k.c. Sąd ten wskazał, że bez względu na kwalifikację prawną umowy wykonawcy z podwykonawcą, jako umowy o roboty budowlane, czy też jako umowy o dzieło, do takiej kategorii umów o podwykonawstwo art.
znajduje zastosowanie, gdyż ważne jest to, aby roboty wykonane przez podwykonawcę stanowiły realizację części obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane. Bezsporne w sprawie było to, że pozwana ad.1 zawarła z powódką umowę, której przedmiotem była realizacja dostawy i montażu bram przemysłowych, gdzie była podwykonawcą. Za prace wykonane przez powódkę pozwana ad.1 nie zapłaciła, dlatego jej odpowiedzialność jest niewątpliwa i powództwo przeciwko tej pozwanej podlegało uwzględnieniu w całości. Oceniając zasadność żądania pozwu w stosunku do pozwanej ad. 2 Sąd pierwszej instancji uznał, że w rozpoznawanej sprawie zastosowanie ma art.
k.c., w brzmieniu nadanym mu ustawą z dnia 7.04.2017 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. poz. 933 ze zm.). Sąd przytoczył treść art. 12 ww. ustawy, zgodnie z którym, do umów o roboty budowlane zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy ( tj. 1.06.2017 r.) oraz odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę na podstawie takich umów stosuje się art.
k.c. w brzmieniu dotychczasowym. W oparciu o treść tego przepisu Sąd wywiódł, że jego sformułowanie wskazuje, iż do przyjęcia odpowiedzialności solidarnej inwestora i wykonawcy w odniesieniu do umów o podwykonawstwo zawieranych po wejściu w życie znowelizowanego art.
k.c. przepis ten znajdzie zastosowanie w nowym brzmieniu także wtedy, gdy umowa pomiędzy inwestorem a wykonawcą zawarta była przed dokonaną zmianą. Skoro zatem umowa o nr (...) pomiędzy powódką i pozwaną ad.1 została podpisana już po wejściu w życie omawianej wyżej nowelizacji k.c., w konsekwencji znajdują zastosowanie przepisy k.c. już w znowelizowanym brzmieniu. W wyniku ww. nowelizacji przepisu, odpowiedzialność solidarna inwestora i wykonawcy za zapłatę wynagrodzenia dalszych podwykonawców uzależniona jest od zgłoszenia podwykonawcy oraz braku sprzeciwu w terminie 30 dni od zgłoszenia podwykonawcy ze wskazaniem zakresu robót powierzanych kolejnemu podwykonawcy. Zgłoszenie dalszego podwykonawcy może zostać dokonane zarówno przez podwykonawcę zawierającego umowę z dalszym podwykonawcą, jak i przez samego dalszego podwykonawcę na piśmie pod rygorem nieważności. W dalszej kolejności Sąd pierwszej instancji uznając za bezsporny fakt sporządzenia pisemnego zgłoszenia generalnemu wykonawcy powódki, jako podwykonawcy pozwanej ad.1, co nastąpiło w dniu 20 listopada 2017r., stwierdził, że zgłoszenie to nie było skuteczne. Sąd wskazał, że z § 18 ogólnych warunków umowy nr (...) dla podwykonawców robót budowlanych pozwanej ad.2 wynikało, iż zamawiający powołuje swojego przedstawiciela w osobie kierownika projektu oraz kierownika budowy. Przedstawiciele zamawiającego – kierownik budowy i kierownik projektu, nie byli upoważnieni do akceptowania podwykonawców, wyrażenia zgody na zawarcie umów o podwykonawstwo oraz zaciągania w imieniu zamawiającego zobowiązań finansowych. Skoro w imieniu generalnego wykonawcy akceptację na zgłoszenie podwykonawcy wyraził P. P., który był kierownikiem budowy nieuprawnionym do wyrażenia takiej akceptacji, zgłoszenie nie mogło zostać uznane za skuteczne. Jednocześnie Sąd podkreślił, że w trakcie postępowania pozwana ad.2 konsekwentnie zaprzeczała, że otrzymała dokument zgłoszenia, co przesądzało o tym, że nie można uznać przedstawionego przez powódkę zgłoszenia za prawidłowe i wywołujące skutki prawne. Przywołanie przez powódkę okoliczności dotyczących wiedzy zarówno pozwanej ad. 2 jak i inwestora o wykonywaniu przez nią prac, zdaniem Sądu Okręgowego nie przystaje do realiów niniejszej sprawy, gdyż odnosi się ono do poprzedniego stanu prawnego, który nie znajduje zastosowania w tym przypadku. Powyższe czyni, zdaniem tego Sądu, zbędnym odnoszenie się do pozostałych zarzutów podnoszonych przez pozwaną ad.2, a zwłaszcza dotyczących charakteru prawnego umowy z pozwaną ad. 1 i umowy podwykonawczej. W oparciu o przedstawione argumenty Sąd Okręgowy uznał, że pozwana ad. 2 nie ponosi odpowiedzialności w stosunku do powódki. W apelacji od tego wyroku powódka domagała się jego zmiany poprzez zasądzenie na rzecz powódki od pozwanej ad. 2 kwot zgodnych z żądaniem obu pozwów solidarnie z pozwaną ad. 1, z uwzględnieniem kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji z uwagi na nierozpoznanie istoty sprawy. Apelacja oparta została na zarzutach: I. naruszenia przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, tj.:
w zw. z art. 369 k.c. poprzez ich błędną wykładnię oraz niezastosowanie i w konsekwencji ustalenie, że pozwana ad.
k.c., co już tylko z tej przyczyny skutkowało zmianą wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w zakresie dochodzonej należności głównej. Przytoczone wyżej ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji odpowiadają wynikom postępowania dowodowego, które zostało przeprowadzone prawidłowo i nie wymagało uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. W związku z tym, powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest celowe i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 ust.1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje za swoje. Ponieważ w stosunku do pozwanej ad.1 zaskarżony wyrok jest prawomocny, prawidłowe wnioski Sądu pierwszej instancji co do zasadności zasądzonego roszczenia nie wymagają już dalszej argumentacji. W postępowaniu apelacyjnym sporna była jedynie kwestia odpowiedzialności pozwanej ad.2 i kluczowe znaczenie dla rozpoznawanej sprawy miała odpowiedź na pytanie, czy powódka może zostać uznana za podwykonawcę robót budowlanych w rozumieniu art.
k.c., a jeśli tak, to która z wersji tego przepisu znajduje zastosowanie przy ocenie istnienia przesłanek odpowiedzialności generalnego wykonawcy w stosunku do dalszych podwykonawców. W tej kwestii należy się zgodzić z wywodem Sądu pierwszej instancji, że przedsiębiorca wykonujący określony fragment robót budowlanych na podstawie umowy stypizowanej jako umowa o dzieło powinien zostać uznany za podwykonawcę robót budowlanych. Pogląd taki znajduje oparcie w piśmiennictwie prawniczym, w orzecznictwie Sądu Najwyższego i aprobowany jest również w praktyce sądów powszechnych (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r., I CSK 106/08, OSNC - ZD 2009, Nr 3, poz. 64; z dnia 18 czerwca 2015 r., III CSK 371/14, nie publ. oraz postanowienie z dnia 31 stycznia 2020r. sygn. I CSK 155/19). Celowość rozważań w tym przedmiocie uzasadniona jest stanowiskiem pozwanej ad.2, która sugerowała, że według jej wiedzy, powódka pełniła jedynie rolę „dostawcy” bram. Gdyby udział powódki w spornej inwestycji rzeczywiście ograniczył się do zawarcia umowy sprzedaży bram, uznanie powódki za podwykonawcę mogłoby budzić wątpliwości, gdyż osoby wymienione art.
odpowiadają jedynie za zapłatę „wynagrodzenia”, a nie ceny i przyjmuje się, że dostawcy materiałów budowlanych procesie inwestycyjnym nie są podwykonawcami, w stosunku do których gwarancyjną odpowiedzialność ponoszą wykonawca i inwestor. Istotne jest zatem to, że powódka w tym procesie inwestycyjnym była nie tylko sprzedawcą bram, ale również ich wytwórcą według podanego jej projektu, ale do jej zadań należał również montaż bram. Na charakter stosunku prawnego wynikającego z umowy o dzieło wskazuje nie tylko zakres czynności określony w umowie zawartej przez powódkę z pozwaną ad.1, ale również okoliczności, w jakich doszło do jej zawarcia. Nie sposób pominąć okoliczność, że warunki umowy z powódką negocjowała pozwana ad. 2 akceptując wysokość wynagrodzenia określonego w ofercie, obejmującego zarówno koszt wykonania bram, jak i ich montażu. Nie bez znaczenia jest i to, że powódka dawała gwarancję jakości na dostarczone bramy warunkując ją wykonaniem ich montażu i trudno przypuszczać, by zamiarem pozwanej była rezygnacja z tej gwarancji i powierzenie czynności faktycznych polegających na montażu bram innemu podmiotowi. Całkowicie niewiarygodne jest wyjaśnienie pozwanej ad. 2, że nie miała świadomości co do tego, iż pozwana ad.1 jako podwykonawca zleci montaż bram powódce i że pozwana ad.2 nie wyrażała na to zgody. Nie znajduje zatem oparcia w materiale procesowym stanowisko pozwanej ad. 2, że skoro zawarła umowę o podwykonawstwo z pozwaną ad.1, to miała podstawy, by traktować pozwaną ad. 2 jedynie jako dostawcę, a nie dalszego podwykonawcę. Drugim, równie istotnym dla tej sprawy zagadnieniem prawnym jest wskazanie właściwej wersji przepisu art.
k.c., który znajduje zastosowanie w tej sprawie, gdyż od tej oceny zależy sposób argumentacji co do skuteczności zgłoszenia powódki jako podwykonawcy w procesie inwestycyjnym. Przepis art. 647
w dotychczasowym brzmieniu stanowił, że „w umowie o roboty budowlane, o której mowa w art. 647, zawartej między inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców”. Ustalenie już w „głównej” umowie o roboty budowlane zakresu robót, które zostaną powierzone podwykonawcom, słusznym czyni postulat, by te same zasady odpowiedzialności w stosunku do podwykonawców dotyczyły wszystkich uczestników jednego procesu inwestycyjnego. Jeśli np. jeden z podwykonawców został zgłoszony inwestorowi w dniu 31maja 2017 r. a drugi w dniu 1 czerwca 2017r., przy zastosowaniu dwóch różnych reżimów prawnych zupełnie inaczej wyglądałyby zasady wyrażania zgody na ich uczestnictwo w procesie inwestycyjnym. Dodatkowo komplikowałyby sprawę przypadki, w których zgłoszenie podwykonawcy nastąpiłoby bez zachowania formy pisemnej przed 1 czerwca 2017r., a zawarcie umowy z podwykonawcą nastąpiłoby już po tej dacie. Zastosowanie nowych przepisów w takiej sytuacji byłoby problematyczne z uwagi na możliwość podważania skuteczności zgłoszenia dokonanego prawidłowo według przepisów dotychczasowych, ale z naruszeniem nowego przepisu o formie pisemnej zgłoszenia zastrzeżonej pod rygorem nieważności. Po trzecie, jak już wcześniej zostało naprowadzone, źródłem gwarancyjnej odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy w stosunku do dalszego podwykonawcy jest przepis ustawy, a nie umowa, która jest źródłem zobowiązań jedynie pomiędzy jej stronami. W związku z tym, inwestor który w danej chwili decyduje się zlecić wykonanie robót budowlanych oraz jego generalny wykonawca, powinni liczyć się z koniecznością ponoszenia odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia wykonawcom i podwykonawcom według takich zasad, jakie obowiązują w dniu zwarcia przez nich umowy o roboty budowlane i w tym zakresie zmiany przepisów nie powinny ich zaskakiwać zmieniając w sposób retroaktywny istotną część treści stosunków prawnych, jakim są zasady odpowiedzialności. Po czwarte, literalne brzmienie art. 12 ustawy nowelizującej pozwala wnioskować, że dla zastosowania właściwych przepisów w okresie przejściowym decydujące znaczenie ma data zawarcia umowy o roboty budowlane, skoro nie ma w nim mowy o umowie o „podwykonawstwo”, czy umowie zawartej z podwykonawcą. Podwykonawca może wykonywać swoje zadania zarówno w oparciu o umowę o roboty budowlane, jak i na podstawie umowy o dzieło. W świetle przedstawionej argumentacji, słuszny wydaje się postulat, by reguły dotychczasowe, stosowane zgodnie z przepisami obowiązującymi w czasie zawarcia właściwej umowy o roboty budowlane, miały zastosowanie przy określaniu zasad odpowiedzialności w stosunku do podwykonawców niezależnie od daty zawarcia umowy z podwykonawcą. Taka wykładnia przepisów nie pozostaje w sprzeczności z poglądem Sądu Najwyższego przedstawionym na uzasadnienie tezy, że o odpowiedzialności w stosunku do podwykonawcy opartej na art.
k.c. w dniu jego wejścia w życie po raz pierwszy, decydowała data umowy zawartej przez podwykonawcę, a nie data umowy zawartej przez inwestora. Sąd Najwyższy dokonując wykładni celowościowej wchodzących w życie przepisów zwracał bowiem wówczas szczególną uwagę na cel nowelizacji, jakim była potrzeba ochrony podwykonawców na wypadek niewykonania przez wykonawcę zawartej z nim umowy. Chodziło bowiem o pilne wprowadzenie mechanizmu zapobiegania zjawisku bezprawnego zatrzymywania przez wykonawców wynagrodzenia należnego podwykonawcom. Ponadto przepis art. 8 ustawy z dnia 14 lutego 2003 r. Dz.U. Nr 49, poz. 408 brzmiał jednak nieco inaczej, niż omawiany art. 12 nowelizującej i stanowił, że „do umów o roboty budowlane, zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy, stosuje się przepisy dotychczasowe” nie nawiązując wprost do odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia. Założenia ostatniej nowelizacji przepisów regulujących umowę o roboty budowlane były nieco inne, chociaż cel regulacji zawartej w art.
k.c., jakim jest ochrona podwykonawców, został zachowany. Trafnie wskazał Sąd pierwszej instancji, że z uzasadnienia projektu ustawy nowelizującej wynika, że celem nowelizacji było wyważenie interesów zarówno inwestora, jak i podwykonawcy, a także zapewnienie ich ochrony w związku z solidarną odpowiedzialnością inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Motywem, który skłonił ustawodawcę do zmiany komentowanego przepisu, były wątpliwości interpretacyjne pojawiające się w jego stosowaniu, które znalazły swoje odzwierciedlenie w niejednolitym orzecznictwie sądowym. Skoro zatem właściwa mowa o roboty budowlane, czyli umowa inwestora z generalnym wykonawcą została zawarta w dniu 20 grudnia 2016r., do ustalenia zasad odpowiedzialności inwestora i generalnego wykonawcy i oceny skutków uprzedniej zgody na zatrudnienie powódki zastosowanie znajdują przepisy obowiązujące w dacie zawarcia tej właśnie umowy. W związku z powyższym, należy zwrócić uwagę na istotne, niżej wskazane okoliczności tej sprawy uzasadniające tezę, że powódka przy zastosowaniu przepisów obowiązujących przed dniem 1 czerwca 2017r. została zaakceptowana przez pozwaną ad.2 jako podwykonawca pozwanej ad.
k.c. w poprzednim jego brzmieniu, nie wymagała formy szczególnej i mogła zostać wyrażona nawet w sposób dorozumiany. W uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r., (III CZP 6/08, OSNC rok 2008, nr 11, poz. 121) wyrażony został pogląd, zgodnie z którym, do zgody wymaganej przez art.
nie stosuje się art. 63 § 2 k.c.; zgoda ta może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.); niezależnie od tego zgodę uważa się za wyrażoną w razie ziszczenia się przesłanek określonych w art.
W uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy wyjaśnił wówczas, że w art.
nie zostały uregulowane zasady wyrażenia przez inwestora (wykonawcę - jeśli chodzi o umowę o dalsze podwykonawstwo) zgody w sposób czynny, co przemawia za zastosowaniem w tym zakresie reguł ogólnych. Zgoda inwestora na umowę między wykonawcą a podwykonawcą, do której nie stosuje się rygorów art. 63 § 2 k.c., może więc być wyrażona w dowolny sposób dostatecznie ją ujawniający, odczytany przy zastosowaniu ogólnych zasad wykładni oświadczeń woli. Jeżeli więc z oświadczeń lub zachowań inwestora można wyinterpretować, że akceptuje konkretną umowę lub jej projekt, określające zakres jego odpowiedzialności solidarnej, stanowiącej konsekwencje wyrażonej zgody, to okoliczność ta jest wystarczająca do uznania skuteczności tej zgody. W uchwale podkreślono, że wystarczającym zabezpieczeniem interesów inwestora jest jego wiedza o przedmiocie i potrzebach realizacyjnych inwestycji, a także przynajmniej taka dbałość o własne interesy, jakiej można oczekiwać od przeciętnego uczestnika procesu inwestycyjnego. Podobne wnioski płyną z lektury uchwały Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2016r., sygn. III CZP 108/15. W świetle powyższych rozważań uznać należało, że spełniona została przesłanka zastosowania przepisu art.
k.c. w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 czerwca 2017 r. w postaci wyraźnej zgody pozwanej ad. 2 na udział powódki w procesie inwestycyjnym, a zatem dochodzone roszczenie podlegało uwzględnieniu. Niezależnie jednak od przedstawionej wyżej argumentacji Sąd Apelacyjny zauważa, że nawet gdyby przesłanki odpowiedzialności pozwanej ad. 2 zostały ocenione przy zastosowaniu przepisu art.
k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 czerwca 2017 r., pozostawałoby to bez wpływu na ocenę zasadności roszczenia powódki. Przyczyną dla której Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo, było stwierdzenie, że powódka nie została skutecznie zgłoszona jako podwykonawca z powodu niezachowania w zgłoszeniu formy pisemnej, wymaganej pod rygorem nieważności. Pozwana ad.2 zgłaszała przy tym zastrzeżenia co do umocowania osób podpisanych na zgłoszeniu, które zostało dokonane w dniu 20 listopada 2017r. ( karta 17). Ponadto pozwana ad.2 zaprzeczała, by zgłoszenie to do niej dotarło. Istotnie, pomimo sporządzenia zgłoszenia powódki jako podwykonawcy na druku stosowanym przez pozwaną ad.2 i podpisania go przez kierownika budowy pozwanej, brak jest w materiale procesowym dowodu, że zgłoszenie to przekazane zostało pozwanej przez jej kierownika budowy. Wskazać należy, że umocowanie kierownika budowy do składania oświadczeń woli jest bez znaczenia dla tej sprawy, skoro w aktualnym stanie prawnym decydujące znaczenie miałby jedynie sprzeciw pozwanej lub jego brak, a kierownik budowy mógłby spełnić rolę jedynie doręczyciela pisma. Kierownik budowy nie został jednak przesłuchany w charakterze świadka i brak było podstaw do ustalenia w sposób niebudzący wątpliwości, że zgłoszenie powódki dotarło do pozwanej ad. 2. Trzeba jednak zauważyć, że przepis art.
k.c. w § 2 stanowi obecnie, że zgłoszenie, o którym mowa w § 1, nie jest wymagane, jeżeli inwestor i wykonawca określili w umowie, zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności, szczegółowy przedmiot robót budowlanych wykonywanych przez oznaczonego podwykonawcę. W materiale dowodowym tej sprawy zabrakło tekstu umowy zawartej przez pozwaną ad. 2 z inwestorem, zatem brak jest podstaw do ustalenia, że umowa ta określała przedmiot robót wykonywanych przez powódkę, chociaż fakt wyboru powódki przez inwestora jako wykonawcy bram był poza sporem. W rozpoznawanej sprawie nie chodzi jednak o odpowiedzialność inwestora, lecz generalnego wykonawcy, czyli pozwanej ad.2, która w umowie z pozwaną ad. 1 dokonała dokładnej specyfikacji robót związanych z montażem bram, z wyraźnym wskazaniem, że bramy mają pochodzić od (...), czyli od powódki. Z mocy art.
k.c., jego § 2 znajduje odpowiednie zastosowanie i bez wątpienia przewiduje w takich sytuacjach również odpowiedzialność generalnego wykonawcy w stosunku do dalszych podwykonawców. Pomimo niezaznaczenia w umowie pomiędzy pozwanymi spółkami w sposób wyraźny, że (...) będzie podwykonawcą, to dla stron tej umowy było oczywiste, iż pozwana ad. 1 sama nie wytworzy zamówionych bram, a i kwestia ich montażu została już uzgodniona z powódką w trakcie negocjacji ceny. Jest zatem zupełnie niewiarygodne twierdzenie pozwanej ad. 2, że gdyby otrzymała zgłoszenie powódki jako podwykonawcy, to zgłosiłaby w tym zakresie swój sprzeciw. W świetle przedstawionych argumentów są podstawy, by twierdzić, że późniejsze zgłoszenie powódki jako podwykonawcy, wobec jej zaakceptowania „z góry”, nie było konieczne dla powstania odpowiedzialności pozwanej ad. 2 za zapłatę wynagrodzenia powódki i zbędne są dalsze rozważania na temat skuteczności dokonania zgłoszenia powódki jako podwykonawcy w piśmie z dnia 20 listopada 2017r. Pozostałe zarzuty apelacji zasługiwały na aprobatę jedynie o tyle, o ile wskazywały na pominiecie przez Sąd pierwszej instancji faktu zaaprobowania powódki jako podwykonawcy przez pozwaną ad. 2 przy uwzględnieniu stanu prawnego sprzed dnia 1 czerwca 2017r. Podnoszona w apelacji okoliczność dokonania przez pozwaną ad. 2 zapłaty części wynagrodzenia powódki nie ma większego znaczenia dla sprawy, gdyż jak wynika z materiału dowodowego, zapłata ta miała miejsce na podstawie przekazu świadczenia i bynajmniej nie przesądzała o przyjęciu przez pozwaną ad.2 odpowiedzialności za zapłatę całego wynagrodzenia. Nie można również podzielić stanowiska powódki, że korespondencja między stronami i fakt zapłaty części wynagrodzenia w oparciu o przekaz, mogą świadczyć o zawarciu i istnieniu odrębnej umowy między powódką a pozwaną ad. 2 lub o jej bezpodstawnym wzbogaceniu. Powódka pomimo prowadzenia negocjacji z pozwaną ad. 2 ostatecznie zobowiązała się jednak do świadczenia jedynie wobec pozwanej ad.1 i nie ma podstaw, by twierdzić, że pozwana ad.2 mogła domagać się spełnienia od powódki jakiegoś świadczenia lub by sama była zobowiązana do zapłaty na innej podstawie, niż odpowiedzialność gwarancyjna wynikająca z art.
k.c. Nie można również dopatrywać się po stronie pozwanej ad. 2 bezpodstawnego wzbogacenia, skoro na jej rzecz powódka niczego nie świadczyła i nie zostało również udowodnione, że pozwana ad. 2 nie zapłaciła umówionego wynagrodzenia na rzecz pozwanej ad.1 bogacąc się w ten sposób. Sąd pierwszej instancji nie naruszył w tym zakresie przepisów prawa procesowego ani prawa materialnego. Argument pozwanej ad.2, że zawarcie przez nią umowy z pozwaną ad.1 pod warunkiem zawieszającym niweczyło roszczenie powódki jako podwykonawcy, był chybiony. Pozwana ad. 2 nie udowodniła bowiem, że inwestor sprzeciwił się zatrudnieniu pozwanej ad.1 jako podwykonawcy i tym samym nie ziścił się warunek zawieszający, a na nim spoczywał ciężar dowiedzenia tego twierdzenia. Sąd pierwszej instancji nie podzielił tego argumentu pozwanej, zatem zarzut naruszenia prawa procesowego w tym zakresie podniesiony został bezpodstawnie. Argumentacja powódki co do umocowania kierownika budowy pozwanej ad.2 do akceptowania podwykonawców nie jest trafna. Rację ma pozwana wskazując na ograniczone kompetencje kierownika budowy wynikające z prawa budowlanego, które nie obejmują uprawnienia do składania oświadczeń woli za wykonawcę lub inwestora. Ciężar dowodzenia faktu posiadania takiego umocowania spoczywał na powódce, która zadaniu temu nie sprostała. Sąd pierwszej instancji nie naruszył również prawa procesowego przez uznanie, że powódka jest zobowiązana do wypełniania zobowiązań wynikających z umowy z dnia 13 lipca 2017 r., gdyż takiego stwierdzenia nie sposób doszukać się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Niemniej jednak zgodzić się należy z powódką, że nie była ona związana postanowieniami umowy zawartej pomiędzy obiema pozwanymi, również w zakresie określonych w niej kompetencji uczestników procesu inwestycyjnego i sposobu zgłaszania podwykonawców. Powódka miała zatem możliwość zgłoszenia swojego udziału w procesie inwestycyjnym we własnym zakresie i uzyskania aprobaty w inny sposób, niż określony w treści umowy zawartej pomiędzy pozwanymi. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zasądzając na rzecz powódki roszczenie uzasadnione dyspozycją art.
zastrzegając, że pozwana ad.2 odpowiada solidarnie z pozwaną ad1. Dochodzone pozwem roszczenie odsetkowe zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części. Sąd Apelacyjny uznał, że pozwana ad.2 nie mogła zostać obciążona odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych, skoro w przeciwieństwie do pozwanej ad.1 nie zawarła z powódką żadnej transakcji. Przepis art. 4 ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych stanowi, że użyte w ustawie określenie „transakcja handlowa” oznacza umowę, której przedmiotem jest odpłatna dostawa towaru lub odpłatne świadczenie usługi, jeżeli strony zawierają ją w związku z wykonywaną działalnością. Rzecz jednak w tym, że odpowiedzialność pozwanej ad. 2 nie wynikała z umowy zawartej z powódką, zatem pozwana ta zobowiązana jest do zapłaty odsetek tylko za własne opóźnienie w zapłacie i powinny to być odsetki ustawowe za opóźnienie. W kwestii terminu wymagalności roszczenia wskazać należy, że inwestor i generalny wykonawca pociągnięci do odpowiedzialności gwarancyjnej nie odpowiadają z tytułu odsetek za opóźnienie na podstawie umowy o podwykonawstwo i nie wiążą ich terminy określone w umowie. Ich odpowiedzialność z tego tytułu jest możliwa wtedy, gdy opóźniają się ze spełnieniem własnych świadczeń. Ponieważ termin płatności świadczeń gwarancyjnych nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, zastosowanie znajdzie przepis art. 455 k.c., z którego wynika, że świadczenie o charakterze bezterminowym winno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu do zapłaty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 września 2012 r. IV CSK 91/12). Dalej idące powództwo o zapłatę odsetek podlegało zatem oddaleniu, dlatego również apelacja powódki w tej części została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania za obie instancje Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu. Kwota zasądzona tytułem kosztów za pierwszą instancję obejmuje koszty procesu w wysokości zasądzonej przez Sąd pierwszej instancji od pozwanej ad.1 w postanowieniu z dnia 7 listopada 2019 r. uzupełniającym zaskarżony wyrok. Koszty te zasądzone zostały również z zastrzeżeniem solidarnej odpowiedzialności obu pozwanych za zapłatę tej kwoty. Kwota 18.917 zł zasądzona tytułem kosztów postępowania apelacyjnego obejmuje wynagrodzenie pełnomocnika procesowego w wysokości 8.100 zł, przyznane przy zastosowaniu stawki minimalnej, określonej w § 2 pkt. 7 w zw. z § 10 ust.1 pkt 2 rozporządzenia Ministra sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie. Pozostała część zasądzonej kwoty w wysokości 10.817 złotych przypada na opłatę od apelacji uiszczoną przez powódkę w wysokości 25.417 zł. Orzekając w przedmiocie zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego Sąd na skutek omyłki przy obliczeniu kosztów zasądził z tego tytułu kwotę w zaniżonej wysokości. SSA Irena Piotrowska SSA Wiesława Namirska SSA Grzegorz Misina
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.