przez jego błędną wykładnię, skutkującą przyjęciem braku podstaw do odrzucenia odwołania w niniejszej sprawie w sytuacji gdy ubezpieczony miał możliwość złożenia przedmiotowego odwołania w okresie poprzedzającym hospitalizację rozpoczętą od 09.09.2019 r., co potwierdza zaświadczenie z dnia 25.09.2019 r. Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w C. oraz wobec wskazanego w zaskarżonej decyzji faktu, że prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z inną osobą, 2. art. 227 k.p.c. i art. 233 § 1 k.p.c., polegające na dowolnej, a nie swobodnej ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w wyniku błędnego przyjęcia, że ww. materiał dowodowy uzasadnia umorzenie spornych w sytuacji gdy takich podstaw nie było, a w szczególności wobec bezspornych i niekwestionowanych przez ubezpieczonego (art. 230 k.p.c.) okoliczności, polegających na tym, że:
gdyż zaskarżona decyzja została prawidłowo doręczona w dniu 12.08.2019 r., natomiast odwołanie zostało wniesione w dniu 31.10.2019 r., a więc z przekroczeniem miesięcznego terminu na jego złożenie. Powyższe powinno skutkować odrzuceniem odwołania, zważywszy, że zaświadczenie z dnia 25.09.2019 r. Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w C. potwierdza hospitalizację od 09.09.2019 r. i ubezpieczony miał możliwość złożenia przedmiotowego odwołania w okresie poprzedzającym hospitalizację. W opinii organu rentowego fakt, że sporna decyzja została odebrana przez inną osobę nie stanowi argumentu na korzyść powoda, skoro ubezpieczony prowadzi wspólne gospodarstwo domowe z inną osobą (bezsporne), co stwierdził Sąd w ustaleniach stanu faktycznego. W związku z tym apelujący ocenił, iż sporna decyzja została doręczona prawidłowo i odwołanie podlega odrzuceniu. Ponadto organ rentowy stwierdził, że aktualna sytuacja materialna ubezpieczonego jest trudna, lecz niski standard życia nie może jednak stanowić podstawy do umorzenia należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego. Powód otrzymuje zasiłek w kwocie 645,00 zł. wypłacany przez MOPS - zasiłek ten jest zasiłkiem stałym, oprócz tego ww. otrzymuje zasiłki okresowe: na zakup środków higienicznych i celowe m.in. na zakup żywności, leków, odzieży oraz na zapłatę za energię. Co istotne, sytuacja ta nie będzie miała charakteru trwałego, bowiem ubezpieczony z dniem 02.05.2025 r. osiągnie wiek, umożlwiający ubieganie się o emeryturę. Wobec tego nie można wykluczyć, że sytuacja finansowa powoda może ulec poprawie i wówczas zobowiązany będzie posiadał środki umożliwiające spłatę należności funduszu alimentacyjnego. Zatem podjęcie decyzji o umorzeniu należności funduszu alimentacyjnego w likwidacji wydaje się obecnie decyzją przedwczesną. Jak długo bowiem istnieje obiektywna możliwość spłaty należności funduszu alimentacyjnego w likwidacji, brak jest przesłanek do rezygnacji przez likwidatora z dochodzenia należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego. Apelujący organ wskazał, że przedłożone przez ubezpieczonego orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności nie wyklucza go z podjęcia zatrudnienia na stanowisku odpowiednio przystosowanym. Również przedłożona dokumentacja medyczna nie pozwala w pełni stwierdzić, że powód został na trwale wyeliminowany z rynku pracy. Dokumentacja medyczna dotyczy okresu 2013-2017 r. Faktem jest, że aktualna sytuacja zdrowotna zobowiązanego jest trudna, lecz brak jest dokumentów potwierdzających, iż koszty leczenia wynoszą około 350,00 zł miesięcznie, a oprócz zasiłku stałego w kwocie 645,00 zł, ubezpieczonemu są również wypłacane wszelkie zasiłki celowe m.in. zasiłek celowy na zakup leków. W zakresie sytuacji mieszkaniowej powoda organ rentowy ocenił, że sytuacja ta nie wynika z bieżącego okresu, bowiem dłużnik faktycznie oczekuje na przydział lokalu zastępczego - wobec orzeczonej eksmisji, ale zgodnie z oświadczeniem dłużnika w 2016 r. ustalono, że wniosek o lokal socjalny złożył już 21 lat temu, natomiast wyrok dotyczący wykonania eksmisji został wydany 13 listopada 2003 r. Z przedłożonej dokumentacji wynika, że powód nadal zamieszkuje lokal wraz z ciotką i jej konkubentem. W zakresie ponoszonych kosztów tj. opłata za czynsz (na podstawie opisu dokonanych przelewów - nie wszystkie zawierają ten opis) wynika, że dłużnik w okresie między 02.2019 - 11.2019 r. dokonywał wpłat w wysokości 50,00 zł. Konieczność spłaty zadłużenia względem Likwidatora Funduszu Alimentacyjnego ZUS jest konsekwencją wieloletniego niewywiązywania się przez ubezpieczonego z obowiązku alimentacyjnego względem swojego dziecka. Choć powód znajduje się obecnie w trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej, to jednak nie jest ona na tyle krytyczna, by uzasadniała umorzenie wobec niego należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego. Przy tej ocenie należy mieć bowiem na względzie fakt, że z obowiązku łożenia na swoje dziecko zobowiązany nie wywiązał się przez szereg lat. W okresie kiedy z racji wieku i stanu zdrowia, miał duże szanse na znalezienie zatrudnienia, które umożliwiłoby partycypowanie w utrzymaniu dzieci, zobowiązany nie podejmował żadnych starań nakierowanych na takie zorganizowanie życia i znalezienie źródła utrzymania, by zadośćuczynić temu obowiązkowi. Te okoliczności natomiast są bardzo istotne dla obecnej oceny żądania wnioskodawcy, który podnosi, że ze względu na obecny stan zdrowia nie jest w stanie spłacić zadłużenia. Organ rentowy podkreślił, że w przypadku trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej ubezpieczony może wystąpić z wnioskiem o rozłożenie spłaty funduszu alimentacyjnego w likwidacji na raty, w wysokości dostosowanej do swoich aktualnych możliwości finansowych. Biorąc pod uwagę powyższe apelujący organ uznał, że w przypadku A. W. nie zachodzą przesłanki uzasadniające umorzenie spornych należności i powołując się na orzecznictwo zaznaczył, iż umorzenie należności jest instytucją nadzwyczajną, możliwą do zastosowania w szczególnie uzasadnionych przypadkach. W ocenie organu, w rozpatrywanym przypadku podjęcie decyzji o umorzeniu należności jest zaprzeczeniem celów, dla jakich ustanowiono instytucję prawną funduszu alimentacyjnego. Sama trudna sytuacja finansowa dłużnika nie świadczy o nadzwyczajnych okolicznościach uzasadniających umorzenie zaległości na rzecz likwidowanego funduszu alimentacyjnego. Subiektywne przekonanie o braku możliwości i realnych perspektyw uzyskania środków materialnych na spłatę niniejszego zadłużenia również nie jest wystarczające do umorzenia długu alimentacyjnego. W odpowiedzi na apelację wnioskodawca stwierdził, że on, była żona i dziecko mają 3 różne grupy krwi, ukrywano przed nim książeczkę zdrowia dziecka, jak ją znalazł od razu odbył się rozwód z winy byłej żony. Z kolei w odniesieniu do lokalu, gdzie mieszka odbyły się 3 sprawy o eksmisję, a on prowadzi odrębne gospodarstwo domowe od p. Ś. i jej konkubenta. Wskazując na swój stan zdrowia, A. W. ocenił, że do żadnej pracy się nie nadaje, nawet wychodząc do kościoła się przewraca. Podkreślił, że liczy na pomoc Prezydenta Miasta S. w przedmiocie zajmowanego lokalu, bo w grudniu 2021 r. miał mieć wręczony order za wieloletnie honorowe oddawanie krwi. Jednocześnie wskazał, że tylko w 40% jest w stanie pokryć koszty leków – za środki uzyskane z (...) na ten cel, zaś musi pokrywać koszty czynszu gazu, prądu i rat za telewizor, który posiada, bo tylko siedzi lub leży w swoim pokoju. Ubezpieczony zwrócił się o pozytywne rozpatrzenie prośby o umorzenie alimentów. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja okazała się uzasadniona. W pierwszej kolejności należy wyjaśnić, że postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest kontynuacją postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji, a de facto przed ZUS jako likwidatorem Funduszu Alimentacyjnego. Zgodnie z treścią art. 378 § 1 k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Rozważając zakres kognicji sądu odwoławczego Sąd Najwyższy stwierdził, iż sformułowanie „w granicach apelacji” wskazane w tym przepisie oznacza, iż sąd drugiej instancji, między innymi rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji, ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji oraz kontroluje poprawność postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne, ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55). Dodatkowo należy wskazać, że dokonane przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne, sąd drugiej instancji może podzielić i uznać za własne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999/3/60). Może również zmienić ustalenia faktyczne, stanowiące podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji, i to zarówno po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, jak i bez przeprowadzenia tego postępowania uzasadniającego odmienne ustalenia, chyba że szczególne okoliczności wymagają ponowienia lub uzupełnienia tego postępowania (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999r., III CZP 59/98, OSNC 1999/7-8/124). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że sąd pierwszej instancji zgromadził materiał dowodowy, stanowiący podstawę rozstrzygnięcia. Jednak analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w świetle zasad określonych w art. 233 § 1 k.p.c. oraz zarzutów apelacji prowadzi do wniosku, że sąd pierwszej instancji zupełnie dowolnie ocenił zgromadzone dowody, przyjął stan faktyczny nieodpowiadający rzeczywistości, wyprowadził chybione, sprzeczne z logiką i zasadami współżycia społecznego wnioski w zakresie stwierdzenia, iż sytuacja wnioskodawcy jako dłużnika alimentacyjnego zobowiązanego do spłaty zadłużenia wobec likwidatora Funduszu Alimentacyjnego należy do wyjątkowych i uzasadnia umorzenie należności. Dlatego wyrok ten nie mógł zostać utrzymany w mocy. W pierwszej kolejności konieczne jest odniesienie do zarzutu naruszenia art.
k.p.c., uznać należało, że niezasadnie apelujący uznaje umorzenie postępowania za bezwzględny obowiązek sądu w razie wniesienia odwołania po terminie. Regulacja ta jest odmienna od ogólnych zasad dokonywania doręczeń i oceny ich prawidłowości. Oparta jest na zwrotach niedookreślonych, co prowadzi do stwierdzenia, że to sąd decyduje czy przekroczenie terminu jest nadmierne i czy nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2010 r., II UK 404/09, LEX nr 611422; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2006r., III UK 168/2005, LexPolonica nr 1849165). W odrębnym postępowaniu w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, w odniesieniu do odwołania wszczynającego postępowanie sądowe, nie są stosowane ogólne reguły postępowania o przywrócenie terminu, przewidziane w art. 168 k.p.c. Sąd z urzędu dokonuje nie tylko sprawdzenia zachowania przez stronę terminu do wniesienia odwołania, lecz także - w przypadku stwierdzenia opóźnienia - ocenia jego rozmiar oraz przyczyny. Sąd ma dyskrecjonalną możliwość potraktowania spóźnionego odwołania tak, jakby zostało wniesione w terminie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 maja 2021 r., sygn. akt I USK 182/21, LEX nr 3270068). Odrzucając odwołanie na podstawie powyższego przepisu sąd musi uzasadnić, że nie wystąpiły wskazane w nim obie przesłanki potraktowania spóźnionego odwołania tak, jakby zostało wniesione w terminie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2006r., III UK 168/05, LEX nr 277825). Przesłanki te spełnione zatem muszą być kumulatywnie i nawet w przypadku stwierdzenia, że przekroczenie ustawowego terminu nastąpiło z przyczyn niezależnych od odwołującego się - w przypadku gdy przekroczenie ustawowego terminu jest nadmierne - sąd obowiązany jest odrzucić odwołanie. Co zaś dotyczy nadmiernego przekroczenia terminu w orzecznictwie przyjmuje się, że nadmierne jest opóźnienie, gdy wniesienie odwołania od decyzji organu rentowego nastąpiło po upływie osiemnastu miesięcy od dnia doręczenia jej odpisu (postanowienie Sądu Najwyższego z 29 września 1999 r., II UKN 490/99, OSNAPiUS 2001 Nr 2, poz. 57) albo po upływie trzynastu miesięcy od dnia wydania decyzji (postanowienie Sądu Najwyższego z 18 grudnia 1998 r., II UKN 561/98, OSNAPiUS 2000 Nr 5, poz. 199) albo po upływie sześciu miesięcy od dnia doręczenia decyzji organu rentowego (postanowienie Sądu Najwyższego z 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97, OSNAPiUS 1998 Nr 3, poz. 104). W tym kontekście należy oceniać „nadmierność opóźnienia” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2020 r., sygn. akt I UK 425/19, LEX nr 3089200). W niniejszej sprawie nie wystąpiła żadna z podstaw orzeczenia o odrzuceniu odwołania z powodu jego złożenia po terminie. Choć istotnie formalne doręczenie nastąpiło prawidłowo do rąk osoby mieszkającej z w tym samym lokalu co wnioskodawca (dorosłemu domownikowi), która zobowiązała się oddać ją adresatowi (co jest zgodne z art. 43 k.p.a.), to niewątpliwie w związku z przebywaniem w szpitalu pod koniec terminu do złożenia odwołania, A. W. nie złożył go do 12 września 2019 r. bez swojej winy. Termin do złożenia odwołania przysługuje bowiem stronie w całości a nie tylko w okresie gdy pozostaje w odpowiednim miejscu i stanie zdrowia by móc go dochować. Jeśli w związku z tym ubezpieczony był hospitalizowany od 9 września 2019 r. (co wykazał zaświadczeniem z Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w C. z dnia 25 września 2019 r.), a organ nie wykazał, że wcześniej był w stanie złożyć odwołanie bez uszczerbku dla swojego zdrowia i interesu (który miał prawo realizować do końca terminu na wniesienie odwołania) to twierdzenia organu w tym zakresie trzeba uznać za bezpodstawne. Oczywista jest zaś nieznaczność przekroczenia terminu do złożenia odwołania, gdyż jak wskazano powyżej, jej nadmierność należy rozważać po okresie kilka - lub nawet kilkunastokrotnie dłuższym niż 1,5 miesiąca, a tylko o tyle A. W. przekroczył termin. Całkowicie zasadnie więc Sąd uznał, że sprawę należało rozpoznać merytorycznie, zamiast odrzucić odwołanie na podstawie art.
k.p.c. Przechodząc jednak do merytorycznej analizy zaskarżonej decyzji i wydanego w sprawie wyroku, należy podkreślić, iż to na wnioskodawcy spoczywał ciężar obalenia twierdzeń zawartych w zaskarżonej decyzji. Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 9 lipca 2020 r., III UK 339/19 wyjaśnił, że w odniesieniu do spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych należy zauważyć, iż postępowanie sądowe toczy się na skutek odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która jest podejmowana na podstawie przepisów procedury administracyjnej, w określonym stanie faktycznym stwierdzonym przez Zakład. Z chwilą, gdy sprawa zawiśnie przed sądem, toczy się już w trybie procesu cywilnego, chociaż z uwzględnieniem proceduralnych odrębności przewidzianych dla rozstrzygania tej kategorii spraw. Organ i osoba odwołująca się od decyzji są równorzędnymi stronami, a sąd zobligowany jest w czasie prowadzonego postępowania uwzględniać reguły dowodowe przewidziane w procedurze cywilnej, wynikające z art. 213 § 1 k.p.c., art. 228 § 1 k.p.c., art. 230 i art. 231 k.p.c. W takiej sprawie odwołanie zastępuje pozew, a zatem to na odwołującym spoczywa, zgodnie z art. 232 k.p.c., ciężar wykazania, że zaskarżona decyzja jest z pewnych względów wadliwa. Powszechnie przyjmuje się w orzecznictwie, że postępowanie sądowe w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie toczy się od nowa, lecz stanowi kontynuację uprzedniego postępowania przed organem rentowym (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2008 r., I UK 151/08, OSNP 2010/11-12/146). W sporze sądowym reguły dowodowe są szersze niż zwykły obowiązek strony wskazania dowodów dla ustalenia faktów, z których wywodzi skutki prawne. Oczywiście wadliwość decyzji może też wynikać z błędnej wykładni prawa materialnego, co nie będzie wymagało postępowania dowodowego. Niemniej w każdym przypadku, gdy adresat decyzji nie zgadza się z faktami stanowiącymi podstawę zastosowania konkretnej normy prawa musi przedstawić dowody okoliczności przeciwnych. Wymaga podkreślenia, że na gruncie procedury cywilnej obowiązuje zasada prawdy materialnej wynikająca z art. 3 k.p.c. Należy więc pamiętać, że sąd - a więc także sąd pracy i ubezpieczeń społecznych - nie ma obowiązku dążenia do wszechstronnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy i do wyjaśnienia rzeczywistej treści stosunków faktycznych i prawnych. Stąd ustawodawca do minimum ograniczył uprawnienia sądu do działania z urzędu, zatem szczególnego znaczenia nabiera aktywność stron w prezentowaniu dowodów oraz przytaczaniu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Oczywiście, o ile decyzja organu opiera się na wątpliwych podstawach faktycznych odwołujący się, będący adresatem decyzji nie będzie miał problemu proceduralnego z podważeniem zasadności decyzji. Natomiast jeżeli organ oparł decyzję na faktach miarodajnych, kwestionujący decyzję musi przedstawić dowody podważające te fakty. Przepisy procedury cywilnej nie ustanawiają przy tym zasady rozstrzygania wątpliwości na korzyść odwołującego się od decyzji. Przyjęcie takiej zasady przeczyłoby treści art. 3 k.p.c., który na stronę postępowania nakłada obowiązek dawania wyjaśnień co do okoliczności sprawy oraz przedstawiania dowodów; jak też treści art. 6 § 2 k.p.c., który stanowi, że strony obowiązane są przytaczać wszelkie okoliczności faktyczne i dowody bez zbędnej zwłoki. Obowiązkiem strony i w jej interesie procesowym jest przedstawienie dowodów, które pozostawione są osądowi sędziowskiemu dokonywanemu w granicach zakreślonych treścią normy zawartej w art. 233 § 1 k.p.c. To sąd, po rozważeniu całego zgromadzonego w sprawie materiału, a więc także wszystkich innych okoliczności, w tym niespornych, ocenia wiarygodność przedstawionych dowodów i ich moc, kierując się wyłącznie własnym przekonaniem. Tak zakreślona sędziowska swoboda nie jest ograniczona żadnymi zasadami procesowymi wyznaczającymi kierunek oceny przedstawionych dowodów. Podzielając w całości przedstawione powyżej stanowisko, należy uznać, że w sprawie, w której likwidator Funduszu Alimentacyjnego uznał, iż nie ma podstaw do umorzenia wobec A. W. jego zaległości, a ustalenie to było wynikiem postępowania przeprowadzonego przez organ, którego wyniki szczegółowo omówiono w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, to odwołujący się - a więc A. W. -winien przedstawić dowody na wystąpienie po jego stronie nadzwyczajnych okoliczności, wyróżniających go na niekorzyść na tle innych dłużników alimentacyjnych, a które zupełnie uniemożliwiają uregulowanie zadłużenia. Choć wykazał adekwatną aktywność dowodową, to nie przedstawił jednak argumentów i potwierdzających je dowodów na poparcie swojego wniosku. W ocenie Sądu Apelacyjnego organ rentowy słusznie zakwestionował prawidłowość zmiany jego decyzji i umorzenie kwoty 6.627,75 zł jako należnej od wnioskodawcy na rzecz likwidowanego Funduszu Alimentacyjnego. Należy podkreślić, że regułą jest egzekwowanie należności od dłużników alimentacyjnych, natomiast umorzenie należności może nastąpić tylko w szczególnie uzasadnionych wypadkach rozumianych jako sytuacje nadzwyczajne, wyjątkowe, nietypowe (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 2010 r., sygn. akt I UK 119/10, LEX nr 686798). Do przyjęcia, iż zachodzi „szczególnie uzasadniony przypadek” pozwalający na umorzenie należności likwidowanego funduszu alimentacyjnego nie wystarcza nawet ustalenie, że zobowiązany aktualnie nie posiada środków utrzymania, ale konieczna jest także ocena, iż przy uwzględnieniu jego wieku, stanu rodzinnego, kwalifikacji zawodowych oraz rokowań zdrowotnych nie będzie on w stanie również w przyszłości spłacać tych należności bez narażania siebie i swojej rodziny na pozbawienie możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 kwietnia 2007 r., III AUa 336/06, LEX nr 446757). Przesłanki do umorzenia należności na rzecz funduszu alimentacyjnego nie wyczerpuje również sam fakt, iż zadłużenie jest większe niż możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego do alimentacji, co prowadzi do niemożliwości zaspokojenia podstawowych jego potrzeb bytowych. Brak stałych dochodów i związana z tym trudna sytuacja materialna jest bowiem okolicznością dotyczącą wszystkich dłużników alimentacyjnych, gdyż uruchomienie funduszu alimentacyjnego następowało tylko wówczas, gdy dłużnik nie miał majątku ani dochodów podlegających egzekucji (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 maja 2014 r., sygn. akt III AUa 2138/13, LEX nr 1483725). Odnosząc powyższe rozważania do sytuacji ubezpieczonego należy uznać, wbrew ocenie Sądu pierwszej instancji, że nie mamy do czynienia ze „szczególnie uzasadnionym przypadkiem”, o którym mowa w art. 68 ust. 1 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 114 z późn. zm.). Rzeczywiście bezspornym jest, że A. W. otrzymuje aktualnie stałe świadczenie z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, które wynosi około 645 złotych ale też świadczenia celowe. Z tego faktu Sąd Okręgowy nie wysnuł jednak właściwych wniosków, na co słusznie wskazał apelujący. Skoro A. W. otrzymuje odrębną pulę pieniędzy na leki, to nie można wskazywać, że ich koszt (jak słusznie podniósł organ – poza twierdzeniami strony w żaden sposób niewykazany) stanowi połowę świadczenia stałego. Zasiłek celowy otrzymuje także na zakup energii elektrycznej, żywności, odzieży i okresowo środków higienicznych. Choć z pewnością te dodatkowe świadczenia są zbyt niskie, by pokryć potrzeby wnioskodawcy w całości, to niewątpliwie odciążają w części jego budżet. Z zarejestrowanego protokołu rozprawy z dnia 26 stycznia 2021 r., kiedy Sąd Okręgowy wysłuchał A. W., wynika zaś wprost, że nie podejmował on nigdy starań o poprawę swojej sytuacji finansowej, w tym zwłaszcza o rentę z tytułu stwierdzonej częściowej niezdolności do pracy. Słusznie więc apelujący podnosi, że o ile obecnie sytuacja wnioskodawcy jest trudna, to nie zawsze taka była a w przeszłości (więc także w czasie narastania zadłużenia, gdyż A. W. nigdy nie regulował alimentów) niewątpliwie miał on możliwości uzyskiwania dochodów w wyższej wysokości. Ubezpieczony jest z zawodu blacharzem samochodowym, pracował również jako spawacz a są to zawody dające duże możliwości finansowe, które ubezpieczony mógł w pełni wykorzystać przed wypadkiem i łożyć alimenty. Mogłyby one być przedmiotem zajęcia przez komornika, co pozwalałoby na uzyskanie spłaty całości zadłużenia w drodze egzekucji. Wnioskodawca jednak, z sobie tylko wiadomych przyczyn, twierdząc, że nie jest w stanie wykonywać żadnej pracy, nie starał się ani o pracę, ani później, po wypadku o stałe świadczenia społeczne, które zapewne mogły być wyższe od tych uzyskiwanych ze środków gminy. Również obecny stan zdrowia nie wyklucza go całkowicie z rynku pracy. Powszechnie wiadomym jest, że osoby z orzeczonym umiarkowanym stopniem niepełnosprawności znajdują zatrudnienie w zakładach pracy chronionej. Ubezpieczony w toku niniejszego procesu nie wykazał, że chociaż próbował znaleźć takie zatrudnienie. Legitymowanie się bowiem orzeczeniem o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności nie odpowiada ani nie zawsze wyczerpuje pojęcie szczególnie uzasadnionego przypadku w rozumieniu art. 68 ust. 1 ustawy o świadczeniach rodzinnych, jeżeli taki stopień niepełnosprawności nie prowadził do sądownie potwierdzonej obiektywnej i definitywnej utraty perspektyw możliwości zarobkowania i spłaty zadłużenia alimentacyjnego. Równocześnie, samo przeciwne subiektywne przekonanie skarżącego o braku zdolności do pracy oraz możliwości i realnych perspektyw uzyskania środków materialnych na spłatę własnego zadłużenia alimentacyjnego, które nie uzyskało potwierdzenia w postępowaniu sądowym, wyklucza umorzenie długu alimentacyjnego na podstawie nieuzasadnionego zarzutu naruszenia art. 68 ust. 1 ww. ustawy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2015 r., sygn. akt I UK 341/14, LEX nr 1751864). Ubezpieczony nie wykazał też, aby w jego przypadku na spłatę zadłużenia nie pozwalała mu szczególna sytuacja rodzinna. Nie posiada on na utrzymaniu nikogo, a opieka świadczona na rzecz matki ogranicza się do odwiedzin i pomocy fizycznej. Konieczność spłacania zadłużenia względem funduszu nie będzie zatem żadnym obciążeniem dla osób innych niż sam A. W.. Jak wskazano wyżej, taki stan rzeczy wynika w dużej mierze z dotychczasowej postawy powoda, jak i jego świadomych zaniedbań na gruncie zobowiązań wobec syna. Sąd Apelacyjny podziela również ocenę, że aktualna sytuacja ekonomiczna wnioskodawcy jest trudna ale w przyszłości może ulec poprawie po osiągnięciu przez niego wieku emerytalnego. Słusznie wskazał również organ rentowy, że ubezpieczony w celu zminimalizowania swoich comiesięcznych obciążeń mógł zwrócić się o rozłożenie zobowiązania na raty, czego nigdy nie zrobił. Za przypadki szczególnie uzasadnione, związane z sytuacją zdrowotną lub rodzinną zobowiązanego, które umożliwiają poddane kontroli sądowej umorzenie należności zlikwidowanego funduszu alimentacyjnego, należy uznać - niezależne od zobowiązanego alimentacyjnie - sytuacje losowe lub nadzwyczajne, które sprawiają, że nie jest on w stanie na bieżąco , ani w dającej się przewidzieć perspektywie, regulować obarczających go zaległości alimentacyjnych bez uszczerbku dla jego zdrowia oraz naruszenia istotnych dóbr najbliższych członków jego rodziny. Alimentacyjnie zobowiązany, który posiada realne możliwości choćby częściowej lub rozłożonej w czasie spłaty długów alimentacyjnych, nie powinien być premiowany umorzeniem należności zlikwidowanego funduszu alimentacyjnego z tytułu biernej postawy lub bezzasadnego oczekiwania, że jego długi alimentacyjne zostaną umorzone kosztem stron lub innych uczestników systemu ubezpieczeń społecznych z uszczupleniem funduszów tego systemu (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2018 r., sygn. akt I UK 400/17, LEX nr 2558699). Jedynie na marginesie należy się odnieść do niewątpliwie spóźnionych twierdzeń wnioskodawcy o tym, iż odkrył, że syn ma inną grupę krwi niż każde z rodziców i dlatego szybko rozwiódł się z żoną z jej winy. Po pierwsze ubezpieczony nie przedstawił na tę okoliczność żadnych dowodów a po drugie syn A. W. w tym roku kończy(...) a jeśli wnioskodawca w istocie pozostając przekonanym, iż nie jest jego ojcem, dla dobra dziecka nie podejmował żadnych działań, by temu formalnie zaprzeczyć, to częścią tego poświęcenia dla dobra dziecka (jak opisywał to podczas rozprawy 26 stycznia 2021 r.) jest również łożenie na jego potrzeby. Obowiązek ten wynika zaś nie tylko z czysto ludzkiego poczucia przyzwoitości, jakiego wnioskodawca u siebie upatruje odmawiając go matce dziecka, ale już z treści wyroku rozwodowego, którego kopię przecież sam A. W. przedstawił. Wyrok ten wskazuje, że wbrew twierdzeniom wnioskodawcy, powódką w sprawie była matka dziecka, zaś rozwód orzeczono z winy A. W., a nie jego byłej małżonki. Na tle tych niewątpliwych ustaleń, nieistotna acz może dla wnioskodawcy przydatna jest uwaga, że nawet z jego grupą krwi (wynikającą z przedstawionej kserokopii książeczki honorowego dawcy krwi) jest możliwe, że jego dziecko będzie miało inną grupę krwi niż którekolwiek z rodziców. Wiedzy w tym zakresie wnioskodawca winien jednak zasięgnąć wiele lat temu i to z innych źródeł niż orzeczenia sądowe. Podsumowując należy stwierdzić, iż zarzuty sformułowane w apelacji muszą być uznane za zasadne. Właściwa interpretacja obowiązujących przepisów i stanu faktycznego w niniejszej sprawie, prowadzi do wniosku, iż w sytuacji odwołującego na dzień wydania decyzji nie zachodził szczególnie uzasadniony przypadek związany z sytuacją zdrowotną lub rodzinną zobowiązanego do alimentacji uzasadniający umorzenie należności na rzecz likwidowanego Funduszu Alimentacyjnego. Zaskarżone orzeczenie Sądu pierwszej instancji należało zatem zmienić i na podstawie art. 477 14 § 1 k.p.c. oddalić odwołanie, co Sąd Apelacyjny uczynił w sentencji wyroku. Gabriela Horodnicka-Stelmaszczuk
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.