poprzez jego niesłuszne zastosowanie, tj. dokonanie waloryzacji sądowej w stosunku do wypłaconej w 2006 r. kwoty 12.000,00 zł przyznanej tyt. zadośćuczynienia, w odniesieniu do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia obowiązującego w 2006 r., w porównaniu z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem z 2020 r., podczas gdy waloryzacja sądowa w ogóle nie powinna być w tej sprawie zastosowana z uwagi na charakter odszkodowawczy instytucji zadośćuczynienia, która ma na celu kompensacje szkody na osobie, zatem samo zobowiązanie, z którego wynika roszczenie o zadośćuczynienie nie jest zobowiązaniem pieniężnym podlegającym regulacji przepisu z art, 358
k.c., dotyczący waloryzacji świadczenia wypłaconego przez pozwanego na rzecz powódki w 2006 r.. Należało w tej kwestii odwołać się do stanowiska Sąd Najwyższy wyrażonego w uchwale z dnia 20 listopada 1992 r. III CZP 136/92 ( Legalis Numer 27885), który stwierdził, że przepis art.
nie ma zastosowania do ustalenia wysokości odszkodowania wskazując, że klauzula waloryzacyjna zawarta w powyższym przepisie odnosi się tylko do zobowiązań poddanych zasadzie nominalizmu. Zasada nominalizmu dotyczy zaś jedynie zobowiązań ab initio pieniężnych tzn. takich, w których od początku powstania zobowiązania przedmiotem świadczenia jest określona ilość jednostek pieniężnych (suma pieniężna), takiego charakteru nie mają zaś zobowiązania odszkodowawcze, których wyjściowym celem jest przywrócenie uprawnionemu indywidualnie oznaczonego dobra i które z natury powstają jako niepieniężne, a status zobowiązań pieniężnych uzyskują jedynie z uwagi na niemożliwość restytucji naturalnej, bądź przysługujące uprawnionemu, zgodnie z art. 363 § 1 k.c., prawo wyboru świadczenia. Zadośćuczynienie ma także charakter odszkodowawczy i nie jest zobowiązaniem pieniężnym podlegającym regulacji przepisu art.
Celem jego jest bowiem kompensacja szkody na osobie. Zatem samo zobowiązanie, z którego wynika roszczenie o zadośćuczynienie nie jest zobowiązaniem pieniężnym podlegającym regulacji przepisu art.
k.c, jakkolwiek w jego ramach występuje (powstaje) świadczenie pieniężne (zadośćuczynienie). Z tych też względów, według Sądu Okręgowego, nie jest możliwa waloryzacja świadczenia pieniężnego zrealizowanego na rzecz powódki przez pozwanego w toku postępowania likwidacyjnego. Ponadto powódka już w zgłoszeniu szkody z dnia 10 maja 2006 roku określiła swoje żądanie z tytułu zadośćuczynienia na kwotę 50000 zł. Tym samym, rozpoznając zasadność żądań powódki, należało ocenić stopień jej krzywdy na datę, w której stan poszkodowanej po wypadku i przebytym leczeniu pozwalał na określenie wszystkich następstw zdarzenia, za które pozwany ponosi odpowiedzialność. W ocenie Sądu Okręgowego w dacie zakończenia postępowania likwidacyjnego, tj. w dniu wydania decyzji - 12 lipca 2006 r., możliwa była ocena stopnia krzywdy powódki, gdyż w tej dacie – po zakończeniu procesu leczenia – na podstawie zgromadzonej dokumentacji lekarskiej i przeprowadzonych badań nie budził wątpliwości zakres cierpień powódki oraz stopień doznanego przez nią uszczerbku na zdrowiu. Należy podkreślić za Sądem Rejonowym, że w chwili wypadku powódka była młodą, czterdziestoletnią kobietą. Doznała poważnych obrażeń, obejmujących złamanie podstawy czaszki przebiegające przez piramidę kości skroniowej lewej; wstrząśnienie mózgu; uraz klatki piersiowej i brzucha oraz ranę w okolicy skroniowej lewej. Negatywne następstwa zdarzenia były dla zdrowej, aktywnej zawodowo powódki, matki trojga dzieci długotrwałe. Przełożyły się na życie rodzinne i zawodowe. Po wypadku pojawiły się u niej zaburzenia depresyjno-lękowe skutkujące koniecznością leczenia psychiatrycznego i psychologicznego. Powódka do dziś w sytuacjach kojarzonych ze zdarzeniem może przejawiać niepokój i napięcie emocjonalne. Rozmiar cierpień fizycznych powódki po wypadku był znaczny przez okres 2-3 miesięcy. Równie ważne były cierpienia psychiczne, których zakres po wypadku był znaczny przez około 3 miesiące, po pół roku zaś niewielki. W okresie po zdarzeniu odczuwała dyskomfort emocjonalny wynikający z bólu, subiektywnej obawy przed niesprawnością, utratą pracy. Powódka w rzeczywistości po wypadku utraciła pracę i długo pozostawała bezrobotna. Pogorszył się jej kontakt z dziećmi, z którymi miała bliską więź, okazywała mniej zainteresowania ich sprawom. Na skutek doznanych obrażeń powódka stała się częściowo zależna od pomocy osób trzecich. Ze względu na długotrwały brak zatrudnienia i niskie aktualne zarobki powódka do dziś musi polegać na pomocy swoich dzieci. W tej sytuacji należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy dokonał prawidłowej oceny należnej powódce kwoty zadośćuczynienia, miarkując ją na poziomie 35000 zł. Natomiast jak trafnie zarzucono w apelacji, co zostało podniesione powyżej, Sąd I instancji niesłusznie dokonał waloryzacji kwoty 12.000 zł wypłaconej w 2006 roku, która to waloryzacja nie powinna być zastosowana w przypadku kompensacji szkody na osobie. Reasumując, uwzględniając kryteria, jakimi kierował się Sąd Rejonowy, uznając za adekwatne do stopnia krzywdy powódki zadośćuczynienie w kwocie 35000 zł, Sąd Okręgowy podzielił tę ocenę i uznał, że kwotę tę pozwany winien wypłacić powódce już w ramach postępowania likwidacyjnego. Z uwagi na powyższe Sąd Okręgowy, uwzględniając apelację powódki, zasądził od pozwanego dalszą kwotę 8000 zł tytułem zadośćuczynienia. Za zasadny Sąd Okręgowy uznał również zarzut apelacji powódki naruszenia art. 481 § 1 i 2 k.c., odnoszący się do daty wymagalności roszczeń powódki. Wymagalność roszczeń strony powodowej należy oceniać na podstawie art. 455 k.c. w zw. z art. 14 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.). Jeżeli termin świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie winno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania (art. 455 k.c.). Rozbieżności w judykaturze budzi kwestia określenia początkowego terminu naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Według jednego z poglądów, odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należą się od dnia wyrokowania przez sąd. Inny pogląd zakłada, że odsetki powinny być zasądzone od dnia określonego w wezwaniu do jego zapłaty. Wreszcie trzecie stanowisko przewiduje, że początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienia, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy. Według ugruntowanego w orzecznictwie poglądu, zgodnie z art. 481 § 1 k.c. odsetki należą się wierzycielowi od chwili, gdy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem wymagalnego świadczenia pieniężnego (por. wyrok SN z 17 czerwca 2004 r., sygn. akt V CK 551/03, wyrok Sądu Najwyższego z 7 sierpnia 2003 r. sygn. akt IV CKN 372/01, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, sygn. akt I ACa 1664/04). Za dominujący w orzecznictwie należy uznać pogląd, że w razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia przezeń roszczenia o zapłatę odszkodowania czy zadośćuczynienia, zgodnie bowiem z art. 455 k.c., w tej chwili staje się wymagalny obowiązek sprawcy szkody do spełnienia świadczenia odszkodowawczego, który wynika ze stosunku prawnego łączącego sprawcę szkody i poszkodowanego. Przewidziana w art. 445 § 1 i art. 448 k.c. możliwość przyznania przez sąd odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę nie zakłada bowiem dowolności ocen sądu, a jest jedynie konsekwencją niewymiernego w pełni charakteru okoliczności decydujących o doznaniu krzywdy i jej rozmiarze. Mimo więc pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny (wyroki Sądu Najwyższego: z 18 lutego 2011 r. I CSK 243/10 z 18 lutego 2010 r. II CSK 434/09 z 11 lutego 2010 r. I CSK 262/06). Zobowiązania, których źródłem zaistnienia są czyny niedozwolone, powstają w dacie popełnienia tych czynów, a wobec tego, że nie wskazują terminu w jakim dłużnik powinien naprawić szkodę, zaliczane są do zobowiązań bezterminowych. Postawienie takiego zobowiązania w stan wymagalności następuje w rezultacie wezwania dłużnika przez wierzyciela do zapłaty, a zatem wezwanie to przekształca zobowiązanie bezterminowe w terminowe. Zgodnie z art. 455 k.c. spełnienie świadczenia przez dłużnika powinno nastąpić niezwłocznie po wezwaniu go przez wierzyciela, a termin „niezwłocznie” należy rozumieć jako „realny”, w którym dłużnik przy uwzględnieniu okoliczności miejsca i czasu oraz regulacji art. 354 i art. 355 k.c. będzie w stanie dokonać zapłaty. Ponieważ roszczenie zostało skierowane do ubezpieczyciela, termin wymagalności roszczenia powinien być określony zgodnie z przepisem art. 14 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152 ze zm.). Stanowisko to znajduje uzasadnienie w orzecznictwie, zgodnie z którym orzeczenie sądu przyznające zadośćuczynienie ma charakter rozstrzygnięcia deklaratoryjnego, a nie konstytutywnego (por. wyrok SN z dnia 18 lutego 2010 r. II CSK 434/09, wyrok SN z dnia 11 lutego 2010 r. I CSK 262/09. wyrok SN z dnia 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06). Wobec powyższego, raz jeszcze należy podkreślić, że zadośćuczynienie za krzywdę staje się wymagalne po wezwaniu ubezpieczyciela przez poszkodowanego do spełnienia świadczenia odszkodowawczego. Od tej zatem chwili wierzyciel (pokrzywdzony) może żądać od zobowiązanego do spełnienia świadczenia pieniężnego odsetek za opóźnienie w jego wypłacie (art. 481 § 1 k.c.). Okolicznością bezsporną jest, że powódka już w dniu 11 maja 2006 roku zgłosiła pozwanemu skonkretyzowane roszczenia obejmujące żądanie zapłaty 50000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Jak trafnie podniosła apelująca powódka, zgodnie z opinią biegłego sądowego neurologa - prof. dr hab. A. K. z dnia 18 sierpnia 2017 r., powódka zakończyła leczenie w maju 2005 roku, co też prawidłowo ustalił Sąd Rejonowy. Skoro zatem proces leczenia powypadkowego zakończył się w 2005 roku, a powódka zgłosiła roszczenie obejmujące kwotowo żądanie z pozwu, to ubezpieczyciel, likwidując szkodę w połowie 2006 roku, znając już wszystkie skutki zdarzenia wywołującego krzywdę, a warunkujące wysokość zadośćuczynienia, mógł przyznać pokrzywdzonej świadczenie pieniężne w właściwej wysokości. Tym samym należało zgodzić się z apelującą, że pozwany pozostaje w opóźnieniu z wypłatą należnego powodowi świadczenia z tytułu zadośćuczynienia od dnia 23 czerwca 2006 r., zważywszy na datę zgłoszenia szkody i czas na jej likwidację. Z uwagi na powyższe Sąd Okręgowy uwzględnił apelację powódki także w zakresie odsetek od zasądzonej zaskarżonym wyrokiem kwoty 10000 zł oraz zasądzonej dodatkowo kwoty 8000 zł, określając jako początkową datę naliczania odsetek 23 czerwca 2006 r.. Natomiast bezzasadna okazałą się apelacja w zakresie ustalenia odpowiedzialności pozwanego na przyszłość za skutki wypadku, któremu uległa powódka. Sąd Okręgowy w całości podzielił argumentację Sądu Rejonowego, oddalającego powództwo w tym zakresie. Mając powyższe na względzie, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy zmienił częściowo zaskarżony wyrok, oddalając w pozostałym zakresie apelację na podstawie art. 385 k.p.c.. Rozstrzygając o kosztach postępowania za obie instancje Sąd Okręgowy, uznał, że powódka uległa jedynie w nieznacznym zakresie co do powództwa i apelacji w zakresie roszczenia o ustalenie, co uzasadnia, zgodnie z art. 100 zd. 2 k.p.c. obciążenie pozwanego w całości kosztami postępowania za pierwszą instancję i postępowania apelacyjnego.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.