pkt 1 KPC poprzez jego niezastosowanie, polegające na sporządzeniu uzasadnienia postanowienia niespełniającego wymagań KPC poprzez brak wskazania faktów jakie sąd uznał za udowodnione, dowodów na których się oparł, - art. 316 w zw. z art. 230 KPC poprzez jego niezastosowanie polegające na pominięciu dowód zawnioskowanych pismem z dnia 16.05.2022 r., a przyznanych przez K. T.
Nie każda wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić podstawę do formułowania zarzutu naruszenia tego przepisu, ale tylko szczególnie istotna, czyli powodująca, że na podstawie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia sąd odwoławczy nie byłby w stanie stwierdzić, jaki stan faktyczny sąd pierwszej instancji ustalił i jakie przepisy prawa materialnego do jego oceny zastosował, a tego typu wadliwości uzasadnienie nie zawiera (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2009 r., I UK 129/09, Lex nr 558286, z dnia 30 września 2008 r., II UK 385/07, Lex nr 741082 oraz z dnia 26 listopada 1999 r., III CKN 460/98, OSNC 2000/5/100). W kontekście tego zarzutu należy przypomnieć, że sąd drugiej instancji orzeka w sprawie w systemie apelacji pełnej, co oznacza, że rozpoznaje sprawę ponownie, kontynuując rozprawę rozpoczętą przed sądem pierwszej instancji, co wynika art. 378 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę, a nie środek odwoławczy. Nakłada to na sąd odwoławczy obowiązek dokonania własnych ustaleń oraz na ich podstawie oceny w sferze prawnomaterialnej dochodzonego roszczenia. Odwołując się do pisemnego uzasadnienia zaskarżonego postanowienia nie można przyjąć, by nie ujęto w nim któregoś z elementów wymaganych ustawą, objętych dyspozycją ww. przepisu. Wszak Sąd Rejonowy przedstawił ustalony w toku postępowania stan faktyczny i wskazał dowody, na których się oparł. Prawidłowo zidentyfikowano w pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia podstawę materialnoprawną żądania i w jej kontekście wyjaśniono przyczyny, dla których uznano, iż ustalone okoliczności faktyczne poddają się subsumcji pod przyjętą podstawę prawną rozstrzygnięcia. W tych okolicznościach zarzut naruszenia art.
jawi się jako chybiony. Wbrew skarżącej nie naruszono w sprawie art. 233 § 1 w zw. z art. 229 czy też art. 243 2 k.p.c. w sposób opisany w apelacji. Wskazać bowiem należy opłata podatku nie świadczy o samoistności posiadania, ale jest to okoliczność, która powinna podlegać analizie łącznie ze wszystkimi faktami, które stanowią podstawę oceny prawnej charakteru posiadania nieruchomości (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 2018 r., II CSK 231/17, LEX nr (...)). Zasadniczo płatnikiem podatku od nieruchomości jest właściciel gruntu (gdy tytuł własności i stan faktycznego posiadania związane są z tym samym podmiotem), natomiast w sytuacji, gdy występują dwa podmioty – właściciel i posiadacz samoistny, podatnikiem jest posiadacz samoistny. Nakaz płatniczy może być jednak skierowany do posiadacza samoistnego, tylko wówczas, gdy zostanie ustalone w sposób nie budzący wątpliwości, że nieruchomość znajduje się w posiadaniu samoistnym innej osoby niż właściciel. Wypada zauważyć, że w sytuacji dziedziczenia nieruchomości spadkowej przez kilku spadkobierców przyjmuję się, że spadkobierca władający całą nieruchomością czyni to w imieniu własnym i pozostałych spadkobierców, chyba że w sposób jednoznaczny, zamanifestowany otoczeniu i innym współspadkobiercom okaże, że uważa się za samoistnego posiadacza całej nieruchomości tylko dla siebie. Z reguły bowiem z chwilą otwarcia spadku staje się on posiadaczem samoistnym w zakresie przypadającego mu na podstawie dziedziczenia udziału oraz dzierżycielem w zakresie pozostałych udziałów należących do pozostałych spadkobierców i może wprawdzie samowolnie zawładnąć całą nieruchomością oraz stać się posiadaczem samoistnym całości, ale wtedy początkiem biegu terminu zasiedzenia będzie dzień, w którym ujawnił swą wolę posiadania dla siebie w sposób jawny i dostrzegalny dla otoczenia. Sąd Okręgowy wyjaśnia również, że według unormowania zawartego w art. 206 k.c. współwłaściciel, bez względu na wielkość swego udziału, jest uprawniony do posiadania całej rzeczy tylko z tym ograniczeniem, że do takiego samego współposiadania jest uprawniony każdy inny współwłaściciel. Skoro więc element „corpus” współwłaściciela rzeczy może nie różnić się od władztwa jedynego właściciela, to właśnie z tego unormowania wynika wniosek, że domniemanie ustanowione w art. 339 k.c. nie ma zastosowania w sprawie o zasiedzenie przez współwłaściciela nieruchomości udziału należącego do innego współwłaściciela. Z powyższego wynika, że posiadanie „właścicielskie” całej rzeczy, niezbędne do uzyskania w tej sprawie zasiedzenia wymagało od Z. K., żądającej stwierdzenia zasiedzenia udziałów pozostałych uczestniczek, dać wyraz temu, że zmieniła (rozszerzyła) zakres samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia z art. 206 k.c. W okolicznościach sprawy Z. K. faktycznie włada nieruchomościami, remontowała je, opłacała podatki i korzystała z wyłączeniem innych współwłaściciel, jednak jej posiadanie nie miło charakteru samoistnego co do całej nieruchomości objętej wnioskiem o zasiedzenie. Przypomnieć trzeba, że bycie współwłaścicielem nieruchomości i realizowanie wspólnie z nim praw objętych treścią art. 206 k.c. nie jest tożsame z faktycznym odsunięciem pozostałych współwłaścicieli od współposiadania i współkorzystania z nieruchomości w sposób dostatecznie dla nich wyraźny, niepozostawiający wątpliwości co do tego, iż nic się im nie należy z nieruchomości. Skuteczność zmiany zakresu posiadania samoistnego wymagała zatem, aby wnioskodawczyni uczyniła to jawnie, czyli w dostatecznie wyraźny sposób uzewnętrznili tę zmianę w stosunku do pozostałych uczestniczek, do których należą pozostałe udziały, gdyż opieranie wniosku wyłącznie na własnej świadomości posiadania samoistnego nie może być uznane za wystarczające, a co za tym idzie – jest prawnie bezskuteczne. Współwłaściciel ma bowiem prawo, a nie obowiązek, do współposiadania rzeczy wspólnej, co oznacza, że z samego faktu jej posiadania tylko przez jednego ze współwłaścicieli nie może jeszcze wynikać, iż faktycznie władający całą nieruchomością współwłaściciel stał się samoistnym posiadaczem również udziałów pozostałych współwłaścicieli. Taki pogląd Sąd Najwyższy powtarzał w licznych orzeczeniach (zob. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 1999 r., III CKN 214/98, niepubl.; z dnia 17 października 2003 r., IV CK 115/02, niepubl.; z dnia 7 listopada 2003 r., I CK 235/03, niepubl.; z dnia 8 października 2008 r., V CSK 146/08, niepubl.; z dnia 7 stycznia 2009 r., II CSK 405/08, niepubl.; z dnia 1 kwietnia 2011 r., III CSK 184/10, niepubl.; z dnia 2 marca 2012 r., II CSK 249/11, niepubl.; z dnia 7 marca 2012 r., II CSK 495/12, niepubl.; z dnia 19 marca 2013 r., I CSK 735/12, niepubl.; z dnia 15 maja 2013 r., III CSK 263/12, niepubl.; z dnia 26 czerwca 2013 r., II CSK 581/12, niepubl.) a zatem można uznać za utrwaloną linię orzeczniczą Sądu Najwyższego (tym bardziej, że orzeczenia były wydane w różnych składach), w której dopuszczono możliwość zasiedzenia w stosunku do innych współwłaścicieli udziałów w nieruchomości wspólnej, ale tylko wówczas, gdy wnioskodawca wykaże również fakt samoistnego posiadania udziałów należących do pozostałych współwłaścicieli. Wypada wspomnieć, że w przedmiotowej sprawie nie chodziło o wykazanie tego, że Z. K. sama posiadała nieruchomości tak jak właściciel, ale o to czy rzeczywiście odsunęła pozostałe uczestniczki od współposiadania i współkorzystania w sposób dostatecznie dla nich wyraźny, tj. czy uzewnętrzniła tę zmianę w stosunku do pozostałych uczestniczek w taki sposób, że miały świadomość, iż to ona jest tylko właścicielką całej nieruchomości. Takich okoliczności skarżąca nie powoływała, a co za tym idzie również ich nie udowodniła. W realiach przedmiotowej sprawy, było wręcz odwrotnie. Z ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie wynika m.in., że Z. K. nie obejmowała swoim właścicielskim posiadaniem udziałów należących do A. K. i M. R. i nadal respektowała i uznawała, iż udziały w tych działkach przysługują jej siostrom z tytułu spadkobrania, co dała wyraz w sprawie I Ns 367/03, gdzie chciała się siostrą „odpisać” z udziału w działce nr (...). Ponadto okoliczność pokrycia przez A. K. całości kosztów związanych z koniecznością wykonania postanowienia o rozgraniczeniu, a nie przez Z. K., świadczy, że A. K. także czuła się współwłaścicielem nieruchomości, skoro pokryła ciężary z tym związane. Prawdą jest, że A. K. i K. T.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.