Sygn. akt IX GC 776/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 maja 2014r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział IX Sąd Gospodarczy, w składzie: Przewodniczący: SSO Paweł Czepiel Protokolant: Marci
kc inwestora (GW) za zobowiązania GW (kolejnego podwykonawcy) wobec podwykonawców. Zgodnie z treścią art.
§ 2
kc zostały wprowadzone do wewnętrznego porządku prawnego 2 tryby postępowania prowadzące do powstania odpowiedzialności za zobowiązania wykonawcy. Pierwszy tryb przewidziany przez ustawodawcę to domniemanie akceptacji faktu wykonywania części prac zleconych GW przez podwykonawcę. Do spełnienia przesłanek tego trybu niezbędne jest dochowanie aktów staranności w postaci przedstawienia inwestorowi przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Wówczas, gdy w terminie 14 dni od przedstawienia w/w dokumentów inwestor nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie tej umowy. Tylko wówczas można dowodzić, iż inwestor poprzez swoją bierność w sposób domniemany wyraził zgodę na wykonywania prac przez podwykonawcę. Drugi tryb to zgoda inwestora. Zgodnie z dyspozycją art.
§ 2
kc do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. W tym miejscu powstaje pytanie o formę udzielania zgody. Możliwe są 2 rozwiązania: albo zgoda powinna być udzielona w odpowiedniej formie ze wskazaniem właściwego rygoru, albo też należy akceptować dowolną formę wyrażenia zgody. Zdaniem Sądu należy akceptować drugie rozwiązanie, to jest dowolną formę wyrażenia zgody przez inwestora. Co więcej, sama zgoda nie jest obwarowana żadnymi dodatkowymi obowiązkami. W razie wyrażenia zgody przez inwestora na wykonywanie części prac przez podwykonawcę nie są potrzebne dodatkowe akty staranności w postaci przedłożenia stosownej dokumentacji. Wyróżnienie i wzajemne odróżnienie tych dwóch trybów jest niezbędne, albowiem z argumentacji powoda wynika, że nie rozróżnia on precyzyjnie ww. trybów. Tylko bowiem w pierwszej sytuacji dla powstania odpowiedzialności inwestora nie jest wymagana jego zgoda. Odpowiedzialność inwestora powstaje nawet w razie jego bierności. Ale żeby taka sytuacja wystąpiła wykonawca musi zachować określone akty staranności – tzn. przedstawić umowę lub jej projekt wraz z odpowiednią częścią dokumentacji. W sprawie taka sytuacja nie występuje,sam powód potwierdził,iż nie przesyłał stronie pozwanej umowy podwykonawczej. Dla oceny zatem odpowiedzialności pozwanej ad.2 za zobowiązania pozwanego ad.1 niezbędna jest ocena, czy pozwana ad 2 wyraziła zgodę na zawarcie przez pozwanego ad.1 umowy z powodem.Powód utożsamia ww.zgodę z faktem,że pozwany ad.1 przesłał pozwanej ad.2 pisemną informację, że powód jest jego podwykonawcą, a pozwana ad.2 w odpowiedzi na ww. pismo nie zgłosiła żadnego sprzeciwu. Ww. okoliczności (to jest przesłanie pisemnej informacji o powierzeniu wykonania prac powodowi i brak sprzeciwu pozwanej ad.2) zostały potwierdzone w materiale dowodowym zgromadzonym w sprawie. Oczywiście można uznać, że takie zachowanie pozwanej ad.2(jej bierność)oznacza domniemaną zgodę na wykonywanie prac przez powoda i na tym poprzestać analizę stanu faktycznego sprawy i motywów rozstrzygnięcia. Rzecz w tym, że wówczas treść art.
kc byłaby w części zbędna. Skoro bowiem wystarczy przesłanie krótkiej pisemnej informacji, że powód jest podwykonawcą pozwanego ad.1 i fakt ten wraz z brakiem sprzeciwu pozwanej ad.2 wywołałby odpowiedzialność solidarną pozwanej ad.2 to powstaje pytanie, jaki sens miałoby wyodrębnianie dwóch trybów powstania odpowiedzialności odszkodowawczej wraz ze wskazaniem skutków przesłania umowy i projektu w sytuacji, gdy dokładnie takie same skutki wywołuje przesłanie zwykłej informacji (bez umowy i projektu) o podwykonawcy. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na uchwałę składu 7 sędziów SN z dnia 29 kwietnia 2008r., III CZP 6/08,w której stwierdzono,iż zgoda inwestora może przyjąć dowolną formę w dostateczny sposób ujawniający ww. zgodę na konkretną umowę, z której wynika zakres jego odpowiedzialności solidarnej. Odnośnie tej tezy – w kontekście uzasadnianego orzeczenia – warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, uchwała została wydana w celu analizy poglądu, iż zgoda inwestora winna przybrać formę pisemną zgodnie z art.63 § 2 kc. W tym czasie pojawiła się bowiem linia orzecznictwa, która na podstawie ww. przepisu odrzucała inną możliwość wyrażenia zgody – poprzez ustną akceptację. SN odrzucił koncepcję stosowania art.63 § 2 kc do zgody inwestora, a konkluzją jego argumentacji był pogląd, że zgoda może przybrać dowolną formę dostatecznie ją (ww. zgodę) ujawniającą. Jednocześnie SN wyraźnie podkreślił, że musi to być zindywidualizowana zgoda na zawarcie konkretnej umowy, określająca konkretny zakres odpowiedzialności inwestora. Po drugie, SN prowadził rozważania wyraźnie odróżniając z jednej strony zgodę inwestora (przedstawioną w dowolny sposób), a z drugiej strony sytuację milczącej zgody inwestora jako szczególnej sytuacji akceptującej powstanie jego odpowiedzialności – w razie spełnienia aktów staranności. Tut. Sąd w pełni podziela wykładnię art.6471 kc przedstawioną w ww. orzeczeniu i przeprowadza ją zgodnie z wykładnią SN. Ze wskazanych powyżej przyczyn niezbędna jest dalsza analiza stanu faktycznego, gdyż Sąd nie postrzega pisma wysłanego stronie pozwanej ad.2 z informacją,że pozwany ad.1 powierzył wykonanie prac powodowi i brak sprzeciwu pozwanej ad.2 jako aktu staranności potwierdzającego jej zgodę na wykonywanie prac przez powoda, przy czym wskazać w tym miejscu należy, że zupełnie dowolne i nie znajdujące uzasadnienia w treści art.
kc jest stanowisko, że dla powstania odpowiedzialności solidarnej inwestora (GW) niezbędne jest wskazanie w umowie, jaki zakres prac może być powierzony podwykonawcy. Punktem wyjścia dla rozważań jest przypomnienie relacji pozwanych z punktu widzenia realizacji inwestycji, gdzie pozwany ad.1 to kontrahent powoda, pozwana ad.2 to GW(i kontrahent pozwanego ad.1), a pozwana ad.3 to inwestor (i kontrahent pozwanej ad.2). Następnie należy wskazać, że w stanie faktycznym występują okoliczności, które sprawiają, że sprawa nabiera swojej specyfiki, która jest istotna dla rozstrzygnięcia sporu. Po pierwsze, zakres umowy zawartej przez powoda z pozwanym ad.1 praktycznie rzecz biorąc w pełni pokrywa się z zakresem umowy zawartej pomiędzy pozwanym ad.1 i pozwaną ad.
- Oczywiście, nie jest to nic nadzwyczajnego, można bowiem spotkać się z takim sposobem realizacji inwestycji, że jeden z wykonawców powierza wykonanie wszystkich przyjętych przez niego do wykonania prac kolejnemu podwykonawcy. Jednakże sytuacja taka wywołała pytanie do powoda,dlaczego–skoro pozwany ad.1 powierzył praktycznie całość powierzonych mu prac do wykonania powodowi (z wyjątkiem drobnego elementu prac – wylewki przed budynkiem, który też chciał powierzyć do wykonania powodowi, ale ten nie zgodził się na to) – to powód nie podpisał umowy bezpośrednio z pozwaną ad.
- Powód w odpowiedzi wskazał, że chciał to zrobić, ale taki był warunek pracownika pozwanej ad.2 – K. N., z którym negocjował warunki umowy. Sąd dał wiarę wyjaśnieniom powoda w ww. zakresie i jest to dla Sądu pierwszy sygnał, że w sytuacji, w której upoważniony pracownik GW negocjuje warunki i zasady wykonania określonych prac z powodem, a następnie wskazuje, że warunkiem ich wykonania będzie uwzględnienie roli dodatkowego przedsiębiorcy, który umiejscowiony zostanie pomiędzy negocjującymi stronami to wówczas należy uznać, że pozwana ad.2 wiedziała i zgadzała się na wykonanie prac przez powoda. Kolejnym charakterystycznym faktem w sprawie są okoliczności związane z rozwiązaniem umowy z pozwanym ad.1 i zawarciem umowy ze spółką (...). Przedstawione w pozwie twierdzenie, że powód nie wiedział o ww. sytuacji wydaje się wręcz niewiarygodne, jednakże postępowanie dowodowe potwierdziło stanowisko powoda. Ten brak powiadomienia powoda o zawartym porozumieniu, a wręcz ukrywanie przed powodem ww. faktu potwierdza, że pracownicy pozwanej ad.2 wiedzieli i godzili się z wykonywaniem prac przez powoda. Co więcej, stanowisko pozwanej ad.2 mające na celu przekonanie Sądu o braku wiedzy i zgody na wykonywanie prac przez powoda jawi się jako niewiarygodne nie tylko w świetle twierdzeń powoda, ale przede wszystkim w świetle zachowania pozwanych ad.1 i
- I tak, pozwana ad.2 zawiera umowę z pozwanym ad.1, chociaż warunki wykonania umowy i wartość umowy negocjuje bezpośrednio z powodem – jest to zachowanie dość niezwykłe, ale oceniając je jako samoistny fakt (bez powiązań z innymi faktami) można uznać, że takie zachowanie mieści się w swobodzie działalności gospodarczej. Następnie pozwana ad.2 zawiera umowę z pozwanym ad.1 i wkrótce potem powód rozpoczyna wykonywanie prac. Po około trzech tygodniach wykonywania prac pozwani ad.1 i 2 podpisują porozumienie rozwiązujące umowę z uwagi na opóźnienie w realizacji prac. I takie zachowanie należy ocenić jako możliwe. Pierwsza wywołująca zdziwienie okoliczność to rezygnacja pozwanego ad.1 z jakiegokolwiek wynagrodzenia, gdyż te zostały naliczone na poczet kar za opóźnienie – przy czym charakterystyczne jest, że termin wykonania prac jeszcze nie minął. Ale i w tym zakresie da się wyjaśnić zachowanie pozwanego ad.1 – ostatecznie to nie on ponosił koszty wykonania prac i nie on miał otrzymać wynagrodzenie za prace, więc można zrozumieć, że akceptował taką formę rozliczeń. Następnie jednak pozwana ad.2 zawiera umowę ze spółką (...) na dokładnie taką samą kwotę jak z pozwanym ad.1 i tego nie można już logicznie wyjaśnić. Jeżeli bowiem pozwany ad.1 (siłami pracowników powoda) wykonał jakiekolwiek prace, a ich wartość została zaliczona na poczet kar za opóźnienie (na marginesie tylko przypomnieć należy, że w materiale dowodowym brak jest wskazania wysokości tych rzekomych kar za opóźnienie jak i inwentaryzacji prac wykonanych przez pozwanego ad.1 – chociażby zrobionej jednostronnie przez pozwaną ad.2) to oczywistym jest, że o tyle niższa winna być wartość umowy zawartej ze spółką (...). Kolejną, nie dającą się wyjaśnić (przy założeniu przyjęcia stanowiska pozwanej ad.2) wątpliwością jest kwestia zapłaty należności spółce (...). Otóż pozwana ad.2 zapłaciła ww. spółce wynagrodzenie za rzekomo wykonane przez nią prace. Oznaczałoby to, że pozwana ad.2 za wykonanie części prac zapłaciła dwukrotnie – raz pozwanemu ad.1 poprzez wzajemne potrącenie kar za opóźnienie z należnym pozwanemu ad.1 wynagrodzeniem i drugi raz spółce (...) i to za prace, które co prawda ww. spółka miała w zakresie umowy, ale których de facto nie wykonywała – skoro pozwana ad.2 sama potwierdza, że pozwany ad.1 wykonał część prac. Wreszcie nie da się logicznie wyjaśnić zachowania pozwanego ad.1, który płaci ponad 200 000 zł powodowi, chociaż sam nie otrzymał wynagrodzenia za ww. prace od pozwanej ad.
- Oczywiście, można twierdzić, że pozwany ad.1 mógł poczuwać się do zapłaty za prace wykonane przez powoda, ale znowu przypomnieć należy, że to powód wykonywał prace, czyli jeżeli były jakieś opóźnienia to obciążały powoda. Sytuacja, w której jeden z wykonawców akceptuje stanowisko kontrahenta, że prace są prowadzone z opóźnieniem, a opóźnienie to jest spowodowane przez jego własnego podwykonawcę, akceptuje kary umowne za opóźnienie, ale sam tymi karami nie obciąża rzeczywistego sprawcę opóźnienia jest zupełnie niewiarygodna. Nie da się też wyjaśnić racjonalnie przyczyn, dla których pozwany ad.1 aneksował umowę z powodem w dniu w którym sam już był osobą trzecią z punktu widzenia realizacji inwestycji i np. nie mógł zapewnić powodowi dostępu do obiektu. Oczywiście, zachowanie pozwanego ad.1 nie może obciążać pozwanej ad.2,ale to zachowanie nie występuje w oderwaniu od postawy pozwanej ad.2, a wprost przeciwnie – zachowanie obydwu ww. pozwanych było niezbędne, aby osiągnąć zamierzony cel to jest, aby powód kontynuował prace. Opisane wątpliwości co do zachowania pozwanych ad.1 i 2 znikają,gdy stan faktyczny oceni się przez pryzmat stanowiska powoda, a stanowisko to znajduje potwierdzenie w zeznaniach ówczesnego prezesa spółki (...)– świadka T. D..Otóż, zarówno rozwiązanie umowy z pozwanym ad.1, jak i zawarcie umowy ze spółką (...) miało charakter pozorny i za ww. czynnościami prawnymi nie szły jakiekolwiek rzeczywiste działania – czy to rozliczenia prac wykonanych w ramach umowy zawartej z pozwanym ad.1, czy też wykonania prac przez spółkę (...). Pracownicy spółki (...) nigdy nie wykonywali prac pokrycia dachu, gdyż prace te w rzeczywistości wykonywali pracownicy powoda, a spółka (...) nigdy nie zawierała z powodem jakiejkolwiek umowy na wykonanie prac co potwierdził ówczesny prezes ww.spółki. To organizowanie przebiegu prac w taki sposób, aby powód pozostawał w nieświadomości co do porozumień i umów zawieranych przez pozwaną ad.2 potwierdzają nie tylko zeznania powoda, czy zeznania ówczesnego prezesa spółki (...),który potwierdził,że ww.spółka nigdy nie wykonywała prac dekarskich na ww. inwestycji i nigdy nie kontaktowała się z powodem., ale nawet omówione powyżej zachowania pracowników pozwanej ad.2, którzy zeznawali, że dla nich nie było istotne, kto konkretnie wykonywał prace. To tłumaczenie co do zasady brzmi sensownie, bo z całą pewnością nie można tak rozumieć art.647
(1)kc, że inwestor, czy GW wobec dalszych podwykonawców ma obowiązek sprawdzać, kto znajduje się na placu budowy, bo pozwalając na przeniknięcie na plac budowy pracowników osób trzecich naraża się na powstanie solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania swojego kontrahenta, który samowolnie (to jest nie pytając o zgodę) zlecił wykonanie powierzonych mu prac podwykonawcy. Art.647
(1)kc nie tworzy konstrukcji zero/jedynkowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby prace na budowie wykonywał dalszy podwykonawca bez wiedzy i zgody inwestora lub GW – nie można zmuszać podwykonawcy, aby uzyskiwał zgodę inwestora, jeżeli podwykonawca uważa, że podmiot zlecający mu pracę jest rzetelny i wiarygodny. Rzecz w tym, że akurat w tej sprawie nie mogła wystąpić sytuacja, że pracownicy pozwanej ad.2 nie wiedzieli kto wykonuje prace – o ile poważnie traktować treść pisemnych wyjaśnień pozwanej ad.2 z okresu realizacji inwestycji i bezpośrednio po jej zakończeniu. Przypomnieć należy, że motywem rozwiązania umowy z pozwanym ad.1 i zawarcia umowy ze spółką (...) było odpowiednio opóźnienie w realizacji prac przez pozwanego ad.1 i – według pozwanej ad.2 – skuteczne przyspieszenie prac przez spółkę (...). Rzecz w tym, że wszystkie te prace wykonywała ta sama brygada budowlana – powoda. O ile zatem co do zasady można zgodzić się z tym, że trudno aby pracownicy inwestora wiedzieli w skład jakiej struktury organizacyjnej wchodzą pracownicy podwykonawców wykonujących kolejne prace, o tyle w omawianym wypadku mamy do czynienia z sytuacją, że osoby wykonujące prace powierzone pozwanemu ad.1 wykonują je w sposób prowadzący do opóźnienia i z tej przyczyny umowa z pozwanym ad.1 została rozwiązana, a w to miejsce zawarto umowę z innym przedsiębiorcą. Oczywiste jest zatem, że ta niefachowa i wolno pracująca brygada budowlana schodzi z placu budowy, a w to miejsce zgłaszają się inni robotnicy, którym należy wskazać front robót, zakres prac do wykonania, udzielić wszelkich informacji związanych z prowadzeniem inwestycji. Tymczasem takich działań nikt nie podejmuje i po rozwiązaniu umowy z pozwanym ad.1 żaden pracownik pozwanej ad.2 nie informuje pierwotnie wykonującą pracę brygadę, że nie mogą kontynuować prac i nikt nie bada i nie weryfikuje kto przystępuje do prac w imieniu spółki (...). Przecież ustalenie tego to rzecz podstawowa chociażby z punktu widzenia odpowiedzialności za szkody wywołane niewłaściwym wykonaniem prac. Zwraca uwagę np. notatka z lipca 2010r. ze spotkania przedstawicieli między innymi pozwanej ad.2 i powoda. Powstaje pytanie w jakim charakterze pozwana ad.2 akceptowała powoda na ww. spotkaniu, skoro umowa z pozwanym ad.1 - zlecającym prace powodowi już dawno została rozwiązana. Natomiast brak jest na spotkaniu przedstawiciela spółki (...), która to spółka rzekomo wykonywała prace będące przedmiotem narady. Treść ww. notatki jest charakterystyczna także przy uwzględnieniu pisma pozwanej ad.2 do pozwanej ad.3 z grudnia 2012, w którym to piśmie pozwana ad.2 określa powoda jako rzekomo wykonującego pracę na ww. inwestycji i wskazuje, że powód nie jest jej znany. W takim wypadku powstaje pytanie w jakim celu w takim razie pozwana ad.2 wzywała powoda na naradę w lipcu 2010r. Ww. przesłanki prowadzą do wniosku, że pozwana ad.2 wiedziała i godziła się z tym, że to powód wykonuje prace na inwestycji, wręcz – nie tylko wiedziała i godziła się z tym, ale tak zorganizowała przebieg prac, aby możliwe było ich dokończenie przez powoda bez jego wiedzy o rozwiązaniu umowy z pozwanym ad.1 i zawarciu umowy ze spółką (...). Sąd daleki jest od przyjęcia, że zachowanie pozwanej ad.2 było celowym zachowaniem jej przedstawicieli (członków zarządu), a w każdym razie materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do wysnucia takiej tezy. Jednakże niewątpliwie pozwana ad.2 desygnowała do negocjowania warunków umowy z podwykonawcami, zawierania z nimi umów i do nadzorowania przebiegu inwestycji–nie tylko z punktu widzenia postępu prac, ale w szerszym zakresie, także w zakresie rozliczania inwestycji i kierowania nią – pracownika średniego szczebla – K. N. – zastępcę dyrektora oddziału, który negocjował warunki współpracy z powodem i mając wiedzę o tym, że prace w istocie wykonuje powód podpisał porozumienie z pozwanym ad.1. W rezultacie należy uznać, że skoro upoważniony przez pozwaną ad.2 do nadzorowania i kontrolowania realizacji inwestycji pracownik nie tylko wiedział i godził się na wykonywanie prac przez powoda, ale wręcz sam w taki sposób zorganizował wykonanie tego zakresu prac, aby w całości wykonał je powód bez wiedzy o czynnościach prawnych, które de facto oznaczały, że powód nie miał prawa do kontynuowania prac to należy uznać, że takie działanie ww. pracownika obciąża pozwaną ad.2, a zgoda i akceptacja pracownika pozwanej ad.2 jest zgodą i akceptacją pozwanej ad.2. Mając powyższe na uwadze Sąd w punkcie I wyroku uwzględnił w całości powództwo przeciwko pozwanej ad.2 na podstawie art.
§ 1
i 5 kc, przy czym odpowiedzialność pozwanej ad.2 jest solidarna z odpowiedzialnością pozwanego ad.1 odpowiadającym na podstawie prawomocnego nakazu zapłaty. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art.481 kc i zasądził je od dat wskazanych w pozwie. Natomiast powód nie wykazał odpowiedzialności inwestora – pozwanej ad.3 za zobowiązania pozwanych ad.1 i 2. W istocie powód wywodzi odpowiedzialności pozwanej ad.3 z tego, że pozwana ad.3 nie zgłaszała zastrzeżeń co do faktu wykonywania prac przez powoda i akceptował obecność pracowników powoda na terenie prowadzonej przez niego inwestycji. Z ww. przyczyn nie można uznać, że takie zachowanie spełnia wymogi aktów staranności z art.
kc. Zresztą sam powód w swoim stanowisku i w zeznaniach nie twierdzi, że w ramach inwestycji miał chociażby szansę na rozmowę z przedstawicielami inwestora, a rozmowa ta przybrała taką postać, że można wskazać, iż wyraźnie lub swoim zachowaniem pozwana ad.3 wyraziła zgodę na wykonywanie prac przez powoda. Tak naprawdę pierwszy kontakt powoda z pozwaną ad.3 nastąpił już po wykonaniu prac, gdy powód próbował ustalić rolę spółki (...) w realizacji inwestycji. Mając powyższe na uwadze Sąd w punkcie II wyroku oddalił w całości powództwo przeciwko stronie pozwanej ad.2 mając na uwadze treść art.
§ 1
i 5 kc O kosztach Sąd orzekł na podstawie art.98 § 1 i 3 kpc zasądzając je od pozwanej ad.2 na rzecz powoda i od powoda na rzecz pozwanej ad.3. Na koszty procesu zasądzone od pozwanej ad.2 na rzecz powoda składają się: opłata w kwocie 13 304 zł, opłata od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł i wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 10 000 zł ustalona na poziomie około 1,5 stawki minimalnej w sprawie, gdyż poziom skomplikowania sprawy i nakład pracy pełnomocnika uzasadnia ustalenie wynagrodzenia na ww. poziomie, przy czym odpowiedzialność pozwanej ad.2 jest solidarna z odpowiedzialnością pozwanego ad.1 w granicach kwot zasądzonych w prawomocnym nakazie zapłaty. Na koszty procesu zasądzone od powoda na rzecz pozwanej ad.3 składają się kwoty 17 zł tytułem opłaty od pełnomocnictwa i kwota 10 000 zł tytułem kosztów wynagrodzenia pełnomocnika ustalona na poziomie około 1,5 stawki minimalnej w sprawie, gdyż poziom skomplikowania sprawy i nakład pracy pełnomocnika uzasadnia ustalenie wynagrodzenia na ww. poziomie.