← Polska

I C 135/13

Sygn. akt I C 135/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 stycznia 2021 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSO Wojciech Rybarczyk Protokolant: sekr

§ 1

k.c.); quasi-producent (producent nominalny) – ten, kto przez umieszczenie na produkcie swojej nazwy, znaku towarowego lub innego oznaczenia odróżniającego podaje się za producenta (art.

§ 2zd.

1 k.c.); importer, czyli osoba, która produkt pochodzenia zagranicznego wprowadza do obrotu krajowego w zakresie swojej działalności gospodarczej (art.

§ 2zd.

2 k.c.). Bezsporna między stronami była okoliczność, że pozwana spółka była importerem pojazdu motorower marki (...). Należy zatem przyjąć, że zgodnie z art.

§ 2zd.

2 k.c. pozwana spółka co do zasady odpowiada, jak producent, za produkt pochodzenia zagranicznego, który wprowadziła do obrotu krajowego w zakresie swojej działalności gospodarczej. Zgodnie z art. 449 1 § 1 k.c. kto wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej (producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez ten produkt. Przez produkt rozumie się rzecz ruchomą, choćby została ona połączona z inną rzeczą. Za produkt uważa się także zwierzęta i energię elektryczną (§ 2). Niebezpieczny jest produkt niezapewniający bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać, uwzględniając normalne użycie produktu .. (...) tym, czy produkt jest bezpieczny, decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o właściwościach produktu. Produkt nie może być uznany za niezapewniający bezpieczeństwa tylko dlatego, że później wprowadzono do obrotu podobny produkt ulepszony (§ 3). Zgodnie z art. 449 2 k.c. producent odpowiada za szkodę na mieniu tylko wówczas, gdy rzecz zniszczona lub uszkodzona należy do rzeczy zwykle przeznaczanych do osobistego użytku i w taki przede wszystkim sposób korzystał z niej poszkodowany. Przesłanką konieczną odpowiedzialności z (...) § 1 k.c. jest zatem m.in. uznanie danego produktu za niebezpieczny. Idea produktu niebezpiecznego zawarta w przepisach kodeksu cywilnego zakłada, iż produkt niebezpieczny to taki, którego właściwości sprawiają, że finalnie produkt ten nie zapewnia bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać od niego zakładając normalne jego użycie. Niebezpieczeństwo produktu wynikać może z jego naturalnych właściwości (produkty niebezpieczne per se), czy też z jego nieodpowiedniej jakości, wywołanej wadami konstrukcyjnymi, produkcyjnymi lub instrukcyjnymi, w tym z jego nieodpowiednią prezentacją, reklamą, czy instrukcjami użytkowania i konserwacji. Za normalne użycie produktu uważać należy przede wszystkim używanie zgodne z jego przeznaczeniem, ale też i takie jego wykorzystanie, które nie odpowiada typowemu przeznaczeniu rzeczy, ale może być przewidziane przez producenta, importera lub sprzedawcę w związku ze sposobem jego używania lub też cechami osób, które rzeczy tej używają (E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019). Wadliwość produktu, o której była mowa powyżej jest warunkiem odpowiedzialności za produkt, która w konsekwencji prowadzi do tego, że produkt nie zapewnia bezpieczeństwa, którego należałoby się po nim spodziewać. Wada musi tkwić w produkcie – tzn. mieć związek z jego niewłaściwym wytworzeniem, a nie wynikać np. z jego uszkodzenia po wprowadzeniu do obrotu. Wady nie należy utożsamiać z wadą w rozumieniu przepisów o odpowiedzialności z tytułu rękojmi. Produkt niebezpieczny może być w pełni sprawny (nadawać się do użytku), ale stwarzać zagrożenie z uwagi na inne swe cechy (M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 2, Warszawa 2019). Treść art. 449 1 § 3 k.c wskazuje nadto, że o tym czy produkt jest bezpieczny decydują okoliczności z chwili wprowadzenia go do obrotu, a zwłaszcza sposób zaprezentowania go na rynku oraz podane konsumentowi informacje o właściwościach produktu. Zaprezentowanie produktu na rynku wraz z informacjami o właściwościach produktu są okolicznościami, które determinują kwalifikacje produktu w kwestii jego bezpieczeństwa. Jest oczywistym, że na rynku nie jest prezentowana konkretna jednostkowa rzecz, lecz produkty należące do określonej serii. Wskazuje się, że pod pojęciem wprowadzenia do obrotu należy rozumieć moment dokonania pierwszej czynności prawnej wprowadzającej produkt na rynek i stanowiącej realne wykonanie zawartej umowy (zob.: A. Rzepecka-Gil, Komentarz do art. 449

(1)k.c., LEX 2011). W okolicznościach przedmiotowej sprawy momentem wprowadzenia produktu do obrotu będzie więc moment, kiedy powód nabył pojazd motorower marki (...). Zgodnie zaś z ogólną regułą z art. 6 k.c., poszkodowany musi wykazać: istnienie produktu niebezpiecznego, wyrządzoną mu szkodę oraz związek przyczynowy pomiędzy korzystaniem z produktu niebezpiecznego a faktem szkody (zob. A. Rzetecka-Gil Komentarz do art. 449
(1)Kodeksu cywilnego, LEX/el. 2011). W ocenie Sądu powód wykazał istnienie w/w przesłanek warunkujących odpowiedzialność pozwanej spółki, jako importera produktu, z tytułu szkody wyrządzonej przez produkt niebezpieczny. W świetle ustaleń Sądu poczynionych w niniejszej sprawie uznać należało, że pojazd motorower marki (...), który nabył powód, był produktem niebezpiecznym. Jak wynika z ustaleń biegłych powołanych w sprawie przyczyną uszkodzenia dętki w postaci wyrwania kominka zaworu powietrznego przedniego koła motoroweru marki (...) o nr rej. (...) było cykliczne uginanie się dętki na wystającym kominku zaworu powietrznego w trakcie eksploatacji motoroweru, gdy w dętce było ciśnienie powietrza. Sposób zamontowania kominka zaworu powietrznego w obręczy umożliwiał powstawanie ramienia momentu zginającego i sił tnących, które to doprowadziły do oderwania kominka. Biegli jednoznacznie stwierdzili, że zastosowanie dętki do dowodowej bezdętkowej obręczy i jej sposób montażu były przyczyną tego zdarzenia, a nie niewłaściwa eksploatacja pojazdu przez powoda, na co wskazywała strona pozwana. Biegli wskazali również, że w wyniku przeprowadzonej analizy zgromadzonego materiału i badań oraz prób, a także analizy oferowanych do sprzedaży motorowerów i motocykli lekkich stwierdzono, że zgodnie z warunkami homologacji motoroweru i ogumienia wydanej dla przedmiotowej opony motorower powinien być sprzedany z obręczą 1,60 * 17, a nie 1,40 *
  1. Obręcz o rozmiarze 1,40 * 17 to inna wielkość powierzchni wewnętrznej obręczy, a co zatem idzie inna wysokość kominka zaworu powietrznego, jaka wystaje wewnątrz opony. Im wyższa wysokość, tym większa możliwość uginania się dętki na zaworze. Biegli zaznaczyli, że zgodnie z obowiązującymi przepisami na terenie UE nie mogą być wprowadzane do obrotu pojazdy z wyposażeniem niezgodnym z wydanymi homologacjami (dotyczy również homologacji cząstkowych, w tym obręczy), a takim pojazdem jest motorower marki (...) o nr rej. (...). Biegli podkreślili, że nie jest prawdą, iż rozmiar obręczy w praktyce nie ma istotnego znaczenia, homologacja została wydana dla rozmiaru 1,60 * 17, a nie 1,40 * 17 tj. różnica ponad 5 mm. Zdaniem biegłych przyczyną uszkodzenia dętki w postaci wyrwania kominka zaworu powietrznego przedniego koła motoroweru marki (...) o nr rej. (...) było cykliczne uginanie się dętki na zbyt wystającym kominku zaworu powietrznego w niewłaściwej obręczy. Do takiej sytuacji, by nie doszło, gdyby motorower został sprzedany z obręczą taką jak wymieniona w materiałach homologacyjnych, czyli o rozmiarze 1,60 *
  2. Biegli wskazali także, że pozwana spółka przed wprowadzeniem pojazdów do obrotu powinna dochować należytej staranności i zapoznać się z obowiązującymi na rynku europejskim wymaganiami prawnymi w tym zakresie. Są one jednoznaczne: wprowadzający do obrotu pojazdy spełnia wszystkie wymagania zawarte we wszystkich regulacjach krajowych i europejskich lub wprowadza na rynek pojazdy po uzyskaniu odstępstw od ich stosowania. Jest przyjęte, że spełnienie obowiązujących wymagań gwarantuje bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom i uczestnikom ruchu drogowego. Uzyskane odstępstwa od tych wymagań powinny być uwzględnione w dokumentacji eksploatacyjnej pojazdu, natomiast pozwana spółka tego nie dokonała. Biegli stwierdzili, że przeprowadzenie jednostkowych badań, bez względu na wyniki tych badań, nie wpłynie na fakt, że pojazdy zostały wprowadzone do obrotu bez spełnienia podstawowych wymagań bezpieczeństwa i sprowadzają na ich użytkowników nieznane dla nich zagrożenia. Biegli zaznaczyli również, że użytkownicy w pełni świadomie nie zgadzali się na użytkowanie pojazdów z tak ukrytą przez wprowadzającego do obrotu wadą, nie uwzględniono w instrukcjach użytkowania dodatkowych informacji, w jaki sposób wprowadzone rozwiązanie wpływa na użytkowanie pojazdu i jak ich uniknąć, użytkownik nie był poinformowany, w jaki sposób na jego bezpieczeństwo wpłynie użytkowanie pojazdu z niewłaściwie dobranymi oponami, dętkami i tarczami kół, jak również wprowadzający pojazd do obrotu nie wiedział, jakie powinny być np. ciśnienia powietrza w tak dobranych kołach. Mając zatem na uwadze wnioski płynące z opinii sporządzonych przez Ośrodek (...) Sp. z o.o. z siedzibą w P. stwierdzić należy, że nabyty przez powoda produkt - motorower – posiadał takie wady, że które można rozpatrywać w kontekście produktu niebezpiecznego. Jak bowiem ustalono przyczyną uszkodzenia dętki w postaci wyrwania kominka zaworu powietrznego przedniego koła motoroweru marki (...) o nr rej. (...) było cykliczne uginanie się dętki na zbyt wystającym kominku zaworu powietrznego w niewłaściwej obręczy. Do takiej sytuacji, by nie doszło, gdyby motorower został sprzedany z obręczą taką jak wymieniona w materiałach homologacyjnych, czyli o rozmiarze 1,60 *
  3. Nie budzi zatem wątpliwości Sądu, że nabyty przez powoda motorower stwarzał zagrożenie z uwagi na zastosowanie niewłaściwej obręczy w oponie przedniej i tym samym posiadał on właściwości, które sprawiły, że finalnie produkt ten nie zapewnił bezpieczeństwa, jakiego można oczekiwać od niego podczas jego normalnego użycia. Wskazać przy tym należy, że nie zostało wykazane, by powód korzystał z pojazdu w niewłaściwy sposób. Jak bowiem wynika z poczynionych ustaleń do zdarzenia doszło podczas normalnego użytkowania pojazdu, w trakcie powrotu powoda z pracy motorowerem. Jednocześnie nie budzi wątpliwości Sądu istnienie związku przyczynowego pomiędzy korzystaniem z produktu niebezpiecznego a faktem szkody, jak również wyrządzonej powodowi szkody. Jak bowiem ustalono w dniu 16 maja 2012 r., powód kierując przedmiotowym pojazdem, z uwagi na nagłe zejście powietrza z przedniego koła pojazdu, spowodowane zastosowaniem niewłaściwej obręczy, stracił panowanie nad pojazdem i wywrócił się na jezdnię, doznając obrażeń ciała, w tym poważnego urazu prawej nogi. Żądanie powoda w zakresie zadośćuczynienia za krzywdę należało wywodzić z treści art. 445 § 1 k.c. Przepis art. 445 § 1 k.c. w nawiązaniu do art. 444 k.c. stanowi, że sąd może przyznać poszkodowanemu w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Chodzi tu o krzywdę, czyli szkodę niemajątkową, ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, to jest ujemne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi. Zadośćuczynienie ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień, ale jego wysokość nie może być dowolna, ściśle musi uwzględniać stopień doznanej krzywdy oraz skutki doznanego uszczerbku zdrowia na przyszłość. Dlatego też ustawodawca wyraźnie zastrzegł, że ma to być odpowiednia suma tytułem zadośćuczynienia. Jest to rekompensata za całą krzywdę i przyznaje się ją jednorazowo ( wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 08.02.2006 r., I ACa 1131/05, LEX nr 194522). Uwzględniając powyższe uwagi natury ogólnej, rzeczą Sądu w niniejszej sprawie było ustalenie, jaka kwota pieniężna będzie dla powoda „odpowiednia” w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. Ocena kryteriów decydujących o wysokości zadośćuczynienia zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Ustalając wysokość zadośćuczynienia należnego powoda Sąd miał na uwadze fakt, że w wyniku feralnego zdarzenia zakres doznanych przez niego cierpień natury fizycznej i psychicznej był niewątpliwie znaczny. Jak już była o tym mowa, w wyniku wypadku powód doznał urazu wielomiejscowego. Był leczony w dniach 16 maja 2012 r. - 29 maja 2012 r. w Oddziale Urazowo-Ortopedycznym Szpitala w I. z rozpoznaniem wieloodłamowego złamania nasady i przynasady bliższej piszczeli prawej, złamania łopatki i obojczyka prawego. Przeprowadzono leczenie operacyjne złamanej piszczeli polegające na nastawieniu i stabilizacji wewnętrznej złamanej kości piszczelowej prawej. Złamany obojczyk i łopatka prawa były leczone zachowawczo. Następnie powód był leczony w (...). Powód przeszedł również rehabilitację i dwukrotnie przebywał w sanatorium. W 2015 r. powód przeszedł leczenie operacyjne polegające na artroskopii kolana prawego. Od tego czasu był również leczony z powodu reumatoidalnego zapalenia stawów. W 2016 r. powód ponownie został poddany leczeniu operacyjnemu polegającemu na rekonstrukcji (...) kolana prawego. W 2017 r. usunięto powodowi zespolenie z podudzia prawego. Zgodnie z opinią biegłego w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii u powoda rozpoznano: złamanie obojczyka prawego, leczone zachowawczo, wygojone bez deformacji i bez istotnego ograniczenia ruchomości w stawie ramiennym prawym, złamanie szyjki łopatki prawej, leczone zachowawczo, wygojone z nieznaczną deformacją bez większych zaburzeń funkcji kończyny, złamanie nasady i przynasady bliższej piszczeli prawej oraz uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego kolana prawego, leczone wielokrotnie operacyjnie, wygojone z koślawym ustawieniem podudzia i rozległymi pourazowymi zmianami zwyrodnieniowymi kolana prawego. Biegły w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii wskazał, że łączny stały uszczerbek na zdrowiu powoda wynosi 30%, z czego 5% w związku ze złamaniem szyjki łopatki prawej, wygojonym z nieznaczną deformacją bez większych zaburzeń funkcji kończyny oraz 25% w związku ze złamaniem nasady i przynasady bliższej piszczeli prawej oraz uszkodzeniem więzadła krzyżowego przedniego kolana prawego, wygojonym z koślawym ustawieniem podudzia i rozległymi pourazowymi zmianami zwyrodnieniowymi. Przy ustaleniu stałego uszczerbku na zdrowiu wzięto pod uwagę rozległość uszkodzenia kończyny dolnej prawej, obejmującego struktury stawu kolanowego oraz podudzia prawego i zły wynik operacyjny uszkodzonej kończyny dolnej prawej. Biegły w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii zaznaczył również, że leczenie operacyjne powoda – endoprotezoplastyka stawu pozwoli poprawić funkcję kolana prawego, lecz nie jest to operacja w pełni przywracająca funkcję kolana, jak również niegwarantująca długoletniego utrzymania dobrej sprawności kończyny dolnej prawej. Zgodnie z opinią biegłego w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii wypadek spowodował znaczny stopień upośledzenia statyczno-dynamiczego kończyny dolnej prawej powoda. Obecnie powód ma liczne blizny pooperacyjne w obrębie kolana i podudzia prawego, kolano jest zdeformowane, występuje koślawe ustawienie podudzia prawego, zanik mięśnia czworogłowego uda prawego i przykurcz zgięciowy – 15 stopni, zgięcie 100 stopni jest żywobolesne. Biegły w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii wskazał także, że powód wymaga dalszego leczenia operacyjnego kolana prawego, a aktualnie rehabilitacja nie przyniesie efektów w poprawie funkcji kończyny dolnej prawej. Tylko leczenie operacyjne (endoprotezoplastyka) z następową rehabilitacją w Oddziale Rehabilitacyjnym poprawi funkcje kończyny dolnej prawej. Nie ulega zatem wątpliwości, że wskutek przedmiotowego zdarzenia powód doznał krzywdy. Utrata zdrowia wpływa destrukcyjnie zarówno na stan fizyczny, jak i psychiczny poszkodowanego. Wnosić można, że powód będąc osobą w sile wieku, prowadzącą dotychczas aktywny tryb życia, znacznie dotkliwiej odczuwa ograniczenia ciała wynikające z doznanych urazów aniżeli osoba starsza. Pomiędzy opisanym zdarzeniem wywołującym szkodę a odczuwaną przez powoda krzywdą występuje niewątpliwie adekwatny związek przyczynowy, albowiem gdyby nie zaistnienie wypadku powód nie tylko prowadziłby z pewnością swoje dotychczasowe, normalne życie, ale również nie odczuwałaby żadnej krzywdy. Wskazać należy, że orzeczeniem lekarza orzecznika ZUS z dnia 2 stycznia 2018 r. ustalono, że powód jest całkowicie niezdolny do pracy do dnia 31 stycznia 2020 r., a całkowita niezdolność do pracy pozostaje w związku ze stanem narządu ruchu. Obecnie powód został zakwalifikowany do endoprotezoplastyki kolana prawego. Leczenie nogi nie jest zakończone. Powód nadal oczekuje na leczenie operacyjne z uwagi na odwołanie planowych operacji. Odczuwa bóle związane z nogą na zmianę pogody i przyjmuje leki przeciwbólowe. Pozostaje pod kontrolą lekarza rodzinnego. Mając zatem na uwadze powyższe skutki zdarzenia z dnia 16 maja 2012 r. dla powoda, doznane przez niego cierpienia natury fizycznej i psychicznej, stopień uszczerbku na zdrowiu jaki poniósł, a także rokowania co do jego stanu zdrowia Sąd uznał, że należne powodowi zadośćuczynienie za doznaną krzywdę winno wynieść 80.000 zł. Zdaniem Sądu kwota ta realizuje kompensacyjną funkcję zadośćuczynienia. Jej wysokość przedstawia ekonomicznie odczuwalną wartość, przy uwzględnieniu skali i zakresu następstw uszkodzenia ciała i sytuacji życiowej powoda. Zgodnie z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty (§ 2). Odnosząc się do roszczenia powoda o zasądzenie na jego rzecz renty wskazać należy, że renta powinna odpowiadać różnicy między zarobkami, jakie poszkodowany mógłby osiągać, gdyby nie uległ wypadkowi, a wynagrodzeniem, jakie – w konkretnych warunkach – jest w stanie uzyskać przy wykorzystaniu uszczuplonej zdolności zarobkowej. Rekompensować powinna poszkodowanemu uszczerbek, który wskutek uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia powstał w jego dochodach z tytułu pracy zarobkowej lub prowadzonej działalności gospodarczej. Musi zatem odpowiadać wspomnianej wcześniej różnicy między hipotetycznymi dochodami, które poszkodowany osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego a dochodami, które uzyskuje, będąc poszkodowanym, uwzględniając także świadczenia otrzymywane z tytułu ubezpieczenia społecznego. Zgodnie z art. 6 k.c. obowiązkiem procesowym strony powodowej jest przedstawiać dowody na poparcie powoływanych przez siebie twierdzeń. Wnosząc o przyznanie prawa do renty powód był zobligowany do wykazania zarówno okoliczności całkowitej, bądź częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej, co uczynił; jak też wysokości osiąganych przed zdarzeniem dochodów. Powód nie uczynił zadość temu obowiązkowi procesowemu. Powód twierdził, że przed wypadkiem pracował w oparciu o umowę o pracę i uzyskiwał wynagrodzenie na poziomie kwoty 1.200 zł miesięcznie. W ocenie Sądu twierdzenia te nie zostały przez powoda udowodnione. Nie przedłożył on żadnych dokumentów potwierdzających, lub chociażby uprawdopodabniających fakt uzyskiwania dochodów w takiej wysokości. Do uznania roszczenia o zasądzenie renty z tytułu utraty możliwości wykonywania pracy należy wykazać, że taka praca była wykonywana i wynagradzana konkretnym wynagrodzeniem. Podkreślić przy tym należy, że podstawą ustalenia wysokości renty nie może być natomiast w realiach niniejszej sprawy art. 322 k.p.c. Nie można bowiem uznać, aby zachodziły obiektywne trudności w wykazaniu przez powoda, jakie zarobki uzyskiwał przed wypadkiem w oparciu o umowę o pracę (w tym celu wystarczyło przedstawienie przez powoda umowy o pracę lub dokumentów stwierdzających wypłatę wynagrodzenia). Zaniechanie przez powoda, reprezentowanego w sprawie przez profesjonalnego pełnomocnika, stosownej inicjatywy dowodowej nie może zostać sanowane poprzez zastosowanie art. 322 k.p.c. Przepis ten może być zastosowany tylko wtedy, gdy ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, ale nie wtedy, gdy strona nie wykorzystuje dostępnych jej środków dowodowych. W tym miejscu wskazać należy, że na podstawie przedłożonych przez stronę powodową dokumentów nie sposób również ustalić wysokości uzyskiwanych świadczeń w okresie od momentu wypadku, jak również wysokości uzyskiwanego wynagrodzenia w latach 2013 – 2016, kiedy to powód podjął zatrudnienie. Z decyzji ZUS z dnia 22 listopada 2012 r. wynika, że orzeczono o celowości przyznania powodowi świadczenia rehabilitacyjnego w związku z ogólnym stanem zdrowia. W treści decyzji brak jest jednak informacji o wysokości świadczenia. Natomiast z dokumentu w postaci rozwiązania umowy o pracę wynika jedynie, że powód od 16 grudnia 2013 r. do 25 listopada 2016 r. pracował na stanowisku robotnika gospodarczego w sanatorium uzdrowiskowym. Brak jest jednak jakichkolwiek informacji o wysokości uzyskiwanego wówczas przez powoda wynagrodzenia. Z karty rejestracyjnej bezrobotnego wynika natomiast, że w dniu 23 sierpnia 2017 r. powód zarejestrował się jako osoba bezrobotna, deklarując gotowość do podjęcia zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy oraz oświadczając, że nie jest osobą niepełnosprawną. Powód nie przedłożył jednak żadnych dokumentów wskazujących na to, czy, w jakim okresie i w jakiej wysokości otrzymywał zasiłek dla bezrobotnych. Mając powyższe na uwadze stwierdzić należy, że wobec tak ograniczonego materiału dowodowego przedstawionego przez stronę powodową, nie było możliwe nawet szacunkowe i hipotetyczne ustalenie różnicy między hipotetycznymi dochodami, które powód osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego (przy oparciu się wyłącznie na jego gołosłownych twierdzeniach w tym zakresie) a dochodami, które uzyskiwał jako poszkodowany, bowiem brak jest również dokumentów potwierdzających wysokość uzyskiwanych świadczeń w latach 2012-2013 i 2016-2017, jak również wysokość wynagrodzenia uzyskiwanego przez powoda w latach 2013-
  4. Zaznaczyć należy, że jedynym dokumentem potwierdzającym wysokość uzyskiwanego świadczenia była decyzja ZUS z dnia 15 lutego 2018 r., na mocy której przyznano na rzecz powoda rentę w wysokości około 870 zł netto miesięcznie. Renta przysługiwała do 31 stycznia 2020 r. Podkreślić jednak należy, że wobec niewykazania przez powoda wysokości uzyskiwanego wynagrodzenia przed wypadkiem, nie było możliwe ustalenie różnicy między dochodami, które powód osiągałby, gdyby nie doszło do zdarzenia szkodzącego a dochodami, które uzyskiwał jako poszkodowany. Mając powyższe okoliczności na względzie Sąd doszedł do przekonania, że tak wybiórczo przedstawiony przez powoda, reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika, materiał dowodowy uniemożliwiał jakąkolwiek ocenę przesłanek koniecznych do orzeczenia dochodzonej renty. Podobne uwagi należy odnieść do wskazywanych ogólnikowo przez stronę powodową wydatków związanych z leczeniem i rehabilitacją. Powód nie wykazał wysokości ponoszonych wskutek uszczerbku na zdrowiu wydatków na leczenie i rehabilitację, ani wysokości wynikłego z niego ubytku w dochodach. Potrzeba taka nie wynika też z opinii biegłego, który wskazał, że obecnie rehabilitacja nie przyniesie efektów w poprawie funkcji kończyny dolnej prawej, a tylko leczenie operacyjne. Jak natomiast wynika z ustaleń faktycznych powód oczekuje na leczenie operacyjne w ramach NFZ. Zaznaczyć również należy, że nie wskazano, w czym wyrażają się zwiększone potrzeby powoda i jakie konkretnie wydatki na leczenie w sposób trwały wskutek tego wypadku ponosił. Jak ustalono powód korzystał z leczenia i rehabilitacji w ramach NFZ, natomiast obecnie przyjmuje leki przeciwbólowe i pozostaje pod kontrolą lekarza rodzinnego. Brak jest jednak jakichkolwiek dokumentów potwierdzających wysokość ponoszonych kosztów zakupu leków przeciwbólowych, które pozwoliłyby chociaż na szacunkowe ustalenie wysokości kosztów w tym zakresie. Podkreślić należy, że obciążający powoda niedostatek dowodowy (art. 6 k.c.) w zakresie wykazania wysokości celowych wydatków związanych z częstotliwością świadczeń rehabilitacyjnych, lekarskich i zakupów lekarstw wyklucza możliwość ustalenia zakresu szkody w tej części. W tym miejscu jeszcze raz należy podkreślić, że nie można uznać, że zachodziły obiektywne trudności w wykazaniu przez powoda, jakie koszty leczenia i rehabilitacji ponosił i ponosi (jeżeli są to wydatki stałe, na bieżąco ponoszone przez powoda, to wystarczało przedstawić związane z nimi paragony lub rachunki, czy też przedłożyć dokumentację medyczną potwierdzającą prywatne leczenie). W tym miejscu należy również powołać się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2019 r. w sprawie I CSK 120/18, zgodnie z którym każdorazowo w przypadku dochodzenia renty poszkodowany, stosownie do przepisów art. 187 § 1 k.p.c. na powodzie spoczywa obowiązek dokładnego określenia żądania, jak też wskazania okoliczności faktycznych uzasadniających żądanie. Tylko bowiem w takim przypadku możliwe jest z jednej strony określenie, czy powód dochodzi roszczenia z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej, zwiększenia się jego potrzeb, czy też zmniejszenia się widoków na przyszłość, jak też ustalenie czy dochodzona z tych tytułów renta jest uzasadniona w żądanej wysokości. W ocenie Sądu powód, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, w zasadzie nie sprecyzował, czy dochodzi roszczenia z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej, zwiększenia się jego potrzeb, czy też zmniejszenia się widoków na przyszłość i jakie ma to odniesienie do wysokości żądania. Niemniej jednak roszczenie powoda o rentę podlegało oddaleniu jako niewykazane co do wysokości. Sąd nie znalazł również podstaw do ustalenia na podstawie art. 189 k.p.c. odpowiedzialności pozwanej spółki za przyszłe szkody na zdrowiu powoda. Wykładnia funkcjonalna art. 189 k.p.c. przemawia za przyjęciem interesu prawnego w ustaleniu, jeżeli istnieje jakaś obiektywna niepewność stanu prawnego; przykładowo, interes taki może istnieć, mimo możliwości dochodzenia świadczenia z danego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają dalsze skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest na razie aktualne. Dotyczy to zwłaszcza szkód na osobie, gdyż szkody te nie zawsze powstają jednocześnie ze zdarzeniem, które wywołało uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia. Poszkodowany z reguły nie może w chwili wszczęcia procesu dochodzić wszystkich roszczeń, następstwa bowiem uszkodzenia ciała są najczęściej wielorakie i wywołują skutki, których dokładnie nie można określić ani przewidzieć (wyrok SN z dnia 11 stycznia 2019 r. w sprawie sygn. V CSK 558/17, LEX 2604670). W tym miejscu wskazać należy, że z opinii biegłego w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii nie wynika, by stan zdrowia powoda miał się pogorszyć z związku z obrażeniami doznanymi w wypadku, jak również by miały wystąpić dalsze negatywne następstwa związane z tymi obrażeniami. Biegły w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii wskazał, że proces leczenia powoda nie został zakończony, wymaga on leczenia operacyjnego z następową rehabilitacją i ocenił stały uszczerbek na zdrowiu powoda w wysokości 30%. Biegły wprawdzie wskazał, że endoprotezoplastyka stawu kolanowego pozwoli poprawić funkcję kolana prawego, lecz nie jest to operacja w pełni przywracająca funkcję kolana, jak również niegwarantująca długoletniego utrzymania dobrej sprawności kończyny dolnej prawej. Z powyższego nie wynika jednak, by stan zdrowia powoda miał się pogorszyć z związku z obrażeniami doznanymi w wypadku, jak również, by miały wystąpić dalsze negatywne następstwa związane z tymi obrażeniami. Mając powyższe na uwadze Sąd na podstawie art. 445 § 1 k.c. zasądził od pozwanej spółki na rzecz powoda kwotę 80.000 zł tytułem zadośćuczynienia (pkt 1 wyroku), natomiast w pozostałym zakresie powództwo oddalił jako wygórowane, nieudowodnione i nieznajdujące uzasadnienia w okolicznościach sprawy (pkt 2 wyroku). O odsetkach Sąd orzekł zgodnie z żądaniem pozwu w tym zakresie. Zgodnie z art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. W niniejszej sprawie pismem z dnia 17 listopada 2012 r. powód wezwał pozwaną spółkę do zapłaty kwoty 200.000 zł w nieprzekraczalnym terminie do 10 grudnia 2012 r. Stwierdzić zatem należy, że roszczenie powoda o zadośćuczynienie stało się wymagalne w dniu 11 grudnia 2012 r. i od tego momentu pozwana spółka pozostawała w zwłoce ze spełnieniem świadczenia. Rozstrzygnięcie o kosztach postępowania zostało wydane na podstawie art. 102 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Cytowany przepis urzeczywistnia zasadę słuszności i stanowi wyłom w zasadzie odpowiedzialności za wynik procesu. Przepis ten nie konkretyzuje pojęcia "wypadków szczególnie uzasadnionych", dlatego też ich kwalifikacja należy do sądu, który winien uwzględnić całokształt okoliczności konkretnej sprawy. Do okoliczności branych pod uwagę przez sąd przy ocenie przesłanek z art. 102 k.p.c. należą zarówno te związane z samym przebiegiem procesu, sposobem prowadzenia procesu przez stronę przegrywającą sprawę, jak też i inne, dotyczące samej strony, między innymi jej stanu majątkowego. Przepis art. 102 k.p.c. jest zatem przejawem tzw. prawa sędziowskiego i może być stosowany wówczas, kiedy okoliczności konkretnej sprawy dają ku temu podstawy. Jego celem jest zapobieżenie wydaniu orzeczenia o kosztach procesu, które byłoby niesprawiedliwe, sprzeczne z powszechnym odczuciem sprawiedliwości oraz zasadami współżycia społecznego. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że powód, odczuwając krzywdę związaną ze skutkami feralnego zdarzenia dla jego zdrowia, wystąpił z powództwem poszukując ochrony prawnej i kierował się subiektywnym przekonaniem o słuszności zgłoszonych żądań. Powód nie zdawał sobie jednak sprawy, że wysokość dochodzonego przez niego roszczenia nie znajdowała uzasadnienia w okolicznościach niniejszej sprawy. Podkreślenia wymaga także okoliczność, że z uwagi na trudną sytuację finansową, w toku postępowania, powód korzystał ze zwolnienia z obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Mając powyższe okoliczności na względzie Sąd doszedł do przekonania, że obciążenie powoda kosztami postępowania pozwanego w takim wypadku należałoby uznać za niesprawiedliwe i sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (pkt 3 wyroku). O kosztach sądowych, w pkt 4 wyroku, Sąd orzekł stosując zasadę stosunkowego rozdziału kosztów, na podstawie art. 100 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zgodnie z brzmieniem drugiego z tych przepisów, kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Pozwany przegrał sprawę w 26,67 %. Na koszty sądowe w sprawie w łącznej kwocie 27.345,34 zł złożyły się: nieuiszczona opłata od pozwu – 15.000 zł, koszty stawiennictwa świadka na rozprawę – 36,80 zł, wynagrodzenie tłumacza – 544,94 zł, wynagrodzenie biegłego w dziedzinie techniki samochodowej- 2.437,56 zł, koszty stawiennictwa świadka na rozprawę - 369,60 zł, wynagrodzenie biegłego w dziedzinie techniki samochodowej – 353,15 zł, wynagrodzenie tłumacza – 148,62 zł, wynagrodzenie biegłych Ośrodka (...) – 2.863,32 zł i 2.416,10 zł, wynagrodzenie biegłych Ośrodka (...) – 1.833,54 zł, wynagrodzenie za kopię dokumentacji medycznej – 59,70 zł oraz wynagrodzenie biegłego w dziedzinie chirurgii urazowej i ortopedii – 1.282,01 zł. Mając na uwadze uiszczone przez pozwaną spółkę zaliczki na poczet tłumaczenia dokumentów i na poczet opinii biegłego w łącznej kwocie 4.000 zł, na nierozliczone koszty sądowe w sprawie złożyła się kwota 23.345,34 zł. Mając więc na względzie, że pozwana spółka przegrała sprawę w 26,67 %, winna ona ponieść w tej części nieuiszczone koszty sądowe tj. w kwocie 6.226,20 zł (26,67 % * 23.345,34 zł). Pozostałymi kosztami sądowymi, od obowiązku uiszczenia których powód był zwolniony, Sąd w pkt 5 wyroku, na podstawie art. 113 ust. 4 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, obciążył Skarb Państwa. SSO Wojciech Rybarczyk

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.