UZASADNIENIE Pozwem wniesionym w dniu 11 stycznia 2018 r. powodowie A. B. oraz J. P. domagali zasądzenia na ich rzecz od pozwanej (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w S. dodatków
§ 2k.p.
Zgodnie z ww. przepisami praca wykonywana ponad obowiązujące pracownika normy czasu pracy, a także praca wykonywana ponad przedłużony dobowy wymiar czasu pracy, wynikający z obowiązującego pracownika systemu i rozkładu czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Praca w godzinach nadliczbowych jest dopuszczalna w razie: 1. konieczności prowadzenia akcji ratowniczej w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego, ochrony mienia lub środowiska albo usunięcia awarii, 2. szczególnych potrzeb pracodawcy. Za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości: 1) 100 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających:
- a)w nocy,
- b)w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy,
- c)w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, 2) 50 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu niż określony w pkt 1. Dodatek w wysokości określonej w § 1 pkt 1 przysługuje także za każdą godzinę pracy nadliczbowej z tytułu przekroczenia przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym, chyba że przekroczenie tej normy nastąpiło w wyniku pracy w godzinach nadliczbowych, za które pracownikowi przysługuje prawo do dodatku w wysokości określonej w § 1. Jak stanowi art. 151 2 §1-3 k.p. w zamian za czas przepracowany w godzinach nadliczbowych pracodawca, na pisemny wniosek pracownika, może mu udzielić w tym samym wymiarze czasu wolnego od pracy, udzielenie czasu wolnego może nastąpić także bez takiego wniosku i w takim przypadku pracodawca udziela czasu wolnego od pracy, najpóźniej do końca okresu rozliczeniowego, w wymiarze o połowę wyższym niż liczba przepracowanych godzin nadliczbowych, co nie może spowodować obniżenia wynagrodzenia pracownikowi za pełny miesięczny wymiar czasu pracy. W ww. przypadkach pracownikowi nie przysługuje dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych. Praca w godzinach nadliczbowych może wystąpić w razie zaistnienia szczególnych potrzeb pracodawcy, co daje mu uprawnienie do wydania pracownikowi polecenia pracy w godzinach nadliczbowych. Przepisy nie formułują szczególnych wymogów formalnych wobec polecenia pracy w godzinach nadliczbowych - może być ono dokonane zarówno w formie pisemnej, jak i ustnej, a nawet w jakikolwiek inny sposób, przez każde zachowanie się przełożonego, ujawniające w dostateczny sposób jego wolę, na co powołał się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 lutego 1976 r. (sygn. akt I PRN 58/75, (...) 1977, nr 6, s. 66). W szczególności jako polecenie świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych może być traktowany brak sprzeciwu przełożonego na wykonywanie w jego obecności przez pracownika obowiązków. Pogląd ten wyraził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 maja 1998 r., (sygn. akt I PKN 122/98, OSNAPiUS 1999, nr 10, poz. 343). Do świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych, pomimo braku wyraźnego polecenia ze strony pracodawcy, dochodzi przede wszystkim wówczas, gdy pracodawca akceptuje fakt świadczenia pracy poza ustalonymi godzinami pracy. Możliwa jest również sytuacja, gdy podjęcie pracy w godzinach nadliczbowych nie będzie poprzedzone żadną formą polecenia lub akceptacji ze strony podmiotu zatrudniającego. Konieczność wykonywania pracy nadliczbowej ma w tym przypadku wynikać z obiektywnych warunków pracy, które wykonanie zleconych zadań w normalnych godzinach pracy czynią niemożliwym. Podobnie należy ocenić wykonywanie pracy, która nie mieści się w zakresie pracy danego pracownika, lecz której podjęcie jest uzasadnione niespodziewanymi okolicznościami mogącymi zagrażać interesowi pracodawcy. Wyraźnie stwierdził to Sąd Najwyższy, podkreślając, że przepisy nie uzależniają przyznania wynagrodzenia za godziny nadliczbowe (w tym konkretnym przypadku za pracę podczas delegacji służbowej) od warunku, aby praca w tych godzinach została wyraźnie zlecona pracownikowi przez przełożonego. Praca nadliczbowa zachowuje swój charakter, jeśli jest wykonywana za zgodą lub wiedzą przełożonego albo też – nawet bez tej zgody i wiedzy – jeżeli konieczność świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych wynika z obiektywnych warunków pracy, niepozwalających pracownikowi na wykonywanie zleconych mu zadań w ustawowej normie czasu pracy (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 1978 r., I PRN 91/78). W myśl zaś art. 151 8 § 1 k.p. pracownikowi wykonującemu pracę w porze nocnej przysługuje dodatek do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej w wysokości 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów. Rekompensata za pracę nocną polega na wypłacie dodatku do wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej w wysokości 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dodatek ma charakter niezależny od przysługujących pracownikowi innych świadczeń, czyli wynagrodzenia za pracę oraz ewentualnego dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych. Dodatek za pracę nocną przysługuje wszystkim pracownikom, którzy świadczą pracę w nocy. Ustawa nie przewiduje w tym zakresie żadnych wyłączeń. Przenosząc to na grunt niniejszej sprawy, zważyć należy, iż Sąd winien w pierwszej kolejności rozstrzygnąć charakter prawny oraz ważność umów zlecenia łączących rzekomo powodów J. P. i A. B. z Agencją (...) spółką z o.o. w W. oraz żonę A. K. B. z (...) spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w S.. Sądowi z urzędu wiadomo, że J. P. i A. B. toczyli przez tutejszym sądem spór sądowy o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych oraz w godzinach nocnych za okres wcześniejszy, to jest od listopada 2013 roku do grudnia 2014 roku. W niniejszym postępowaniu powód A. B. potwierdził, że początkowo nie zgodził się na podpisanie dodatkowej umowy zlecenia z żadną ze spółek (...). W zamian za to ówczesny kierownik M. K. zaproponował mu, aby zamiast niego umowę zlecenia z (...) spółką z o.o. w S. podpisała jego żona K. B., która miała umowę o pracę z innym podmiotem. Zgodnie z umową zlecenia nr (...) zawartą przez (...) spółką z o.o. w S. (obecnie G. G.) z dnia 15 maja 2012r., K. B. miała wykonywać dla Zleceniodawcy działalność akwizycyjną oraz dystrybucję materiałów reklamowych udostępnionych przez zleceniodawcę w czasie wykonywania zlecenia za wynagrodzeniem 10 zł brutto za 1 godzinę. Aneksem do ww. umowy zlecenia z dnia 13 października 2014r. ustalono od dnia 1 listopada 2014r. wysokość wynagrodzenia K. B. na kwotę 8,95 zł netto. Jak wynika z zeznań obu powodów oraz z zeznań świadków T. D. i Ł. K., żony powoda A. K. B. nigdy nie łączyła z umowa zlecenia z pozwaną spółką. Umowa zlecenia z dnia 15 maja 2012 r. została zawarta jedynie dla pozoru, aby pod pozorem rozliczania tej fikcyjnej umowy wypłacać powodowi A. B. wynagrodzenie za godziny pracy przepracowane w pozwanej spółce ponad normę czasu pracy. K. B., na co dzień wykonująca umowę o pracy dla innego podmiotu, nigdy nie wykonywała pracy na rzecz pozwanej spółki. Właśnie z uwagi na zatrudnienie w innym miejscu na podstawie umowy o pracę, pozwana spółka zdecydowała się zawrzeć umowę zlecenia z K. B., gdyż wówczas nie była ona zobowiązana odprowadzać od kwot wypłacanych jej (a faktycznie powodowi A. B.) na podstawie tej umowy składek na ubezpieczenie społeczne. Podobnie rzecz się miała w 2016 roku, gdy umowy zlecenia z Agencją (...) spółką z o.o. w W. zwarł sam A. B., który po zawarciu umowy, wykonywał w niezmienionej postaci czynności na podstawie dotychczasowej umowy o pracę zawartej z pozwaną spółką, z tą różnicą, że zaczął pracować w ramach służb trwających 24 godziny w miejsce tych 12 – godzinnych. W analogicznej sytuacji pozostawał powód J. P.. Po zawarciu umów zlecenia, o których była mowa powyżej sposób wykonywania przez powodów pracy dla pozwanej spółki pozostał bez zmian. Nadal oczekiwali oni na telefoniczne zgłoszenia od pracowników stacji monitorowania alarmów w tzw. punktach postoju. W tej stacji pracowali wprawdzie pracownicy zarówno (...) spółki z o.o. w S., jak i spółki (...) i zgłoszenia pochodziły od obu tych spółek. Nie było jednak podziału, że od określonej godziny do określonej godziny w czasie 24-godzinnej służby powodowie wykonują zgłoszenia od (...) spółki z o.o. w S. a od innej godziny tylko od spółki (...). Przez całą 24-godzinną służbę otrzymywali oni zgłoszenia od obu spółek. Mieli oni także tylko jednego przełożonego – M. K., następnie zastąpionego P. K.
(1). Przełożeni omawiali z nimi sprawy i dotyczące zarówno zgłoszeń od spółki (...) i zgłoszeń od spółki (...). Powodowie pracowali w umundurowaniu otrzymanym od spółki (...) i z oznaczeniem tej spółki (nie spółki (...)) oraz przy wykorzystaniu jej sprzętu (m.in. samochody, środki przymusu bezpośredniego). Pracę zaczynali w tej samej bazie co przed zawarciem umów zlecenia. W efekcie powodowie nie byli w stanie odróżnić kiedy wykonują umowę o pracę dla spółki (...) a kiedy umowę zlecenia dla S. (bądź dla G. G.). Wiedzieli natomiast, które zgłoszenia wyjazdu są dla S., a które dla G. G., dlatego że wyświetlały się zupełnie inne numery telefonu od operatora z G. G. i od operatora z S.. Po zawarciu umów zlecenia, wynagrodzenie na podstawie umowy o pracę powodowie otrzymywali od pozwanej spółki, a wynagrodzenie za godziny przepracowane ponad normę czasu pracy J. P. otrzymywał od Agencji (...) spółki z o.o. w W., a A. B. od pozwanej spółki bądź osobiście bądź za pośrednictwem żony K. B. na podstawie zawartej z nią fikcyjnej umowy zlecenia. Sądowi z urzędu również znane są fakty dotyczące podobnych rodzajowo spraw toczących się w tutejszym Sądzie. W sprawach tych dotyczących spółek zajmujących się ochroną mienia został ujawniony mechanizm działania tego typu spółek, polegający na fikcyjnym zawieraniu umów cywilnoprawnych przez pracowników zatrudnionych w jednej z tych spółek przez drugą z tych spółek w celu ominięcia przepisów dotyczących przepisów o wynagradzaniu za pracę w godzinach nadliczbowych, nocnych i konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne od całości wynagrodzenia wypłacanego w ramach umowy zlecenia osobom, które oprócz umowy zlecenia mają zawarte umowy o pracę. Spółki te, ewidentnie powiązane ze sobą w różny sposób, mające często siedzibę pod tym samym adresem, podobnych udziałowców i skład organów (w różnych konfiguracjach), współdziałają ze sobą by osiągnąć ten cel. Takie ewidentne powiązania występują także w niniejszej sprawie. Z danych z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że udziałowcem i prezesem zarządu Agencji (...) spółki z o.o. w W. (występującej później pod nazwą (...)), z którą fikcyjną umowę zlecenia zawarła żona powoda A. B., był A. S.. Był on jednocześnie udziałowcem (...) spółki z o.o. w W., która w 2010 r. zakupiła udziały pozwanej (...) spółki z o.o. w S.. Obie spółki ( Agencja (...) spółka z o.o. w (...) spółka z o.o. w W.) miały siedzibę przy ul. (...) w W.. Na ten adres w niniejszej sprawie (a konkretnie adres (...) spółki z o.o. w W. – ul. (...) w W.) doręczana jest też korespondencja dla pełnomocnika pozwanej spółki. Wszystko powyższe oznacza, że jedynym celem sztucznego rozdzielania czasu pracy powodów, w którym wykonywane były czynności tego samego rodzaju, pomiędzy stosunek pracy a umowę zlecenia, było obejście prawa pracy i ominięcie uregulowań m.in. dotyczących wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i nocnych. Podobna sytuacja była już przedmiotem rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu wyroku z dnia 15 września 2006 r., I PK 80/06 (OSNP 2007 nr 23-24, poz. 343) Sąd Najwyższy stwierdził, że rozdzielenie czynności służących przygotowaniu i poprowadzeniu audycji radiowej, a zatem czynności składających się na to samo zadanie dziennikarskie, pomiędzy umowę o pracę (za najniższym możliwym wynagrodzeniem za pracę) i umowę prawa cywilnego (za wynagrodzeniem, które nie obciążało pracodawcy dodatkowymi kosztami pracy) może sugerować zamiar obejścia prawa […]. Podobnie zamiar obejścia prawa może sugerować rozdzielenie wykonywanej przez powódkę jednorodnej pracy na dwa podmioty odbierające świadczenie – z jednej strony „C. FM” Spółkę z o.o., której jedynym udziałowcem i prezesem zarządu był […] M. K., z drugiej strony M. K. jako osobę fizyczną. Ponadto, w dalszej części uzasadnienia Sąd Najwyższy odniósł się do kwestii występowania różnych podmiotów jako strony umowy o pracę i strony umowy prawa cywilnego: faktycznie istniała tożsamość podmiotowa po stronie pracodawcy i zamawiającego dzieło, a obydwie umowy – umowa o pracę i umowa o dzieło – w istocie składały się na jeden stosunek pracy, zaś rozbicie więzi łączącej powódkę z faktycznym pracodawcą na dwa podmioty i dwa różne stosunki prawne (pracy i prawa cywilnego) miało służyć obejściu prawa. W uzasadnieniu do tego samego orzeczenia Sąd Najwyższy wskazał na konsekwencje obejścia prawa: w takim zakresie zawarte przez strony uzgodnienia – niezależnie od ewentualnej woli stron wyrażonej w nadanej im formie umów cywilnoprawnych – są w sferze prawa pracy nieważne z mocy art. 18 § 2 k.p., na podstawie którego w miejsce postanowień nieważnych umów cywilnoprawnych stosuje się odpowiednie przepisy prawa pracy (art. 22 §
11 k.p.). Natomiast w sferze prawa cywilnego zawarte przez pracodawcę umowy prawa cywilnego na wykonywanie przez pracowników poza czasem pracy tych samych rodzajowo czynności, co objęte stosunkami pracy, są również nieważne z mocy art. 58 § 1 k.c. jako czynności prawne sprzeczne z ustawą. Pozorne umowy cywilnoprawne są nieważne (art. 83 k.c.), a skoro praca była faktycznie wykonywana, świadczenie pozostaje ex lege objęte kontraktami pracowniczymi, które automatycznie rodzą obowiązek opłacania składek na pracownicze ubezpieczenie społeczne z tytułu zatrudnienia w pełnym wymiarze pracowników przy wykonywaniu tej samej rodzajowo pracy zawodowej. Kontynuując, Sąd Najwyższy stwierdza w odniesieniu do wcześniejszych orzeczeń, że nie jest możliwe wykonywanie tych samych zadań i obowiązków pracowniczych częściowo na podstawie umowy o pracę, a częściowo na podstawie umowy o dzieło. Także w wyroku z dnia 30 czerwca 2000 r. (sygn. akt II UKN 523/99), dotyczącym już jednak jedynie zawierania dodatkowych umów cywilnych z pracodawcą, Sąd Najwyższy wskazał, iż zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju, co objęte stosunkiem pracy, stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach nadliczbowych oraz przepisów dotyczących składek na ubezpieczenie społeczne. Ponadto warto przywołać orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2015r. II PK 282/14, LEX nr 1771522, M.P.Pr. (...)-603, wydane w stanie faktycznym zbliżonym do niniejszego, w którym Sąd ten wskazał, iż czynności formalnie wykonywane na rzecz innego niż pracodawca podmiotu są wykonywaniem pracy na rzecz tego pracodawcy, bowiem art. 22 k.p. w §
§ 11
obejmuje także sytuację, w której praca odpowiadająca cechom stosunku pracy została objęta formalnie umową wiążącą jej wykonawcę z innym podmiotem niż pracodawca, na którego rzecz praca ta faktycznie była wykonywana. Z punktu widzenia art. 22 §
§ 11k.p.
istotne jest bowiem jedynie to, czy faktycznie była ona świadczona w warunkach określonych w art. 22 § 1 k.p. Zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju – co objęte stosunkami pracy – stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach nadliczbowych, nawet gdyby pracownicy byli doraźnie zainteresowani wykonywaniem tego zatrudnienia w ramach umów cywilnoprawnych. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego (w sprawie o bardzo zbliżonym stanie faktycznym) z dnia 5 listopada 2013 r. w sprawie o sygn. akt II PK 50/13 (OSNP 2014/9/129) „zawarta umowa zlecenia nie rodzi trwałego stosunku obligacyjnego przez sam fakt jej spisania w sytuacji, gdy nie jest realizowana, a więc nie są wykonywane ani obowiązki zleceniodawcy, ani na rzecz owego zleceniodawcy, obowiązki zleceniobiorcy, a praca o której mowa w umowie zlecenia (jej przedmiot) jest realizowana w ramach stosunku pracy nawiązanego z innym podmiotem. W takim przypadku nie ma potrzeby weryfikowania umowy zlecenia zawartej z odrębnym podmiotem z punktu widzenia jej skuteczności (ważności). Zdaniem Sądu Najwyższego, przyjęty stan faktyczny sprawy daje prawo zaprezentowania poglądu, że umowy zlecenia de facto nie były w ogóle wykonywane, przeto nie ma ani potrzeby ani możliwości weryfikowania ich z punktu widzenia ich skuteczności. Nie chodzi tu o przypisanie spółkom zależnym od pozwanej chęci obejścia prawa, czy zawierania pozornych kontraktów, bowiem to nie te podmioty miały cel ekonomiczny w takim obejściu prawa czy fikcyjnym kształtowaniu wzajemnych relacji między pracownikami i pozwanym, lecz o ocenę stanu faktycznego, w którym de facto praca była wykonywana pod kierunkiem i na zlecenie pozwanego, przez niego była oceniana co do ilości i sumowana. Pełnił on stale funkcje kierownicze i nadzorcze wobec pracujących. Kwestią natomiast techniczno-organizacyjną było „papierowe” przypisywanie tej pracy spółkom zależnym wówczas, gdy jej ilość przekraczała normalny czas pracy. Wtedy właśnie - ex post - dochodziło do obciążania ową pracą spółki zależnej, w czym pracownicy nie uczestniczyli czynnie i o czym nie wiedzieli, w momencie zawierania obok umowy o pracę umów zlecenia ze spółkami zależnymi od pozwanego. Nigdy jednak nie zostały one wypełnione konkretnymi zleceniami (poleceniami). Następcze rozliczanie pracy nie wskazuje na fakt pierwotnego uruchomienia stosunku zlecenia w sytuacji, gdy ta sama praca jest już organizowana i wykonywana na rzecz innego podmiotu. De facto wszystkie czynności kierownicze, zależność co do czasu, miejsca i sposobu wykonania pracy następowały w ramach więzi między pozwaną Spółką i pracownikami. Taka zaś więź musi być oceniona jako stosunek pracy, skoro pracownik stale wykonuje tę samą pracę - dozorowanie - i jest ona mu zlecana przy jednakowej organizacji pracy przez kierownika zmiany, który prace nadzoruje. Faktyczny zatem układ stosunków zatrudnienia powstały na kanwie niniejszego sporu wskazuje, że praca stale była wykonywana na rzecz jednego pracodawcy, tj. pozwanego, a zawarte umowy zlecenia nie zostały wypełnione konkretną treścią. Ich charakter pozostał ramowy. A. casum umowy zlecenia były zatem nie tyle pozorne, co uśpione. Nie jest bowiem tak, że zawarta umowa zlecenia rodzi trwały stosunek obligacyjny przez sam fakt jej spisania, w sytuacji gdy nie jest realizowana; nie są realizowane ani obowiązki zleceniodawcy, ani na rzecz owego zleceniodawcy obowiązki zleceniobiorcy, a praca, o której mowa w umowie zlecenia, przedmiot tej pracy, jest realizowana w ramach stosunku pracy nawiązanego z innym podmiotem. Rozłożenie w takim stanie faktycznym kwestii zapłaty wynagrodzenia na dwa podmioty nie zmienia faktu, że zawsze chodzi o jeden stosunek pracy” (tak również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 1 kwietnia 2014r., I PK 241/13, LEX nr 1455193, M.P.Pr. (...)-317, M.P.Pr. (...) oraz w wyroku z dnia 13 marca 2014r., I PK 157/13, LEX nr 14962). Nadto, Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 czerwca 2008r. (I PK 311/07 OSNP 2009 nr 19-20, poz. 258) podniósł, że „czynności formalnie wykonywane na rzecz innego niż pracodawca podmiotu są wykonywaniem pracy na rzecz tego pracodawcy bowiem art. 22 k.p. w §
§ 11
obejmuje także sytuację, w której praca odpowiadająca cechom stosunku pracy została objęta formalnie umową wiążącą jej wykonawcę z innym podmiotem niż pracodawca, na którego rzecz praca ta faktycznie była wykonywana. Z punktu widzenia art. 22 §
§ 11k.p.
istotne jest bowiem jedynie to, czy faktycznie była ona świadczona w warunkach określonych w art. 22 § 1 k.p.” (tak również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 08 lipca 2015 roku, II PK 282/14, LEX nr 1771522, M.P.Pr. (...)-603). W konsekwencji przyjąć należy, iż czas pracy przepracowany przez S. T.
(1)w ramach zakwestionowanej umowy zlecenia w istocie stanowi nadal realizację łączącego go z pozwaną spółką (...) Sp. z o.o. ww. stosunku pracy i przekroczenie nominalnego czasu pracy w każdym okresie rozliczeniowym stanowi o pracy w godzinach nadliczbowych. Powód bowiem będąc jednocześnie związany umową o pracę z pozwaną spółką (...) i umową zlecenia z innym podmiotem powiązanym- K. Konwój, na podstawie tych umów wykonywał jednakowy rodzaj czynności w tym samym miejscu z formalnym tylko (i następczym) rozdzieleniem czasu pracy i czasu świadczenia usług. Dodatkowo, codzienne czynności wykonywane były pod jednym kierownictwem, w tym samym umundurowaniu, z tymi samymi współpracownikami. Za Sądem Najwyższym należy przyjąć, iż zatrudnianie pracowników poza normalnym czasem pracy na podstawie umów cywilnoprawnych przy pracach tego samego rodzaju - co objęte stosunkami pracy - stanowi obejście przepisów o czasie pracy w godzinach nadliczbowych, nawet gdyby pracownicy byli doraźnie zainteresowani wykonywaniem tego zatrudnienia w ramach umów cywilnoprawnych (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1994r., I PZP 13/94, OSNAPiUS 1994 Nr 3, poz. 39 oraz wyrok z dnia 30 czerwca 2000 r., II UKN 523/99, OSNAPiUS 2002 Nr 4, poz. 179). „Świadczenie tej samej rodzajowo pracy, co określona w umowie o pracę poza normalnym czasem pracy pracowników, na podstawie kolejnej umowy o pracę lub umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło), jest bowiem kontynuowaniem stosunku pracy w godzinach nadliczbowych. Zawieranie takich umów stanowi obejście przepisów o czasie pracy, przy czym nie ma tu znaczenia wola pracownika i pracodawcy. Praca nadliczbowa jest możliwa jedynie wówczas, gdy wprost dopuszczają ją przepisy ustawy, i to w granicach ustalonych tymi przepisami” (wyrok SA w Lublinie z dnia 17 sierpnia 2006r., III APa 24/06, OSA 2007/7/12, por. też. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2015r., II PK 282/14, LEX 1771522). Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela ww. wywody Sądu Najwyższego. W pełni uprawnione w świetle okoliczności niniejszej sprawy pozostaje twierdzenie, że zawarcie umów cywilnoprawnych przez powoda J. P. i żonę powoda A. B. ( de facto w zastępstwie tegoż powoda), w późniejszym okresie także A. B., nastąpiło jedynie w celu obejścia przepisów dotyczących wynagradzania za pracę w godzinach nadliczbowych i nocnych i uniknięcia konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne. W efekcie należało uznać zawarte umowy cywilnoprawne za nieważne w świetle art. 58 § 1 k.c. oraz zastosować art. 22 §1, §11 i §2 k.p., w myśl których zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 (tj. wykonywanie pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę) jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy, przy czym nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1 art. 22 k.p. W konsekwencji należało przyjąć, że powodowie J. P. i A. B. wykonywali w okresie spornym wszystkie swoje obowiązki na rzecz pozwanej spółki w ramach łączącego ich z nią stosunku pracy. W tym miejscu należy wskazać, że Sąd nie znalazł podstaw, aby podzielić zgłoszony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia roszczeń objętych powództwem w niniejszej sprawie. Sąd przyjmuje za własny pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego - Izby Pracy, (...) i Spraw Publicznych z dnia 14 kwietnia 2016 r. wydany w sprawie o sygn. III PK 96/15: jeśli, wnosząc pozew o zapłatę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe i ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, powód jednoznacznie wyraża wolę uzyskania przysługujących mu z tych tytułów należności w pełnej wysokości, to kwotowe rozszerzenie w toku procesu roszczeń w zakresie przedmiotowych świadczeń nie stanowi zgłoszenia nowego żądania opartego na innej podstawie faktycznej lub wykraczającego poza podstawę wskazaną w pozwie, lecz jest doprecyzowaniem żądania pozwu, którego rozmiary nie były możliwe do określenia w chwili wytoczenia powództwa. W tej sytuacji wniesienie pozwu przerywa bieg przedawnienia roszczenia także dla kwoty, o jaką powód podwyższył swoje roszczenie w toku procesu (art. 295 § 1 w związku z art. 291 § 1 k.p.) (OSP 2017 nr 7-8, poz. 68, str. 41). Sąd Najwyższy, powołując się na dotychczasowej orzecznictwo, stanął na stanowisku, że pozew wniesiony w sprawie o analogicznym stanie faktycznym przerywa bieg przedawnienia także dla kwoty, o jaką powód podwyższył swe żądanie w trakcie procesu wskutek - opartych na wycenie przez biegłego - ustaleń sądu dotyczących wysokości należnych mu świadczeń. Dzieje się tak w sytuacji, gdy powód zgłosi w pozwie żądanie odzwierciedlające jego wolę uzyskania przysługujących mu z tych tytułów należności w pełnej wysokości. W poddanym pod rozwagę Sądu stanie faktycznym, nie ulega wątpliwości, że intencją powodów (wynikającą w sposób czytelny już z treści pozwu, w tym sposobu wyliczenia żądanych kwot) było wstąpienie na drogę sądową co do całości przysługujących im roszczeń z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych oraz pracy w porze nocnej. Sąd stoi więc na stanowisku, że nie sposób uznać zmodyfikowanych pismem procesowym z dnia 11 stycznia 2022 r. roszczeń powodów za przedawnione. Przechodząc na grunt rozważań dotyczących wymiaru świadczonej przez powodów pracy, należy zważyć, że na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a przede wszystkim grafików pracy przedstawionych przez powodów, dotyczących całego okresu spornego, których treść korespondowała z zeznaniami świadków P. K.
(2)oraz T. D., a w rezultacie potwierdzała twierdzenia powodów, Sąd doszedł do przekonania, że odzwierciedlały one faktyczny czas ich pracy. Innymi słowy, powyższe nakazywało przyjąć, że powodowie świadczyli w okresie spornym pracę pełniąc dwudziestoczterogodzinne służby w sposób, jaki wynikał z grafików pracy. Sąd w tym zakresie nie dał wiary prowadzonym przez pozwaną spółkę kartom pracy i dyżurów, z których wynikał jedynie normatywny czas pracy powodów oraz nieprawdziwa okoliczność pełnienia przez nich 12-godzinnych służb zamiast 24-godzinnych. Z zeznań powodów i świadków bezsprzecznie bowiem wynika, że karty te nie odzwierciedlały rzeczywistego ich czasu pracy. Widniejące na niektórych z nich podpisy pracowników były niejako złożone pod przymusem, który miał wymiar przede wszystkim ekonomiczny – w obawie o utratę pracy, powodowie godzili się swoimi podpisami potwierdzać fikcyjne godziny pracy. Wydaje się więc, że treść tej dokumentacji pracowniczej warunkowana była koniecznością jej prowadzenia w sposób stwarzający pozory prawidłowości i nie narażający pracodawcy na ewentualną odpowiedzialność w przypadku kontroli odpowiednich organów/inspekcji, natomiast zamieszone w niej zapisy w żadnym przypadku nie mogły stanowić wiarygodnego dowodu, w oparciu o który należało czynić ustalenia stanu faktycznego. Sąd nie uwzględnił twierdzeń powodów (wyrażanych jednakże tylko przez ich pełnomocnika w pismach procesowych, nie zaś w toku przesłuchania powodów przed Sądem), że w okresie spornym godzinowa stawka wynagrodzenia powodów była w istocie wyższa niż kwota wynikająca z umowy o pracę powodów na czas nieokreślony (9,72 zł brutto) i wynosiła 11,72 zł brutto. Ustalając stawkę godzinową wynagrodzenia Sąd miał na uwadze zeznania powodów i zeznania świadków T. D. i Ł. K. w tym zakresie . Przede wszystkim z zeznań powodów jasno wynika, iż pracowników z grupy interwencyjnej powodów obowiązywała tylko jedna stawka i było to stawka wynikająca z umowy o pracę, a umowy zlecenia zawierane z innymi podmiotami niż pracodawca ( spółki (...)) w ogóle nie wskazywały wysokości wynagrodzenia. I tak powód J. P. zeznał: „ miałem pracować za stawkę najniższą krajową. W trakcie mojego zatrudnienia to się nie zmieniało (…) stawka była 9,72 zł za godzinę, co roku jak był podwyżka płacy minimalnej to stawka powinna wzrosnąć” (k. ). Powód A. B. również zeznał: „stawka godzinowa 9,72 zł wskazana w umowie odpowiadała najniższej płacy krajowej (…) jeżeli najniższa krajowa rosła, wówczas firma automatycznie stawkę podnosiła”, a także „kiedy przeliczałem kwoty wynikające z przelewów dla mnie i dla żony, to wychodziła mi minimalna stawka za godzinę” (k. 214). Na podstawie zeznań powodów oraz świadków T. D. oraz Ł. K. można przyjąć, iż faktycznie stawka godzinowa pracowników grupy interwencyjnej, do której należeli powodowie uległa w jakimś czasie zwiększeniu, jednak wydaje się, że wzrost tych stawek był podyktowany wzrostem płacy minimalnej. Brak jest jednoznacznych dowodów na to, iż w okresie spornym wzrost stawek godzinowych nastąpił, a także o jaką konkretnie kwotę stawka godzinowa uległa zwiększeniu. Także analiza list płac powodów wskazuje, że pozwana spółka w całym okresie spornym stosowała w stosunku do powodów stawkę wynikającą z ich umów o pracę na czas nieokreślony (co wynika z podzielenia kwoty zasadniczego wynagrodzenia powodów wynikającego z ich list płac przez normatywną ilość godzin pracy w danym miesiącu). Faktu obowiązywania wyższej stawki godzinowej w okresie spornym w toku postępowania strona powodowa nie wykazała. Sąd uznał więc, iż brak było podstaw do przyjęcia wyższej stawki godzinowej i że do wyliczeń należności powodów za ww. okres sporny powinna zostać uwzględniona stawka godzinowa odpowiadająca stawce godzinowej brutto za godzinę pracy liczonej od minimalnego wynagrodzenia za pracę obowiązującego w latach 2015-2016. Choć ustawa z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę nie ustanawia minimalnych stawek godzinowych, lecz ogólną kwotę wynagrodzenia miesięcznego brutto, to na podstawie kwoty minimalnego wynagrodzenia miesięcznego i ilości godzin pracy według nominalnego czasu pracy w danym miesiącu można wyliczyć minimalną kwotę brutto za jedną godzinę pracy, co w swojej opinii uczyniła biegła sądowa. Sąd zlecając sporządzenie opinii biegłej z zakresu naliczania wynagrodzeń, przyjął, że powodów, zatrudnionych na stanowisku członka załogi interwencyjnej, obowiązywał system równoważnego czasu pracy (o czym zeznali powodowie oraz przesłuchani w sprawie świadkowie), z możliwością przedłużenia dobowego wymiaru czasu pracy do 24 godzin, przy zachowaniu normy przeciętnie 40 godzin pracy w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy, w okresie rozliczeniowym wynoszącym 1 miesiąc (zgodnie z obowiązującym u pozwanej Regulaminem pracy – k. 53-83), powodowie otrzymywali normalne wynagrodzenie za wszystkie przepracowane godziny (według wyżej określonej stawki godzinowej) zaś czas pracy powodów w okresie spornym obrazowały grafiki (k. 13-25, k. 168), przy czym jedna służba powodów oznaczona w grafikach jako (...) trwała 24 godziny od godz. 8.00 do godz. 8.00 następnego dnia. Jako czas pracy w porze nocnej Sąd wskazał początkowo zgodnie z Kodeksem pracy godziny od 21.00 do 7.00 (art. 151 7 § 1 k.p.). Nie wskazał przy tym, że jest to czas od 22:00 do 6:00, który wynika z § 22 Regulaminu Pracy i Regulaminu Wynagradzania, który obowiązywała w okresie spornym i o czym powodów informowano w umowach o pracę zawartych w 2012 r. (umowy w aktach osobowych powodów). Sąd podzielił zgłoszone przez stronę pozwaną zarzuty do opinii głównej złożonej przez biegłą powołaną w sprawie. Jak wynika ze źródeł osobowych, a co zdaje się również odpowiadać w pełni zasadom logiki, symbole w grafikach należało czytać w sposób następujący: D jako czas pracy w ciągu dnia (8-20), N jako pracę w nocy w godzinach (20-8), zaś DN jako pracę całą dobę (od 8 rano do 8 rano dnia następnego). Stąd też pierwotne wyliczenia biegłej należało w tym zakresie zrewidować. Po przeprowadzeniu w trybie art. 271 1 k.p.c. przesłuchania powodów, wobec przyznania, że we wskazanych w zestawieniach absencji w dniach od 11 do 30 września 2016 r. (A. B.) oraz dniach od 16 do 31 sierpnia 2016 r. i od 1 do 13 września 2016 r. (J. P.) przebywali oni na zwolnieniach lekarskich, należało również skorygować poczynione wyliczenia uwzględniając absencję powodów w tych dniach. Jednocześnie, wobec zeznań świadka Ł. K. oraz powodów brak było podstaw aby uwzględnić też czas urlopów wypoczynkowych. Powód J. P. po złożeniu uzupełniających zeznań wskazał; „jeżeli był wpisany urlop wypoczynkowy to dalej pracowałem, ale wtedy wszystkie godziny pracy były rozliczane z umowy zlecenia. Faktycznie więc nie było urlopu, bo nadal się pracowało, tylko na umowie zlecenia” (k.288). Podobnie A. podał B.. Wersję powodów potwierdził także Ł. K. (k.284). Stąd też Sąd nie znalazł podstaw, aby podzielić zarzut pozwanej w zakresie uwzględnienia w wyliczeniach dni urlopowych powodów, wobec niewiarygodności dokumentów pracowniczych wskazujących na korzystanie przez nich z urlopu wypoczynkowego. Sąd także nie podzielił zarzutu dotyczącego nieprzeanalizowania przez biegłą zapisów w książkach pobrania/zdania broni. Wbrew twierdzeniom pracodawcy nie były one sprzeczne z zapisami grafików i nie istniała potrzeba dalszej ich analizy przez biegłą. Podobnie Sąd ocenił jako bezzasadny wniosek pozwanej o uwzględnienie w wyliczeniach należności otrzymanych przez powodów od spółki Agencja (...). Z przedstawionych już wyżej względów, w szczególności nieważności umów zlecenia, irrelewantny dla zapadłego rozstrzygnięcia pozostawał fakt, że powodom zostały wypłacone pewne świadczenia z umów zlecenia. Nie wykluczone też, że powodom wypłacane były jakieś dodatkowe świadczenia, bądź wyrównania należności za poprzednie miesiące, niemniej jednak nie mogło mieć to wpływu na dochodzone należności wynikające ze stosunku pracy. Opinia główna sporządzona przez biegłą sądową wymagała korekty również w zakresie, w jakim biegła omyłkowo do obliczania dodatków za pracę w porze nocnej jej 10-godzinny wymiar. Po skorygowaniu ww. do wynikającego zarówno z Kodeksu pracy jak i Regulaminu pracy obowiązującego u pozwanej ośmiogodzinnego czasu pracy w porze nocnej – opinia odpowiadała założeniom poczynionym przez Sąd. Wreszcie, wobec stanowiska strony powodowej przedstawionego w piśmie procesowym z dnia 31 maja 2021 r., zgodnie z którym sprecyzowano, że powodowie domagają się wyłącznie dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych oraz porze nocnej, biegła skorygowała opinię również w tym zakresie. W związku z uznaniem, iż całokształt pracy wykonywanej przez powodów stanowił pracę w ramach stosunku pracy, a nie wykonanie umów cywilnoprawnych, uznanych, na podstawie art. 58 k.c., za nieważne, pracodawca jest zobowiązany do uiszczenia na rzecz powodów dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych i nocnych. W tym kontekście dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie może mieć znaczenia fakt, iż podmiot, z którymi powodów łączył stosunek prawny, uznany następnie za nieważny jako zmierzający do obejścia prawa, uiszczał na rzecz powoda należności, do których zapłaty nie były zobowiązany. Należy podkreślić, że spółka, z którą powodowie mieli zawartą umowę cywilnoprawną był faktycznie powiązany z pracodawcą powoda. W konsekwencji, Sąd zasądził w punktach I,VI oraz XI kwoty dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych należnych powodom niemal w całości zgodne z żądaniem a wynikające, z zaliczonej w poczet materiału dowodowego, ostatecznej opinii biegłej sądowej z dnia 16 sierpnia 2021 r. Sąd w części, w jakiej uwzględnił powództwo J. P., mając na uwadze współuczestnictwo materialne jego spadkobierców, należne mu wynagrodzenie zasądził na ich rzecz w częściach odpowiadających ich udziałom w spadku. I tak, w punkcie I wyroku Sąd zasądził na rzecz powoda D. P. tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych kwotę 12.623,98 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od kwot 1.431,84 zł od dnia 11 kwietnia 2015 r., 1.950,56 zł od dnia 11 lipca 2015 r., 1.795,08 zł od dnia 11 października 2015 r., 1.938,76 zł od dnia 11 stycznia 2016 r., 2.054,60 zł od dnia 11 kwietnia 2016 r., 1.989 zł od dnia 11 lipca 2016 r., 1.081 zł od dnia 11 października 2016 r., 383,14 zł od dnia 11 stycznia 2017 r. W punkcie VI wyroku na rzecz powódki B. P.
(1)tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych kwotę 12.623,98 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od kwot 1.431,84 zł od dnia 11 kwietnia 2015 r., 1.950,56 zł od dnia 11 lipca 2015 r., 1.795,08 zł od dnia 11 października 2015 r., 1.938,76 zł od dnia 11 stycznia 2016 r., 2.054,60 zł od dnia 11 kwietnia 2016 r., 1.989 zł od dnia 11 lipca 2016 r., 1.081 zł od dnia 11 października 2016 r., 383,14 zł od dnia 11 stycznia 2017 r. W punkcie XI A. B. tytułem dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych kwotę 41.411,34 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od kwot: 7.219,20 zł od dnia 11 kwietnia 2015 r., 6.964,48 zł od dnia 11 lipca 2015 r., 5.609,16 zł od dnia 11 października 2015 r., 5.784 zł od dnia 11 stycznia 2016 r., 7.401,60 zł od dnia 11 kwietnia 2016 r., 6.387,40 zł od dnia 11 lipca 2016 r., 3.597,32 zł od dnia 11 października 2016 r., 3.448,28 zł od dnia 11 stycznia 2017 r. O odsetkach ustawowych za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 §1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. (obowiązek wypłaty wynagrodzenia za pracę w porze nocnej najpóźniej do 10-go dnia następnego miesiąca po miesiącu przepracowanym, obowiązek wypłaty wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych najpóźniej do 10-go dnia następnego miesiąca po miesiącu przepracowanym). Ponieważ jednak powodowie domagali się zasądzenia odsetek od kwot dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych po zakończeniu każdego kwartału, wychodząc z założenia, iż okres rozliczeniowy czasu pracy trwał 3 miesiące, Sąd zasądził te należności wraz z odsetkami ustawowymi zgodnie z żądaniami powodów (zliczając je za okresy trzymiesięczne). Zlecając biegłemu wykonanie opinii Sąd przyjął podstawowy miesięczny okres rozliczeniowy czasu pracy. Zgodnie z treścią art. 135 §
2 k.p. przy równoważnym czasie pracy okres rozliczeniowy wynosi 1 miesiąc i wprowadzenie okresu rozliczeniowego dłuższego niż 1 miesiąc możliwe jest tylko w wyjątkowych przypadkach. Przedłożony przez stronę pozwaną regulamin pracy w § 14 ust. 2 (k.54) także wskazywał na miesięczny okres rozliczeniowy. Brak było zatem podstaw, aby przyjąć że jest on dłuższy. Sąd oddalił powództwa w zakresie, w jakim żądanie zmodyfikowanego powództwa nie odpowiadało wskazanej uzupełnionej opinii biegłej. Powód A. B. za II kwartał 2015 roku domagał się zapłaty kwoty 9.151,28 zł, niemniej jednak zsumowanie należnego mu wynagrodzenia za kwiecień, maj i czerwiec 2015 r. (2.125,68 zł + 2.713,12 + 2.125,68 zł) wynosi 6.964,48 zł. Żądanie ponad tę kwotę podlegało oddaleniu. Podobnie żądanie obejmujące III kwartał 2015 roku wykraczało ponad należne A. B. wynagrodzenie. Powód domagał się zapłaty kwoty 7.734,84 zł, jednak suma wynagrodzeń za lipiec, sierpień i wrzesień 2015 roku (2.244,36 zł + 2.012,96 zł + 1.351,84 zł) równa się 5.609,16 zł. Za IV kwartał 2015 roku A. B. domagał się zapłaty kwoty 5.784 zł. Wynagrodzenie należne powodowi za październik, listopada oraz grudzień 2015 roku stanowiło sumę 6.232,16 zł (2306,08zł + 1.925,44zł + 2.000,64 zł). Sąd nie mógł tu jednak orzec ponad żądanie pozwu. Powództwa D. i B. P.
(1)również podlegały oddaleniu w niewielkim zakresie. Powodowie domagali się tytułem dodatku pracę w godzinach nadliczbowych należnego J. P., dochodząc go w kwotach odpowiadających ½ kwartalnie zsumowanego wynagrodzenia za okres objęty sporem. Takie sformułowanie żądanie oczywiście odpowiada prawu oraz udziałom spadkowym powodów, Sąd podzielił przyjętą przez stronę powodową zasadę. Niemniej jednak, za trzy ostatnie kwartały okresu spornego kwoty dochodzone przez B. P.
(1)oraz D. P. nie odpowiadały powyższemu. Za II kwartał 2016 r. każdy z powodów domagał się kwoty 3.987 zł. Taka kwota jako suma wynagrodzeń za kwiecień, maj i czerwiec 2016 roku (1.321,20 zł + 1.479,68 zł + 1.177,12 zł) przysługiwała J. P.. Tym niemniej, każdemu z powodów przysługiwała ½ tej kwoty, czyli po 1.989 zł. Za III kwartał 2016 roku każdy z powodów domagał się kwoty 2.162 zł . Taka kwota jako suma wynagrodzeń za lipiec, sierpień i wrzesień 2016 roku (1.321,20 zł + 420,40 zł + 420,40 zł) przysługiwała J. P.. Każdemu z powodów, zgodnie w wskazaną zasadą, przysługiwała ½ tej kwoty, czyli po 1081 zł. Za IV kwartał 2016 roku każdy z powodów domagał się kwoty 766,28 zł. Taka kwota jako suma wynagrodzeń za październik, listopad oraz grudzień 2016 roku (264,24 zł + 369,92 zł + 132,12 zł) przysługiwała J. P.. Każdemu z powodów natomiast ½ tej kwoty, czyli po 383,14 zł. W zakresie, w jakim żądanie przekraczało należne powodom kwoty podlegało oddaleniu. Ustalenia stanu faktycznego doprowadziły także do przyjęcia, iż dodatek za pracę w porze nocnej był wypłacany powodom jedynie za normatywny czas pracy. Okoliczność ta wynika wprost z list płac powodów i historii rachunków bankowych powodów, z których wynika, iż powodom faktycznie wypłacano te kwoty. Zatem z ustalonych przez biegłego należności powodów za pracę w godzinach nocnych należało odjąć kwoty wypłacone powodom z tego tytułu zgodnie z listami płac. Nadto, powodowi A. B. nie wypłacono dodatku pracę na terenie S. w okresie spornym. Sąd zasądził tytułem dodatku za pracę w porze nocnej na rzecz A. B. w punkcie XII wyroku zgodnie z żądaniem 3.308,54 zł z tym, że zsumował przysługujące powodowi należności za pracę w porze nocnej na terenie S. oraz S., mając na względzie tożsamość roszczenia odsetkowego. Powództwo D. oraz B. P.
(1)o zapłatę wynagrodzenia należnego J. P. za pracę w porze nocnej podlegało oddaleniu w niewielkiej części (za sierpień oraz październik 2016 r.). Podobnie jak w przypadku dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, każdy z powodów domagał się zapłaty za wskazane miesiące dodatku w pełnej wysokości przysługującej powodowi J. P. w miejsce ½ tej kwoty: za sierpień 2016 r. każdy z nich żądał 33,60 zł (a nie jak wynika to z przysługującego im udziału po 16,80 zł), zaś za październik 2016 r. 17,60 zł (a nie jak to wynika z przysługującego im udziału po 8,60 zł). W części, w jakiej żądanie przekraczało należne powodom kwoty, powództwo podlegało oddaleniu. Sąd ustalił stan faktyczny w sprawie na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy, w aktach osobowych powodów, a także załączonych do akt niniejszych akt sprawy (...) (w przeważającej części już omówionych) mając na uwadze, iż przedłożone przez pozwaną karty czasu pracy i dyżurów zawierały nieprawdziwe dane, podobnie jak umowa zlecenia K. B. i dokumenty z nią związane. Sąd oparł się także na zeznaniach powodów i świadków T. D. i Ł. K., uznanych za wiarygodne jako konsekwentne, spójne i zgodne. Sąd uwzględnił też, po dokonaniu uzupełnień wynikających z zarzutów stron oraz korekt wynikających z oczywistych omyłek biegłego, opinie sporządzone w sprawie, co omówiono w przedstawionych już rozważaniach. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu oparto na treści art. 100 k.p.c., zgodnie z którym razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Powód A. B. domagał się zasądzenia od pozwanej kwoty 3.308,54 zł tytułem dodatku za pracę w porze nocnej oraz kwoty 50.723,92 zł tytułem pracy w godzinach nadliczbowych. Sąd uwzględniając w części roszczenia zgłoszone przez powoda zasądził na jego rzecz kwotę 49.719,88 zł, co oznacza, iż powoda, na rzecz którego zasądzono ponad 92% żądanych kwot, uznano za wygrywającego w całości. Koszty zastępstwa procesowego ustalono kierując się treścią obowiązującego w dniu wniesienia powództwa rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.). Sąd uwzględnił żądanie strony pozwanej o przyznanie kosztów zastępstwa procesowego i kierując się § 19 ww. rozporządzenia rozliczył koszty do momentu rozszerzenia powództwa. Na koszty te składało się wynagrodzenie pełnomocnika, którego minimalna stawka na podstawie § 9 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 5 wynosiła 2700 zł (75 % z 3.600 zł). Spadkobiercy J. P., D. i B. P.
(2), domagali się zasądzenia od pozwanej na rzecz każdego z nich kwoty 957,51 zł tytułem dodatku za pracę w porze nocnej oraz kwoty 16.077,12 zł tytułem pracy w godzinach nadliczbowych. Sąd uwzględniając w części roszczenia zgłoszone przez powodów zasądził na rzecz każdego ½ kwoty 27.111,79 zł, która należna była J. P., co oznacza, iż na rzecz każdego z powodów Sąd zasądził po 13.555,90 zł. Powodów uznano za wygrywających proces w 80 %. Na koszty procesu składały się w sprawie koszty zastępstwa procesowego poniesienie przez powodów i pozwaną w kwocie 2.700 zł (§ 2 pkt 5 w zw. z § 9 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie). Powodowie powinni otrzymać od pozwanej 80 % tych kosztów (80 % z 2.700 zł), to jest 2.160 zł. Pozwana powinna otrzymać od każdego powodów 20 % tych kosztów (20 % z 2.700 zł), to jest 540 zł. Po wzajemnej kompensacji każdy z powodów powinien otrzymać od pozwanej tytułem kosztów procesu kwotę 1.620 zł (2160 zł – 540 zł = 1.620 zł), o czym orzeczono w pkt IV i IX wyroku. Zgodnie z art. 113 § 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2021 r. poz. 2257) kosztami sądowymi, których strona nie miała obowiązku uiścić lub których nie miał obowiązku uiścić kurator albo prokurator, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Na wysokość kosztów sądowych obciążających stronę pozwaną składała się opłata od pozwu powoda A. B. (wobec wygrania przez powoda procesu w całości) w kwocie 2.486 zł (49.720 zł x 5% ) oraz opłata od pozwu powoda J. P. w zakresie, w jakim pozwana uległa mu w procesie 1.085 zł (5% z 27.112 zł = 1.356 zł, 80 % z 1.356 zł = 1.085 zł), a także stosunkowo koszty sporządzonych w sprawie opinii, które łącznie wynosiły 2.799,17 zł (1.821,56 zł + 977,61 zł). Pozwana powinna zwrócić Skarbowi Państwa cały koszt sporządzenia opinii, który obciążałby wygrywającego proces A. B. 1.399,58 zł (50 % z 2.799,17 zł) oraz 80 % pozostałej kwoty, którą ponieśliby (każdy w ½) wygrywający w tym procencie D. i B. P.
(2), czyli 1.119,66 zł (80 % z 1.399,58 zł). Sąd nakazał więc ściągnąć od pozwanej na rzecz Sądu Rejonowego Szczecin – Centrum w Szczecinie kwotę 6.090,24 zł (2.486 zł + 1.085 zł + 1.399,58 zł + 1.119,66 zł) tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych, o czym orzeczono w punkcie XVI wyroku. Podstawę rozstrzygnięcia zawartego w punkcie V, X oraz XV wyroku stanowił art. 477 2 § 1 k.p.c., w myśl którego zasądzając należność pracownika w sprawach z zakresu prawa pracy, sąd z urzędu nada wyrokowi przy jego wydawaniu rygor natychmiastowej wykonalności w części nie przekraczającej pełnego jednomiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego pracownika, która w przypadku obu powodów odpowiadała płacy minimalnej i wynosiła 1.850 zł. Nadając rygor natychmiastowej wykonalności należnościom powódki B. P.
(1)oraz powoda D. P., kierował się treścią art. 476 § 5 pkt 1 lit. a k.p., zgodnie z którym pojęcie pracownika obejmuje swoim zakresem także jego spadkobierców. ZARZĄDZENIE 1. (...) 2. (...) 3. (...) (...)