Sygn. akt VI C 379/22 UZASADNIENIE Przedmiot i przebieg postępowania
(493)otrzyma się kwotę 983 258,92 zł, czyli ok. 38% maksymalnego wynagrodzenia za roczną umowę z wykonawcą. Nawet jeśli tylko ¾ zdarzeń ma ustalonego sprawcę, to i tak możliwe do uzyskania w ten sposób odszkodowanie wynosiłyby ok. 30% maksymalnego wynagrodzenia z tytułu umowy. Gdyby uwzględnić kwoty wskazane w opinii biegłego załączonej do akt z innej sprawy, te proporcje byłyby niewiele niższe. Uznanie, że powodowi należy się odszkodowanie w wysokości „rynkowych kosztów” usługi i konsekwentne uwzględnianie jego żądań mogłoby więc doprowadzić do tego, że powód nie tylko uzyskałby kompensację całości wypłaconego wynagrodzenia, ale wręcz osiągałby dochód, przekraczający rzeczywiście poniesione koszty na interwencyjne sprzątanie ulic na podstawie umowy. Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do tego, aby sprawcy szkód i ich ubezpieczyciele byli przez zarządcę dróg obciążani kwotami rażąco wygórowanymi i nieadekwatnymi do kosztów, jakie ten ponosi w wyniku sprzątania po zdarzeniach drogowych.
- Dodać należy, że potencjalnym skutkiem akceptacji takiego poglądu mógłby być istotny wzrost składek na ubezpieczenia OC, które najprawdopodobniej nie zostały skalkulowane z uwzględnieniem dodatkowych, sięgających 2 tysięcy złotych, kosztów związanych ze sprawstwem nawet niewielkiej, wiążącej się z rozsypaniem jakichś plastikowych części, kolizji. Z racji tego, że sprawy niniejszego rodzaju są w tutejszym Sądzie bardzo liczne, Sąd dokonując wykładni prawa powinien również brać pod uwagę także i takie dalekosiężne skutki przyjmowanej interpretacji.
- W związku z powyższym Sąd, odstępując od dotychczas wyrażanego poglądu, w którym ustalał wysokość szkody powoda w oparciu o „koszty zmienne” usuwania skutków zdarzeń drogowych, zdecydował się ustalić wysokość należnych powodowi kwot odszkodowań na podstawie art. 322 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Obiektywna niemożliwość udowodnienia wysokości dochodzonego roszczenia oznacza, że określone środki dowodowe nie istniały i nie istnieją lub też istniały, lecz z jakichś przyczyn zaginęły, a nadmierne utrudnienia w prowadzeniu dowodów zachodzą, gdy ścisłe wykazanie wysokości dochodzonego żądania jest zbyt kosztowne i nie pozostaje w żadnym stosunku do żądanego przedmiotu albo grozi zbytnim przedłużeniem postępowania. Powołany przepis stosowany jest nie tylko wówczas, gdy w świetle aktualnej wiedzy i dostępnych sądowi środków dowodowych nie jest możliwe ścisłe oznaczenie wysokości szkody. Może on być zastosowany także wówczas, gdy koszty przeprowadzenia dowodu, za pomocą którego można by ustalić ściśle jej wysokość (np. dowód z opinii instytutu), są rażąco, niewspółmiernie wysokie w stosunku do wysokości roszczenia albo też gdy wprawdzie powodowi nie można zarzucić niedbałości w prezentowaniu materiału dowodowego, jednak materiał ten nie dostarczył podstaw do ścisłego oznaczenia wysokości szkody (M. Manowska [w:] A. Adamczuk, P. Pruś, M. Radwan, M. Sieńko, E. Stefańska, M. Manowska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Art. 1-477
(16), wyd. IV, Warszawa 2021, art. 322.). Akceptację stosowania tego przepisu w sprawach o podobnym przedmiocie wyraził również Sąd Okręgowy w Warszawie (w sprawach, gdzie zasądzał całość albo znaczną część żądanej przez powoda kwoty).
- Skoro z jednej strony wskazana w umowie kwota 75,04 zł nie pozwala powodowi na odzyskanie w pełni kosztów wydatkowanych na porządkowanie dróg po kolizjach, a kwotę w wysokości dochodzonej przez powoda i wskazanej w przykładowych ofertach pojedynczej usługi Sąd uważa za nadmierną i niewspółmierną do rzeczywiście ponoszonych kosztów, podlegająca zasądzeniu suma odszkodowania musi się mieścić gdzieś pomiędzy tymi kwotami. Nie jest jednak możliwe jej ścisłe udowodnienie, gdyż nie ma źródła dowodowego, które wskazywałoby rzeczywisty rozmiar kosztów ponoszonych przez powoda w związku z wystąpieniem 1 zdarzenia drogowego (wszelkie wyliczenia miałyby hipotetyczny charakter, oparty na niepewnych założeniach).
- Sąd przyjął więc, że taką sumą odpowiednią będzie kwota wynagrodzenia za usunięcia skutków 1 zdarzenia drogowego (75,04 zł) powiększona o proporcjonalną część miesięcznego wynagrodzenia ryczałtowego w stosunku do liczby zdarzeń drogowych w danym miesiącu. Sąd wziął jednak po uwagę także okoliczność dokonanej już uprzednio przez ubezpieczyciela wypłaty odszkodowania w kwocie 403,16 zł. Dlatego też kwota tak wyliczonego wynagrodzenia musiała zostać porównana z już dokonaną przez ubezpieczyciela wypłatą z tytułu szkody powstałej w wyniku zdarzenia drogowego. Gdyby strona pozwana wypłaciła już powodowi odszkodowanie pokrywające sumę wyliczoną przez Sąd, powództwo należałoby w całości oddalić (i tak też się stało).
- Ustalona przez sąd wielkość „sumy odpowiedniej” z jednej strony potencjalnie pozwala powodowi na możliwe pełne odzyskanie wydatków poniesionych na oczyszczanie ulic, a z drugiej strony nie rodzi ryzyka bezpodstawnego wzbogacenia się. Nie jest to kwota nadmierna względem rzeczywistych kosztów pojedynczej usługi usuwania skutków zdarzenia na drodze, a w pełni uwzględnia sytuację prawną powoda jako podmiotu, który zgodnie z ustawą ponosi wydatki na utrzymanie porządku po zdarzeniach drogowych i który może uzyskać ich kompensację od sprawców zdarzeń.
- Sąd zdaje sobie sprawę, że tak ustalonej metodyce można zarzucić np. zależność od czynnika niezwiązanego bezpośrednio ze sprawcą szkody (liczba zdarzeń drogowych w miesiącu), co potencjalnie doprowadziłoby do absurdalnych wniosków w marginalnych, graniczących z nieprawdopodobieństwem przypadkach (np. gdyby przez miesiąc miało miejsce tylko 10 zdarzeń drogowych, których skutki musiałby usunąć wykonawca). Pomimo tego, zdaniem Sądu, takie rozstrzygnięcie najwłaściwiej szacuje rzeczywiste koszty powoda wynikające z potrzeby usunięcia jednego zdarzenia drogowego i jest kompromisowe pomiędzy słusznymi interesami obu stron (powoda – aby w możliwie pełnym zakresie odzyskał od sprawców kwoty wydatkowane na prace interwencyjnego pogotowia oczyszczania, pozwanego – aby wypłacona kwota odszkodowania nie doprowadziła do wzbogacenia się powoda).
- W celu ustalenia odpowiedniej sumy odszkodowania przysługującego powodowi Sąd dokonał obliczeń według następującej metodyki: ustalił proporcję, w jakiej pozostawały miesięczne wydatki na usuwanie skutków zdarzeń drogowych (w styczniu 2018 r. – 34 253,64 zł netto) do całego wynagrodzenia w części niezryczałtowanej (43 091,22 zł netto) – 79%. W ten sposób unika się uwzględniania w odpowiedzialności sprawcy szkody i jego ubezpieczyciela kosztów oczyszczania tras i pracy sprzętu specjalistycznego. Proporcję tę Sąd przeniósł na kwotę wynagrodzenia ryczałtowego za styczeń 2018 r. (79% * 152 217,47 = 120 251,80 zł), a otrzymany iloczyn podzielił na liczbę zdarzeń drogowych w tym miesiącu (120 251,80 zł / 493 = 243,92 zł). Kwota 243,92 zł jest więc proporcjonalną częścią wynagrodzenia ryczałtowego za styczeń 2018 r. przypadającą na jedno zdarzenie drogowe. Dodać do niej należało 75,04 zł tytułem umownej ceny usuwania skutków jednego zdarzenia drogowego, co w rezultacie daje kwotę 318,96 zł, którą Sąd uznaje za sumę odpowiednią w rozumieniu art. 322 k.p.c. i taką też kwotę zasądziłby od pozwanego na rzecz powoda w tej sprawie – gdyby nie to, że wysokość wypłaconego przez pozwanego odszkodowania przewyższa tę kwotę (403,16 zł brutto). Pozwany uiścił więc na rzecz powoda odpowiednie odszkodowanie za usuwanie skutków zdarzenia drogowego ze stycznia 2018 r. Tym samym powództwo, zmierzające do uzyskania kwoty w jeszcze wyższej wysokości niż suma wypłacona przez ubezpieczyciela, musiało zostać oddalone w całości. Koszty postępowania
- O kosztach postępowania między stronami Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Sąd w tej sprawie nie dostrzegł podstaw do odstąpienia od tej ogólnej zasady rozstrzygania o kosztach postępowania i uznał za zasadne, aby obciążyć powoda – jako przegrywającego sprawę w całości – koniecznością zwrotu pozwanemu poniesionych przez niego kosztów procesu. Koszty te zaś ograniczały się do kwoty 7,38 zł z tytułu opłaty notarialnej za sporządzenie odpisu pełnomocnictwa dla pracownika ubezpieczyciela do reprezentowania spółki w niniejszym postępowaniu. Zasądzoną od powoda kwotę należało dodatkowo powiększyć o odsetki ustawowe za opóźnienie na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. ZARZĄDZENIE (...)