k.c., albowiem przedmiotowe czynności prawne nie miały za swój przedmiot zbycia przedsiębiorstwa albo ustanowienia na nim użytkowania, a ustanowienie użytkowania na zespole środków produkcji (A. S., Użytkowanie zespołu środków produkcji art. 257 k.c., R. 2004, nr 2, s. 97). W szczególności, w czasie kiedy powódka ustanawiała na rzecz pozwanej użytkowanie, sama nie zajmowała się świadczeniem usług przesyłowych jako operator sieci. Żadna z tych sieci nie stanowiła dla powódki zorganizowanej części przedsiębiorstwa, powódka nie wykorzystywała ich do swojej działalności bieżącej, nawet nie znajdowała się w ich posiadaniu. Przedmiotem użytkowania były jedynie ruchomości powoda nie włączone funkcjonalnie do jego przedsiębiorstwa, a stanowiące jedynie składniki jego majątku ruchomego. Te składniki, po uruchomieniu w ramach przedsiębiorstwa, mogą funkcjonować jako całość, ale nie oznacza to, że stanowią przedsiębiorstwo. Elementy dobudowane w konsekwencji rozbudowy sieci powódki stanowiły część składową tej sieci. Zgodnie z art. 47 § 1 k.c. część składowa nie może być odrębnym przedmiotem własności i innych praw rzeczowych. Oznacza to, że dobudowane elementy stawały się elementami użytkowanymi – poprzez uprzednie ustanowienie na rzeczy głównej ograniczonego prawa rzeczowego – przez pozwaną zgodnie z postanowieniami zawartych z powódką umów. Innymi słowy – rozbudowana siec dzieliła los sieci przed jej przebudową. Częścią składową jest bowiem wszystko co nie może być odłączone bez uszkodzenia lub istotnej zmiany całości lub istotnej zmiany przedmiotu odłączonego. Nowo wybudowane przez powódkę elementy sieci nie mogły być zaś odłączone bez ich istotnej zmiany, ponieważ po ich odłączeniu nie byłyby podłączone do sieci i nie odbierałyby programów radiowych i telewizyjnych oraz Internetu ze stacji czołowej. W tym kontekście zwrócić trzeba uwagę na nieprawidłowość roszczenia powoda. W obu umowach użytkowania znajdują się definicje „stacji czołowej”. W umowie z 31 marca 1999 r. oznaczała zespół urządzeń służących do retransmisji i nadawania programów radiowych i telewizyjnych za pomocą sieci telewizji kablowej, położonej w P., przy ul. (...), natomiast w umowie z 17 stycznia 2007 r. mowa jest o podłączeniu (...) do stacji czołowej znajdującej się w P., przy ul. (...). Roszczenie powódki nie odnosi się natomiast w ogóle do stacji czołowej (w którejkolwiek z powyższych lokalizacji). Zgodnie zaś z art. 49 § 2 k.c. osoba, która poniosła koszty budowy urządzeń przesyłowych i jest ich właścicielem, może żądać, aby przedsiębiorca, który przyłączył urządzenia do swojej sieci, nabył ich własność za odpowiednim wynagrodzeniem, chyba, że w umowie strony postanowiły inaczej. Z żądaniem przeniesienia własności tych urządzeń może wystąpić także przedsiębiorca. Jak widać z żądaniem przeniesienia własności za wynagrodzeniem sieci może przede wszystkim występować przede wszystkim osoba, która poniosła koszty budowy sieci, ale także przedsiębiorca, który przyłączył (to jest pozwany). Urządzenia opisane w art. 49 § 2 k.c. mogą być przedmiotem obrotu (postanowienie SN z 2 grudnia 2015, IV CSK 144/15, LEX nr 1973560). Przy czym do żądania tego konieczne jest wykazania – własności tych urządzeń przesyłowych. Powódka nie dość, że tego nie wykazała, to domagała się wydania tylko niektórych fragmentów (...). Powódka domaga się wydania jedynie fragmentów (...), w dodatku bez odniesienia do stacji czołowej. Z tych samych przyczyn brak było konieczności uzyskiwania zgody zgromadzenia wspólników na podstawie przepisu art. 228 pkt 3 k.s.h. Zgodnie z tym przepisem uchwały wspólników, poza innymi sprawami wymienionymi w dziale Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością lub umowie spółki, wymaga zbycie i wydzierżawienie przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienie na nich ograniczonego prawa rzeczowego. Sankcją za brak uchwały w którejś ze spraw wymienionych w tym przepisie, jest – w myśl przepisu art. 17 § 1 k.s.h. – nieważność czynności prawnej dokonanej bez wymaganej prawem uchwały. Jednakże pamiętać trzeba, że w przypadkach kwalifikowanych wymogów na dokonanie czynności prawnej przez podmiot prawa znajduje zastosowanie zasada exceptiones non sunt extendendae. Zabronione jest wymaganie od zarządu, aby legitymował się zgodą zgromadzenia wspólników przy dokonywaniu jakichkolwiek działań niemających charakteru ustanowienia ograniczonego prawa rzeczowego na samym przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 października 2015 r., VI ACa 1131/14, LEX nr 1950251). Zasada ta w ocenie Sądu znajduje swoje zastosowanie również do czynności określonych w art. 228 pkt 3 k.s.h. – tj. zabrania wymagania zgody wspólników dla działań niemających charakteru rozporządzania przedsiębiorstwem czy jego zorganizowaną częścią lub ustanowienia na nich ograniczonego prawa rzeczowego. Z tych przyczyn zarzut strony powodowej, co do nieważności oświadczenia o ustanowieniu użytkowania ze względu na brak zgody zgromadzenia wspólników na ustanowienie ograniczonego prawa rzeczowego na zorganizowanej części przedsiębiorstwa był bezzasadny. Z przeprowadzonego postępowania dowodowego wywieść trzeba, że zgodnym zamiarem stron, o którym mowa w art. 65 § 2 k.c., przy zawieraniu rzeczonych umów, było uporządkowanie stanu prawnego i faktycznego między stronami w sposób trwały. Taką trwałą ochronę dają właśnie ograniczone prawa rzeczowe, których przypadki wygaśnięcia lub utraty określone jest enumeratywnie w ustawie. Powód nie powoływał się na żaden z tych kodeksowych argumentów, a wskazywał, że wypowiedział te umowy z uwagi na fakt, że w jego ocenie nie są to umowy ustanawiające ograniczone prawo rzeczowe. Sąd nie podzielił tego poglądu powoda. Jak podali wiarygodni w sprawie świadkowie, którzy uczestniczyli w przygotowywaniu projektów umów, ich celem umowy było stworzenie prawa rzeczowego dla obydwu stron. Ta treść zamiaru i woli stron została wprost, słownie wypowiedziana w treści umów, gdzie została użyte sformułowanie o ustanowieniu użytkowania. Brać pod uwagę należy fakt, że wówczas nie było zasadniczo dwóch odrębnych podmiotów o przeciwstawnych interesach, a powiązane ze sobą kapitałowo i osobowo spółki założone przez powiązane podmioty. Poza tym, w innej umowie stron dotyczącej sieci powoda znajdujących się w S., w przeciwieństwie do umów z 31 marca 1999 i 17 stycznia 2007 r. – tj. dotyczących P., użyto określenia „dzierżawa”, a nie „użytkowanie” przy zakresie obowiązków stron. Skoro strony są profesjonalnymi uczestnikami obrotu gospodarczego, reprezentowanymi obecnie, ale także przy zawieraniu kontraktów, przez zespoły prawników, to należy uznać to działanie za przemyślane, racjonalne i celowe. W innym wypadku doszłoby do podważenia nie tylko literalnego brzmieniu zawartych umów, ale także motywów stron, jakie według zeznań świadków i strony pozwanej przyświecały im ówcześnie. Nielogiczne jest przyjęcie, że strony nie przywiązywały wagi do terminu wypowiedzenia; wbrew twierdzeniom powódki okoliczność ta była bardzo istotna dla stron, które zakładały trwałość stosunku prawnego. Strony nie zawierały umów kompleksowych, a pojedyncze umowy o zróżnicowanym charakterze. Celowo posługiwały się pojęciami zawartymi w treści umów, aby oddać ich charakter, na co wskazywali zasadnie przedstawiciele strony pozwanej. Strony przez wiele lat traktowały zawarte umowy, jako umowy użytkowania, a powódka wystawiała pozwanej faktury VAT z tytułem świadczenia: użytkowanie, które pozwana opłacała. Pozwana została użytkownikiem sieci, co jednak nie oznacza, że musiała samodzielnie wykonywać to uprawnienie. Sama umowa użytkowania nie musiała być nieodwołalna i długowieczna, ale zgodnie z prawem cywilnym i zasadą numerus clausus powstania ograniczonych praw rzeczowych oraz ich wygaśnięcia wyłączne przypadki wygaśnięcia tego stosunku prawnego stron znaleźć można w przepisach Kodeksu cywilnego. Do przypadków tych należy konfuzja (art. 247 k.c.), oświadczenie o zrzeczeniu się ograniczonego prawa rzeczowego przez uprawnionego (art. 246 § 1 k.c.), niewykonywanie przez lat dziesięć (art. 255 k.c.), umowa stron (art. 248 § 1 k.c.). Strony nie wskazywały zaś, aby którykolwiek z powyższych przypadków zaszedł. Zatem uznać należało, że w stosunku do tych rzeczy pozwana ma skutecznie względem powódki uprawnienie do korzystania z rzeczą (art. 222 § 1 in fine k.c.), wynikające z ustanowienia na jego dobro użytkowania. Dla wzmocnienia powyższej argumentacji powołać się trzeba na przepis art. 140 k.c. określający uprawnienia właściciela. Zgodnie z nim w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą. Właściciel ma pewne ograniczenia, zwłaszcza, gdy dotyczy to sieci, które z względu na swój charakter nie podlegają fizycznemu wydaniu. Niektóre z tych sieci stanowią własność właścicieli nieruchomości, na których są one założone. Powód powinien przedstawić natomiast dokumentację budowy tych sieci, z której wynikałoby choćby przeniesienie praw właścicielskich na powoda, jako przedsiębiorstwo telekomunikacyjne. Przy podawanym w pozwie sposobie przekazania rzeczy – tj. spornych sieci, co najmniej w kilku przypadkach nastąpiłaby nieuchronna ingerencja w prawo własności osób trzecich. Co więcej, część tych sieci należy bezspornie do pozwanej na innych podstawach. W dodatku z ustalonego postępowania dowodowego wynika, że do jednego punktu optycznego jest podłączonych więcej sieci. Możliwość podłączenia się do tej sieci winna wynikać z udowodnionych relacji z właścicielem konkretnej nieruchomości. Strony powinny zaś dojść do porozumienia w zakresie ewentualnego współkorzystania z rzeczy. Zgodnie bowiem z art. 256 k.c. użytkownik powinien wykonywać swoje prawo zgodnie z wymaganiami prawidłowej gospodarki. Zakres tych wymagań określa charakter nieruchomości będącej przedmiotem użytkowania, przyczyn i cel dla którego zostało ono ustanowione, czas jego trwania. Zgodnie z przepisem art. 139 Prawa telekomunikacyjnego przedsiębiorca telekomunikacyjny jest obowiązany umożliwić innym przedsiębiorcom telekomunikacyjnym, podmiotom, o których mowa w art. 4 tejże ustawy, oraz jednostkom samorządu terytorialnego wykonującym działalność, o której mowa w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 7 maja 2010 r. o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych, dostęp do infrastruktury telekomunikacyjnej i nieruchomości, w tym do budynku. Pozwany jako operator telewizji kablowej ma zatem prawo ze względu na ustanowione dla niego użytkowanie oraz w oparciu o powyższe uregulowania prawno-administracyjne, co najmniej współkorzystać z sieci znajdujących się w budynkach, w których mieszkają jego abonenci. Tym samym roszczenie powoda o wydanie sieci, tj. faktycznie pozbawiające pozwanego jakiegokolwiek władztwa nad nimi, jest nieuprawnione. Wobec tego Sąd oddalił powództwo w części niecofniętej. Umorzenie części postępowania związane było z cofnięciem pozwu w zakresie dotyczącym lokalizacji sieci telewizji kablowej w budynkach opisanych w punkcie 4.2.a) odpowiedzi na pozew. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od wyroku złożyła powódka zaskarżyła go w części tj. w zakresie pkt II i III. Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w pkt II i III i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z pozostaniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach postępowania, ewentualnie o zmianę zaskarżonego wyroku w punktach II i III poprzez nakazanie pozwanej wydania powódce w stanie wolnym od obciążeń w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku:
poprzez błędną jego wykładnię i niezastosowanie w sprawie - wobec zawarcia umów, które Sąd uznał za umowy ustanawiające prawo użytkowania, bez formy szczególnej pod rygorem nieważności (która była konieczna dla ustanowienia użytkowania na zorganizowanych częściach przedsiębiorstwa); – art. 222 § 1 k.c. poprzez brak jego zastosowania, oraz przepisu art. 49 § 2 k.c. polegające na rażąco błędnym jego zastosowaniu w stanie faktycznym sprawy. Pozwana wniosła o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od powódki na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelację w ostatecznym rezultacie należy uznać za usprawiedliwioną, jakkolwiek niektórym jej zarzutom nie sposób odmówić słuszności. Rzeczywiście bowiem uzasadnienie pisemne zaskarżonego wyroku dotknięte jest m.in. wadą w postaci braku jednoznacznego stanowiska co do sprzecznych, przynajmniej częściowo, twierdzeń stron co do tego, jakie elementy sieci przeszły w posiadanie pozwanego (ściślej – jego poprzedników prawnych; dalej, na potrzeby niniejszego uzasadnienia, pod pojęciem „pozwanego” należy rozumieć także Przedsiębiorstwo Usług (...) sp. z o.o. w P. oraz Telewizja (...) SA z siedzibą w P.) na podstawie umów użytkowania z dnia 31 marca 1999r. oraz z dnia 17 stycznia 2017r. i które z nich we władaniu pozwanego w dalszym ciągu pozostają. Z jednej bowiem strony sąd I instancji zdaje się przyjmować, iż powód w ogóle nie wykazał, aby którakolwiek z wymienionych w pozwie sieci została przez niego przekazana pozwanemu, z drugiej strony zaś uznaje, że pozwanemu przysługują prawa rzeczowe ograniczone, w postaci użytkowania, hamujące roszczenie windykacyjne powoda. Uchybienie to nie ma jednak, z przyczyn, o których mowa dalej, decydującego znaczenia w sprawie, a przede wszystkim nie przesądza o tym, że nie doszło do rozpoznania istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 kpc i może być z powodzeniem usunięte na etapie postępowania apelacyjnego. To samo dotyczy innych, wskazywanych w apelacji, niedostatków, z punktu widzenia wymogów przepisu art. 328 § 2 kpc, pisemnego uzasadnienia wyroku. Należy w pierwszej kolejności uwzględnić, że w dacie zawierania spornych umów użytkowania wszystkie strony, a także ich udziałowcy (akcjonariusze), zgodnie współpracowali w rozwijaniu biznesu polegającego na budowie i eksploatacji sieci telekomunikacyjnych na terenie P. i okolic. Za wiarygodne należy uznać przy tym twierdzenia strony pozwanej, że ostatecznie, na przełomie 2006r. i 2007r. przyjęto taki model współpracy, zgodnie z którym to powód będzie właścicielem wszystkich elementów sieci, a pozwany będzie zajmował się ich eksploatacją, czyli dystrybucją określonych usług telekomunikacyjnych na rzecz odbiorców (abonentów). Potwierdza to w sposób szczególnie wyraźny sekwencja czynności dokonanych między stronami w dniu 17 stycznia 2007r. Mianowicie tego samego dnia całość sieci telekomunikacyjnej, stanowiącej własność pozwanego ( (...) SA), została sprzedana przez niego powodowi (zał. nr (...)do pozwu), a następnie oddana pozwanemu w użytkowanie. Wyprowadzić należy z tego wniosek, że w tej dacie pozwany nie był właścicielem żadnych elementów sieci na terenie P.. Prawdopodobnie z tej przyczyny, a także mając na uwadze wzajemne zaufanie biznesowe, nie przywiązywano szczególnej wagi do sporządzania szczegółowego wykazu przekazywanych elementów infrastruktury, co niewątpliwie nastąpiłoby, gdyby konieczne było wyraźne rozróżnienie w terenie przedmiotów własności każdej ze stron (charakterystyczne jest, że żadna ze stron nie dysponuje załącznikami do umów użytkowania, w których opisano by w sposób nie budzący wątpliwości przedmiot umów). W tej sytuacji pozwany winien był wykazać, jakie zmiany zaszły w sferze właścicielskiej sieci po dniu 17 stycznia 2007r, które podważałyby twierdzenia powoda co do tego, że jest on właścicielem poszczególnych jej elementów wymienionych w żądaniu powództwa. Nie do zaakceptowania jest natomiast, jako nielojalna wobec przeciwnika procesowego, obrona pozwanego, polegająca na prostym zanegowaniu praw powoda do jakiegokolwiek elementu sieci, bez jednoczesnego wskazania, jakie jej fragmenty zostały przejęte przez pozwanego na podstawie spornych umów użytkowania z 1999r. oraz z 2007r. oraz bez szczegółowego odniesienia się do obszernej dokumentacji dołączonej przez powoda do akt sprawy, z której przecież wynika m.in., że pozwany uiszczał przez szereg lat wynagrodzenie z tytułu wykonywania prawa użytkowania. W ocenie Sądu Apelacyjnego w tym zakresie rozważać można jedynie elementy sieci pod tymi adresami, które wyraźnie zostały wskazane w punkcie 4.1. b-d odpowiedzi na pozew, co do których strona pozwana twierdziła, że zostały nabyte lub wybudowane przez nią bez udziału powoda. Uwzględnić można w pierwszej kolejności twierdzenia pozwanego, iż stał się on właścicielem tych elementów sieci, które zostały nabyte na podstawie umowy z dnia 15 czerwca 2007r. od wspólników spółki cywilnej (...) w P. (k. 577 – 605). Strona powodowa nie zdołała podważyć, aby sieci znajdujące się w lokalizacjach, wskazanych w załącznikach do tej umowy w rzeczywistości stanowiły jej własność i aby zostały przekazane pozwanemu na podstawie spornych umów użytkowania bądź innej czynności prawnej. Nie były w każdym razie ku temu wystarczające dokumenty dołączone do pisma procesowego z dnia 23 marca 2015r. (k. 1401 i nast.), stanowiącego replikę w stosunku do odpowiedzi na pozew. W przeważającej części dokumenty te obrazują inwestycje polegające nie na budowie sieci, ale na modernizacji sieci już istniejących (por. np. „Projekt modernizacji (...)”, k. 1377 i nast., „dokumentacja powykonawcza (...)”, k. 1451 i nast.). Wątpliwości mogła budzić jedynie lokalizacja sieci przy ul. (...), która była przedmiotem w/w umowy z (...), a zarazem została objęta projektem technicznym nr (...) z marca 2001 r. (k. 1474 – 1475). Wobec tej sprzeczności przyjąć należy, na korzyść pozwanego, że samo istnienie projektu technicznego co do tego elementu sieci, nie przesądzało o własności powoda. Pozwany wykazał także stosowną fakturą, że na jego zlecenie wybudowana została sieć pod adresami (...) 23 i 27 (k. 631). Co więcej, również z dokumentacji przedłożonej przez powoda, wynika, że te lokalizacje nie zostały wybudowane przed zawarciem umowy użytkowania z dnia 17 stycznia 2007r. (por. „dokumentacja powykonawcza (...)z marca 2002r, k. 1483 – 1484). Dodać należy przy tym, że opisane wyżej lokalizacje nie występują w piśmie podpisanym przez J. I., a stanowiącym załącznik nr 2 do pisma powoda z dnia 12 sierpnia 2015r. W pozostałym natomiast zakresie pozwany nie zdołał wykazać (art. 6 kc), w szczególności dokumentami dołączonymi do odpowiedzi na pozew, aby sieci we wskazanych w tym piśmie lokalizacjach stanowiły jego własność. Część z nich pozostaje bez widocznego związku z wymienionymi tam adresami (por. np. faktury VAT: nr (...) z 28.06.2010, k. 607, nr(...), k. 630 itp.), część zaś nie dotyczy budowy, ale modernizacji istniejącej sieci (zob. np. faktura VAT nr (...) z dnia 31 maja 2010r., k. 642, dokumentacja powykonawcza (...) z maja 2010r., k. 644-646 itp.). Z uwzględnieniem powyższych zastrzeżeń przyjąć zatem należy, że w pozostałym zakresie elementy sieci we wskazanych w pozwie lokalizacjach stanowią własność powoda i zostały przekazane pozwanemu na podstawie spornych umów użytkowania z 31 marca 1999r. oraz z dnia 17 stycznia 2007r. (powód nie twierdził, aby którakolwiek sieć oddana została w posiadanie pozwanemu na podstawie innej, sprecyzowanej co do treści i daty, czynności prawnej). Pozostałe ustalenia faktyczne sądu I instancji, istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, nie budzą natomiast wątpliwości i stąd Sąd Apelacyjny przyjmuje je za podstawę własnego rozstrzygnięcia. Zostały one poczynione w oparciu o wszechstronne rozważenie całego zebranego w sprawie materiału dowodowego, którego ocena, przeprowadzona w pisemnym uzasadnieniu wyroku, jest pełna, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Nie została ona skutecznie podważona w apelacji, w ramach podniesionych tam zarzutów o charakterze procesowym. W przeważającym zakresie sprowadzają się one do przedstawiania przez skarżącego własnej wersji stanu faktycznego, opartej o odmienną, korzystną dla niego ocenę mocy i wiarygodności poszczególnych dowodów. Nie jest to jednak wystarczające dla skutecznego postawienia zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 kpc. W świetle ugruntowanego stanowiska judykatury do naruszenia tego przepisu mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. zasadom logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 grudnia 2005 r. w spr. III CK 314/05, LEX nr 172176). Podobnie, zarzut błędnych ustaleń faktycznych nie może polegać jedynie na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego, ustalonego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów, choćby ocena ta również była logiczna i zgodna z doświadczeniem życiowym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2005 r. w spr. IV CK 387/04, LEX nr 177263). Jeżeli bowiem z materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to taka ocena sądu nie narusza prawa do swobodnej oceny dowodów, choćby w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (zob. np.. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2005r w spr. IV CK 122/05, LEX nr 187124). Niezależnie od tego, to właśnie ocena materiału dowodowego, przeprowadzana w apelacji, jest nielogiczna i sprzeczna z zasadami doświadczenia życiowego. Dotyczy to przede wszystkim kluczowej kwestii zamiarów stron co do charakteru, jaki chciały nadać umowom z dnia 31 marca 1999r. oraz z dnia 17 stycznia 2007r. Logiczne natomiast są twierdzenia strony pozwanej oraz zawnioskowanych przez nią świadków – prawników przygotowujących umowy, że zgodnym zamiarem stron było długofalowe ukształtowanie ich funkcjonowania na rynku usług telekomunikacyjnych, przez stosowny podział zadań oraz związanie się trwałymi więzami prawnymi (nb. związane to też było z odpowiednimi sprofilowaniem kontroli kapitałowej nad poszczególnymi spółkami, por. umowy użytkowania akcji i udziałów, k. 720 i nast.) W innym przypadku absurdalne byłoby np. zbywanie przez pozwanego powodowi posiadanej sieci, a następnie przejęcie jej w posiadanie na podstawie „słabego” (tzn. łatwego do rozwiązania) stosunku obligacyjnego. Z kolei, po ustaleniu przez sąd odwoławczy zakresu prawa własności każdej ze stron co do poszczególnych elementów sieci, bezprzedmiotowe stają się zarzuty dotyczące uchybień Sądu Okręgowego w tym zakresie, co dotyczy także pominięcia dowodów wskazywanych w punktach 3
Przewiduje on formę szczególną (forma pisemna z podpisami notarialnie poświadczonymi) wyłącznie dla ustanowienia użytkowania na przedsiębiorstwie. Tymczasem nie może budzić wątpliwości, także w świetle twierdzeń powoda oraz przywoływanej przez niego argumentacji, że przedmiotem spornych umów użytkowania nie było przedsiębiorstwo w rozumieniu przepisu art. 55 1 kc. Przedmiotem tych umów nie była także „zorganizowana część przedsiębiorstwa” powoda, co dla ważności wspomnianych umów wymagałoby zgody wspólników podjętej w formie uchwały (art. 228 pkt. 3 ksh w zw. z art. 17 § 1 ksh). W judykaturze przyjmuje się, że zorganizowana część przedsiębiorstwa to taki zespół składników materialnych i niematerialnych, który może, po wyodrębnieniu, funkcjonować w obrocie jako samodzielna struktura (zakład) gospodarcza, a nie jedynie poszczególne składniki mienia przedsiębiorstwa (por. np. Komentarz do art. 228 ksh, red. Strzępka 2015, wyd. 7, Legalis, i przytoczone tam liczne przykłady z orzecznictwa). Nie sposób byłoby uznać za tak rozumiane „zorganizowane części przedsiębiorstwa” poszczególnych części sieci telekomunikacyjnych, składające się z okablowania oraz skrzynek (stacji) sieciowych. Nie może natomiast być z kolei mowy o uznaniu nieważności przedmiotowych umów z uwagi na naruszenie przepisów art. 140 kc, art. 353 1 kc oraz art. 64 ust. 3 Konstytucji RP. Przede wszystkim należy stwierdzić, że adresatem art. 64 ust. 3 Konstytucji jest władza publiczna, a nie uczestnicy obrotu cywilnoprawnego. Ani z tej normy ustawy zasadniczej, ani z przepisów art. 140 kc lub art. 353 1 kc nie wynika natomiast, co skądinąd wydaje się oczywiste, jakiekolwiek ograniczenie dla właściciela rzeczy w swobodnym dysponowaniu swoim mieniem, w tym np. przez obciążanie go prawami rzeczowymi ograniczonymi. Podsumowując, skoro pozwany dysponuje bezterminowym prawem użytkowania spornych elementów sieci, a nie został spełniony warunek rozwiązujący ten stosunek prawny, przysługuje mu wobec powoda jako właściciela prawo, skutecznie hamujące roszczenie windykacyjne (art. 222 § 1 in fine kc). Zaskarżone orzeczenie odpowiada zatem prawu. Ubocznie jedynie zgodzić można się z apelującym, że wywody Sądu Okręgowego, zawarte w akapicie drugim na stronie 16 pisemnego uzasadnienia wyroku są niezrozumiałe, tym bardziej, że nie zostało tam wyjaśnione, czy i jaki wpływ miały one na wydanie wyroku. Podobnie niezrozumiałe jest powoływanie się przez ten sąd na wzajemne uprawnienia i obowiązki przedsiębiorców telekomunikacyjnych, wynikające z przepisów art. 139 Prawa telekomunikacyjnego. W szczególności uprawnienie jednego przedsiębiorcy do współkorzystania z sieci, stanowiącej własność innego przedsiębiorcy, zostało tam uzależnione od spełnienia szeregu warunków, których występowanie w rozpoznawanej sprawie w ogóle nie było badane. Nadto wymagałoby to zawarcia odrębnej umowy między zainteresowanymi stronami lub wydania stosownej, zastępczej decyzji administracyjnej (por. art. 139 ust. 4 Prawa telekomunikacyjnego). Okoliczności te jednak, z przyczyn, o których była mowa wyżej, nie wpływają na ostateczną ocenę poprawności zaskarżonego wyroku. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 kpc oraz powołanych przepisów prawa materialnego orzekł jak w punkcie 1 sentencji wyroku. O należnych stronie pozwanej kosztach zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym orzeczono w punkcie 2 wyroku na podstawie przepisów art. 98 § 1 i 3 kpc w zw. z art. 391 § 1 kpc, przy uwzględnieniu treści § 10 ust. 1 pkt 2) w zw. z § 2 pkt. 9) Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. 2015.1800 ze zm.). Małgorzata Kaźmierczak Bogdan Wysocki Małgorzata Gulczyńska -
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.