k.c., a tym samym ze względu na nienależny charakter tego świadczenia, które powód spełnił w ratach na podstawie tej umowy. Pozwana wnosiła o oddalenie powództwa. Zaprzeczała temu, aby umowa wskazana w pozwie była nieważna w całości, jak też by była bezskuteczna, a tym samym by powód spełniła świadczenia nienależne z tytułu rat kredytu i by mógł żądać zwrotu kwot objętych żądaniem pozwu. Pozwana podważała posiadanie przez powoda interesu prawnego w uzyskaniu ustalenia co do ważności spornej umowy. Powoływał się na ewentualny zarzut zatrzymania świadczenia objętego pozew do czasu zaofiarowania przez powoda spełnienia świadczenia uzyskanego na podstawie spornej umowy w kwocie 454.275 zł Wyrokiem z dnia 23 grudnia 2021 r. Sąd Okręgowy ustalił nieważność spornej umowy i zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 231.653,79 zł z zastrzeżeniem prawa zatrzymania tej kwoty przez bank do czasu zaofiarowania przez powoda świadczenia w wysokości 454.275 zł lub zabezpieczenia roszczenia tej treści przez powoda . W pozostałym zakresie, czyli w zakresie odsetek od tej kwoty, Sąd Okręgowy oddalił żądanie pozwu w związku z uwzględnieniem prawa zatrzymania, które wykluczało uznanie, że bank pozostawał w tym zakresie w opóźnieniu. Ponadto Sąd Okręgowy obciążył pozwaną całością kosztów procesu poniesionych przez powoda. Szczegółowe ich rozliczenie zostało pozostawione referendarzowi sądowemu. Na podstawie zebranych dowodów, Sąd Okręgowy ustalił okoliczności dotyczące ubiegania się przez powoda o zawarcie z umowy kredytu na cele mieszkaniowe, indeksowanego do CHF, udzielania przez pracowników banku informacji o jego warunkach, jak też podpisania przez strony umowy o taki kredyt 19 sierpnia 2008 r., na kwotę 450.00 zł, jej przeliczenia na według kursu kupna obowiązującego w pozwanym banku w celu ustalenia harmonogramu spłacania rat określonych w tej walucie. Sąd Okręgowy opisał określone w umowie zasady jego oprocentowania stawką LIBOR, zastosowane zabezpieczenia, a ponadto ustalone w tej umowie zasady spłacania rat kredytowo – odsetkowych, zgodnie z którym raty wyrażone w CHF w dacie wymagalności były przeliczane na złote według kursu sprzedaży CHF do złotego, podawanego w tabeli kursowej banku. Sąd Okręgowy ustalił ponadto, że 19 sierpnia 2008 r. do 7 lipca 2020 r., powód wpłacił rzecz banku tytułem spłaty kredytu kwotę 258.100.10 zł oraz że w okresie objętym żądaniem pozwu, czyli od 2 stycznia 2011 r. do 7 lipca 2020 r., ze wskazanego tytułu powód wpłacił na rzecz banku łącznie kwotę 231,653,79 zł Oceniając znaczenie prawne dokonanych ustaleń, Sąd Okręgowy doszukał się podstaw do uwzględnienia żądania głównego. Całą sporną umowę uznał za nieważną z powodu sprzeczności zawartych w niej klauzul indeksacyjnych z art.
k.c., czyli ze względu na abuzywny charakterze tych jej postanowień, które dotyczyły zastosowania tabel kursowych banku przy ustaleniu wysokości rat kredytowych. W ocenie Sądu Okręgowego, sporna umowa nie została z powodem indywidualnie uzgodniona. Została zawarta z naruszeniem dobrych obyczajów. Powód nie został bowiem należycie przez pracowników banku poinformowana o ryzyku kursowym w zakresie wysokości rat kredytowych i całego zadłużenia z tytułu kredytu. Zawarta zaś w tej umowie klauzula indeksacyjna naruszała rażąco interesy powoda wskutek posłużenia się przez bank własną tabelą kursową, ustalaną według uznania banku, bez możności obiektywnego weryfikowania sposobu wykonywania przez bank tej umowy w zakresie dotyczącym głównego zobowiązania powoda, które nie zostało w umowie sformułowane jednoznacznie, w związku z czym mogło podlegać ocenie pod kątem przesłanek zawartych w art.
k.c. Zastosowanie zaś tego przepisu w odniesieniu do wskazanych zapisów umowy, dotyczących głównego jednak świadczenia powoda, nie pozwalało na jej utrzymanie, lecz przemawiało za jej nieważnością. Według Sądu Okręgowego, podstawie art. 410 w zw. z art. 405 k.c. powód mógł żądać zasądzenia wpłaconej kwoty od banku jako świadczenia nienależnego, uzyskanie którego wzbogaciło bank. Uznając za uzasadniony zarzut zatrzymania ze względu na charakter tej umowy i spełnienie przez obie strony świadczeń nienależnych, czyli zastrzegając na rzecz banku prawo zatrzymania, Sąd Okręgowy za bezzasadne uznał żądanie pozwu w części dotyczącej odsetek od zasądzonej kwoty. O kosztach procesu Sąd Okręgowy zaś orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. z powodu uwzględnienia powództwa prawie w całości. Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła strona pozwana, która ten wyrok zaskarżył całości i zarzuciła Sądowi Okręgowemu dokonanie wadliwych w części ustaleń przyjętych za postawę faktyczną ustalenia nieważności umowy łączącej strony z naruszeniem art. 233 § 1, art. 235 2 § 1 w zw. z art. 205 12 § 2 i art. 227, art. 228, art. 213 § 1, art. 299 i art. 316 § 1 k.p.c., w oparciu przy tym o nietrafnie zastosowane na korzyść powoda, a tym samym naruszenie: art. 58 § 1 – 3 w zw. z art.
i art. 385 2, art. 56, at. 65, art.. 354 § 1 i 2 oraz art. 411 pkt 2 w zw. z art. 5 k.c., a ponadto art. 41 Prawa wekslowego, art. 69 i art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, art. 24 ustawy o NBP i art. 30 ust. 2 pkt 1 i 2 w zw. z art. 2 ust. 1 pkt 3 ustawy o rachunkowości. Na podstawie opisanych skrótowo zarzutów, bank wnosił o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości i obciążenie powoda całością kosztów procesu za obie instancje według norm przepisanych, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego jej rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania przed sądem drugiej instancji. W odpowiedzi na apelacje powódka wnosiła o jej oddalenie i o obciążenie pozwanej całością poniesionych kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. W piśmie procesowym z 22 lipca 2022 r. bank powołał się dokonanie dnia 15 czerwca 2022 r. czynności wezwania powoda do zapłaty świadczenia, które w 2008 r. powód uzyskał od poprzednika prawnego skarżącej na podstawie spornej umowy w kwocie 454.275 zł, jak też na dokonanie, w dniu 15 lipca 2022 r., czynności potrącenia części tej kwoty z należnością zasądzoną w tej sprawie na rzecz powoda przez Sąd Okręgowy. W piśmie procesowym z 21 listopada 2022 r. powód wnosił o nieuwzględnienie tego potrącenia z racji na jego pozorny tylko charakter, związany z nieuznawaniem przez bank nieważności spornej umowy, ani też zasadności roszczenia o zapłatę, które zostało uwzględnione przez Sąd Okręgowy. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja zasługiwała na uwzględnienie przez zmianę punktu drugiego, a więc uwzględniającego powództwo o zapłatę, zaskarżonego wyroku, jednakże li tylko ze względu na skuteczne dokonanie przez skarżącą czynności potrącenia tej całej kwoty, która została zasądzona przez Sąd Okręgowy w tej sprawie na rzecz powoda, z własną wierzytelnością banku wobec powoda wynikającą z wykonania przez poprzednika prawnego pozwanej umowy z 19 sierpnia 2008 r., a więc także przy założeniu, że była to nieważna czynność prawna oraz że kwota wpłacona na rzecz pozwanej przez powoda, do wysokości objęte zaskarżonym wyrokiem, nie została w konsekwencji zaliczona na poczet spłaty zobowiązania kredytowego, a w istocie nienależnego świadczenia spełnionego przez powoda na rzecz banku, w efekcie też konieczności przyjęcia, że do tej samej co najmniej wysokości zapłata kwoty kredytu ze strony banku również stanowiła świadczenie nienależne, a tym samym że podlegało ono zwrotowi albo innemu rozliczeniu pomiędzy stronami, w tym dokonaniu potrącenia, pismem pozwanej z 15 lipca 2022 r. wymagalnego już świadczenia, ze względu na wcześniejsze wezwanie powoda do zapłaty dużo większej kwoty, pismem z 15 czerwca 2022 r., skutecznie doręczonym powodowi już po wniesieniu apelacji przez pozwaną. Sąd Apelacyjny nie uwzględnił tym samym zarzutów, które powód podał we własnym piśmie procesowym z 21 listopada 2022 r. Poza sporem pozostaje, że jeszcze na etapie apelacji, pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Podawała bowiem w wątpliwość ustalenia Sądu Okręgowego i rozstrzygnięcia zawarte w zaskarżonym wyroku. Dokonanie czynności potrącenia, pismem z 15 lipca 2022 r., w związku z wcześniejszym wezwaniem powoda do zapłaty kwoty 454.275 zł, polegało na złożeniu przez pozwaną jednoznacznego i nieograniczonego żadnym warunkiem oświadczenia, które miało na celu skompensowanie obu świadczeń pieniężnych do wysokości świadczenia zasądzonego przez Sąd Okręgowy na rzecz powoda. Skutek ten był więc definitywny, niezależnie od tego, że zarzut, na który pozwana powołała się w swoim piśmie procesowym z 25 lipca 2022 r., był sformułowany jako ewentualny „procesowy zarzut potrącenia”. W istocie rzeczy jednak, pismem tym strona pozwana nie dokonywała warunkowo czynności tego rodzaju, ze względu na jej wcześniejsze i bezwarunkowe dokonanie pismem z 15 lipca 2022 r., skierowanym bezpośrednio do powoda. W piśmie banku z 25 lipca 2022 r. w istocie został więc podniesiony procesowy zarzut wygaśnięcia całej należności, które zostało zasądzone przez Sąd Okręgowy zaskarżonym wyrokiem na rzecz powoda. Zarzut ten został oparty na wcześniejszym dokonaniu przez bank, poza procesem, bezwarunkowej czynności potrącenia obu wierzytelności do wysokości należności wskazanej w punkcie drugim zaskarżonego wyroku. Do tej czynności nie mogły więc mieć zastosowania ograniczenia zawarte w art. 203 1 k.p.c. Okoliczność tego potrącenia nie mogła również zostać pominięta przez Sąd Apelacyjny na podstawie art. 381 k.p.c., z tej oczywistej przyczyny, że doszło do tej czynności już po wydaniu zaskarżonego wyroku przez Sąd Okręgowy. Podniesienie wskazanej okoliczności w piśmie z 25 lipca 2022 r., połączone z wykazaniem dokonania opisanego w nim potrącenia, pośrednio świadczyło też o tym, że strona pozwana uznała bezwarunkowo istnienie po stronie powoda tego roszczenia, które zostało uwzględnione w punkcie drugim zaskarżonego wyroku, tyle że bez uznania powództwa w jakiejkolwiek jego części. Ustalenie przez Sąd Apelacyjny, że cała należność zasądzona przez Sąd Okręgowy na rzecz powoda była uzasadniona, czyli że mogło dojść do potrącenia świadczeń przysługujących obu stronom, wobec nieuznania powództwa przez pozwaną, nie zwalnia jednak Sądu Apelacyjnego od przeprowadzenia instancyjnej kontroli zaskarżonego przez pozwaną wyroku w pełnym w zasadzie zakresie, który został wyznaczony treścią apelacji, w tym w części dotyczącej kluczowych zarzutów, na których została ona oparta. Żaden z nich nie był jednak zasadny i nie zasługiwał na uwzględnienie. Ustalenia Sądu Okręgowego były w zasadzie poprawne i wystarczające do rozstrzygnięcia o zasadności obu żądań pozwu, które w zaskarżonym zakresie zasługiwały na uwzględnienie, mimo że powód miał możliwość wyboru umowy o kredyt złotowy lub indeksowany do CHF, na tyle jednak, na ile pozwalał na to stan jego zdolności kredytowej, ocenianej wyłącznie przez bank, w relacji do oczekiwanej wysokości kredytu na znany cel bankowi, którego pracownicy w ogólnym tylko, lecz niewystarczającym wymiarze, zwłaszcza pod kątem zapisów zawartych w powołanej Dyrektywie 93/13 i sposobie jej stosowania w znanym orzecznictwie TSUE, informowali powoda o ryzyku kursowym, którego nie przejmował na siebie jednak bank i o jego wpływie na notowania kursowe CHF i pośrednio na wysokość rat kredytowych, które wprost były od tego uzależnione, zwłaszcza w zakresie dotyczącym bardziej niekorzystnych notowań kursowych przyjmowanych przez bank pod silnym wpływem tendencji rynkowych, które występowały zwłaszcza od 2008 r. Żaden z elementów uzasadniania wskazanych w apelacji zarzutów naruszenia przez Sąd Okręgowy powołanych w niej norm prawa procesowego nie zasługiwał na aprobatę Sądu Apelacyjnego. Częściowo można było się tylko zgodzić z zarzutem, że w zakresie dotyczącym przeliczenia walutowego przy stosowaniu tabeli kursowej banku, umowa była sformułowana w sposób jednoznaczny. Nie była to jednak część ustaleń dokonanych przez Sąd Okręgowy, lecz ocena prawnego znaczenia zapisów umowy, dokonywana na potrzeby prawidłowego zastosowania do tych zapisów wskazanych w apelacji przepisów prawa materialnego, zwłaszcza pod kątem dotyczącym subsumpcji tej części umowy pod art. 385
k.c., w tym w zakresie tendencji, które w ostatnim czasie ponownie stały się aktualne, a przy tym nie są jednolicie rozstrzygane w orzecznictwie sądów powszechnych, jak też i Sądu Najwyższego, w którego pracach trudno się obecnie dopatrzeć jednolitej koncepcji, nawet w zakresie zastosowania tego przepisu do typowych umów kredytu indeksowanego do CHF, w tym określenia skutków dostrzeżenia niedozwolonego charakteru ich podstawowych elementów, dotyczących samego mechanizmu indeksacji. Stanowisko Sądu Apelacyjnego należy przy tym zaprezentować w sposób zwięzły i możliwie czytelny, a przy tym z pominięciem ewolucji, jakie w tym zakresie przeszło znane orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, kształtowanej w dużym stopniu orzeczeniami TSUE, które dotyczyły wykładni przepisów Dyrektywy 93/
k.c. W takim zaś wypadku powinny być uznane za bezskuteczne, a tym samym niewiążące osób pobierających kredyty indeksowane, oparte na tych klauzulach. Sąd Najwyższy w tej uchwale wydaje się więc przyjmować, że wpisana w abuzywność takich klauzul bezskuteczność zawartych w niej zapisów wyłącza stosowanie ogólnej sankcji z art. 58 § 1 k.c. w postaci ich nieważności. W ocenie Sądu Apelacyjnego w składzie orzekającym w tej sprawie, we wskazanym zakresie powinna jednak co najwyżej zostać przyjęta konstrukcja pozornej zaledwie tylko kumulacji obu tych sankcji, a nie konstrukcja wypierająca sankcję nieważności na rzecz sankcji szczególnej bezskuteczności, wpisanej w normę art.
k.c. Sankcji wskazanej bezskuteczności w odniesieniu do klauzul odwołujących się do subiektywnie ustalanych przez bank tabel kursowych nie można łączyć z ich sprzecznością z istotą stosunków obligacyjnych, a tym samym wywodzić z art.
k.c., z jej oczywistej, wydawałoby się, przyczyny, że tego rodzaju ogólna klauzula w ogóle nie została wprowadzona do treści tego przepisu. Zastosowana natomiast została w art. 353 1 k.c. Sprzeczność zaś z tym przepisem, z racji takiej, że nie została określona w tym przepisie, musi być określana na ogólnych tylko zasadach, czyli jako sprzeczność wskazanych klauzul w tym przepisem, czyli z prawem w rozumieniu przyjętym w art. 58 § 1 k.c. W żadnym innym przepisie odmienna sankcja w tym zakresie nie została wszak przewidziana. Podstawowym i wyjściowym skutkiem sprzeczności wskazanych klauzul z istotą stosunków tego rodzaju, zapisaną w art. 353 1 k.c., nie zaś w art.
k.c., powinno być z tych powodów dostrzeżenie nieważności takich umów, skoro ta sprzeczność odnosi się do tych zapisów, które dotyczą podstawowych świadczeń obciążających klientów banków. Z tej sprzeczności nie można wyprowadzić wprost wniosku, że skutkiem jej dostrzeżenia może być tylko bezskuteczność zapisów zawierających klauzule sprzeczne z istotą stosunków obligacyjnych. Odmienne stanowisko jednak wprost narusza podstawowe zasady wykładni obu powołanych przepisów. Zupełnie w szczególności pomija ich treść, a więc także to, że przesłanka istoty stosunków obligacyjnych została uregulowana w art. 353 1 k.c., nie zaś w art.
k.c. Osobnej analizy wymaga z drugiej strony dostrzeżenie tego, że naruszenie istoty stosunków obligacyjnych poprzez zamieszczenie w umowach kredytów indeksowanych do CHF klauzul odwołujących się do tabel kursowych ustalanych przez bank subiektywnie, z prawnego, nie zaś ekonomicznego punktu widzenia, jednocześnie wypełnia kryterium rażącego naruszenia interesów konsumentów pobierających takie kredyty w rozumieniu przyjętym w art.
k.c. Może więc by być też oceniane jako klauzula abuzywna, przy wykazaniu przez kredytobiorcę innych przesłanek przewidzianych tym przepisem, gdyby umowa podlegająca też w tym zakresie ocenie ze strony sądów orzekających wszystkich instancji była po prostu ważna, czyli gdyby nie było postaw do uznania jej nieważności ze względu na jej sprzeczność z art. 353 1 w zw. z art. 58 § 1 k.c. W przeciwnym wypadku w ogóle nie zachodzi potrzeba oceniania jej treści pod kątem abuzywności klauzul indeksacyjnych, które zostały w niej zastosowane. Odczytując dokładnie tezę z uchwały Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22, można więc też dostrzec, że tego rodzaju prawidłowość została zupełnie pominięta. Z jej treści można bowiem pośrednio też wyczytać, że gdyby wszystkie przesłanki z art.
k.c. nie zostały w danej sprawie wykazane, sprzeczność ocenianej umowy z art. 353 1 k.c. w opisanym w niej znaczeniu uzasadniałaby przyjęcie, że taka umowa jest nieważna na ogólnych zasadach, ze względu na jej sprzeczność z prawem w rozumieniu przyjętym w art. 58 § 1 k.c. Na tej zasadzie należałoby przyjąć, że nieważne są umowy kredytowe zawierane przez banki z przedsiębiorcami, status których w pełni wyklucza objęcie ich ochroną przewidzianą art.
k.c. i treścią przepisów Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorcy mogliby więc uzyskać nawet szerszą ochronę niż konsumenci w zakresie dotyczącym umów tego rodzaju. Akceptacja tego wniosku winna zostać jednak uznana za wątpliwą, z zupełnie podstawowych powodów, związanych z koniecznością stosowania zbieżnych ocen prawnych do wszystkich podmiotów znajdujących się w analogicznej sytuacji prawnej. Nie można więc z tych powodów pomijać sankcji nieważności tego rodzaju umów zawieranych ze strony banków z udziałem konsumentów, wynikającej wprost z ich sprzeczności z art. 353 1 k.c., która w pełni trafnie została dostrzeżona przez Sąd Najwyższy w uchwale z 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22, tylko dlatego, że istotne w tym zakresie klauzule umowne, odwołujące się do tabel kursowych ustalanych przez bank, jednocześnie wypełniają przesłankę rażącego naruszenia interesów konsumentów podlegających dodatkowej ochronie na podstawie art.
k.c. i przepisów powołanej Dyrektywy. Za abuzywne można uznać tylko klauzule zawarte w ważnej umowie, która nie narusza podstawowych wręcz reguł prawa, w tym zawartych w art. 353 1 k.c. Osobne znaczenie należy przywiązać do tego, że ich eliminacja z umowy kredytowej, wynikająca z ich niedozwolonego charakteru, prowadzi jednocześnie do tego, że okrojona w ten sposób umowa narusza art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, a więc przepis bezwzględnie obowiązujący, którego naruszenie samodzielnie prowadzi do jej nieważności wynikającej z art. 58 § 1 k.c. Usunięcie z takiej umowy zapisów dotyczących tabeli kursowej banku, przy braku podstaw do jej wypełnienia innymi zapisami, w tym stosowania na etapie jej wykonywania średnich kursów NBP, nie pozwala wręcz na ustalenie wysokości rat kredytowych obciążających klienta banku, nie tylko konsumenta, lecz każdego kredytobiorcę zawierającego umowę odwołującą się do tabel tego rodzaju. Podejmując więc częściową polemikę ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Najwyższy w powołanej uchwale, Sąd Apelacyjny w tym składzie opowiada się silnie nadal za poglądem, że sporna umowa była nieważna już z powodu jej sprzeczności z art. 353 1 k.c. i powołanymi przepisami Prawa bankowego. Jeśli, a taka sytuacja występuje na tle okoliczności tej sprawy, sprzeczne z istotą stosunku obligacyjnego i z art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego są postanowienia, które dotyczą głównego elementu umowy, dotyczącego ustalania rat kredytowych, bez takich zapisów umowa nie może być utrzymana w pozostałym zakresie. Nie jest bowiem w ogóle wykonalna. Żadnego prawnego uzasadnienia nie może mieć też utrzymywanie tak okrojonej umowy. Przyjmując to stanowisko, Sąd Okręgowy w żadnym razie nie naruszył też art. 58 § 3 k.c. Nic nie stoi na przeszkodzie temu, zwłaszcza w aspekcie prawdopodobnej kontroli kasacyjnej, która w tej sprawie będzie mogła być przeprowadzona, aby argumentacja uzasadniająca ten wniosek została wzbogacona również o ocenę abuzywności wskazanych klauzul i jej konsekwencji dla oceny spornej umowy. Uzasadnione jest tym samym posłużenie się podwójną argumentacją, jeśli jej zastosowanie prowadzi do analogicznych w zasadzie wniosków związanych z oceną konkretnej umowy. Na uwzględnienie nie zasługiwały więc zarzuty dotyczące naruszenia przez Sąd Okręgowy art.
385 2 w zw. z art. 58 § 1 k.c. i powołanymi w apelacji przepisami Dyrektywy 93/13. W składzie rozpoznającym apelację wniesioną w sprawie, całą argumentację dotyczącą sprzeczności umowy kredytu łączącej strony z przepisem art.
i jej nieważności z tego powodu Sąd Apelacyjny uznaje tylko za dodatkową. Pierwszoplanowe znaczenie przywiązuje do jej nieważności, która miała źródło w jej sprzeczności z art. 353 1 k.c. i art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego. Zdając sobie sprawę z tego, że w orzecznictwie, niedopuszczającym zwykle dokonywania tzw. „odfrankowienia” tego rodzaju umów, dominuje pogląd w większym stopniu upatrujący przyczyn nieważności takich umów w ich abuzywności, został zresztą wyrażony również w uchwale z 28 kwietnia 2022 r., III CZP 40/22, spowodowanej szczególnego rodzaju bezskuteczność zawieszoną, wywołaną ich sprzecznością z art.
k.c., tej kwestii należy poświęcić na potrzeby sprawy właściwą uwagę w celu odniesienia się do zarzutów apelacji. Potrzebną argumentacje należy też przedstawić w silnie skrócony sposób w celu zachowania jasności stanowiska Sądu Apelacyjnego. W składzie w sprawie orzekającym Sąd Apelacyjny w pełni się także przychyla do szczegółowej i silnie rozbudowanej argumentacji podanej w uzasadnieniu wyroku z dnia 23 października 2019 r., sygn. akt VA Ca 567/18, którą należy tylko nieznacznie uzupełnić o najnowsze trendy orzecznictwa, rezygnując także z jego obszernego przywoływania. Zainteresowanym stronom stan ten jest znany, jak wykazały ich stanowiska zaprezentowane w postępowaniu apelacyjnym. Oceniając okoliczności tej sprawy, w tym przede wszystkim treści umowy zawartej przez strony pod kątem przesłanek zawartych w art.
i § 2 k.c., nie podzielając w większości ocen Sądu Okręgowego, Sąd Apelacyjny doszedł do następujących wniosków: Po pierwsze, treść spornej umowy nie została indywidualnie uzgodniona z powodem na etapie poprzedzającym jej zawarcie. Pracownicy banku zapoznali powoda z ofertą kredytową w kierunku preferującym kredyt indeksowany do CHF. W standardowym jak na ówczesne warunki, a tym samym minimalnym oraz nieodpowiadającym wymaganiom wynikającym z Dyrektywy 93/13 i aktualnego rozumienia i stosowania zawartej w niej regulacji, zwłaszcza w art. 6, wymiarze przedstawili też powodowi ryzyko walutowe związane z wykonywaniem umowy tego rodzaju przez tak długi okres, z pominięciem zaprezentowania kalkulacji dotyczących faktycznego ciężaru jego spłacania w tym czasie na wypadek, gdyby kurs CHF, podawany w tabelach kursowych banku, wzrastał do poziomu, który w krótkim stosunkowo okresie się pojawił, i mimo jego zmienności, w tym wahań na korzyść powoda, potrafił się utrzymywać przez kolejne lata wykonywania ze strony powoda tej umowy, przynajmniej na poziomie faktycznym, nawet przez okres toczenia się tej sprawy, również w trakcie postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny, w składzie orzekającym w tej sprawie, jest przy tym zdania, że tego rodzaju kalkulacja powinna była zostać powodowi przedstawiona na piśmie, czyli w taki sposób, aby wiedza powoda mogła wręcz wizualnie zostać uzupełniona o obraz kwotowy wysokości rat kredytowych na wypadek zmian kursowych CHF do złotego, przekraczających pozom o połowę mniej korzystny dla złotego, czyli na wypadek aż tak dużego spadku wartości waluty polskiej w relacji do CHF, a więc do poziomu, który w kolejnych latach się jednak pojawił, a mimo wahań na rynku – utrzymuje się również obecnie, czyli na moment wyrokowania przez Sąd Apelacyjny w sprawie. Ustne, silnie więc ulotne i obejmujące zbyt niskie wahania kursowe, przekazywanie tego rodzaju informacji ze strony pracowników banku należy uznać za niewystarczające, jak też nieodpowiadające standardowi ochrony przyjętemu w Dyrektywie 93/13 oraz wypracowanego z orzecznictwie TSUE, powoływanym przez powoda w tej sprawie. Z materiału dowodowego sprawy nie wynika, aby nawet takie prognozy co do możliwej wysokości rat kredytu były powodowi prezentowane na etapie poprzedzającym podpisanie spornej umowy z 19 sierpnia 2008 r. Pozwana nawet takich twierdzeń nie podnosiła. Tym bardziej nie mogła wykazać, aby informacje tego rodzaju były prezentowane powodowi w formie pisemnej w odniesieniu do odpowiednio wysokich wahań kursowych. Po drugie, uznać należało, że zastosowanie w spornej umowie indeksacji poprzez pozostawienie bankowi uprawnienia do jednostronnego w zasadzie, bez udziału powoda, określenia wysokości „rat kapitałowo–odsetkowych, które były wyliczane w oparciu o kurs sprzedaży, powiększony o tzw. spread, w oparciu o tabele kursowe, które były samodzielnie ustalane przez pozwany bank, pomimo ich związku z tendencjami kursowymi na rynku, naruszało dobre obyczaje, a przy tym rażąco naruszało interesy powoda jako konsumenta uzyskującego kredyt spłacany na zasadach ustalonych przez bank, w całości i bez jakiegokolwiek ograniczenia oraz zabezpieczenia kredytobiorcy, wyłącznie także na powoda przerzucało ryzyko zmian kursowych, a zwłaszcza załamania kursu złotego w relacji do CHF. Prowadziło bowiem także z reguły do rażąco niekorzystnego dla powoda wzrostu rat kapitałowo – odsetkowych oraz całego obciążenia z tego tytułu, bez właściwego uprzedzenia oraz przejęcia na siebie przez bank, choćby częściowo, tego ryzyka i tak niekorzystnych dla powoda skutków takich zmian kursu złotego do CHF. Po trzecie, uzasadnione było przyjęcie, że zastosowany w spornej umowie wariant indeksacji, oparty na wyliczeniu rat kapitałowo – odsetkowych w oparciu o jednostronne decyzje banku, czyli poprzez zastosowanie własnego kursu CHF do złotego, określanego we własnych tabelach kursowych, dotyczył głównych świadczeń powoda, które nie mogły zostać zastąpione innymi mechanizmami, paramentami, w tym średnim kursem NPB, również na podstawie art. 358 § 2 k.c., ze względu na wejście w życie tego przepisu istotny okres po podpisaniu przez strony spornej umowy, ani też pominięte bez zasadniczej zmiany rodzaju oraz charakteru prawnego umowy kredytu indeksowanego do CHF, w tym faktyczne jego przekształcenie w kredyt złotowy z pozostawieniem rodzaju oprocentowania wyznaczanego wskaźnikiem LIBOR, czyli nadania tej umowie takiej treści, która nie była przez strony ani uzgadniana, ani też akceptowana. Po czwarte, uzasadnione było przyjęcie, że bezskuteczność zapisów, które dotyczyły opisanego w umowie mechanizmu indeksacji, w zakresie głównych jej postanowień, niezależnie od tego, czy dotyczyło elementów przedmiotowo wręcz istotnych ( essentialia negotii), prowadzić musiało do nieważności spornej umowy z powodu niemożności określenia na jej postawie głównych świadczeń stron, a więc rat kapitałowo–odsetkowych, które miały być i faktycznie były też ustalane wyłącznie jednostronnie według kursu kupna z daty wypłaty kredytu oraz kursu sprzedaży z dat wymagalności rat, określonego w tabelach kursowych banku. W pełni było także uzasadnione przyjęcie, że konieczność pominięcia wskazanych zapisów, a nie samej wysokości kursów określanych przez bank na tych zasadach, nie zostały one bowiem zapisane w umowie ponad sposób ich określenia, dawała podstawę do uznania, że w spornej umowie nie doszło jednak do określenia zasad spłacania kredytu przez regulowanie przez powoda rat kredytu, do ustalenia których niezbędne było posłużenie się niedopuszczalnymi z podanych względów klauzulami umownymi. Umowa zawarta przez strony była tym samym jawnie sprzeczna z bezwzględnie obowiązującym przepisem art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, a tym samym nieważna w rozumieniu, które zostało przyjęte w art. 58 § 1 k.c., i ze skutkami wynikającymi z całkowitej jej nieważności, w tym bez możliwości zastosowania art. 58 § 3 k.c. i art.
Stanowisko upatrujące w niedopuszczalności klauzul umownych przyczyny nieważności całej umowy traktowane jest wprawdzie w orzecznictwie, w tym TSUE, jako ostateczność. Jest jednak również dopuszczane, jeżeli jest akceptowane przez konsumenta po jego pouczeniu o prawnych następstwach wydania wyroku ustalającego nieważność takiej umowy. Zarzuty naruszenia powołanych przepisów w podanym zakresie nie zasługiwały na uwzględnienie. Za niewystarczające należy przy tym także uznać stwierdzenie, wyraźnie w orzecznictwie się pojawiające, że abuzywność klauzul odwołujących się do tabel kursowych banku, dotycząca głównych świadczeń stron, prowadzi do „upadku umowy”. Termin ten w zasadzie nie ma charakteru prawnego. Oddaje też opisowo faktyczne następstwo częściowej przecież tylko bezskuteczności umów tej treści. Poddając ten skutek właściwej ocenie prawnej, stwierdzić po prostu należy, że eliminacja tych elementów umowy tego rodzaju, już od dnia jej podpisania przez strony, prowadzi do konieczności uznania, że w takiej umowie nie zostały w ogóle skutecznie prawne określone zasady spłaty kredytu, czyli że nie doszło także do wypełnienia wymagań bezwzględnych, określonych w art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego, tj. do przyjęcia, iż zawarta umowa jest sprzeczna z tymi przepisami, czyli też nieważna w rozumieniu przyjętym w art. 58 § 1 k.c., jeżeli zwłaszcza nie została potwierdzona przez właściwie pouczonego w tym zakresie konsumenta, zakres ochrony którego, przewidziany przepisami Dyrektywy 93/13, obejmuje też możność wtórnego w istocie zawarcia z bankiem umowy nienazwanej, o treści zbliżonej do nieważnej jednak umowy kredytu. Z uprawnienia tego powód jednak nie skorzystał. Za bezskuteczne można uznać tylko konkretne klauzule umowne, także w oparciu o art.
k.c. Za nieważną należy zaś uznać czynność prawną jako całość, w tym obejmującą klauzule abuzywne, czyli tylko bezskuteczne, jeżeli ocenę tego rodzaju można zastosować w stosunku do głównych świadczeń stron w znaczeniu przyjętym w tym przepisie. Nie sposób się więc zgodzić z tezą, że uznanie konkretnych klauzul za niedozwolone w rozumieniu przyjętym w powołanym przepisie wyklucza a limine niejako uznanie umowy za nieważną. Przeciwnie, taki skutek będzie wręcz standardowo dotyczyć umów nazwanych w każdej sytuacji uznania za abuzywne tych ich postanowień, które dotyczą głównych świadczeń stron, czyli są też zwykle niezbędne do zawarcia ważnej umowy, na co wskazuje stan regulacji takich umów, w której zostało zapisane wprost przez ustawodawcę, że dokonanie w tym zakresie uzgodnień pomiędzy stronami, wypełnia wymaganie ustawowe, bez spełnienia którego nie może dojść do zawarcia ważnej umowy nazwanej. Bez dokonania skutecznych uzgodnień co do głównych świadczeń stron nie można też uznać jej ważności. Za bezzasadną należy ponadto uznać ponowioną w ostatnim czasie, także w orzecznictwie Sądu Najwyższego, koncepcję tzw. „odfrankowienia” umów tej kategorii, do której należy umowa zawarta przez strony 19 sierpnia 2008 r., choć można było odnieść wrażenie, że została ona uprzednio odrzucona w praktyce, w tym w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Na akceptację nie zasługuje więc pogląd wyrażany w jednostkowych, najnowszych orzeczeniach Sądu Najwyższego: z 1 czerwca 2022 r, II CSKP 364/22,18 sierpnia 2022 r., II CSKP 387/22, z 8 września 2022 r., II CSKP 412/22, opowiadających się za możliwością utrzymania w mocy umowy kredytu „okrojonej” o klauzulę waloryzacyjną, nawiązujących silnie do wcześniejszych, zbliżonych stanowisk zawartych w wyrokach Sądu Najwyższego z: 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, jak też z 29 października 2019 r., IV CSK 308/18 i z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18. O ile te starsze orzeczenia bazowały na stanowisku, że postanowienie umowy kredytu, zawierające uprawnienie banku do przeliczenia sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej, nie dotyczy świadczeń głównych stron w rozumieniu art. 385
k.c., a dodatkowo też zastosować wobec tej kategorii klientów banków standard ochrony, który został przewidziany w treści Dyrektywy 93/13 i powinien być spójnie stosowany przez sądy wszystkich państw członkowskich UE, że takie zapisy należy uznawać za niejasne, co osobno pozwala na dostrzeżenie nieważności tego rodzaju umów ze względu na niemożności ich utrzymania po wyeliminowaniu bezskutecznych klauzul, ściśle dotyczących głównych świadczeń stron, czyli w istocie w związku z ich sprzecznością z art. 69 ust. 2 pkt 4 Prawa bankowego. Skutek określany jako „niemożność utrzymania” tych umów ma bowiem swoją przyczynę właśnie w sprzeczności takiej umowy z powołanym przepisem, czyli jest następstwem ich nieważności, a nie tylko niedopuszczalności ich zapisów dotyczących stosowania przez bank własnej tabeli kursowej na potrzeby ustalenia wysokości świadczeń obciążających kredytobiorców. Przyjęcie takiego stanowiska, jakie w orzecznictwie jednak dominuje, ten tylko skutek wywołuje, w ocenie składu orzekającego w tej sprawie, że pozwala na dostrzeżenie różnych, oddzielnych i niezależnych przyczyn nieważności takich umów. Dodatkową korzyścią natomiast dla banków, która wynika z przyjęcia tej wersji wykładni art.
oraz z zawieszonego charakteru bezskuteczności klauzul umownych, która w tym przepisie została przyjęta, wynikającego wprost z możliwości ich potwierdzenia przez kredytobiorców, nawet w trakcie procesów sądowych, na zasadach wypracowanych na gruncie Dyrektywy 93/13 w stabilnej części orzecznictwa TSUE i sądów krajowych, jest możliwość uniknięcia zarzutu przedawnienia własnych roszczeń banków wobec kredytobiorców z nienależnego świadczenia wywołanego ich nieważnością, a tym samym również ograniczenia wypadków niemożności ich potrącania z wierzytelnościami kredytobiorców z tej samej podstawy, i podnoszenia zarzutu zatrzymania, zwłaszcza w świetle uznania w orzecznictwie Sądu Najwyższego teorii tzw. dwóch kondykcji, w szczególności w uchwale składu 7 sędziów w 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, o tyle zresztą dla kredytobiorców paradoksalnie, że celem regulacji wprowadzonej w Dyrektywie 93/13 było podniesienie i ujednolicenie we wszystkich państwach członkowskich standardów ochrony przysługującej konsumentom, nie zaś chronienie interesów banków doprowadzających swoją postawą do zawierania tak niekorzystnych dla konsumentów umów, w tym zwłaszcza kredytowych, szczególnie że zapewnienie bankom ochrony w uzasadnionym zakresie mogłoby polegać na przyjęciu, że po stronie kredytobiorcy spłacającego świadczenie wypłacone na podstawie umowy nieważnej nie powstaje osobne roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia, z tej oczywistej przyczyny, że wszystkie wpłaty miały na celu zwrot świadczenia otrzymanego, bez względu na jego podstawę: z umowy kredytu lub ze stosunku bezpodstawnego wzbogacenia. Do takiego właśnie stanowiska przychylić by się chciał Sąd Apelacyjnym w składzie orzekającym w sprawie. Zostało ono niestety odrzucone w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zwłaszcza w powołanej uchwale, kolejny skutek której wiązać się powinien z przyjęciem, że dopiero od wydania prawomocnego wyroku oceniającego ważność umowy, w związku z brakiem oświadczenia kredytobiorcy o potwierdzeniu jej warunków, mimo ich prawnej niedopuszczalności, dla banku rozpoczyna bieg termin przedawnienia własnego roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia przekazanego konsumentowi, jak też możliwość jego potrącenia i objęcia zarzutem zatrzymania należności klienta z tego samego rodzajowo stosunku prawnego, czyli również z tytułu spełnienia nienależnego świadczenia, w związku z nieważnością ex tunc umowy kredytu. Opierając się na przyjętej w orzecznictwie Sądu Najwyższego teorii tzw. dwóch kondykcji, uznać należało, w efekcie dostrzeżenia nieważności spornej umowy od dnia jej zawarcia, że spełniane na jej podstawie świadczenia, przez obie strony, miały charakter nienależny w rozumieniu przyjętym w art. 410 k.c., czyli że po obu stronach tego procesu powstało roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego na rzecz drugiej strony, tyle że w odniesieniu do roszczenia powoda, było to efektem wieloletniego spełniania świadczeń nazywanych „ratami” tego kredytu, który został powodowi pozornie udzielony, a tym samym że w zakresie kwoty zasądzonej przez Sąd Okręgowy, bez odsetek, co do których powództwo zostało oddalone, dochodzona należność główna podlegała zasądzeniu na rzecz powoda, o czym Sąd Okręgowy prawidłowo orzekł zaskarżonym wyrokiem, bez naruszenia art. 189 k.p.c. ustalając także nieważność umowy z 19 sierpnia 2008 r. Bez znaczenia pozostawało, że po stronie powoda powstało roszczenie o zapłatę nienależnego świadczenia. Okoliczność powstania pomiędzy stronami stanu tak silnej niepewności w zakresie realizacji umowy, która miała być wykonywana aż do 2058 r., a tym samym potrzeba usunięcia tej niepewności na dalsze lata aż do podanego roku, wystarczająco przemawiała za przyjęciem, że po stronie powoda zachodzi interes prawny w uzyskaniu takiego rozstrzygnięcia ustalającego. Zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy w tym zakresie art. 189 k.p.c. nie zasługiwał więc na uwzględnienie. Wyrok Sądu Okręgowego był prawidłowy w podanych względów. Musiał jednak zostać zmieniony w zakresie punktu drugiego dlatego, że zasądzona na rzecz powoda należność wygasła wskutek potracenia dokonanego przez pozwaną pismem z 15 lipca 2022 r., czyli w powodu wystąpienia nowej okoliczności, która nie pozwalała na utrzymanie rozstrzygnięcia zasądzającego świadczenie, które z tej przyczyny po prostu wygasło po wydaniu zaskarżonego wyroku przez Sąd Okręgowy. Zachodziła więc konieczność wprowadzenia zmiany uwzględniającej nowy stan rzeczy poprzez oddalenie powództwa o zapłatę kwoty zasądzonej na rzecz powoda, o czym Sąd Apelacyjny orzekł w punkcie pierwszym wydanego w tej sprawie wyroku. W pozostałym zakresie, czyli w odniesieniu do ustalenia, że sporna umowa jest nieważna oraz w części dotyczącej kosztów procesu, apelacja pozwanej z podanych względów nie zasługiwała na uwzględnienie. Została więc oddalona. Uznając powoda za wygranego także w instancji odwoławczej, mimo wskazanej zmiany punktu drugiego zaskarżonego wyroku z przyczyn od powoda zupełnie niezależnych, pozwaną należało też obciążyć, stosownie do art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. i przy zastosowaniu § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r., całością kosztów postępowania apelacyjnego, poniesionymi przez powoda. Na podstawie podanych przepisów, Sąd Apelacyjny zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 8100 zł, na którą złożyła się podstawowa stawka za udział zawodowego pełnomocnika po stronie czynnej w postępowaniu przed Sądem Apelacyjnym, właściwa dla rodzaju sprawy oraz podanej w apelacji wartości przedmiotu zaskarżenia. W odpowiedzi na apelację powód zgłosił właściwy w tym zakresie wniosek o obciążenie pozwanej poniesionymi kosztami procesu w postępowaniu apelacyjnym. Podtrzymywał ten wniosek też na rozprawie przed Sądem Apelacyjnym. Mając powyższe na uwadze, na podstawie powołanych przepisów i art. 386 § 1 k.p.c., w zakresie natomiast, w którym apelacja została oddalona – zgodnie z art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji. Robert Obrębski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.