k.c., choć ten ostatni przepis jest w istocie tożsamy z ogólną regułą dowodową polskiego prawa cywilnego, skoro ciężar dowodu wystąpienia danego faktu spoczywa na tym, kto z istnienia tego faktu wywodzi skutki prawne (art. 6 k.c.), to jednak właśnie art. 6 k.c. pozwala na jednoznaczne określenie przedsiębiorcy – w tym przypadku pozwanego banku – jako obowiązanego do wykazania należytego poinformowania konsumenta. Trybunał Sprawiedliwości konsekwentnie stoi na stanowisku, przewijającym się w praktycznie każdej sprawie dotyczącej stosowania art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, że przepis ten jest wyjątkiem od zasady ochrony konsumenta. Oznacza to, że okoliczności w nim przewidziane, mające wyłączyć dane postanowienie umowne spod kontroli według kryterium abuzywności, wykazywać musi ten, kto na owo wyłączenie zamierza się powołać. Podmiotem takim jest przedsiębiorca, zatem to on ma obowiązek wykazania w szczególności, że przedstawił konsumentom wyjaśnienie co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej. Kluczowy dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy w ocenie Sądu Rejonowego okazał się natomiast pogląd wyrażony przez Trybunał Sprawiedliwości w przywołanej już sprawie C-118/17. Wywodząc rozważania ze swojego wcześniejszego a przytoczonego wyżej orzecznictwa co do tego, że kwestia wprowadzenia do umowy ryzyka walutowego stanowi okoliczność określającą główny cel umowy, Trybunał Sprawiedliwości – zastrzegając iż ostateczna decyzja należy do sądu krajowego, orzekającego w sprawie – wskazał, że w takim przypadku, to jest uznania abuzywności tych postanowień, „utrzymanie umowy nie wydaje się zatem możliwe z prawnego punktu widzenia” (pkt 52 uzasadnienia w sprawie C-118/17). Pogląd ten został powtórzony i rozwinięty w sprawie C-260/18, w której Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego go prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych warunków nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie jej unieważnieniu (pkt 43 uzasadnienia w sprawie C-260/18). Jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Powołując się wprost na swoje stanowisko w sprawie C-118/17 Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, takiej jak w przedmiotowej sprawie, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. Trybunał Sprawiedliwości pozostał przy tym konsekwentny w zastrzeżeniach, że ostateczna decyzja co do abuzywności należy do sądów krajowych orzekających w danej sprawie (pkt 44 uzasadnienia w sprawie C-260/18). W ocenie Sądu I instancji, w omawianej sprawie doprecyzowano również warunki, w jakich sąd krajowy rozpoznający sprawę może zastąpić nieuczciwe postanowienie umowne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę. Podtrzymano wcześniejszą tezę, wyrażoną między innymi w przywołanej wyżej sprawie C-26/13, że możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd krajowy do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany. Jak wyjaśnił jednak Trybunał Sprawiedliwości w omawianej sprawie C-260/18, konsekwencje te należy koniecznie ocenić w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu. Ochrona konsumenta może bowiem zostać zapewniona jedynie wtedy, gdy uwzględnione zostaną jego rzeczywiste i tym samym bieżące interesy, a nie interesy, jakie miał w okolicznościach istniejących w chwili zawarcia danej umowy. Podobnie skutki, przed którymi interesy te powinny być chronione, to takie, które rzeczywiście powstałyby, w okolicznościach istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, gdyby sąd krajowy unieważnił tę umowę, a nie skutki, które w dniu zawarcia tej umowy wynikałyby z jej unieważnienia (pkt 50 – 51 wyroku w sprawie C-260/18). Trybunał Sprawiedliwości w tej samej sprawie wskazał również, powołując się na swoje stanowisko w sprawie C‑472/11 (wyrok Trybunału (Pierwsza Izba) z dnia 21 lutego 2013 r., C‑472/11, (...) Bank (...) v. C. C., V. C. , (...):EU:C:2013:88), że dyrektywa 93/13 nie zmierza tak daleko, że ustanawia obowiązkowy system ochrony przed stosowaniem nieuczciwych warunków umowy przez przedsiębiorców, który wprowadziła na korzyść konsumentów. Odwołując się do analogii, Trybunał Sprawiedliwości w omawianej sprawie C-260/18 uznał, że w zakresie w jakim wspomniany system ochrony przed nieuczciwymi warunkami nie ma zastosowania, jeżeli konsument się sprzeciwia, konsument ten musi a fortiori mieć prawo do sprzeciwienia się objęciu ochroną, w ramach tego samego systemu, przed szkodliwymi skutkami spowodowanymi unieważnieniem umowy jako całości, jeżeli nie chce powoływać się na tę ochronę (pkt 55 wyroku w sprawie C-260/18). Jednocześnie Trybunał Sprawiedliwości stanowczo stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę. Należy zaznaczyć, że występujący z pytaniem prejudycjalnym Sąd Okręgowy w Warszawie wskazywał – według orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości – w tym przypadku na art. 56 i 354 k.c. Jak wskazano uzasadniając przyjmowaną wykładnię, nawet jeśli przepisy takie, zważywszy na ich ogólny charakter i konieczność ich stosowania, mogłyby z pożytkiem zastąpić przedmiotowe nieuczciwe warunki w drodze przeprowadzanej przez sąd krajowy zwykłej operacji zastąpienia, to w każdym razie nie wydaje się, aby były one przedmiotem szczególnej analizy prawodawcy w celu określenia równowagi, którą prawodawca krajowy starał się ustanowić między całością praw i obowiązków stron określonych umów na wypadek, gdyby strony albo nie odstąpiły od standardowej normy ustanowionej przez ustawodawcę krajowego dla danych umów, albo wyraźnie wybrały możliwość zastosowania normy wprowadzonej w tym celu przez ustawodawcę krajowego. Tym samym przepisy te nie korzystają z domniemania braku nieuczciwego charakteru (pkt 59 – 61 wyroku w sprawie C-260/18). Odpowiadając na ostatnie pytanie prejudycjalne w sprawie C-260/18 Trybunał Sprawiedliwości wskazał nadto, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy. Trybunał Sprawiedliwości wskazał zatem, że to konsument jest w procesie dysponentem ochrony przyznawanej mu przez dyrektywę 93/13 w tym sensie, że nawet w przypadku gdy sąd krajowy uznaje, że usunięcie niedozwolonych postanowień umowy skutkować musi upadkiem całości umowy, zaś w ocenie tego sądu krajowego takie unieważnienie całej umowy jest niekorzystne dla konsumenta, to ostatecznie obowiązany jest umowę unieważnić, jeżeli tylko konsument domaga się, mimo uprzedzenia, objęcia go ochroną z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 (pkt 66 – 67 wyroku w sprawie C-260/18). W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy rozważył, czy zakwestionowane postanowienia rzeczywiście stanowią niedozwolone postanowienia umowne (art.
6 ust. 1 dyrektywy 93/13). Z przyczyn ustrojowych, wyżej omówionych, niezależnie od rozbieżności terminologicznych należy przyjąć, że zakresy pojęciowe obu przywołanych przepisów są zbieżne, a w każdym razie pojęcie nieuczciwych warunków umowy zawiera się w pojęciu niedozwolonych postanowień umownych gdyby przyjmować, że polski Parlament zdecydował się na skorzystanie z art. 8 dyrektywy 93/13, pozwalającego państwom członkowskim na rozszerzenie zakresu ochrony; kwestia ta nie była jednak przedmiotem sporu między stronami. Już na wstępie analizy Sąd Rejonowy podkreślił, że powódka w istocie kwestionuje samą instytucję indeksacji badanego kredytu do franka szwajcarskiego, tak jak została ona ustalona badaną umową. Uzupełniająco kwestionowane są również postanowienia dotyczące abuzywnego charakteru postanowień umownych, mających za swój przedmiot zasady ustalania wysokości oprocentowania, ustalonego umownie jako zmienne. Pozwany wywodzi, że wysokość oprocentowania kredytu była powiązana z jego walutowością w tym znaczeniu, że usunięcie indeksacji zaburzy równowagę całej umowy, gdyż spowoduje sytuację, że do kredytu złotowego stosowane będzie oprocentowanie jak dla kredytu walutowego we frankach szwajcarskich, co należy uznać za niedopuszczalne, jako stanowiące naruszenie zarówno przepisów unijnych dotyczących funkcjonowania banków, jak również wprowadzające poważne ryzyko dla całego systemu bankowego. W ocenie Sądu I instancji spór niniejszy zatem odpowiada w pełni okolicznościom badanym przez Trybunał Sprawiedliwości w sprawie C-260/18. Sąd Rejonowy wskazał, że jako niedozwolone postanowienia umowne należy zakwalifikować postanowienia badanej umowy, określające reguły przeliczania sumy kredytowej i spłacanych rat, które miały być – odpowiednio – wypłacane i wpłacane w złotych polskich, na franki szwajcarskie, w których wyrażano bieżące saldo kredytowe. W ocenie Sądu I instancji, powodom przysługuje status konsumentów. Dokonywali oni czynności z przedsiębiorcą w celu niezwiązanym bezpośrednio z działalnością gospodarczą. Celem zawarcia umowy było sfinansowanie zakupu nieruchomości oraz dokończenie budowy budynku, służącego zaspokojeniu własnych potrzeb mieszkaniowych powodów (art. 22 1 k.c.). Nie budzi wątpliwości Sądu Rejonowego, że przedmiotowa umowa zawierana była jako typowa umowa adhezyjna. Potwierdzają to w pełni zeznania powoda. Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu, zgodnie z którym kredytobiorcy mieli jakikolwiek realny wpływ na treść szczegółowych postanowień umowy, w tym co do zasad dokonywanego przeliczenia salda kredytu i spłacanych rat do franka szwajcarskiego, czy też ustalania wysokości oprocentowania. Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym (art.
Rzecz w tym, że owo indywidualne uzgodnienie ma mieć rzeczywisty charakter w tym sensie, że nie może ograniczać się wyłącznie do decyzji: albo zgoda na zaproponowane przez przedsiębiorcę warunki, albo brak zawarcia umowy. Dla przyjęcia, iż postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie konieczne byłoby wykazanie, że konsumenci mogli ingerować w treść badanego postanowienia tak, że realnie możliwa była jego zmiana w wyniku prowadzonych negocjacji. Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na pozwanym (art.
W ocenie Sądu I instancji pozwany temu ciężarowi nie sprostał. Sąd Rejonowy uznał, że nie jest oczywiście przejawem indywidualnego uzgodnienia fakt, że powódka zrezygnowała z usług innych banków. Rzecz nie w tym, czy konsument ma wybór co do tego, z kim zawiera umowę, ale czy ma wybór co do treści postanowień określających wzajemne obowiązki i uprawnienia jej stron. Odnosząc się do wymogu sprzeczności niedozwolonych postanowień umownych z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesów konsumenta, na wstępie koniecznym jest podkreślenie, że nie jest podzielany pogląd Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który stwierdził, że „do uznania danej klauzuli za niedozwoloną nie wystarcza, że narusza ona rażąco interesy konsumenta. Ponadto musi to czynić w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami” (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 26 kwietnia 2013 r., VI ACa 1571/12, LEX nr 1339417). Każde działanie przedsiębiorcy w zakresie kreowania treści zawieranej umowy, skutkujące rażącym naruszeniem interesów konsumenta, musi być uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Należy wszak mieć na względzie, że jednym z obowiązków przedsiębiorcy jest poszanowanie słusznych interesów konsumentów (art. 17 u.s.d.g. ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (j.t. – Dz.U. z 2013 r., poz. 672), obowiązującej w chwili zawierania umowy; przepis jej art. 17 nie był nowelizowany od uchwalenia ustawy w 2004 roku). Rozważania Sądu Apelacyjnego w Warszawie odnośnie naruszenia dobrych obyczajów wskazują na to, że utożsamia on je z takim działaniem autora wzorca, który próbuje chronić swoje interesy kosztem konsumenta, bez dostatecznego brania pod uwagę interesów kontrahenta i bez przyznania mu wyrównania z tego tytułu. Jak wskazuje dalej Sąd Apelacyjny w Warszawie, „przedsiębiorca będzie działać nieuczciwie, tj. wbrew dobrym obyczajom, gdy sporządzone przez niego klauzule umowne będą godzić w równowagę stosunku prawnego”. Nie sposób nie zauważyć, że Sąd Apelacyjny w Warszawie odnosi się w tym zakresie do naruszenia interesów konsumenta. Poczynione uwagi przemawiają przy tym za uznaniem tego rodzaju naruszenia za rażące. W ocenie Sądu Rejonowego można sobie natomiast wyobrazić takie postanowienia umowne, które wprawdzie uznać należy za sprzeczne z dobrymi obyczajami, ale które jednak nie spełniają warunku rażącego naruszenia interesów konsumentów. O ile bowiem każde naruszenie równowagi kontraktowej będzie w zasadzie sprzeczne z dobrymi obyczajami (Por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 13 czerwca 2012 r., II CSK 515/11, LEX nr 1231312 i powołane tam orzecznictwo), o tyle nie każde skutkować musi naruszeniem interesów konsumenta, i to w stopniu rażącym. Niemniej w okolicznościach niniejszej sprawy przyjęte w umowie postanowienia, dotyczące metody odniesienia kredytu do waluty Konfederacji Szwajcarskiej, w ocenie Sądu I instancji są sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interes powodów jako konsumentów. Dzieje się tak z szeregu powodów, sukcesywnie niżej omówionych. Sąd Rejonowy uznał, że nie ma w treści umowy, czy choćby regulaminu, żadnego czynnika realnie limitującego swobodne f. pozwanego, na co zresztą zwrócił uwagę Trybunał Sprawiedliwości (por. pkt 73 wyroku w sprawie C-26/13). W tej sytuacji brak jest z punktu widzenia konsumenta możliwości realnej oceny prawidłowości dokonywanych zmian kursu, gdyż brak jest jakiegokolwiek zobiektywizowanego umownie punktu odniesienia, wskutek czego ustalanie kursu wymiany jest całkowicie uznaniowe, a ocena ta należeć ma wyłącznie do pozwanego. Nie ma żadnego weryfikowalnego w procesie cywilnym odniesienia do jakichkolwiek czynników obiektywnych – to jest niezależnych ani od kredytobiorców, ani od kredytodawcy – mających wpływać na wysokość kursu ustalanego przez bank. Nie ma także żadnego realnego ograniczenia różnicy przyjmowanych kursów kupna i sprzedaży. Niezależnie od liczby pracowników banku, zaangażowanych w ustalanie kursu walutowego, ich usytuowania w schemacie organizacyjnym banku, ani też wreszcie liczby szczebli hierarchii organizacyjnej banku, zaangażowanych w proces decyzyjny, w ostatecznej, obiektywnej ocenie stwierdzić należy, że kompetencja ustalania wysokości kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego, determinujących wszak ostateczną wysokość zobowiązana powódki, leżała w ramach badanego stosunku prawnego wyłącznie po stronie pozwanego banku, co zresztą pośrednio zapisano już nie w umowie, lecz w § 23 ust. 3 regulaminu. W tym przypadku nie chodzi już zatem nawet o uprawnienie banku do jednostronnej wykładni nieostrych pojęć umownych, lecz wprowadzenie do umowy postanowień wprost przewidujących wyłącznie dla kontrahenta konsumenta jednostronne uprawnienie do zmiany, bez wskazania ważnych przyczyn, istotnych cech świadczenia. Jest to zatem rodzaj postanowienia wskazany w art. 385 3 pkt 19 k.c. Pozwany złożył wprawdzie opracowanie mające dokumentować sposób ustalania tabeli kursów, jest to jednak opracowanie niestanowiące elementu umowy; nie określa ono wzajemnych praw i obowiązków stron, dotyczy zresztą etapu wykonania umowy, niemającego znaczenia dla oceny abuzywności, jak to już wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie. Badane postanowienia podlegają kontroli mimo stanowienia o głównym świadczeniu kredytobiorców, gdyż – w świetle omówionego wyżej orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości – nie został spełniony warunek materialnej jasności postanowienia (art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 i art.
II k.c.). Pozwany nie wykazał faktów pozwalających na przyjęcie, że postanowienia te zostały przedstawione powodom w sposób dostatecznie jasny, umożliwiający im podjęcie świadomej decyzji. Treść zeznań powoda wskazuje na coś zgoła odmiennego. Test wskazany przez Trybunał Sprawiedliwości w sprawie C-186/16 wypada negatywnie: pozwany nie wykazał, żeby powodom rzeczywiście przed zawarciem umowy przedstawiono rzetelną informację jasno wskazującą, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosić będą ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla powodów trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Pozwany nie zaoferował również dowodu na to, że przedstawił kredytobiorcom ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Pozwany wiedział przy tym z wniosku kredytowego, że powodowie nie uzyskują dochodów we frankach szwajcarskich; nie miał żadnych podstaw do przypuszczania, że dochody w takiej walucie są uzyskiwane. Tym samym badane postanowienia nie podlegają wykluczeniu badania ich abuzywności, przewidzianego w art.
II k.c. W praktyce oznaczałoby to konieczność wykazania, że w toku rozmów poprzedzających zawarcie umowy kredytowej przedstawiono powodom stosowne symulacje, obrazujące poziom kredytu do spłaty w sytuacji znaczącej deprecjacji złotego względem franka szwajcarskiego. Żadnego takiego dowodu nie zaoferowano, nie sposób zatem czynić ustaleń w zgodzie z tym wywodem Trybunału Sprawiedliwości. Oceny tej nie zmienia oświadczenie z § 30 ust. 1 umowy, gdyż z jego treści nie wynika jakie dokładnie symulacje powódce miano przedstawić. Podobnie nie wynika to z treści oświadczenia z k. III.566. Nie wiadomo mianowicie, czy przedstawiono symulacje na wypadek rzeczywiście istotnego – np. rzędu 100 % – obniżenia wartości złotego względem franka szwajcarskiego. Nie jest jasne, czy wprost przekazano powodom, że w ramach literalnej wykładni umowy, ich zobowiązanie może zwiększać się nieskończenie, wprost proporcjonalnie do osłabienia złotego względem franka szwajcarskiego. Obowiązek wykazania, co dokładnie przedstawiono powodom, obciąża pozwanego. Nie jest to dowód niemożliwy – wystarczyłoby zachowanie, potwierdzonych przez powodów, kopii przedstawianych im symulacji. Nie chodzi mianowicie o to, czy powodowie złożyli wniosek o zawarcie kredytu odwołującego się do wartości franka szwajcarskiego z uwagi na ówcześnie atrakcyjną cenę kredytu lecz o to, czy pozwany jako instytucja kredytowa, mająca określone w prawie unijnym i krajowym obowiązki względem konsumenta, w szczególności obowiązek poszanowania jego słusznego interesu (przywoływany wyżej art. 17 u.s.d.g.), przedstawił w sposób realny i zrozumiały dla powodów również negatywne skutki, jakie mogą wiązać się z powiązaniem kredytu z ryzykiem walutowym. Dla Sądu Rejonowego jest oczywiste, że tak określone postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumentów. Dzieje się tak, ponieważ przerzucają one na konsumentów, będących i tak słabszymi uczestnikami obrotu, całość ryzyka związanego z osłabieniem waluty krajowej do waluty obcej. Pozwany bank w świetle badanych postanowień umowy, takiego ryzyka nie ponosi praktycznie w ogóle, gdyż w ramach swobodnego ustalania kursów sprzedaży i kupna waluty obcej, jest w stanie z prawnego punktu widzenia takie ryzyko w całości przenieść na konsumentów przez zmianę cen właściwie z dnia na dzień, bez ograniczeń. Co więcej, pozwany bank może przerzucać na konsumentów również koszty własnej działalności na rynku walutowym, aktywnego w nim uczestnictwa – nie tylko różnice kursowe walut nabywanych i zbywanych, ale również koszty brokerskie i inne koszty uczestnictwa w międzybankowym rynku walutowym, pokrywane właśnie w ramach tzw. spreadu przez konsumentów poszczególnych kredytów, choćby nawet transakcje walutowe nie pozostawały w wyłącznym związku z zaciągniętymi przez tych konsumentów kredytami, ani nawet w dającym się wykazać związku z finansowaniem akcji kredytowej dla konsumentów będących kredytobiorcami mieszkaniowych kredytów hipotecznych, odnoszonych do franka szwajcarskiego. Odnosząc się do kwestii ustalania oprocentowania jako zmiennego, przy określeniu sposobu i kryteriów zmiany jak w przedmiotowej sprawie, postanowienie § 10 ust. 2 umowy Sąd I instancji uznał również za niedozwolone postanowienie umowne. Sposób ustalania wysokości oprocentowania w przedmiotowej umowie jest abuzywny z obu przyczyn wskazanych przez Sąd Najwyższy w sprawie I CSK 46/11 (Wyrok SN z 4 listopada 2011 r., I CSK 46/11, LEX nr 1102253), a więc tak co do nieostrości samych przesłanek, jak i braku jednoznaczności co do relacji między zmianą tych czynników a zmianą oprocentowania kredytu. A. ta jest szczególnie widoczna właśnie w ramach obecnie przeprowadzanej kontroli incydentalnej, rozumianej jako przeciwieństwo kontroli abstrakcyjnej, a więc przy uwzględnieniu informacji przekazywanych powodom jako konsumentom przy zawarciu umowy. Jak wynika z zeznań powoda, przy zawarciu umowy powodowie byli wręcz przekonywani o stabilności waluty, co przenosić się miało zarówno na jej kurs, jak i oprocentowanie mierzone wskaźnikiem L., do którego odniesienia próżno jednak szukać w tekście samej umowy, czy też mającego do niej zastosowanie regulaminu. Przechodząc do analizy poszczególnych elementów abuzywności Sąd Rejonowy stwierdził, że po pierwsze, użycie pojęcia „parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji” jest rażąco ogólnikowe i wskazuje na faktyczny brak możliwości wskazania zamkniętego katalogu tych parametrów, abstrahując już nawet od faktu, że przecież nie wystarczyłaby w tym zakresie wiedza wyłącznie pozwanego, ale koniecznym byłoby wykazanie, że wiedzę taką mieli najpóźniej w chwili podpisywania umowy również powodowie. Po drugie, niezależnie od arbitralności wyboru wskaźników, w żaden dający się zweryfikować co do jego zachowania sposób nie określono w umowie relacji między zmianą poszczególnych, i tak już jednostronnie dobieranych parametrów, a zmianą oprocentowania. Podobnie jak przy kwestii ustalania kursu franka szwajcarskiego, także i w tym przypadku należy zauważyć iż niezależnie od tego, jak wielu specjalistów pozwany zatrudniał w swojej komórce organizacyjnej zajmującej się ustalaniem wysokości oprocentowania, ani od tego na ilu szczeblach wewnętrznej hierarchii zarządzania propozycja ta musiała zostać zaakceptowana zanim została w ostateczności wdrożona, ustalenie oprocentowania pozostaje jednostronną decyzją pozwanego, nieweryfikowalną pod kątem zgodności zastosowanej metody ustalenia oprocentowania z procedurą uzgodnioną przez strony. Ukształtowanie w ten sposób spornej klauzuli umownej, zdaniem Sądu Rejonowego, czyni pozwanego jej wyłącznym interpretatorem. To pozwany decyduje zarówno jakie parametry weźmie pod uwagę, jak również kiedy dojdzie do zmiany oprocentowania. Wreszcie to pozwany decyduje o tym, w jakim stopniu zmiana poszczególnych parametrów ma wpływać na zmianę oprocentowania, a także co stać się ma w sytuacji, w której poszczególne parametry zmieniają się w sposób niejednorodny, w przeciwnych kierunkach, jak to miało miejsce w 2008 roku ze zmianami wskaźnika L. i cen (...). W ten sposób klauzula ta musi być rozumiana jako taka, która w praktyce przyznaje pozwanemu jako kontrahentowi konsumentów uprawnienie do dokonywania wiążącej interpretacji umowy. To pozwany ostatecznie dokonuje interpretacji pojęcia „parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji” uwzględniając jedne a pomijając inne, to on ustala zakres, w jakim poszczególne parametry mają wpływać na ostateczną wysokość oprocentowania, i wreszcie to on określa, kiedy zmiany oprocentowania kredytu będą wprowadzone. W istocie umowa, tak jak została sformułowana, stanowi o blankietowym upoważnieniu dla pozwanego do ustalania wysokości oprocentowania, a więc dokonywania wiążącej drugą stronę wykładni postanowienia § 10 ust. 2 umowy kredytu, a następnie stosowania wybranej przez siebie wykładni ze skutkiem dla konsumentów, przy czym sama wykładnia, wobec braku precyzji postanowień § 10 ust. 2 umowy, może być bardzo różnorodna. Jest to zatem sytuacja wprost przewidziana jako niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 3 pkt 9 k.c.). Nie jest przedmiotem wątpliwości teza, że wysokość oprocentowania kredytu jest świadczeniem głównym – wynagrodzeniem kredytodawcy, co w zasadzie wyłącza możliwość stosowania regulacji dotyczących niedozwolonych postanowień umownych. Jednakże w niniejszej sprawie zachodzi wyjątek od tej reguły: badane postanowienie nie jest jasne, podlega więc ocenie pod kątem jego abuzywności (art.
II k.c.). Nie sposób też zasadnie twierdzić, że postanowienie to było uzgodnione indywidualnie z powodami. Jak już wspomniano, aby można było mówić o takim uzgodnieniu, trzeba by wykazać, że konsumenci mieli realny wpływ na treść tego postanowienia, a nie jedynie możliwość wyboru czy umowę na wskazanych warunkach zaakceptować, czy też nie. Jak wynika wprost z zeznań powoda, postanowienia te nie były w tym sensie indywidualnie negocjowane; wręcz przeciwnie, wskazywano iż mają charakter standardowy i nie mogą być zmienione. Dla Sądu I instancji jest oczywiste, że tak określone postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumentów. Istota stosunku cywilnego opiera się na założeniu prawnej równości podmiotów danego stosunku prawnego, przy czym w niektórych wypadkach – w tym w sprawach konsumenckich – ustawodawca dostrzegając również immanentną nierówność faktyczną stron stosunku prawnego, wprowadza instytucje mające łagodzić takie nierówności, co przejawia się między innymi właśnie w ramach prawa konsumenckiego. Uprawnienie do dokonywania jednostronnej wykładni w relacji z konsumentem zaburza ten układ równowagi w sposób uzasadniający z woli ustawodawcy ingerencję sądów. Jednocześnie rażące naruszenie interesów konsumentów polega w tym przypadku na pozbawieniu powodów jakiejkolwiek możliwości realnej weryfikacji prawidłowości postępowania przedsiębiorcy, skoro nie istnieje żaden wystarczająco pewny, ustalony wprost w umowie z niezbędną szczegółowością wzorzec prawidłowego postępowania, do którego można by odnieść sposób wykonywania umowy przez przedsiębiorcę celem sprawdzenia, czy jego postępowanie, w tym przypadku ustalenie wysokości oprocentowania kredytu, jest zgodne z umową. To w istocie pozbawia konsumentów realnej możliwości dochodzenia swoich praw choćby przed sądem, gdyż nie są oni w stanie wykazać, że przedsiębiorca narusza tak ogólnikowe postanowienia umowy: przykładowo przedsiębiorca wstrzymując obniżenie oprocentowania mógłby wskazywać – jak to miało miejsce w okolicznościach faktycznych spraw analogicznych do przedmiotowych – że wybrane przezeń wskaźniki bynajmniej nie uzasadniają obniżenia oprocentowania, mimo że jeden z najbardziej znaczących wskaźników, w powszechnej praktyce i zgodnie z informacjami przekazywanymi przy zawarciu umowy – L. – obniża swoją wartość. W ocenie Sądu Rejonowego, w sytuacji jak w przedmiotowej sprawie, to jest skutecznego w świetle art.
zakwestionowania mechanizmu indeksacji w sposób prowadzący do konieczności przyjęcia, że postanowienia te nie mogą być stosowane względem powodów, pojawia się konieczność odpowiedzi na pytanie, przy uwzględnieniu prawidłowej wykładni art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jakie w istocie winny być skutki takiego stwierdzenia. W świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości co do niemożności utrzymania w mocy umowy w okolicznościach jak w niniejszej sprawie, z pominięciem mechanizmu indeksacji a przy pozostawieniu oprocentowania jak dla kredytu walutowego, nie do utrzymania wydaje się stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w sprawie II CSK 19/18 (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, LEX nr 2626330) , zgodnie z którym należy w takich okolicznościach zmierzać do utrzymania umowy przy uwzględnieniu stosownego kursu średniego Narodowego Banku Polskiego. Sąd Rejonowy podzielił pogląd Trybunału Sprawiedliwości – jak się wydaje popierany w niniejszej sprawie przez pozwanego – co do tego, że niemożliwe jest utrzymanie umowy w części niezakwestionowanej co do abuzywności jej postanowień. Przekonująca jest argumentacja sprowadzająca się do twierdzenia, że wobec usunięcia z umowy ryzyka walutowego, nie można nie dostrzegać iż wysokość oprocentowania kredytu, zwłaszcza przy ubezskutecznieniu również mechanizmu zmiany tegoż, wyklucza możliwość stosowania umowy w tak okrojonej postaci. Z prawnego punktu widzenia umowa zostaje pozbawiona istotnego, charakteryzującego ją postanowienia, odnoszącego się bezpośrednio do kwestii świadczenia głównego. W ocenie Sądu I instancji nie zachodzi przy tym wyjątek pozwalający na odstąpienie od udzielenia ochrony przewidzianej w art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, gdyż powodowie w niniejszej sprawie nie tylko nie domagają się utrzymania postanowień umownych, lecz wręcz żądają w ramach roszczenia głównego uznania nieważności umowy. Są przy tym reprezentowani przez zawodowego pełnomocnika, nie ma zatem obaw iż decyzja przez nich podejmowana w tej mierze jest wynikiem niedostatecznej świadomości prawnej. Co istotniejsze, nie zachodzi w ocenie Sądu Rejonowego w obecnym składzie na gruncie prawa polskiego w ogóle ryzyko negatywnych następstw dla konsumenta, w sytuacji unieważnienia umowy jak w przedmiotowej sprawie. Otóż należy pamiętać, że Trybunał Sprawiedliwości konsekwentnie podkreśla w swoim orzecznictwie, także w sprawach wyżej przywołanych, że na sądach krajowych spoczywa obowiązek wykorzystania wszelkich instytucji prawa krajowego dla realizacji celów dyrektywy 93/
poprzez: - jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż o ziszczeniu się przesłanki rażącego naruszenia interesów konsumenta świadczy okoliczność jakiegokolwiek nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków pomiędzy stronami umowy, tj. w okolicznościach sprawy wykonywania przez bank uprawnienia do stosowania własnych kursów walut ogłaszanych w tabeli kursowej oraz wpływania na wartość zobowiązania kredytobiorcy, podczas gdy istnieje konieczność ustalenia, czy, w oparciu o uwarunkowania rynkowe, jak i kontekst społeczno - gospodarczy w chwili zawarcia umowy kredytu, owa nierównowaga ma prawnie relewantne znaczenie dla konsumenta; - poprzez wadliwą ich wykładnię polegającą na nieprawidłowej interpretacji pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta poprzez brak rozważenia czy w tej konkretnej sprawie doszło do rażącego interesu powodów jako kredytobiorców, w tym interesu ekonomicznego, z uwagi na to, że Sąd I instancji w zasadzie ograniczył się do oceny hipotetycznego naruszenia interesów konsumenta, oceniając wyłączne treść kwestionowanych postanowień umowy kredytu, bez uwzględniania okoliczności zaistniałych przy zawieraniu umowy kredytu, a jeśli chodzi o interes ekonomiczny powodów z pominięciem jakichkolwiek okoliczności dotyczących zawarcia umowy, w tym ujmowanej obiektywnie, a posiadanej przez powodów wiedzy co do produktu zaoferowanego im przez pozwanego bank (wzorzec przeciętnego konsumenta), wysokości kursów stosowanych przez pozwany bank i sposobu ich ustalania, nieodbiegania tych kursów od kursów rynkowych i kursów Narodowego Banku Polskiego, a więc bez rozważenia czy ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w spornych klauzulach spowodowało po stronie powodów powstanie szkody oraz z pominięciem interesu pozwanego banku, którego Sąd nie wziął pod uwagę w najmniejszym stopniu; - niezasadne przyjęcie, iż w/w przepis stanowić może podstawę do wyprowadzenia skutku w przepisie tym nie wskazanego, tj. nieważności umowy łączącej strony, wobec przyjęcia w ramach implementacji Dyrektywy Rady 93/13, iż skutkiem tym jest niezwiązanie konsumenta postanowieniem (bezskuteczność względna); - poprzez zaniechanie rozważenia przy ocenie abuzywności spornej klauzuli umownej zawartej w § 10 ust.2 czy w tej konkretnej sprawie doszło do rażącego naruszenia interesu powodów jako kredytobiorców, w tym interesu ekonomicznego, z uwagi na to, że Sąd I instancji w zasadzie ograniczył się do oceny hipotetycznego naruszenia interesów konsumenta, oceniając treść samej klauzuli zawartej w § 10 ust. 2 umowy kredytu bez uwzględniania okoliczności zaistniałych przy zawieraniu umowy kredytu, bez rozważenia całokształtu treści umowy, a jeśli chodzi o interes ekonomiczny powodów z pominięciem jakichkolwiek okoliczności dotyczących zawarcia umowy, w tym korzyści ekonomicznych uzyskanych przez powodów w związku z zaciągnięciem kredytu u pozwanego), a więc bez rozważenia czy ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w spornej klauzuli spowodowało po stronie powodów powstanie szkody oraz z pominięciem interesu pozwanego banku, którego Sąd nie wziął pod uwagę w najmniejszym stopniu; Jeśli chodzi o interes ekonomiczny powodów Sąd pominął takie okoliczności, jak wysokość oprocentowania kredytu powodów jako kredytu waloryzowanego ( indeksowanego) kursem waluty 3,00% - niższą aniżeli analogicznych kredytów Złotowych, a więc nie rozważył czy ukształtowanie praw i obowiązków powodów jako konsumentów w spornej klauzuli spowodowało po ich stronie powstanie uszczerbku majątkowego rozpatrywanego jako nienależnie spełnione świadczenie oraz - w ramach badania wzajemnego rozkładu praw i obowiązków na gruncie spornej umowy - całkowicie pominął rozważenie interesu pozwanego banku, którego Sąd nie wziął pod uwagę w najmniejszym stopniu. Sąd przy ocenie tej przesłanki skupił się w zasadzie na samym literalnym brzmieniu spornej klauzuli zmiennego oprocentowania wskazując na jej nieprecyzyjność, dowolność, niedookreśloność w zakresie sposobu ustalania zmian oprocentowania, co nie ma w zasadzie nic wspólnego z rażącym naruszeniem interesu konsumenta; f) art. 385 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i sprowadzenie oceny przesłanki sprzeczności z dobrymi obyczajami, jak i przesłanki rażącego naruszenia interesów powodów do literalnego brzmienia kwestionowanych postanowień umownych, bez uwzględnienia okoliczności zawarcia umowy w przedmiotowej sprawie, w tym bez uwzględnienia otoczenia społeczno - gospodarczego z chwili zawarcia umowy kredytu, jak i z pominięciem zwyczajów i zasad panujących na rynkach finansowych, a w konsekwencji dokonanie błędnej i powierzchownej oceny wystąpienia przesłanek abuzywności w okolicznościach przedmiotowej sprawy, podczas gdy Sąd rozpoznający zarzut niedozwolonego charakteru postanowień umownych obowiązany jest rozpoznać tenże zarzut z uwzględnieniem okoliczności sprawy, bowiem dopiero wówczas możliwa staje się ocena, czy w sprawie występuje nierównowaga praw i obowiązków stron, ale taka, która jest znacząca i prawnie relewantna względem pozycji konsumenta, jak również pozwala zrealizować w pełni cel Dyrektywy Rady 93/13/EWG, tzn. zapewnić konsumentowi ochronę, przy równoczesnym poszanowaniu interesów przedsiębiorcy, nie doprowadzając w sposób nieuzasadniony do uprzywilejowania konsumenta; g) art.
k.c. w związku z art.3 ust. 1 oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 z 5.04.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 385 2 k.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż w ramach kontroli indywidualnej postanowienia umownego pod kątem jego abuzywności nie jest konieczne dowodzenie przez powoda przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta, czyli kwalifikowanej postaci naruszenia oraz nie jest konieczne badanie przez Sąd sytuacji konsumenta ukształtowanej w oparciu o obowiązujące przepisy prawa z pominięciem spornych postanowień umowy kredytu w porównaniu do sytuacji, w której znajduje się on przy obowiązywaniu tej klauzuli w umowie; h) art.
k.c. oraz art. 385 2 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. w zw. art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w oraz zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na utożsamieniu pojęcia „postanowienie umowy”, o którym mowa w powołanych przepisach, z jednostką redakcyjną umowy, nie zaś z treścią normatywną jaka płynie z danej jednostki redakcyjnej umowy, co w konsekwencji doprowadziło Sąd I instancji do błędnego przekonania, że na skutek uznania kwestionowanych postanowień umownych odnoszących się do tabeli kursowej pozwanego banku za niedozwolone, wobec li tylko twierdzeń i żądania powodów, z umowy należy „usnąć” całe jednostki redakcyjne odnoszące się do mechanizmu waloryzacji i klauzuli zmian oprocentowania, pozbawiając tym samym umowę kredytu jej indeksowanego charakteru, jak również elementu ryzyka kursowego, oraz zmienności oprocentowania, ze skutkiem w postaci wyprowadzenia konkluzji, iż umowa taka mogłaby dalej obowiązywać i być dalej wykonywana, podczas gdy prawidłowa wykładania powołanych przepisów winna prowadzić do konkluzji, że ewentualna abuzywność kwestionowanych postanowień ogranicza się wyłącznie do tej treści normatywnej postanowienia, która umożliwia dokonywanie przeliczeń według kursu waluty z tabeli kursowej pozwanego banku, zaś w pozostałym zakresie postanowienia te są wiążące dla powoda i nie podlegają „usunięciu” w całości z umowy kredytu, a zatem umowa kredytu w dalszym ciągu zachowuje swój waloryzowany charakter, jak i nadal związane jest z nią ryzyko kursowe, oraz zmienność stopy procentowej; i) art.
oraz art. 385 2 k.c. w zw. z art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz w zw. z art. 353 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię co do zakresu ewentualnej abuzywności postanowienia umownego, polegającą na uznaniu, że owa abuzywność „rozciąga się” nie tylko na niedozwoloną treść normatywną postanowienia, ale na całą jednostkę redakcyjną w której jest ono ujęte, a w konsekwencji przyjęcie, iż „usunięcie” z umowy kredytu postanowień dotkniętych abuzywnością prowadzi do pozbawienia umowy kredytu jej indeksowanego charakteru, jak i ryzyka kursowego z nią związanego, podczas gdy prawidłowa wykładnia winna prowadzić do wniosku, że po wyłączeniu z umowy kredytu niedozwolonych postanowień umownych, umowa ta nadal ma charakter waloryzowany i nadal związane jest z nią ryzyko kursowe, zaś nieokreślony pozostaje wyłącznie sposób określania kursu walut do której kredyt jest indeksowany; j) art. 358 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy umowa kredytu po wyłączeniu z niej niedozwolonych postanowień umownych nadal pozostaje umową kredytu indeksowanego kursem waluty (...), a nieokreślony pozostaje wyłącznie sposób określania tego kursu, zaś w tym zakresie zastosowanie winien znaleźć właśnie art. 358 § 2 k.c., jako przepis dyspozytywny, stosowany w zakresie nieuregulowanym przez strony stosunku prawnego; k) art.
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG w zw. z art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 359 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że wobec stwierdzenia jednoznaczności, braku precyzji spornego postanowienia umowy kredytu dotyczącego klauzuli zmiennego oprocentowania w niniejszej sprawie doszło do rażącego naruszenia interesów powodów, podczas gdy przy ocenie abuzywności spornego postanowienia umownego sąd dokonując oceny całkowicie pominął fakt ,że oprocentowanie kredytu powodów było korzystniejsze w porównaniu do kredytu Złotowego, bo skonstruowane w oparciu m.in. o stawkę L. 3M
w związku z art. 4 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. L 95 z 21.4.1993) poprzez wadliwą wykładnię pojęcia „główne świadczenia stron" i w konsekwencji uznanie, że sporne postanowienia umowy odsyłające do tabel kursowych, określają główny przedmiot umowy kredytu, podczas gdy z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika obowiązek każdorazowej indywidualnej oceny tego, czy warunek umowy określa główny przedmiot umowy przy jednoczesnym obowiązku przyjęcia wykładni zawężającej to pojęcie, jako wyjątku od generalnej zasady, że ocenie przez pryzmat przesłanek abuzywności podlegają wszystkie postanowienia umów; n) art.
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG w zw. z art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 359 § 2 k.c. i w zw. z art. 358 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż uznanie za niedozwolone postanowienia umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty (...) dotyczącego zmiany oprocentowania skutkuje tym , iż umowa nie może nadal obowiązywać w świetle krajowego porządku prawnego, podczas, gdy prawidłowa wykładnia powołanych przepisów prowadzi do wniosku, iż zasadą winno być związanie stron umową w pozostałym zakresie, zaś na gruncie krajowego porządku prawnego możliwe jest dalsze wykonywanie umowy kredytu powodów w oparciu o art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 359 § 2 k.c. i art. 358 § 2 k.c. względnie - co do § 10 ust. 2 - przy założeniu pominięcia zmian oprocentowania (co bezpośrednio odpowiadałoby skutkom przewidzianym w par. 10 ust. 2 umowy) , o) art. 411 pkt 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i zasądzenie na rzecz powodów kwot dochodzonych pozwem, podczas gdy świadczenie powoda na rzecz pozwanego czyniło zadość zasadom współżycia społecznego, tj. stanowiło w istocie zwrot środków przekazanych przez pozwanego na rzecz powoda bez podstawy prawnej (przy przyjęciu niepodzielanej przez pozwanego koncepcji nieważności umowy kredytu), co w konsekwencji wyłączało możliwość żądania zwrotu świadczenia i winno uzasadniać oddalenie powództwa o zapłatę, W konsekwencji podniesionych zarzutów skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w punkcie
k.c., interpretowany w taki sposób, aby uzyskać rozstrzygnięcie zgodne z celem wyrażonym w art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13. Zarzut naruszenia art. 5 ust. 2 pkt 7 w zw. z art. 111 ust. 1 pkt 4 ustawy Prawo bankowe jawi się jako bezzasadny. Choć zgodzić się należy ze skarżącym, iż banki na podstawie upoważnienia ustawowego są uprawnione do publikowania własnych tabel kursowych, nie można z tego uprawnienia wywodzić wniosku, że ustalanie kursów walut dokonywane przez bank nie było dowolne. Pozwany nie wykazał bowiem, że każdorazowo ustalanie kursu walut było poddawane kontroli organów nadzoru, nie wykazał sposobu tej kontroli, jak również kryteriów, jakie były brane pod uwagę w czasie kontroli. Zatem samo uprawnienie na podstawie ustawy nie może prowadzić do wniosku, że ustalanie tabeli kursów walut nie było dowolne i arbitralne. Odnosząc się łącznie do zarzutów naruszenia dyspozycji art.
k.c., art.
w zw. z art.
oraz art.
uznać należy je za nietrafne. W tym miejscu nieodzownym jest poczynienie kilku uwag natury ogólnej. Z treści art.
wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy konsumenta. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest: gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Artykuł
stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Fakt, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, „przyjmuję własnoręcznym podpisem” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. W przedmiotowej sprawie w istocie nie było możliwości negocjacji wzorca umowy co do indeksacji kredytu (w kształcie wynikającym z umowy) i negocjacje takie nie były prowadzone. Pozwany nie wykazał, aby były to postanowienia uzgodnione indywidualnie, mimo że zgodnie z art.
ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na pozwanym. Okoliczność, że powodowie sami wnioskowali o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty obcej (...), choć mieli zdolność kredytową do zaciągnięcia zobowiązania w walucie polskiej w żadnym razie nie świadczą o indywidualnym uzgodnieniu treści postanowień dotyczących indeksacji. Należy wskazać, że zgoda na zawarcie umowy o kredyt zawierający klauzule indeksacyjne nie jest tożsama z faktem indywidualnych negocjacji w przedmiocie treści tych konkretnych klauzul, których to negocjacji z powodami nie było. Warto przy tym zwrócić uwagę, że także w świetle dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego nie powinno budzić wątpliwości, iż postanowienia § 7 ust. 1 umowy kredytowej nr (...) z dnia 24 listopada 2006 r. mają charakter niedozwolony, uznaje się bowiem, iż określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC Nr 11 z 2016 r., poz. 134, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16 z dnia 19 września 2018 r., I CNP 39/17, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP Nr 12 z 2019 r., poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18 i z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Dość dobitnie stanowisko takie wyrażone jest w tezie wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, gdzie Sąd Najwyższy podniósł, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku, jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.
Klauzule takie kształtują prawa i obowiązki konsumenta – kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. banku, a odwołanie do kursów walut zawartych w „Tabeli kursów” obowiązującej w banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Odnotować także należy, że stosownie do treści art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. W rezultacie przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, w tym także oceny indywidualnej, nie ma żadnego znaczenia, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, skorzystał. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę. Postanowienie jest niedozwolone, jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. Dlatego też nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Sama konstrukcja indeksacji nie jest niedozwolona, w tym również w przypadku kredytów udzielanych konsumentowi nie powinna więc być uznana za nieuczciwą co do zasady. Konstrukcja indeksacji kredytu nie jest sprzeczna z prawem, jak też nie można wykluczyć jej stosowania w umowach zawieranych z konsumentami. Jednakże kwestionowane przez powodów postanowienia umowne przewidujące indeksację kredytu muszą być rozpatrywane łącznie, gdyż wszystkie one decydują o kształcie przedmiotowej umowy kredytu, w zakresie indeksacji. Reasumując należy stwierdzić, że w realiach niniejszej sprawy, występują przesłanki do uznania postanowień przewidujących indeksację kredytu za postanowienia niedozwolone. Umowa kredytu nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu, przez co powodowie byli zdani na arbitralne decyzje banku w tej kwestii. Ponadto o abuzywności tych postanowień świadczy ich nietransparentność. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by powodowie byli w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla nich z umowy konsekwencje ekonomiczne. W tej sytuacji pomiędzy stronami przedmiotowej umowy zakłócona została równowaga kontraktowa, bowiem treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji powodów, będących konsumentami, w zakresie wysokości jego zobowiązania wobec banku. W oparciu o sporne postanowienie umowne nie sposób wskazać, kiedy zmianie ulega oprocentowanie, w jaki sposób i w oparciu o jakie przesłanki dokonywana jest zmiana oprocentowania, a także jakie w danym okresie powinno być prawidłowo ustalone oprocentowanie. Ani w umowie ani w żadnym z przedstawionych przez strony dokumentów, dotyczących stosunku zobowiązaniowego nie zostały w istocie zdefiniowane zawarte w § 10 ust. 2 umowy pojęcia „stopy referencyjnej” i „parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego”. Te zwroty są niejasne, niekonkretne i nieczytelne. Ogólnikowe wskazanie, że istnieje możliwość jednostronnej zmiany oprocentowania w razie zmiany niesprecyzowanych bliżej w umowie „parametrów finansowych” nie może być uznane za „jednoznaczne”, transparentne i jasne. Wbrew zapatrywaniu skarżącego, Sąd Rejonowy dokonał prawidłowej wykładni przepisu art.
k.c., a w konsekwencji interpretacji pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta. Należy bowiem wskazać, że już samo przyznanie sobie przez bank prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem (...) jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interes konsumenta (art.
Sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego, już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku jest nie do zaakceptowania w świetle w art.
k.c. Jak wyżej wskazano, rażąco naruszające interes konsumenta jest samo przewidzenie w umowie możliwości dowolnego kształtowania przez jedną ze stron stosunku zobowiązaniowego i obowiązków stron. W niniejszej sprawie pozwany miał taką możliwość poprzez odwołanie się w umowie do „Tabeli kursu”, co do której nie określono jasnych, czytelnych i przejrzystych zasad ustalania kursów, w taki sposób, by powodowie mogli ocenić realną wysokość ich zobowiązania, a co w sposób ewidentny miało przełożenie na naruszenie ich interesu ekonomicznego. Na marginesie należy wskazać, iż rażące naruszenie interesu konsumenta, wbrew zapatrywaniu apelującego, nie jest zależne od stwierdzenia wystąpienia szkody po stronie konsumenta. Rażące naruszenie interesu konsumenta nie może być również w żaden sposób usprawiedliwiane bądź bagatelizowane tylko z tego względu, że w umowie kredytu przewidziano dla kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej niższą wysokość oprocentowania aniżeli w analogicznych kredytach złotowych. Przede wszystkim należy mieć na względzie, iż oprocentowanie kredytu zazwyczaj jest narzucone przez bank, a konsumenci nie mają żadnego wpływu na jego ustalenie. Zatem trudno ocenić, czy samo zastosowanie niższego oprocentowania w kontekście wszystkich postanowień umownych jest korzystniejsze dla konsumenta niż zawarcie umowy z wyższym oprocentowaniem. Wbrew zapatrywaniu skarżącego, Sąd Rejonowy przy badaniu zaistnienia przesłanek nie pominął interesu pozwanego banku. Należy mieć jednak na względzie, że bank w niniejszej sprawie występuje jako profesjonalista, zawierający umowę z konsumentem. Ponadto narzuca w umowie warunki, które co do zasady nie podlegają negocjacji i sprowadzają się do zaakceptowania ich przez konsumenta lub nie. Z tych względów Sąd rozpoznający sprawę przede wszystkim jest uprawniony do jej rozpatrzenia przez pryzmat interesu powodów konsumentów, jako strony słabszej strony stosunku prawnego. Sąd pierwszej instancji słusznie dokonał więc indywidualnej kontroli charakteru spornego postanowienia pod kątem zaistnienia przesłanek abuzywności. Tym samym niezasadne okazały się zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art.
Konsekwencją uznania za abuzywne § 7 ust. 1 i § 10 ust. 2 umowy kredytu, było trafne przyjęcie przez Sąd Rejonowy, że nie wiążą one powodów od początku i z mocy prawa (art.
W zaistniałej sytuacji należało odpowiedzieć na pytanie, czy przedmiotowa umowa bez uznanych za niedozwolone postanowień nadal mogła obowiązywać jej strony, zwłaszcza w sytuacji, gdy powodowie, jako konsumenci, domagali się ustalenia jej nieważności. Przed odniesieniem się do tej kwestii należy przywołać stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażone w wyroku z 3 października 2019 r. (w sprawie C-260/18), w którym zostało wskazane, że celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki, lecz zastąpienie formalnej równowagi, jaką umowa ustanawia między prawami i obowiązkami stron umowy, rzeczywistą równowagą pozwalającą na przywrócenie równości między nimi. Według Trybunału przywrócenie rzeczywistej równowagi polega na dalszym obowiązywaniu umowy, o ile jest to możliwe, lecz bez zmian wynikających ze zniesienia nieuczciwych warunków. W orzeczeniu tym Trybunał wykluczył jednocześnie możliwość wypełnienia luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, z zastrzeżeniem, że możliwość ta (tj. uzupełnienie umowy ww. przepisami) jest ograniczona do przypadków, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę. Dodatkowo możliwość uzupełnienia umowy ograniczona jest do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany. Natomiast w wyrokach z 30 kwietnia 2014 r. (w sprawie C-26/13) oraz z 26 marca 2019 r. (w sprawach C-70/17 i C-179/17), Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wykluczył, by sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach, ponieważ takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes ww. przedsiębiorców. Kluczowy dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy okazał się pogląd wyrażony przez Trybunał Sprawiedliwości w przywołanej już sprawie C-118/17. Wywodząc rozważania ze swojego wcześniejszego, a przytoczonego wyżej, orzecznictwa co do tego, że kwestia wprowadzenia do umowy ryzyka walutowego stanowi okoliczność określającą główny cel umowy, Trybunał Sprawiedliwości – zastrzegając iż ostateczna decyzja należy do sądu krajowego, orzekającego w sprawie – wskazał, że w takim p
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.