oraz 60 k.c., poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że wierzyciel lub jego pełnomocnik nie może złożyć oświadczenia woli w przedmiocie głosowania nad układem w formie elektronicznej i opatrzyć karty do głosowania kwalifikowanym podpisem elektronicznym, lecz zawsze kartę musi opatrzyć własnoręcznym podpisem złożonym na materialnym nośniku informacji (np. na papierze), podczas gdy żaden przepis prawa restrukturyzacyjnego ani innego aktu normatywnego nie wprowadza wymogu „własnoręczności podpisu” pod kartą do głosowania, lecz wyłącznie zastrzega dla ważności oświadczenia woli wierzyciela formę pisemną, co znajduje swój normatywny wyraz w treści pkt 12 ust. 1 art. 213 pr. rest., który brzmi: „podpis wierzyciela, osób uprawnionych do jego reprezentowania albo podpis jego pełnomocnika”, a w konsekwencji przyjąć należy, że skoro prawo restrukturyzacyjne nie reguluje odrębnie formy przewidzianej dla oświadczeń woli i wiedzy, to zastosowanie znajdują przepisy ogólne prawa cywilnego, zgodnie z którymi oświadczenie woli złożone w postaci elektronicznej i opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym jest zrównane w skutkach prawnych z oświadczeniem woli wyrażonym w formie pisemnej (art.
art. 165 ust. 1 w zw. z art. 156 ust. 1 pkt 4 pr. rest. pr. rest. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że układ, w ramach którego dojdzie do konwersji długu na akcje w kapitale zakładowym dłużnika, jest układem sprzecznym z prawem i zasadami współżycia społecznego, ponieważ nie respektuje interesów mniejszościowego akcjonariusza i dąży do jego pokrzywdzenia, gdyż ten w wyniku zatwierdzenia i wykonania układu utraci uprawnienie do powoływania członka rady nadzorczej, podczas gdy ustawa prawo restrukturyzacyjne nie wprowadza żadnych ograniczeń w konstruowaniu propozycji układowych zmierzających do zawarcia tzw. układu konwersyjnego w kontekście statusu prawnego właścicieli dłużnika, w szczególności nie nakazuje konstruowania ich w taki sposób, by przyszły układ uwzględniał interes majątkowy lub osobisty właściciela akcjonariusza mniejszościowego czy większościowego, a to z tej przyczyny, że w razie niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością na pierwszy plan wysuwa się ochrona interesu majątkowego wierzycieli, a nie interesu właścicieli dłużnika, a zatem pogląd sądu meriti nie znajduje uzasadnienia aksjologicznego w przyjętej przez ustawodawcę gradacji wartości, w szczególności wartości stojącej za klauzulą generalną zakazu krzywdzenia wierzycieli, a nadto narusza zasadę prounijnej wykładni prawa krajowego, albowiem jest sprzeczna z art. 12 ust. 2 Dyrektywy;
uregulowano kwestię stosunku formy elektronicznej do formy pisemnej. Nawiązując do dotychczasowego brzmienia art. 78 § 2 k.c., postanowiono, że oświadczenie woli złożone w formie elektronicznej jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Przepis art.
k.c. przesądza zatem wyraźnie, że forma pisemna oraz elektroniczna są dwiema odrębnymi, choć równorzędnymi formami oświadczenia woli. Zasada równoważności formy elektronicznej z formą pisemną oznacza, że forma elektroniczna może zastąpić formę pisemną zwykłą, ale nie zastępuje pisemnych form kwalifikowanych. Podkreślenia przy tym wymaga, że ustawodawca konsekwentnie posługuje się więc terminami pisemna i własnoręczny, które nie są tożsame. Reasumując tę część rozważań, do dochowania formy pisemnej konieczne jest złożenie własnoręcznego podpisu lub złożenie oświadczenia woli w formie elektronicznej, opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym, która jest równoważna z formą pisemną. Skoro zatem treść art. 213 ust. 1 pkt 12 pr. rest. statuując wymagania karty do głosowania, wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji, nie wprowadza wymogu złożenia własnoręcznego podpisu pod kartą do głosowania, wskazując jedynie, że karta do głosowania winna zawierać podpis wierzyciela, to oznacza, że może to być zarówno podpis elektroniczny, jak i własnoręczny. Do zachowania elektronicznej formy czynności prawnej wymagane jest spełnienie dwóch przesłanek: złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej oraz opatrzenie składanego oświadczenia woli kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Podpisem elektronicznym są więc dane w postaci elektronicznej, które wraz z innymi danymi, do których zostały dołączone lub z którymi są logicznie powiązane, służą do identyfikacji osoby składającej podpis elektroniczny. Podpis elektroniczny jest jednak równoważny pod względem skutków prawnych podpisowi własnoręcznemu tylko wtedy, gdy posiada określone cechy gwarantujące, że pochodzi wyłącznie od osoby składającej ten podpis. Musi on być bezpieczny i weryfikowany za pomocą – i w okresie ważności – kwalifikowanego certyfikatu. Poza sporem pozostaje, że w dniu 31 sierpnia 2021 roku pełnomocnik wierzyciela złożył oświadczenie woli w postaci zagłosowania za przyjęciem układu (...) S.A. Oświadczenie woli zostało złożone w formie elektronicznej i opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym pełnomocnika wierzyciela. Następnie karta do głosowania opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym została doręczona w formie elektronicznej nadzorcy układu. Reasumując tę część rozważań, wierzyciel (...) oddał ważny głos, głosując za przyjęciem układu, a w konsekwencji układ (...) S.A. został przyjęty. Kończąc ten wątek zgodzić się należy, ze stanowiskiem wyrażonym w części zażaleń, że w przypadku powzięcia przez sąd wątpliwości w wyżej wymienionym zakresie, dokonanie rozstrzygnięcia o odmowie zatwierdzenie układu winno być poprzedzone wezwaniem dłużnika do uzupełnienia braków formalnych wniosku w trybie art. 221 ust. 1 w zw. z art. 219 ust. 2 pkt 1 pr. rest. w zw. z art. 130 § 1 k.p.c., czego w niniejszej sprawie zabrakło. Z tych względów doszło do naruszenia art. 165 ust.1 w związku z art. 213 ust.1 pkt 12 pr. rest w związku z art. 60 § 1k.c. i art.
zaś podstawowa przesłanka, w oparciu o którą sąd rejonowy dokonał odmowy zatwierdzenia układu nie zachodzi. Kolejną okolicznością błędnie zinterpretowaną przez sąd rejonowy jest stwierdzenie, że propozycje układowe dłużnika są niezgodne z prawem oraz niewykonalne z perspektywy przepisów Kodeksu spółek handlowych, a to ze względu na konwersję długu na akcje poprzez podwyższenie kapitału zakładowego w sposób widełkowy. W pierwszej kolejności wskazać należy, że art. 156 ust. 1 pr. rest. przewiduje jako jeden ze sposobów restrukturyzacji konwersję wierzytelności na udziały lub akcje. Następnie podkreślenia wymaga, że z treści art. 156 ust. 5 pr. rest. nie wynika by podwyższenie kapitału zakładowego możliwe było wyłącznie w oparciu o sztywną, wprost wskazaną kwotę zadłużenia. Art. 156 ust. 5 pkt 1) i 2) pr. rest. określają wprawdzie, iż wymogiem propozycji układowych przewidujących konwersję wierzytelności na udziały lub akcje jest wskazanie sumy, o jaką kapitał zakładowy ma zostać podwyższony, jak również liczby oraz wartości nominalnej nowo ustanowionych udziałów lub akcji, jednak nie przesądzają tego, iż wspomniane wartości mają zostać określone w sposób sztywny. W niniejszym stanie faktycznym wolą dłużnika jest poddanie konwersji wierzytelności w kwocie głównej, odsetek umownych, odsetek ustawowych za opóźnienie należnych do dnia uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu a tym samym wprowadzenie widełek związane jest z okolicznością, że ostateczna suma odsetek nie jest znana w chwili składania propozycji układowych ani nawet przyjęcia układu, ustali się bowiem dopiero z momentem uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu. Nie jest zatem możliwe określenie z góry w sposób sztywny wartości podwyższenia kapitału zakładowego. Jedynym rozwiązaniem jest widełkowe określenie kwoty podwyższenia, przy czym suma wierzytelności konwertowanej i tym samym wartość podwyższenia kapitału określi się ostatecznie już w chwili uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu. Wartość będzie obiektywnie znana. Jak wskazał nadzorca układu w swoim piśmie procesowym zarząd spółki znając dzień uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu ustali liczbę akcji przypadającą poszczególnym wierzycielom zgodnie z propozycjami układowymi, sporządzi tekst jednolity statutu spółki oraz dokona zgłoszenia do Krajowego Rejestru Sądowego. Układ nie zawiera alternatywnych postanowień, które pozwalałyby dłużnikowi na dokonanie samodzielnego wyboru restrukturyzacji zadłużenia. Co więcej, dłużnik nie ma wpływu na dzień uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu, co prowadzi do uznania, że dokonanie ustalenia konkretnej liczby akcji jest jedynie czynnością materialno-techniczną sprowadzającą się do obliczenia wysokości wierzytelności głównej wraz z wierzytelnościami ubocznymi na określony dzień (dzień uprawomocnienia się postanowienia) oraz podzielenia tej kwoty przez cenę emisyjną akcji. Przyjęcie rozumowania prezentowanego przez sąd rejonowy mogłoby prowadzić do pokrzywdzenia wierzycieli, którzy nie mogliby zostać zaspokojeni z tytułu odsetek powstałych od dnia układowego do momentu ich zaspokojenia, ponieważ w każdym przypadku konwersji długu na akcje odsetki te musiałyby być umarzane, nawet jeśli dłużnik chciałby je zaspokoić w drodze konwersji. Nadto wskazać należy, że nad procesem dookreślania podwyższenia kapitału kontrolę będzie miał nadzorca wykonania układu zaś, jak wskazano wyżej, bezpośrednie czynności związane z podwyższenie kapitału zakładowego będzie realizował zarząd dłużnika. W konsekwencji, nie jest zasadne stanowisko sądu rejonowego, że propozycje układowe są sprzeczne z prawem bowiem przewidują konwersje długu na akcje w postaci widełkowego podwyższenia kapitału zakładowego i tym samym doszło do naruszenia art. 165 ust. 1 w zw. z art. 156 ust. 1 pkt 4 pr. rest. Kolejnym argumentem, który posłużył sądowi rejonowemu dla odmowy zatwierdzenia układu było stwierdzenie, że założenia i okoliczności towarzyszące przeprowadzeniu procedury głosowania są sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego i zmierzają do pokrzywdzenia wierzycieli. Przede wszystkim wskazać należy, że art. 165 pr. rest. zawiera zamknięty katalog podstaw odmowy zatwierdzenia układu: jeśli narusza on prawo lub jest oczywiste, że nie będzie wykonany (art. 165 ust. 1 pr. rest.) albo jego warunki są rażąco krzywdzące dla wierzycieli, którzy głosowali przeciw układowi i zgłosili zastrzeżenia (art. 165 ust. 2 pr. rest.). Sąd w uzasadnieniu skarżonego postanowienia nie powołał wprost przesłanki pokrzywdzenia wierzycieli, a jedynie sprzeczność układu z prawem i zasadami współżycia społecznego. W tym zakresie sąd rejonowy podniósł, że restrukturyzacja dłużnika jest niezgodna z celami postępowania restrukturyzacyjnego, ponieważ nie prowadzi on działalności gospodarczej, a tym samym nie dojdzie do utrzymania ciągłości jego przedsiębiorstwa. Sąd pierwszej instancji wskazał także, że dłużnik jedynie finansuje działalność spółek zależnych i nie prowadzi działalności operacyjnej, a układ nie zakłada jakichkolwiek innych środków restrukturyzacyjnych oprócz redukcji poziomu zobowiązań. Ze stanowiskiem sądu rejonowego nie sposób się zgodzić. Po pierwsze bowiem przedmiotem działalności dłużnika jest aktywne i bezpośrednie zarządzanie spółkami zależnymi, poprzez wyznaczanie tym spółkom za pośrednictwem osób powołanych przez siebie do organów spółek, strategicznych celów a zatem można pokusić się o stwierdzenie, że działalność dłużnika jest nastawiona na osiąganie zysku i poprzez rozwijanie spółek zależnych, ma doprowadzić do wzrostu wartości udziałów posiadanych w tych spółkach oraz uzyskanie zysku w postaci dywidendy. Po drugie, prawo restrukturyzacyjne nie wymaga, aby dłużnik prowadził działalność operacyjną. Zgodnie bowiem z art. 4 ust. 1 pkt 1 pr. rest. restrukturyzacja jest możliwa w odniesieniu do przedsiębiorcy prowadzącego każdego rodzaju działalność. Co więcej, ustawa wprost przyznaje zdolność restrukturyzacyjną również spółkom kapitałowym nieprowadzącym działalności gospodarczej. Po trzecie, rozumowanie sądu rejonowego pozbawiałoby zdolności restrukturyzacyjnej określoną kategorię podmiotów jedynie z uwagi na rodzaj prowadzonej działalności, do czego nie ma podstaw ustawowych. Po czwarte, rozumowanie sądu pierwszej instancji sprowadza się do stwierdzenia, że spółka dominująca w holdingu faktycznym nie powinna podlegać restrukturyzacji, jako że to spółki zależne generują zysk, a spółka dominująca nie prowadzi działalności gospodarczej ani nie zatrudnia pracowników, jednakże istotnym jest, że sytuacja finansowa spółki dominującej wprost wpływa na spółki zależne i odwrotnie, ponieważ stan niewypłacalności jednej ze spółek holdingu wywołuje efekt domina. Z uwagi na powyższe doszło do naruszenia przez sąd rejonowy art. 165 ust.1 pr. rest. w związku z art. 4 ust.1 pr. rest. Kolejno należy odnieść się do stanowiska sądu rejonowego jakoby układ był krzywdzący dla mniejszościowego akcjonariusza. W tym zakresie należy ponownie przywołać art. 165 ust. 2 pr. rest., który wskazuje, że sąd może odmówić zatwierdzenia układu, jeżeli jego warunki są rażąco krzywdzące dla wierzycieli, którzy głosowali przeciw układowi i zgłosili zastrzeżenia. Oczywistym przy tym jest, że każdy układ ogranicza prawa wierzycieli, niemniej wyłącznie jego rażąco krzywdzące warunki dla wierzycieli mogą uzasadniać odmowę zatwierdzenia układu. Po pierwsze ustawodawca ogranicza krąg podmiotów, które powinny być brane pod uwagę przy ocenie rażącego pokrzywdzenia do wierzycieli, nie mają zatem żadnego znaczenia prawa akcjonariusza, szczególnie, że uczestnikami postępowania są wierzyciele i dłużnik a nie akcjonariusze. Okoliczność zaś, że mniejszościowy akcjonariusz nie ma statusu wierzyciela w niniejszym postępowaniu nie jest sporna. W piśmie z dnia 27.09.2021r sam akcjonariusz wyrażając sprzeciw co do zatwierdzenia układu, wyraźnie wskazał, że przysługuje mu jedynie status akcjonariusza, a nie wierzyciela dłużnika. Jego stanowisko zatem co do pokrzywdzenia nie może być brane pod uwagę. Po drugie, zasadnie wskazano w piśmie nadzorcy układu, że rozciągnięcie zastosowania art. 165 ust. 2 pr. rest. również na badanie interesu akcjonariusza - nawet jeżeli zawarcie i zatwierdzenie układu przewidującego konwersję miałoby wiązać się z utratą przez niego określonych uprawnień korporacyjnych - prowadziłoby do uniemożliwienia zawarcia układu konwersyjnego bez zgody właścicieli dłużnika. Taka sytuacja mogłaby nawet prowadzić do uszczuplenia praw wierzyciela - któremu przy spełnieniu dodatkowych przesłanek przysługuje legitymacja do złożenia propozycji układowych, w tym przewidujących konwersję wierzytelności na akcje lub udziały w kapitale zakładowym dłużnika. Po trzecie, warunki i realizacja układu nie naruszają przepisów prawa, o czym była mowa wyżej, jak i nie prowadzą do rażącego pokrzywdzenia wierzycieli dłużnika oraz nie są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Po czwarte, wykładanie przesłanki pokrzywdzenia wierzycieli czy nawet naruszenia zasad współżycia społecznego przez pryzmat podmiotu nie będącego uczestnikiem postępowania jawi się jako błędne. Tym bardziej nieuprawnionym jest zaakceptowanie stanowiska sądu rejonowego, który de facto przyjął prymat interesu akcjonariusza nad interesami wierzycieli. Żaden przepis ustawy nie wprowadza badania postępowania restrukturyzacyjnego i sprzeczności układu lub propozycji układowych z prawem z perspektywy pokrzywdzenia interesu akcjonariusza mniejszościowego niebędącego wierzycielem dłużnika. W przypadku spółki akcyjnej jest to tym bardziej znamienne, że jako osoba prawna jest całkowicie odrębnym bytem wobec swoich akcjonariuszy. Prawo restrukturyzacyjne ma na celu uchronić dłużnika i jego wierzycieli przed ogłoszeniem upadłości. Jeżeli więc organ ustawowo upoważniony i zobowiązany do prowadzenia spraw i reprezentowania spółki akcyjnej podejmuje w jej imieniu decyzję o wszczęciu postępowania restrukturyzacyjnego, to wyłącznie określone przez ustawodawcę przesłanki w postaci ogółu interesu wierzycieli czy celu w postaci uniknięcia ogłoszenia upadłości przez dłużnika mogą decydować, czy restrukturyzacja jest zgodna z prawem. Po piąte, nawet przyjmując, że wskutek zawarcia układu dojdzie do zmarginalizowania mniejszościowego akcjonariusza i uzyskania przewagi przez wierzycieli będących spółkami powiązanym z innymi akcjonariuszami to ustawodawca liczy się taką sytuacją ale nadal preferując interes wierzycieli przed interesem akcjonariuszy. Z istoty bowiem układu konwersyjnego wynika to, że modyfikuje on dotychczasową strukturę udziałową, w tym może spowodować nawet, iż dotychczasowi akcjonariusze stracą kontrolę korporacyjną nad spółką. Żaden przepis prawa nie uniemożliwia powyższego zaś w ocenie sądu odwoławczego nie sposób uznać by taki układ naruszał zasady współżycia społecznego. W sytuacji uznania uprzywilejowania akcjonariusza spółki zagrożonej upadłością ponad interes jej wierzycieli doszłoby do naruszenia jednej z fundamentalnych zasad współżycia społecznego jaką jest terminowe spłacanie swoich długów. Niewątpliwie w spółce dłużnika doszło do powstania sporu korporacyjnego, związanego z finansowaniem dalszej działalności dłużnika. Jednak istniejący spór nie tylko nie wpływa na konieczność podejmowania przez zarząd określonych czynności w interesie spółki akcyjnej jako osoby prawnej, ale nie jest też przesłanką negatywną prowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego wobec dłużnika. Jeżeli akcjonariusze spółki akcyjnej nie potrafią znaleźć porozumienia w przedmiocie długookresowego finansowania działalności spółki, to czynienie zarzutu nadużycia prawa przez zarząd spółki działający wyłącznie w jej interesie nie znajduje żadnego, przekonywającego uzasadnienia, a wręcz wskazuje na uprzywilejowane potraktowanie interesów akcjonariusza. Na marginesie wskazać jedynie można, że z uwagi na pat decyzyjny i spór korporacyjny uniemożliwiający podjęcie działań mających na celu polepszenie sytuacji finansowej spółki a także biorąc pod uwagę wysokość zadłużenia dłużnika, to właśnie przeprowadzenie procesu restrukturyzacji, pozwoli na uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika. Jest to w oczywisty sposób jest korzystne nie tylko dla samych wierzycieli dłużnika ale też samego akcjonariusza, którego interesy w postępowaniu upadłościowym podlegałyby ochronie w ostatniej kolejności i wyłącznie w przypadku pełnego zaspokojenia pozostałych wierzycieli dłużnika Reasumując ten wątek, podkreślenia wymaga, że cele postępowania restrukturyzacyjnego, czyli uniknięcie ogłoszenia upadłości w drodze zawarcia układu oraz ochrona interesu majątkowego ogółu wierzycieli, mają być fundamentami postępowania restrukturyzacyjnego. Sąd niezasadnie więc odmówił zatwierdzenia przyjętego przez wierzycieli układu opierając się na pozaustawowej przesłance interesu majątkowego i osobistego osoby będącej współwłaścicielem restrukturyzowanego dłużnika. Z tych względów doszło do naruszenia art.5 k.c. i art. 165 ust. 1 i 2 pr. rest. Reasumując stwierdzić należy, że układ przeszedł bowiem wszyscy wierzyciele głosowali na jego przejęciem zaś treść układu nie jest sprzeczna z prawem i warunki układu nie są rażąco krzywdzące dla wierzycieli. W konsekwencji powyższego należało układ zawarty przez dłużnika z wierzycielami w drodze samodzielnego zbierania głosów zatwierdzić. Z uwagi na powyższe dokonano zmiany zaskarżonego orzeczenia i na mocy art. 386 § 1 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 k.p.c. w związku art. 209 pr. rest. i w trybie art. 223 pr. rest. zatwierdzić układ zawarty przez dłużnika (...) spółki akcyjnej z siedzibą w W. (KRS (...)) w drodze samodzielnego zbierana podpisów. Na podstawie zaś art. 223 ust.2 pr. rest. stwierdzono, że podstawą jurysdykcji sądów polskich jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/848 z dnia 20 maja 2015 r. w sprawie postępowania upadłościowego (Dz.Urz. UE L 141 załącznik A). Bolesław Wadowski Magdalena Nałęcz Andrzej Sobieszczański
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.