postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zauważono tu, iż pozwany bank kwestionował status powoda R. S.
w zw. z art. 22 1 k.c. oraz art. 385 2 k.c. przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że dla uznania postanowienia umownego za niedozwolone znaczenie mają okoliczności inne niż wskazane w art. 385 2 k. c., w szczególności okoliczności wskazane w zeznaniach świadka A. K.
przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że wspomniana w tym przepisie sprzeczność z dobrymi obyczajami i rażące naruszenie interesów konsumenta odnoszą się do ekonomicznych skutków całej umowy (kredytu denominowanego w (...)), a nie wyłącznie do określonego postanowienia (w tym wypadku uzależniającego rzeczywiście wypłacaną kwotę kredytu od kursu ustalonego jednostronnie przez bank); h) art.
w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że skutkiem niezwiązania niedozwolonym postanowieniem jest zawsze związane stron umową w pozostałym zakresie, podczas gdy strony są związane umową tylko wówczas, gdy jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych postanowień, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca; i) art.
§ l i 2 k. c. przez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że w razie pozostawienia umowy w mocy po wyłączaniu z niej zakwestionowanego przez Powodów postanowienia dot. wypłaty kredytu strony byłyby związane umową kredytu w PLN, podczas gdy wykreślenie tego postanowienia z umowy z dnia 28 lipca 2008 r. prowadzi do powitania umowy kredytu wyrażonego w (...), w brak u zaś zakwestionowanej klauzuli dotyczącej wypłaty kredytu na podstawie treści umowy niemożliwe jest ustalenie, że kwota kredytu wynosi 735 413,48 PLN;
Skoro zatem ocena postanowienia umownego powinna następować według stanu z chwili zawarcia umowy, to zarówno kwestia czy dana klauzula jest wykonywana, jak również to, jak jest ona wykonywana przez strony (w szczególności zaś przez przedsiębiorcę) nie ma dla takiej oceny znaczenia. Kontroli, o której mowa w art.
k. c. poddane być mogą zarówno te klauzule, które są na bieżąco wykonywane przy realizacji spornej umowy, jak i te, które mogą być wykonywane dopiero w przyszłości, a także te, które być może nigdy nie będą przez strony wykonane (np. związane z zakończeniem stosunku obligacyjnego). Sposób wykonywania umowy – nawet jeżeli był on dla kredytobiorców korzystny, a ostatecznie nawet jeżeli sposób jej wykonywania przez bank sprawiał, iż znajdowali się oni w sytuacji lepszej, aniżeli inni konsumenci, którzy kredytowali swoje potrzeby kredytem o innych parametrach – nie miał znaczenia dla oceny charakteru kwestionowanych postanowień umownych. To spostrzeżenie należy uznać za szczególnie istotne dla oceny stosunków prawnych (postanowień umownych zawartych w stosunkach prawnych) projektowanych jako wieloletnie – tak, jak ma to miejsce w realiach faktycznych sprawy niniejszej sprawy. Korzystny sposób wykonywania umowy w jednym okresie, nie oznacza iż będzie ona wykonywana w ten sam sposób w okresie późniejszym. Jak się wydaje właśnie tego rodzaju argumentacja – o kształtowaniu kursów w sposób korzystny dla powodów – legła u podstaw uznania przez Sąd I instancji, iż kwestionowane przez nich klauzule umowne nie mają abuzywnego charakteru, albowiem sposób ich wykonywania przez pozwanego nie naruszał w sposób rażący ich interesów. Podzielając wyżej przytoczony pogląd zaprezentowany przez Sąd Najwyższy, stanowisko Sądu Okręgowego w tym zakresie należało zatem uznać za nieprawidłowe. Za nieprawidłową należało również uznać zaprezentowaną przez Sąd Okręgowy argumentację, w świetle której powodowie mogli skorzystać z przewalutowania kredytów, z czego nie skorzystali. Tego rodzaju przewalutowanie również związane jest z wykonywaniem umowy, a tym samym nie może mieć wpływu na ocenę zawartych w tej umowie klauzul. W dalszej kolejności zwrócić należało uwagę, iż pierwsze trzy zarzuty naruszenia prawa procesowego – naruszenia art. 233 § 2 Kodeksu postepowania cywilnego – dotyczą kwestii dowodowych. Zarzuty te są o tyle trafne, iż z jednej strony powodowie przedstawili zestawienie dokonywanych przez siebie spłat, sporządzone przez pozwanego (karty 46 i nast. akt sądowych). Gdyby zatem istotnie intencją pozwanego było kwestionowanie tego wykreowanego przez siebie dokumentu, konicznym byłoby tu wyjaśnienie przyczyn, dla których bank kwestionuje wystawiane przez siebie zaświadczenie. Sąd Okręgowy wyjaśnienia tego całkowicie zaniechał wskazując, iż oczekiwał w tym zakresie na wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Rozważania te wydają się być o tyle niezrozumiałe, iż jak się wydaje jedyną czynnością, która pozostawałaby do przeprowadzenia jest proste zsumowanie wartości, które znajdują się na 6. stronie powyższego zestawienia (karta 51 akt sądowych), zaś tego rodzaju operacje algebraiczne (ustalenie sumy odpowiednio – czterech oraz dwóch składników) zdecydowanie nie wymagają wiadomości specjalnych i możliwe są do przeprowadzenia przez każdy sąd. Odmienną kwestią jest tu to, iż w ramach ustaleń faktycznych, Sąd I instancji ustalił jakie kwoty zostały przez powodów wpłacone w związku z wykonywaniem umowy, co czyni rozważania o braku zaoferowania materiału dowodowego, zawarte w dalszej części uzasadnienia, niezrozumiałym. Ostatecznie jednak pełnomocnik pozwanego oświadczył na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie w dniu 4 października 2022 r., iż nie kwestionuje prawidłowości wystawionego przez swojego mocodawcę zestawienia, co tym samym usuwa spór w tym zakresie, z drugiej zaś strony sprawia, iż rozważania Sądu Okręgowego nie mogły być tu uznane za jakkolwiek trafne. Jakkolwiek zatem powodowie trafnie zarzucali naruszenia art. 233 § k. p. c. przez Sąd I instancji, kwestia ta została w sposób definitywny wyjaśniona w postępowaniu drugoinstancyjnym bez potrzeby prowadzenia w tym zakresie postępowania dowodowego. W takiej sytuacji wysokość wpłat dokonanych przez powodów winna zostać ustalona w oparciu o art. 229 k. p. c. Pierwszych dziewięć zarzutów naruszenia prawa materialnego zawartych w apelacji powodów dotyczy w istocie trzech kwestii – oceny ważności umowy, abuzywnego charakteru zawartych w niej klauzul oraz możliwości stosowania kursu średniego Narodowego Banku Polskiego na potrzeby utrzymania i dalszego stosowania zawartej pomiędzy stronami umowy. Kwestie te zostaną omówione kolejno. I tak dokonując oceny zarzutu naruszenia art. 58 § 3 k. c., obecnie odwołać się należy do poglądu zaprezentowanego w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. (w sprawie o sygn. III CZP 40/22), w którym Sąd ten wskazał, iż Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
k. c. W relacjach z konsumentem w pierwszej kolejności należy zatem stosować sankcję braku związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem umownym. Pogląd ten jest zresztą zbieżny z poglądami prezentowanymi przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21). Zwrócić tu jednak należało uwagę, iż Sąd Okręgowy podjął próbę oceny abuzywności wskazywanych przez powodów klauzul, uznając, iż klauzule te nie zostały z powodami uzgodnione w sposób indywidualny, dotyczą one głównych świadczeń stron, ale nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy uznał ponadto, iż powodowie działali tu jako konsumenci (albowiem działalność gospodarcza była prowadzona w innym lokalu), zanegował jedynie, iż działanie banku sprzeczne było z dobrymi obyczajami oraz iż naruszało ono w sposób rażący interesy konsumentów. Dokonując oceny tej ostatniej przesłanki – wobec zawartego w apelacji powodów zarzutu naruszenia art.
– ponownie odwołać się należy do utrwalonych w orzecznictwie Sądu Najwyższego poglądów. W wyroku tego Sądu z dnia 15 listopada 2019 r. (sygn. akt V CSK 347/18), wskazano, iż (…) Odwołanie do kursów walut zawartych w „tabeli kursów” banku oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Ukształtowane jednostronnie w umowie kredytowej w drodze postanowienia zaczerpniętego z wzorca umowy przez bank uprawnienie do ustalania kursu waluty nie może być dowolne, tj. nie doznawać żadnych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Należy je ocenić jako element treści umowy skutkujący nierównomiernym rozkładem praw i obowiązków stron umowy kredytowej, prowadzący do naruszenia interesów konsumenta, w tym przede wszystkim interesu ekonomicznego, odpowiadającego wysokości poszczególnych rat kredytu. W tym zakresie istotne znaczenie należy także przypisać wymaganiu właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, czyli odpowiedzi na pytanie, czy zawarta umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. Podobne poglądy prezentowane są również w późniejszych orzeczeniach Sądu Najwyższego – m. in. w wyroku z dnia 3 lutego 2022 r. (sygn. akt II CSKP 415/22), w uzasadnieniu którego w szczególności wskazano, iż Postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczania kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalającą bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych; jak również w wyroku z dnia 28 września 2021 r. (sygn. akt I CSKP 74/21). W ocenie Sądu Apelacyjnego poglądy te zachowują pełną aktualność w realiach faktycznych sprawy niniejszej. Jak wynika bowiem z § 12 ust. 2 i 3 części ogólnej umowy pomimo, iż wartość kredytu została wyrażona w walucie obcej, to jego wypłata mogła nastąpić wyłącznie w złotych, przy czym przeliczenia dokonywano według kursu kupna waluty obcej według Tabeli kursów obowiązującej w banku. Podobny mechanizm stosowano przy ustaleniu wysokości spłaty poszczególnych rat – chociaż wyrażone one były w walucie, do której kredyt był indeksowany, spłata następowała w złotych, przy czym umowa nie precyzowała tu w ogóle, w jaki sposób dochodzi tu do przeliczenia kwoty raty na walutę krajową, zaś bank w tym zakresie konsekwentnie stosował kurs wynikający z układanej przez siebie tabeli. Tabela bankowa w żadnym miejscu nie odwoływała się do jakichkolwiek obiektywnych, transparentnych i możliwych dla kategorycznego zdekodowania przez kredytobiorcę wartości. Ta ostatnia kwestia jest o tyle istotna, iż zwrócił na nią uwagę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 18 listopada 2021 r. (C-212/20), w którym wskazał, iż Artykuł 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę. Pogląd ten należy w pełni w realiach niniejszej sprawy podzielić. Nie ulega wątpliwości, iż przyjęty w zawartej pomiędzy stronami umowie mechanizm tego rodzaju postulatów nie realizował. Oceniając konsekwencje uznania, iż wskazywane klauzule mają charakter niedozwolonych postanowień umownych, mieć należało na uwadze, iż co do zasady – wynikającej z art.
sankcją jest tu brak związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem umownym, zaś umowa winna dalej być wykonywana z uwzględnieniem tego braku związania. Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi, iż wyeliminowanie z łączącej strony umowy klauzuli denominacyjnej sprawiłoby, iż umowa stawałaby się umową o kredyt walutowy – udzielony w walucie obcej ( (...)) oraz spłacany według harmonogramu wyrażonego walucie obcej ( (...)). Nie ulega wątpliwości, iż intencją stron (celem umowy w rozumieniu art. 65 § 2 k. c.) nie było udzielenie powodom finansowania w walucie obcej. Przede wszystkim powodowie poszukiwali finansowania zakupu nieruchomości położonej w Polsce, której cena wyrażona była w walucie krajowej oraz refinansowanie kredytu wyrażonego w walucie krajowej. Ponadto, gdyby powodowie poszukiwali na ten cel kredytu walutowego, to mogli starać się o taki kredyt, tymczasem taka sytuacja nie miała miejsca. Te rozważania prowadzą zatem do wniosku, iż próba pozostawienia umowy do dalszego jej wykonywania z jednej strony doprowadziłaby do takiego ukształtowania stosunku obligacyjnego, który sprzeczny byłby z celem tej umowy, z drugiej zaś – rodziłaby dalsze problemy związane z jej wykonywaniem, skoro świadczenie banku w oparciu o abuzywna klauzulę zostało już wykonane. Zwrócić dodatkowo należy tu na pogląd wyrażony w istotnie zbliżonych okolicznościach faktycznych przez Sąd Najwyższy - w uzasadnieniu wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie o sygn. V CSK 382/18, w którym Sąd ten wskazał, iż wyeliminowanie ryzyka kursowego (…) jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością). Pogląd ten Sąd Apelacyjny w tym składzie w pełni podziela. Te rozważania przemawiają za brakiem możliwości utrzymania zawartej pomiędzy stronami umowy, a tym samym za jej upadkiem. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było możliwości zastosowania tu art. 358 k. c. Przede wszystkim odwołać się tu należało do poglądu prezentowanego w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. (sygn. C-260/18), w którym wskazano m. in., iż Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. W takiej sytuacji należy uznać, iż brak jest możliwości zastąpienia niedozwolonych postanowień umownych przepisami krajowymi o charakterze ogólnym, jeżeli konsument nie wyrazi zgody na dalsze obowiązywanie umowy w oparciu o takie rozwiązanie. Już zatem tylko marginalnie zwrócić należało uwagę, iż w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej art. 6 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie stoi na przeszkodzie, aby dane państwo członkowskie wprowadziło do obrotu prawnego szczegółowe regulacje pozwalające na zastąpienie niedozwolonej klauzuli umownej określonym rozwiązaniem (por. wyrok Trybunału z dnia 2 września 2021 r., C-932/19). Stanowisko to dotyczy jednak wyłącznie tych systemów prawnych, w których prawodawca wprowadził do obrotu prawnego szczegółowe regulacje w sposób nie wzbudzający wątpliwości wskazujące na sposób zastąpienia niedozwolonego postanowienia umownego. W polskim systemie prawnym tego rodzaju sytuacja jednak nie nastąpiła. Skoro art. 358 k. c. znajduje swoje zastosowanie do różnych stanów faktycznych, winien być on uznany właśnie za przepis o charakterze ogólnym. Z brakiem możliwości stosowania tu art. 358 k. c. przemawia również jeszcze inny argument. Łącząca strony umowa została zawarta w dniu 28 lipca 2008 r. Tymczasem pozwalający stosować kurs NBP przepis (art. 358 § 2 k. c.) wprowadzony został do obrotu w dniu 24 stycznia 2009 r. w związku z wejściem w życie przepisów ustawy z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz ustawy – Prawo dewizowe (Dz. U. Nr 228, poz. 1506). Przepisy ustawy nowelizującej nie zawierały jakichkolwiek unormowań o charakterze retrospektywnym, w szczególności zaś takich, które umożliwiałyby poddanie zakresowi normowania nowowprowadzonego uregulowania również tych stosunków zobowiązaniowych, które zostały wykreowane przed dniem wejścia w życie tej nowelizacji. Również zatem z tej przyczyny art. 358 k. c. nie mógł znaleźć tu zastosowania. W tej części apelacji skarżący zarzucali również naruszenie art. 22 1 k. c. – o tyle niesłusznie, iż analiza pisemnych motywów zaskarżonego wyroku wskazuje, iż Sąd Okręgowy ostatecznie uznał, iż powodowie zawierając kwestionowaną umowę działali jako konsumenci. Niemniej jednak skarżący zasadnie argumentują, iż uzyskanie przez nich wiedzy o charakterze zawartej umowy nie zmienia ich statusu. Zwrócić należało uwagę, iż konsumentem jest każda osoba, o cechach wskazanych w art. 22 1 k. c., zaś prawodawca zaniechał jakiegokolwiek różnicowania ochrony udzielanej konsumentowi. Z ochrony takiej korzysta zatem zarówno konsument wprowadzony celowo w błąd, jak i konsument, który został przez przedsiębiorcę poinformowany o następstwach zawieranej umowy, choćby poinformowanie to było rzetelne. Ewentualne zachowanie konsumenta, który wykorzystuje swoją pozycję do uzyskania od przedsiębiorcy korzyści mogłoby zostać ocenione co najwyżej jako nadużycie prawa podmiotowego. Z jednej strony brak jest tu jakichkolwiek podstaw do racjonalnego przyjęcia, iż powodowie zamierzali jakkolwiek wykorzystać swoją pozycję. Z drugiej zaś – nie sposób nie zwrócić uwagi, iż to pozwany oferując w przygotowanym przez siebie wzorcu umowy niedozwolone postanowienia umowne, sam dokonał nadużycia służących mu praw podmiotowych, co w zasadzie wyklucza możliwość jakiegokolwiek skutecznego powoływania się na zachowanie strony przeciwnej, nawet gdyby zachowanie to było jakkolwiek wadliwe. Powyższe rozważania prowadzą do wniosku, iż jakkolwiek skarżący nieprawidłowo zarzucali naruszenia art. 58 k. c., to jednak ostatecznie łącząca strony umowa, po ustaleniu braku związania powodów niedozwolonymi postanowieniami umownymi, nie mogła dalej obowiązywać. Dwa ostatnie zarzuty zawarte w apelacji dotyczą wzajemnych rozliczeń pomiędzy stronami w związku z uznaniem, iż łącząca strony umowa staje się nieważną z uwagi na brak możliwości jej wykonywania zgodnie z pierwotnym zamiarem stron oraz jej celem. W tym zakresie Sąd Apelacyjny również pragnie odwołać się do dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego. Zwrócić tu należy uwagę, iż już w uchwale z dnia 16 lutego 2021 r. (sygn. akt III CZP 11/20) Sąd ten wskazał, iż Stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k. c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. W kolejnej uchwale – składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21), mającej moc zasady prawnej, Sąd ten zważył, iż Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k. c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. Brak jest zatem przeszkód, aby osoba, która spłacała otrzymany kredyt na podstawie trwale ubezskutecznionej umowy, skutecznie domagała się zwrotu wpłaconych przez siebie rat, niezależnie od tego, iż pozostaje również dłużnikiem Banku z tytułu obowiązku zwrotu uzyskanej kwoty kredytu. Zwrócić zresztą należało tu uwagę, iż jak wynika z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku. pogląd o braku możliwości rozliczenia stron na obecnym etapie wiązany był przez Sąd Okręgowy ze stanowiskiem co do możliwości dalszego obowiązywania łączącej strony umowy. Stanowisko to jak już wyżej wskazano nie było zasadne. Zwrócić zatem należy uwagę, iż w świetle tych rozważań brak było przeszkód co do uwzględnienia w zasadzie zgłoszonego powództwa. Za udowodnione należało uznać roszczenie co do wysokości wynikającej z wyżej opisanego zaświadczenia pozwanego banku. Z zaświadczenia tego wynikało, iż powodowie wpłacili 136 143,66 (...) (a zatem kwotę powyżej żądania pozwu) oraz 132 525,28 zł (poniżej żądania pozwu). Odnosząc się w tym zakresie do roszczenia sformułowanego w walucie krajowej, pełnomocnik powodów na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym wyjaśnił, iż różnica pomiędzy kwotą dochodzoną pozwem, a kwotą wynikająca z zaświadczenia została powodom zwrócona, a tym samym niejako aktualna jest kwota wynikająca z zaświadczenia. Powództwo w tym zakresie nie zostało jednak cofnięte, co implikowało konieczność oddalenia powództwa w tej części. Z tej też przyczyny doszło do częściowego oddalenia apelacji powodów (wnioski apelacji pokrywały się z żądaniem pozwu). Odsetki od tych kwot zasądzono zgodnie z żądaniem – od dnia doręczenia odpisu pozwu (karta 58 akt sądowych). W ocenie Sądu Apelacyjnego na podstawie art. 100 k. p. c. powodom należał się tu zwrot pełnych kosztów postepowania, albowiem wygrali sprawę co do zasady w całości oraz w znaczącej części co do wysokości. Na koszty te złożyły się koszty opłaty od pozwu – 1 000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego ustalone na podstawie § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t. jedn. Dz. U. z 2018 r., poz. 265) – 10 800 zł oraz 34 zł tytułem opłaty skarbowej od pełnomocnictw. Nie uszło przy tym uwadze Sądu Apelacyjnego, iż pismem z dnia 14 czerwca 2021 r. pozwany bank podniósł zarzut zatrzymania świadczenia. Dokonując oceny tego działania podejmowanych przez pozwanego, należało zwrócić uwagę, iż zatrzymanie ma podwójny charakter – zarówno procesowy, jak i materialny. Tym samym, aby zarzut procesowy mógł być uznany za skuteczny, w pierwszej kolejności w sposób skuteczny winien być złożony drugiej stronie postępowania. Jak należy wnioskować roszczenie pozwanego banku, które zostało objęte zarzutem zatrzymania, wynika z kwoty wypłaconego kredytu na podstawie nieważnej ostatecznie umowy z dnia 28 lipca 2008 r. Konsekwentnie uznać należało, iż podstawą materialnoprawną dla takiego roszczenia jest art. 410 k. c. (w zw. z art. 405 k. c.). Roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia należą do tzw. roszczeń bezterminowych – roszczeń, których termin świadczenia nie jest określony. Stają się one wymagalne zatem w warunkach wskazanych w art. 455 k. c. – niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. W realiach sprawy niniejszej powodowie w ogóle nie zostali wezwani do wykonania świadczenia, a tym samym świadczenie banku o zwrot kwoty kapitału kredytu wypłaconego na podstawie umowy z dnia 28 lipca 2008 r. nie jest jeszcze wymagalne. Nie sposób zatem zobowiązywać drugiej strony stosunku zobowiązaniowego, aby – w celu realizacji swojego roszczenia – zaoferowała zwrot lub zabezpieczenie niewymagalnego jeszcze roszczenia. Nie kwestionując tu, iż co do zasady uwzględnienie zarzutu zatrzymania podnoszonego przez bank w sprawach tego rodzaju, jak niniejsza, jest dopuszczalne, jednakże koniecznym warunkiem jest istnienie po stronie podnoszącego taki zarzut wymagalnego roszczenia, co jak już wskazano w sprawie niniejszej nie miało miejsca. Niezależnie od powyższych okoliczności pozwany nie wykazał również, iż oświadczenie o wykonaniu prawa potrącenia zostało jakkolwiek powodom doręczone, a złożenie takiego oświadczenia stronie lub jej materialnemu pełnomocnikowi Sąd Apelacyjny uznaje za konieczne dla skutecznego skorzystania z zarzutu zatrzymania w procesie. Doręczenie to powinno następować zgodnie z zasadą wskazaną w art. 61 § 1 k. c. Okoliczności tej pozwany nawet nie uprawdopodobnił. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny zmienił w części zaskarżony wyrok i orzekł co do istoty sprawy – stosownie do art. 386 § 1 k. p. c., w pozostałym zakresie apelacja powodów została oddalona jako bezzasadna na podstawie art. 385 k. p. c. O kosztach postępowania orzeczono w oparciu o art. 100 k. p. c. W tym zakresie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, iż powodowie wygrali sprawę w instancji co do zasady oraz w znacznej części co do wysokości. Na koszty te złożyły się opłata od apelacji – 1 000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego – 8 100 zł (§ 10 ust. 2 w zw. z § 2 pkt 7 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności radców prawnych). Jakkolwiek powodom co do zasady przysługiwał zwrot kosztów postepowania wywołanych wniesionym przez pozwanego zażaleniem na wyrok z dnia 28 listopada 2019 r., z akt sprawy nie wynika jednak, aby jakiekolwiek koszty związane z tym postępowaniem zażaleniowym zostały przez powodów poniesione. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.