W tym zakresie Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że analizowane postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości udzielonego kredytu po przeliczeniu do waluty obcej, a także wysokości świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia w oparciu o czynniki obiektywne, niezależne od kredytodawcy. Postanowienia umowne zawarte w § 1 ust. 3A, § 11 ust. 5, § 13 ust. 6, § 16 ust. 3 umowy kredytu oraz w § 22 ust. 2 i 3 Regulaminu odnosiły się bowiem do kursu kupna/sprzedaży waluty określonego w tabeli kursowej banku, ale ani w treści umowy, ani w Regulaminie nie wskazano precyzyjnie, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat. Przeciętny i rozsądny konsument nie był więc w stanie stwierdzić w chwili zawierania umowy na podstawie powyższych postanowień, jak zostanie wyznaczony kurs (...) będący podstawą przeliczenia wysokości raty spłat na PLN. W konsekwencji nie miał możliwości prawidłowego i jednoznacznego określenia wysokości raty, jakie będzie płacić bankowi lub ustalenia jednoznacznych podstaw do jej obliczenia. Nie był zatem w stanie określić wysokości własnego zobowiązania, a tym samym ocenić skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytowej, a także ryzyka związanego z jej podpisaniem umowy. Sąd Okręgowy wyjaśnił również, na jakich podstawach uznał, że kwestionowane postanowienia umowne były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszały interesy powoda jako konsumenta. Podkreślił przy tym, że nie chodzi o zakwestionowanie samego mechanizmu indeksacji, ale jego zasad w kształcie przyjętym w przedmiotowej umowie, w szczególności w odniesieniu do uregulowania sposobu ustalania przez bank kursów sprzedaży i kupna waluty, z którą powiązany był kredyt. W umowie nie wskazano bowiem, jak bank będzie ustalać kursy (...), zwłaszcza, jakie wskaźniki będzie miał na uwadze. W związku z tym bank mógł je określać w sposób jednostronny, dowolny i nieograniczony, co godziło w równowagę kontraktową stron, wprowadzając daleko idącą dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Odesłanie do prowadzonych przez bank tabeli kursów skutkuje bowiem tym, że jedna ze stron stosunku, tj. kredytodawca, przyznaje sobie prawo jednostronnego regulowania wysokości świadczenia drugiej strony. Rodzi to uzasadnione ryzyko, że kryteria stosowane przez bank przy ustalaniu kursów walut mogą być oderwane od rzeczywistości rynkowej oraz ustalane w arbitralny i nieprzewidywalny dla konsumenta sposób, pozbawiając go realnej kontroli działania kredytodawcy i możliwości oceny – w chwili zawarcia umowy – wysokości jego zobowiązania wobec banku. Analizowane klauzule skutkują również tym, że na konsumenta zostało przerzucone ryzyko całkowicie dowolnego kształtowania kursów wymiany walut przez kredytodawcę, co jest o tyle istotne, że w przypadku kredytów hipotecznych kredytobiorcy są narażeni na to ryzyko przez wiele lat trwania umowy. W konsekwencji Sąd Okręgowy stwierdził, że kwestionowane postanowienia umowne niewątpliwie są sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy konsumenta, ponieważ jednostronne i dowolne ustalanie przez bank kursów wymiany walut nie może zostać uznane za dopuszczalne i prawidłowe. Wskazał ponadto, że nie można zgodzić się z poglądem, że nawet jeśli sposób przeliczania należności z tytułu zawartej umowy był niejasny, to z chwilą dokonania spłaty został on skonkretyzowany, a w rezultacie niedozwolony charakter postanowień, dotyczących sposobu przeliczania tych należności, został wyeliminowany. Niedozwolony charakter postanowień umownych należy bowiem oceniać z uwz-ględnieniem okoliczności z momentu zawarcia umowy, dlatego nie ma znaczenia, w jaki sposób przedsiębiorca wykonywał umowę w oparciu o kwestionowane postanowienia umowy. Klauzula jest abuzywna z mocy samego prawa i z chwilą zamieszczenia jej we wzorcu, a nie z momentem stwierdzenia jej abuzywności przez uprawniony organ. Podobnie za nieistotne z punktu widzenia oceny charakteru powyższych postanowień umownych uznane zostało wejście w życie przepisów tzw. ustawy antyspreadowej, ponieważ nie spowodowało to wyeliminowania konieczności badania klauzul waloryzacyjnych pod kątem abuzywności i nie skutkowało sanowaniem ich wadliwości. Skutek taki mógłby nastąpić jedynie w wyniku następczej „świadomej, wyraźnej i wolnej” rezygnacji przez kredytobiorcę – konsumenta z powoływania się na abuzywność postanowienia (ewentualnie także nieważność umowy) i zgody na jego zastąpienie ( ex tunc lub pro futuro) postanowieniem dozwolonym (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). W razie braku takich sanujących czynności wejście w życie ustawy antyspreadowej w żaden sposób nie podważyło abuzywności spornych klauzul i nieważności umowy. Przy ocenie skutków „unieważnienia” całej umowy kredytu z powodu występowania w niej postanowień abuzywnych trzeba mieć przy tym na uwadze, że zgodnie z orzecznictwem (...) wywiera to co do zasady takie same następstwa, jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności. Stanowisko to akcentuje zagrożenie związane z koniecznością niezwłocznego zwrotu całego kredytu wykorzystanego przez konsumenta. Położenie prawne stron określają w takim przypadku przede wszystkim przepisy o nienależnym świadczeniu (art. 410 k.c.). Oznacza to, że świadczenia spełnione na podstawie tej umowy podlegają zwrotowi stosownie do reżimu zwrotu nienależnego świadczenia, co dotyczy także reguł przedawnienia takich roszczeń. Wziąć jednak trzeba pod uwagę, że dla kredytobiorcy – konsumenta zastrzeżona jest możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem. W konsekwencji co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć bieg po podjęciu przez niego wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero wówczas można bowiem uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogą skutecznie zażądać zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na to, że bank jest profesjonalistą w zakresie finansów, w tym umów kredytowych, więc powinien tak skonstruować umowę, aby była ona jasna, przejrzysta i w pełni zrozumiała dla konsumenta. Musi zatem liczyć się także z konsekwencjami związanymi z ewentualnym uznaniem umowy za nieważną, nawet jeżeli rodzi to dla niego stratę finansową. Z tego punktu widzenia w orzecznictwie przyjmuje się, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w oczywisty sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku, ma charakter niedozwolonego postanowienia umownego w rozumieniu art.
Niezależnie od tego Sąd Okręgowy uznał, że o abuzywności kwestionowanych postanowień umownych świadczy również fakt, że powód został wystawiony na niczym nieograniczone ryzyko związane ze zmiennością kursu walut. Jako osoba dorosła i w pełni świadoma mógł on wprawdzie wyrazić zgodę na to ryzyko, ale jego decyzja powinna być poprzedzona udzieleniem mu pełnej, wyczerpującej i jasnej informacji, z czym wiąże się takie ryzyko. W § 29 ust. 1 umowy powód oświadczył, że został dokładnie zapoznany z warunkami udzielania kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym w zakresie zasad dotyczących spłaty kredytu i w pełni je akceptuje, a także jest świadomy, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe, a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu PLN wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi kredytu. Ponadto z załączonego do odpowiedzi na pozew oświadczenia, podpisanego przez powoda, wynika, że zdecydował się on na wybór oferty po zapoznaniu się w pierwszej kolejności z ofertą kredytu w PLN i mając pełną świadomość ryzyka związanego z tym produktem, w szczególności wpływu niekorzystnej zmiany kursu oraz wysokości spreadu na wysokość jego zobowiązania i ma pełną świadomość ponoszenia ryzyka zmiany stopy procentowej, a także, że okazano mu prezentację symulacji kredytowych obrazujących wysokość rat oraz kosztów obsługi kredytu według kursów wymiany walut, wysokości spreadu walutowego i stóp procentowych obowiązujących w banku w dniu złożenia wniosku o kredyt, jak również w przypadku niekorzystnych wahań kursów walut, zmiany wysokości spreadu walutowego, zmiany wysokości stóp procentowych. Jednocześnie otrzymał on jednak od pośrednika finansowego informację, że waluta (...) jest zasadniczo stabilna, a wahania kursowe wprawdzie istnieją i mają wpływ na wysokość zobowiązania, ale są niewielkie. Jest to wiarygodne, ponieważ doradca kredytowy w istocie bagatelizował zagrożenie, chcąc zachęcić powoda do zawarcia umowy. Biorąc zatem pod uwagę wcześniejszą względną stabilność kursu (...)/PLN oraz informacje uzyskane od doradcy, powód miał podstawy do pozostawania w poczuciu braku większego ryzyka kursowego. Natomiast gdyby bank przedstawił mu symulację wysokości rat przy założeniu wzrostu kursu (...) o przynajmniej kilkadziesiąt procent, przy jednoczesnej wyraźnej informacji, że taka możliwość również istnieje, to zrezygnowałby on z tego typu umowy. Powodowi nie udzielono więc rzeczywistego pouczenia o ryzyku kursowym, ponieważ treść podpisanych dokumentów była łagodzona wypowiedziami deprecjonującymi to ryzyko. W konsekwencji podpisane przez powoda oświadczenia nie wpływają na ocenę prawną zawartej przez strony umowy, ponieważ faktycznie nie otrzymał on rzetelnej informacji o zasadach funkcjonowania kredytu indeksowanego kursem (...), sposobie ustalania wysokości kredytu i poszczególnych rat oraz o ryzyku kursowym. W przeciwnym razie nie zdecydowałby się na zaciągnięcie kredytu powiązanego z kursem waluty obcej w perspektywie spłacania go przez kilkadziesiąt lat, a bank w ogóle nie powinien był proponować mu zawarcia takiej umowy. Sąd Okręgowy stwierdził następnie, że uznanie powyższych postanowień umownych za niedozwolone skutkuje ich eliminacją z umowy zgodnie z art.
Nie jest bowiem możliwe ich zastąpienie innymi postanowieniami, ponieważ w tym przypadku ustawodawca nie przyjął rozwiązania podobnego do art. 58 k.c., które przewidywałoby możliwość wejścia w miejsce postanowień abuzywnych odpowiednich przepisów ustawy. Oznacza to, że w celu określenia wysokości kwoty udostępnionej kredytobiorcy i wysokość rat wyrażonych w PLN nie ma możliwości uzupełnienia umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej lub kursu rynkowego. Dalszą możliwość obowiązywania umowy należy więc oceniać z pominięciem wyeliminowanych postanowień umownych. Sąd Okręgowy wyjaśnił ponadto, z jakich przyczyn uznał, że nie jest możliwe zastosowanie do przedmiotowej umowy art. 358 § 2 k.c., przewidującego oparcie się – w miejsce abuzywnych postanowień umownych – na kursie średnim NBP powszechnie stosowanym w obrocie krajowym. Podobnie wykluczył także możliwość zastosowania powyższego kursu przez odwołanie się do analogii z art. 41 pr. weksl. Wskazał następnie, że powód wyraził w niniejszej sprawie zgodę na ustalenie nieważności umowy, w związku z czym sąd uprawniony jest do stwierdzenia jej nieważności (o ile zachodzą takie przesłanki), nawet jeżeli przyniosłoby to dla niego szkodliwe konsekwencje. Zauważył przy tym, że obecnie w ramach rozstrzyganej sprawy nie można przesądzić, jak będzie kształtowała się sytuacja powoda, w szczególności, czy bank będzie mógł domagać się od niego nie tylko zwrotu udostępnionego kapitału, ale także tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Nie można więc jednoznacznie stwierdzić, że unieważnienie umowy będzie niekorzystne dla powoda. Sąd Okręgowy wziął pod uwagę, że wyeliminowanie z umowy zakwestionowanych postanowień prowadzi do zniesienia mechanizmu indeksacji i różnic kursów walutowych, a pośrednio do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest związane z indeksacją kredytu za pomocą waluty obcej. Niemożliwe jest jednak przyjęcie, że kwota zobowiązania będzie wyrażona w walucie polskiej przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę bazową LIBOR 3M. Prowadziłoby to bowiem do zmiany charakteru stosunku prawnego i do sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego w postaci umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej jako podtypu umowy kredytu. Charakterystyczną cechę takich umów stanowi mechanizm indeksacji powiązany z oprocentowaniem kredytu według stawki LIBOR. W konsekwencji w przypadku pominięcia tego mechanizmu, przy jednoczesnym pozostawieniu stawki LIBOR, wypaczona zostałaby istota takiego stosunku prawnego, który nie odpowiadałby już treści umowy kredytu indeksowanego. Nie jest więc możliwie utrzymanie umowy kredytu w mocy po wyeliminowaniu z niej mechanizmu indeksacji. Z tych przyczyn Sąd Okręgowy na podstawie art. 189 k.c. w zw. z art. 58 k.c. i art. 353 1 k.c. ustalił, że przedmiotowa umowa kredytu jest nieważna w całości. Wyjaśnił przy tym, że z uwagi na to, że umowa ta nie została wypowiedziana i była zawarta na trzydzieści lat (tj. do 2038 r.), mimo że w zakresie rat już uiszczonych powodowi przysługuje roszczenie dalej idące, a mianowicie o zapłatę, to co dalszego okresu ma on interes prawny w rozumieniu art. 189 k.c. w domaganiu się ustalenia nieważności umowy, ponieważ wyeliminuje to stan niepewności prawnej co do całego stosunku stron. Dalej, Sąd Okręgowy wskazał, że zgodnie z art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. nieważność umowy skutkuje obowiązkiem zwrotu świadczenia spełnionego przez powoda na rzecz pozwanego na podstawie tej umowy. W tym zakresie nie zaakceptował stanowiska pozwanego, że przeciwko możliwości żądania zwrotu tego świadczenia przemawia brak zastrzeżenia przez powoda zwrotu spełnianego świadczenia (rat kredytu) stosownie do art. 411 pkt 1 k.c. lub brak wzbogacenia po stronie pozwanego. Nie uwzględnił także argumentacji pozwanego odwołującej się do treści art. 411 pkt 4 k.c., jak również do konieczności jednoczesnego rozliczenia wzajemnych roszczeń obu stron o zwrot nienależnego świadczenia zgodnie z tzw. teorią salda, wskazując, że zastosowanie do tego rozliczenia powinna mieć tzw. teoria dwóch kondykcji. Na koniec, nie podzielił poglądu pozwanego, że żądania powoda są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i stanowią z jego strony nadużycie prawa podmiotowego (art. 5 k.c.). Odnośnie do wysokości roszczenia Sąd Okręgowy wskazał, że wynikała ona z wystawionych przez pozwanego zaświadczeń dotyczących wysokości wpłat dokonanych przez powoda na rzecz banku w wykonaniu umowy kredytowej tytułem kapitału, odsetek i składek na ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez pozwanego w części uwz-ględniającej powództwo i rozstrzygającej o kosztach procesu w oparciu o zarzuty: 1) naruszenia przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy: a) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 243 2 k.p.c. przez zaniechanie wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego oraz dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków, leżących u podstaw zaskarżonego wyroku, w szczególności przez: – zbagatelizowanie dowodu w postaci ekspertyzy Tabela kursowa (...) – metodyka oraz analiza porównawcza (załącznik nr 6 do odpowiedzi na pozew), z którego bezwzględnie wynika, że bank nie ma możliwości arbitralnego czy jednostronnego ustalania kursów, a stosowane przez niego zasady wyznaczania kursu odpowiadają utrwalonej i powszechnej praktyce bankowej (co jest twierdzeniem aktualnym obecnie, jak i wedle stanu na dzień zawarcia umowy), która to praktyka znalazła ostatecznie odzwierciedlenie w Regulaminie, w treści którego doprecyzowane zostały czynniki, które uwzględniane są przez bank przy wyznaczaniu kursów walut obcych, wobec czego nie jest spełniona przesłanka braku zgodności z dobrymi obyczajami, ponieważ bank nie mógł ustalać kursów dowolnie, a przyjęcie kursu kupna/sprzedaży wynikało ze sposobu finansowania kredytu powoda, a także nie została spełniona przesłanka rażącego naruszenia interesu konsumenta, ponieważ bank zawsze publikował rynkowy kurs, a powód poniósł mniejsze koszty rat kredytu w związku z wprowadzeniem do umowy spornych klauzul w porównaniu do umowy kredytu bez tych postanowień, – zbagatelizowanie dowodu w postaci pliku Tabela z informacją o kursach (...) z tabel (...) od dnia 2 stycznia 2002 r. (załącznik nr 6 do odpowiedzi na pozew), z którego to dowodu bezwzględnie wynika, że bank nie mógł ustalać i nie ustalał kursów walut w sposób dowolny, – zbagatelizowanie dowodu w postaci opracowania UOKiK pt. Raport dotyczący spreadów (załącznik nr 6 do odpowiedzi na pozew), który dowodzi, że przez wprowadzenie spornych klauzul interes powoda nie został w ogóle naruszony, a z całą pewnością nie został naruszony w sposób rażący, czego probierzem jest okoliczność, że kredytobiorcy posiadający umowy bez kwestionowanych klauzul statystycznie mają większe problemy ze spłatą kredytu, a bank rzeczywiście pozyskał franki szwajcarskie na poczet finansowania kredytu powoda (treść umowy była zgodna z dobrymi obyczajami, w szczególności w zakresie przyjęcia przez pozwanego ryzyka kursowego oraz kosztów spreadu), – zbagatelizowanie dowodu w postaci plików: Tabela z informacją o kursach (...) z tabel (...) od dnia 2 stycznia 2002 r. oraz Tabele kursów kupna i sprzedaży NBP za okres 2005 – 2020 (załącznik nr 6 do odpowiedzi na pozew), a w konsekwencji brak nadania należytej wagi wynikającym z nich okolicznościom, z których to materiałów bezwzględnie wynika, że bank nie mógł ustalać i nie ustalał kursów walut w sposób dowolny, a kursy stosowane przez niego nie tylko pozostają w ścisłej korelacji do kursów ustalanych przez NBP, ale przede wszystkim nie odbiegają w istotny sposób od innych kursów dostępnych na rynku, co w konsekwencji przekłada się na brak możliwości przyjęcia, że umowa w tym zakresie rażąco narusza interesy kredytobiorcy, – zbagatelizowanie dowodów i argumentów, z których wynika, że sporne klauzule zostały indywidualnie uzgodnione, jak również, że bank nie ma możliwości arbitralnego, czy jednostronnego ustalania kursów, a stosowane przez niego zasady wyznaczania kursu odpowiadają utrwalonej i powszechnej praktyce bankowej, co jest aktualne obecnie, jak i w dacie zawarcia umowy, – bezpodstawne przyjęcie, że sporne postanowienia umowne nie były indywidualnie negocjowane z powodem, mimo że zacytowane twierdzenie jest prima facie niezgodne z treścią przedłożonych przez strony dokumentów, a więc pominięcie chociażby takich faktów jak te, że: ⚫ powodowi – jak każdemu kredytobiorcy – sprawdzono tzw. zdolność kredytową do zaciągnięcia kredytu złotowego, którą także wykazywał, możliwe było zatem zawarcie umowy kredytu złotowego bez spornych postanowień (zob. załącznik nr 6 do odpowiedzi na pozew), ⚫ powód we wniosku kredytowym zaznaczył walutę (...), a także zaproponował 10. dzień każdego miesiąca jako dzień przeliczenia wysokości raty z (...) na PLN i ta propozycja została uwzględniona w § 1 ust. 6 umowy (zob. wniosek kredytowy – załącznik nr 3 do odpowiedzi na pozew i umowę – załącznik do pozwu), ⚫ strony indywidualnie uzgodniły treść harmonogramu spłat, stanowiącego załącznik do umowy, w którym wskazana była wysokość kwoty kredytu, wyrażona w walucie (...), a rzeczywisty wpływ powoda wyrażał się w szczególności w wyborze dnia uruchomienia kredytu, – bezpodstawne przyjęcie, że powód nie miał świadomości istnienia rzeczywistego ryzyka kursowego, podczas gdy: ⚫ ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, aby złożone przed podpisaniem umowy i w umowie oświadczenia były podpisywane pod presją czasu, tak że powód nie miał możliwości zrozumienia ich treści, ⚫ niepodpisanie oświadczenia (a w konsekwencji brak akceptacji warunków umowy) oznaczało przede wszystkim brak akceptacji ryzyka walutowego, immanentnie związanego z zaciąganym kredytem waloryzowanym, a brak tej akceptacji uniemożliwiał zaciągnięcie kredytu, ⚫ z oświadczenia tego niezawodnie wynika, że powód został w należyty sposób poinformowany, że niekorzystna zmiana kursu waluty oraz niekorzystna zmiana stopy procentowej spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu i wzrost całego zadłużenia, które to informacje zostały mu przedstawione w postaci symulacji wysokości rat kredytu, – bezpodstawne przyjęcie, że stronie powodowej nie udzielono niezbędnych informacji dotyczących sposobu funkcjonowania kredytu waloryzowanego do franka szwajcarskiego i potencjalnego ryzyka wiążącego się z tą umową, podczas gdy nie wynika to w żaden sposób z przeanalizowanego przez Sąd materiału dowodowego, a co więcej – nie było możliwości dokonania takich ustaleń, albowiem z przedstawionych do akt sprawy dokumentów (zwłaszcza oświadczeń dla kredytów i pożyczek, umowy i protokołu zeznań świadka M. D.) niezbicie wynikają okoliczności przeciwne, a mianowicie, że powód został w należyty sposób poinformowany, że niekorzystna zmiana kursu waluty i niekorzystna zmiana stopy procentowej spowoduje wzrost comiesięcznych rat spłaty kredytu i wzrost całego zadłużenia, które to informacje zostały mu przedstawione w postaci symulacji wysokości rat kredytu, – bezpodstawne przyjęcie, że umowa rażąco narusza interesy powoda ze względu na rzekomą arbitralność banku przy ustalaniu kursów (...) w tabeli kursowej, podczas gdy powód na rozprawie w dniu 8 lutego 2021 r. sam zeznał, że wzrost kursu (...) do PLN nie sprawił znaczącego wzrostu raty z uwagi na spadek oprocentowania, – bezkrytyczne przyjęcie wiarygodności zeznań powoda, w szczególności w zakresie braku możliwości negocjowania poszczególnych postanowień umowy, braku wyjaśnienia zawartych w niej postanowień i braku świadomości istnienia rzeczywistego ryzyka kursowego, pomimo tego, że kredytobiorca był zainteresowany pozytywnym dla niego rozstrzygnięciem sprawy, a zacytowane twierdzenia są prima facie niezgodne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym, w szczególności z zeznaniami świadka H. P.
i art. 385 2 k.c. w zw. z art. 4 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG oraz w zw. z art. 56 k.c. i art. 65 § 1 i 2 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że postanowienia umowy, dotyczące waloryzacji świadczenia powoda kursem waluty (...), zaczerpniętym z tabeli kursowej banku stanowią niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c., podczas gdy w niniejszej sprawie nie ma podstaw do uznania, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami lub rażąco naruszyły interes powoda, a Sąd dokonał takiego ustalenia wyłącznie w oparciu o to, że w jego ocenie od momentu zawarcia umowy istniało ryzyko, że bank będzie nadużywał prawa do ustalania kursu w tabeli kursowej i będzie ustalał ten kurs całkowicie w oderwaniu od realiów rynkowych, e) art.
przez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że wskutek stwierdzenia rzekomej abuzywności spornych postanowień umownych cała umowa jest bezwzględnie nieważna, podczas gdy powołany przepis stanowi, że jeżeli abuzywne postanowienie umowy nie wiąże konsumenta strony są związane umową w pozostałym zakresie, f) art.
oraz art. 358 § 2 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 354 k.c. i art. 353 1 k.c. przez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że w wyniku ustalenia bezskuteczności postanowień zawierających odniesienie do tabeli kursowej banku z umowy wyeliminowany zostaje mechanizm waloryzacji kursem waluty obcej, podczas gdy z materiału dowodowego jednoznacznie wynikało, że zgodnym celem i zamiarem stron było zawarcie umowy kredytu waloryzowanego kursem (...), co oznacza, że pominięcie waloryzacji przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy jest sprzeczne z treścią umowy i wolą stron,
k.c. Dalej, chybiony był zarzut naruszenia art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. Zauważyć trzeba, że podstawy takiego zarzutu nie może stanowić jedynie to, że w przekonaniu skarżącego Sąd pierwszej instancji niewystarczająco lub nienależycie omówił w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku okoliczności lub zagadnienia, które zdaniem skarżącego powinny zostać inaczej przedstawione. Podkreślić przy tym należy, że zwłaszcza w świetle obowiązującego aktualnie art. 327 1 § 2 k.p.c. uzasadnienie powinno być sporządzone w sposób zwięzły. W związku z tym nie można kwestionować uzasadnienia tylko dlatego, że skarżący uważa, że sąd pominął lub niedostatecznie wyjaśnił istotne dla niego zagadnienia. Przy ocenie prawidłowości uzasadnienia decydujące jest przede wszystkim to, czy na jego podstawie można w postępowaniu odwoławczym ustalić i ocenić tok rozumowania sądu wpływającego na treść zaskarżonego orzeczenia. Z tego punktu widzenia stwierdzić można, że Sąd pierwszej instancji obszernie, szczegółowo i przekonująco wyjaśnił wszystkie okoliczności faktyczne i prawne istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, wobec czego z całą pewnością możliwe było dokonanie instancyjnej kontroli zaskarżonego orzeczenia. Jeśli natomiast pozwany chce zwrócić uwagę na pominięte lub nieomówione wystarczająco – jego zdaniem – kwestie, to nie było żadnych przeszkód, aby uczynił to w zarzutach apelacyjnych i ich uzasadnieniu. Jednocześnie Sąd Apelacyjny, dokonując ich oceny, także miał na względzie, że w pierwszym rzędzie konieczne jest ustosunkowanie się zagadnień istotnych dla rozstrzygnięcia, a mniejsze znaczenie mają inne kwestie, które jedynie w przekonaniu pozwanego powinny zostać wzięte pod uwagę lub ocenione na jego korzyść. Odnosi się to w szczególności do pominięcia – z zarzucanym w apelacji naruszeniem art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i art. 278 § 1 k.p.c. – dowodu z opinii biegłego w celu wyliczenia wysokości hipotetycznej nadpłaty powoda przy zastosowaniu średnich kursów NBP, a także wartości wynagrodzenia należnego pozwanemu od powoda za korzystanie z udostępnionego mu kapitału. Jeśli chodzi pierwszą kwestię, wskazać należy, że wbrew pozwanemu Sąd pierwszej instancji prawidłowo stwierdził, że nie ma podstaw do uzupełnienia uznanych za abuzywne postanowień umownych treścią dyspozytywnego przepisu art. 358 § 2 k.c. (lub art. 41 pr. weksl. stosowanego per analogiam). Zarówno ten pogląd, jak i przytoczona na jego uzasadnienie argumentacja, jest akceptowana i w pełni podzielana przez Sąd Apelacyjny, w związku z czym zbędne jest jej powtarzanie, tym bardziej, że pozwany w tym zakresie nie przytoczył w apelacji nowych argumentów, lecz ograniczył się do powtórzenia twierdzeń, które zostały już ocenione przez Sąd pierwszej instancji. Z kolei co do ustalenia przez biegłego wartości wynagrodzenia należnego pozwanemu od powoda za korzystanie z udostępnionego mu kapitału przede wszystkim wziąć trzeba pod uwagę, że pozwany nie zgłosił w tej sprawie własnego roszczenia, obejmującego takie żądanie (czy to w drodze powództwa wzajemnego, czy to w drodze podniesienia zarzutu potrącenia), w związku z czym bezprzedmiotowe było ustalanie hipotetycznej wartości takiego roszczenia. Ponadto Sąd pierwszej instancji trafnie wskazał, że istnienie takiego roszczenia i zasady jego ustalania aktualnie nie zostały jeszcze wyjaśnione w orzecznictwie i ma ono sporny charakter, więc na potrzeby rozstrzygnięcia niniejszej sprawy kwestia ewentualnego zgłoszenia przez pozwanego własnych roszczeń z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia po stwierdzeniu nieważności przedmiotowej umowy nie może przemawiać za uznaniem, że ustalenie nieważności przedmiotowej umowy będzie z pewnością niekorzystne dla powoda. Niezasadne były także pozostałe zarzuty naruszenia prawa materialnego. Odnośnie do znaczenia kwestii możliwości jednostronnego kształtowania przez bank zakresu obowiązków powoda – w związku z zarzutem naruszenia art. 353 1 k.c. i art. 58 § 1 k.c. – wskazać należy, że było to już analizowane przy zarzutach dotyczących prawidłowości dokonanych przez Sąd pierwszej instancji. W konsekwencji zarzut ten – z nieco innego punktu widzenia – zmierza do podważenia stanowiska w/w Sądu, według którego zastosowany w umowie mechanizm indeksacji nie pozwalał kredytobiorcy na zweryfikowanie prawidłowości ustalenia wysokości jego zobowiązania przez bank. Pozwany wydaje się nie dostrzegać, że mechanizm ten wpływał na ustalenie wysokości zobowiązania powoda: raz przez uzależnienie go od miernika waloryzacji w postaci kursu (...), a dwa – przez ustalanie przez bank wysokości tego kursu. W konsekwencji powód nie był w stanie przewidzieć wysokości swojego świadczenia, które miał spełnić w PLN ani skontrolować prawidłowości jego ustalenia przez bank po przeliczeniu według ustalonego przez niego kursu (...). Nie można więc zgodzić się z pozwanym, że klauzula waloryzacyjna nie modyfikowała treści zobowiązania i nie wpływała na wysokość świadczenia powoda. Tym samym, wbrew skarżącemu, zasadne było dokonanie oceny tej klauzuli według zasad określonych w art. 353 1 k.c. i art. 58 § 1 k.c. W tym zakresie zauważyć trzeba, że w art. 353 1 k.c. nie zostały wprost uregulowane skutki sprzeczności umowy z tym przepisem. W związku z tym oceniać je należy w zależności od ich wpływu na treść zobowiązania. Oznacza to w szczególności, że jeśli wskutek uchybienia treści tego przepisu umowa (będąca źródłem zobowiązania) staje się sprzeczna z ustawą, np. wskutek braku elementów przedmiotowo istotnych dla danego typu umowy, to zastosowanie ma do niej art. 58 § 1 k.c., przewidujący sankcję nieważności dla umów sprzecznych z ustawą lub mających na celu obejście ustawy, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy. Analogiczna sytuacja może mieć miejsce w przypadku stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowień umownych na podstawie art.
k.c. Z § 1 i 2 tego artykułu nie wynika, aby abuzywność postanowień umownych automatycznie powodowała nieważność umowy, i to w całości. W przepisach tych jest bowiem mowa o tym, że niedozwolone postanowienia umowne nie wiążą klienta. W pierwszej kolejności chodzi więc o bezskuteczność niedozwolonych postanowień, i to jedynie w stosunku do konsumenta, natomiast w pozostałym zakresie – co wyraźnie stwierdza art.
– strony są związane umową. Także w tym przypadku dostrzec jednak trzeba, że bezskuteczność postanowień umownych, czyli ich niewiążący charakter, może odnosić się do takich kwestii, które mają istotne znaczenie dla bytu prawnego umowy (w szczególności gdy dotyczą elementów przedmiotowo istotnych) lub dla możliwości jej wykonania zgodnie z treścią zobowiązania. W takiej sytuacji uznać należy, że może dojść do upadku całej umowy z powodu jej sprzeczności z ustawą lub obejścia ustawy, jeśli z okoliczności wynika, że bez bezskutecznych (niewiążących) postanowień umownych umowa nie zostałaby zawarta. Podstawę nieważności umowy także w tym przypadku stanowią więc przepisy art. 58 § 1 i 3 k.c., ale nie samodzielnie, lecz dopiero w wyniku stwierdzenia abuzywności postanowień umownych, powodującej, że bez tych postanowień nie jest możliwe utrzymanie umowy w mocy (dodać można, że niekiedy sądy uznają, że wskutek abuzywnego charakteru postanowień umownych umowa jest sprzeczna także z zasadami współżycia społecznego i jako podstawę prawną ustalenia jej nieważności powołują się na art. 58 § 2 k.c., ale taka sytuacja nie miała miejsca w tej sprawie). Wobec tego wziąć trzeba pod uwagę, że pozwany opierał zarzut naruszenia art. 58 § 1 i 3 k.c. na tezie, że wbrew Sądowi pierwszej instancji możliwe jest zastąpienie abuzywnych postanowień umownych przepisami o charakterze dyspozytywnym, w szczególności art. 358 § 2 k.c. Takie stanowisko skarżącego nie uwzględnia trafnego uznania przez Sąd pierwszej instancji, że zastosowanie art. 358 § 2 k.c. nie było w tej sprawie możliwe. Do argumentacji w/w Sądu dodać wypada, że w przedmiotowej umowie niedozwolony charakter miały nie tylko postanowienia umowne określające zasady ustalania kursów (...) przez bank, ale także co do zasady regulujące mechanizm indeksacji kredytu za pomocą kursu tej waluty. W związku z tym nawet w przypadku zastosowania art. 358 § 2 k.c. nie można byłoby ustalić wysokości zobowiązania powoda, skoro z umowy stron wyeliminowaniu podlegają także postanowienia umowne, które w ogóle przewidywały waloryzowanie (indeksowanie) wartości świadczenia powoda za pomocą kursu (...). Wziąć bowiem trzeba pod uwagę, że na to zobowiązanie składa się nie tylko zwrot nominalnej części udostępnionego kapitału, ale i oprocentowanie, jednak aktualnie przeważa pogląd, że wykluczyć należy możliwość utrzymania umowy kredytu indeksowanego jako umowy złotowej, ale oprocentowanej stawką LIBOR właściwą dla kredytów walutowych. W konsekwencji wyeliminowanie z umowy całego mechanizmu indeksacji powoduje, że bezprzedmiotowe stają się postulaty pozwanego, aby do tego mechanizmu stosować kurs średni NBP zamiast kursów ustalanych przez niego na podstawie postanowień umownych uznanych za abuzywne. Inaczej rzecz ujmując, ewentualne zastosowanie przepisów dyspozytywnych (w szczególności art. 358 § 2 k.c.) lub przyjęcia na jakiejkolwiek innej podstawie (do której nawiązują zarzuty naruszenia przepisów dyrektywy 93/13/EWG oraz art. 56 k.c. i art. 65 § 1 i 2 k.c.) – przyjmując to hipotetycznie za możliwe – kursu średniego NBP mogłoby co najwyżej wyeliminować skutki abuzywnego charakteru postanowień dotyczących ustalania kursów (...), ale nie zapobiegałoby skutkom uznania za abuzywne postanowień regulujących sam mechanizm indeksacji za pomocą kursu (...) (wskutek braku jego indywidualnego uzgodnienia oraz braku odpowiedniego pouczenia powoda o charakterze i skali ryzyka związanego z takim mechanizmem, sprawiającego, że mechanizm ten ze swojej natury kształtował jego obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, powodując jednocześnie rażące naruszenie jego interesów, w szczególności przez obciążenie wyłącznie niego całym ryzykiem wynikającym nie tylko z jednostronnego ustalania kursów (...) przez bank, ale i ze zmienności tego kursu). Chybione są zatem również zarzut naruszenia art. 354 k.c. (wraz z pozostałymi wymienionymi w tym zarzucie przepisami), ponieważ mechanizm waloryzacji nie jest abuzywny wyłącznie ze względu na powiązanie go z tabelami kursowymi banku, ale i niezależnie od nich z uwagi na wskazane wyżej okoliczności związane wprost z tym mechanizmem. W ślad za tym nie można także zgodzić się ze skarżącym, że ten mechanizm nie budzi żadnych zastrzeżeń ze względu na treść ustawy antyspreadowej lub ustalone zwyczaje i utrwaloną praktykę, pozwalającą rzekomo przyjąć, że wolą stron było objęte stosowanie do indeksacji kredytu kursu średniego NBP (po uznaniu za abuzywne postanowień umownych regulujących zasady ustalania kursu (...) przez bank). Można oczywiście zrozumieć, że pozwanemu zależy przede wszystkim na utrzymaniu w przedmiotowej umowie mechanizmu indeksacji nawet za cenę rezygnacji ze stosowania do niego własnych kursów (...), ale z przeprowadzonej analizy wynika, że w konkretnych okolicznościach niedozwolony charakter miały nie tylko tzw. postanowienia kursowe, ale i sama klauzula indeksacyjna, przewidująca waloryzację świadczeń stron za pomocą kursu (...) (abstrahując od tego, czy byłby to kurs ustalany jednostronnie przez bank, czy średni kurs NBP). W tej sytuacji nie było możliwości utrzymania przedmiotowej umowy w jakimkolwiek zakresie, ponieważ po wyeliminowaniu z niej przede wszystkim mechanizmu indeksacji oraz postanowień kursowych nie jest możliwe dalsze wykonywania tej umowy jako umowy złotowej oprocentowanej stawką LIBOR. Wobec uznania, że nie ma podstaw do zakwestionowania stanowiska Sądu pierwszej instancji o nieważności całej umowy kredyty, za niezasadne uznać należało zarzuty naruszenia art. 405 k.c. oraz art. 410 § 1 i 2 k.c. Zauważyć trzeba, że także w tym zakresie pozwany koncentruje się tylko na postanowieniach umownych dotyczących zasad ustalania kursów (...), podczas gdy skutek nieważności przedmiotowej umowy wynika przede wszystkim z zakwestionowania wprowadzonego przez niego do tej umowy mechanizmu indeksacji. Podkreślić trzeba, że właśnie ten mechanizm doprowadził do rażącego naruszenia interesów powoda, ponieważ akcentując atrakcyjność kredytu indeksowanego kursem (...) z uwagi na korzystne oprocentowanie według stawki LIBOR wpłynął na jego decyzję o zawarciu umowy zaproponowanej mu przez pozwanego przy braku jednoczesnego rzetelnego i wyczerpującego wyjaśnienia wszystkich niebezpieczeństw wiążących się z taką umową, a wręcz co najmniej pośrednim uspokajaniem jego obaw przez wskazywanie, że (...) jest jedną z najbardziej stabilnych walut. Pozwala to uznać, że Sąd pierwszej instancji słusznie ocenił, że zachowanie banku wobec powoda było sprzeczne z dobrymi obyczajami, ponieważ wskazywało głównie (o ile nie wyłącznie) na korzyści wynikające dla niego z umowy kredytu indeksowanego kursem (...), pomijając lub bagatelizując wiążące się z nią ryzyko, i to mające obciążać jedynie powoda. Chybiony jest ponadto argument pozwanego, że nawet gdyby świadczenie spełnione przez powoda na jego rzecz nie miało podstawy w ważnej umowie kredytu, to miałoby inną podstawę, wobec czego nie spełniła się po stronie banku przesłanka wzbogacenia z uwagi na niezwrócenie przez powoda otrzymanych od banku świadczeń. Kwestia ta została już obszernie i prawidłowo wyjaśniona przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Na podkreślenie zasługuje to, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia stanowi szczególny przypadek bezpodstawnego wzbogacenia, w którym przesłanka braku zubożenia po stronie żądającego zwrotu nienależnego świadczenia nie ma istotnego znaczenia. Wiąże się to z tym, że druga strona ma analogiczne prawo do żądania własnego świadczenia spełnionego jako nienależne. Nie może więc odmawiać zwrotu świadczenia z powołaniem się na niezwrócenie na jej rzecz spełnionego przez nią świadczenia, lecz powinna sama wystąpić z własnym roszczeniem o jego zwrot, korzystając przy tym ewentualnie – jak już wcześniej wskazano – z powództwa wzajemnego lub z zarzutu potrącenia. Oznacza to jednocześnie, że chybiony jest również zarzut naruszenia art. 5 k.c. Z jednej strony nie można zgodzić się z pozwanym, że powód w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego chce uzyskać dla siebie nadmierną korzyść wskutek żądania zwrotu własnego świadczenia bez jednoczesnego zwrotu otrzymanego od banku świadczenia. Kwestia zwrotu takiego świadczenia nie jest bowiem przedmiotem niniejszej sprawy i nie można z góry przyjmować, że powód z pewnością w ogóle nie będzie musiał rozliczyć się pozwanym z otrzymanego od niego świadczenia. Z drugiej strony wziąć trzeba pod uwagę, że nie chodzi jedynie o nieprecyzyjne sformułowanie treści umowy, lecz o jej sformułowanie w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, prowadzące do rażącego naruszenia interesów powoda nie tylko w odniesieniu do zasad ustalania kursów (...), ale i samego mechanizmu indeksacji. Nie może przy tym umknąć z pola widzenia to, że skoro przesłanką stwierdzenia abuzywności postanowień umownych jest między innymi sprzeczność zachowania banku z dobrymi obyczajami, to tak ujęta klauzula generalna nie może być rozumiana zupełnie inaczej niż zasady współżycia społecznego, o których mowa w art. 5 k.c. Skoro zatem abuzywność jest skutkiem uznania zachowania pozwanego za naganne z przyczyn zbliżonych do zasad współżycia społecznego, to zgodnie z zasadą tzw. czystych rąk nie można przyjąć, że jest on uprawniony do stawiania drugiej stronie (powodowi) zarzutów działania niezgodnie z zasadami współżycia społecznego. W przeciwnym razie należałoby dopuścić również taką możliwość, że nieuczciwy przedsiębiorca może zarzucać drugiej stronie, że domagając się ochrony przed jego zachowaniem sprzecznym z dobrymi obyczajami sama dopuszcza się naruszenia zasad współżycia społecznego. Na koniec, nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. wskutek błędnego uznania, że powód posiada w niniejszej sprawie interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy, mimo że przysługuje mu dalej idące powództwo o zapłatę. Stanowisko pozwanego nie bierze pod uwagę argumentacji Sądu pierwszej instancji, który także dostrzegał powyższe okoliczności, ale kierował się przede wszystkim tym, że przedmiotowa umowa nie została wypowiedziana przez żadną ze stron i w konsekwencji mogłaby jeszcze obowiązywać przez wiele lat (do 2038 r.), w związku z czym uwzględnienie jedynie powództwa o zwrot spełnionych dotychczas świadczeń nie eliminowałoby stanu niepewności co do ważności całego stosunku prawnego między stronami. Podzielając taki pogląd, Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do odmiennej oceny powyższej przesłanki, ponieważ mogłoby to prowadzić do sztucznego podziału jednorodnej czynności prawnej na część, w której z uwagi na spełnienie świadczenie nie jest już możliwe ustalenie jej nieważności oraz na część obowiązującą w przyszłości, co do której dopuszczalne byłoby takie ustalenie. Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. oddalił apelację, uznając, że pozwany nie zdołał skutecznie podważyć ustaleń i argumentacji Sądu pierwszej instancji. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 109 k.p.c. oraz art. 98 § 1, 1 1 i 3 k.p.c. odpowiednio do wyniku sporu w tej instancji. SSA Marek Machnij
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.