konsumenta pozostaje sprzeczna z dobrymi obyczajami (wymogami dobrej wiary, por. art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13), gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem tej nierównowagi (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 marca 2013 r., C-415/11). Wbrew wywodom apelacji ani art. 385 § 1 k.c., ani żaden inny przepis prawa, w tym art. 358 § 2 k.c. nie daje podstaw do zastąpienia abuzywnej klauzuli inną, a w szczególności taką, która określałaby inny sposób ustalenia kursu waluty. Nadto, zastąpienie przez sąd nieuczciwych postanowień umowy postanowieniami uczciwymi byłoby sprzeczne z celem Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, jakim jest zapobieganie kolejnym naruszeniom. Gdyby bowiem przedsiębiorca wiedział, że konsekwencją stosowania nieuczciwych warunków jest co najwyżej redukcja tych warunków do uczciwych (co następowałoby w znikomej liczbie przypadków, bo niewielu konsumentów decyduje się wystąpić na drogę sądową), to byłby nadal beneficjentem nieuczciwych postanowień w znacznej większości przypadków i osiągałby jedynie niższy zysk, ale nie ponosił żadnej straty. W judykaturze Sądu Najwyższego wyrażony został pogląd, że konsekwencją stwierdzenia, niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art.
jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, przy czym art.
wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. Uzasadnia to stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego - na co już wyżej zwracano uwagę (zob. także uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18). Nadto wbrew twierdzeniom powódki wejście w życie przepisów art. 69 ust. 2 pkt 4a w zw. z art. 69 ust. 3 w zw. z art. 75b ustawy Prawo bankowe w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych inny ustaw (Dz. U. Nr 165, poz. 984) nie spowodowało, że postanowienia indeksacyjne utraciły abuzywny charakter w rozumieniu art.
Fakt zawarcia przez strony Porozumienia z dnia 21 września 2011 r. (aneksu) nie ma wpływu na ocenę abuzywności postanowień umowy co zgodnie wskazuje się w orzecznictwie podnosząc, że w sytuacji oceny ważności zawartej umowy oceny tej dokonuje się na dzień jej zawarcia, a nie okoliczności wykonywania umowy po zmianie przepisów Prawa bankowego. Z oświadczenia pozwanej złożonego w toku postępowania apelacyjnego wynika, że jest ona świadoma konsekwencji ustalenia nieważności umowy i na nie się godzi. W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że usunięcie klauzul denominacyjnych czyni zawartą przez strony umowę dotkniętą nie dającym się usunąć brakiem, skutkującym jej nieważnością. Usunięcie wskazanych postanowień określających główne świadczenia stron sprawia, że umowa nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) oznaczonego z koniecznych składników (essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego wykładnia literalna i celowościowa norm z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z 1997 r. Prawo bankowe wskazuje, iż już w momencie zawarcia umowy kwota zobowiązania kredytowego powinna zostać wyraźnie oznaczona w treści umowy (zob. w szczególności art. 69 ust. 2 pkt 2). W tych okolicznościach wyeliminowanie klauzul uznanych za abuzywne czyni zawartą umowę nieważną na podstawie art. 58 § 1 k.c. wobec braku elementów wymaganych od umowy kredytowej określonych w art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego. Skoro zatem powód dochodził w sprawie od pozwanej świadczenia z tytułu wypowiedzenia umowy o kredyt, która to umowa okazała się nieważna to w pełni poprawnie powództwo zostało oddalone w tym zakresie. Podzielając stanowisko Sądu pierwszej instancji w zakresie uznania umowy kredytowej za nieważną podzielić należy także stanowisko tegoż Sądu, iż powódka w takiej sytuacji jest uprawniona na mocy art. 405 k.c. do zwrotu przekazanej do dyspozycji pozwanej kwoty z tytułu nieważnej umowy kredytu. Kwestia ta została w sposób jednoznaczny wyjaśniona już po wydaniu zaskarżonego orzeczenia w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. sygn. akt III CZP 6/21, w której wskazano, iż: „Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna.”, a w uzasadnieniu uchwały wyjaśniono, iż bieg terminu przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi nie może się rozpocząć, dopóki nie nastąpi „trwała bezskuteczność” umowy. Moment ten wyznacza dopiero złożenie przez konsumenta oświadczenia potwierdzającego uzyskanie przez niego wyczerpujących informacji na temat uprawnień wynikających z dyrektywy 93/13/EWG. Podnosząc powyższe nie sposób podzielić zarzutów apelacji pozwanej dotyczących przedawnienia roszczenia powódki o zwrot nienależnego świadczenia wskazującej, iż roszczenie powódki od chwili powstania zobowiązania niezależnie od stanu swej świadomości liczyć się z przedawnieniem jej roszczenia, czy też od chwili zakwestionowania przez pozwaną zadłużenie najpóźniej w dniu 22 czerwca 2016 r., co miało powodować, iż roszczenie ewentualne powódki było w dacie jego zgłoszenia przedawnione. W istocie zgodnie z wskazaną uchwałą i stanowiskiem wyrażonym w jej uzasadnieniu dopiero wobec złożenia w trakcie postępowania apelacyjnego przez pozwaną jako kredytobiorcę oświadczenia o odmowie wyrażenia zgody na kwestionowanie postanowienia umowy kredytu mamy do czynienia z trwałą bezskutecznością (nieważnością) tejże umowy. Dodać należy w tym miejscu, iż ocena ważności umowy może być dokonana przesłankowo przy ocenie zasadności roszczenia o zasądzenie i co też ma miejsce w sprawie niniejszej wobec wezwania przez pozwaną pismem z dnia 23 grudnia 2019 r. powódki do zapłaty wszelkich należności uiszczonych przez pozwaną powódce w związku z przedmiotową umową kredytu tj. kwot 335.634,16 zł i 37.218,38 CHF. Roszczenie to stało wymagalne w dniu 3 stycznia 2020 r. (z tą też datą stało się wymagalne roszczenie powódki o zwrot wypłaconej z nieważnej umowy kredytu kwotu). Mając powyższe na uwadze, pozwana pismem z dnia 10 stycznia 2020 r. złożyła oświadczenie o potrąceniu tejże wierzytelności z wierzytelnością powódki w kwocie 870.000 zł. W wyniku dokonanego potrącenia żądanie powódki może być zasadne wyłącznie w zakresie kwoty 440.722,83 zł i w konsekwencji zasądzoną kwotę 870.000 zł należało obniżyć o kwotę 429.277,17 zł. Odnosząc się do stanowiska powódki o braku dopuszczalności uwzględnienia dokonanego przez pozwaną potrącenia po wydaniu wyroku przez Sąd pierwszej instancji nie zasługuje na podzielenie. Pozwana złożyła bowiem oświadczenie o potrąceniu przed otrzymaniem wyroku Sądu pierwszej instancji wraz z uzasadnieniem tj. 15 stycznia 2020 r. (k. 613 akt), a dopiero w tej dacie pozwana mogła powziąć wiedzę o przesłankach rozstrzygnięcia w sprawie, w tym zwłaszcza o nieważności zawartej umowie kredytowej i w związku z tym o roszczeniu o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu umowy kredytu. Okoliczności te powodują, iż nie sposób podzielić twierdzeń powódki zawartych w odpowiedzi powódki na apelacje pozwanej o upływie terminu z art. 203 1 § 2 k.p.c. Nadto przecież wezwanie do zapłaty i oświadczenie o potrąceniu zostało złożone poza procesem i ma charakter materialnoprawny co wynika z apelacji pozwanej podnoszącej w uzasadnieniu apelacji zarzut wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożonego oświadczenia o potrąceniu. Na dopuszczalność podniesienia takiego zarzutu, który należy odróżnić od podniesienia zarzutu potrącenia w toku procesu wskazuje się tak w doktrynie jaki orzecznictwie (szerzej co do tej kwestii np. w komentarzu do art. 203 1 k.p.c. w T. Szanciło (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I, Warszawa 2019). Podzielenie przywołanego wyżej stanowiska wyrażanego w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21 powoduje, iż nie jest zasadny oczywiście zarzut apelacji pozwanej przedawnienia roszczenia powódki skoro bieg przedawnienia mógł rozpocząć bieg dopiero w trakcie niniejszego postępowania z przyczyn wyżej wskazanych. Uwzględniając, z przyczyn wyżej wskazanych, zarzut wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożonego oświadczenia o potrąceniu należało zmienić rozstrzygnięcie o kosztach procesu za pierwszą instancję uwzględniając fakt wytoczenia obok roszczenia głównego, dwóch roszczeń ewentualnych, a także wnioski stron co do zasądzenia kosztów procesu. W konsekwencji należało zasądzić od pozwanej na rzecz powódki kwotę 142,56 zł tytułem kosztów procesu po ich stosunkowym rozliczeniu na mocy art. 100 k.p.c. od żądania ewentualnego o zapłatę kwoty 870.000 zł wobec uwzględnienia roszczenia powódki w 50,66%. Wskazać należy w tym miejscu na brak podstaw do zastosowania art. 102 k.p.c. i art. 103 k.p.c. co podniesiono w apelacji pozwanej. w doktrynie wskazuje się, iż art. 102 k.p.c. nie konkretyzuje w żaden sposób pojęcia wypadków szczególnie uzasadnionych. Wskazanie w tym przepisie na dopuszczalność odstąpienia od zasady odpowiedzialności za wynik procesu jedynie w wypadkach wyjątkowych („szczególnie uzasadnionych”) wyłącza możliwość stosowania wykładni rozszerzającej. Ocena, czy taki wypadek rzeczywiście zachodzi, pozostawiona została uznaniu sądu. Musi ona mieć na względzie całokształt okoliczności sprawy. Chodzi tu o okoliczności nie tylko związane z przebiegiem procesu, ale również pozostające poza jego obszarem (np. stan majątkowy stron, ich sytuację życiową). Okoliczności te powinny być oceniane przede wszystkim z punktu widzenia zasad współżycia społecznego. Z taką sytuacją nie mamy jednak do czynienia w sprawie niniejszej, gdyż pozwana odwołuje się wyłącznie do zaskoczenia wytoczeniem powództwa o zapłatę kwoty 870.000 zł, które w przypadku dochodzenia od samego początku to stanowisko pozwanej byłoby inne. Również art. 103 k.p.c. nie może mieć w sprawie niniejszej zastosowania. Przepis ten wskazuje jako element winy niesumienność lub oczywiście niewłaściwe postępowanie. Nie sposób bowiem za niesumienne zachowanie powódki ocenić modyfikacji swego roszczenia w określonej sytuacji procesowej po przedstawieniu przez strony argumentacji prawnej i jej konfrontacji z aktualnym orzecznictwem sądów. Zmianie podlegało także orzeczenie o kosztach sądowych, a to wobec orzeczenia o roszczeniach ewentualnych powódki i braku orzeczenia o należnych kosztach sądowych od tych roszczeń stosownie do wyniku procesu co do nich zgodnie z art. 113 ust 1 i 2 u.k.s.c. W konsekwencji należało pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Gliwicach) kwotę 73.374,83 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych od żądania ewentualnego o zapłatę kwoty 1.426.353,85 zł oraz od powódki na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Gliwicach) kwotę 21.462,90 zł i od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa (Sądu Okręgowego w Gliwicach) kwotę 22.037,10 zł nieuiszczonych kosztów sądowych od żądania ewentualnego o zapłatę kwoty 870.000 zł uwzględniając to, iż roszczenie powódki uwzględniono w 50,66%. Mając powyższe na uwadze orzeczono na mocy art. 386 § 1 k.p.c. zmieniając zaskarżony wyrok w pkt. 3, co do roszczenia ewentualnego o zapłatę kwoty 870.000 zł, zasądzając od pozwanej na rzecz powódki kwotę 440.722,83 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 3 stycznia 2020 r., a w pozostałej części tj. co do kwoty 429.277,17 zł oraz co do ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia 31 października 2019 r. do dnia 2 stycznia 2020 r. oddalając powództwo oraz pkt. 4 i 5 tj. co do kosztów procesu i kosztów sądowych, a także na mocy art. 385 k.p.c. oddalając w całości apelację powódki oraz w pozostałej części apelację pozwanej. O kosztach procesu apelacyjnego orzeczono na mocy art. 100 k.p.c. i § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, a to wobec oddalenia apelacji powódki w całości i uwzględnieniu apelacji pozwanej w części tj. 50,66% ([440.722,83 zł x 100%] : 870.000 zł = 50,66%). W konsekwencji pozwanej wobec oddalenia apelacji powódki przysługuje pozwanej zwrot całości wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 8.100 zł. Natomiast co do apelacji pozwanej pozwana poniosła koszty w łącznej kwocie 9.100 zł tj. 1.000 zł opłata od apelacji i wynagrodzenia pełnomocnika w kwocie 8.100 zł, a powódka w kwocie 8.100 zł na którą złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika. Łączne koszty, co do apelacji pozwanej, wyniosły 17.200 zł pozwana winna ponieść te koszty w kwocie 8.713,52 zł (17.200 zł x 50,66% = 8.713,52 zł) co powoduje że powódka winna zwrócić pozwanej kwotę 386,48 zł (9.100 zł – 8.713,52 zł). W konsekwencji łączne koszty całego postępowania apelacyjnego należne pozwanej od powódki to kwota 8.486,48 zł (8.100 zł + 386,48 zł). SSA Tomasz Pidzik
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.