w piśmiennictwie formułowany jest pogląd, że ograniczenia wynikające z art.
odnoszą się wyłącznie do zarzutu potrącenia, nie dotyczą natomiast zarzutu wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożenia pozaprocesowego oświadczenia o potrąceniu [por. T. S. (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Komentarz. Tom I, W. 2019, L. - gdzie powołano się na analogiczną wykładnię celowościową, jak wykładnia przyjęta w orzecznictwie na tle art. 493 § 3 k.p.c. w poprzednim brzmieniu, który zawierał wymóg udowodnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia dokumentami wskazanymi w art. 485 k.p.c.]. W dniu 16 kwietnia 2018 r. pozwany złożył powodowi oświadczenie o potrąceniu wierzytelności z tytułu naliczonej kary umownej za zwłokę w realizacji przedmiotu umowy nr (...) (...) z dnia 5 października 2017 r. w kwocie 149.231,15 zł z wierzytelnością powoda w postaci należnego mu wynagrodzenia za realizację innej umowy o roboty budowlane tj. umowy nr (...) (...) z dnia 25 sierpnia 2017 r. na realizację zadania inwestycyjnego pn. „Przebudowa drogi powiatowej nr (...) na odcinku B.-W.-R., stwierdzonego fakturą VAT nr (...) z dnia 13 kwietnia 2018 r., opiewającą na kwotę 694.950 zł (nota księgowa k. 132, oświadczenie o kompensacie k. 133, umowa (...) (...) k. 136-146, aneksy k. 147-148, protokół odbioru robót na odcinku B.-W.-R. k 150-151, faktura nr (...) k. 161) W ocenie Sądu, na tle art.
podzielić należy cytowany wyżej pogląd wyrażony w piśmiennictwie i tym samym przyjąć wykładnię opartą na argumentach wypracowanych przez orzecznictwo na tle art. 493 § 3 k.p.c. w poprzednim brzmieniu. Oznacza to, że jeżeli oświadczenie o potrąceniu (pozaprocesowe) zostało złożone powodowi przez pozwanego przed doręczeniem pozwanemu odpisu pozwu, pozwany może udowadniać skuteczność złożonego oświadczenia o potrąceniu wszelkimi środkami dowodowymi przewidzianymi w k.p.c., a jeżeli nastąpiło to już po tym fakcie, ograniczenie przewidziane w art.
będzie miało zastosowanie nie tylko do zarzutu potrącenia, ale również do zarzutu wygaśnięcia zobowiązania w wyniku złożenia pozaprocesowego oświadczenia o potrąceniu. Przekładając powyższe na grunt niniejszej sprawy, wskazać trzeba, że oświadczenie o kompensacie należności z dnia 16.04.2018 r. (k.133) doręczone zostało powodowi 23.04.2018 r. (k.135), zaś pozew złożony został 12.08.2020 r. (k.35), a zatem ponad dwa lata po tym fakcie. Wobec zakwestionowania przez powoda na terminie rozprawy w dniu 30 listopada 2021 r. otrzymania zarówno wezwania do zapłaty, jak i oświadczenia o kompensacie (k.423 v.), to wskazania wymaga, że okoliczności tych powód wcześniej nie kwestionował. Powództwo i uzasadnienie pozwu zasadzają się właśnie na dokonanej kompensacie, na którą strona powodowa sama się powołuje. Spółka nie podważała też prawdziwości tych dokumentów, jak i zwrotnego poświadczenia odbioru wezwania. Wniosek o zobowiązanie do złożenia oryginałów rzeczonych w trybie art. 129 § 4 k.p.c. nie został przez Sąd uwzględniony, bowiem okoliczności sprawy nie uzasadniały takiej potrzeby. Po pierwsze, z powodu już przywołanych okoliczności, po drugie, kopie zostały potwierdzone za zgodność z oryginałem przez występującego w sprawie pełnomocnika, co daje gwarancję tego, iż odpowiadają 1:1 oryginałom, które profesjonalny pełnomocnik widział w dacie poświadczenia. Pozwany zatem nie tyle powołał się na dokument, o czym mowa w art. 129 § 1 k.p.c., ale złożył potwierdzoną za zgodność kopię. Przechodząc do merytorycznej zasadności dokonanej kompensaty, stwierdzić należy, że wierzytelność pozwanego udowodniona została w niniejszym postępowaniu. Opiniujący w sprawie biegły sądowy J. L. zwrócił uwagę, iż strony podpisały protokół zdawczo-odbiorczy przekazania terenu i placu budowy dopiero w dniu 14 listopada 2017 r., a zatem po upływie 40 dni, licząc od daty podpisania umowy. Mając na uwadze datę zawarcia umowy (5 października 2017 r.) i obopólną zgodę stron na wejście na plac budowy zaraz po podpisaniu umowy, biegły sądowy wybrał ze złożonego przez powoda do akt sprawy zestawienia opadów deszczu tylko daty począwszy od podpisania umowy do końca października. Biegły wyjaśnił, że do akt sprawy powód nie dołączył zestawienia opadów za miesiąc listopad. W związku w powyższym w miesiącu październiku 2017 r. było tylko 5 dni roboczych z opadami deszczu, przekraczającymi 5 mm/m 2, które mogły mieć negatywny wpływ na tempo prac. Co więcej dane powoda obejmowały obszar odległy od terenu budowy o ok. 90 do 100 km. Zdaniem biegłego występujące w miesiącu październiku 2017 r. opady deszczu, przy uwzględnieniu zaniechania Wykonawcy przejęcia terenu budowy, co miało miejsce z 40 dniowym opóźnieniem, nie miały większego wpływu na przekroczenie umownego terminu realizacji przedmiotu umowy. Gdyby bowiem powód niezwłocznie przystąpił do realizacji robót, to udałoby mu się dochować terminu umownego nawet pomimo opadów deszczu. Jeśli chodzi natomiast o roboty dodatkowe, to biegły sądowy zwrócił uwagę, iż powód nie załączył do akt sprawy ani protokołu konieczności, ani też dowodów na wartość tych prac. W trakcie robót nie zgłaszał konieczności wykonania prac dodatkowych. Co więcej z treści umowy wynikało, że oferent miał ująć w wyliczonym przez siebie wynagrodzeniu wszelkie koszty, które mogłyby powstać podczas realizacji zadania (opinia biegłego sądowego k. 324-333). W odpowiedzi na zarzuty powoda (k. 351-356) biegły sądowy, po przeanalizowaniu zestawienia opadów deszczu za miesiące październik, listopad i grudzień 2017 r. w rejonie miejscowości M., nie znalazł podstaw do skorygowania swojej opinii podstawowej. Wyjaśnił, że strony w umowie określiły termin zakończenia robót na 15 listopada 2017 r. a skoro tak, to oczywistym winno być, że termin ten obejmował już porę późnej jesieni, a nawet i początki zimy. Wieloletni Wykonawca, jakim jest powód, powinien przewidywać możliwość dodatkowych utrudnień atmosferycznych, w przypadku realizacji prac drogowych w okresie jesiennym. Po ponownej analizie zestawień opadów deszczu, biegły sądowy nie znalazł podstaw by uwzględnić znaczenie opadów atmosferycznych dla przekroczenia terminu realizacji przedmiotu umowy (opinia uzupełniająca biegłego sądowego). Sąd Okręgowy w pełni podzielił ustalenia i wnioski płynące z opinii biegłego, czyniąc je podstawą własnych. Opinia pochodzi bowiem od osoby dysponującej fachową wiedzą i doświadczeniem, poparta została przy tym merytoryczną argumentacją, której nie podważają inne kontrdowody. Powyższe wskazuje na zaktualizowanie się przesłanek do naliczenia kary umownej na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 1a) umowy stron. Powód złożył jednak już w pozwie wniosek o jej miarkowanie. Stosownie do treści art. 484 § 2 k.c., jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Ugruntowanym już przy tym poglądem pozostaje, że zastrzeżenie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania nie zwalnia dłużnika z obowiązku jej zapłaty w razie wykazania, że wierzyciel nie poniósł szkody. Okoliczność ta jednak powinna być brana pod uwagę przy zmniejszeniu kary umownej (wyrok SN z dnia 2 czerwca 1970 r., II CR 167/70, OSNC 1970, nr 11, poz. 214; uchwała 7 sędziów SN z dnia 6 listopada 2003 r., III CZP 61/03). Poza brakiem szkody, także nieznaczna jej wysokość może tworzyć odpowiednie kryterium redukowania kary umownej (wyrok SN z dnia 12 maja 2006 r., V CSK 55/06, wyrok SN z dnia 11 grudnia 2008 r., II CSK 364/08). Uzasadnione jest także wzięcie pod rozwagę przez sąd, przy dokonywaniu miarkowania, takich okoliczności, jak: zakres i czas trwania naruszenia przez dłużnika jego powinności wynikających z zobowiązania, waga naruszonych powinności, zagrożenie dalszymi naruszeniami powinności dłużnika i zgodny zamiar stron w zakresie przyjętego przez strony celu zastrzeżenia kary umownej w danej wysokości (tak Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 4 grudnia 2019 r., I ACa 451/19). W przypadkach dużej dysproporcji między wysokością dochodzonej kary umownej a interesem wierzyciela chronionym za pomocą kary umownej, dopuszczalne jest zmniejszenie, czyli tzw. miarkowanie, tej kary przez sąd. Nie budzi wątpliwości zarówno w piśmiennictwie, jak orzecznictwie (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 czerwca 2002 r. V CKN 1075/2000), że zmniejszenie zastrzeżonej kary umownej może się opierać na łącznym stosowaniu obu wskazanych w art. 484 § 2 k.c. podstaw miarkowania. Jest tak wtedy, gdy kara umowna po zmniejszeniu jej z powodu wykonania zobowiązania w znacznej części pozostaje nadal rażąco wygórowana. Mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że zobowiązanie zostało przez powoda wykonane w całości i brak jest danych świadczących o tym, by powód poniósł szkodę. Kara przez niego ustalona sięga 68 % umówionego wynagrodzenia, co prowadzi w ocenie Sądu do wzbogacenia pozwanego i otwiera drogę do miarkowania kary, a tym samym jej obniżenia. Niemniej jednak, pamiętać trzeba, że to kryterium terminu zadecydowało o wyborze oferty powoda, a jego niedotrzymanie wiązało się z zagrożeniem utraty dofinansowania w postaci dotacji celowej, tym samym obowiązkiem jej zwrotu. Nie można też zapominać, że stosując instytucję miarkowania, sąd powinien mieć na względzie nie tylko funkcję kompensacyjną kary umownej, lecz także pozostałe, jakimi są funkcja stymulująca wykonanie zobowiązania oraz funkcja represyjna w postaci sankcji za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Wskazane jest zatem ostrożne i powściągliwe stosowanie prawa redukcji, pamiętając, że miarkowanie osłabia skutek stymulacyjno-represyjny oraz kompensacyjny kary umownej, a nadto redukcja stanowi modyfikację treści zobowiązania określonego w umowie (wyrok SN z dnia 12 maja 2006 r., V CSK 55/06). Mając powyższe na uwadze, Sąd uznał, że w okolicznościach niniejszej sprawy zachodziły podstawy do redukcji wyliczonej przez powoda kary umownej do 50 % jej wysokości, tj. do kwoty 74.615,58 zł (stanowiącej 34 % umówionego wynagrodzenia). W konsekwencji zasądzeniu podlegała ta właśnie suma, a w pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu jako niezasadne. Przytoczone powyżej argumenty nie uzasadniają też w żaden sposób, stawianego już w pozwie przez powoda, zarzutu nadużycia prawa przez pozwanego (art. 5 k.c.). Wniosek powoda o przesłuchanie stron został pominięty albowiem stosownie do dyspozycji art. 299 k.p.c. fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy zostały dostatecznie wyjaśnione. Wniosek zaś o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego zmierzał jedynie do przedłużenia postępowania i podyktowany był niekorzystnymi dla powoda wnioskami opinii. W tym stanie rzeczy powództwo podlegało uwzględnieniu w części, tj. do kwoty 74.615,58 zł. W pozostałym zaś zakresie – jako niezasadne – podlegało oddaleniu. O kosztach procesu w postępowaniu orzeczono stosownie do art. 100 k.p.c. Powód wygrał bowiem proces w 50%. Zatem pozwany zobowiązany jest do zwrotu na jego rzecz kwoty 2.339,43 zł. Obie strony poniosły koszty zastępstwa procesowego w równym stopniu, tj. w kwocie 5.400,00 zł. ustalonej w oparciu o § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. (Dz.U.2015.1800 ze zm.). Dodatkowo w skład kosztów procesu weszły poniesione przez stronę pozwaną wydatki na koszt opinii biegłego w kwocie 2.783,15 zł. oraz opłata od pozwu – poniesiona przez powoda – w wysokości 7.462,00 zł. Wzajemne skompensowanie poniesionych kosztów daje różnicę 2.339,43 zł na korzyść powoda. O obowiązku pokrycia przez strony tymczasowo wyłożonych przez Skarb Państwa wydatków na opinię biegłego orzeczono na mocy art. 113 ust. 1 ukswc.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.