1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, sąd okręgowy uznał, że powództwo podlega oddaleniu w całości. Odnosząc się do zarzutu nieważności spornej umowy sąd okręgowy stwierdził, że dopuszczalność konstrukcji kredytu indeksowanego (waloryzowanego) nie budzi wątpliwości z perspektywy art. 69 Prawa bankowego - tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14. Sąd okręgowy stwierdził zaś, że do chwili zawarcia Aneksu i przewalutowania kredytu, świadczenia stron były wyrażone w (...) i uiszczane w PLN, przy czym powodowie ustalali wysokość miesięcznego świadczenia, jako iloczyn raty w (...) i kursu waluty określonego przez Bank. Sposób jego określenia był więc jasny. Nadto, powodowie wyrazili zgodę na stosowanie przez Bank spreadu. Co więcej, sama zmienność wysokości raty, a zatem brak pewności co do jej wysokości, jest rzeczą normalną przy kredytach, bo wynika już choćby ze zmian oprocentowania. Nie można więc oczekiwać w związku z tym, by kredytobiorcy każdorazowo mieli ustaloną i niezmienną wysokość każdej raty kredytu. Sporna umowa spełnia więc obowiązujące w chwili jej zawarcia wymogi ustawowe, w szczególności wynikające z art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 i 4 Prawa bankowego. Odnośnie podnoszonej przez powodów nieważności umowy z uwagi na to, że jedna ze stron zagwarantowała sobie możliwość kształtowania wysokości świadczenia, co miałoby naruszać ekwiwalentność świadczeń, a w konsekwencji, zasadę swobody umów, sąd okręgowy stwierdził, że zgodnie z zapisami umowy Bank miał możliwość kształtowania wysokości kursu waluty służącego przeliczeniu wysokości świadczenia wypłaconego powodom w PLN, jak i wysokości świadczenia w PLN uiszczanego przez powodów tytułem spłaty rat, przy czym dotyczyło to, nie oznaczenia wysokości świadczenia w treści umowy, bo te były ustalone w (...), a jej wykonania. Jednak, zważywszy na gospodarczy charakter umowy, nie doszło, zdaniem sądu, do naruszenia równowagi kontraktowej stron w taki sposób, aby było to sprzeczne z zasadą swobody umów. Przede wszystkim Bank prowadząc działalność gospodarczą zarabia również na sprzedaży walut, co jest okolicznością znaną powodowi, wcześniej pracującemu w P. na stanowisku kasjera walutowego. Nadto, stosowane przez Bank kursy sprzedaży i kupna walut mieszczą się w granicach kursów rynkowych, a powodowie mieli świadomość tych zasad, skoro nie był to ich pierwszy kredyt. A choć nie byli poinformowani o sposobie ustalania kursu walut, fakt ich ustalania przez Bank wynikał z umowy, którą podpisali oraz z będącego jej częścią regulaminu. Analizując zaś zarzuty abuzywności części zapisów umowy zawartej przez strony sąd okręgowy wskazał, że podstawą ich oceny, a w konsekwencji żądań wywiedzionych z nich przez powodów, jest ocena charakteru, w jakim działali zawierając tę umowę. Zarzuty te opierają się bowiem na przepisach dotyczących konsumentów, a więc m. in. art. 22 1 k.c. Przy czym, w ocenie sądu okręgowego, powodowie nie mają w tej sprawie statusu konsumentów, ponieważ szereg okoliczności przemawia za przyjęciem, że sporna umowa pozostawała w bezpośrednim związku z prowadzoną przez nich działalnością gospodarczą. Zawierając umowę kredytu powód był już zarejestrowanym przedsiębiorcą, a prowadzona przez niego działalność polegała na prowadzeniu lokalu gastronomicznego, co wynika także z jego oświadczenia zawartego we wniosku kredytowym, w którym ujawnił, że uzyskuje dochody z działalności gospodarczej. Takie okoliczności wynikają również z zeznań samego powoda, który podkreślił, że jeszcze na długo przed rozpoczęciem ubiegania się o kredyt (tj. od 1991 r.) prowadził z żoną własną restaurację, którą chciał rozbudować. Podał też, że z własnych środków wybudował część lokalu, natomiast potrzebował dofinansowania na dokończenie budowy oraz wyposażenie lokalu w odpowiedni sprzęt i meble. Powód potwierdził przy tym, że środki pieniężne pozyskane z kredytu, w przeważającej mierze, tj. w kwocie 300.000 zł, nie zostały przeznaczone na zaspokojenie własnych potrzeb (np. mieszkaniowych) tylko na rozbudowanie i wyposażenie lokalu gastronomicznego, z którego wraz z żoną czerpali określone pożytki; na spłatę wcześniejszego kredytu przeznaczonego na cele związane z działalnością gospodarczą oraz na wyposażenie domku letniskowego wynajmowanego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Zdaniem sądu okręgowego, w tych okolicznościach nie ma znaczenia, że w treści umowy kredytu nie znalazło się odwołanie do prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej. To bowiem, czy określonej osobie przysługuje w konkretnym stosunku prawnym statusu konsumenta, nie jest związana z treścią umowy, a jedynie z celem, w jakim czynność ta została dokonana. Tu zaś nie budzi wątpliwości, że kredyt został udzielony przede wszystkim w celu sfinansowania budowy i wyposażenia nieruchomości wykorzystywanej przez powodów w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Nadto, w § 3 umowy strony same wyłączyły możliwość zastosowania przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, co potwierdza, że obie strony tego stosunku prawnego nie traktowały powodów jako konsumentów. W konsekwencji uznania, że powodom nie służy w tej sprawie status konsumentów, sąd okręgowy stwierdził, że badanie postanowień umownych, w tym § 4 ust. 3 i § 6 ust. 3, w kontekście regulacji art.
k.c. jest niedopuszczalne, a podnoszenie przez powodów zarzutów dotyczących abuzywności postanowień umowy - niezasadne. Ostatecznie, sąd okręgowy uznał, że sama indeksacja co do zasady jest dopuszczalna, a bezskuteczna jest tylko taka, która narusza zasadę równorzędności stron stosunków cywilnych i uniemożliwia ustalenie treści zobowiązania poddanego indeksacji, zaś z taką powodowie nie mieli do czynienia. Ich argumentacja w nieuzasadniony sposób pomija kwestię odmienności unormowania z art.
w porównaniu z art. 58 k.c., na którą z zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 21 lutego 2013 r., sygn. akt: I CSK 408/2012 wskazując, że „eliminacja ze stosunku prawnego postanowień uznanych za abuzywne nie prowadzi do zniweczenia całego stosunku prawnego, nawet gdyby z okoliczności sprawy wynikało, że bez tych postanowień umowa nie zostałaby zawarta.” A skoro strona powodowa zawarła przedmiotową umowę jako przedsiębiorca, w sprawie nie znajduje zastosowania art.
58 k.c., którego § 3 stanowi, że nieważność części czynności prawnej nie wpływa na ważność pozostałej części, tj. tej części postanowień, które nie są sprzeczne z ustawą bądź z zasadami współżycia społecznego. Powodowie nie przedstawili zaś żadnych argumentów, ani dowodów, z których wynikałoby, że nieważność niektórych tylko postanowień spornej umowy miałaby prowadzić do jej nieważności w całości. W konsekwencji, wobec braku podstaw do uznania spornej umowy za bezwzględnie nieważną, nie było zdaniem sądu okręgowego podstaw, aby strony zobowiązane były dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych (art. 496 k.c. w z. z art. 497 k.c. w zw. z art. 58 k.c.), a tym samym, aby uwzględnić roszczenie powodów o zwrot zapłaconych przez nich na rzecz pozwanego wszystkich należności pieniężnych uiszczonych tytułem wykonania rzekomo nieważnej umowy (art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z tych samych przyczyn nie zasługiwało na uwzględnienie również powództwo ewentualne - o ustalenie nieważności przedmiotowej umowy. Szczególnie, że Aneksem z 12 listopada 2008 r. kredyt został przewalutowany i stał się kredytem złotowym. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodzili się powodowie, zaskarżając wyrok w całości oraz zarzucając sądowi I instancji: 1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia, poprzez przyjęcie, że:
– 385 3 k.c. uznając, że nie ma podstaw do badania zapisów spornej umowy, także w części obejmującej ubezpieczenie od ryzyka utraty wartości nieruchomości oraz ubezpieczenie w ramach programu (...), pod kątem ich abuzywności. Wprawdzie bowiem z dniem 1 stycznia 2021 r. weszła w życie nowelizacja wynikająca z ustawy z 31 lipca 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia obciążeń regulacyjnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1495 ze zm.), która w art. 1 pkt 1 dodała art. 385 5 k.c., zgodnie z którym dotyczące konsumenta przepisy art.
– 385 3 k.c. stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla niej charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, jednak art. 70 powołanej ustawy zawiera normę intertemporalną, która wyłącza stosowanie art.
do umów zawartych przed 1 stycznia 2021 r. Odnosząc się zaś do zarzutów apelacji dotyczących naruszenia art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. sąd apelacyjny zważył, że w tej części apelacja powodów nie zawiera zarzutów naruszenia prawa procesowego, a ustalenia sądu I instancji dotyczące czynności stron poprzedzających zawarcie umowy kredytowej, jej treści oraz sposobu realizacji odpowiadają wynikom postępowania dowodowego. Stanowią więc one podstawę orzekania także przez sąd apelacyjny. W ocenie sądu apelacyjnego sąd I instancji trafnie uznał, że w sytuacji, gdy kredytobiorcy nie mogą korzystać w tej sprawie z ochrony przysługującej konsumentom, nie ma podstaw, by uznać sporną umowę za naruszającą zasadę swobody umów lub zasady współżycia społecznego w sposób prowadzący do jej nieważności. Jak trafnie uznał sąd okręgowy, mechanizm funkcjonowania tej umowy jest wprawdzie bardzo ryzykowny dla kredytobiorcy, ale dopuszczalny w świetle przepisów prawa materialnego – art. 69 Prawa bankowego, art. 58 § 1 i 2 k.c. oraz art. 353 1 k.c. Zaprezentowany w tej kwestii wywód prawny sądu I instancji sąd apelacyjny w pełni podziela. Zdaniem skarżących, z uwagi na zaniechanie przez Bank poinformowania ich w sposób wyczerpujący o ryzyku kursowym oraz nierównomierne rozłożenie między stronami umowy związanych z nim ryzyk, postępowanie Banku uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego ze względu na naruszenie równowagi kontraktowej stron i wykorzystanie silniejszej pozycji profesjonalisty oraz fakt, że tzw. klauzula indeksacyjna stanowi jeden z podstawowych elementów spornej umowy, zaś jej nieważność czyni całą umowę nieważną. Tym bardziej, że bez tej klauzuli żadna ze stron nie zawarłaby takiej umowy. W ocenie Sądu Apelacyjnego takie rozumowanie nie jest trafne. Skarżący użyli bowiem do zakwestionowania legalności spornej umowy w świetle zasad współżycia społecznego narzędzi wskazanych w art.
– 385 3 k.c. Tymczasem przepisy powyższe stanowią odrębną podstawę badania legalności poszczególnych postanowień umowy zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem. Ich zastosowanie jest więc możliwe jedynie wówczas, gdy postanowienia te wchodzą w skład istniejącej (ważnej) umowy (tak Sąd Najwyższy w uchwale z 13 stycznia 2011 r. podjętej w sprawie III CZP 119/10), której jedną ze stron jest konsument. A skoro tak, nie sposób uznać, że wprowadzenie tych przepisów nowelizacją Kodeksu cywilnego z marca 2000 r. byłoby potrzebne, gdyby wskazane w nich kryteria objęte już były dyspozycją art. 58 § 1 lub 2 k.c. Należy również zważyć, że art. 353 1 k.c. sankcjonuje obowiązującą w obrocie zasadę swobody umów. Dla jej przełamania skarżący winni wykazać, że ich kontrahent – wykorzystując swoją przewagę organizacyjną i wynikającą z zakresu wiedzy niedostępnej przedsiębiorcy nie działającemu w sektorze finansów – zastrzegł sobie prawo jednostronnego decydowania o świadczeniach należnych mu od kredytobiorców. Samo jednak zawarcie przez kontrahentów działających na rynku ryzykownej umowy, bez zrozumienia poszczególnych jej zapisów, nie uzasadnia uznania ich oświadczeń woli za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. To samo dotyczy zawarcia w umowie zapisów, które pozostawiają Bankowi pewien margines swobodnego ustalania kursów decydujących po części o wysokości świadczeń należnych każdej ze stron. Szczególnie, że umowy tego rodzaju wiążą się wprawdzie ze znacznym ryzykiem dla kredytobiorców, ale na poziomie porównywalnym z niewątpliwie dopuszczonym przez prawo kredytem walutowym. Dopiero ustalenie, że stroną umowy z Bankiem był konsument, otwiera drogę oceny jej zapisów w świetle kryteriów wskazanych w art.
i nast. k.c. Sąd apelacyjny zważył też, że choć zarzucana umowie dowolność ustalania kursu waluty przez Bank godzi w zasadę równowagi kontraktowej, nie sposób uznać, by Bank przypisał sobie jednostronne prawo do decydowania o zobowiązaniach powodów w całości, choćby z tego względu, że każda z rat miała być najpierw ustalana w (...) i tu jej kwota nie była dowolna. Z treści umowy wynika też fakt zastrzeżenia sobie przez Bank spreadu walutowego. Przede wszystkim jednak, zgodnie z art. 65 § 2 k.c. dokonując wykładni oświadczeń woli w umowach należy raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Dla ustalenia tego zamiaru i celu istotny jest też sposób, w jaki strony umowę wykonywały. Nie budzi zaś wątpliwości, że w okresie przed zawarciem przez strony Aneksu nr (...) (z 13 października 2006 r.), który wyeliminował z umowy klauzulę indeksacyjną, wykonywały one umowę bezkonfliktowo. Powodowie nie kwestionowali, ani wysokości ich zobowiązania ustalonego przez Bank w (...), ani wysokości rat przeliczonych na PLN, ani też zgodności kursów (...) stosowanych przez Bank z kursami rynkowymi. Choć więc w aktach nie ma dowodu, jakoby powodowie uzyskali od Banku odrębne, rozbudowane pouczenie o ryzyku walutowym związanym z umową kredytu indeksowanego, a zawarta w umowie klauzula indeksacyjna stwarza Bankowi istotny margines swobody kształtowania kursów (...), po których każda ze stron przeliczała świadczenia należne kontrahentowi, należy uznać za nietrafne zarzuty apelacji zmierzające do zakwestionowania wyroku w części, w jakiej oddalono powództwo o zapłatę i ustalenie nieważności spornej umowy wywiedzione z twierdzenia, że jest ona sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, ponieważ narusza zasadę równowagi kontraktowej stron. W konsekwencji, wobec bezzasadności zarzutów naruszenia prawa materialnego, apelacja powodów okazała się nieuzasadniona, a przez to podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Nie jest też uzasadniony zarzut naruszenia art. 102 k.p.c. Należy bowiem podkreślić, że zasadę rozliczania kosztów procesu między stronami określa art. 98 k.p.c. Jest to przyjęta przez sąd I instancji zasada odpowiedzialności za wynik procesu. Powołana w apelacji zasada słuszności wymaga zaś wskazania takich okoliczności usprawiedliwiających odstąpienie od zasady odpowiedzialności za wynik procesu, które sąd winien uznać za wypadek szczególnie uzasadniony. Zdaniem skarżących, w niniejszej sprawie są to: nierównowaga kontraktowa stron, zawarte w umowie klauzule abuzywne, usprawiedliwione przekonanie o zasadności ich żądania oraz to, że wykonywana obecnie umowa jest dla nich niekorzystna. W ocenie sądu apelacyjnego powołane okoliczności nie mogą być uznane za przesądzające o potrzebie odstąpienia od zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Część z nich należy do arsenału zarzutów, na które powodowie nie mogli skutecznie powoływać się w procesie z pozwanym, skoro nie służy im status konsumentów, co winni uświadomić sobie przed wytoczeniem procesu. Część zarzutów (naruszenia równowagi kontraktowej stron i sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego) okazała się zwyczajnie nieuzasadniona. Z tego względu bezpodstawne jest twierdzenie, jakoby powodowie mogli mieć słuszne przekonanie o zasadności powództwa, wykraczające poza granice właściwe każdemu powodowi. Natomiast argumenty dotyczące obecnego kształtu umowy są chybione z tego względu, że wobec specyfiki zarzutów podniesionych w pozwie oraz istotnej zmiany wprowadzonej Aneksem nr (...), nie były one przedmiotem sporu w tej sprawie. Z tych samych względów wynik procesu na etapie postępowania apelacyjnego przesądził o orzeczeniu o jego kosztach na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Ksenia Sobolewska - Filcek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.