poprzez niewyjaśnienie jakie zastosowano przyczynienie się oraz kwotę bazową zadośćuczynienia. W oparciu o tak sformułowany zarzut, skarżący wniósł o:
Braku zwięzłości bowiem pisemnemu uzasadnieniu wyroku pierwszoinstancyjnego nie sposób zarzucić, zresztą w tym zakresie skarżący nie podnosi w uzasadnieniu apelacji żadnej argumentacji. Odnosząc się zatem do podniesionego zarzutu niewyjaśnienia przez Sąd I instancji dwóch powyższych elementów, przypomnieć należy, że zgodnie z art.
uzasadnienie wyroku powinno zawierać: 1) wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej; 2) wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Zarzut naruszenia art.
k.p.c. będzie uzasadniony jedynie wówczas, gdy uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia nie zawiera wszystkich koniecznych (wymaganych przez ustawę) elementów lub gdy sposób jego redakcji uniemożliwia zrekonstruowanie motywów wydanego orzeczenia oraz dokonanie jego kontroli instancyjnej. Skarżący zatem zarzucając naruszenie tego przepisu powinien wykazać, w jaki sposób wada uzasadnienia przekłada się na możliwość kontroli instancyjnej (Wyrok SA w Szczecinie z 23.11.2021 r., I ACa 469/21, LEX nr 3332656). W niniejszej sprawie skarżący wskazuje, że pisemne uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego nie zawiera informacji co do przyjętej „kwoty bazowej” zadośćuczynienia, a także „jakie zastosowano przyczynienie”. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności te nie stanowią o wadliwości uzasadnienia, w szczególności wadliwości skutkującej brakiem możliwości zrekonstruowania rozumowania Sądu I instancji i rozstrzygnięcia co do żądania zadośćuczynienia. W konsekwencji, nie mogą być podstawą do wzruszenia zaskarżonego orzeczenia. Tak jak charakter ocenny ma samo ustalenie wysokości odpowiedniego zadośćuczynienia, tak też ustalenie stopnia przyczynienia się poszkodowanego, charakteryzuje się pewną swobodą Sądu. Sąd I instancji opierając się na opinii biegłego sądowego doszedł do wniosku, że poszkodowana N. M. przyczyniła się do wystąpienia wypadku i powstałej szkody. Przyczynienie to objawiało się zachowaniem, opisanym w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Ani Sąd, ani biegły sądowy nie podjął się jednak procentowego wskazania stopnia przyczynienia się poszkodowanej. Warto jednak zwrócić uwagę, że taka praktyka – choć częsta w uzasadnieniach opinii sądowych i uzasadnień orzeczeń – nie jest wymagana przepisami prawa. Zgodnie z art. 362 k.c. jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Sąd orzekający o należnym poszkodowanemu odszkodowaniu za szkodę i krzywdę jest w świetle art. 362 k.c. uprawniony do tego, by ocenić czy należy, czy też nie należy miarkować odszkodowania (zadośćuczynienia) w związku z okolicznościami danej sprawy oraz ze stopniem winy obu stron. Uprawnienie to w sposób oczywisty nie oznacza dowolności. Sąd winien za każdym razem rozważyć i wziąć pod uwagę stopień przyczynienia się poszkodowanego, to czy dotyczy ono zaistnienia zdarzenia wywołującego szkodę, czy też jedynie jej skutków, możliwość postawienia poszkodowanemu zarzutu naruszenia obowiązujących reguł i stopień tego naruszenia, a także dokonać ich konfrontacji z zachowaniem sprawcy szkody, czy też pobudek, którymi kierował się poszkodowany (Wyrok SA w Warszawie z 12.07.2018 r., VI ACa 319/17, LEX nr 2630548). Sąd nie ma natomiast obowiązku wskazywać wprost stopnia przyczynienia się, zwłaszcza wyrażonego procentowo. Celem oszacowania przyczynienia się osoby do wystąpienia szkody nie jest bowiem ustalenie związku przyczynowego i odpowiedzialności kogokolwiek, lecz jedynie pomniejszenie należnego powodowi świadczenia z uwagi na naganną ocenę jego postępowania w okolicznościach powstawania szkody. Instytucja z art. 362 k.c. nie nakazuje rekonstruowania teoretycznych związków przyczynowo – skutkowych, lecz jedynie odpowiednie umniejszenie odpowiedzialności stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Niezasadne jest również dywagowanie nad szczegółowo (procentowo) określonym wymiarem przyczynienia się N. M., jak też „kwotą bazową” należnego powodom „odpowiedniego” zadośćuczynienia. Zawsze bowiem można by wyszukiwać argumenty na poparcie wygodnej dla strony tezy, iż stopień przyczynienia powinien być nieco niższy albo wyższy, czy też przyznane zadośćuczynienie powinno być nieco wyższe albo niższe. Ustawodawca nie wskazuje zasad ustalania wysokości zadośćuczynienia. Doniosłości nabierają tu takie okoliczności jak przede wszystkim: stopień bliskości osoby uprawnionej względem zmarłego, wiek uprawnionego, intensywność więzi między nim a zmarłym, skala bólu i cierpień przeżywanych przez uprawnionego, stopień negatywnego wpływu śmierci osoby najbliższej na życie uprawnionego. W rezultacie w sprawach o zadośćuczynienie pieniężne na podstawie art. 446 § 4 k.c. indywidualizacja ocen w zakresie dotyczącym rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia musi doznawać ograniczeń. W przypadkach, w których stopień bliskości osoby uprawnionej względem zmarłego jest taki sam, wiek uprawnionego podobny, podobna intensywność więzi między uprawnionym a zmarłym, podobna skala przeżywanego bólu i cierpień przez uprawnionego, podobny stopień negatywnego wpływu śmierci osoby najbliższej na życie uprawnionego, powinny być zasądzane podobne kwoty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek śmierci osoby najbliższej. Tak właśnie uczynił Sąd Rejonowy. Należy zaznaczyć, że zadośćuczynienie przewidziane w art. 446 § 4 k.c. jest odzwierciedleniem w formie pieniężnej rozmiaru krzywdy, która nie zależy od statusu materialnego pokrzywdzonego. Jedynie zatem rozmiar zadośćuczynienia może być odnoszony do stopy życiowej społeczeństwa, która pośrednio może rzutować na jego umiarkowany wymiar. Przesłanka „przeciętnej stopy życiowej społeczeństwa” ma więc charakter uzupełniający i ogranicza wysokość zadośćuczynienia tak, by jego przyznanie nie prowadziło do wzbogacenia osoby uprawnionej, nie może jednak pozbawiać zadośćuczynienia jego zasadniczej funkcji kompensacyjnej i eliminować innych czynników kształtujących jego rozmiar (patrz: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10). Zmiana wysokości zadośćuczynienia na etapie postępowania apelacyjnego przez Sąd II instancji jest w praktyce możliwa tylko wtedy, gdy Sąd I instancji nie uwzględnił wszystkich okoliczności i czynników uzasadniających przyznane świadczenie, dopuszczając się tzw. „błędu braku” albo niewłaściwie ocenił całokształt tych - należycie ustalonych i istotnych okoliczności, popełniając tzw. „błąd dowolności” (wyrok SA w Lublinie z 10 maja 2001 r., II AKa 81/01, opubl. w OSA 2001/12/96). Dlatego korygowanie przez Sąd II instancji zasądzonego zadośćuczynienia może być aktualne w zasadzie tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, tj. albo rażąco wygórowane, albo rażąco niskie (wyrok SN z 18 listopada 2004 r., I CK 219/04, opubl. w LEX nr 146356), na co jednak nie wskazuje nawet sam skarżący. Wysokość zadośćuczynienia zawsze ma charakter bardzo ocenny, bowiem krzywdy wynikającej z utraty bliskiej osoby nie sposób ubrać w ramy jakiegokolwiek taryfikatora i sztywnego określenia jaka kwota („od” – „do”) będzie w danym przypadku adekwatna i odpowiednia. Bez wątpienia jednak, przywołane przez Sąd I instancji okoliczności z których w sposób oczywisty wynika stopień krzywdy doświadczonej przez powodów stanowi wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Nie sposób zatem uznać za trafny zarzut naruszenia art.
w tym zakresie. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę stanowi istotny atrybut sądu merytorycznie rozstrzygającego sprawę w pierwszej instancji, zaś sąd odwoławczy może je korygować wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających na to wpływ, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie, jako rażąco wygórowane lub rażąco niskie (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 września 1999 r. o sygn. akt II CKN 477/98, opubl. LEX nr 477661). W ramach kontroli instancyjnej nie jest natomiast możliwe wkraczanie w sferę swobodnego uznania sędziowskiego. O oczywistym i rażącym naruszeniu zasad ustalenia „odpowiedniego” zadośćuczynienia mogłoby świadczyć przyznanie zadośćuczynienia wręcz symbolicznego, zamiast stanowiącego rekompensatę doznanej krzywdy, bądź też kwoty wygórowanej, prowadzącej do niestosownego wzbogacenia się tą drogą. Natomiast skarżący, poza wskazaniem orzeczeń wydawanych przez inne sądy, nie przedstawił skutecznych argumentów, które uzasadniałyby dokonanie postulowanej zmiany wyroku w kierunku postulowanym przez powodów. Biorąc powyższe pod uwagę, apelację jako niezasadną oddalono na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.