Sygn. akt VI C 438/22 UZASADNIENIE Przedmiot i przebieg postępowania
(368)otrzyma się kwotę 649 174,08 zł, czyli ok. 5% maksymalnego wynagrodzenia za trzyletnią umowę z wykonawcą, a nadto kwotę ponad dwa razy większą niż miesięczne ryczałtowe wynagrodzenie należne wykonawcy za ten okres pracy. Uznanie, że powodowi należy się odszkodowanie w wysokości „rynkowych kosztów” usługi i konsekwentne uwzględnianie jego żądań doprowadziłoby do tego, że powód nie tylko uzyskałby kompensację całości wypłaconego wynagrodzenia, ale wręcz osiągałby dochód, przekraczający rzeczywiście poniesione koszty na interwencyjne sprzątanie ulic na podstawie umowy. Jednocześnie brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do tego, aby sprawcy szkód i ich ubezpieczyciele byli przez zarządcę dróg obciążani kwotami rażąco wygórowanymi i nieadekwatnymi do kosztów, jakie ten ponosi w wyniku sprzątania po zdarzeniach drogowych (w przeciwnym razie sprowadzałoby się to do obciążenia niektórych sprawców daniną publiczną nieznaną ustawie).
- Dodać należy, że potencjalnym skutkiem akceptacji takiego poglądu mógłby być istotny wzrost składek na ubezpieczenia OC, które najprawdopodobniej nie zostały skalkulowane z uwzględnieniem dodatkowych, sięgających 2 tysięcy złotych, kosztów związanych ze sprawstwem nawet niewielkiej, wiążącej się z rozsypaniem jakichś plastikowych części, kolizji. Z racji tego, że sprawy niniejszego rodzaju są w tutejszym Sądzie bardzo liczne, Sąd dokonując wykładni prawa powinien również brać pod uwagę także i takie dalekosiężne skutki przyjmowanej interpretacji.
- W związku z powyższym Sąd, odstępując od dotychczas wyrażanego poglądu, w którym ustalał wysokość szkody powoda w oparciu o „koszty zmienne” usuwania skutków zdarzeń drogowych, zdecydował się ustalić wysokość należnych powodowi kwot odszkodowań na podstawie art. 322 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Obiektywna niemożliwość udowodnienia wysokości dochodzonego roszczenia oznacza, że określone środki dowodowe nie istniały i nie istnieją lub też istniały, lecz z jakichś przyczyn zaginęły, a nadmierne utrudnienia w prowadzeniu dowodów zachodzą, gdy ścisłe wykazanie wysokości dochodzonego żądania jest zbyt kosztowne i nie pozostaje w żadnym stosunku do żądanego przedmiotu albo grozi zbytnim przedłużeniem postępowania. Powołany przepis stosowany jest nie tylko wówczas, gdy w świetle aktualnej wiedzy i dostępnych sądowi środków dowodowych nie jest możliwe ścisłe oznaczenie wysokości szkody. Może on być zastosowany także wówczas, gdy koszty przeprowadzenia dowodu, za pomocą którego można by ustalić ściśle jej wysokość (np. dowód z opinii instytutu), są rażąco, niewspółmiernie wysokie w stosunku do wysokości roszczenia albo też gdy wprawdzie powodowi nie można zarzucić niedbałości w prezentowaniu materiału dowodowego, jednak materiał ten nie dostarczył podstaw do ścisłego oznaczenia wysokości szkody (M. Manowska [w:] A. Adamczuk, P. Pruś, M. Radwan, M. Sieńko, E. Stefańska, M. Manowska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Art. 1-477
(16), wyd. IV, Warszawa 2021, art. 322.). Akceptację stosowania tego przepisu w sprawach o podobnym przedmiocie wyraził również Sąd Okręgowy w Warszawie.
- Skoro z jednej strony wskazana w umowie kwota 114,48 zł nie pozwala powodowi na odzyskanie w pełni kosztów wydatkowanych na porządkowanie dróg po kolizjach, a kwotę w wysokości dochodzonej przez powoda i wskazanej w przykładowych ofertach pojedynczej usługi Sąd uważa za nadmierną i niewspółmierną do rzeczywiście ponoszonych kosztów, podlegająca zasądzeniu suma odszkodowania musi się mieścić gdzieś pomiędzy tymi kwotami. Nie jest jednak możliwe jej ścisłe udowodnienie, gdyż nie ma źródła dowodowego, które wskazywałoby rzeczywisty rozmiar kosztów ponoszonych przez powoda w związku z wystąpieniem 1 zdarzenia drogowego (wszelkie wyliczenia miałyby hipotetyczny charakter, oparty na niepewnych założeniach).
- Sąd przyjął więc, że taką sumą odpowiednią będzie kwota wynagrodzenia za usunięcia skutków 1 zdarzenia drogowego (114,48 zł) powiększona o proporcjonalną część miesięcznego wynagrodzenia ryczałtowego w stosunku do liczby zdarzeń drogowych w danym miesiącu. Jednocześnie należy zaznaczyć, iż miesięczne wynagrodzenie należne wykonawcy za miesiąc luty 2018 obejmowało okres od 7 do 28 lutego 2018 r. i zostało proporcjonalnie obniżone z kwoty 252 720 zł wskazanej w umowie jako wynagrodzenie za jeden miesiąc realizacji umowy w okresie wskazanym w pozwie, do kwoty 198 565,62 zł. Tym samym przy dokonanych wyliczeniach Sąd opierał na kwocie wskazanej w fakturze VAT, jak i potwierdzeniu wykonania przelewu (198 565,62 zł / 368). Sąd wziął jednak po uwagę także okoliczność dokonanej już uprzednio przez ubezpieczyciela wypłaty odszkodowania w kwocie 633,54 zł. Dlatego też kwota tak wyliczonego wynagrodzenia musi zostać pomniejszona o już dokonaną przez ubezpieczyciela wypłatę z tytułu szkody powstałej w wyniku zdarzenia drogowego.
- Otrzymana kwota z jednej strony potencjalnie pozwoli powodowi na możliwe pełne odzyskanie wydatków poniesionych na oczyszczanie ulic, a z drugiej strony nie pozwoli mu na bezpodstawne wzbogacenie się. Nie jest to kwota nadmierna względem rzeczywistych kosztów pojedynczej usługi usuwania skutków zdarzenia na drodze, a w pełni uwzględnia sytuację prawną powoda jako podmiotu, który zgodnie z ustawą ponosi wydatki na utrzymanie porządku po zdarzeniach drogowych i który może uzyskać ich kompensację od sprawców zdarzeń.
- Sąd zdaje sobie sprawę, że tak ustalonej metodyce można zarzucić np. nieuwzględnienie w powyższej proporcji kosztów oczyszczania tras i pracy sprzętu specjalistycznego (są to jednak w skali miesiąca koszty znacznie niższe niż te wynikające z usuwania skutków zdarzeń drogowych) albo zależność od czynnika niezwiązanego bezpośrednio ze sprawcą szkody (liczba zdarzeń drogowych w miesiącu), co potencjalnie doprowadziłoby do absurdalnych wniosków w marginalnych, graniczących z nieprawdopodobieństwem przypadkach (np. gdyby przez miesiąc miało miejsce tylko 10 zdarzeń drogowych, których skutki musiałby usunąć wykonawca). Pomimo tego, zdaniem Sądu, takie rozstrzygnięcie najwłaściwiej szacuje rzeczywiste koszty powoda wynikające z potrzeby usunięcia jednego zdarzenia drogowego i jest kompromisowe pomiędzy słusznymi interesami obu stron (powoda – aby w możliwie pełnym zakresie odzyskał od sprawców kwoty wydatkowane na prace interwencyjnego pogotowia oczyszczania, pozwanego – aby wypłacona kwota odszkodowania nie doprowadziła do wzbogacenia się powoda).
- Z tego też względu Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 20,52 zł w związku z usunięciem skutków zdarzenia z dnia 23.02.2018 r. [(114,48 zł + 198 565,62 zł / 368) - 633,54 = (114,48 + ~539,58) - 633,54= 654,06 - 633,54 = 20,52]. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone. Odsetki
- Termin początkowy biegu roszczenia odsetkowego był uzależniony od daty wezwania do zapłaty. Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie. Oznaczało to, że pozwany popadł w opóźnienie od dnia 12 lutego 2019 r. (termin 30 dni upływał 9 lutego 2019 r. w sobotę, zatem ostatni dzień na zachowanie się zgodnie z wezwaniem przesunął się na poniedziałek 11 lutego 2019 r.) i od tego dnia Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie na podstawie art. 481 k.c. Koszty postępowania
- O kosztach postępowania między stronami Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 100 k.p.c. Choć Sąd co do zasady przyjął za słuszne argumenty przedstawione przez stronę powodową co do odpowiedzialności pozwanego za zaistniałą w sprawie szkodę, to mając na uwadze zarówno wysokość zasądzonego powodowi odszkodowania, jak i fakt, że strona pozwana nie była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, Sąd uznał za zasadne, aby obciążyć powoda koniecznością zwrotu pozwanemu poniesionych przez niego kosztów procesu. Koszty te zaś ograniczały się do kwoty 7,38 zł z tytułu opłaty notarialnej za sporządzenie odpisu pełnomocnictwa dla pracownika ubezpieczyciela do reprezentowania spółki w niniejszym postępowaniu, a więc kwoty niższej niż kwota zasądzonego odszkodowania. Biorąc pod uwagę okoliczności sprawy oraz fakt uwzględnienia powództwa jedynie w niewielkim zakresie tj. do kwoty 20,52 zł, Sąd uznał powoda za przegrywającego zobowiązując go tym samym do zwrotu pozwanemu kwoty 7,38 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie zgodnie z treścią art. 98 § 1 1 k.p.c. ZARZĄDZENIE (...)