k.c., a ze względu na konstrukcję rzeczonej umowy, skutkuje ona także stwierdzeniem jej nieważności. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy zauważył, że za niedozwoloną na podstawie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 27 grudnia 2010 r., sygn. akt XVII AmC 1531/09 zapadłego przeciwko pozwanemu została uznana klauzula umowna o następującej treści: „raty kapitałowo-odsetkowe oraz raty odsetkowe spłacane są w złotych po uprzednim ich przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej (...) Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godziny 14:50". Tożsamy wynik, zdaniem Sądu pierwszej instancji przynosi indywidualna ocena stosunku prawnego istniejącego miedzy stronami tego postępowania dokonywana na chwile zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.), nie ma zatem znaczenia zarówno sposób, jak i skutki wykonywania umowy kredytu, albowiem takie ujęcie mogłoby powodować powstawanie i ustawanie stanu abuzywności danej umowy. Art. 358 1 § 2 k.c. wyraża zaś jednoznaczną zasadę, że niedozwolone postanowienie w umowie nie wiąże konsumenta, natomiast strony tej umowy są nią związane w pozostałym zakresie. Ponadto niedozwolone postanowienie umowne jest eliminowane z konstrukcji danego stosunku prawnego na zasadzie ex lege i ex tunc. Orzeczenie sądu, także przy przesłankowym badaniu abuzywności postanowień umownych w sprawie o świadczenie, ma zatem charakter deklaratoryjny. To wszystko zaś skutkuje tym, iż bezprzedmiotowe w istocie były zarzuty pozwanego odnoszące się do sposobu wykonywania przedmiotowej umowy, jak również jej ekonomicznych skutków dla którejkolwiek ze stron niniejszego postępowania. Następnie Sąd Okręgowy wskazał, że nie było sporu, że strony zawarły umowę kredytu w rozumieniu art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe, w wyniku której powodowie, jako kredytobiorcy, mieli otrzymać od pozwanego, jako kredytodawcy, kwotę 497.000 zł w celu sfinansowania budowy domu jednorodzinnego, na okres 360 miesięcy. Tak ujęta treść umowy nie była przedmiotem sporu. Odnosił się on bowiem do treści postanowień umowy kredytu, zawierających tzw. klauzule indeksacyjne, tj. § 1 ust. 3, § 11 ust. 2 § 11 ust. 4, § 12 ust. 4 oraz § 17 ust. 3 umowy kredytu. Powyższe pozwala stwierdzić, w ocenie Sądu pierwszej instancji, iż wywodzona przez powodów nieważność, względnie abuzywność, postanowień umowy zawartej z pozwanym, nie dotyczy głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 385
Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, iż indywidualne uzgodnienie postanowienia oznacza rzeczywisty i aktywny wpływ konsumenta na daną część umowy, a nie tylko jego bierną akceptacją tejże części. Tego rodzaju uzgodnienia nie stanowi złożenie podpisu wyrażającego wolę związania się umową, której treść została zaproponowana przez drugą, z reguły silniejszą stronę. Z powyższych przyczyn możliwa była indywidualna kontrola umowy łączącej strony, w kontekście wymogów z art.
k.c., którego treść Sąd pierwszej instancji przytoczył, jak również wskazał na bogate orzecznictwo wykładające przesłanki działania sprzecznie z dobrymi obyczajami oraz rażącego naruszenia interesów konsumenta, w nim wskazane. Sąd Okręgowy ocenił, że postanowienia zawartej przez strony umowy kredytowej, w zakresie w jakim przewidują przeliczanie należności kredytowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez Bank, kształtują prawa i obowiązki powodów - konsumentów, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Bank wprowadzając klauzule waloryzacyjne oparte o kursy walut wskazane w sporządzanych przez niego tabelach, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego do waluty CHF i wysokości wierzytelności. Nie ma przy tym znaczenia okoliczność, że tabele kursów walut nie są przez pozwanego sporządzane specjalnie na potrzeby waloryzacji świadczeń określonych kredytobiorców, ale mają generalny charakter i odnoszą się do całej działalności banku. Istotne z punktu widzenia niniejszej sprawy jest bowiem to, że waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie analizowanej umowy o kredyt odbywa się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego. Nie ma zatem znaczenia to, że te same tabele bank wykorzystuje też w innych sferach swojej działalności, a nie tylko do waloryzacji kredytów. Umowa nakładała na kredytobiorcę obowiązek spłaty kredytu wraz z odsetkami, opłatami i prowizjami. W związku z uzgodnieniem, że zawierana umowa indeksowana jest do waluty obcej, tj. franka szwajcarskiego, zgodnie z postanowieniami umowy kredytobiorca przyjął na siebie spłatę kwoty kredytu w CHF ustaloną w polskich złotych z zastosowaniem podwójnej indeksacji. W przypadku określenia wysokości świadczenia przyjąć należy, że miernik wartości służący waloryzacji powinien być określony w sposób precyzyjny. Pozostawienie jednej ze stron możliwości swobodnego kształtowania wskaźnika waloryzacji skutkuje w istocie brakiem określenia wysokości świadczenia – a zatem brakiem uzgodnienia tego elementu umowy. W przedmiotowej sprawie, w ocenie Sądu Okręgowego, wysokość świadczeń określona została w ten sposób, że kwotę kredytu przeliczano najpierw ze złotych polskich na franka szwajcarskiego, po kursie wskazanym przez bank (uzyskując równowartość kredytu w walucie obcej), a następnie, bezpośrednio przy określaniu każdej kolejnej raty, przeliczano wskazywaną przez bank kwotę CHF na złotówki po kursach ustalanych przez bank na podstawie jego tabel. Na mocy przywołanych postanowień to pozwany mógł zatem jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania powodów, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczeń kredytobiorcy. Umowa o kredyt nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została pełna dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty wyrażone były w CHF. Biorąc powyższe pod uwagę, w ocenie Sądu Okręgowego postanowienia przedmiotowej umowy kredytowej, w zakresie, w jakim przewidują przeliczanie należności kredytowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez Bank w sposób de facto arbitralny, nie wskazują podstaw określenia świadczeń kredytobiorcy. Orzecznictwo natomiast jednoznacznie przesądza, że brak określoności świadczenia powoduje nieistnienie zobowiązania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2011 r., sygn. akt III CSK 206/10). Abuzywność rzeczonych postanowień przesądza zatem o nieważności całej umowy kredytowej, albowiem bez wprowadzenia do umowy przedmiotowych klauzul indeksacyjnych, nie doszłoby do jej zawarcia przez strony niniejszego postępowania. Dodatkowo na marginesie rozważań Sąd pierwszej instancji wskazał, że indeksacja walutowa w umowie służyć ma przede wszystkim utrzymywaniu wartości świadczeń w czasie, gdyż kredyt to zwykle umowa długoterminowa. Klauzule indeksacyjne mają na celu dostosowanie wartości świadczenia do zmian w sile nabywczej pieniądza i urealnieniu wartości świadczenia. Znacząca zmiana siły nabywczej pieniądza może bowiem prowadzić do pokrzywdzenia jednej ze stron stosunku obligacyjnego. Zabezpieczeniu się przed tym ryzykiem służy przewidziana w art. 358 1 § 2 k.c. możliwość stosowania tzw. umownych klauzul waloryzacyjnych (zob. Komentarz do k.c. pod red. Konrada Osajdy, teza 4. do art. 358 1 k.c.). Przedmiotem sporu był kredyt złotowy, z czego wynika, że w okolicznościach sprawy chodzić może o zmianę siły nabywczej waluty kredytu, czyli złotego polskiego. Prawidłowo i zgodnie z prawem dobrany miernik wartości powinien zatem być tego rodzaju, aby w odniesieniu do stanu gospodarki pozwalał utrzymać wartość kwoty kredytu, która pozostaje do spłaty na realnym poziomie. Trudno uznać, że indeksowanie kredytu złotowego do waluty, która zmienia kurs w oderwaniu od realnego stanu polskiej gospodarki spełnia funkcje, jakim ma służyć waloryzacja umowna. Sąd Okręgowy podkreślił też, że w latach poprzedzających zawarcie umowy, a zwłaszcza w okresie po jej podpisaniu relacje franka szwajcarskiego do złotego odrywały się od realnych zmian w polskiej gospodarce. W czasie, kiedy waluta CHF zdrożała w relacji do złotówki dwukrotnie, żadnego porównywalnego wzrostu cen nie odnotowano na polskim rynku nieruchomości, wysokości cen innych produktów, płac czy innego wskaźnika krajowej gospodarki. Indeksacja w wersji zastosowanej w przedmiotowej umowie nie spełniała zatem swojej podstawowej funkcji. Jej instrumentalne użycie niezmierzające do realizacji celu, któremu ta instytucja ma służyć nie zasługiwało zatem na ochronę. Z powyższych przyczyn Sąd Okręgowy uznał, że wobec stron aktualizuje się wzajemnie obowiązek kondykcji na podstawie art. 410 § 1 i 2 w związku z art. 405 k.c. , podzielając stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w uzasadnieniu wyroku z 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18), zgodnie z którym przy nieważnej umowie, każdej ze stron przysługuje własne roszczenie o zwrot nienależnie zapłaconych kwot (tzw. teoria dwóch kondykcji), a dopóki strony takich roszczeń nie zgłoszą, to sąd nie może z urzędu ustalać, która strona per saldo jest wzbogacona (tzw. teoria salda). Nieważność umowy o kredyt zawartej przez strony skutkowała uznaniem za zasadne żądania powodów o zwrot wszystkiego, co na jej podstawie świadczyli, w tym w szczególności z tytułu spłaty rat kapitałowo-odsetkowych. Jak bowiem stanowi art. 410 § 2 k.c., świadczenie jest nienależne, jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Sąd Okręgowy nie podzielił, zgłoszonego przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia roszczenia dochodzonego przez powodów. Brak było bowiem podstaw do stwierdzenia, by do roszczenia strony powodowej o zwrot nienależnego świadczenia, zastosowanie miał 3 letni okres przedawnienia zgodnie z art. 118 k.c. W okresie od czerwca 2006 roku do dnia 21 lipca 2017 roku powodowie L. M. i P. M. - uiścili na rzecz pozwanego Banku kwotę 321.637,90 zł – tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, zatem tę kwotę zasądzono solidarnie powodom wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 30 maja 2018 roku (tj. od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pisma z dnia 27 z kwietnia 2018 roku zawierającego modyfikację powództwa) do dnia zapłaty, o odsetkach orzekając na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Dalej idące żądanie odsetek jako bezzasadne Sąd pierwszej instancji oddalił. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c., pozostawiając szczegółowe wyliczenie tych kosztów referendarzowi sądowemu na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany, który zaskarżył wyrok w części, tj. w zakresie . punktu I i punktu III. Powód zarzucił zaskarżonemu wyrokowi: I. Sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego: -poprzez ustalenie przez Sąd I instancji (strona 10 uzasadnienia wyroku),że w okresie od czerwca 2006r. do 21 lipca 2017r. powodowie uiścili na rzecz pozwanego banku kwotę wysokości 321,637,90 zł, co Jest wprost sprzeczne zarówno z żądaniem pozwu i dołączonym elektronicznym zestawieniem operacji wykazującym spłaty kredytu od 12,12.2006r. do 12.07,2016r„ jak i z opinią biegłego, który wyliczył spłaty kredytu powodów w okresie od 12.12.2006r. do 12.07.2016r. na kwotę ogółem 349.472,85 zł, zatem większą od zasądzonej przez Sąd i dochodzonej pozwem oraz za inny okres. Kwota wskazana przez Sąd I instancji nie jest więc kwotą uiszczoną przez powodów na rzecz banku tytułem spłaty kredytu w okresie ód czerwca 2006r. do 21 lipca 2017r., jak to ustalił Sąd (nie byłoby to-, nawet możliwe gdyż umowa kredytu została zawarta 13.10.2006r) nie jest też kwotą wyliczoną przez biegłego. Zatem nie wiadomo za jaki okres spłaty Sąd I instancji zasądził zwrot nienależnego świadczenia, co skutkuje brakiem możliwości określenia zakresu res iudicata wyroku. Wadliwe ustalenia faktyczne Sądu I instancji przekładają się także na naruszenie przez Sąd przepisów prawa materialnego tj.art.410 k.c. oraz art. 365 § 1 k.p.c. j\j art.366 k.p.c., gdyż Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powodów kwotę w wskazując na czasookres inny aniżeli wynika z dokumentów i opinii biegłego; -poprzez ustalenie ,że powodowie; nie uzyskali informacji związanych ze znaczeniem samej istoty umowy, ryzyk walutowego stopy procentowej oraz związanych z nimi konsekwencji, podczas, gdy ustalenie takie stoi w sprzeczności z treścią pisemnego oświadczenia powodów z 8.09.2006r. złożonego u pośrednika kredytowego oraz oświadczenia zawartego w § 30 umowy kredytu , a z zeznań powodów wynikało, że nie pamiętają informacji udzielanych im przez doradcę ( protokół z rozprawy 25.06.2020r. godz. 00.25.11 „nie pamiętam jakich informacji mi udzielono") II. Naruszenie przepisów prawa procesowego, które miało istotny wpływ na rozstrzygnięcie: a)naruszenie art. 278 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, polegające na poczynieniu istotnych dla sprawy ustaleń oraz wyrażeniu ocen, odnoszących się do: -braku wskazania przez bank precyzyjnego i obiektywnego sposobu waloryzacji, wobec braku wskazania kryteriów ustalania kursów przez bank, z uwagi na stopień ogólności i zastosowaną formułę ustalania kursów; -przydanej pozwanemu bankowi, na mocy umowy, pełnej dowolności i arbitralności w kształtowaniu wysokości kursów walut w tężeli kursowej banku, pomimo wskazania w Regulaminie udzielania; kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach (...), począwszy od 2009r. przesłanek ustalania kursów walut obcych i spread u i faktycznego stosowania tych dyrektyw od chwili oferowania kredytów waloryzowanych kursem waluty, obcej tj.2002r.( zeznanie świadka D. S. : protokół rozprawy 15.12.2017r. godz. 00:51:39 do 00:51:59) , zeznanie św. M. T.: protokół rozprawy 26.06,2018r. godz. 00:10:36, do 00:15:01) -przyjęcia braku podstaw do stosowania w umowie kredytu waloryzowanego dwóch kursów kupna i sprzedaży i czerpania z tego tytułu przez bank dodatkowych, nieuzasadnionych korzyści; -przyjęcia, że możliwe jest zawarcie w umowie kredytu bliżej nieokreślonych przez Sąd ograniczeń swobody kształtowania kursów walut obcych oraz reguł ustalania kursu waluty oraz ,że określanie kursu waluty obcej było swobodną decyzją banku i w każdej chwili mogło być dowolnie zmienione; -przyjęcia ,że bank miał prawo jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu i wysokości wierzytelności wprowadzając do umowy miernik waloryzacyjny oparty o kursy walut wskazane w sporządzanych przez niego jednostronnie tabelach kursowych, tj. przyjęcia wszystkich tych ustaleń i ocen wyłącznie na podstawie własnego przekonania Sądu, mimo że do poczynienia wymienionych ustaleń potrzebne byty wiadomości specjalne z zakresu bankowości i rynków walutowych, a Sąd Okręgowy takiej wiedzy specjalistycznej nie posiadał. W istocie Sąd Okręgowy dokonał ustaleń w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych, z zakresu bankowości i finansów oraz rynku walut bez sięgnięcia w tym zakresie do dowodu z opinii biegłego, jaki to dowód nie został w niniejszej sprawie przeprowadzony i nie mógł być zastąpiony innym środkiem dowodowym, zwłaszcza dokonaną przez Sąd . I instancji oceną wymienionych kwestii na podstawie jedynie własnego przekonania, opartego o nieudowodnione; twierdzenia powoda, j; b)naruszenie art. 3 k.p.c. w zw. z art. 6 k.c. i w zw. z art. 232 k.p.c. poprzez: -nieuzasadnione przyjęcie przez Sąd I Instancji, że strona powodowa udowodniła, iż kwestionowane przez nią postanowienia umowne, § 1 ust.3A, § 7 ust.1, § 11 ust.5 spełniają przesłanki abuzywności, tj. że kształtują jej prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interes powodów w, niniejszej sprawie, podczas gdy powodowie nie zaoferowali na tę okoliczność żadnego dowodu, poza odwołaniem się do literalnego brzmienia spornych postanowień umownych oraz do motywów orzeczeń sądów powszechnych oraz Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co jednak nie zastępuje dowodu w sprawie, wskutek czego roszczenie strony powodowej winno zostać uznane za nieudowodnione; c) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez: -brak wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i pominięcie przy ocenie wniosków płynących z treści dowodów przedłożonych przez pozwanego, w tym danych o poziomie kursów i wykresów obrazujących porównanie kursów z tabeli kursowej pozwanego banku z kursami konkurencyjnych banków komercyjnych oraz z kursami NBP, ekspertyzy „Tabela kursowa (...)oraz analiza porównawcza” z czerwca 2016r. dr hab. A. R. , raportu Ocena wpływu na sytuację sektora bankowego) polskiej gospodarki propozycji przewalutowania kredytów mieszkaniowych udzielonych w CHF na PLN według kursu z dnia udzielenia kredytu Komisji Nadzoru Finansowego, obszernych zeznań świadka D. S. i M. T. podczas, gdy z dowodów tych wynikało ,że sposób i metodologia ustalania kursów przez pozwany bank, nie może prowadzić do dowolności takiego ustalania gdyż metodologia ta jest identyczna jak w NBP, który ponadto także stosuje spread, a zapisy umowy kredytu odsyłające do tabel kursowych nie przyznają pozwanemu prawa do dowolnego kształtowania kursów walut, a tym samym nie oddziałują negatywnie na sytuację powodów, nie naruszają ich interesów w stopniu rażącym, przy czym dowodami tymi pozwany nie wykazywał sposobu wykonywania umowy (jak przyjął Sąd), lecz sposób ustalania kursów i spreadów oraz fakt ,że istnieje podstawa i uzasadnienie dla stosowania przez bank dwóch kursów: kupna i sprzedaży, związanego z pozyskiwaniem przez bank finansowania takich kredytów, a następnie zabezpieczania otwartej pozycji walutowej; -zaniechanie przeprowadzenia wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, poprzez pominięcie przy ocenie ,bez szczegółowego wyjaśnienia, szeregu dowodów, a jednocześnie, formułowanie przez Sąd kategorycznych ocen o dowolnym: kształtowaniu przez bank/kursów w tabeli kursowej, arbitralnym i jednostronnym ustalaniu ; przez bank miernika waloryzacji, braku podstaw do stosowania dwóch różnych kursów CHF, które to oceny wymagają specjalistycznej wiedzy, a Sąd nie posiadając jej i nie analizując zaoferowanych w tym zakosie przez pozwanego dowodów, powtórzył jedynie w uzasadnieniu wyroku, bezkrytycznie, ocenę powodów, powszechną wśród konsumentów, choć nie było do tego podstaw, a mianowicie brak oceny i pominięcie szeregu dowodów: -oświadczenia powodów z dnia 8 września 2006 r. o przedstawieniu im w pierwszej kolejności oferty kredytu zlotowego, informacji o zasadach spłaty kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, ryzyku kursowym, o kosztach obsługi kredytu, wpływu zmian kursu waluty oraz zmian stopy procentowej na wysokość kosztów kredytu i przedstawienia powodom symulacji wysokości rat kredytu; -z dokumentu umowy nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych waloryzowany •' kursem CHF z dnia 13 lipca 2004r. zaciągnięty wcześniej w tym samym banku na podstawie analogicznej umowy; -z dokumentu zaświadczenia pozwanego banku dotyczącego spłaty kredytu zaciągniętego przez powodów w 2004r, o udzielonym powodom kredycie waloryzowanym CHF w 2004r. oraz wysokości kwoty spłaconej w CHF i w PLN i korzyściach odniesionych przez powodów w związku: z zaciągnięciem kredytu waloryzowanego kursem CHF; -z dokumentu umowy kredytu z 13.10.2006r. zawierającej w § 30 oświadczenie powodów o poinformowaniu ich o ryzyku zmiany stopy procentowej i ryzyku kursowym; -z dowodu z dokumentu prywatnego - ekspertyzy „Tabela kursowa (...) oraz analiza porównawcza” z czerwca 2016r. sporządzonej przez dr hab. A. R.
w związku z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG w zw. z art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż uznanie za niedozwolone postanowień umowy kredytu waloryzowanego kursem waluty CHF odsyłających do tabeli kursowej banku skutkuje a limine tym ,że umowa nie może istnieć bez tych postanowień, gdyż zachodzi brak określoności świadczenia kredytobiorcy, a więc skutkuje to niewykonalnością urnowy kredytu, powodując tym samym jej nieważność, bez konieczności uprzedniego zbadania, czy;-Umowa kredytu po wyłączeniu stosowania nieuczciwych postanowień umownych może nadal obowiązywać w świetle krajowego porządku prawnego, podczas gdy prawidłowa wykładnia powołanych przepisów prowadzi do wniosku, iż zasadą winno być związanie stron umową w pozostałym zakresie, a sąd rozstrzygający sprawę winien ustalić, czy jest to możliwe na gruncie krajowego porządku prawnego, zaś na gruncie krajowego porządku prawnego możliwe Jest dalsze wykonywanie umowy w oparciu o art. 65 § 2 k.c. w zw. z art.358§2 k.c.; d)naruszenie art. 358 § 2 poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy umowa kredytu po wyłączeniu z niej niedozwolonych postanowień umownych nadal pozostaje umową kredytu indeksowanego kursem waluty CHF, a nieokreślony pozostaje wyłącznie sposób określania tego kursu, zaś w tym zakresie zastosowanie winien znaleźć właśnie art. 358 § 2 k.c., Jako przepis dyspozytywny prawa krajowego, stosowany w zakresie nieuregulowanym przez strony stosunku prawnego; e)naruszenie art.
k.c. w związku z art. 3 ust. 1 oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13 z 5.04.1993r., w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz art. 385 2 k.c., w związku z art. 6 k.c., poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż w ramach kontroli indywidualnej postanowienia umownego pod kątem Jego abuzywności nie jest konieczne dowodzenie przez powoda przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta, czyli kwalifikowanej postaci naruszenia oraz nie jest konieczne badanie przez Sąd sytuacji konsumenta ukształtowanej w oparciu o obowiązujące przepisy prawa krajowego z pominięciem spornej klauzuli umowy kredytu w porównaniu do sytuacji, w której znajduje się on przy obowiązywaniu tej klauzuli w umowie; f)naruszenie art.
poprzez: - błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, iż o ziszczeniu się przesłanki rażącego naruszenia interesów konsumenta świadczy okoliczność jakiegokolwiek nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków pomiędzy fonami umowy, tj. w okolicznościach sprawy wykonywania przez bank uprawnienia do stosowania własnych kursów walut ogłaszanych w tabeli kursowej oraz wpływania na wartość zobowiązania kredytobiorcy, podczas gdy istnieje konieczność ustalenia, czy, w oparciu o uwarunkowania rynkowe, jak i kontekst społeczno - gospodarczy w chwili zawarcia umowy kredytu, owa nierównowaga ma prawnie relewantne znaczenie dla konsumenta, Sąd tego nie zbadał, pomimo , iż dowody zaoferowane przez pozwanego pozwalały na taką ocenę; - poprzez wadliwą wykładnię polegającą na nieprawidłowej interpretacji pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta tj. faktyczny brak rozważenia czy w tej konkretnej sprawie doszło do rażącego interesu powodów jako kredytobiorców, w tym interesu ekonomicznego, z uwagi na to, że Sąd I instancji w zasadzie ograniczył się do oceny hipotetycznego naruszenia interesów konsumenta, oceniając wyłączne treść kwestionowanych postanowień umowy kredytu, bez uwzględniania okoliczności zaistniałych przy zawieraniu umowy kredytu, a jeśli chodzi o interes ekonomiczny powodów z pominięciem jakichkolwiek okoliczności dotyczących zawarcia umowy, w tym ujmowanej obiektywnie, a posiadanej przeź powodów wiedzy co do produktu zaoferowanego im przez pozwany bank (dwa lata wcześniej zaciągnięty kredyt waloryzowany kursem CHF spłacony w 2006r. z korzyścią na skutek różnic ; kursowych, wzorzec przeciętnego konsumenta), sposobu ich ustalania, nieodbiegającego od ^.mechanizmu stosowanego przez Narodowy Bank Polski (zeznanie św. M. T., ekspertyza „Tabela kursowa (...)”), a więc bez rozważenia czy ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w spornych klauzulach spowodowało po stronie powodów powstanie szkody oraz z pominięciem interesu pozwanego banku, którego Sąd nie wziął pod uwagę w najmniejszym stopniu; g)naruszenie art.
k.c. w zw. z art. art. 6 dyrektywy EWG 93/13 w zw. z art. 95 k.c. oraz w zw. 91 k.p.c. poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na uznaniu umowy kredytu za nieważną i przyjęciu, że powodowie domagając się przyjęcia przez Sąd nieważności umowy kredytu byli świadomi konsekwencji uznania nieważności umowy, podczas gdy powodowie nie złożyli żadnego oświadczenia, z którego wynikałoby, iż posiadają wiedzę co do możliwych konsekwencji uznania umowy kredytu za nieważną w tym konsekwencji w postaci powstania obowiązku dokonania wzajemnych rozliczeń między stronami umowy ( żądanie zapłaty sformułowane w pozwie było znacznie niższe niż kwota uruchomionego kredytu), ale także w zakresie ewentualnych roszczeń banku o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału i że takie rozwiązanie jest dla nich korzystne i że zostali poinformowani o wszelkich znanych konsekwencjach ekonomicznych takiego rozwiązania, czego Sąd I instancji nie uczynił i nie był też uprawniony do wyprowadzenia wniosku, iż powodowie posiadali świadomość co do jakichkolwiek konsekwencji uznania umowy kredytu za nieważną h)naruszenie art. 111 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 1 w zw. ż art. 5 ust. 2 pkt 7 ustawy Prawo bankowe w zw. z art.
k.c., poprzez pominięcie obowiązku banku, wynikającego z tych przepisów prawa dokonywania transakcji z udziałem waluty wyłącznie w oparciu o kursy publikowane we własnych tabelach kursowych i nieuwzględnienie, iż treść umowy kredytu odnosząca się do dokonywania przeliczeń w oparciu o kurs z tabeli kursowej pozwanego stanowi odwzorowanie przepisów art. 111 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 5 ust. 2 pkt 7 ustawy Prawo bankowe i nie podlega ocenie na podstawie z art.
i nast. k.c.; i)naruszenie art. 385
k.c., zaś do takich ocen biegły nie jest uprawniony. Rola biegłego nie jest także dostarczanie materiału dowodowego, aby wykazać poszczególne fakty, co do których twierdzenia podnosiły strony. Obowiązek udowodnienia twierdzeń spoczywa na stronach. Sąd orzekający tylko wyjątkowo może zastępować strony w inicjatywie dowodowej, wiec czynienie zarzutu, że Sąd Okręgowy nie przeprowadził dowodu z opinii biegłego, szczególnie bez wniosku strony reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika jest nieskuteczne. Równocześnie w tej sprawie nie było potrzeby sięgania do opinii biegłego, aby wyjaśnił czy to sposób ustalania kursu waluty określonego następnie w tabelach czy też sam mechanizm waloryzacji dla poczynienia ocen prawnych co do abuzywności tych postanowień. Skoro w ocenie pozwanego do wykazania powyższych okoliczności sąd orzekający winien sięgnąć do wiadomości specjalnych, można zasadnie założyć, że sporne postanowienia przeliczeniowe nie są, zdaniem pozwanego napisane jasnym i zrozumiałym językiem, co potwierdza możliwość ich badania pod kątem abuzywności, a także pośrednio potwierdza stanowisko powodów, że zarówno sposób ustalania kursu waluty, jak i sam mechanizm indeksacji, w konsekwencji sposób ustalania wysokości świadczeń powodów (wysokości salda i rat kapitałowo-odsetkowych) nie został powodom wyjaśniony przy zawieraniu umowy. Z zarzutów apelacyjnych można przyjąć, że był on na tyle skomplikowany, że wymagałby wyjaśnienia przez biegłego. W nawiązaniu do wskazanej wyżej kwestii dowolnego ustalania przez bank kursu waluty Sąd Apelacyjny uznaje, że w istocie nie da się przypisać pozwanemu niczym nieograniczonego prawa do ustalania kursu CHF. Wszak pozwany nie działał w próżni i można zasadnie założyć, że z uwagi na normy prawne, uwarunkowania rynkowe oraz systemy nadzoru finansowego nie mógł w sposób zupełnie dowolny kształtować tego kursu. Niewątpliwie też rację ma skarżący, że bank był zobowiązany do stosowania kursów ujawnianych we własnej tabeli kursowej z mocy obowiązujących przepisów oraz że tak ukształtowane kursy stosował również do innych działań, nie tylko do indeksowania świadczeń z umów o kredyt hipoteczny. Tym niemniej zauważyć wypada, że wywody Sądu pierwszej instancji należy rozumieć raczej jako zarzuty braku transparentności postanowień służących obliczeniu kursu wymiany, które dla konsumenta były nie tylko niezrozumiałe, wobec niedostatecznej informacji o sposobie ich ustalania, ale przede wszystkim nieweryfikowalne. W takiej sytuacji należy przyjąć, że nie były one ustalane obiektywnie. Co więcej dawały pozwanemu możliwość osiągania dodatkowych korzyści od umów zawartych z konsumentami wobec stosowania dowolnego spreadu walutowego, co wynika wprost z zeznań świadków D. S. i M. T.. Nawet bowiem jeśli bank ustalał kurs wymiany waluty w oparciu o wskaźniki rynkowe, to zważywszy na treść umowy i obowiązujące wówczas przepisy, mógł dowolnie ustalać rozmiar spreadu. Kres temu położyła dopiero tzw. ustawa antyspreadowa, tym niemniej oceny postanowień umownych dokonuje się na dzień zawarcia umowy, wówczas zaś ta swoboda po stronie banku występowała. Jednocześnie chybione są wywody dotyczące nieuwzględnienia faktów powszechnie znanych, tj. że kursy waluty są zmienne, a kierunek zmian wahań jest niemożliwy do przewidzenia. Jakkolwiek twierdzenia te można ocenić jako trafne, to wniosek z nich płynący jest zgoła odmienny niż to przyjmuje pozwany. Przy uwzględnieniu powyższych faktów powszechnie znanych należy przyjąć, że pozwany mając ich świadomość jako przedsiębiorca, profesjonalista zaoferował powodom produkt niepewny pod kątem ekonomicznym, zatem nakładało to na pozwanego zachowanie szczególnej staranności przy wypełnianiu obowiązku informacyjnego wobec powodów, przede wszystkim zgodnych z postanowieniami dyrektywy 93/13. Sposób kształtowania kursu waluty, w tym pewna swoboda banku, szczególnie, gdy chodzi o ustalenie wysokości spreadu nie ma zasadniczego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Kluczowe bowiem, zdaniem sądu odwoławczego w tej sprawie było uznanie za abuzywne postanowienia określającego klauzulę indeksacyjną, a nie jedynie postanowień dotyczących określania kursu wymiany waluty. Niezasadny był zarzut wadliwej oceny dowodu z przesłuchania stron, co wyjaśniono już wyżej, nie stał on w sprzeczności z zeznaniami świadków powołanych przez pozwanego, którzy nie mieli wiedzy o tym, jakie informacje przekazano powodom przy wypełnianiu obowiązku informacyjnego, jak również Sąd Okręgowy nie naruszył art. 245 k.p.c., skoro dowody przeprowadzone w postępowaniu cywilnym są równoważne, podlegają ocenie według tych samych kryteriów, zaś to właśnie ta ocena określa, czy są przydatne dla czynienia ustaleń faktycznych i w jakim zakresie. Szczególnie nie istnieje prymat dowodu z dokumentu nad dowodem ze źródeł osobowych, w tym zeznań świadków czy stron. Powodowie nie zaprzeczyli temu, że podpisali oświadczenie z 8 września 2006 r. o treści, jaka znajduje się w aktach. Zeznania powodów -ocenione w świetle doświadczenia życiowego oraz zasad logicznego rozumowania- wykazują, że pomimo formalnego wypełnienia przez bank obowiązków przedkontraktowych poprzez pobranie oświadczeń od powodów o tym, że określone tym oświadczeniem informacje im przedstawiono (podobne oświadczenie znajduje się w umowie) w rzeczywistości powodom nie przedstawiono rzetelnej i kompleksowej informacji o ryzyku kursowym, samym mechanizmie indeksacji oraz zakresie ryzyka walutowego, które powodowie na siebie przyjęli. Ponownie podkreślić wypada, że uprzednie zawarcie podobnej umowy przez powodów nie zwalniało pozwanego z dopełnienia obowiązków informacyjnych ani nie czyni z powodów szczególnego rodzaju konsumentów. W konsekwencji ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, poza dotyczącym samej kwoty uiszczonej tytułem spłaty kredytu przez powodów, były trafne, nie zostały skutecznie podważone zarzutami podniesionymi w apelacji. Niezależnie od tego podnieść trzeba, że zarzuty naruszenia prawa procesowego dotykały także ocen prawnych Sądu Okręgowego. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, z korektą wskazaną wyżej, nie zachodzi zatem konieczność ich ponownego przytaczania. Zwrócić należy uwagę, że istotne ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji sprowadzały się do kwestii wniosku kredytowego powodów, zawarcia umowy, szczegółowej treści umowy, treści złożonych oświadczeń (treść ta została przytoczona), wysokości dokonanej spłaty (tu w istocie doszło do wadliwego ustalenia tej kwoty), a także motywacji powodów, przygotowania umowy o standardowe formularze, dostosowane do powodów, braku możliwości negocjacji umowy oraz niedostatków informacyjnych ze strony banku w zakresie istoty umowy, ryzyka walutowego, stopy procentowej oraz jej konsekwencji. W znaczącej części były one niesporne , za wyjątkiem dopełnienia obowiązku informacyjnego, a także słusznie kwestionowanej wysokości spłaconej kwoty. Odnosząc się do ostatniego zarzutu naruszenia prawa procesowego – nieuzasadnionego zastosowania 479
k.c., że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Zaś w celu ustalenia, czy klauzula znacząco narusza interesy konsumenta, trzeba w szczególności wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które - w braku umownej regulacji - wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta, praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., I CK 297/05, nie publ., z dnia 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017 , nr 1, poz. 9; z dnia 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, nie publ., z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, nie publ., z dnia 29 sierpnia 2013 r. I CSK 660/12, nie publ.). Wbrew odmiennemu zapatrywaniu skarżącego powodowie wykazali spełnienie wyżej wskazanych przesłanek wskazujących na abuzywność klauzul przeliczeniowych. Istotne znaczenie dla oceny abuzywności postanowienia, na co również wskazano już wyżej, ma wymaganie jego zrozumiałości i jednoznaczności (transparentności) wynikające z art. 385 § 2 i art.
2 k.c. oraz art. 5 dyrektywy 93/13, oceniane m.in. z uwzględnieniem informacji dostarczonych konsumentowi przez przedsiębiorcę na etapie zawierania umowy (wskazana wyżej uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17 i tam przywoływane orzecznictwo krajowe i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej). Sporne postanowienia nie były transparentne, a udzielone powodom informacje nie były wystarczające do zrozumienia przez powodów charakteru umowy, sposobu przeliczenia salda i rat kapitałowo-odsetkowych, ryzyka walutowego i ekonomicznych skutków umowy. Właśnie ten brak przejrzystości, uniemożliwiał, zdaniem Sądu Apelacyjnego, powodom ustalenie rzeczywistej wysokości świadczeń określonych umową, tj. kwoty kredytu pozostałego do spłaty oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Tym niemniej nie prowadził do sprzeczności umowy z art. 69 Prawa bankowego oraz nie powodował, że umowa była sprzeczna z naturą stosunku prawnego zawartego przez strony, na co również zwracano uwagę wyżej. Ryzyko, które wynika ze zmiany kursu waluty jest istotne z punktu widzenia konsumenta, bowiem zmieniający się kurs skutkuje zmianą wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, skoro ich wyliczenie odnosi się do CHF i zmienia wraz z kursem tej waluty, jak również skutkuje zmianą wysokości zadłużenia pozostającego do spłaty skoro również odnosi się ono do waluty. Stąd też informacje udzielane konsumentowi przy zawieraniu umowy mają niezwykle istotne znaczenie, dla podjęcia przez niego świadomej decyzji o zawarciu umowy o określonej treści. Tak samo istotne znaczenie może mieć wiedza konsumenta o sposobie ustalania przez bank kursu wymiany waluty na potrzeby spłaty kredytu i wyliczania wysokości należności pozostałej do spłaty, a więc sposób konstruowania tabel kursowych. W okolicznościach tej sprawy powodom nie udzielono przy zawieraniu umowy rzetelnej informacji o sposobie tworzenia tabeli kursowej oraz o możliwej również wysokiej deprecjacji złotówki wobec CHF i jej ewentualnego wpływu na wysokość świadczeń wynikających z umowy, a w szczególności o rozmiarze ryzyka walutowego, w zasadzie nieograniczonego, jakie przyjmują na siebie zawierając umowę obowiązującą przez wiele lat. Powodowie niewątpliwie mieli świadomość, że wysokość spłacanych rat będzie zależna od kursu franka szwajcarskiego, ale była to niejako wiedza formalna i jako takie określić trzeba poinformowanie ich o ryzyku walutowym, a to w świetle przywołanego orzecznictwa TSUE nie wystarcza do uznania, że klauzula określająca główne świadczenia stron została wyrażona jasno i jednoznacznie. Z kolei okoliczności towarzyszące zawarciu umowy ustalone w tej sprawie dają podstawę do oceny, że umowa była obarczona dużym ryzykiem walutowym, które bank przerzucił na powodów. Nie ulega też wątpliwości, że kwestionowane postanowienia umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodami, pozwany tego nie udowodnił. Wobec tego jako działanie nielojalne należy uznać takie przedstawianie przez profesjonalny podmiot oferowanego produktu, że konsument uważa go za atrakcyjny (niskie oprocentowanie, niższe raty), przy jednoczesnym braku kompleksowej i rzetelnej informacji o ryzyku kursowym, które w ostatecznym rozrachunku przy umowie długoterminowej może nie tylko zniweczyć dostrzegane na etapie zawierania umowy przez konsumenta korzyści, ale narazić go na ponoszenie kosztów kredytu, o których nie wie przy zaciąganiu zobowiązania, a których także nie będzie w stanie udźwignąć z uwagi na nieograniczone ryzyko walutowe, przy jednoczesnym zysku banku z tytułu wzrostu kursu waluty do waluty miejscowej. W konsekwencji w tej sprawie należało uznać, że sprzeczność z dobrymi obyczajami postępowania pozwanego banku przejawiała się w braku indywidualnego ustalenia kwestionowanych postanowień umownych oraz w niedoinformowania powodów odnośnie ryzyka kursowego, z jakim wiąże się zawarcie umowy kredytu waloryzowanego walutą obcą. Rażące naruszenie interesów konsumenta wyraża się w nieusprawiedliwionej dysproporcji praw i obowiązków stron umowy na niekorzyść konsumenta. Działanie wbrew dobrym obyczajom (w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego) oznacza tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron takiego stosunku (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18 czerwca 2013 r., VI ACa 1698/12, Lex nr 1369424). Jak wskazano wyżej w okolicznościach sprawy należało przyjąć, że owa dysproporcja przejawia się w przerzuceniu na kredytobiorców nieograniczonego ryzyka walutowego. Zasadnie Sąd Okręgowy przyjął, że w przypadku stwierdzenia abuzywności postanowień przeliczeniowych, umowa nie może wiązać i jest nieważna, skoro bez tych postanowień nie zostałaby zawarta przez strony. Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że umowa po wyeliminowaniu z niej postanowień abuzywnych nie może obowiązywać w pozostałym zakresie ani też nie istnieje możliwość zastąpienia postanowień niedozwolonych. Zgodnie z art. 385
1 k.c., oznacza, że nie wywołuje ono skutków prawnych od samego początku i z mocy samego prawa, co sąd ma obowiązek wziąć pod uwagę z urzędu (np. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, nr 7-8, poz. 87 i uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2 oraz z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7 -8, poz. 79, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, nie publ., z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, nie publ., z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, nie publ., z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115), chyba że konsument następczo udzieli „świadomej, wyraźnej i wolnej zgody" na to postanowienie i w ten sposób jednostronnie przywróci mu skuteczność ( wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16 i z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, uchwała Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2018 r., III CZP 114/17, OSNC 2019, nr 3, poz. 26). Co istotne w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021r., III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej, stwierdzono, że niedozwolone postanowienie umowne (art.
k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może jednak udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. W tej sprawie powodowie żądali zasądzenia wskazanej kwoty spełnionej w określonym czasie na rzecz powoda wskazując na nieważność umowy, jako świadczenia nienależnego. W obliczu argumentów apelacji, powodowie złożyli jednoznaczne oświadczenia w zakresie losu umowy, a także znajomości skutków przyjęcia przez sąd (przesłankowo), że umowa jest nieważna (oświadczenia dołączone do odpowiedzi na apelację). Ponadto biorąc pod uwagę wielkość spłaconej przez powodów kwoty (nie tylko dochodzonej niniejszym pozwem) w stosunku do wysokości kapitału, którego zwrotu może się niezwłocznie domagać pozwany, zdaniem Sądu Apelacyjnego, sytuacja powodów w przypadku przyjęcia, że umowa jest nieważna nie będzie niekorzystna. W konsekwencji należało przyjąć, jak to uczynił Sąd pierwszej instancji, że umowa kredytu indeksowanego zawarta przez strony jest nieważna. Wynika to z przyjęcia, że abuzywne okazały się postanowienia określające główny przedmiot poddanej pod osąd umowy. Nie może być bowiem uznany za ważny kontrakt, w którym brak jest konsensusu stron w zakresie elementów przedmiotowo istotnych, one bowiem zostały określone postanowieniami uznanymi za niedozwolone, jako niejednoznaczne i nie transparentne w rozumieniu art.
oraz dyrektywy 93/13. Umowa taka nie wywołuje skutków kontraktowych ex tunc, tj. od chwili jej zawarcia. Zasadnie także przyjął Sąd Okręgowy, że w takim przypadku podstawą zasądzenia dochodzonej kwoty był art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Kwestia była sporna w doktrynie i judykaturze, jednak obecnie należy uznać ją za przesądzoną. Jak to wynika ze wskazanej już uchwały III CZP 6/21 Sądu Najwyższego co do zasady zatem - w braku sanującego działania konsumenta - jeżeli umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl., wyrok z dnia 4 kwietnia 2019 r.). Przy tym w uchwale tej podkreślono również, że w sytuacji, gdy umowa nie może dalej wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). W uchwale tej Sąd Najwyższy opowiedział się zatem za przyjęciem tzw. teorii dwóch kondykcji. W tym miejscu odniesienia wymaga zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 411 § 2 k.c. Sąd Apelacyjny nie podziela tego stanowiska pozwanego. Nie było podstaw do stosowania wskazanego przepisu w okolicznościach tej sprawy. W orzecznictwie podkreśla się, że z uwagi na charakter klauzuli generalnej wynikającej z przepisu art. 411 § 2 k.c., wskazana jest daleko idąca ostrożność przy stosowaniu tego instrumentu prawnego. Orzekanie na zasadzie słuszności powinno być ograniczone do wypadków szczególnych i nie powinno przysłaniać zasady, którą jest zwrot bezpodstawnie uzyskanej korzyści (tak: Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 26 maja 2017 r., I ACa 975/16, Legalis). Ponadto wskazać należy, że dla zastosowania art. 411 § 2 k.c. istotne znaczenie mają okoliczności danego przypadku. Jeżeli pozwany o zwrot nienależnego świadczenia realizował swoje prawo podmiotowe (uzyskał korzyść) z naruszeniem zasad współżycia społecznego, to nie ma podstaw do uznania, że spełnienie świadczenia przez stronę powodową czyniło zadość zasadom współżycia społecznego. Odwołanie się do zasad współżycia społecznego oznacza odwołanie się do idei słuszności w prawie i do powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa, a przez zasady współżycia społecznego należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania (np. orzeczenia Sądu Najwyższego z 4 października 2001 r., I CKN 458/00, Legalis, z 6 stycznia 2009, I PK 18/08, OSNP 2010, nr 13-14, poz. 156, z 16 czerwca 2009 r., I CSK 522/08, Legalis czy z 23 maja 2013, IV CSK 660/12, Legalis). Skoro zatem pozwany realizował swoje prawo podmiotowe wskutek naruszenia zasad lojalnego kontraktowania, przy wykorzystaniu swojej przewagi kontraktowej wobec konsumentów, co skutkowało zawarciem umowy z postanowieniami niedozwolonymi, to należy przyjąć, że działał wbrew zasadom współżycia społecznego. W takiej sytuacji , w ocenie Sądu Apelacyjnego nie może powoływać się na klauzulę generalną z art. 411 § 2 k.c., a w okolicznościach ustalonych w sprawie trudno przyjąć, że spełnienie świadczenia przez powodów czyniło zadość zasadom współżycia społecznego. Podnieść należy, że Sąd Najwyższy przyjął w tej uchwale (z szerokim odwołaniem się do judykatury), że ze względu na przyznaną kredytobiorcy- konsumentowi możliwość podjęcia wiążącej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli i co do zaakceptowania konsekwencji całkowitej nieważności umowy (i sprzeciwienia się zarazem udzieleniu mu ochrony przed tymi konsekwencjami przez wprowadzenie regulacji zastępczej), należy uznać, iż co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń (świadczeń nienależnych obu stron) może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej decyzji w tym względzie. Dopiero wtedy bowiem można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (podobnie jak w przypadku condictio causa finita), a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Trwała bezskuteczność (nieważność) jest równoznaczna ze stanem, w którym „czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia” w rozumieniu art. 410 § 2 in fine k.c. (condictio sine causa) oraz „nieważnością czynności prawnej” w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c., a decyzja co do związania postanowieniem i umową leży co do zasady w rękach konsumenta. Wystąpienie przez konsumenta z żądaniem restytucyjnym opartym na twierdzeniu o całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu nie może być uznane za równoznaczne z zakończeniem stanu bezskuteczności zawieszonej tej umowy, jeżeli nie towarzyszy mu wyraźne oświadczenie konsumenta, potwierdzające otrzymanie wyczerpującej informacji. Sąd Najwyższy uznał w konsekwencji, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. W związku z tymi wywodami, które Sąd Apelacyjny w tym składzie akceptuje, przyjąć należało, że wymagalność roszczenia powodów wiązać należało ze złożeniem przez nich jednoznacznej świadomej, deklaracji co do losów umowy. Wobec tego, że nastąpiło to przed Sądem Apelacyjnym, w pismach dołączonych do odpowiedzi na apelację, należało uznać, że do dnia wyrokowania przez sąd odwoławczy pozwany winien był zaspokoić roszczenie powodów, bowiem miał świadomość upadku umowy. Od dnia wyrokowania pozwany zatem pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia. Z tych wszystkich przyczyn Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. jak w sentencji, zaś w pozostałej części oddalił apelację powodów na podstawie art. 385 k.p.c. Zważywszy na zakres zmiany zaskarżonego wyroku, należało przyjąć, że powodowie wygrali proces w przeważającej części, co uzasadniało obciążenie kosztami postępowania przed Sądem Okręgowym w całości pozwanego. SSA Beata Byszewska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.