k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W konsekwencji, aby doszło do przewidzianego w ww. przepisie skutku, tj. niezwiązania konsumenta określonymi postanowieniami umownymi, muszą one spełniać łącznie szereg przesłanek. Po pierwsze, dane postanowienie umowne nie może być indywidualnie uzgadniane między stronami. Ustawodawca w art.
sprecyzował, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Powyższe odnosi się w szczególności do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przy analizie ww. przesłanki odnieść należy się do samego procesu negocjowania umowy. W ocenie Sądu Rejonowego postanowienia umowne, w których określono sposób przeliczenia kursu waluty z (...) na PLN i odwrotnie, nie były indywidualnie negocjowane. Kwestionowane postanowienia zostały przejęte wprost z wzorca umowy. Oczywiście, za postanowienia indywidualnie uzgadniane nie mogę być uznane jedynie te, które zostały zmienione na wniosek konsumenta. Tym niemniej istotna jest ocena, czy w okolicznościach konkretnej sprawy do takich negocjacji doszło. Powodowie podczas swoich zeznań jednoznacznie wskazywali, że w ogóle nie mieli wiedzy o tym, że możliwe było negocjowanie warunków umowy. Również świadek E. T. wskazywała, że w oddziale Banku możliwość negocjacji warunków umowy była wykluczona, a każdy wniosek kredytobiorcy w tym zakresie wymagał akceptacji przez centralę Banku. Co istotne, świadek wprost zeznała, że przedstawiciele banku nie informowali klientów o możliwości negocjacji postanowień umowy zawartych we wzorcu umowy (np. w zakresie ustalenia kursu waluty obowiązującego przy przeliczaniu miesięcznych rat kredytu). To bank powinien w ramach ciążącego na nim obowiązku informacyjnego w sposób precyzyjny poinformować konsumenta o możliwości negocjowania określonych postanowień umownych. Jest rzeczą naturalną, że konsument poszukujący kredytu ma wpływ na otrzymywaną jego wysokość i długość trwania zobowiązania (a co za tym idzie również wysokość miesięcznej raty) wszelkie inne postanowienia kilkunastostronicowej umowy, uzupełnione już w treści przedłożonego mu wzorca, traktuje jako element oferty banku, którą może przyjąć lub nie (umowa adhezyjna). Powyższe dotyczy również sposobu ustalenia kursu waluty, na podstawie której przeliczana jest kwota miesięcznej raty. To, że w incydentalnych przypadkach, na mocy zgody centrali banku były zawierane umowy, w których kurs waluty był określany inaczej niż we wzorcu (na co powoływał się pozwany bank i co potwierdzili świadkowie E. T. oraz R. K.) nie świadczy o tym, że w realiach niniejszej sprawy powyższa kwestia została z konsumentami indywidualnie uzgodniona. Zdaniem Sądu I instancji, z pewnością o indywidualnym uzgodnieniu warunków umowy nie może świadczyć zawarte w treści umowy, przygotowane i uprzednio wydrukowane sformułowanie, że „kredytobiorca oświadcza, iż postanowienia umowy zostały z nim indywidualnie uzgodnione”. Brak wskazania, które to konkretnie postanowienia pozwany miał na myśli – gdyby uznać, że dotyczy to wszystkich postanowień umownych, to wówczas proces indywidualnych negocjacji musiałby trwać zapewne mniej więcej kilkanaście pełnych dni roboczych. Pamiętać przy tym należy, że ciężar dowodu w wykazaniu, że dane postanowienie umowna było indywidualnie negocjowane, obciąża tego, kto się na to powołuje. Kolejno tenże Sąd wskazał, że powodowie nie zapoznawali się z treścią umowy przed jej zawarciem i dopiero przy jej podpisywaniu odczytano im warunki umowne. Powodowie ostatecznie podpisali przedmiotową umową kierując się zaufaniem do samego pozwanego jako Banku o wyrobionej już renomie, który cieszył się także zaufaniem znajomego powodów, którzy ten konkretny Bank im polecił. Oczywiście, również od konsumenta należy wymagać należytej staranności w dbaniu o własne interesy, tym niemniej pozwany nie może czynić mu zarzutu, że działał on w zaufaniu do niego jako o instytucji o określonej renomie, której działania winny cechować się pewnością i stałością. W ocenie Sądu Rejonowego nie można również uznać za przejaw niefrasobliwości i braku należytej staranności postawy powodów (w szczególności powoda, gdyż to on w imieniu małżeństwa zajmował się kwestiami finansowymi) tego, że – jak szczerze przyznał powód – nie rozumiał on większość treści zawartej w podpisanej umowie. Jest ona sporządzona fachowym językiem, zawiera wiele szczegółowych postanowień sformułowanych zdaniami wielokrotnie złożonymi. Powodowie nie posiadają wykształcenia prawniczego ani ekonomicznego. Brak jest podstaw, aby tylko osoby o takim profilu wykształcenia, ewentualnie inne, posiadające ponadprzeciętną inteligencję mogły zawierać umowy kredytowe. Raz jeszcze należy podkreślić, że powodowie byli zapewniani o stabilności franka szwajcarskiego, a w rozmowach z klientami w 2006 roku w zasadzie nie mówiono o ryzyku związanym ze zmiennością kursów, ale co najwyżej o samej możliwości zmiany kursu (zeznania E. T. – k. 633v), co świadczy o tym, że wówczas nie brano pod uwagę, że zmienność waluty może w tak drastyczny sposób jak w niniejszej sprawie oraz setkach tysięcy innych wpłynąć na wysokość zobowiązania obciążającego kredytobiorców po dokonaniu indeksacji kursem (...). Oczywiście, tak jak powodowie, tak również i bank nie mógł przewidzieć okoliczności, które doprowadziły do rażącego wzrostu kursu (...) względem złotego. Tym niemniej to na banku jako profesjonaliście ciąży obowiązek takiego sformułowania treści umowy, aby zabezpieczyć obie strony stosunku prawnego. Następnie Sąd I instancji zauważył, że kwestionowane postanowienie umowne winno kształtować prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Przesłanka ta definiowana jest w orzecznictwie jako nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.07.2005 r. o sygn. akt I CK 832/04). Działanie wbrew dobrym obyczajom oznacza tworzenie przez kontrahenta konsumenta takich klauzul w umowie bądź wzorcu umowy, które godzą w równowagę kontraktową, w szczególności ocenie podlegają takie wartości jak uczciwość, zaufania, lojalność, rzetelność, pełna informacja i fachowość. Zatem będą to wszelkie postanowienia sprzeczne z etyką, moralnością i powszechnie aprobowanymi normami społecznymi. W świetle umów bankowych za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania, wykorzystania niewiedzy czy naiwności (zob. wyrok (...) z dnia 29.04.2011 r. o sygn. akt XVII AmC 1327/09). Następnie Sąd Rejonowy przeszedł do oceny kwestii zasadniczej dla badania zasadności niniejszego powództwa, tj. czy kwestionowane przez powodów postanowienia w istocie łamią równowagę kontraktową stron w stopniu powodującym rażące naruszenie ich interesów. W ocenie tego Sądu pozwany, korzystając z przewagi kontraktowej oraz braku fachowej wiedzy drugiej stromy czynności prawnej, w sposób arbitralny i blankietowy zakreślił istotne postanowienie umowne, mogące w sposób znaczący wpływać na wysokość zobowiązań finansowych stron z tytułu umowy kredytu, dodatkowo nie spełniając prawidłowo obowiązku informacyjnego wobec konsumenta. W wypadku bowiem omów wieloletnich, o znacznym stopniu skomplikowania mechanizmy informacyjne o ryzyku powinny być przez banki w pełni rzetelnie realizowane i nie mogły ograniczać się do ogólnej informacji o stabilności waluty i ewentualnej zmienności kursów. Kwestionowane postanowienia przewidywały, że wysokość zobowiązań będzie przeliczana z zastosowaniem dwóch rodzajów kursu waluty. Mechanizm (konkretny sposób) ustalania kursu nie został opisany w żaden sposób, gdyż umowa w tym względzie odsyłała jedynie do § 17 umowy, gdzie wskazano jedynie, że do rozliczenia transakcji wpłat i spłat kredytów stosowane były odpowiednio kursy kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. walut zawartych w ofercie Banku obowiązuje w dniu dokonania transakcji. Kurs kupna określało się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP minus marża sprzedawcy. Kurs sprzedaży określało się jako średni kurs złotego do danych walut ogłoszonego w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedawcy. Do wyliczenia kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. stosuje się kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP w danym dniu roboczym skorygowane o marże kupna/sprzedaży G. M. Bank. S.A. Obowiązujące w danym dniu roboczym kursy kupna//sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. walut zawartych w ofercie Banku określane były przez Bank po godzinie 15.00 poprzedniego dnia roboczego i wywieszane były w siedzibie Banku oraz publikowane na stronie internetowej (...) Bank S.A. (§ 17 umowy). Zdaniem tego Sądu, taki zapis umowny nie dawał podstaw do ustalenia dokładnego kursu waluty, publikowanego w Tabeli kursów z uwagi na brak dokładnego sprecyzowania wysokości marży Bankowej, zarówno przy kursie kupna jak i kursie sprzedaży. Wprawdzie u kredytodawcy obowiązywała uchwała Zarządu Banku (...)/2003 z dnia 26 marca 2003 r. w której doprecyzowano, że kursy kupna określa się jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP minus marża kupna, a kursy sprzedaży jako średnie kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabeli kursów średnich NBP plus marża sprzedaży. Do wyliczenia kursów kupna/sprzedaży stosowano kursy złotego do danych walut ogłoszone w tabel kursów średnich NBP w ostatnim dniu roboczym poprzedzającym ogłoszenie kursów kupna/sprzedaży (...) Banku (...) S.A. przez Bank. Marże kupna/sprzedaży ustala były raz na miesiąc w oparciu o średnią arytmetyczną z kursów kupna/sprzedaży stosowanych do transakcji detalicznych z pięciu banków na ostatni dzień roboczy miesiąca poprzedzającego okres obowiązywania wyliczonych marż. Były to Banki: (...) S.A., (...) S.A., Bank (...) S.A, (...) Bank S.A i (...) S.A. Kursy kupna/sprzedaży tych banków pobrane były ze stron internetowych tych banków i dokonywane na nich obliczenia skutkowała wyznaczenie kursów kupna/sprzedaży (...) Banku (...) S.A. do czwartego miejsca po przecinku. Zdaniem Sądu Rejonowego, znamienne jest, że kwestie te uregulowane zostały w dokumencie wewnętrznym tj. uchwale banku, na której treść kredytobiorca nie miał żadnego wpływu. Znamienne jest również to, że jak zeznała świadek E. T. sami pracownicy Banku mieli informacji jak wyliczyć wysokość marży i spreadu. Dokument wewnętrzny ustalający sposób ustalania przez bank kursów walut oraz spreadu może być w każdym czasie zmieniony bez żadnego wpływu kredytobiorcy. Powyższe mogłoby mieć miejsce na przykład w przypadku osłabienia franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki po zawarciu umowy – wówczas rekompensując straty z tym związane (które i tak nie mają charakteru nieograniczonego, jak w przypadku kredytobiorców – nawet przy drastycznym spadku kursu bezpośrednio po zawarciu umowy ryzyko banku jest ograniczone do wysokości wypłaconej kwoty kredytu) banki mogłyby zacząć stosować znacznie wyższe spready – powyższe i tak najprawdopodobniej nie byłoby kwestionowane przez kredytobiorców zadowolonych z niższych rat kredytów, które wynikałyby z deprecjacji (...) względem PLN. W odpowiedzi na pozew pozwany szeroko starał się uzasadnić, że stosowane przez bank kursy mają charakter rynkowy i wykazać, w jaki sposób bank ustala kurs kupna lub sprzedaży, figurujący w Tabeli Kursów na dany dzień. Abstrahując już od tego, czy wskazane przez pozwanego argumenty mają charakter przekonywujący, to na etapie zawierania umowy konsumentowi w nie wyjaśniono mechanizmu powstawania takiej tabeli (sposobu ustalania marży banku i trybu jej ewentualnej zmiany), uniemożliwiając mu całkowicie weryfikację rynkowości przedstawianych przez pozwanego kursów w niej zawartych. Podnosili to powodowie podczas swojego przesłuchania, gdzie wskazywali, w jaki sposób dokonują spłat kredytu tj. co miesiąc chodząc do oddziału lub dzwoniąc do banku, w celu ustalenia w jakiej wysokości ratę muszą uiścić. Podkreślali, że nie mieli oni wiedzy o tym jakie pozwany Bank stosuje zasady przy ustalaniu tego kursu, informowano ich jedynie o możliwości sprawdzenia tego kursu na stronie internetowej Banku. Sąd Rejonowy podkreślił, że mając na uwadze sposób rozliczenia stron, postanowienia dotyczące kursu wymiany walut niewątpliwie miały dla stron istotne znaczenie, gdyż bezpośrednio wpływały na wysokość przesunięć środków pieniężnych w PLN, w której to walucie zobowiązanie było wykonywane. W ten sposób pozwany w ocenie Sądu postąpił w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, nie spełniając prawidłowo obowiązku informacyjnego wobec konsumenta. Co więcej, przy analizowaniu postanowień umowy należy brać pod uwagę, czy treść danego postanowienia pozwala jednej ze stron na ukształtowanie stosunku prawnego w sposób naruszający słuszne interesy drugiej strony, nie jest zaś konieczne wykazywanie, że przedsiębiorca z danego postanowienia w taki sposób skorzystał. W tym stanie rzeczy bezprzedmiotowa jest ocena, czy na skutek zastosowania spreadów na podstawie Tabeli Kursów banku doszło do istotnego naruszenia interesów finansowych powodów, a relewantne jest ustalenie, czy bank potencjalnie miał taką możliwość (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27.02.2019 roku w sprawie o sygn. akt II CSK 19/18). Zdaniem tego Sądu, trzeba widzieć, że w niniejszej sprawie strony zawarły zobowiązanie długoterminowe – 28 letnie. Jeżeli banki wskazują, że konsumenci winni mieć świadomość, że frank szwajcarski nie jest walutą tak bardzo stabilną, bo jego kurs wbrew obiegowej opinii (wyrażanej również przez osobę pracującą w branży finansowej, tj. świadka E. T.) podlegał kilkudziesięcioprocentowym wahaniom, to bank tym bardziej powinien być tego świadomy. Sprzedając produkt finansowy na niemal 30 lat bank, będący instytucją zaufania publicznego, powinien konsumenta rzetelnie poinformować o jego plusach i minusach. Wypełnienie takiego obowiązku nie może ograniczać się jedynie do odebrania od klienta standardowego oświadczenia, informującego o bliżej niesprecyzowanych ryzykach lub sprowadzać się do okazania wykresów, w których wynikało, że w ostatnim czasie waluta ta była stabilna. Czynności, które powinien podjąć bank celem prawidłowego wypełnienia obowiązku informacyjnego zostały precyzyjnie i obszernie wskazane w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 25.09.2019 roku o sygn. akt XXV C 2723/18. Celem czytelności przekazu Sąd zacytował wprost określone jego fragmenty: „W ocenie Sądu Okręgowego wypełnienie obowiązku informacyjnego wymagało pełnej informacji o ryzyku zarówno w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, możliwej do uzyskania w dacie zawarcia umowy. Ponieważ przekaz kierowany do konsumenta musi być jasny i zrozumiały, podanie informacji powinno nastąpić w postaci podwójnej: poprzez wskazanie nieograniczonego charakteru ryzyka walutowego (z naciskiem na słowo "nieograniczone") oraz konkretnych przykładowych kwot - wskazanych wyżej wartości raty i salda charakteryzujących dany kredyt. Skoro zaś obie wartości są uzależnione od kursu waluty - należało również wskazać możliwy do określenia poziom kursu tej waluty (…) Analiza wykresu historycznego kursu (...) pozwala na niewątpliwe stwierdzenie dwóch okoliczności. Po pierwsze w lutym 2004 r. kurs (...) osiągał najwyższy dotychczasowy poziom w historii (ok 3.11 zł). Po drugie po tej dacie kurs (...) sukcesywnie się obniżał, osiągając najniższy kurs poniżej 2 zł sierpniu 2008 r. Skoro więc w krótkiej perspektywie kurs zmienił się o ponad 50%, to w informacji dla konsumenta należało wskazać zarówno tak wysoką zmienność, jak i zwiększenie kursu o 50% - w porównaniu do daty zawarcia umowy. Innymi słowy dające się przewidzieć ryzyko walutowe należy określić przez aktualny kurs powiększony o minimum 50%. (…) Dotychczasowa zmienność kursu danej waluty - mimo iż łatwa do ustalenia - nie jest powszechnie znana. Dla oceny korzyści i ryzyka płynącego z zawarcia umowy kredytu związanego z walutą, a zwłaszcza porównania go z kredytem złotówkowym niezbędne jest określenie nie tylko bieżących parametrów, ale i możliwego niekorzystnego rozwoju sytuacji na rynku. W konsekwencji minimalny poziom informacji o ryzyku kursowym związanym z zaciągnięciem kredytu w (...) obejmuje wskazanie maksymalnego dotychczasowego kursu oraz obliczenie wysokości raty i zadłużenia przy zastosowaniu tego kursu. Dopiero podanie tych informacji zdaniem Sądu jest na tyle jasne i precyzyjne, że pozwala przeciętnemu konsumentowi na podjęcie racjonalnej decyzji odnośnie ewentualnej opłacalności kredytu i płynącego stąd ryzyka finansowego. Niepełna informacja o ryzyku kursowym w oczywisty sposób wpływa na decyzję o zawarciu umowy w (...) zamiast w PLN, czy wręcz w ogóle decyzję o zawarciu umowy kredytowej (…) Na kanwie sprawy dotyczącej opcji walutowych Sąd Apelacyjny w Warszawie zauważył, że banki jako instytucje zaufania publicznego, w stosunkach z klientami powinny działać w granicach dobrze pojętego nie tylko interesu własnego, ale i z uwzględnieniem interesu klienta. Bez poinformowania bowiem klienta o ryzykach związanych z usługą, klient nie będący profesjonalistą w dziedzinie finansów i bankowości, nie ma możliwości dokonania właściwej analizy ryzyka, jakie związane jest z danym produktem bankowym i dokonania właściwego (świadomego) wyboru usługi (wyrok z 07.05 2015 r. w sprawie o sygn. akt. I ACa 1262/14)”. Następnie Sąd I instancji przeszedł do oceny czy kwestionowane postanowienia umowy w sposób rażący naruszały interesy konsumenta. Kwestię powyższą podważał pozwany, podkreślając, że ewentualne różnice kursowe pomiędzy kursem średnim NBP, a stosowanym przez niego w Tabeli Kursów z uwagi na stosowaną przez Bank marżę były na tyle niewielkie, że nie można mówić o rażącym naruszeniu interesów konsumenta. Co więcej, powyższe analizowane w powiązaniu z faktem, że obniżone zostały stopy LIBOR 3-M i 6-M oraz tym, że kredyty frankowe były dużo tańsze niż złotówkowe, winno prowadzić do wniosku, że w ogóle nie doszło do naruszenia interesu powodów. Kolejno tenże Sąd powołał się na pogląd Sądu Okręgowego w Olsztynie zawarty w uzasadnieniu wyroku z 05.11.2019 roku o sygn. akt IX Ca 491/19: „ustawa z dnia 02.03.2000 roku o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, która wprowadziła do kodeksu cywilnego obowiązującą obecnie regulację dotyczącą wzorców umów i kontroli niedozwolonych postanowień umownych, miała na celu przedakcesyjną transpozycję dyrektywy 93/13. W związku z tym, że dyrektywy UE są szczególnymi aktami prawnymi i wiążą państwa członkowskie UE, do których są kierowane, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawiając jednak organom krajowym państwa członkowskiego swobodę wyboru formy i środków prawnych, należy kierować się przy wykładni art.
i następnych k.c. wskazówkami wynikającymi z prawa unijnego oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”. Jak zauważył Sąd Rejonowy, transponując dyrektywę 93/13/EWG do polskiego porządku prawnego ustawodawca przyjął, że naruszenie interesów konsumenta winno mieć charakter „rażący”. Art. 3 ust. 1 dyrektywy stanowi zaś o tym, że „Warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta”. Skonkludować należy, że znacząca nierównowaga wynikających z umowy praw i obowiązków, o ile powoduje szkodę dla konsumenta, winna być każdorazowo traktowana jako przypadek rażącego naruszenia interesów konsumenta. Nierównowaga, która została wprowadzona na podstawie kwestionowanych postanowień umowy, dotyczących jednostronnego ustalania kursu wymiany walut przez bank, ma charakter niewątpliwie rażący. Prowadzi bowiem ona do zaburzenia równowagi kontraktowej, biorąc pod uwagę fakt, że sposób tworzenia Tabel kursowych ma kluczowe znaczenie dla określenia zarówno globalnego salda kredytu jak i dla wysokość poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Powyższy zatem mechanizm stosowany przez pozwanego powoduje, że w umowie powstaje luka, na skutek której niemożliwe jest określenie wysokości zobowiązania, w tym określenie kwoty zadłużenia w złotych polskich na datę zawarcia umowy, jak również niemożności określenia wysokości poszczególnych rat odsetkowo-kredytowych w sposób niezaskakujący dla konsumenta. Biorąc pod uwagę powyższe tenże Sąd doszedł do przekonania, że pozwany nie poinformował powodów w sposób wystarczający o ryzyku jakie wiąże się z zawartą umową, co przesądza również o braku transparentności w zakresie procesu negocjacji warunków umowy i jej podpisania. Jednocześnie nie może być wątpliwości, że takie ukształtowanie stosunku prawnego między stronami powodowało długotrwałe narażenie konsumentów na ryzyko kursowe, bowiem były to umowy wieloletnie o wysokim stopniu skomplikowania, tym samym opisane zakłócenia równowagi kontraktowej w sposób rażący naruszało ich interes ekonomiczny. Powyższe spowodowało uznanie przez Sąd I instancji, że konstrukcja umowy w zakresie głównej kwoty zobowiązania była wadliwa i poddana arbitralnej decyzji pozwanego, bowiem bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania nie tylko własnego zobowiązania wobec powodów, ale także wysokości poszczególnych spłat rat kredytowo-odsetkowych, zaś mechanizm ten w ocenie Sądu nie podlegał jakimkolwiek ograniczeniom i możliwości jego weryfikacji, co stanowiło nieuzasadnioną dysproporcję i ukształtowanie sytuacji ekonomicznej na niekorzyść konsumenta (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 01.03.2017 r. sygn. akt IV CSK 285/16). Jednocześnie prawo banku do ustalania kursu waluty w świetle zawartej przez strony umowy nie doznawało żadnych ograniczeń. Skoro bank może wybrać dowolne i niepoddające się weryfikacji kryteria ustalania kursów kupna i sprzedaży walut obcych, stanowiących narzędzie waloryzacji kredytu i rat jego spłaty, wpływając na wysokość własnych korzyści finansowych i generując dla kredytobiorcy dodatkowe i nieprzewidywalne co do wysokości koszty kredytu, klauzule te rażąco naruszają zasadę równowagi kontraktowej stron na niekorzyść konsumentów, a także dobre obyczaje, które nakazują, by ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem i wykonywaniem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia, a sposób ich generowania poddawał się weryfikacji. Zdaniem Sądu I instancji, pozwany oczywiście może wywodzić, że powodowie i inni tzw. frankowicze zawierali umowy kredytów indeksowanych, godząc się na zmiany kursu i zakładając, że nie będą one znaczne, a także czerpiąc z tego korzyści w postaci znacznie niższych rat kredytu w okresie, gdy waluta polska była mocniejsza względem franka szwajcarskiego, niż gdyby zaciągnęli odpowiednie zobowiązanie w złotych. Zauważyć jednak należało, że czym innym jest zgoda na pewne ściśle określone ryzyko, które jest możliwe do wyliczenia i może doprowadzić do wzrostu wartości świadczenia, jednakże w sposób rozsądny i weryfikowalny czynnikami rynkowymi, a czym innym uzależnienie wysokości świadczenia od kwestii całkowicie nieprzewidywalnych, a więc ryzyka o charakterze w praktyce niczym nieograniczonego, które może doprowadzić do konieczności zapłaty kwoty nie mającej żadnego związku z pierwotnie otrzymaną sumą. Podsumowując, w ocenie tego Sądu zastosowanie w łączącej strony umowie zaskarżonych klauzul, których istota sprowadzała się do odniesienia do waluty obcej i odwrotnie bez jakiegokolwiek ograniczenia ryzyka kursowego, jednostronnie ponoszonego ryzyko przez konsumenta, posłużenie się jako miernikiem nie wartościami rynkowymi, lecz wewnętrznymi parametrami banku (nie zmienia powyższego odniesienie do kursu średniego NBP, co zostanie wyjaśnione w dalszej części uzasadnienia), implikowało przyjęcie wniosku o rażącym zachwianiu równowagi stron. Jej zastosowanie doprowadziło do sytuacji, w której naruszono zasady współżycia społecznego, jako niedające się pogodzić ze społecznym poczuciem sprawiedliwości, ekwiwalentnością świadczeń i dobrymi obyczajami w stosunkach z konsumentami, skoro cała decyzyjność dotycząca kursu walut pozostała uprawnieniem strony pozwanej, a powodowie zostali pozbawieni jakiegokolwiek wpływu na możliwość ustalenia mierników kursu walut. W ocenie sądu I instancji kwestionowane postanowienia umowne pociągały za szkodę konsumenta. Sam mechanizm tzw. spreadu znajduje swoje ekonomiczne uzasadnienie w przypadku rzeczywiście zawieranych transakcji kupna i sprzedaży waluty, gdzie ponoszone są rzeczywiste koszty i można oczekiwać wynagrodzenia za rzeczywiście podjęte czynności. Zasadnicze wątpliwości budzi natomiast stosowanie spreadu przy rozliczaniu wypłaty i spłaty kredytu wypłacanego i spłacanego w walucie polskiej. W przypadku takiego kredytu nie dochodzi bowiem do żadnych realnych transakcji walutowych związanych bezpośrednio z udzieleniem kredytu, a jedynie do szeregu obliczeń matematycznych, których celem jest określenie wartości kredytu oraz wartości poszczególnych rat spłaty według miernika wartości, jakim jest kurs waluty obcej. Stosowanie w tym celu różnych kursów nie ma zatem racjonalnego uzasadnienia. Bank nie ponosi bowiem żadnych kosztów zakupu waluty w celu wypłaty konkretnego kredytu udzielanego w złotych, ani kosztów jej sprzedaży na rzecz kredytobiorcy i nie powinien również oczekiwać ich zwrotu, jak i dodatkowego wynagrodzenia (zysku) z tytułu takich czynności. Bez znaczenia pozostawało, w jaki sposób bank pozyskiwał środki na prowadzenie akcji kredytowej i w jaki sposób księgował, czy też rozliczał te środki oraz co ostatecznie robił ze środkami pobranymi od kredytobiorców. W żadnej mierze nie było to bowiem objęte umową stron (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 05.11.2019 roku o sygn. akt IX Ca 491/19; uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 10.02.2020 roku o sygn. akt I C 442/19). Wolą stron było skorzystanie z „tańszego” kredytu poprzez zastosowanie miernika waloryzacji uzasadniającego oprocentowanie przy stawce LIBOR, który zabezpiecza niższe ryzyko inflacyjne niż przy wieloletnim zobowiązaniu udzielonym w PLN bez zastosowania miernika waloryzacji (gdzie zastosowanie znajdzie współczynnik WIBOR). W konsekwencji, w ocenie Sądu Rejonowego, samo zastosowanie mechanizmu spreadu w niniejszej sprawie rodziło szkodę po stronie konsumentów, jakkolwiek kwestia ewentualnego obliczania jej wysokości nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Idąc dalej należało udzielić odpowiedzi na pytanie, czy kwestionowane postanowienia umowne dotyczyły głównych świadczeń stron, czy też jedynie ubocznych. Linia orzecznicza odnośnie ww. kwestii ewaluuje jednoznacznie od dominującego uprzednio stanowiska, że dotyczą one świadczeń ubocznych (m. in. wyrok Sądu Najwyższego z 01.03.2017 roku o sygn. akt IV CSK 285/16), do aktualnie powszechnie niemal przyjmowanego poglądu przeciwnego (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 11.12.2019 roku o sygn. akt V CSK 382/18). Zmiana stanowiska w orzecznictwie wynikała w znacznej mierze z poglądu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażonego w wyroku z 03.10.2019 roku w sprawie C-260/18 (D. vs R. (...)) na tle wykładni dyrektywy 93/13/EWG, gdzie jednoznacznie podkreślono, że natura klauzul wymiany, wprowadzających do umowy ryzyko kursowe, przemawia za uznaniem ich za określające faktycznie główny przedmiot umowy. Nie widząc konieczności powielania argumentacji przytoczonej w szczególności w wyroku TSUE, Sąd zauważył, że będąc związanym wykładnią TSUE w zakresie interpretacji postanowień dyrektywy unijnej – uznał, że postanowienia umowne dotyczące sposobów przeliczenia kursy waluty kredytu na walutę płatności i odwrotnie dotyczą głównych świadczeń stron. Następnie Sąd Rejonowy przeszedł do ustalenia, czy kwestionowane postanowienia umowne zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W przeciwnym razie, nawet ustalenie ich abuzywności nie pozwalałoby na zastosowanie sankcji z art.
k.c. i uznanie ich za niewiążące strony umowy. Pobieżna ocena ww. kwestii nakazywałaby przyjąć, że doszło do ich jednoznacznego sformułowania – odwołanie do tabeli kursów zawarte w umowie jest literalnie zrozumiałe. Tym niemniej trzeba mieć na uwadze, że – jak podkreślił TSUE w wyroku z 30.04.2014 roku o sygn. akt C-26/13 (K. vs (...)) „klauzule waloryzacyjne muszą być wyrażone prostym i jednoznacznym językiem, co nie odnosi się jedynie do gramatycznego jego sformułowania, ale także do tego, aby umowa w sposób przejrzysty przedstawiała konkretne mechanizmy wymiany waluty obcej, do którego odnosi się warunek, tak aby konsument był w stanie oszacować jej konsekwencje ekonomiczne”. Innymi słowy, aby móc uznać dane postanowienie za jednoznaczne, konsument musi – oprócz leksykalnego zrozumienia postanowienia – wiedzieć, jaka kryje się za nim merytoryczna treść. W tym stanie rzecz należało przyjąć, że kwestionowane przez powodów postanowienia są niejednoznaczne, gdyż podpisując je w takim kształcie nie mogli oni przewidzieć, na co się w istocie godzą (zob. także uzasadnienia: wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 05.11.2019 roku o sygn. akt IX Ca 491/19 i wyroku Sądu Najwyższego z 11.12.2019 roku o sygn. akt V CSK 382/18). Co istotne, oceny postanowienia dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.). W efekcie nie ma znaczenia ocena, jak przedsiębiorca z danego postanowienia w rzeczywistości korzystał i czy nie zostało ono zmienione pomiędzy zawarciem umowy, a rozpoznawaniem sprawy przez Sąd (uchwała siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20.06.2018 roku o sygn. akt III CZP 29/17). Z uwagi na powyższe, mając na względzie wcześniejsze rozważania, Sąd I instancji uznał, że kwestionowane postanowienia umowne, rozdzielające kurs kupna i kurs sprzedaży waluty, wskazane szczegółowo w pozwie, jako postanowienia abuzywne nie wiążą stron umowy. Kolejno tenże Sąd zauważył, że pozwany wskazywał, że konsekwencją ewentualnego uznania za abuzywne postanowienia odnoszącego się do sposobu ustalania kursu waluty celem dokonywania przez bank przeliczenia kwoty wypłaty oraz spłat poszczególnych rat, winno być wyeliminowanie jedynie tego postanowienia, któremu ewentualnie można by przypisać nieuczciwy charakter. W tym stanie rzeczy po wyeliminowaniu marży banku, jako kurs adekwatny do przeliczania środków z (...) na PLN pozostałby kurs średni NBP. Takiemu kursowi z pewnością nie można zaś przypisać cech nieuczciwości lub nietransparentności. Pozwany zaznaczył, że na skutek takiego działania nie doszłoby do jakiegokolwiek uzupełniania „luk” w umowie, ale mogłaby być ona realizowana na podstawie zastosowania miernika wprost w umowie wskazanego, co dodatkowo najlepiej oddawałoby wolę stron, którą miały przy zawieraniu umowy, a także najpełniej realizowałoby cele dyrektywy 93/13, zgodnie z której treścią, po wyeliminowaniu nieuczciwego postanowienia umowy należy dążyć do utrzymania jej w mocy. W ocenie pozwanego taki sposób interpretacji jest zgodny ze stanowiskiem TSUE wydanym w wyroku z dnia 29.04.2021 r. w sprawie C-19/20. Sąd Rejonowy wyjaśnił, że nie podziela stanowiska wyrażanego w tym zakresie przez stronę pozwaną. W przywołanym wyżej wyroku z 29.04.2021 roku o sygn. akt C-19/20 TSUE w sposób ścisły odniósł się do treści zadanych mu pytań, nie odnosząc się do szerszego kontekstu, w którym były one zadawane, o co postulowali m.in. kredytobiorcy oraz biorący udział w sprawie Rzecznik Praw Obywatelskich. Z treści wyroku płynie jednak kilka istotnych wskazówek. Przede wszystkim powielono już w miarę ukształtowane stanowisko, że w zakresie badania nieuczciwości postanowień nie ma znaczenia czy są one określone w jednej jednostce redakcyjnej umowy czy też wielu. Znaczenie ma to czy ten warunek stanowi odrębne zobowiązanie umowne. Wyobrazić można bowiem sobie w sprawie sytuację, gdy w umowie znajdują się zapisy, wskazujące na to, że przeliczenia kursowe dokonywane są w oparciu o kurs średni NBP, co stanowiło odrębną jednostkę redakcyjną, a w kolejnym przewidziano by marżę Banku od dokonywania takich przeliczeń kursowych. I odwrotnie, kilka całkowicie odrębnych postanowień mogłoby być zawartych w jednej jednostce redakcyjnej (zob. wyrok TSUE z 07.08.2018 roku w sprawach połączonych C-96/16 i C-84/17, dotyczący odsetek zwykłych i odsetek za zwłokę). Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 29.04.2021 roku o sygn. akt C-19/20 dokonał wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, w ten sposób, że uznano, że nie stoi ona na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu (teza 80 wyroku). Sąd I instancji zauważył, że wprawdzie dyrektywa 93/13 nie wymaga w istocie, aby sąd krajowy wyłączył, oprócz warunku uznanego za nieuczciwy, warunki, które nie zostały za takie uznane. Należy bowiem przypomnieć, że celem zamierzonym przez tę dyrektywę jest ochrona konsumenta i przywrócenie równowagi pomiędzy stronami poprzez wyłączenie zastosowania warunków uznanych za nieuczciwe, przy jednoczesnym zachowaniu, co do zasady, ważności pozostałych warunków danej umowy (cytowany już wyrok TSUE z 07.08.2018 roku w sprawach połączonych C-96/16 i C-84/17, pkt 75).Co więcej, przy ocenie kwestii, czy zawierająca jeden lub więcej nieuczciwych warunków umowa może nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej tych warunków, sąd rozpatrujący spór nie mógłby przyjąć za podstawę rozstrzygnięcia jedynie tego, iż unieważnienie owej umowy w całości byłoby ewentualnie bardziej korzystne dla konsumenta (wyrok z dnia 15.03.2012 r. o sygn. akt C 453/10). W tym zakresie powołano się na odpowiednio warunki umowy odnoszące się do odsetek zwykłych i odsetek za zwłokę, wskazując, że stwierdzenie nieważności warunku umowy kredytu ustalającego stopę odsetek za zwłokę z uwagi na nieuczciwy charakter tego warunku nie powinno pociągać również za sobą wyłączenia lub stwierdzenia nieważności warunku tej umowy ustalającego odsetki zwykłe, tym bardziej że te dwa warunki należy wyraźnie rozróżnić (pkt 76 wyroku C-96/16 i C-84/17). Zdaniem tego Sądu, podkreślić jednak należy, że odsetki i klauzule indeksacyjne pełnią odmienne od siebie funkcję, a poza tym czym innym było zastrzeżenie w umowie dwóch rodzajów odsetek stosowanych w odmiennych okolicznościach tj. prawidłowego obowiązywania umowy i zwłoki w spłacie, a czym innym jest obowiązywanie jednej klauzuli indeksacyjnej, a której odwołano się zarówno do kursu średniego NBP jak i marży Banku. Odsetki bowiem zwykłe i odsetki za zwłokę są w istocie bowiem odrębnym instytucjami, w przeciwieństwie do klauzuli kursowej. Klauzula kursowa jest bowiem jednolita – służy ona tylko i wyłącznie ustalaniu kursu, po jakim bank dokonuje przeliczeń z (...) na PLN przy spłacie kredytu i odwrotnie (z PLN na (...)) przy jego wypłacaniu. Gdyby postanowienie dotyczące marży banku oddzielić od postanowienia związanego z wysokością kursu średniego NBP, to nie miałoby ona żadnej merytorycznej treści - sama marża banku nie miałaby żadnej „bazy”, od której mogłaby być naliczana. Klauzula zakwestionowana przez powodów w sprawie odnosząca się do kursu średniego NBP i marży arbitralnie ustalanej przez Bank nie spełnia w ocenie tego Sądu żadnego ze wskazanych wymogów umożliwiających jej wydzielenie i pozostawienie jedynie miernika obiektywnego – kursu średniego NBP. Funkcją klauzuli indeksacyjnej w umowie kredytu było jej powiązanie wysokości rat kredytowych z kursem waluty obcej. Z klauzuli indeksacyjnej stosowanej w sprawie nie wynikają zatem odrębne zobowiązania tj. jedno do spełnienia świadczenia o wysokości powiązanej z kursem średnim waluty obcej w NBP i drugi do spełnienia analogicznego zobowiązania przy czym powiązanego z marżą ustalaną przez Bank. Przeciwnie, w sprawie mowa o jednym zobowiązaniu kredytobiorców. Okoliczność, że kurs waluty jest wyznaczany przez Bank na podstawie dwóch składników tj. kursu średniego NBP i marży nie zmienia faktu, że omawiana klauzula indeksacyjna stanowi integralną całość i wyodrębnienie z niej części dotyczącej marży zmieniałoby istotę całości. Tym samym w niniejszej sprawie nie jest spełniony warunek, aby kwestionowany fragment postanowienia umownego stanowił odrębne zobowiązanie umowne, co przesądza o braku możliwości osobnej analizy pod kątem abuzywności jedynie marży banku przewidzianej jako element klauzuli kursowej (zob. także uzasadnienie wyroków: Sądu Rejonowego w Olsztynie z 14.12.2021 w sprawie o sygn. akt I C 1509/20; Sądu Okręgowego w Olsztynie z 22.12.2020 roku o sygn. akt I C 82/19). Trybunał podniósł, że zgodnie z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 sąd krajowy rozpoznający nieuczciwy warunek umowny ma wyłącznie obowiązek wyłączenia stosowania tego warunku, tak aby nie wywoływał on wiążących skutków wobec konsumenta, bez możliwości zmiany treści tego warunku. Umowa ta powinna bowiem co do zasady dalej istnieć bez jakiejkolwiek zmiany innej niż ta wynikająca ze zniesienia wspomnianego warunku, w zakresie, w jakim zgodnie z przepisami prawa krajowego możliwe jest takie dalsze istnienie umowy. Co więcej, rozdzielenie klauzuli kursowej w zaproponowanym przez pozwanego kształcie co prawda nie powodowałoby luki w umowie (jak to ma miejsce w przypadku standardowych klauzul kursowych stosowanych przez większość innych banków, które w ogóle – choćby częściowo - nie odnoszą się do obiektywnego miernika kursowego), jednak jej usunięcie prowadziłoby do znaczącej zmiany klauzuli w pierwotnym jej brzmieniu. Trybunał w powołanym przez pozwanego wyroku jednoznacznie wskazał, że przepisy dyrektywy 93/13 stoją zaś na przeszkodzie temu, żeby uznany za nieuczciwy warunek został częściowo utrzymany w mocy poprzez usunięcie elementów przesądzających o jego nieuczciwym charakterze, w przypadku gdyby to usunięcie sprowadzało się do mającej wpływ na istotę tych warunków zmiany ich treści (wyrok z dnia 26.03.2019 r., w sprawach połączonych, C 70/17 i C 179/17, pkt 64). Następnie Sąd Rejonowy powołał się na stanowisko Sądu Okręgowego w Gdańsku wyrażone w uzasadnieniu pytania prawnego zadanego w sprawie XV C 458/18, zgodnie z którym eliminacja z wyrażonego w postanowieniu umownym elementu, spowoduje, że określony w umowie kurs kupna waluty będzie równy kursowi sprzedaży, gdyż oba te kursy będą odpowiadały średniemu kursowi Narodowego Banku Polskiego. Taki zabieg wprawdzie zmienia sens pierwotnego brzmienia postanowienia umownego, gdyż pozbawia banku zysku wynikającego ze spreadu walutowego. Sąd Okręgowy w Olsztynie w wyroku z 08.12.2021 roku o sygn. akt I C 906/20 podkreślił z kolei, że częściowe wykreślenie warunku miałoby wpływ na istotę pozostałej jego części, gdyż „istota mechanizmu zawartego w § 17 umowy sprowadzała się właśnie do przeliczania waluty na kurs kupna lub sprzedaży w zależności czy chodziło o wypłatę, czy spłatę kredytu. Pozbawienie tego mechanizmu elementu marży w sposób istotny zaburza jego istotę, co w konsekwencji w świetle aktualnie dokonanej wykładni przez Trybunał powoduje konieczność eliminacji całego mechanizmu indeksacji”. Zdaniem Sądu I instancji rację mają powodowie, że takie wyodrębnienie ponadto godziłoby i osłabiałoby cel dyrektywy 93/13 w postaci jej prewencyjnej i odstraszającej funkcji. Przedsiębiorca mógłby bowiem wówczas każdorazowo w umowie formułować warunki nieuczciwe w taki sposób, że łącząc w jednym postanowieniu umownym elementy uczciwe z nieuczciwymi ryzykowałby najwyżej stratą nieuczciwego zysku i ukształtowaniem umowy na warunkach uczciwych. Połączenie w jednym postanowieniu elementów uczciwych i nieuczciwych zawsze prowadzi do konstatacji, że jego sumą będzie uznanie całego postanowienia za nieuczciwe. W ocenie zatem tego Sądu z powołanego wyroku TSUE z dnia 29.04.2021 r. w sprawie C-19/20 wynika, że nie jest dopuszczalne takie rozdzielenie klauzuli indeksacyjnej, polegające wyłącznie na wyłączeniu marży, a więc w kształcie zaproponowanym przez stronę pozwaną. Nie ma zatem racji pozwany, że możliwe jest w ramach powyższego zabiegu wyeliminowanie jedynie tego elementu składowego odwołującego się do ustalanej przez Bank marży. W ocenie Sądu I instancji bowiem przy całościowej ocenie konstrukcji spornej umowy, klauzulami podlegającymi eliminacji są te, które dotyczą odwołania się do tabeli banku skonstruowanej w sposób dla konsumenta niedookreślony. To nie sama marża bowiem z założenia jest tu niedozwolona i to nie marża rażąco narusza w istocie dobre obyczaje i interes konsumenta. Niedozwolonym jest tu cały konkretnie skonstruowany klauzulowy mechanizm pozwalający na jednostronne kształtowanie praw strony słabszej i tenże mechanizm podlega eliminacji. Niedopuszczalność ta wynika także wprost z faktu związania wszystkich sądów Unii Europejskiej wykładnią dyrektywy 93/13/EWG dokonaną przez TSUE w wyroku z dnia 3.10.2019 r. w sprawie C-260/18, gdzie podtrzymano pogląd, że w przypadku ustalenia, że w umowie zostało zawarte postanowienie niedozwolone w rozumieniu dyrektywy (którą implementowały do polskiego porządku prawnego przepisy art.
i nast. k.c.), skutkiem tego jest wyłącznie wyeliminowanie tego postanowienia z umowy, chyba że konsument następczo je zaakceptuje. Byłaby to zatem w świetle powyższego niedopuszczalna sądowa korekta tabeli kursowej, nie zaś eliminacja klauzuli niedozwolonej. Dlatego też eliminacji podlegał cały umowny mechanizm wadliwej indeksacji. W tym miejscu Sąd Rejonowy podkreślił, że TSUE dokonuje wykładni prawa unijnego, nie jest on upoważniony, aby oceniać uregulowania prawa krajowego. Jak zaś podkreślono w wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 22.12.2020 r. w sprawie I C 82/19, jak również w wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 26.11.2021 r. w sprawie II Ca 701/21 na gruncie prawa polskiego należy odrzucić możliwość usunięcia jedynie części abuzywnego postanowienia umownego skoro w art. 385
Takie rozwiązania dawały bowiem Bankowi, czyli tylko jednej ze stron stosunku prawnego, możliwość przerzucenia na powódkę ryzyka wynikającego z bankowego ustalenia kursów waluty indeksacyjnej i pozostawiały mu w istocie poprzez ukształtowanie marży, określoną swobodę w zakresie ustalania wysokości jej zadłużenia przez dowolną i pozbawioną jakichkolwiek czytelnych i obiektywnych kryteriów możliwość ustalania kursu przyjmowanego do rozliczenia spłaty kredytu. Dotyczyło zresztą to i rzutowało nie tylko na spłatę, lecz również na szereg innych aspektów realizacji umowy. Dość jedynie wskazać, iż kwestionowane postanowienia wskazywały na dwa rodzaje kursów – kurs kupna do ustalenia wysokości kredytu w tej walucie po jego wypłacie w walucie polskiej oraz kurs sprzedaży do ustalenia wysokości kolejnych rat spłaty w PLN i spłaty całego zadłużenia w przypadku wypowiedzenia. Powyższe doprowadziło Sąd Rejonowy do konstatacji, że eliminacji z treści umowy kredytu nr (...) z 12.05.2006 r. jako abuzywny winno podlegać całe postanowienie umowy odnoszące się do ustalenia kursu walut do przeliczania (...) na PLN i odwrotnie, tj. § 17 ust. 4. Stosownie do treści art. 385
Utrzymanie takiej umowy prowadzi do zmiany złożonych przy jej zawieraniu oświadczeń woli. Fakt, że kredyt był wypłacony w PLN i spłacany w tej walucie nie oznacza, że był to kredyt stricte złotowy, gdyż udzielany był przecież na zupełnie innych warunkach. Był to inny rodzaj kredytu, w tym znaczeniu, że był on waloryzowany miernikiem wyrażonym w obcej walucie, a oprocentowanie powiązane było z walutą do której był indeksowany. Zastosowanie w umowie miernika waloryzacji w postaci kursu (...) umożliwiało bankowi zabezpieczenie się przed stratami finansowymi w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza, a jednocześnie racjonalizowało oparcie oprocentowania kredytu na stawce LIBOR, nie zaś WIBOR, co po stronie kredytobiorcy z jednej strony rodziło wymierne korzyści (niższe oprocentowanie niż przy kredycie „czysto” złotowym), ale jednocześnie aktualizowało ryzyko walutowe. Przyjęcie, że po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych, umowa nadal może obowiązywać odnosi się do konkretnego stosunku zobowiązaniowego ukształtowanego zgodną wolą obu stron, a nie innego, który powstanie, gdyby zaaprobować omawiany pogląd. Konkludując ten zakres rozważań, jak słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14.05.2015 roku o sygn. akt II CSK 768/14, eliminacja danej klauzuli umownej jako konsekwencja jej abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta (zob. także m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 18.09.2019 roku w sprawie o sygn. akt. V CSK 152/19). Oparcie kredytu jedynie na złotówce przy pozostawieniu wskaźnika LIBOR doprowadziłoby do powstania „złotego szwajcarskiego” – waluty polskiej, której oprocentowanie w znacznej mierze uzależnione byłoby od decyzji narodowego banku Szwajcarii, co nie znajduje żadnych podstaw ekonomicznych ani prawnych. Następnie Sąd I instancji stwierdził, że rozważyć należało ewentualne uzupełnienie umowy regulacją z art. 358 § 2 k.c., nakazującą obliczać wartość waluty obcej według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia. Nie byłoby to zasadne przed wszystkim dlatego, gdyż przepis ten wszedł w życie po zawarciu umowy kredytowej w niniejszej sprawie. Co istotne, powództwo w niniejszej sprawie nie dotyczy ukształtowania stosunków umownych na przyszłość, ale rozstrzygnięcia co do świadczeń uiszczanych przez powodów na rzecz banku w przeszłości. Na skutek eliminacji klauzuli abuzywnej jej brak występuje w umowie ab initio, w żadnej mierze nie sposób przyjmować, aby wolę stron oddawało ukształtowanie istotnego postanowienia umownego (głównego świadczenia) według przepisu, który wówczas nie obowiązywał. Brak też podstawy prawnej do takiego działania – ewentualne uzupełnienie o przepis dyspozytywny mogłoby być rozważane przypadku stosunków ciągłych dopiero od dnia wejście w życie przepisu (jakkolwiek dotyczyłoby umów już istniejących). Zdaniem tego Sądu, należy zgodzić się w tym zakresie z pozwanym, że sankcją dla przedsiębiorcy nie może być nieważność umowy i to tez podkreślał Trybunał we wskazanym już wcześniej wyroku. Nieważność w sprawie nie jest jednak sankcją, a skutkiem zastosowania niedozwolonych warunków umownych. Wreszcie zbadać należało, czy unieważnienie umowy pociągałoby dla konsumentów takich skutków, że zostaliby tym ukarani. W ocenie tego Sądu odpowiedz na tak postawione pytanie jest przecząca. Wątpliwości budzą bowiem roszczenia banku, dotyczące wartości świadczonej usługi w postaci udostępnienia kapitału do korzystania. Przede wszystkim, roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ma charakter bezterminowy, aktualizuje się w momencie wezwania dłużnika do zapłaty. Pozwany bank udzielił kredytobiorcy określonej kwoty pieniężnej, która została przeznaczona na ściśle przeznaczony w umowie cel (refinansowanie poprzednik zobowiązań i cele mieszkaniowe). Nie można więc przyjmować, aby powodowie korzystali z kapitału przez cały okres od wypłaty kwoty 200.000 złotych. Istotnie, bank nie żądał od powodów natychmiastowej spłaty całości tej kwoty, jednak to nie powodowie winni być obciążani konsekwencjami takiego działania banku. W podobnym kierunku zdaje się podążać TSUE, który w wyroku z 04.06.2020 roku o sygn. akt C-301/18 (L. vs. (...) B. (...)) wskazał, że konsument po odstąpieniu od umowy nie może domagać się od banku odszkodowania za bezumowne korzystanie z jego kapitału w postaci wpłaconych rat. W tym miejscu Sąd I instancji zaznaczył, że ocena zasadności żądania „wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z udzielonych na podstawie umowy kredytu środków pieniężnych” będzie mogła być wiążąco dokonana dopiero w toku ewentualnego powództwa o zapłatę wytoczonego wobec kredytobiorcy przez bank. Linia orzecznicza w przypadku analogicznych roszczeń nie jest jeszcze ukształtowana, a w piśmiennictwie wyrażane są rozbieżne opinie. TSUE dotychczas nie zajął jednoznacznego stanowiska w tym zakresie, każdorazowo jednak podkreśla, że nie sposób wykluczyć istnienia po stronie banku roszczeń restytucyjnych (zob. m.in. teza 51 wyroku C 19-20) – tym niemniej żądanie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie mieści się w tej kategorii. Zdaniem tego Sądu cel dyrektywy 93/13 wyklucza, aby dopuszczać możliwość żądania przez bank wynagrodzenia za przekazany przez niego kapitał z tytułu nieuczciwej umowy (zob. także punkt 75 stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich wyrażonego przed TSUE w sprawie C 19-20). Powyższe winno prowadzić do tego, że nie można bagatelizować również oceny konsumenta, który mając świadomość roszczeń banku nie uznaje ich za bezsporne, ale kategorycznie je kwestionuje. Konsument w takim wypadku przyjmuje na siebie pewne ryzyko, tym niemniej nie jest ono pozbawione podstaw faktycznych i prawnych. Z drugiej strony doprowadzenie do unieważnienia umowy niesie dla powodów wymierne korzyści. Przestanie ich wówczas wiązać wieloletnie zobowiązanie finansowe, którego wysokość w dalszym ciągu nie jest precyzyjnie określona i może istotnie zmieniać się w zależności od różnic kursowych pomiędzy (...) i PLN. Jak podkreślił Sąd Rejonowy w Olsztynie w uzasadnieniu wyroku z 14.12.2021 roku, wydanego w sprawie I C 1509/20, przy ocenie umowy kredytowej bardzo istotna jest również aktualna wysokość kapitału do spłaty, chociażby ze względu na potencjalną chęć wcześniejszej spłaty kredytu, zmiany banku kredytującego (co wiąże się z zaciągnięciem nowego kredytu w celu spłaty poprzedniego), podziału majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej i innych zdarzeń, które zmuszają kredytobiorcę do wcześniejszej spłaty. W ocenie tego Sądu w sytuacjach „granicznych”, w których ocena czy unieważnienie umowy będzie rodziło dla konsumenta niekorzystne skutki czy też przeciwnie - poprawi jego sytuację finansową, nie można pomijać całkowicie stanowiska konsumenta. Jak wskazano wyżej – na skutek unieważnienia umowy pojawią się dla konsumenta reperkusje zarówno korzystne, jak i niekorzystne i to często od indywidualnej sytuacji zależy, które będą przeważać. Zdaniem tego Sądu, nie kwestionując, że w rzeczywistości istotną motywacją do wytaczania powództw przeciwko bankom była zmiana kursu (...) w stosunku do PLN, to podkreślić należy, że to nie zmiana wysokości miesięcznej raty, ale właśnie nieustanne przeliczanie kwoty kredytu pozostałej do spłaty i jej potencjalnie nieograniczony wzrost są dla konsumentów najistotniejszym problemem. W tym stanie rzeczy konsumenci – korzystając z dostępnych instrumentów prawnych, w szczególności Dyrektywy 93/13/EWG – dążą do eliminacji zawartych w umowach klauzul abuzywnych – godząc się nawet z konsekwencjami unieważnienia w całości takich umów, które następuje po usunięciu postanowień niedozwolonych. Konkludując, w ocenie tego Sądu w żadnym razie nie można jednoznacznie stwierdzić, że unieważnienie umowy kredytu narażać będzie powodów na „szczególnie szkodliwe skutki, tak że zostaliby tym ukarani”. Konsekwencją uznania, iż nie istnieje między stronami stosunek prawny na podstawie umowy kredytu nr (...) z 12.05.2006 r. indeksowanego do (...) jest przyjęcie, że świadczenia stron poczynione na jego podstawie pozbawione są podstawy prawnej (zob. także wyroki Sądu Rejonowego w Olsztynie 27.05.2021 roku o sygn. akt I C 716/21, z 15.09.2021 roku o sygn. akt I C 1485/20, z 14.12.2021 roku o sygn. akt I C 1509/20). Należy podkreślić, że w skutek uiszczania przez powodów rat kredytu na podstawie nieważnego stosunku prawnego doszło do bezpodstawnego wzbogacenia po stronie banku. W art. 410 § 1 kc. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia (zob. uchwały Sądu Najwyższego: z 07.05.2021 roku o sygn. akt III CZP 6/21; z 16.02.2021 roku o sygn. akt III CZP 11/20; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11.12.2019 roku o sygn. akt V CSK 382/19 i przywołane tam orzecznictwo: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24.11.2011 r., o sygn. akt I CSK 66/11; z dnia 9.08.2012 r., o sygn.. akt V CSK 372/11; z dnia 28.08.2013 r., o sygn. akt V CSK 362/12; z dnia 15.05.2014 r., o sygn. akt II CSK 517/13; z dnia 29.11.2016 r., o sygn. akt I CSK 798/15 i z dnia 11.05.2017 r., o sygn. akt II CSK 541/16). Stosownie do treści art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. W myśl art. 410 § 1 i 2 k.c., przepisy artykułów poprzedzających stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego, a świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. W ocenie Sądu Rejonowego, w niniejszej sprawie nie zachodzi wyłączenie możliwości domagania się zwrotu świadczenia z uwagi na to, iż spełniający świadczenie miał wiedzieć, że nie był do niego zobowiązany. Świadczenie przez powodów rat kredytu miało na celu uniknięcie przymusu. Brak płatności rat kredytu rodziłby dla nich daleko idące konsekwencje, związane z naliczeniem odsetek od zadłużenia przeterminowanego, a w dalszej kolejności wypowiedzeniem umowy kredytowej, postawieniem całego pozostałego zadłużenia w stan natychmiastowej wykonalności i wreszcie prowadzeniem przeciw nim postępowania egzekucyjnego, w tym egzekucji ze stanowiącej przedmiot zabezpieczenia hipotecznego nieruchomości. Nie można abstrahować od realiów, w których znajdowali się powodowie – orzecznictwo sądów polskich dotyczące kredytów frankowych ewoluuje w okresie ostatnich kilku lat, w znacznej mierze pod wpływem orzecznictwa TSUE, zaś za okres zwrotu świadczeń oczekują powodowie, było ono jeszcze niemal całkowicie nieukształtowane. W konsekwencji zastosowania teorii dwóch kondycji zarzut przedawnienia podniesiony przez pozwanego nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Niewątpliwie bowiem (co wynika z załączonych dokumentów – zestawienia spłat rat kredytu) w okresie 10 lat poprzedzających wniesienie powództwa powodowie tytułem rat kredytu spłacili więcej niż sumę niespełna 40.000 złotych, której dochodzili w niniejszym procesie. Niezależnie od powyższego, wątpliwości budzi ustalenie czasu, w którym rozpoczął się bieg terminu przedawnienia. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z 07.05.2021 roku o sygn. akt III CZP 6/21 termin przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c (zob. także uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 08.12.2021 roku o sygn. akt I C 906/20). Z uwagi na powyższe Sąd Rejonowy zasądził od pozwanego na rzecz powodów dochodzoną kwotę 38.499,75 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 22.01.2022 roku do dnia zapłaty tj. od dnia następnego po dniu zamknięcia rozprawy w sprawie. W konsekwencji powyższego tenże Sąd w pozostałym zakresie powództwo jako niezasadne oddalił, co odnosiło się do żądania odsetkowego sprzed daty zasądzonej wyrokiem. Specyficzna konstrukcja roszczeń konsumentów powołujących się na nieważność umów kredytów indeksowanych i denominowanych do waluty obcej powoduje, że do zamknięcia rozprawy powodowie mogą dokonać sanowania nieważnej ab initio umowy. Dopiero od tego momentu w sposób definitywny stabilizacji ulega sytuacja prawna stron postępowania, a w konsekwencji nieważności umowy strony winny zwrócić sobie wzajemnie to, co świadczyły na jej podstawie. Dlatego też dopiero z tym momentem należy oceniać wymagalność roszczenia o zwrot spłacanych rat, a od następnego dnia pozwany pozostaje w opóźnieniu. O kosztach procesu tenże Sąd orzekł na podstawie art. 100 zdanie 2 k.p.c., albowiem powodowie ulegli tylko co do nieznacznej części swojego żądania (w zakresie obejmującym żądanie odsetkowe), obciążając pozwanego jako stronę przegrywającą w zasadzie w całości niniejsze postępowanie kosztami procesu poniesionymi przez powodów tj. kwotą 4.617 zł, na którą składają się koszty zastępstwa procesowego ustalone zgodnie z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22.10. 2015 r. w kwocie 3.600 zł, opłata skarbowa od udzielonego przez powodów pełnomocnictwa - 17 zł oraz opłata od pozwu w wysokości 1.000 zł. Jednocześnie od przyznanych powodom kosztów procesu zasądzono zgodnie z ich żądaniem odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, orzekając o tym stosownie do treści art. 98 § 1 1 k.p.c. Od wyroku Sądu I instancji apelację wniósł pozwany, zaskarżając wyrok w części, tj. co do punktu I. i III., zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego art. 385
w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego (w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe) i art. 69 ust. 3 Prawa bankowego poprzez ich niezastosowanie, art. 69 ust. 2 pkt. 4a Prawa bankowego i art. 58 § 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie oraz art. 353 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię - w zw. z art. 4 ust. 2 i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG, a polegające na zaniechaniu dokonania wykładni oświadczeń woli stron i błędnym przyjęciu przez Sąd, że: (
353 1 k.c. oraz art. 4 ustawy o zmianie ustawy - Prawo bankowe (Dz. U. z 2011 r. Nr 165 poz. 984) (dalej: Ustawa antyspreadowa) w zw. z art. 385 2 k.c. oraz art. 316 § 1 k.p.c. poprzez ich niezastosowanie oraz nieuwzględnienie: (
Sąd Okręgowy zauważa, iż kwestionowane zapisy umowy kredytowej z dnia 10 maja 2006 r., stanowią typowy przykład kredytu indeksowanego, w którym kwotę kredytu (tu w § 1 ust. 1 umowy) podano w walucie krajowej, przeliczanej na franki szwajcarskie według klauzuli umownej opartej na kursie kupna tej waluty według tabeli kursów obowiązującej u pozwanego w dniu uruchomienia kredytu (§ 1 i § 17 umowy). Rozliczenie wpłaty dokonywanej przez kredytobiorców miało następować według kursu sprzedaży waluty do której indeksowany był kredyt podanego w tabeli kursów kupna/sprzedaży dla klientów hipotecznych udzielanych przez (...) Bank S.A. (§10 ust. 8). Podkreślić należy, że przedmiotowa umowa o tyle różni się od większości spotykanych w obrocie, iż w § 17 ust. 1 – 5 odwołuje się do tabel kursów średnich NBP jako podstawy wyliczenia transakcji wypłat i spłat kredytów, przy czym zastrzega marżę Banku przy ustalaniu kursów (k. 23 v.). Mechanizm indeksacji udzielonego kredytu został zatem opisany w § 1 ust. 1, § 7 ust. 2, § 10 ust. 8 i § 17 umowy stron. Zbiorczo przewidywały one, że wartość świadczenia będzie ustalana z zastosowaniem dwóch rodzajów kursu waluty indeksacyjnej. Kwota wypłaconego powodom kredytu miała zostać przeliczona na franki szwajcarskie według kursu kupna tej waluty ustalanego według zasad obowiązujących w Banku i obowiązującego w dacie wypłaty kredytu, a następnie wysokość zobowiązania do spłaty, jak również rozliczenie kolejnych spłat dokonywanych w walucie polskiej miały być przeliczane na walutę szwajcarskiej według kursu sprzedaży ustalanego przez Bank na takiej samej zasadzie. Kurs przyjęty do tych rozliczeń był ustalany przez Bank w ramach tzw. tabeli kursów, zaś przesłanki takich ustaleń nie zostały precyzyjnie, jasno i dokładnie określone w zapisach umowy stron (m.in. brak definicji marży kupna i marży sprzedaży). Bank nie miał co prawda pełnej i niczym nieograniczonej swobody w kształtowaniu kursów waluty, gdyż ustalał je z odniesieniem do wskaźników od niego niezależnych, tj. kursu średniego NBP na który nie miał bezpośredniego i uchwytnego wpływu. Zmiana tego sposobu ustalania kursu pozostawała jednak w zasięgu możliwości Banku, skoro stosował go na mocy wewnętrznych decyzji, których nie musiał uzgadniać ze swoimi klientami, w tym z kredytobiorcami takimi jak powodowie. Tymczasem, jak przyjmuje się w orzecznictwie, za sprzeczne z istotą stosunków umownych, a tym samym niepodlegające prawnej ochronie, należy uznać zapisy umowy kredytowej, w której strona ekonomicznie silniejsza, czyli kredytodawca, byłby upoważniony do jednostronnego określenia kursu tej waluty, która została określona jako właściwa dla oznaczenia wysokości rat obciążających kredytodawcę. Zamieszczenie w takiej umowie takiej klauzuli nie może zostać uznane za działanie pozostające w granicach swobody umów z art. 353 1 k.c, lecz za rażące przekroczenie tej granicy. Główne zobowiązanie strony zobowiązanej do spłacenia kredytu, obliczane poprzez zastosowanie klauzuli jego indeksacji do (...), nie może zostać określone przez drugą stronę tej samej umowy jednostronnym oświadczeniem, wykraczającym poza konsensus, który oddaje istotę stosunku umownego. Umowa zawierająca tego rodzaju klauzule a limine powinna zostać uznana za nieważną z powodu jej sprzeczności z normą zawartą w powołanym przepisie ze skutkiem ex tunc, czyli od daty jej zawarcia i bez względu na sposób jej wykonywania przez stronę upoważnioną do tego, aby z tego uprawnienia skorzystać w okresie jej obowiązywania (por. wyrok SA w Warszawie z 23.10.2019 r., V ACa 567/18). Jednocześnie Sąd Okręgowy aprobuje stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyro
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.