← Polska

XXIII Gz 1428/21

Sygn. akt XXIII Gz 1428/21 POSTANOWIENIE Dnia 10 lutego 2022 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXIII Wydział Gospodarczy Odwoławczy i Zamówień Publicznych w składzie: Przewodniczący: sędzia Magdalena Nałęcz

§ 2

oraz 60 k.c., poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że wierzyciel lub jego pełnomocnik nie może złożyć oświadczenia woli w przedmiocie głosowania nad układem w formie elektronicznej i opatrzyć karty do głosowania kwalifikowanym podpisem elektronicznym, lecz zawsze kartę musi opatrzyć własnoręcznym podpisem złożonym na materialnym nośniku informacji (np. na papierze), podczas gdy żaden przepis prawa restrukturyzacyjnego ani innego aktu normatywnego nie wprowadza wymogu „własnoręczności podpisu” pod kartą do głosowania, lecz wyłącznie zastrzega dla ważności oświadczenia woli wierzyciela formę pisemną, co znajduje swój normatywny wyraz w treści pkt 12 ust. 1 art. 213 pr. rest., który brzmi: „podpis wierzyciela, osób uprawnionych do jego reprezentowania albo podpis jego pełnomocnika”, a w konsekwencji przyjąć należy, że skoro prawo restrukturyzacyjne nie reguluje odrębnie formy przewidzianej dla oświadczeń woli i wiedzy, to zastosowanie znajdują przepisy ogólne prawa cywilnego, zgodnie z którymi oświadczenie woli złożone w postaci elektronicznej i opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym jest zrównane w skutkach prawnych z oświadczeniem woli wyrażonym w formie pisemnej (art.

§ 2k.c.); 5.

art. 165 ust. 1 w zw. z art. 156 ust. 1 pkt 4 pr. rest. pr. rest. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że układ, w ramach którego dojdzie do konwersji długu na akcje w kapitale zakładowym dłużnika, jest układem sprzecznym z prawem i zasadami współżycia społecznego, ponieważ nie respektuje interesów mniejszościowego akcjonariusza i dąży do jego pokrzywdzenia, gdyż ten w wyniku zatwierdzenia i wykonania układu utraci uprawnienie do powoływania członka rady nadzorczej, podczas gdy ustawa prawo restrukturyzacyjne nie wprowadza żadnych ograniczeń w konstruowaniu propozycji układowych zmierzających do zawarcia tzw. układu konwersyjnego w kontekście statusu prawnego właścicieli dłużnika, w szczególności nie nakazuje konstruowania ich w taki sposób, by przyszły układ uwzględniał interes majątkowy lub osobisty właściciela akcjonariusza mniejszościowego czy większościowego, a to z tej przyczyny, że w razie niewypłacalności lub zagrożenia niewypłacalnością na pierwszy plan wysuwa się ochrona interesu majątkowego wierzycieli, a nie interesu właścicieli dłużnika, a zatem pogląd sądu meriti nie znajduje uzasadnienia aksjologicznego w przyjętej przez ustawodawcę gradacji wartości, w szczególności wartości stojącej za klauzulą generalną zakazu krzywdzenia wierzycieli, a nadto narusza zasadę prounijnej wykładni prawa krajowego, albowiem jest sprzeczna z art. 12 ust. 2 Dyrektywy;

  1. art. 5 k.c. i art. 165 ust. 1 p.r. poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że skorzystanie przez dłużnika z ustawowego uprawnienia do wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego oraz złożenie propozycji układowych przewidujących konwersję długu na kapitał jest nadużyciem prawa podmiotowego oraz naruszeniem zasad współżycia społecznego, w szczególności z uwagi na możliwość pokrzywdzenia akcjonariusza, podczas gdy jeżeli zarząd dłużnika dąży do restrukturyzacji zobowiązań rzeczywiście niewypłacalnej lub zagrożonej niewypłacalnością spółki i w konsekwencji uchronienia jej przed koniecznością ogłoszenia upadłości, nawet kosztem swoich właścicieli, to nie może być mowy o nadużyciu prawa podmiotowego do restrukturyzacji zadłużenia, o tym ostatnim zjawisku można by mówić wyłącznie w warunkach, kiedy dłużnik wprawdzie posiada majątek i zdolności płatnicze wystarczające na zaspokojenie wszystkich wierzycieli zgodnie z pierwotną treścią stosunków zobowiązaniowych, a mimo to proponuje wierzycielom restrukturyzację zadłużenia, w szczególności poprzez obniżenie poziomu swoich zobowiązań, co w stanie faktycznym sprawy niniejszej oczywiście nie miało miejsca;
  2. art. 219 ust. 1 w zw. z art. 7 ust. 1 w zw. z ust. 2 pr. rest. w zw. z art. 368 § 1 w zw. z art. 372 § 1 w zw. z art. 17 § 3 k.s.h. poprzez ich błędne zastosowanie, polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że do złożenia przez dłużnika wniosku o zatwierdzenie układu w postępowaniu o zatwierdzenie układu wymagana jest zgoda akcjonariusza mniejszościowego, podczas gdy postanowienia statutu dłużnika wymagają wyłącznie zgody walnego zgromadzenia akcjonariuszy, której naruszenie co najwyżej może być podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej wobec członków zarządu, a w żaden sposób nie wpływa na skorzystanie przez zarząd spółki kapitałowej z ustawowego uprawnienia do złożenia wniosku restrukturyzacyjnego, co w konsekwencji doprowadziło do niezasadnej odmowy zatwierdzenia układu jako rzekomo sprzecznego z prawem;
  3. art. 156 ust. 1 i ust. 5 pr. rest. poprzez jego błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie art. 165 ust. 1 pr. rest., polegającą na nieprawidłowym przyjęciu, że sprzeczne z prawem są propozycje układowe przewidujące widełkowe wskazanie podwyższenia kapitału zakładowego wskutek konwersji długu na akcje dłużnika, podczas gdy propozycje układowe zawierać muszą co najmniej wszystkie elementy wskazane w art. 156 ust. 5 pr .rest., a wszelkie dodatkowe postanowienia, o ile nie są sprzeczne z normą prawną wynikającą z art. 156 ust. 5 pr. rest. i zarazem znajdują oparcie w przepisach prawa powszechnie obowiązującego, są dopuszczalne, co w szczególności dotyczy widełkowego podwyższenia kapitału zakładowego, jako podtypu instytucji zwykłego podwyższenia kapitału zakładowego, uregulowanej w Kodeksie spółek handlowych (art. 431 § 7 w zw. z art. 310 § 2 k.s.h.), a nie wyłączonej mocą regulacji szczególnej, jaką jest ustawa prawo restrukturyzacyjne;
  4. art. 4 ust. 1 pkt. 2 pr. rest. poprzez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że spółka akcyjna nieprowadząca działalności gospodarczej nie posiada zdolności restrukturyzacyjnej, podczas gdy z ww. przepisu ustawy wyraźnie (już w warstwie gramatycznej) wynika, że ustawodawca przyznaje zdolność restrukturyzacyjną nie tylko przedsiębiorcom, ale i spółkom kapitałowym, w tym spółce akcyjnej, nieprowadzącym działalności gospodarczej;
  5. art. 3 ust. 1 i 2 pr. rest. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że celem postępowania restrukturyzacyjnego jest wyłącznie zachowanie ciągłości przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą, a nie przedsiębiorców, którzy nie prowadzą faktycznej działalności, podczas gdy absolutnie taka idea nie stała za wprowadzeniem ustawy prawo restrukturyzacyjne, albowiem postępowanie restrukturyzacyjne może zmierzać do restrukturyzacji zadłużenia spółki kapitałowej nieprowadzącej działalności gospodarczej (art. 4 ust. 1 pkt. 2 pr. rest.), a ponadto w odniesieniu do każdego dłużnika postępowanie restrukturyzacyjne może zmierzać nawet do defragmentacji jego majątku (dezinwestycja) i zaniechania dalszego prowadzenia działalności gospodarczej, czego najbardziej wyrazistym przykładem jest instytucja układu likwidacyjnego (art. 159 ust. 1 pr. rest.), a zatem sąd meriti po raz kolejny całkowicie błędnie odczytał normy prawne, z których wynikają cele postępowania restrukturyzacyjnego;
  6. art. 165 ust. 1-2 p.rest. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że sąd odmawia zatwierdzanie układu, który „krzywdzi wierzycieli”, podczas gdy ani w ustępie 1 ani w ustępie 2 powołanego przepisu przesłanka „pokrzywdzenia wierzycieli” nie jest odmową zatwierdzenia układu, zaś wskazana w ust. 2 przesłanka „rażącego pokrzywdzenia wierzycieli” w stanie faktycznym niniejszej sprawy ani ze względów formalnych (brak zastrzeżeń uprawnionego wierzyciela) ani ze względów materialnych nie zachodzi. Mając na względzie powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia w całości poprzez zatwierdzenie układu. Sąd okręgowy zważył, co następuje: Zażalenia zasługiwały na uwzględnienie. W pierwszej kolejności wyjaśnienia wymaga, że mimo złożonego przez jednego z wierzycieli wniosku o wyznaczenie rozprawy, sąd odwoławczy nie ma obowiązku jej wyznaczenia w postępowaniu zażaleniowym. Po pierwsze, na podstawie art. 209 pr. rest. odpowiednie zastosowanie znajduje tu art. 397 § 1 k.p.c., zgodnie z którym sąd drugiej instancji rozpoznaje zażalenie na posiedzeniu niejawnym w składzie trzech sędziów. Zasadą jest zatem rozpoznanie zażalenia na posiedzeniu niejawnym. Co prawda na podstawie art. 148 § 2 k.p.c. sąd może skierować sprawę na posiedzenie jawne i wyznaczyć rozprawę także wówczas, gdy sprawa podlega rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym, ale w rozpoznawanej sprawie nie wystąpiły przesłanki uzasadniające odstąpienie od ogólnej reguły i skierowanie sprawy na rozprawę. Niewątpliwie zaś wyznaczenie rozprawy w celu rozpoznania zażalenia może skutkować wydłużeniem niniejszego postępowania zażaleniowego, a przez to przyczynić się do pokrzywdzenia wierzycieli. Po drugie, w postępowaniu restrukturyzacyjnym zgodnie z art. 194 pr. rest. zasadą jest orzekanie przez sąd i sędziego-komisarza na posiedzeniu niejawnym. Rozprawa ma charakter wyjątkowy. Z kolei ust. 6 zdanie drugie art. 200 pr. rest. stanowi, że zażalenie rozpoznaje się w terminie trzydziestu dni od dnia przedstawienia akt sądowi drugiej instancji. Mając na względzie dyspozycje ww. regulacji prawnej wskazać należy, że w postępowaniach restrukturyzacyjnych zasadą jest orzekanie na posiedzeniu niejawnym. Przepis ten co prawda nie wyklucza możliwości wyznaczenia rozprawy oraz skierowania sprawy na posiedzenie jawne, tym niemniej wyraźny prymat ma orzekanie na posiedzeniu niejawnym. Wyznaczenie rozprawy traktowane jest przez ustawodawcę w sposób wyjątkowy. Taki bowiem sposób procedowania związany jest z sytuacją w której istnieją okoliczności wymagające doprecyzowania oraz sprawdzenia. Jeśli natomiast w sprawie nie zaistniały okoliczności podlegające dodatkowej weryfikacji (co miało miejsce w niniejszej sprawie, czego podstawy zostaną wskazane poniżej) to nie sposób przyjąć, że w takiej sytuacji wyznaczenie rozprawy jest konieczne i uzasadnione. Po trzecie, dokumentacja przedstawiona przez skarżących jak i pozostała złożona do akt sprawy jest w ocenie sądu okręgowego wystarczająca do merytorycznego rozpoznania sprawy i daje dostateczny ogląd całokształtu zdarzeń. W pierwszej kolejności odnosząc się do zarzutów skarżących należy rozważyć nieważność postępowania wskazaną w art. 379 pkt 5 w zw. z w zw. z art. 209 pr. rest. W ocenie sądu okręgowego w przedmiotowej sprawie nie doszło do nieważności postępowania. Wbrew twierdzeniom części skarżących, nie zostały strony pozbawione możności obrony swych praw, tym samym nie doszło do naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 379 pkt. 5 k.p.c. Zważywszy na przebieg postępowania przez sądem pierwszej instancji nie można uznać, by wyłączona, czy w jakikolwiek sposób ograniczona została możliwość strony pozwanej do działania w postępowaniu. Należy wskazać na utrwalony w orzecznictwie pogląd, zgodnie z którym nieważność postępowania z powodu pozbawienia strony możności obrony swych praw wymaga stwierdzenia takiego naruszenia przepisów postępowania, którego skutkiem jest niemożność działania strony w postępowaniu lub w jego istotnej części. Chodzi zatem tylko o takie uchybienia procesowe, które faktycznie uniemożliwiły stronie podjęcie obrony przed wydaniem merytorycznego rozstrzygnięcia. Wobec tego, nie każde naruszenie przepisów postępowania, nawet jeśli miało ono wpływ na wynik rozstrzygnięcia, może być uznane za podstawę nieważności postępowania w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c., jako pozbawienie możności obrony strony. W wielu orzeczeniach zarówno Sąd Najwyższy jak i sądy powszechne potwierdzały to stanowisko podkreślając, że do stwierdzenia nieważności postępowania z powodu pozbawienia strony możności obrony nie wystarcza samo ustalenie, że doszło do naruszenia określonych przepisów dotyczących udziału strony w postępowaniu, ale konieczne jest jeszcze wykazanie, że wskutek tego naruszenia strona nie mogła brać udziału w istotnej części postępowania. Nie dochodzi do nieważności postępowania, gdy mimo naruszenia przez sąd przepisów postępowania strona podjęła czynności w procesie. Należy jednak stwierdzić, że sąd rejonowy dopuścił się naruszenia przepisów postępowania tj. art. 232 w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 209 pr. rest. poprzez dopuszczenie dowodu z pisma (...) S.A., pomimo że dowód ten, przedstawiający jedynie prywatne twierdzenia osoby trzeciej niebędącej uczestnikiem postępowania restrukturyzacyjnego, nie powinien mieć jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Sąd rejonowy de facto oparł swe rozstrzygnięcie o argumentację wynikającą z pisma spółki (...) S.A. z dnia 27.09.2021 r. a zatem nie tylko w oparciu o pismo podmiotu, który nie jest stroną postępowania ale także bez udzielenia stronom postepowania możliwości odniesienia się do twierdzeń zawartych w tymże piśmie. W ocenie sądu okręgowego, sąd rejonowy winien albo zwrócić przedmiotowe pismo udziałowca dłużnika jako niepochodzące od strony postępowania albo w sytuacji uwzględnienia go w materiale dowodowym umożliwić stronom zajęcie stanowiska w odniesieniu do tego pisma, czego nie uczynił. Jednakże, jak już wskazano wyżej mimo tego uchybienia nie doszło do naruszenia przepisów postępowania, które skutkowałby stwierdzeniem nieważność postępowania. Przechodząc do pozostałych zarzutów skarżących w pierwszej kolejności wskazać należy, że kwestie związane z zatwierdzeniem układu w ustawie z dnia 15 maja 2015 r. Prawo restrukturyzacyjne (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 1508) zostały przede wszystkim uregulowane w art.
  7. Zgodnie z tym przepisem sąd odmawia zatwierdzenia układu, jeżeli narusza on prawo, w szczególności jeżeli przewiduje udzielenie pomocy publicznej niezgodnie z przepisami, albo jeżeli jest oczywiste, że układ nie będzie wykonany. Domniemywa się, że jest oczywiste, że układ nie będzie wykonany, jeżeli dłużnik nie wykonuje zobowiązań powstałych po dniu otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego (ust. 1). Sąd może odmówić zatwierdzenia układu, jeżeli jego warunki są rażąco krzywdzące dla wierzycieli, którzy głosowali przeciw układowi i zgłosili zastrzeżenia (ust. 2). Sąd odmawia zatwierdzenia układu w postępowaniu o zatwierdzenie układu albo przyspieszonym postępowaniu układowym, jeżeli suma spornych wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem przekracza 15% sumy wierzytelności uprawniających do głosowania nad układem (ust. 3). Wyjaśnić przy tym należy, że każda z opisanych w art. 165 ust. 1 – 3 pr. rest. przesłanek odmowy zatwierdzenia układu jest niezależna od pozostałych. Innymi słowy wystarcza, że zachodzi którakolwiek z tych przesłanek by niedopuszczalnym było (w przypadku przesłanek obligatoryjnych) lub możliwym, po rozważeniu okoliczności konkretnej sprawy (w przypadku przesłanek fakultatywnych), zatwierdzenie przyjętego przez wierzycieli układu. Po stwierdzeniu, że w okolicznościach danej sprawy zachodzi którakolwiek ze wskazanych w art. 165 pr. rest. przesłanek konieczna staje jest zatem odmowa zatwierdzenia układu, bez konieczności badania istnienia pozostałych. Odnosząc się do pierwszego ze wskazanych kryteriów oceny zatwierdzenia układu, tj. jego legalności, należy wskazać, że układ narusza prawo zarówno wtedy, gdy do naruszenia prawa doszło w trakcie jego przyjmowania (naruszenie proceduralne), jak i wtedy gdy jego treść jest sprzeczna z obowiązującym porządkiem prawnym (naruszenie materialnoprawne). Zwrócić przy tym należy uwagę na to, że przepis ten nie różnicuje stopnia naruszenia prawa, zatem nawet drobne naruszenie winno zmuszać sąd do odmowy zatwierdzenia układu (B. Groele, Komentarz do art. 165 [w:] Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz, wyd. II, red. P. Filipiak, A. Hrycaj, LEX/el. 2020) Naruszenie prawa proceduralnego w szczególności może być wynikiem: nieuzyskania wymaganej większości – naruszenie art. 119 pr. rest.; przekroczenia granicy dopuszczalnej sumy wierzytelności przysługujących wierzycielom niezawiadomionym, jeśli mogło to wpłynąć na wynik głosowania – naruszenie art. 113 ust. 3 i 4 pr. rest. Z kolei jako typowe przykłady naruszeń prawa materialnego warto wymienić: nierówne w ramach danej grupy propozycje układowe; przyznania niektórym wierzycielom gorszych warunków bez ich zgody; sprzeczności wskazanych sposobów restrukturyzacji z obowiązującym porządkiem prawnym; braku zgód i oświadczeń wymaganych zgodnie z art. 158 pr. rest. (P. Zimmerman, Komentarz do art. 165 [w:] Prawo upadłościowe. Prawo restrukturyzacyjne. Komentarz. wyd. 6, Warszawa 2020). W niniejszej sprawie sąd rejonowy odmowę zatwierdzenia układu uzasadniał tym, że układ nie został zawarty bowiem nie uzyskał wymaganej większości, a nadto zwarte w nim propozycje układowe są niezgodne z prawem. Sąd rejonowy dopatrzył się więc zarówno naruszeń o charakterze procesowym, jak i materialnym. W świetle przytoczonych rozważań bezspornym pozostaje to, że przytoczone przez sąd rejonowy okoliczności w przypadku ich wystąpienia mogły stanowić podstawy do odmowy zatwierdzenia układu. W zażaleniu dłużnik podnosił jednak, że sąd rejonowy dokonał błędnej analizy treści propozycji układowych, a także nieprawidłowej oceny głosów oddanych za układem i w konsekwencji niesłusznie przyjął, że wystąpiły jakiekolwiek przesłanki przemawiające za odmową zatwierdzenia układu. Zdaniem sądu okręgowego z takim stanowiskiem należy się zgodzić. W szczególności nieprawidłowym jest stanowisko sądu rejonowego, że układ nie został przyjęty bowiem pod jedną z kart do głosowania nie złożono własnoręcznego podpisu osoby uprawnionej do oddania głosu (głos (...)). Pogląd ten sprowadza się do stwierdzenie, że wierzyciel nie mógł oddać głosu za przyjęciem układu w formie elektronicznej, opatrując kartę do głosowania kwalifikowanym podpisem elektronicznym. W tym zakresie wskazać należy, w pierwszej kolejności, że stosownie do treści art. 213 ust. 1 pkt 12 pr. rest. karta do głosowania musi zawierać podpis wierzyciela, osób uprawnionych do jego reprezentowania albo podpis pełnomocnika, ale ustawodawca nie wymaga żadnej szczególnej formy podpisu na karcie do głosowania (podpisu notarialnie poświadczonego czy urzędowo poświadczonego). Nie można też przyjąć jak tego dokonał sąd rejonowy, że podpis wierzyciela pod kartą do głosowania musi być własnoręczny, bowiem z cytowanego przepisu wynika, że koniecznym jest zachowanie formy pisemnej zgodnie z ogólnymi normami prawnymi regulującymi sposób składania oświadczeń woli. Nie budzi wątpliwości sądu odwoławczego, co wydaje się być już przesądzone w doktrynie, że oddanie głosu za lub przeciw układowi jest materialnoprawnym oświadczeniem woli wierzyciela w rozumieniu art. 60 k.c. W szczególności w postępowaniu o zatwierdzeniu układu, gdzie do zawarcia układu dochodzi na etapie przedsądowym, tj. na etapie zbierania głosów przez dłużnika zgodnie z art. 212 pr. rest. oddanie głosu nie może stanowić czynności procesowej. Z uwagi na powyższe do karty do głosowania mają zastosowanie przepisy materialnoprawne w tym k.c. Przepisy Kodeku cywilnego w zakresie form technicznych czynności prawnych wskazują na formę dokumentową, formę elektroniczną, formę pisemną (tzw. zwykłą formę pisemną) oraz kwalifikowane formy szczególne, jak forma z datą pewną, z podpisem notarialnie poświadczonym oraz forma aktu notarialnego. Zgodnie z art. 78 § 1 k.c. do zachowania pisemnej formy czynności prawnej wystarcza złożenie własnoręcznego podpisu na dokumencie obejmującym treść oświadczenia woli, ale w art.

§ 2k.c.

uregulowano kwestię stosunku formy elektronicznej do formy pisemnej. Nawiązując do dotychczasowego brzmienia art. 78 § 2 k.c., postanowiono, że oświadczenie woli złożone w formie elektronicznej jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Przepis art.

k.c. przesądza zatem wyraźnie, że forma pisemna oraz elektroniczna są dwiema odrębnymi, choć równorzędnymi formami oświadczenia woli. Zasada równoważności formy elektronicznej z formą pisemną oznacza, że forma elektroniczna może zastąpić formę pisemną zwykłą, ale nie zastępuje pisemnych form kwalifikowanych. Podkreślenia przy tym wymaga, że ustawodawca konsekwentnie posługuje się więc terminami pisemna i własnoręczny, które nie są tożsame. Reasumując tę część rozważań, do dochowania formy pisemnej konieczne jest złożenie własnoręcznego podpisu lub złożenie oświadczenia woli w formie elektronicznej, opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym, która jest równoważna z formą pisemną. Skoro zatem treść art. 213 ust. 1 pkt 12 pr. rest. statuując wymagania karty do głosowania, wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji, nie wprowadza wymogu złożenia własnoręcznego podpisu pod kartą do głosowania, wskazując jedynie, że karta do głosowania winna zawierać podpis wierzyciela, to oznacza, że może to być zarówno podpis elektroniczny, jak i własnoręczny. Do zachowania elektronicznej formy czynności prawnej wymagane jest spełnienie dwóch przesłanek: złożenie oświadczenia woli w postaci elektronicznej oraz opatrzenie składanego oświadczenia woli kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Podpisem elektronicznym są więc dane w postaci elektronicznej, które wraz z innymi danymi, do których zostały dołączone lub z którymi są logicznie powiązane, służą do identyfikacji osoby składającej podpis elektroniczny. Podpis elektroniczny jest jednak równoważny pod względem skutków prawnych podpisowi własnoręcznemu tylko wtedy, gdy posiada określone cechy gwarantujące, że pochodzi wyłącznie od osoby składającej ten podpis. Musi on być bezpieczny i weryfikowany za pomocą – i w okresie ważności – kwalifikowanego certyfikatu. Poza sporem pozostaje, że w dniu 31 sierpnia 2021 roku pełnomocnik wierzyciela złożył oświadczenie woli w postaci zagłosowania za przyjęciem układu (...) S.A. Oświadczenie woli zostało złożone w formie elektronicznej i opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym pełnomocnika wierzyciela. Następnie karta do głosowania opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym została doręczona w formie elektronicznej nadzorcy układu. Reasumując tę część rozważań, wierzyciel (...) oddał ważny głos, głosując za przyjęciem układu, a w konsekwencji układ (...) S.A. został przyjęty. Kończąc ten wątek zgodzić się należy, ze stanowiskiem wyrażonym w części zażaleń, że w przypadku powzięcia przez sąd wątpliwości w wyżej wymienionym zakresie, dokonanie rozstrzygnięcia o odmowie zatwierdzenie układu winno być poprzedzone wezwaniem dłużnika do uzupełnienia braków formalnych wniosku w trybie art. 221 ust. 1 w zw. z art. 219 ust. 2 pkt 1 pr. rest. w zw. z art. 130 § 1 k.p.c., czego w niniejszej sprawie zabrakło. Z tych względów doszło do naruszenia art. 165 ust.1 w związku z art. 213 ust.1 pkt 12 pr. rest w związku z art. 60 § 1k.c. i art.

§ 2k.c.

zaś podstawowa przesłanka, w oparciu o którą sąd rejonowy dokonał odmowy zatwierdzenia układu nie zachodzi. Kolejną okolicznością błędnie zinterpretowaną przez sąd rejonowy jest stwierdzenie, że propozycje układowe dłużnika są niezgodne z prawem oraz niewykonalne z perspektywy przepisów Kodeksu spółek handlowych, a to ze względu na konwersję długu na akcje poprzez podwyższenie kapitału zakładowego w sposób widełkowy. W pierwszej kolejności wskazać należy, że art. 156 ust. 1 pr. rest. przewiduje jako jeden ze sposobów restrukturyzacji konwersję wierzytelności na udziały lub akcje. Następnie podkreślenia wymaga, że z treści art. 156 ust. 5 pr. rest. nie wynika by podwyższenie kapitału zakładowego możliwe było wyłącznie w oparciu o sztywną, wprost wskazaną kwotę zadłużenia. Art. 156 ust. 5 pkt 1) i 2) pr. rest. określają wprawdzie, iż wymogiem propozycji układowych przewidujących konwersję wierzytelności na udziały lub akcje jest wskazanie sumy, o jaką kapitał zakładowy ma zostać podwyższony, jak również liczby oraz wartości nominalnej nowo ustanowionych udziałów lub akcji, jednak nie przesądzają tego, iż wspomniane wartości mają zostać określone w sposób sztywny. W niniejszym stanie faktycznym wolą dłużnika jest poddanie konwersji wierzytelności w kwocie głównej, odsetek umownych, odsetek ustawowych za opóźnienie należnych do dnia uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu a tym samym wprowadzenie widełek związane jest z okolicznością, że ostateczna suma odsetek nie jest znana w chwili składania propozycji układowych ani nawet przyjęcia układu, ustali się bowiem dopiero z momentem uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu. Nie jest zatem możliwe określenie z góry w sposób sztywny wartości podwyższenia kapitału zakładowego. Jedynym rozwiązaniem jest widełkowe określenie kwoty podwyższenia, przy czym suma wierzytelności konwertowanej i tym samym wartość podwyższenia kapitału określi się ostatecznie już w chwili uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu. Wartość będzie obiektywnie znana. Jak wskazał nadzorca układu w swoim piśmie procesowym zarząd spółki znając dzień uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu ustali liczbę akcji przypadającą poszczególnym wierzycielom zgodnie z propozycjami układowymi, sporządzi tekst jednolity statutu spółki oraz dokona zgłoszenia do Krajowego Rejestru Sądowego. Układ nie zawiera alternatywnych postanowień, które pozwalałyby dłużnikowi na dokonanie samodzielnego wyboru restrukturyzacji zadłużenia. Co więcej, dłużnik nie ma wpływu na dzień uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu, co prowadzi do uznania, że dokonanie ustalenia konkretnej liczby akcji jest jedynie czynnością materialno-techniczną sprowadzającą się do obliczenia wysokości wierzytelności głównej wraz z wierzytelnościami ubocznymi na określony dzień (dzień uprawomocnienia się postanowienia) oraz podzielenia tej kwoty przez cenę emisyjną akcji. Przyjęcie rozumowania prezentowanego przez sąd rejonowy mogłoby prowadzić do pokrzywdzenia wierzycieli, którzy nie mogliby zostać zaspokojeni z tytułu odsetek powstałych od dnia układowego do momentu ich zaspokojenia, ponieważ w każdym przypadku konwersji długu na akcje odsetki te musiałyby być umarzane, nawet jeśli dłużnik chciałby je zaspokoić w drodze konwersji. Nadto wskazać należy, że nad procesem dookreślania podwyższenia kapitału kontrolę będzie miał nadzorca wykonania układu zaś, jak wskazano wyżej, bezpośrednie czynności związane z podwyższenie kapitału zakładowego będzie realizował zarząd dłużnika. W konsekwencji, nie jest zasadne stanowisko sądu rejonowego, że propozycje układowe są sprzeczne z prawem bowiem przewidują konwersje długu na akcje w postaci widełkowego podwyższenia kapitału zakładowego i tym samym doszło do naruszenia art. 165 ust. 1 w zw. z art. 156 ust. 1 pkt 4 pr. rest. Kolejnym argumentem, który posłużył sądowi rejonowemu dla odmowy zatwierdzenia układu było stwierdzenie, że założenia i okoliczności towarzyszące przeprowadzeniu procedury głosowania są sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego i zmierzają do pokrzywdzenia wierzycieli. Przede wszystkim wskazać należy, że art. 165 pr. rest. zawiera zamknięty katalog podstaw odmowy zatwierdzenia układu: jeśli narusza on prawo lub jest oczywiste, że nie będzie wykonany (art. 165 ust. 1 pr. rest.) albo jego warunki są rażąco krzywdzące dla wierzycieli, którzy głosowali przeciw układowi i zgłosili zastrzeżenia (art. 165 ust. 2 pr. rest.). Sąd w uzasadnieniu skarżonego postanowienia nie powołał wprost przesłanki pokrzywdzenia wierzycieli, a jedynie sprzeczność układu z prawem i zasadami współżycia społecznego. W tym zakresie sąd rejonowy podniósł, że restrukturyzacja dłużnika jest niezgodna z celami postępowania restrukturyzacyjnego, ponieważ nie prowadzi on działalności gospodarczej, a tym samym nie dojdzie do utrzymania ciągłości jego przedsiębiorstwa. Sąd pierwszej instancji wskazał także, że dłużnik jedynie finansuje działalność spółek zależnych i nie prowadzi działalności operacyjnej, a układ nie zakłada jakichkolwiek innych środków restrukturyzacyjnych oprócz redukcji poziomu zobowiązań. Ze stanowiskiem sądu rejonowego nie sposób się zgodzić. Po pierwsze bowiem przedmiotem działalności dłużnika jest aktywne i bezpośrednie zarządzanie spółkami zależnymi, poprzez wyznaczanie tym spółkom za pośrednictwem osób powołanych przez siebie do organów spółek, strategicznych celów a zatem można pokusić się o stwierdzenie, że działalność dłużnika jest nastawiona na osiąganie zysku i poprzez rozwijanie spółek zależnych, ma doprowadzić do wzrostu wartości udziałów posiadanych w tych spółkach oraz uzyskanie zysku w postaci dywidendy. Po drugie, prawo restrukturyzacyjne nie wymaga, aby dłużnik prowadził działalność operacyjną. Zgodnie bowiem z art. 4 ust. 1 pkt 1 pr. rest. restrukturyzacja jest możliwa w odniesieniu do przedsiębiorcy prowadzącego każdego rodzaju działalność. Co więcej, ustawa wprost przyznaje zdolność restrukturyzacyjną również spółkom kapitałowym nieprowadzącym działalności gospodarczej. Po trzecie, rozumowanie sądu rejonowego pozbawiałoby zdolności restrukturyzacyjnej określoną kategorię podmiotów jedynie z uwagi na rodzaj prowadzonej działalności, do czego nie ma podstaw ustawowych. Po czwarte, rozumowanie sądu pierwszej instancji sprowadza się do stwierdzenia, że spółka dominująca w holdingu faktycznym nie powinna podlegać restrukturyzacji, jako że to spółki zależne generują zysk, a spółka dominująca nie prowadzi działalności gospodarczej ani nie zatrudnia pracowników, jednakże istotnym jest, że sytuacja finansowa spółki dominującej wprost wpływa na spółki zależne i odwrotnie, ponieważ stan niewypłacalności jednej ze spółek holdingu wywołuje efekt domina. Z uwagi na powyższe doszło do naruszenia przez sąd rejonowy art. 165 ust.1 pr. rest. w związku z art. 4 ust.1 pr. rest. Kolejno należy odnieść się do stanowiska sądu rejonowego jakoby układ był krzywdzący dla mniejszościowego akcjonariusza. W tym zakresie należy ponownie przywołać art. 165 ust. 2 pr. rest., który wskazuje, że sąd może odmówić zatwierdzenia układu, jeżeli jego warunki są rażąco krzywdzące dla wierzycieli, którzy głosowali przeciw układowi i zgłosili zastrzeżenia. Oczywistym przy tym jest, że każdy układ ogranicza prawa wierzycieli, niemniej wyłącznie jego rażąco krzywdzące warunki dla wierzycieli mogą uzasadniać odmowę zatwierdzenia układu. Po pierwsze ustawodawca ogranicza krąg podmiotów, które powinny być brane pod uwagę przy ocenie rażącego pokrzywdzenia do wierzycieli, nie mają zatem żadnego znaczenia prawa akcjonariusza, szczególnie, że uczestnikami postępowania są wierzyciele i dłużnik a nie akcjonariusze. Okoliczność zaś, że mniejszościowy akcjonariusz nie ma statusu wierzyciela w niniejszym postępowaniu nie jest sporna. W piśmie z dnia 27.09.2021r sam akcjonariusz wyrażając sprzeciw co do zatwierdzenia układu, wyraźnie wskazał, że przysługuje mu jedynie status akcjonariusza, a nie wierzyciela dłużnika. Jego stanowisko zatem co do pokrzywdzenia nie może być brane pod uwagę. Po drugie, zasadnie wskazano w piśmie nadzorcy układu, że rozciągnięcie zastosowania art. 165 ust. 2 pr. rest. również na badanie interesu akcjonariusza - nawet jeżeli zawarcie i zatwierdzenie układu przewidującego konwersję miałoby wiązać się z utratą przez niego określonych uprawnień korporacyjnych - prowadziłoby do uniemożliwienia zawarcia układu konwersyjnego bez zgody właścicieli dłużnika. Taka sytuacja mogłaby nawet prowadzić do uszczuplenia praw wierzyciela - któremu przy spełnieniu dodatkowych przesłanek przysługuje legitymacja do złożenia propozycji układowych, w tym przewidujących konwersję wierzytelności na akcje lub udziały w kapitale zakładowym dłużnika. Po trzecie, warunki i realizacja układu nie naruszają przepisów prawa, o czym była mowa wyżej, jak i nie prowadzą do rażącego pokrzywdzenia wierzycieli dłużnika oraz nie są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Po czwarte, wykładanie przesłanki pokrzywdzenia wierzycieli czy nawet naruszenia zasad współżycia społecznego przez pryzmat podmiotu nie będącego uczestnikiem postępowania jawi się jako błędne. Tym bardziej nieuprawnionym jest zaakceptowanie stanowiska sądu rejonowego, który de facto przyjął prymat interesu akcjonariusza nad interesami wierzycieli. Żaden przepis ustawy nie wprowadza badania postępowania restrukturyzacyjnego i sprzeczności układu lub propozycji układowych z prawem z perspektywy pokrzywdzenia interesu akcjonariusza mniejszościowego niebędącego wierzycielem dłużnika. W przypadku spółki akcyjnej jest to tym bardziej znamienne, że jako osoba prawna jest całkowicie odrębnym bytem wobec swoich akcjonariuszy. Prawo restrukturyzacyjne ma na celu uchronić dłużnika i jego wierzycieli przed ogłoszeniem upadłości. Jeżeli więc organ ustawowo upoważniony i zobowiązany do prowadzenia spraw i reprezentowania spółki akcyjnej podejmuje w jej imieniu decyzję o wszczęciu postępowania restrukturyzacyjnego, to wyłącznie określone przez ustawodawcę przesłanki w postaci ogółu interesu wierzycieli czy celu w postaci uniknięcia ogłoszenia upadłości przez dłużnika mogą decydować, czy restrukturyzacja jest zgodna z prawem. Po piąte, nawet przyjmując, że wskutek zawarcia układu dojdzie do zmarginalizowania mniejszościowego akcjonariusza i uzyskania przewagi przez wierzycieli będących spółkami powiązanym z innymi akcjonariuszami to ustawodawca liczy się taką sytuacją ale nadal preferując interes wierzycieli przed interesem akcjonariuszy. Z istoty bowiem układu konwersyjnego wynika to, że modyfikuje on dotychczasową strukturę udziałową, w tym może spowodować nawet, iż dotychczasowi akcjonariusze stracą kontrolę korporacyjną nad spółką. Żaden przepis prawa nie uniemożliwia powyższego zaś w ocenie sądu odwoławczego nie sposób uznać by taki układ naruszał zasady współżycia społecznego. W sytuacji uznania uprzywilejowania akcjonariusza spółki zagrożonej upadłością ponad interes jej wierzycieli doszłoby do naruszenia jednej z fundamentalnych zasad współżycia społecznego jaką jest terminowe spłacanie swoich długów. Niewątpliwie w spółce dłużnika doszło do powstania sporu korporacyjnego, związanego z finansowaniem dalszej działalności dłużnika. Jednak istniejący spór nie tylko nie wpływa na konieczność podejmowania przez zarząd określonych czynności w interesie spółki akcyjnej jako osoby prawnej, ale nie jest też przesłanką negatywną prowadzenia postępowania restrukturyzacyjnego wobec dłużnika. Jeżeli akcjonariusze spółki akcyjnej nie potrafią znaleźć porozumienia w przedmiocie długookresowego finansowania działalności spółki, to czynienie zarzutu nadużycia prawa przez zarząd spółki działający wyłącznie w jej interesie nie znajduje żadnego, przekonywającego uzasadnienia, a wręcz wskazuje na uprzywilejowane potraktowanie interesów akcjonariusza. Na marginesie wskazać jedynie można, że z uwagi na pat decyzyjny i spór korporacyjny uniemożliwiający podjęcie działań mających na celu polepszenie sytuacji finansowej spółki a także biorąc pod uwagę wysokość zadłużenia dłużnika, to właśnie przeprowadzenie procesu restrukturyzacji, pozwoli na uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika. Jest to w oczywisty sposób jest korzystne nie tylko dla samych wierzycieli dłużnika ale też samego akcjonariusza, którego interesy w postępowaniu upadłościowym podlegałyby ochronie w ostatniej kolejności i wyłącznie w przypadku pełnego zaspokojenia pozostałych wierzycieli dłużnika Reasumując ten wątek, podkreślenia wymaga, że cele postępowania restrukturyzacyjnego, czyli uniknięcie ogłoszenia upadłości w drodze zawarcia układu oraz ochrona interesu majątkowego ogółu wierzycieli, mają być fundamentami postępowania restrukturyzacyjnego. Sąd niezasadnie więc odmówił zatwierdzenia przyjętego przez wierzycieli układu opierając się na pozaustawowej przesłance interesu majątkowego i osobistego osoby będącej współwłaścicielem restrukturyzowanego dłużnika. Z tych względów doszło do naruszenia art.5 k.c. i art. 165 ust. 1 i 2 pr. rest. Reasumując stwierdzić należy, że układ przeszedł bowiem wszyscy wierzyciele głosowali na jego przejęciem zaś treść układu nie jest sprzeczna z prawem i warunki układu nie są rażąco krzywdzące dla wierzycieli. W konsekwencji powyższego należało układ zawarty przez dłużnika z wierzycielami w drodze samodzielnego zbierania głosów zatwierdzić. Z uwagi na powyższe dokonano zmiany zaskarżonego orzeczenia i na mocy art. 386 § 1 k.p.c. w związku z art. 397 § 2 k.p.c. w związku art. 209 pr. rest. i w trybie art. 223 pr. rest. zatwierdzić układ zawarty przez dłużnika (...) spółki akcyjnej z siedzibą w W. (KRS (...)) w drodze samodzielnego zbierana podpisów. Na podstawie zaś art. 223 ust.2 pr. rest. stwierdzono, że podstawą jurysdykcji sądów polskich jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/848 z dnia 20 maja 2015 r. w sprawie postępowania upadłościowego (Dz.Urz. UE L 141 załącznik A). Bolesław Wadowski Magdalena Nałęcz Andrzej Sobieszczański

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.