k.c. Poza sporem stron pozostawała okoliczność, że zawierając umowę kredytu powódka działała jako konsument. W dalszej kolejności, odwołując się do prounijnej wykładni art.
4 i 6 art. dyrektywy 93/13, Sąd pierwszej instancji zważył, że kwestionowane postanowienia umowy kredytu, wprowadzające niczym nieograniczone ryzyko kursowe przez mechanizm indeksacji, stanowią klauzulę określającą główne świadczenia stron według terminologii krajowej („główny przedmiot umowy” w rozumieniu dyrektywy). Klauzule waloryzacyjne stanowią przy tym essentialia negotii umowy kredytu indeksowanego. Z uwagi na powyższe, jako postanowienia określające główne świadczenia stron, mogą być oceniane pod kątem ich nieuczciwego charakteru tylko wówczas, jeżeli nie zostały one wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Zdaniem Sądu Okręgowego, sformułowania umowne – a w szczególności klauzule waloryzacyjne – nie zostały skonstruowane w sposób jasny i zrozumiały dla powódki. Pracownicy pozwanego nie poinformowali powódki o sposobie tworzenia tabel kursów banku, nie przedstawili jej historycznych wykresów pokazujących kształtowanie się kursu franka, jak również nie wyjaśnili, że raty kapitałowo – odsetkowe mogą w drastycznym stopniu wzrosnąć. Wręcz przeciwnie – powódka była informowana o tym, że oferta ta jest korzystna i bezpieczna, a ryzyko jedynie hipotetyczne. Takie przedstawienie produktu, w sytuacji gdy umowa w istocie nie zawierała jakichkolwiek mechanizmów ograniczających nadmierne ryzyko walutowe, musi być ocenione jako nielojalne działanie banku, który był przekonany, że w wieloletnim okresie kredytowania wzrost kursu CHF zapewni bankowi znacznie wyższe wynagrodzenie od wartości wskazywanych konsumentowi na etapie negocjowania i zawierania umowy kredytu. Pozwany powinien dochować należytej staranności w poinformowaniu klienta o ryzyku. W ocenie Sądu pierwszej instancji pozwany takiej należytości nie dochował, zaś obciążenie powódki niczym nieograniczonym ryzykiem, bez wątpienia godziło w jej interesy. Nie było ono przy tym uzasadnione usprawiedliwionymi interesami banku. Dodatkowo, jak podkreślił Sąd Okręgowy, sam mechanizm indeksacji, o czym była mowa wyżej, został przez pozwanego skonstruowany w sposób nieuczciwy i rażąco naruszający interesy konsumenta. Pozwany zapewnił sobie niczym nieograniczoną dowolność przy określaniu kursu CHF na potrzeby obliczenia raty kredytu. Badając przedmiotową kwestię Sąd Okręgowy dostrzegł także, że jakkolwiek kursy banku kształtowały się w odniesieniu do kursów rynkowych, to jednocześnie mechanizm spreadu walutowego pozwalał bankowi na sztuczne zaniżanie kursu kupna oraz podwyższanie kursu sprzedaży we własnej tabeli, a tym samym prowadził do uzyskiwania nieuzasadnionych korzyści kosztem powódki. Nadto, Sąd Okręgowy stwierdził, że postanowienia umowne, w zakresie w jakim przewidywały przeliczanie kwoty kredytu oraz wysokości rat kapitałowo – odsetkowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez bank, kształtowały prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. W tym zakresie Sąd pierwszej instancji ponownie zwrócił uwagę na przypisanie sobie przez bank prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego do waluty obcej i wysokości całej wierzytelności, podczas gdy powódce zaś nie udzielono nawet wyjaśnień, w jaki sposób obliczenie ich zobowiązania będzie przebiegać. Wobec powyższego Sąd Okręgowy uznał, że umowa łącząca strony w istocie nie zawierała określenia wysokości świadczenia, a tym samym głównego przedmiotu umowy. Jak zważył Sąd pierwszej instancji, bank zataił przed konsumentem kluczowe informacje, które umożliwiłyby mu podjęcie świadomej i przemyślanej decyzji i nie zaproponował przy tym żadnych mechanizmów, które ograniczałyby ryzyko walutowe, uwzględniając słuszne interesy obu stron umowy. Nadto, zauważył Sąd pierwszej instancji, że każdorazowy wzrost kursu CHF w relacji do PLN w stosunku do kursu z dnia przeliczenia kursem kupna wypłaconych środków pieniężnych powodował podwyższenie podstawy oprocentowania kredytu, zwiększając wysokość odsetkowej części raty, a także prowadził do uiszczania w kapitałowej części raty ukrytego oprocentowania w postaci różnicy kursowej (zwyżki kursu). W konsekwencji, nawet przy niskiej stawce LIBOR i niskiej prowizji, kredyt ten był niezwykle korzystny dla banku, co podkreślają dane o wysokości spłaty dokonanej przez powódkę. A zatem, według oceny Sądu Okręgowego, spełniona jest także ostatnia przesłanka w postaci rażącego naruszenia interesów konsumenta. W świetle powyższych ustaleń sporna między stronami umowa została uznana za nieważną również z powodu występujących w niej klauzul niedozwolonych, określających główny przedmiot umowy. Zatem, ze względu na brak minimalnego konsensu stron oraz brak możliwości obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków, Sąd pierwszej instancji uznał ją za nieskuteczną w całości. W sprawie nie uwzględniono podnoszonego przez bank zarzutu przedawnienia. Zważywszy, że podstawa świadczenia, zarówno co do zwrotu kapitału, jak i odsetek, była nieważna, Sąd Okręgowy przyjął, że w sprawie zastosowanie znajdzie podstawowy termin przedawnienia, rozpoczynający swój bieg nie wcześniej niż od dnia, w którym powódka dowiedziała się o przysługujących jej prawach. Roszczenie o ustalenie nieistnienia umowy zostało zaś uznane za nieprzedawnialne. Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 405 k.c. – 410 k.c., Sąd Okręgowy zważył, że roszczenie główne powódki w zakresie o zapłatę zasługiwało w całości na uwzględnienie. Nadto, biorąc pod rozwagę okoliczności sprawy ustalone w oparciu o przedstawione dokumenty oraz stanowiska stron postępowania, zdaniem Sądu pierwszej instancji koniecznym było przyjąć, że powódka posiadała interes prawny w ustaleniu, że przedmiotowa umowa o kredyt zawarta z pozwanym jest umową nieważną, a zarzuty pozwanego w tym zakresie okazały się bezzasadne. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 482 k.c. Sąd Okręgowy zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 11 stycznia 2021 r. do dnia zapłaty, a więc od dnia ostatecznego zmodyfikowania powództwa przez powódkę, bowiem w tej dacie jako kredytobiorca zrezygnowała ona z ochrony, którą gwarantują rozstrzygnięcia Trybunału Sprawiedliwości – ochrony wynikającej z trwałości umowy. O kosztach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 k.p.c., nakładając na pozwanego obowiązek zwrotu powódce całości poniesionych przez nią kosztów, bowiem powódka uległa tylko co do nieznacznej części swojego żądania – w sposób odmienny ustalono datę, od której należne są odsetki i na podstawie art. 108 k.p.c. pozostawił ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu. Pozwany zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w części, w zakresie rozstrzygnięcia zawartego w punkcie pierwszym, w punkcie drugim oraz w punkcie czwartym orzeczenia. We wniesionej apelacji podniósł następujące zarzuty:
z art.
poprzez błędną wykładnię art.
i niezastosowanie art.
k.c., a w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były negocjowane i nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodem, podczas gdy powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia, w rozumieniu art.
k.c.; c) art.
z art.
poprzez błędną wykładnię art.
i niezastosowanie art.
k.c., a w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne postanowienia umowy naruszały dobre obyczaje i rażąco naruszały interes powoda, w sytuacji gdy bank działał w sposób uczciwy, a nie sposób przyjąć, że w niniejszej sprawie zachodzi nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków stron, a ponadto, że rażąco narusza interes powoda rozwiązanie, które sam powód uznał dla siebie za korzystne;
w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. (wg stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 r.) w zw. z art. 3 k.c. oraz w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 353 1 k.c. oraz w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej poprzez błędne stwierdzenie nieważności umowy, podczas gdy: i. nawet przy najbardziej niekorzystnej dla banku interpretacji prawa i faktów istnieje możliwość zastąpienia spornych zapisów przepisami prawa dyspozytywnego tj. odniesieniem świadczeń do kursu rynkowego (w ramach którego faktycznie umowa była zawarta i wykonywana), ewentualnie do kursu średniego NBP z dat uruchomienia kredytu oraz z dat poszczególnych płatności rat spłaty kredytu; ii. sąd powinien stosować prawo, a nie je tworzyć tej fundamentalnej zasadzie przeczy dyskrecjonalne stwierdzenie przez sąd nieważności umowy z 2008 r., tylko dlatego, że powód w 2021 r. złożył określone oświadczenie co do swoich aktualnych potrzeb, ocen i możliwości finansowych co nastąpiło z całkowitym pominięciem wykładni płynącej z zamiaru strony w 2008 r., jego woli w 2008 r., sensu umowy, sytuacji majątkowej powoda w 2008 r. oraz zakazu nadużywania praw podmiotowych i zasad współżycia społecznego; (...). sąd zaniechał kompleksowego rozważenia czy orzeczenie, którego podstawą jest uznanie umowy za nieważną w całości, nie narusza zasad współżycia społecznego, w szczególności zasady słuszności i pewności obrotu gospodarczego poprzez zaniechanie rozważenia konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy, a także konsekwencji, które unieważnienie tego typu umów może nieść dla pozostałych kredytobiorców (zarówno posiadających kredyty złotowe, jak i walutowe) oraz innych klientów banku (zwłaszcza posiadających depozyty), a w konsekwencji dla całej gospodarki w Polsce oraz płynności i stabilności systemu bankowego, co jest szeroko komentowane w orzecznictwie polskim i unijnym, a także w raportach publikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Orzeczenie Sądu pierwszej instancji uwzględnia jedynie interes powoda bez analizy skutków takiego rozstrzygnięcia dla ogółu społeczeństwa, należy bowiem mieć na względzie, że każdy kredyt ma swoje odzwierciedlenie w depozytach ustanowionych w bankach przez osoby trzecie; iv. sąd stosując sankcję nieważności naruszył zasadę proporcjonalności oraz zasadę utrzymania umowy w mocy, które są jednymi z podstawowych zasad prawa cywilnego;
poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i w konsekwencji przyjęcie, że pozwany pozostawał w zwłoce ze spełnieniem dochodzonego pozwem świadczenia pieniężnego w wysokości 63 037,96 zł oraz 15 423,83 CHF dopiero od dnia 11 stycznia 2021 r. w sytuacji, gdy odsetki ustawowe są należne powodowi od momentu trwałej bezskuteczności niniejszej umowy tj. od momentu złożenia przez powoda pozwu o zapłatę kwot 63 037,96 zł oraz 15 423,83 CHF, poprzedzonego wezwaniem pozwanego do zapłaty lub podjęcia mediacji (z dnia 29 czerwca 2018 r.) oraz oświadczenia woli o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu w umowie (z dnia 9 lipca 2018 r.), gdzie w treści tych pism powód świadomie zakwestionował ważność umowy kredytu, a ponadto, w pozwie z dnia 10 lipca 2018 r. powód w sposób jednoznaczny domagał się już stwierdzenia nieważnego charakteru umowy kredytu (będąc uprzedzonym o skutkach nieważności umowy kredytu przez pełnomocnika powoda); zatem odsetki ustawowe od kwot 63 037,96 zł oraz 15 423,83 CHF są należne od dnia trwałej bezskuteczności niniejszej umowy tj. od dnia złożenia pozwu;
k.c. świadczenia spełnione na tej podstawie mają postać świadczeń condictio causa finita, co sugeruje liczenie terminu ich wymagalności od dnia ostatecznego zmodyfikowania powództwa w sprawie, w sytuacji gdy prawidłowa interpretacja tych przepisów prowadzi do wniosku, że są to świadczenia condictio sine causa, a nawet przy przyjęciu, że są to świadczenia condictio cause finita, to podstawa do ich spełnienia odpadła już w chwili zawarcia umowy z nieuczciwymi postanowieniami umownymi. Mając na uwadze powyższe, powódka wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części oraz uwzględnienie powództwa w całości, a także o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za pierwszą instancję oraz zasądzenie koszów procesu za drugą instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto, na podstawie art. 380 k.p.c., powódka wniosła o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z dokumentów, których konieczność powołania wynika z poparcia stanowiska zawartego w apelacji, tj.: ⚫ reklamacja powoda z dnia 17 października 2016 r. – brak podstawy prawnej do zawarcia umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej złożona przez stronę powodową pozwanemu; ⚫ odpowiedź pozwanego na reklamację datowana na 17 listopada 2016 r. (wiadomość e-mail); ⚫ reklamacja powoda z dnia 3 kwietnia 2018 r. wskazująca na brak podstawy prawnej do zawarcia umowy o kredyt indeksowany do waluty obcej złożona przez stronę powodową pozwanemu; ⚫ odpowiedź pozwanego na reklamację datowana na 30 kwietnia 2018 r.; ⚫ odpowiedź pozwanego na wezwanie do zapłaty wystosowane przez powódkę datowana na 16 lipca 2018 r.; ⚫ poświadczone za zgodność z oryginałem wyciągu z umowy o obsługę prawną z zawartej pomiędzy powodem a pełnomocnikiem powoda zawierający klauzulę zawierającą kompleksowe pouczenie o skutkach nieważności umowy kredytu – na fakt daty powzięcia przez powoda obiektywnej informacji o możliwych skutkach nieważności umowy przed wytoczeniem powództwa w niniejszej sprawie; ⚫ glosy dr W. do uchwały SN III CZP 6/21 na fakt krytycznego stosunku doktryny wobec uchwały SN /// CZP 6/21; ⚫ glosy dr T. C. do uchwały SN III CZP 6/21 na fakt krytycznej oceny doktryny wobec uchwały SN III CZP 6/21. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego była zasadna częściowo w zakresie roszczenia odsetkowego. Sąd Apelacyjny przyjmuje za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Zarzut naruszenia art.232 k.p.c. w związku z art. 233 § 1 k.p.c. i art. 6 k.c. jest chybiony. Jego skuteczne podniesienie wymaga wykazania, że Sąd pierwszej instancji uchybił podstawowym kryteriom oceny, tj. normom procesowym, zasadom doświadczenia życiowego, źródłom wiedzy, regułom poprawności logicznej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2005 r., sygn. III CK 314/05, Lex nr 172176). Naruszenie przepisu nie może być utożsamiane z błędnymi ustaleniami faktycznymi. Nie wyczerpuje jego istoty zaniechanie rozważenia zebranego w sprawie materiału czy też pominięcie przy wyrokowaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za istotną dla rozstrzygnięcia sprawy. Podnoszone w tym zakresie uchybienia powinny się raczej skonkretyzować w zarzutach faktycznych, np. sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 września 2014 r., II CSK 727/13, Lex nr 1537557 i z dnia 25 listopada 2003 r., II CK 293/02, Lex nr 151622). Tymczasem uzasadnienie powyższego zarzutu koncentrowało na wadliwościach natury faktycznej. Analizując zaś powyższy zarzut w kontekście ustaleń faktycznych, stwierdzić trzeba, że pozwany przy kontraktowaniu wykorzystał opracowany przez siebie wzorzec umowny, co już wskazywało na brak indywidualnego uzgodnienia (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości z dnia 15 stycznia 2015 r., C – 537/13 i z dnia 9 lipca 2020 r., C 452/18). Sama tylko okoliczność wyboru przez powódkę rodzaju kredytu nie świadczy o możliwości jej wpływu na ostateczny kształt umowy w części dotyczącej klauzul waloryzacyjnych. Pozwany (a to na nim jako przedsiębiorcy w relacji z konsumentką, jaką była powódka zaciągająca kredyt na zakup mieszkania, spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie) nie zaoferował nawet wniosków dowodowych na okoliczność, że w tym konkretnym procesie zawierania umowy istniała możliwość negocjacji zasady indeksacji i jej warunków. Zasady ustalania przez bank tabel kursowych są irrelewantne prawnie, o ile – tak jak w analizowanej sprawie – konsumentce nie były one znane w chwili zawierania umowy i jeśli nie była w stanie na podstawie tych zasad samodzielnie ustalić kursu walut. Wbrew zaś stanowisku pozwanego brak jest dowodów potwierdzających, że powódka została poinformowana przez pracowników pozwanego o sposobie tworzenia tabel kursowych. Jakkolwiek wysokość kredytu została indeksowana w CHF, to strony zakładały wypłatę środków w złotych polskich, przewidując jednoczesne przeliczenie na franki szwajcarskie według kursu kupna. Kwota przeliczona, po uwzględnieniu oprocentowania, stanowiła podstawę oznaczenia wielkości miesięcznych rat kapitałowo – odsetkowych, a spłaty tych rat dokonywano w złotych polskich, co wymagało ponownego przeliczenia, tym razem według kursu sprzedaży określonego w tabeli kursów walut obcych obowiązujących w pozwanym banku. Ani w umowie, ani regulaminie nie podano szczegółowych zasad ustalenia kursów w w/w tabeli. Kwestie te nie stały się też przedmiotem wyjaśnień informacyjnych czy jakichkolwiek uzgodnień z powódką. Ustalenie Sądu Okręgowego dotyczące braku właściwego poinformowania powódki o ryzyku kursowym znajduje oparcie w materiale dowodowym, skoro nie został przesłuchany pracownik banku odpowiedzialny za zawarcie umowy kredytowej, a przesłuchana w charakterze strony powódka zaprzeczyła, jakoby uzyskała od pozwanego szczegółowe informacje dotyczące tego ryzyka. Przesłuchany w charakterze świadka A. F. nie brał udziału w zawieraniu umowy z powódką, nie miał zatem szczegółowej wiedzy o tym, jak przebiegały negocjacje i jakie dokładnie informacje zostały powódce udzielone, a w istocie żadnej wiedzy w istotnych dla rozstrzygnięcia kwestiach mieć nie mógł, ponieważ w 2008 r., kiedy była zawierana umowa, nie pracował w pozwanym banku. Ponadto samo poinformowanie powódki o możliwym wzroście stopy procentowej i zmianie kursu franka szwajcarskiego oraz ich wpływie na przyszłą wysokość rat kredytu, nie przesądza o tym, czy pozwany wypełnił obowiązek informacyjny o ryzyku walutowym wynikający z orzecznictwa TSUE. Z materiału dowodowego złożonego do akt sprawy wynika, że powodom przedstawiono jedynie dokumenty zatytułowane „Informacja dla Kredytobiorcy o skutkach związanych ze zmienną stopą procentową” i „Informacja dla Kredytobiorcy o skutkach związanych ze zmianą kursu walutowego”. Treść powyższych pouczeń była ogólnikowa, ograniczona do wyliczenia, ile będzie wynosiła kwota kredytu przy kursie franka wynoszącym 2,50 zł, a jak zmieni się, kiedy kurs wzrośnie do kwoty 3,00 zł. Zaznaczono w nich wprawdzie, że może dojść do zmian kursu walut, ale podane symulacje wysokości raty przy założeniu, że kurs CHF wzrośnie maksymalnie do kwoty 3,00 zł, nie pozwoliły powódce wnikliwie rozważyć konsekwencji dokonywanego wyboru. Udostępnione powódce dane nie odzwierciedlały przy tym późniejszych drastycznych zmian w wartości kursu franka, ani nie przewidywały sytuacji, jaka nastąpiła w przyszłości w związku z „uwolnieniem” kursu franka szwajcarskiego przez Szwajcarski Bank Narodowy, a tym samym przekazane powódce informacje nie pozwoliły racjonalnie rozważyć konsekwencji dokonywanego wyboru. Analogicznie trzeba ocenić „Informację na temat ryzyka walutowego dla Klientów (...), która zawiera symulację wysokości rat kredytu w innej kwocie niż kredyt udzielony powódce w perspektywie zaledwie 12 miesięcy i przy uwzględnieniu wzrostu kursu CHF o 30 %. Tymczasem umowa kredytowa zawarta przez strony przewidywała perspektywę wieloletnią, a kurs CHF wzrósł znacznie więcej niż o 30 %. W konsekwencji powyższą informację uznać trzeba za niepełną, a tym samym znajdujące się pod nią oświadczenie powódki o świadomości ponoszenia ryzyka wahań kursów walut oraz wpływu tych wahań na wysokość salda i rat kredytu nie może stanowić miarodajnego dowodu wypełnienia przez bank obowiązku informacyjnego. W tym stanie rzeczy jedynym dowodem na okoliczność informacji udzielonych powódce w tej materii są jej zeznania i brak podstaw, by je podważyć. Według tych zeznań nikt jej nie wyjaśnił wpływu tych zmian na wysokość kapitału, w szczególności tego, że całość zadłużenia wzrośnie wraz ze wzrostem kursu CHF, natomiast akcentowano, że ryzyka praktycznie nie ma, a przemilczano, że ryzyko zmian kursów walut obciążające kredytobiorcę jest nieograniczone, nie przedstawiono też sposobu tworzenia tabel kursowych banku (k 1081 - 1082). Choć zeznania powódki pochodzą od osoby najbardziej zainteresowanej określonym rozstrzygnięciem, przy uwzględnieniu naturalnej w takiej sytuacji konieczności ostrożnej ich oceny, w okolicznościach sprawy przydawało im wiarygodności również występujące w okresie kontraktowania szerokie przeświadczenie społeczne o bezpieczeństwie kredytów frankowych. Ani w umowie kredytu, ani w regulaminie nie ma informacji, że ryzyko kursowe, które bierze na siebie kredytobiorca, jest w zasadzie nieograniczone i uderza w kredytobiorcę podwójnie – wraz ze wzrostem kursu CHF rosną nie tylko raty, ale zmienia się saldo kredytu. Tym samym apelujący niezasadnie akcentuje okoliczność wyboru przez powódkę rodzaju kredytu. W sytuacji, gdy nie miała pełnej wiedzy o zakresie ryzyka kursowego, nie sposób uznać owego wyboru za świadomą jej decyzję. Zapoznanie się przez nią z treścią umowy bądź ówczesnego regulaminu nie miało wpływu na poziom jej wiedzy w tym względzie, ponieważ niezbędne informacje w tym przedmiocie z nich nie wynikały. Nadto brak jest dowodów potwierdzających tezę pozwanego, że umowa była negocjowalna. Nie wynika to z jakichkolwiek dokumentów. Powódce przedstawiono im formularz umowy do podpisu, a żaden dowód zaoferowany przez pozwanego tej konkluzji nie podważa,w szczególności nie są to zeznania świadka pozwanego, skoro świadek nie uczestniczył w spotkaniach z powódką. Skarżący nadmierną wagę przykłada do analizy sposobu tworzenia tabeli kursowych, stanowiących podstawę do indeksacji. Tymczasem drugorzędne znaczenie ma, jak były tworzone – niewątpliwie jednak tworzył je bank bez udziału kredytobiorców. Kluczowe jest bowiem, że były konsumentowi – kredytobiorcy narzucone, a nadto nieweryfikowalne dla niego. Powódka w dacie zawarcia umowy nie dysponowała żadnymi narzędziami, które pozwoliłyby jej na ustalenie metodologii tworzenia tabel kursowych i określenia kursu, po którym przeliczana jest tak kwota kredytu, jak i jego spłaty. Niewątpliwie kurs CHF w stosunku do PLN wzrósł z przyczyn zewnętrznych, jednak istotne dla rozstrzygnięcia jest to, że pozwany nie pouczył powódki w sposób rzetelny o skutkach takiego wzrostu dla wysokości jej zobowiązania, w następstwie czego oraz wobec nieweryfikowalności dla kredytobiorców sposobu tworzenia przez bank tabeli kursowych istotnie nie była ona w stanie oszacować finalnej wysokości swojego zobowiązania. Istotnie w dacie zawarcia umowy kredytu nie istniał przepis wprost stanowiący o obowiązku takiego pouczenia ze strony banku, jednak wywieść go trzeba z art. 355 § 1 k.c. przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru działalności pozwanego oraz art.
k.c., wprowadzającego konieczność indywidualnego uzgadniania z konsumentem postanowień umownych, co nie jest możliwe bez uprzedniego wyjaśnienia mu ich znaczenia i konsekwencji wprowadzenia do kontraktu. Rekomendacja S, na którą powołuje się pozwany, nie stanowiła źródła prawa i w związku z tym nie definiowała w sposób wiążący obowiązków banków względem konsumentów. Zawierała jedynie zalecenia w tej kwestii. Odwołanie się do ogólnodostępnej wiedzy o zmienności kursów walut nie uzasadnia trafności zarzutów pozwanego. Czym innym jest ogólna wiedza, że kursy walut są zmienne w czasie, a czym innym konkretne informacje, jak na przestrzeni dekad może ewoluować kurs waluty indeksacji oraz jak wpłynie to na wysokość rat kredytowych i salda kredytu, a także że od pewnego poziomu waluty obcej koszty kredytu mogą niewspółmiernie przewyższyć wysokość zaciągniętego zobowiązania. Sąd Apelacyjny ma przy tym świadomość, że powódka ma wykształcenie ekonomiczne i pracowała w dacie zawarcia umowy w pozwanym banku. Biorąc pod uwagę definicję konsumenta zawartą w kodeksie cywilnym (art. 22
k.c. na gruncie tego przepisu badane są umowy pod kątem naruszenia dobrych obyczajów i rażącego naruszenia interesów konsumenta, które to przesłanki w istocie stanowią klauzulę zbliżoną do zasad współżycia społecznego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 1 marca 2017 r. IV CSK 285/16 czy z dnia 27 listopada 2019r. II CSK 483/18). Również dotychczasowe orzeczenia Sądu Najwyższego, jakie dotyczyły kształtowania kursu waluty indeksacyjnej przez bank bez wskazania w umowie obiektywnych kryteriów ustalania tych kursów, oceniano właśnie jako niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
k.c. (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 19 września 2018 r., I CNP 39/17, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z dnia 27 listopada 2019 r. II CSK 483/18, z dnia 29 października 2019 r. IV CSK 309/18 czy z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Przepis ten zawiera szczególną sankcję, zastrzeżoną na korzyść konsumenta, pozwalającą zatem zabezpieczyć w szerokim zakresie jego interesy. Analogiczny pogląd wyraził Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22, stwierdzając, że sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
k.c. Zatem w świetle tego stanowiska umowa stron wbrew stanowisku Sądu Okręgowego nie jest bezwzględnie nieważna, ale finalnie pozostaje to bez znaczenia dla rozstrzygnięcia. Wprawdzie powódka wiedziała o istniejącym ryzyku przedsięwzięcia w perspektywie zmian kursowych, niemniej – jak wyżej wskazano - nie miała świadomości stopnia tego ryzyka. Od banku jako profesjonalisty wymaga się szczególnej staranności przy stosowaniu w wieloletniej umowie mechanizmu działania kursowego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 438/18, Legalis). Ważne jest wyraźne wskazanie niebezpieczeństw wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie co do skutków ekonomicznych. Obowiązek informacyjny powinien zostać wykonany w sposób uwidaczniający konsumentowi, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu niesie w sobie poważne ryzyko, a jego zaakceptowanie może rodzić powinność zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej mimo dokonywanych regularnych spłat. Obowiązek ten określany jest nawet jako „ponadstandardowy”, mający dać konsumentowi pełną orientację odnośnie do istoty transakcji, a z jego naruszeniem judykatura wiąże konieczność zastosowania odpowiedniej sankcji przy rozstrzyganiu sporu miedzy przedsiębiorca i konsumentem (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 2018 r., IV CSK 250/17 i z dnia 9 stycznia 2019 r., I CSK 736/17, Legalis). W wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r., C – 776/19, TSUE stwierdził, że wszelkie symulacje liczbowe mogą stanowić użyteczną informację, gdy zostały „oparte na wystarczających i prawidłowych danych oraz jeśli zawierają obiektywne oceny, które są przekazywane konsumentowi w sposób jasny i zrozumiały”. Tego wymogu nie spełnia „przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej”. Pozwany w niniejszej sprawie nie dopełnił tak określonych obowiązków względem powódki, wobec czego uniemożliwił jej oszacowanie konsekwencji ekonomicznych przyjętych zobowiązań. Informacje skierowane do powódki, na które powołuje się skarżący, odpowiadają jedynie formalnemu pouczeniu i nie spełniły kryteriów wynikających z dyrektywy 93/13. Pozwany bank winien był przedstawić powódce przede wszystkim prognozy na przyszłość, informacje co do tego, jak bardzo może wzrosnąć kurs CHF w wieloletnim okresie kredytowania i jak duże jest ryzyko wzrostu kursu waluty. Winien był uświadomić jej, że ponosi ryzyko niczym nieograniczone, które może nie tylko pochłonąć ewentualną korzyść z niższego oprocentowania, ale narazić ją na znacznie wyższe koszty obsługi kredytu. Bank tymczasem nie przekazał powódce nawet podstawowych informacji w tych kwestiach, w szczególności nie wskazał, przy jakim kursie CHF koszty wziętego przez nią kredytu waloryzowanego CHF zrównają się z kosztami, jakie powódka musiała ponieść przy kredycie złotowym o takiej samej wysokości; nie uświadomił powódki, jak może zachować się kurs CHF w razie wystąpienia sytuacji kryzysowych na świecie lub pogorszenia koniunktury gospodarczej w Polsce. Ogólne informacje o wzroście kosztów kredytu przy wahaniach kursowych trudno uznać za wystarczające. Nie obrazowały one skali niebezpieczeństw mogących być następstwem zmiany wartości waluty w wieloletnim okresie dla rzeczywistej wartości zobowiązania w walucie wykonywania umowy. W konsekwencji, działając w zaufaniu do instytucji kredytowej, powódka przyjęła na siebie ryzyko realizacji zobowiązania, co do którego wysokości i zdolności do faktycznego mu podołania nie miała w chwili zawierania umowy wystarczających danych. Nie można przy tym uznać, że obowiązek powyższy jest uzależniony od zgłaszania wątpliwości przez potencjalnych kredytobiorców, obciąża przedsiębiorcę w relacji z konsumentami w sposób bezwzględny. Nie kwestionując istnienia prawidłowości rynkowych zawężających swobodę banku przy wyznaczeniu relewantnych kursów, dla oceny abuzywności istotna jest równowaga informacyjna, na którą zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, Legalis. W przeciwieństwie do powódki to bank znał szczegółowe mechanizmy, jakie uwzględniał przy ustaleniu konkretnych wielkości, a powodowie mieli jedynie iluzoryczną możliwość kalkulacji i weryfikacji rozliczeń. przewalutowanie uzależnione zostało od spełnienia zastrzeżonych umownie oraz regulaminowo warunków i wymagało uzyskania każdorazowo zgody banku. Również w tym wypadku wyznacznikiem zobowiązań konsumenta byłyby przy tym klauzule oparte na tabelach własnych banku. Liczne orzeczenia TSUE nakazują przyjąć, że w każdym z typów kredytu walutowego, w tym także w przypadku kredytu indeksowanego, samo ryzyko kursowe jest elementem współokreślającym główny przedmiot umowy (główne świadczenia stron). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE wiąże nie tylko w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé). Trybunał Sprawiedliwości wyjaśnił, że wyrażeniom: „określenie głównego przedmiotu umowy” i „relacja ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług” zawartym w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy nadawać w całej Unii Europejskiej autonomiczną i jednolitą wykładnię, dokonaną z uwzględnieniem kontekstu tego przepisu i celu danego uregulowania (wyrok z dnia 26 lutego 2015 r., (...), C-143/13, EU:C:2015:127, 50). Jeśli chodzi o kategorię warunków umownych mieszczących się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, Trybunał orzekł, że należy uważać za nie te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę (wyroki: z dnia 3 czerwca 2010 r., (...), C-484/08, EU:C:2010:309, pkt 34; z dnia 23 kwietnia 2015 r., (...), C-96/14, EU:C:2015:262, pkt 33). Z wyroków Trybunału Sprawiedliwości w sprawach C-186/16, (...), z dnia 20 września 2017 r., C-51/17, (...) Bank, z dnia 20 września 2018 r., C-118/17,(...) oraz z dnia 3 października 2019 r., C-260/18, D., wynika, że nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą. Trybunał Sprawiedliwości kwalifikuje konsekwentnie klauzule dotyczące ryzyka wymiany, do których zalicza także sposób ustalania kursu wymiany, jako klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu zarówno denominowanego, jak i indeksowanego (wyroki: C-260/18, pkt. 44; C-118/17, pkt 48, 49, 52; C-51/17, pkt 68 oraz C-186/16). W świetle takiego stanowiska TSUE trafna jest kwalifikacja spornych zapisów umowy kredytu wprowadzających ryzyko walutowe obciążające konsumenta jako określających główne świadczenia stron. Bez tego elementu nie doszłoby do podpisania umowy kredytu indeksowanego. Nałożone na powódkę ryzyko walutowe jest zatem istotnym elementem umowy, wpływającym na ostateczną wysokość świadczeń konsumentki wynikających z umowy kredytu, zatem odnoszące się do niego postanowienia muszą być uznane za określające główne świadczenia stron. Kwestionowane przez powódkę postanowienia umowy kredytu, obejmują nie tylko zasady przeliczania kursów walut, ale także zapisy, które wprowadzają do umowy ryzyko kursowe, stanowiąc klauzulę określającą główne świadczenia stron według terminologii krajowej („główny przedmiot umowy” w terminologii dyrektywy). Klauzula ryzyka walutowego (klauzula wymiany) stanowi zatem essentialium negotii umowy kredytu indeksowanego. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, Legalis, stwierdził, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. W konsekwencji w ten sposób należy też ocenić postanowienie (część postanowienia) stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego. Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości można wnosić, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę. Za takie uznawane są m.in. postanowienia, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu (por. np. wyroki: z dnia 14 marca 2019 r., C – 118/17 czy z dnia 3 października 2019 r., C – 260/18). Klauzula waloryzacyjna związana jest z samym charakterem zobowiązania dłużnika, współokreśla je, a przez to powinna być traktowana jako główny element umowy kredytowej. Określenie sposobu przeprowadzenia przeliczenia, a więc rodzaju stosowanego kursu stanowi tak naprawdę część całego systemu indeksacji. Bez uregulowania miarodajnego kursu waloryzacja nie może zostać przeprowadzona (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Legalis). Również w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości przyjęto, że razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego utrzymanie umowy nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia, co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 marca 2019 r., C-118/17 i z dnia 5 czerwca 2019 r., C-38/17). W klauzuli przeliczeniowej nie da się wydzielić elementu, który normatywnie mógłby być odrębnie oceniany i stanowić podstawę do wyprowadzania wniosku o utrzymaniu waloryzacji. Nie było bowiem odesłania do takiego miernika (np. kursu średniego NBP obok marży banku), którego zachowanie zapewniłoby funkcjonalność samej waloryzacji; przewidziano rozliczenie w wysokości łącznie wynikającej z tabeli kursowej banku. Przyjęta kwalifikacja nie wyłącza kontroli abuzywności klauzul, gdy zważy się na niejasny sposób sformułowania. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości: z dnia 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 czy z dnia 23 kwietnia 2015 r., C-96/14). O niejednoznaczności klauzuli nie decydowała więc w niniejszej sprawie niezrozumiałość przekazu pod względem językowym, bo ten wydawał się czytelny. Jak już wyżej podniesiono, ani na etapie informacji przedkontraktowej, ani w samych rozwiązaniach umownych brak było transparentnego zdefiniowania zasad ustalenia przyszłych obciążeń w złotych polskich. W konsekwencji trafnie Sąd Okręgowy uznał, że zakwestionowane klauzule określające główne świadczenia stron są abuzywne, bowiem poprzez swoją nieprzejrzystość, narzucenie oraz zaniechanie przez bank obowiązku informacyjnego co do zakresu ryzyka walutowego obciążającego konsumenta rażąco naruszają jego interesy. Czyni to bezzasadnymi zarzuty naruszenia art. 353 1 k.c. i art.
Niedozwolone postanowienia nie wywołują skutków prawnych od samego początku i z mocy prawa, a stwierdzenie takiego ich charakteru zmierza do przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się w braku owego warunku, w tym uzyskania zwrotu nienależnie pobranych przez przedsiębiorcę korzyści (por. wyroki TSUE z dnia 14 marca 2019 r, C – 118/17 i z dnia 31 maja 2018 r., C – 483/16). Konsument może je następczo sanować, udzielając świadomej i wyraźnej woli na jego obowiązywanie (por. wyroki TSUE z dnia 3 października 2019 r., C – 260/18 i z dnia 21 lutego 2013 r. C – 472/11). W uchwale z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 Sąd Najwyższy dopuścił możliwość potwierdzenia w drodze czynności prawnej: jednostronnej wypowiedzi sanującej konsumenta bądź umowy, w której strony wyrażą wolę nadania skuteczności określonym postanowieniom umownym albo też w drodze interwencji normatywnej. Takiego skutku nie sposób jednak wywodzić z faktu wieloletniego dokonywania spłat (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, Legalis). Charakteru sanującego wadliwość umowy nie miała też nowelizacja prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984), którą dodano do art. 69 tej ustawy ust. 2 pkt 4a i ust.
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może jednak udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Sąd Najwyższy przesądził też, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że ze względu na przyznaną kredytobiorcy - konsumentowi możliwość podjęcia wiążącej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli i co do zaakceptowania konsekwencji całkowitej nieważności umowy (i sprzeciwienia się zarazem udzieleniu mu ochrony przed tymi konsekwencjami przez wprowadzenie regulacji zastępczej), należy uznać, iż co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej decyzji w tym względzie. Dopiero wtedy bowiem można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (podobnie jak w przypadku condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Oznacza to w szczególności, że kredytobiorca - konsument nie może zakładać, iż roszczenie banku uległo przedawnieniu w terminie liczonym tak ,jakby wezwanie do zwrotu udostępnionego kredytu było możliwe już w dniu jego udostępnienia. Sąd Najwyższy przypomniał, że do chwili, w której należycie poinformowany konsument wyrazi zgodę na związanie niedozwolonym postanowieniem umownym albo zgody tej odmówi, umowa kredytu, która bez tego postanowienia nie może wiązać, znajduje się w stanie bezskuteczności zawieszonej i nie wywołuje skutków prawnych, choć skutki te może nadal wywołać pod warunkiem wyrażenia zgody na postanowienie albo - jeżeli są spełnione przesłanki - w razie jego zastąpienia regulacją zastępczą. Jak długo trwa stan zawieszenia, kredytodawca nie może domagać się spełnienia uzgodnionych w tej umowie świadczeń. Trwała bezskuteczność (nieważność) jest równoznaczna ze stanem, w którym „czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia” w rozumieniu art. 410 § 2 in fine k.c. ( condictio sine causa) oraz „nieważnością czynności prawnej” w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c. a decyzja co do związania postanowieniem i umową leży co do zasady w rękach konsumenta. Wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji. Sąd Najwyższy uznał w konsekwencji, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. Co do zasady zatem - w braku sanującego działania konsumenta - jeżeli umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia: 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl., 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.). Zarzut naruszenia art. 405 k.c. w związku z art. 410 § 1 i 2 k.c. oraz art. 409 k.c. nie jest więc trafny. W świetle jednoznacznego stanowiska powódki, która nie godziła się na utrzymanie umowy w mocy, musiała być ona uznana za trwale bezskuteczną (nieważną). Powódka jest przy tym świadoma skutków nieważności i obowiązku zwrotu świadczeń przez każdą ze stron, któremu to oświadczeniu towarzyszyło pouczenie Sądu Okręgowego. Umowę zawartą przez strony należy więc uznać za trwale bezskuteczną (nieważną), gdyż nie może ona obowiązywać bez kwestionowanych warunków. Na przeszkodzie uwzględnieniu powództwa nie stał art. 411 pkt 2 k.c., ponieważ dotyczy przypadków spełnienia świadczenia przez podmioty mające jedynie moralny obowiązek świadczenia, np. wynikający z relacji rodzinnych, nie zaś każdej sytuacji, gdy doszło do spełnienia świadczenia mimo braku podstawy prawnej (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2004 r., II PK 18/04, OSNAPiUS 2005, Nr 6, poz. 84). Chodzi tu więc o wypadki szczególne, nie zaś świadczenie na podstawie nieważnych umów cywilnoprawnych. Nie ma zresztą potrzeby odwoływania się do tego przepisu, skoro bankowi służą instrumenty prawne np. potrącenie czy zatrzymanie, za pomocą których może dochodzić od powódki zwrotu przekazanych mu środków pieniężnych lub zabezpieczenia swojego roszczenia. Ten ostatni argument przemawia też za odrzuceniem tezy o sprzeczności rozstrzygnięcia uwzględniającego powództwo z konstytucyjnymi zasadami proporcjonalności i pewności prawa. W oczywisty sposób nie zachodzi też wypadek przewidziany w art. 411 pkt 4 k.c., ponieważ powódka spełniała świadczenia wynikające z umowy przed jej upadkiem. Nie jest słuszny zarzut naruszenia art. 118 k.c. Powódka dochodziła zwrotu spełnionych świadczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, a co do nich obowiązuje podstawowy termin przedawnienia. Dziesięcioletni termin przedawnienia roszczeń dochodzonych przez powódkę nie może być przy tym liczony od dnia spłaty poszczególnych rat kredytu, kiedy jako konsumentka nie wiedziała, że umowa zawiera klauzule abuzywne. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko wyrażone w wyroku TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r. (C - 776/19), że w celu zapewnienia skutecznej ochrony praw, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, musi on mieć możliwość podniesienia w każdej chwili nieuczciwego charakteru warunku umownego nie tylko jako środka obrony, ale również w celu stwierdzenia przez sąd nieuczciwego charakteru warunku umownego, w związku z czym powództwo wniesione przez konsumenta w celu stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem nie może podlegać żadnemu terminowi przedawnienia. Analizując początek biegu terminu przedawnienia, Trybunał, powołując się na dotychczasowe orzecznictwo, wskazał, że konsumenci mogą nie wiedzieć o nieuczciwym charakterze warunku zawartego w umowie kredytu hipotecznego lub nie rozumieją zakresu swoich praw wynikających z dyrektywy 93/13. Ponadto, termin przedawnienia może być zgodny z zasadą skuteczności tylko wtedy, gdy konsument miał możliwość poznania swoich praw przed rozpoczęciem biegu lub upływem tego terminu. Z tego względu TSUE zakwestionował ustalenie jako początku biegu terminu przedawnienia roszczenia konsumenta zgłoszonego na kanwie abuzywnych postanowień umowy kredytu hipotecznego momentu przyjęcia przez konsumenta oferty pożyczki. Przy takim założeniu pięcioletni termin przedawnienia mógłby bowiem upłynąć, zanim konsument powziął wiedzę o nieuczciwym charakterze warunku zawartego w umowie. W tym wypadku powódka mogła mieć świadomość abuzywności klauzul umownych najwcześniej w październiku 2016 r., kiedy wedle jej własnych twierdzeń złożyła pozwanemu reklamację. Pozwany nie wykazał, by nastąpiło to wcześniej, zatem roszczenie powódki o zapłatę – również w zakresie rozszerzonego powództwa – nie było przedawnione. W konsekwencji prawidłowa okazała się ocena Sądu Okręgowego, który nakazał zwrot powódce uiszczonych na rzecz strony pozwanej świadczeń pieniężnych z powołaniem się na abuzywność klauzul indeksacyjnych. W skład kwoty zasądzonej na rzecz powódki wchodziły też kwoty sumy uiszczone tytułem ubezpieczenia. Były to bowiem świadczenia immanentnie związane z umową kredytu, bez której powódka nie musiałaby poprzez ubezpieczenie dodatkowo zabezpieczać należności wobec banku. Mimo braku stosownych zarzutów w apelacji pozwanego Sąd Apelacyjny, kontrolując zastosowanie prawa materialnego z urzędu, stwierdził naruszenie art. 481 § 1 k.c. w związku z art. 455 k.c. Powódka wprawdzie w pozwie (oraz w pismach przedprocesowych) powoływała się na nieważność umowy kredytu, ale nawet w tym piśmie dopuszczała dalsze trwanie umowy, skoro złożyła powództwo ewentualne o zwrot tylko nadpłaty i wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego celem wyliczenia nadpłat rat kredytowych w następstwie pominięcia klauzul abuzywnych. Konstrukcja pozwu zakładała możliwość kontynuacji umowy. Powódka dopiero w dniu 24 listopada 2021 r. oświadczyła, że mimo wiedzy o konsekwencjach upadku umowy, decyduje się na takie rozwiązanie (k 1082), więc dopiero z tą datą umowa stała się trwale bezskuteczna czyli nieważna i również ta data determinuje wymagalność żądania powódki wobec banku. Odsetki za okres wcześniejszy są więc nienależne. W tym miejscu wskazać trzeba, że po zamknięciu rozprawy w dniu 7 września 2022 r. pozwany nadał na poczcie w dniu 7 września 2022 r. godz. 19.43 i w dniu 9 września 2022 r. dwa pisma procesowe, w każdym z nich podnosząc zarzut zatrzymania. Zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. sąd przy wydaniu wyroku bierze pod uwagę stan istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Rozprawa została zamknięta w dniu 7 września 2022 r. o godz. 10.59 i na tę chwilę pozwany nie podniósł zarzutu zatrzymania – nawet w formie skanu w korespondencji elektronicznej (informując, że oryginał pisma został złożony), co jest obecnie częstą praktyką w sprawach tego rodzaju i co uczynił w odniesieniu do substytucji właśnie w dniu 7 września 2022 r. (k 1340 – 1343). Sąd Apelacyjny dostrzega, że termin na złożenie przez pozwanego odpowiedzi na apelację powódki upływał w dniu 9 września 2022 r. i nie kwestionuje, że mogła być złożona w tej dacie, jednak apelacja powódki odnosiła się wyłącznie do oddalonego powództwa o zapłatę części odsetek za opóźnienie, tymczasem zarzut zatrzymania i towarzyszące mu oświadczenie o zatrzymaniu dotyczą uwzględnionego powództwa, a więc apelacji pozwanego. Podniesienie zarzutu zatrzymania wykraczało więc poza materię odpowiedzi na apelację powódki. Co więcej oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania datowane jest na dzień 17 sierpnia 2022 r. czyli trzy tygodnie przed terminem rozprawy i odebrane przez nią 30 sierpnia 2022 r. czyli na tydzień przed rozprawą. Pozwany miał więc dostatecznie dużo czasu, by przed zamknięciem rozprawy złożyć zarzut zatrzymania. Przypomnieć też trzeba, że w rozprawie apelacyjnej brał udział pełnomocnik procesowy pozwanego, który nie uczynił nawet wzmianki na temat zarzutu zatrzymania, nie wnosił też o odroczenie rozprawy z uwagi na fakt, że stronie pozwanej nie upłynął termin do złożenia odpowiedzi na apelację powódki. Przeciwnie – wypowiedział się merytorycznie na temat obu apelacji. Zgodnie z art. 316 § 2 k.p.c. rozprawa powinna być otwarta na nowo, jeśli istotne okoliczności ujawniły się dopiero po jej zamknięciu. Do takich istotnych okoliczności należy zaliczyć również zmianę stanu prawnego, jeśli może ona mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia. Należą do nich także nowe okoliczności faktyczne czy wnioski dowodowe, które nie były stronom znane przed zamknięciem rozprawy lub nie mogły być przez stronę powołane (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2009 r., II UK 103/09, LEX nr 577839, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2008 r., IV CZ 67/08, LEX nr 658206). Jeśli przytoczone przez strony okoliczności lub dowody nie są nowe, otwarcie rozprawy zależy od oceny sądu (tak: M. Manowska [w:] A. Adamczuk, P. Pruś, M. Radwan, M. Sieńko, E. Stefańska, M. Manowska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Tom I. Art. 1-477
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.