ponosił ona solidarną wraz z wykonawcą odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy. Sąd I instancji stwierdził, iż na gruncie zebranego materiału dowodowego bezzasadnymi pozostawały zarzuty pozwanej Gminy dotyczące niepoinformowania jej przez generalnego wykonawcę (pozwanego ad 2) o powierzeniu wykonania robót podwykonawcy, jak i nieprzedłożenia jej treści umowy podwykonawczej, jak również jej twierdzenia dotyczące braku wiedzy odnośnie obecności powoda na budowie i zakresu wykonanych przez niego robót. W ocenie Sądu Okręgowego, który odwołał się do orzecznictwa sądowego i treści przepisu art.
i § 5 k.c., sam fakt zgłoszenia inwestorowi podwykonawcy na etapie postępowania przetargowego, a następnie fakt występowania powoda na budowie oraz uczestniczenia w cotygodniowych radach budowy z udziałem przedstawicieli inwestora, dawał podstawy do stwierdzenia, iż Gmina W., w sposób dorozumiany wyraziła zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą. Podkreślono przy tym, odwołując się do zeznań świadków S. Ł., A. P. i J. H. oraz słuchanego w charakterze strony pozwanej ad 2 prezesa zarządu J. F., że obecność powoda na przedmiotowej budowie była powszechnie znana i akceptowana przez inwestora, który nigdy nie sprzeciwiał się obecności powoda na budowie. Apelację od powyższego wyroku wniosła pozwana Gmina W., która zaskarżyła objęte jego treścią w stosunku do niej rozstrzygnięcie w całości, zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art.
poprzez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie;
316 k.p.c.). Zważyć należy, iż w analizowanej sprawie z uwagi na charakter spornego roszczenia strony powodowej oraz stanowisko pozwanej Gminy wyrażone w toku procesu i apelacji, istota i oś sporu pomiędzy tymi podmiotami koncentrowała się na ustaleniu co do zasady istnienia podstaw solidarnej odpowiedzialności inwestora za zobowiązanie generalnego wykonawcy do zapłaty podwykonawcy reszty należnego mu wynagrodzenia za roboty wykonane w ramach umowy z pozwaną spółką. W istocie bowiem wysokość spornej wierzytelności pozostawała na etapie postępowania apelacyjnego między stronami bezsporna. Dokonując oceny zasadności apelacji pozwanej Gminy (dalej w skrócie pozwana ad 1) w pierwszej kolejności analizie poddać należało zawarte w niej zarzuty dotyczące sprzeczności w poczynionych przez Sąd I instancji ustaleniach faktycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Niewątpliwie bowiem tylko prawidłowo ustalony stan faktyczny pozwala na dokonanie oceny prawidłowości zastosowanych w sprawie przepisów prawa materialnego. Odnosząc się do zarzutu apelującej dotyczącego sprzeczności w poczynionych przez Sąd I instancji ustaleniach faktycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego stwierdzić należy, iż w ocenie Sądu Apelacyjnego okazał się on uzasadnionym. W tym miejscu podkreślić trzeba, iż sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału zachodzi wtedy, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie, a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie. Sprzeczność ta występuje w sytuacji, gdy z treści dowodu wynika co innego niż przyjął sąd, gdy pewnego dowodu nie uwzględniono przy ocenie, gdy Sąd przyjął pewne fakty za ustalone, mimo że nie zostały one w ogóle lub niedostatecznie potwierdzone, gdy Sąd uznał pewne fakty za nieudowodnione, mimo że były ku temu podstawy oraz, gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego rozumowania, co oznacza, że Sąd wyprowadza błędny logicznie wniosek z ustalonych przez siebie okoliczności. W realiach analizowanej sprawy niewątpliwie zebrany w sprawie materiał dowodowy, w szczególności zaś powołane przez Sąd I instancji dowody osobowe (zeznania świadków S. Ł., A. P. i J. H. oraz prezesa zarządu pozwanej ad 2 J. F.), jak również dowód z dokumentu w postaci pisemnego zobowiązania powódki z dnia 15.04.2010 r., dołączonego na etapie postępowania przetargowego dotyczącego wykonania spornej inwestycji, złożonego przez pozwaną ad 2, nie dawały wystarczających podstaw do uznania, jak uczynił to Sąd I instancji, iż pozwana Gmina jako inwestor w sposób dorozumiany wyraziła zgodę na wykonywania spornych prac przez powódkę jako podwykonawcę pozwanej spółki ad
k.c. (klauzula 59 umowy k.258-259 akt) Owa umowa normowała w sposób bardzo szczegółowy również konsekwencje z tego wynikające a dotyczące zapłaty wynagrodzenia generalnemu wykonawcy za wykonane prace, uzależniając je od przedstawienia oświadczenia podwykonawcy o otrzymaniu zapłaty od generalnego wykonawcy za te roboty (klauzula 60.1 umowy k. 259). Bezspornym pozostaje przy tym fakt, iż owych zapisów pozwana ad 2 nie zrealizowała. Wbrew przekonaniu Sądu I instancji, jak trafnie zarzuciła apelująca, dowodem na wskazaną powyżej okoliczność wiedzy i akceptacji pozwanej Gminy nie mogło być owo oświadczenie powódki z dnia 15.04.2010 r. złożone w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego przez pozwaną ad
poprzez niewłaściwe jego zastosowanie w omawianej sprawie, skutkujące błędnym uznaniem istnienia co do samej zasady solidarnej odpowiedzialności pozwanej Gminy z pozwaną spółką ad 2 w stosunku do strony powodowej za zapłatę spornej reszty wynagrodzenia za zrealizowane przez nią na rzecz generalnego wykonawcy roboty objęte treścią łączącej te strony umowy z dnia 19.05.2010 r. Jednocześnie w tym miejscu wskazać należy, że niewłaściwym jest wiązanie przez skarżącą naruszenia prawa materialnego z jego błędną wykładnią i niewłaściwym zastosowaniem. Co innego bowiem oznacza naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię, a co innego przez jego niewłaściwe zastosowanie. Pierwsza z wymienionych postaci naruszenia prawa (błędna wykładnia) jest w doktrynie i orzecznictwie określana jako nadanie innego znaczenia treści zastosowanego przepisu prawa, czyli polega na mylnym zrozumieniu jego zwrotów lub treści i tym samym znaczenia całego przepisu (por. wyrok SN z dnia 19.01.1998 r. l CKN 424/97 − OSNC 1998 nr 9 poz. 136). Niewłaściwe zastosowanie przepisu polega natomiast na wadliwym wyborze normy prawnej. Z powyższego wynika zatem, że nie można – jak czyni to skarżąca – w odniesieniu do tych samych przepisów zarzucać jednocześnie naruszenia prawa materialnego w obu postaciach. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wbrew zarzutowi apelującej, Sąd I instancji dokonał prawidłowej wykładni owego przepisu, znajdującej pełne potwierdzenie w przywołanych przez ten Sąd poglądach orzecznictwa, a która to wykładnię Sąd Odwoławczy w pełni podziela, co z tej przyczyny nie wymaga jej powtarzania. Tym niemniej jednak z przyczyn powyżej już wskazanych, skoro strona powodowa nie udowodniła, aby pozwana Gmina miała wiedzę o zawartej umowie podwykonawczej, jej zakresie i treści i, aby w jakikolwiek sposób czynny, czy też bierny wyraziła zgodę na jej zawarcie i realizację spornych robót przez podwykonawcę, to na gruncie przepisu art.
nie zaistniały przesłanki do uznania istnienia co do zasady solidarnej odpowiedzialności inwestora − apelującej Gminy za wymagalne zobowiązanie generalnego wykonawcy do zapłaty reszty spornego wynagrodzenia podwykonawcy − stronie powodowej. W konsekwencji całokształtu powyższych okoliczności Sąd Apelacyjny ostatecznie, podzielając stanowisko apelującej uznał, iż pozwana Gmina nie ponosi solidarnej odpowiedzialności za zapłatę stronie powodowej spornej wierzytelności wraz z pozwaną spółka ad 2. To zaś skutkowało koniecznością oddalenia co do niej powództwa. Z tych wszystkich względów, w oparciu o przepis art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 496 k.p.c. i w zw. z art. 391 k.p.c., zaskarżony wyrok należało zmienić w sposób opisany w pkt 1 sentencji. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego, zawarte w pkt 2 sentencji wydano zaś po myśli art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. oraz w zw. z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (…). MR-K
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.