← Polska

II Ca 1501/13

Sygn. akt II Ca 1501/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 marca 2014r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie następującym: Przewodniczący- Sędzia SO Monika

§ 1

k.c., bądź sama wytaczając powództwo bądź w formie zarzutu podniesionego w sprawie, w której jest pozwanym. W przeciwieństwie do kontroli incydentalnej, której skutkiem jest wyłącznie stwierdzenie bezskuteczności konkretnego postanowienia umowy na podstawie art.

§ 1

k.c., konsekwencją dokonania kontroli abstrakcyjnej jest wyeliminowanie z obrotu postanowień wzorca umowy, które z dużym prawdopodobieństwem w większości umów z konsumentami powinny być zakwalifikowane jako klauzule abuzywne. Kontrola incydentalna jest dokonywana przez sąd w celu udzielenia ochrony indywidualnemu interesowi konsumenta, zaś wyrok wydany przez sąd wiąże tylko strony danego postępowania. Natomiast, celem kontroli abstrakcyjnej jest ochrona interesu publicznego w postaci zbiorowego interesu konsumentów, przy czym - pośrednio - może dojść do realizacji indywidualnego interesu konsumenta, który wystąpił z powództwem. Ponadto prawomocne wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru, wywołują skutki wobec osób trzecich, a więc charakteryzują się rozszerzoną prawomocnością (art. 479 43 k.p.c.) ( tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 31 stycznia 2013 r., VI ACa 830/12, LEX nr 1299025). Przedmiotem niniejszego procesu była zapłata nienależnie, zdaniem powoda, pobranej przez stronę pozwaną opłaty likwidacyjnej. W toku procesu powód powołał się na fakt inkorporowania do treści umowy niedozwolonych postanowień umownych w rozumieniu art.

§ 1

k.c., w związku z czym zadaniem Sądu Rejonowego było zbadanie treści postanowień tejże umowy oraz stosowanego przez stronę pozwaną wzorca umownego, zaś kontrola ta miała charakter incydentalny, albowiem dotyczyła łączącej strony postępowania umowy. W pierwszej kolejności Sąd Rejonowy ustalił, że powód przed zawarciem umowy ubezpieczenia nie otrzymał ogólnych warunków ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (...)o oznaczeniu(...) oraz załącznika do ogólnych warunków ubezpieczenia na życie o oznaczeniu (...), chociaż podpis powoda potwierdzający fakt otrzymania powyższych dokumentów znajduje się zarówno we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia, jak i pod treścią załącznika do ogólnych warunków ubezpieczenia oraz w dokumencie zatytułowanym propozycja programu inwestycyjnego. Powyższe wnioski Sąd meriti, jak zostało wskazane w pisemnych motywach rozstrzygnięcia, oparł na zeznaniach powoda oraz na zasadach doświadczenia życiowego, w konsekwencji uznając, że podpisy nakreślone przez powoda mają charakter wyłącznie formalny. Ze stanowiskiem tym nie sposób się zgodzić. Twierdzeniom tym w sposób jednoznaczny przeczy zebrany w sprawie materiał dowodowy. Należy bowiem zwrócić uwagę na fakt, iż aż na trzech dokumentach widnieje własnoręczny podpis powoda świadczący o tym, że przed zawarciem umowy ubezpieczenia otrzymał on ogólne warunki ubezpieczenia na życie o oznaczeniu(...) oraz załącznik do ogólnych warunków ubezpieczenia na życie o oznaczeniu (...). Tymczasem, w złożonych na rozprawie zeznaniach, jak trafnie zauważył skarżący, powód nie był w stanie w sposób jednoznaczny wskazać, czy rzeczywiście podczas zawierania umowy nie otrzymał ogólnych warunków ubezpieczenia. Jako dowolny jawi się argument Sądu Rejonowego, jakoby powszechną praktyką było niedołączanie do umów wzorów z postanowieniami dodatkowymi. Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż powód co prawda w chwili zawarcia przedmiotowej umowy miał 65 lat, jednakże, nie sposób uznać go za osobę niezaradną w kontekście zawierania tego typu umowy. Zasadnie wskazuje apelujący, że powód był współwłaścicielem firmy budowlano-instalacyjnej, tym samym należy uznać, że był obeznany w procederze zawierania umów, nadto, uprzednio zawarł dwie umowy ubezpieczeniowe ze stroną pozwaną. Z przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że powodowi doręczone zostały sporne dokumenty przez przedstawiciela strony pozwanej przed zawarciem umowy ubezpieczenia; już w dniu 22 grudnia 2010 roku mógł zapoznać się z ich treścią. Wbrew jednak twierdzeniom skarżącego, ustalenia te nie podważają trafności rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego. Niezasadny okazał się zarzut ustalenia przez Sąd Rejonowy, iż przedstawiciel strony pozwanej celowo zataił przed powodem wysokość opłaty likwidacyjnej. Ustalenia takie nie miały bowiem miejsca. Jak zaś zostało wskazane powyżej, powód w chwili zawierania umowy otrzymał ogólne warunki umowy, w których zawarta została regulacja dotycząca wysokości opłaty likwidacyjnej. Niemniej jednak Sąd Odwoławczy podzielił w pełni stanowisko Sądu Rejonowego, iż postanowienie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia, nakładające na konsumenta obowiązek poniesienia - w razie wypowiedzenia umowy - opłaty likwidacyjnej pochłaniającej wszystkie środki zgromadzone na jego rachunku, jeśli wypowiedzenie umowy nastąpi w ciągu pierwszego roku trwania umowy, oraz znaczną ich część w następnych latach stanowi niedozwoloną klauzulę umowną. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 grudnia 2013 roku (I CSK 149/13) w sposób jednoznaczny przesądził, iż: „ postanowienie ogólnych warunków umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, przewidujące, że w razie wypowiedzenia umowy przez ubezpieczającego przed upływem 10 lat od daty zawarcia umowy, ubezpieczyciel pobiera opłatę likwidacyjną powodującą utratę wszystkich lub znacznej części zgromadzonych na rachunku ubezpieczającego środków finansowych, rażąco narusza interesy konsumenta i stanowi niedozwolone postanowienie umowne w świetle art.

zdanie 1 k.c.”. Nadto, stosowana przez stronę pozwaną klauzula poddana została już abstrakcyjnej kontroli przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w W. (sygnatura akt XVII AmC 974/11), w wyniku której w dniu 14 maja 2013 roku klauzula ta wpisana została pod numerem (...) do rejestru klauzul niedozwolonych, prowadzonego przez UOKiK. Zgodnie zaś z art. 479 43 kpc od chwili wpisania uznanego za niedozwolone postanowienia wzorca umowy do rejestru prawomocny wyrok ma skutek także wobec osób trzecich. Nie powielając szczegółowego, rzetelnego i prawidłowego wywodu Sądu pierwszej instancji, wskazać jedynie należy, że opłata likwidacyjna w wysokości 100 % środków wypłaconych narusza dobre obyczaje, gdyż sankcjonuje przejęcie przez ubezpieczyciela całości zgromadzonych przez ubezpieczającego środków w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych przez ten podmiot wydatków. Postanowienie takie rażąco także narusza interes konsumenta, albowiem prowadzi do wzbogacenia się ubezpieczyciela kosztem ubezpieczającego. Opłata taka jest wygórowana i niewspółmierna do rzeczywiście poniesionych przez stronę pozwaną kosztów, nadmiernie przy tym obciąża powoda. Nadto kształtuje prawa i obowiązki stron w sposób nierównomierny, albowiem ustanowiona jest wyłącznie na rzecz strony pozwanej, co stanowi rażące naruszenie interesów konsumenta poprzez nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść. Odnosząc się natomiast do pozostałych zarzutów apelującego, za chybiony uznać należy zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art. 385 2 k.c. w zw. z art .

§ 1k.c.

przez ich niewłaściwe zastosowanie, polegające na dokonaniu oceny zgodności postanowienia wzorca z dobrymi obyczajami bez uwzględnienia pełnej treści umowy, szczególnej właściwości (natury) stosunku prawnego łączącego strony. Cel umowy ubezpieczeniowej o charakterze takim, jak łączył strony, zakładał istnienie długotrwałego, stabilnego stosunku prawnego w celu zgromadzenia jak najwyższego kapitału i wygenerowania możliwie najlepszego efektu ekonomicznego dla ubezpieczającego, co zapewniać miało także ubezpieczycielowi określone korzyści. Zrozumiałe jest więc, że strona pozwana była zainteresowana jak najdłuższym uiszczaniem przez ubezpieczającego składek w celu ich dalszego inwestowania. Jednakże, jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy w przytoczonym wyżej wyroku z 18 grudnia 2013 r., mobilizacja i zachęcanie klientów do kontynuowania umowy w dłuższym horyzoncie czasowym nie może polegać na obciążaniu ich, w przypadku wypowiedzenia przez nich umowy, opłatami likwidacyjnymi, których charakter, funkcja oraz mechanizm ustalania nie zostały w ogólnych warunkach umowy wyjaśnione. Jest to zaś okoliczność o kardynalnym znaczeniu dla oceny niedozwolonego charakteru tego postanowienia umownego w świetle art.

§ 1k.c.

Jak ponadto wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 marca 2005 r. (I CK 586/04), dopuszczalność umownego zobowiązania się nabywcy na wypadek odstąpienia od umowy do zwrotu kosztów niezbędnych do jej zawarcia, nie oznacza dopuszczalności zobowiązania do zwrotu dowolnie oznaczonej kwoty. Koszt niezbędny do zawarcia umowy może być określony kwotowo bądź procentowo, ale nie zwalnia to przedsiębiorcy od wykazania, że poniósł koszty w kwocie określonej w umowie, że pozostają one w normalnym związku przyczynowym z zawarciem umowy i były niezbędne do jej zawarcia. Tymczasem, w niniejszej sprawie strona pozwana nie wskazała w sposób wyraźny, za jakie świadczenia pobierana jest przedmiotowa opłata likwidacyjna, tłumacząc konieczność jej pobierania potrzebą zniwelowania ryzyka, jakie ponosi w związku z przedwczesnym zrywaniem przez konsumentów umów. We wzorcu umownym brak jest zapisu, który wskazywałby na funkcję kompensacyjną opłaty likwidacyjnej. Nazwa opłaty, jak również zapisy stosowanych przez pozwanego wzorców umownych, wydają się wskazywać, że opłata ta stanowi świadczenie konsumenta, nie będące świadczeniem głównym, za bliżej nie określone czynności strony pozwanej. Przedmiotowy wzorzec umowny nie wskazuje jednak, jakie to świadczenia objęte zostały pobieranymi opłatami likwidacyjnymi. Narusza to bez wątpienia obowiązek rzetelnego i kompletnego informowania konsumentów o istotnych okolicznościach dotyczących jego praw i obowiązków w zakresie łączącego stosunku prawnego. Z tych przyczyn opłatę likwidacyjną w wysokości 100% środków wypłaconych uznać należy za nadmiernie wygórowaną, a zatem stanowi ona niedozwoloną klauzulę umowną, co z kolei przesądza o zasadności powództwa. Za bezzasadny należało także uznać zarzut apelującego, jakoby pobrana przez stronę pozwaną opłata likwidacyjna wynosiła 11.583,20 zł. Jak wskazał sam skarżący, fakt rzekomego pobrania opłaty likwidacyjnej w wysokości 11.583,20 zł znajduje oparcie jedynie w dokumentach prywatnych. Zgodnie zaś z treścią art. 245 k.p.c. dokument prywatny stanowi wyłącznie dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego w żadnej mierze nie wynika, na jaki cel została przeznaczona pozostała kwota 416,80 zł. Tym samym, strona pozwana nie przedstawiła żadnych wiarygodnych dowodów na faktyczne pobranie przez nią opłaty likwidacyjnej we wskazywanej wysokości. Brak jest jakichkolwiek wyliczeń w tym zakresie. Wbrew twierdzeniom apelującego, umowa ubezpieczenia jest umową wzajemnie zobowiązującą, a zatem świadczenia stron winny być ekwiwalentne ( patrz: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 4 kwietnia 2013 r., VI ACa 1324/12). W kontekście powyższych rozważań, w ocenie Sądu Okręgowego, skarżący nie wykazał naruszeń, których dopuścić się miał Sąd Rejonowy, w związku z czym apelacja, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 kpc. Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego zawarte w pkt II sentencji wyroku zapadło w oparciu o art. 98 kpc w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 ust. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490). Na rzecz każdego z powodów, będących następcami prawnymi Z. L. zasądzono kwotę po 400 zł.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.