1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. poprzez sporządzenie uzasadnienia postanowienia w sposób uniemożliwiający poddanie go kontroli instancyjnej z uwagi na brak wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej oraz wyjaśnienia podstawy prawnej postanowienia z przytoczeniem przepisów prawa, W oparciu o tak postawione zarzuty skarżąca wniosła o zmianę postanowienia i stwierdzenie nieistnienia umowy o podział majątku wspólnego zawartej w dniu 26 kwietnia 2018 r. przed notariuszem J. T. w Kancelarii Notarialnej w W. wpisanej pod Repertorium A 2117/2018, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie od uczestnika na rzecz wnioskodawczym kosztów postępowania apelacyjnego według norm prawem przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W odpowiedzi na apelację uczestnik postępowania wniósł oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie na rzecz uczestnika kosztów postępowania przed sądem II instancji wedle norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie, wbrew bowiem zawartym w niej zarzutom Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych na podstawie oceny całokształtu zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz trafnej wykładni przepisów prawa materialnego. Przede wszystkim należy zauważyć, iż Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy zgromadził w sprawie bardzo obszerny materiał dowodowy i w dalszej kolejności dokonał właściwej i szczegółowej jego oceny. W konsekwencji ustalił stan faktyczny odpowiadający treści zgromadzonych dowodów, który to Sąd Okręgowy przyjął za własny. Dla porządku przypomnieć jedynie trzeba, że stosownie do art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego uznania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Taka ocena, dokonywana jest na podstawie przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego doświadczenia życiowego, a nadto winna uwzględniać wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy, jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i - ważąc ich moc oraz wiarygodność – odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest nim inna ocena tych samych dowodów przeprowadzona przez skarżącego. Jeśli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena taka nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (por. z wyrokiem SN z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Skarżąca nie wykazała, by ocena dowodów w niniejszej sprawie była rażąco wadliwa, sprzeczna z dyrektywami wyrażonymi w art. 233 § 1 k.p.c. Skarżąca, czyniąc ww. zarzut, nie przedstawia żadnych argumentów – poza własnymi twierdzeniami – przemawiających za tym, że Sąd Rejonowy powinien był inaczej ustalić i ocenić określone fakty i przede wszystkim wyciągnąć odmienne wnioski – zgodne z jej stanowiskiem. Odnosząc się już do poszczególnych zarzutów dotyczących błędnych ustalań Sądu Rejonowego na wstępie należy zauważyć, że niektóre z nich są zupełnie irrelewantne dla oceny zasadności wydanego orzeczenia. Sąd rejonowy, wbrew twierdzeniom apelującej, prawidłowo ustalił, że uczestnik spłaca zaciągnięte kredyty związane z nieruchomościami, których jest wyłącznym właścicielem opierając się na załączonych dokumentach bankowych i zeznaniach uczestnika ( k 906). Zresztą okoliczności tej nie kwestionowała sama skarżąca, poza kredytem związanym z nieruchomością na ulicy (...). Okoliczność ta jest bezsporna. Nadto jak wynika z zeznań uczestnika było to uzgodnione z wnioskodawczyni, ponieważ w zamian za tą spłatę spłacił jej kredyt w wyższej wysokości. Fakt ten nie ma żadnego znaczenia dla oceny skuteczności zlożonego przez apelującą oświadczenia uchylenia się od skutków zawartej umowy, z powodu działania pod wpływem błędu. Wreszcie sam fakt spłacania jednego kredytu za byłego męża nie pozbawia jej regresu wobec uczestnika, co do dokonanych przez nią spłat. Chybione są także zarzuty dotyczące błędnych ustaleń sądu co do wiedzy i intencji wnioskodawczyni i uczestnika postępowania przy zawieraniu umowy o częściowy podział majątku. Wbrew twierdzom i zarzutom zwartym w apelacji, wnioskodawczyni zyskała realną ochronę w przypadku problemów finansowanych uczestnika. Nadto uczestnik przejął na siebie znaczne obciążenia kredytowe związane z nabytymi nieruchomościami. Sam fakt wystąpienia obecnie z żądaniem rozliczenia nakładów w z majątku wspólnego na osobisty wyniknął dopiero na etapie zainicjowana sprawy przez apelującą. Poza tym z zeznań samej wnioskodawczyni wynika, że podpisując umowę podziale majątku i o rozdzielności majątkowej wierzyła, że jest to dobre dla rodziny. Składając natomiast oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych zwartej umowy, zrobiła to ponieważ poczuła się oszukana i poniżona faktem, że mąż ją zdradził i ma kochankę ( d. zeznania wnioskodawczyni k 905). Powyższe oznacza, że gdyby małżeństwo dalej trwało, to nie żądałaby stwierdzenia nieważności umowy. Z drugiej strony nie można zgodzić się z apelująca, że uczestnik zainicjował czynności zmierzające do podjęcia inwestycji tylko dla pozoru, ponieważ przedstawił szereg dokumentów z których wynika, że podjął szereg realnych działań faktycznych i prawnych aby się do nowej inwestycji przygotować ( d. kserokopie dokumentów k 842-853), co prawidłowo ustala Sąd Rejonowy. Co znamienne apelująca nie neguje czynności podjętych przez uczestnika, ale zarzuca, że nie przedstawił informacji z banku, aby starał się o kredyt na planowaną inwestycję. W sytuacji kiedy na skutek niestabilności gospodarczej zaniechał on na razie kontynuowania inwestycji, co w aktualnej sytuacji politycznej i gospodarczej jest uzasadnione, trudno wymagać od uczestnika, aby przedstawił źródła jej finasowania. Nie można też zgodzić się z poglądem skarżącej, że sam fakt, iż uczestnik zdradził ją, pozbawia cech wiarygodności jego zeznań. Natomiast jej zeznania, jako osoby pokrzywdzonej, czy oszukanej przez męża, należy ocenić tylko jako wiarygodne i nie poddawać ich krytycznej ocenie. Trudno przy tym dać wiarę zeznaniom wnioskodawczyni, kiedy na początku zeznaje, że już przed zawarciem umowy o podział majątku były między nimi złe relacje, że czuła się zastraszana, nie wiadomo przy tym z jakiego powodu, aby następnie stwierdzić , że chciała to zrobić dla dobra rodziny. żeby być zabezpieczona i uzyskiwać jeszcze większe dochody. Abstrahując od tego, że wnioskodawczyni jest analitykiem finansowym, pracowała w banku i nie była zależna finansowano od męża. Dlatego też należy uznać, że rację ma Sąd Rejonowy, iż na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie można przyjąć, aby wnioskodawczyni skutecznie uchyliła się od złożenia oświadczenia woli pod wpływem błędu co skutkowałoby nieważnością umowy o podział majątku wspólnego zainteresowanych. Nie są też skuteczne zarzuty dotyczące naruszenia prawa materialnego. Przypomnieć należy, iż w przedmiotowej sprawie wnioskodawczyni pismem z dnia 16 czerwca 2020 roku, sporządzonym w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym, skierowanym do A. J. złożyła oświadczenie o odstąpieniu od zawartej przez strony umowy o podział majątku wspólnego, wskazując iż została wprowadzona w błąd przez uczestnika co do celu zawarcia umowy, podstępnego wprowadzenia jej w błąd, co do zwolnienia jej z obowiązku spłaty zobowiązań wynikających z umów kredytowych, pozostawania wnioskodawczyni w błędzie co do treści czynności prawnej w zakresie wartości przedmiotu umowy o podział majątku wspólnego oraz ustania stanu zagrożenia wywołanego bezprawną groźbą uczestnika skierowanego do niej oraz dzieci pozbawienia jej i ich wspólnych dzieci i stron całego majątku i środków do życia, przy jednoczesnym obciążeniu zobowiązaniem spłaty wierzycieli. Uchylenie się przez wnioskodawczynię od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli, zgodnie z art. 84 k.c. ograniczone zostało przez ustawodawcę do wykazania, że umowa została zawarta pod wpływem błędu, który dotyczył stanu faktycznego uważanego za niewątpliwy, a jednocześnie że miał on charakter istotny Zawarta w art. 84 k.c. definicja błędu, jako wady oświadczenia woli, odwołuje się do jego potocznego rozumienia. Polega on na mylnym wyobrażeniu o otaczającej rzeczywistości w zakresie prawdziwego stanu rzeczy lub braku takiego wyobrażenia, zatem zachodzi wówczas, gdy istnieje niezgodność między rzeczywistością a jej odbiciem w świadomości podmiotu. Brak błędu, jeżeli składający oświadczenie znał otaczającą go rzeczywistość i rozumiał okoliczności, ale wyciągnął z nich niewłaściwe wnioski i podjął niesłuszną czy też niekorzystną dla siebie decyzję. Błąd polega bowiem na nieprawidłowości widzenia, a nie na nieumiejętności przewidywania i wnioskowania, nie odnosi się do sfery motywacyjnej oraz musi dotyczyć stanu istniejącego w momencie zawierania umowy, nie zaś okoliczności, które nastąpiły w toku wykonywania umowy, doprowadzając stronę do przekonania, że decyzja o jej zawarciu była błędna. Błąd może dotyczyć mylnego wyobrażenia o treści czynności prawnej lub o jej skutkach prawnych, ale nie obejmuje tego, jak umowa zostanie faktycznie wykonana, a więc zdarzeń - z perspektywy stron zawierających umowę - przyszłych i niepewnych. Niespełnienie się oczekiwań osoby dokonującej czynności prawnej, co do określonego rozwoju zdarzeń nie daje podstaw do uznania oświadczenia woli tej osoby za wynik błędu prawnie doniosłego. Można się mylić co do skutków czynności prawnej, nie można być jednak w błędzie co do okoliczności przyszłej i z natury rzeczy niepewnej. Świadomość, iż określone zdarzenie, cecha, decyzja itp. ma charakter przyszły i brak jest pewności co do jej wystąpienia w pożądanym kształcie, to występujący element niepewności przekreśla możliwość przyjęcia błędu nawet w potocznym tego słowa znaczeniu. Zachodzi bowiem wtedy brak błędu w ogóle. Nie można popełnić błędu co do okoliczności, która w przyszłości wystąpić może, ale nie musi. W takiej sytuacji można mówić o podjęciu ryzyka, pochopnej decyzji, lecz nie o błędzie. Innymi słowy, świadomość niepewności realizacji pożądanego skutku pozostaje w logicznej sprzeczności z błędem. Skuteczność oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych czynności podjętej pod wpływem błędu jest uzależniona od tego, czy okoliczności zawarcia umowy mieszczą się w hipotezie art. 84 k.c. Strona nabywa uprawnienie do uchylenia się od skutków prawnych czynności prawnej tylko wtedy, gdy zostanie zrealizowany stan faktyczny uzasadniający zastosowanie art. 84 k.c. W takim przypadku oświadczenie woli o uchyleniu się od skutków prawnych czynności jest skuteczne, a jego następstwem jest nieważność czynności prawnej. Jeżeli jednak strona złoży oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych czynności w sytuacji, gdy nie powstało po jej stronie uprawnienie kształtujące (nie są spełnione przesłanki z art. 84 k.c.), to oświadczenie to po prostu nie wywoła skutku w postaci nieważności umowy. Tak więc oświadczenie takie jest nieskuteczne, a nie nieważne, (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 2021 r., (...) 5/21). W ocenie Sądu Okręgowego analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego, nie pozwala na przyjęcie wywołania błędu przez uczestnika. Uczestnik jeszcze przed zawarciem umowy o podział majątku wspólnego podjął się czynności zmierzających do rozpoczęcia inwestycji i tylko z uwagi na zaistnienie pandemii covid oraz wzrostem cen towarów i usług, wstrzymał się z dalszą realizacją inwestycji. Twierdzenie w takich okolicznościach, że to uczestnik wywołał błąd jest nie tylko nieracjonalne, ale także sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego. Rację ma też sąd I instancji, że instancji, że wnioskodawczyni nie pozostawała w błędzie co do wartości majątku podlegającego podziałowi. Warte podkreślenia jest, iż w orzecznictwie sądowym przyjmuje się wprost, że nie jest błędem istotnym, lecz lekkomyślnością nieznajomość przedmiotu spadku pozostająca w związku przyczynowym z niedołożeniem należytej staranności w ustaleniu stanu majątku spadkowego (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 13 grudnia 2012, IV CSK 204/12, cyt. za: S. R. [w:] Kodeks cywilny. Komentarz pod red. J. G., t. I s. 688, wyd. LexisNexis, W. 2014). Pogląd ten należy tym bardziej odnieść do sytuacji małżonka, który poniechał ustalenia składu i wartości majątku wspólnego pomimo, iż miał obiektywnie takie możliwości. Jego wiedza na temat majątku jest bowiem zwykle dużo większa od wiedzy spadkobiercy o majątku spadkowym. Ponadto przed podpisaniem aktu zainteresowanym podano wartość majątku, a więc wnioskodawczyni wiedziała, jaka jest wartość dzielonego majątku. Poza tym okoliczność podawana przez wnioskodawczynię, że się w chwili podpisywania umowy działała pod wpływem groźby ze strony uczestnika, jest nie poparta żadnymi dowodami, a przez to niewiarygodna. Ewentualnie, oświadczenie wnioskodawczyni można oceniać co najwyżej jako błąd co do pobudek działania, który nie mieści się w ramach instytucji z art. 84 k.c. Jak bowiem przyjmuje się w piśmiennictwie błąd w rozumieniu art. 84 k.c. musi lokować się w sferze postrzegania faktów w odróżnieniu od błędu w sferze przewidywania i wnioskowania, związanego z zaburzeniem procesu decyzyjnego w sferze woli i motywacji, które to tworzą pobudkę, a nie w sferze poznawczej (tak np. S. Rudnicki [w:] Kodeks cywilny. Komentarz pod red. J. Gudowskiego, t. I s. 689, wyd. LexisNexis, Warszawa 2014). Z tych wszystkich względów nie można podzielić poglądów skarżącej, że naruszono w sprawie art. 84 § 1 i 2 czy też 86 k.c. poprzez ich niezastosowanie. Chybiony jest także zarzut naruszenia art. 82 k.c. poprzez brak jego zastosowania. Abstrahując od tego , że apelująca wskazywała w pierwszej kolejności, jako przyczynę nieważności umowy, wadę oświadczenia woli w postaci błędu, to nie wykazała ani jednym dowodem, żeby rzeczywiście w dacie dokonywania czynności prawne była w stanie wyłączającym świadome albo swobodne podejmowanie decyzji. Nie jest przy tym tak, jak to zarzuca apelująca, że do unieważnienia umowy na podstawie art. 82 k.c. konieczne jest ubezwłasnowolnienie osoby lub wykazanie wyraźnie organicznego potencjału intelektualnego. Wymagane jest jednak udowodnienie, że w dacie czynności apelująca znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne podjęcie decyzji. Jak trafnie zauważano w odpowiedzi na apelację jedynym dokumentem , który miałby uzasadniać tą okoliczność była opina psychologiczna z 8 czerwca 2020 r. ( k 62), z której wynika tylko to, że pacjentka skarży się na zaburzenia nerwicowe spowodowane kryzysem małżeńskim. Brak jest przy tym jakiegokolwiek dowodu aby przed datą czynności leczyła się psychiatrycznie lub neurologicznie, i zażywała leki, które mogłoby wpływać na jej świadomość. Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. w zw. art. 43 § 1 kro. Sąd Okręgowy nie doszukał się żadnych przyczyn, które świadczyłyby, że umowa narusza treść ustawy, granice swobody umów, czy zasady współżycia społecznego. Skarżąca po pierwsze nie wykazała takich okoliczności, a po wtóre jej stanowisko odnośnie umowy świadczy raczej o osobistej niechęci do uczestnika i chęci raczej odegrania się na nim za jego postawę wobec niej o czym świadczy przedstawiony w sprawie chronologiczny ciąg zdarzeń, tj. zawarcie umowy w kwietniu 2018 roku i następnie dowiedzenie się w listopadzie 2019 roku o kontaktach uczestnika z inną kobietą i kolejno w 2020 roku złożenie pozwu o rozwód oraz skierowanie do uczestnika oświadczenia o odstąpieniu od zawartej przez strony umowy o podział majątku. O nieważności umowy, jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego, nie może też świadczyć złożenie w odpowiedzi na wniosek żądanie rozliczenia nakładów z majątku wspólnego na osobisty. W tym zakresie należy ocenić zawartą umowę zgodnie z regułami art. 65 § 1 i 2 k.c., w szczególności jej §5 dotyczący zrzeczenia się wzajemnych roszczeń z tytlu nakładów, czy faktycznie dotyczyło ono tylko dzielonego majątku. W związku z niepodzielaniem zarzutów dotyczących naruszenia art. 82, 84 i 86 k.c., nie naruszono w sprawie także art. 491 § 1 k.c. Sąd tutejszy podziela w zasadzie jednolity pogląd, że przepis ten uzależniający skuteczność odstąpienia od umowy od wyznaczenia stronie dodatkowego terminu w tym zakresie ma charakter normy bezwzględnie obowiązującej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 1999 r., II CKN 238/98, niepubl.). Ponadto dyspozycja art. 491 § 1 k.c. dotyczy sytuacji, gdy jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej. Dla przyjęcia spełnienia się przesłanek art. 491 § 1 k.c., warunkujących uprawnienie strony do odstąpienia od umowy, niezbędnym jest sekwencja zdarzeń – zwłoka strony w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, wyznaczenie odpowiedniego terminu do wykonania zobowiązania z zagrożeniem, że po jego bezskutecznym upływie zostanie złożone oświadczenie w przedmiocie odstąpienia od umowy, bezskuteczny upływ wyznaczonego terminu, złożenie oświadczenia w przedmiocie odstąpienia od umowy. Przyjmuje się jednak, że nie ma przeszkód, aby odstąpić od umowy bez uprzedniego wyznaczenia dodatkowego terminu, jeżeli kontrahent na to zgodził się w sposób wyraźny albo jednoznacznie odmówił wykonania zobowiązania (tak m. in. T. Wiśniewski w Komentarzu do k.c. pod red. Gerarda Bieńka odnośnie art. 491 k.c., Warszawa 2002 r.). Wobec powyższego w sprawie, nie spełniły się przesłanki z art. 491 § 1 k.c., które warunkują skuteczne odstąpienie od umowy. To powoduje przyjęcie, że umowa wiązała skutecznie strony, a oświadczenie wnioskodawczyni w przedmiocie odstąpienia od umowy nie wywołało zamierzonych skutków, oceniając je w konfrontacji z treścią art. 491 § 1 k.c. Za niezasadny należało również uznać zarzut uchybienia art.
Nie każda wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić podstawę do formułowania zarzutu naruszenia tego przepisu, ale tylko szczególnie istotna, czyli powodująca, że na podstawie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia sąd odwoławczy nie byłby w stanie stwierdzić, jaki stan faktyczny sąd pierwszej instancji ustalił i jakie przepisy prawa materialnego do jego oceny zastosował, a tego typu wadliwości uzasadnienie nie zawiera (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2009 r., I UK 129/09, Lex nr 558286, z dnia 30 września 2008 r., II UK 385/07, Lex nr 741082 oraz z dnia 26 listopada 1999 r., III CKN 460/98, OSNC 2000/5/100). W kontekście tego zarzutu należy przypomnieć, że sąd drugiej instancji orzeka w sprawie w systemie apelacji pełnej, co oznacza, że rozpoznaje sprawę ponownie, kontynuując rozprawę rozpoczętą przed sądem pierwszej instancji, co wynika art. 378 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę, a nie środek odwoławczy. Nakłada to na sąd odwoławczy obowiązek dokonania własnych ustaleń oraz na ich podstawie oceny w sferze prawnomaterialnej dochodzonego roszczenia. Odwołując się do pisemnego uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia nie można przyjąć, by nie ujęto w nim któregoś z elementów wymaganych ustawą, objętych dyspozycją ww. przepisu. Wszak Sąd Rejonowy przedstawił ustalony w toku postępowania stan faktyczny i wskazał dowody, na których się oparł. Prawidłowo zidentyfikowano w pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia podstawę materialnoprawną żądania i w jej kontekście wyjaśniono przyczyny, dla których uznano, iż ustalone okoliczności faktyczne poddają się subsumcji pod przyjętą podstawę prawną rozstrzygnięcia. W tych okolicznościach zarzut naruszenia art.
jawi się jako chybiony. Nie można też się zgodzić, ze skarżącą, że w sprawie doszło do nierozpoznania istoty sprawy. Brak rozpoznania istoty sprawy to, zgodnie z utrwalonym stanowiskiem Sądu Najwyższego, występuje gdy sąd pierwszej instancji nie odniósł się do tego, co było przedmiotem sprawy, lub gdy zaniechał zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, niezasadnie uznając, że konieczność taka nie zachodzi ze względu na występowanie materialnoprawnych lub procesowych przesłanek, które unicestwiają roszczenie (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999, Nr 1, poz. 22, z dnia 13 marca 2014 r., I CZ 10/14 i z dnia 6 sierpnia 2014 r., I CZ 48/14, nie publ.). Wbrew bowiem skarżącej, sąd odniósł się w treści uzasadnienia i szczegółowo wyjaśnił przyczyny, które skutkowały przyjęciem, że wnioskodawczyni nie miała podstaw do odstąpienia od przedmiotowej umowy o podział majątku wspólnego, co spowodowało, że żądanie stwierdzenie nieważności tej umowy okazało się niezasadne. Z wszystkich przytoczonych powyżej względów apelacja podlegała oddaleniu w całości na mocy art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. o czym orzeczono jak w punkcie 1 sentencji. O kosztach niniejszego postępowania apelacyjnego powinien orzec Sąd Rejonowy w orzeczeniu kończącym postepowanie stosownie do art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. i dlatego wniosek w tym przedmiocie przekazano sądowi I instancji, o czym orzeczono jak w punkcie 2 sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.