treścią zobowiązania, ubezpieczeni wykonywali z góry określone czynności, których materialnym rezultatem były w pełni weryfikowalne pod względem jakościowym tłumaczenia, co wypełnia dyspozycję art. 627 k.c. i stanowi umowę o dzieło, której zawarcie nie kreuje obowiązku ubezpieczenia emerytalnego, rentowego i wypadkowego. Nadto, płatnik składek zarzucił organowi rentowemu sprzeczność ustaleń faktycznych z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wyrażającego się w przyjęciu błędnego ustalenia, że do wykonania umowy między płatnikiem składek a tłumaczem wystarczające jest staranne działanie, a nie osiągnięcie określonego rezultatu w postaci dobrego, wolnego od wad tłumaczenia oraz dokonanie oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego w sposób arbitralny i dowolny, wykraczający poza granice logiki oraz doświadczenia życiowego z całkowitym pominięciem argumentów przedstawionych w zastrzeżeniach do protokołu kontroli z dnia 23 marca 2016r. Płatnik wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego w zakresie translatoryki na okoliczność, czy istnieje możliwość weryfikacji tłumaczeń pisemnych i ustnych, ustalenia jakie istnieją kryteria weryfikacji poprawności tłumaczenia, na czym polega proces tłumaczenia tekstu z jednego języka na drugi, czy w wyniku tego procesu powstaje określony rezultat, czy i jeżeli tak, to którzy przedstawiciele nauki określają proces tłumaczenia mianem „zwykłych czynności translatorskich”, czy proces tłumaczenia polega na wykonywaniu „zwykłych czynności translatorskich” oraz jakie jest prawdopodobieństwo, że w wyniku przetłumaczenia przez dwóch wykwalifikowanych tłumaczy półstronicowego tekstu o średnim stopniu skomplikowania powstałyby dwa identyczne tłumaczenia. Płatnik wniósł również o zasądzenie kosztów procesy wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu odwołania podniósł, iż nie znajduje zastosowania wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011r. (sygn. II UK 315/10), albowiem w niniejszej sprawie wynagrodzenie było zależne od ilości przetłumaczonego tekstu, skomplikowania tekstu, pilności tłumaczenia, tłumacz nie pozostawał w dyspozycji płatnika, bowiem zawsze mógł odmówić przyjęcia tekstu do tłumaczenia. Co więcej, przyjęcie konkretnego tekstu do tłumaczenia przez tłumacza zawsze było wynikiem negocjacji dwóch stron – tłumacza i biura tłumaczeń. Nadto, tłumacz wykonywał tłumaczenie poza siedzibą płatnika, na własnym sprzęcie, nie był kontrolowany w trakcie wykonywania tłumaczenia, kontroli podlegał jedynie rezultat pracy, tj. tekst tłumaczenia. Płatnik podkreślił, iż niezależnie od tłumaczonego tekstu powstaje dzieło, które wcześniej nie istniało i które jest tworem samoistnym, gdyż dla skutecznego korzystania z tłumaczenia nie jest wymagane posiłkowanie się tekstem wyjściowym. Co więcej, tłumaczenie jest rezultatem pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie. Charakter dzieła w postaci tłumaczenia nie wyklucza również możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady, gdyż istnieje szereg kryteriów weryfikacji jakości wykonanego tłumaczenia. Płatnik wskazał, iż istniała możliwość obniżenia wynagrodzenia w przypadku wady dzieła, a nawet odstąpienia od umowy w przypadku opóźnienia w oddaniu dzieła. Podsumowując, płatnik składek wskazał, że uznanie stosunku prawnego łączącego płatnika z ubezpieczonymi za umowy o świadczenie usług i stwierdzenie podlegania obowiązkowi ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu jest bezzasadne, gdyż strony łączyły umowy o dzieło. W odpowiedziach na odwołania organ rentowy wniósł o ich oddalenie oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Na uzasadnienie wskazał, iż podtrzymuje swoje stanowisko o zakwalifikowaniu umów zawartych ze wskazanymi osobami jako umów zlecania lub umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. W jego ocenie, umowy zawarte ze wskazanymi osobami pozbawione są cech tzw. „umowy rezultatu”, a posiadają jednocześnie cechy tzw. „umowy starannego działania”. W związku z tym nie stanowią umów o dzieło, albowiem starania przyjmujących zamówienia nie doprowadzały w przyszłości do powstania konkretnego i indywidualnie oznaczonego rezultatu. W ocenie ZUS, umowy mają charakter szablonowy, nie zawierają indywidualnych klauzul dotyczących wymagań stawianych wykonawcy, a wynagrodzenie zostało ustalone stałą kwotą. Organ rentowy podniósł, że zwłaszcza ulotki reklamowe, materiały szkoleniowe, dokumenty rekrutacyjne, tłumaczenia rozmów klienta nie są dziełem. Zdaniem Zakładu, tłumaczenie nie miało samodzielnego bytu i wartości autonomicznej, ponieważ pozostawało w związku z tekstem sporządzonym w obcym języku. Tym samym, należało uznać, że treścią zobowiązania ubezpieczonych było staranne działanie, a decyzja organu rentowego jest prawidłowa. Zainteresowani K. C., Z. D., S. J.
przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wynagrodzenie miało zostać przelane na konto bankowe wykonawcy w terminie 30 dni od daty odbioru dzieła przez zamawiającego. Wykonawcy miały zostać wydane materiały niezbędne do wykonania dzieła, a te, których by nie zużył, podlegały zwrotowi najpóźniej w dniu przejęcia dzieła przez zamawiającego.
umowy zamawiający miał odebrać dzieło od wykonawcy i to zamawiający ponosił ostateczną odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie dzieła. W przypadku wystąpienia w dziele wad, zamawiający prześle wykonawcy reklamację, a wykonawca zobowiązany jest odpowiedzieć na nią w ciągu 7 dni, brak odpowiedzi w terminie miał oznaczać zgodę na reklamację (§ 8).W razie zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiającemu przysługiwała kara umowna w wysokości 0,2% wartości dzieła za każdy dzień zwłoki. W razie wystąpienia zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiający mógł wyznaczyć wykonawcy dodatkowy termin wykonania dzieła z zachowaniem prawa do kary umownej lub odstąpić od umowy oraz żądać kary umownej (§ 9).
umowy zamawiającemu przysługiwało prawo do dochodzenia odszkodowania przewyższającego karę umowną. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 19 listopada 2014r. wystawiony przez zainteresowaną K. C.. Zaskarżoną decyzją z dnia 19 lipca 2016r. organ rentowy stwierdził, że K. C. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenia u płatnika składek J. M., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą (...), podlegała obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od 19 listopada 2014r. do 19 listopada 2014r. z podstawą wymiaru składek w niej wskazaną. Z ustaleń Sądu pierwszej instancji wynika też, iż w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 9 maja 2014r., S. J.
przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wynagrodzenie miało zostać przelane na konto bankowe wykonawcy w terminie 30 dni od daty odbioru dzieła przez zamawiającego. Wykonawcy miały zostać wydane materiały niezbędne do wykonania dzieła, a te których by nie zużył podlegały zwrotowi najpóźniej w dniu przejęcia dzieła przez zamawiającego.
umowy zamawiający miał odebrać dzieło od wykonawcy i to zamawiający ponosił ostateczną odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie dzieła. W przypadku wystąpienia w dziele wad, zamawiający prześle wykonawcy reklamację, a wykonawca zobowiązany jest odpowiedzieć na nią w ciągu 7 dni, brak odpowiedzi w terminie miał oznaczać zgodę na reklamację (§ 8).W razie zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiającemu przysługiwała kara umowna w wysokości 0,2% wartości dzieła za każdy dzień zwłoki. W razie wystąpienia zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiający mógł wyznaczyć wykonawcy dodatkowy termin wykonania dzieła z zachowaniem prawa do kary umownej lub odstąpić od umowy oraz żądać kary umownej (§ 9).
umowy zamawiającemu przysługiwało prawo do dochodzenia odszkodowania przewyższającego karę umowną. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 15 maja 2014r. wystawiony przez zainteresowanego S. J.
przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wynagrodzenie miało zostać przelane na konto bankowe wykonawcy w terminie 30 dni od daty odbioru dzieła przez zamawiającego. Wykonawcy miały zostać wydane materiały niezbędne do wykonania dzieła, a te których by nie zużył podlegały zwrotowi najpóźniej w dniu przejęcia dzieła przez zamawiającego.
umowy zamawiający miał odebrać dzieło od wykonawcy i to zamawiający ponosił ostateczną odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie dzieła. W przypadku wystąpienia w dziele wad, zamawiający prześle wykonawcy reklamację, a wykonawca zobowiązany jest odpowiedzieć na nią w ciągu 7 dni, brak odpowiedzi w terminie miał oznaczać zgodę na reklamację (§ 8). W razie zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiającemu przysługiwała kara umowna w wysokości 0,2% wartości dzieła za każdy dzień zwłoki. W razie wystąpienia zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiający mógł wyznaczyć wykonawcy dodatkowy termin wykonania dzieła z zachowaniem prawa do kary umownej lub odstąpić od umowy oraz żądać kary umownej (§ 9).
umowy zamawiającemu przysługiwało prawo do dochodzenia odszkodowania przewyższającego karę umowną. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 20 stycznia 2014r. wystawiony przez zainteresowanego Z. D.. Zaskarżoną decyzją z dnia 19 lipca 2016r. organ rentowy stwierdził, że Z. D. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenia u płatnika składek J. M., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą (...), podlegał obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu od 13 stycznia 2014r. do 20 stycznia 2014r. z podstawą wymiaru składek w niej wskazaną. W dalszej kolejności Sąd pierwszej instancji ustalił, że w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 3 listopada 2014r., M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...) w terminie do dnia 4 listopada 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 296,74 zł. Na mocy umowy zamawiający dokonywał stosownych potrąceń,
przepisami ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wynagrodzenie miało zostać przelane na konto bankowe wykonawcy w terminie 30 dni od daty odbioru dzieła przez zamawiającego. Wykonawcy miały zostać wydane materiały niezbędne do wykonania dzieła, a te, których by nie zużył, podlegały zwrotowi najpóźniej w dniu przejęcia dzieła przez zamawiającego.
umowy zamawiający miał odebrać dzieło od wykonawcy i to zamawiający ponosił ostateczną odpowiedzialność wobec osób trzecich za wykonanie dzieła. W przypadku wystąpienia w dziele wad, zamawiający prześle wykonawcy reklamację, a wykonawca zobowiązany jest odpowiedzieć na nią w ciągu 7 dni, brak odpowiedzi w terminie miał oznaczać zgodę na reklamację (§ 8).W razie zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiającemu przysługiwała kara umowna w wysokości 0,2% wartości dzieła za każdy dzień zwłoki. W razie wystąpienia zwłoki w wykonaniu dzieła zamawiający mógł wyznaczyć wykonawcy dodatkowy termin wykonania dzieła z zachowaniem prawa do kary umownej lub odstąpić od umowy oraz żądać kary umownej (§ 9).
umowy zamawiającemu przysługiwało prawo do dochodzenia odszkodowania przewyższającego karę umowną. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 27 listopada 2014r., wystawiony przez zainteresowaną M. G.. Z ustaleń Sądu Okręgowego odnośnie tej zainteresowanej wynika też, iż: - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 13 października 2014r. M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...) w terminie do dnia 30 października 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 701,06 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 13 października 2014r., wystawiony przez zainteresowaną M. G.; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 2 września 2014r. zainteresowana jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...) w terminie do dnia 17 września 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 539 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 17 września 2014r. wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 3 lipca 2014r., M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...), (...), (...) w terminie do dnia 29 lipca 2014r. na rzecz Zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 779,25 zł. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 29 lipca 2014r. wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 11 czerwca 2014r. zainteresowana jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...) w terminie do dnia 24 czerwca 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 387,67 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 24 czerwca 2014r., wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 22 maja 2014r. M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...), (...), (...) w terminie do dnia 25 kwietnia 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 715,25 zł. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 25 kwietnia 2014r., wystawiony przez zainteresowaną M. G.; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 17 marca 2014r., M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...) w terminie do dnia 24 marca 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 242 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 24 marca 2014r., wystawiony przez zainteresowaną M. G.; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 14 lutego 2014r. M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...), (...) w terminie do dnia 27 lutego 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 1.134,44 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 28 lutego 2014r. wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 13 stycznia 2014r., M. G. jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...), (...), (...) w terminie do dnia 29 stycznia 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 901,82 zł. Do umowy załączony jest rachunek nr (...) z dnia 13 styczni 2014r., wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 2 grudnia 2013r. zainteresowana jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...), (...) w terminie do dnia 7 stycznia 2014r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 1.211,69 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 2 grudnia 2013r. wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 4 listopada 2013r. zainteresowana jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...) w terminie do dnia 29 listopada 2013r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 1.804 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 29 listopada 2013r. wystawiony przez zainteresowaną; - w umowie nazwanej umową o dzieło nr (...), zawartej w dniu 29 sierpnia 2013r. zainteresowana jako wykonawca zobowiązała się wykonać dzieło, polegające na przetłumaczeniu dokumentacji dla (...) w terminie do dnia 2 września 2013r. na rzecz zamawiającego – Przedsiębiorstwa (...) za wynagrodzeniem 288,50 zł. Do umowy załączono rachunek nr (...) z dnia 2 września 2013r., wystawiony przez zainteresowaną. Zaskarżoną decyzją z dnia 19 lipca 2016r. Zakład stwierdził, że M. G. jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów zlecenia u płatnika składek J. M., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą (...), podlegała obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu w okresach: od 29 sierpnia 2013r. do 2 września 201 r., od 4 listopada 2013r. do 29 listopada 2013r., od 2 grudnia 2013r. do 7 stycznia 2014r., od 13 stycznia 2014r. do 29 stycznia 2014r., od 14 lutego 2014r. do 27 lutego 2014r., od 17 marca 2014r. do 24 marca 2014r., od 4 kwietnia 2014r. do 25 kwietnia 2014r., od 11 czerwca 2014r. do 24 czerwca 2014r., od 3 lipca 2014r. do 29 lipca 2014r., od 2 września 2014r. do 17 września 2014r., od 13 października 2014r. do 30 października 2014r. i od 31 października 2014r. do 4 listopada 2014r. z podstawą wymiaru składek w niej wskazaną. Z ustaleń Sądu Okręgowego, poczynionych w oparciu o zeznania zainteresowanej M. G., wynika, że jest ona tłumaczem z języka angielskiego, specjalizującym się w tłumaczeniu dokumentów prawnych, ekonomicznych i ogólnomarketingowych. Zainteresowana początkowo odbyła praktykę u płatnika składek, a następnie współpracowała z biurem na podstawie umów o dzieło. Przed podpisaniem umowy, płatnik składek przesyłał zainteresowanej tekst do tłumaczenia, a zainteresowana zapoznawała się z nim i decydowała, czy podejmie współpracę. Zdarzały się przypadki, że odmawiała przetłumaczenia. Dla płatnika składek wykonywała tłumaczenia sprawozdań finansowych, umów handlowych, regulaminów pracy, dokumentacji przetargowej. Dokumenty przesyłane były w formie elektronicznej. Jeżeli zainteresowana decydowała się na tłumaczenie, wówczas ustalała termin, w jakim tłumaczenie ma być wykonane oraz stawkę za stronę dokumentu. Inne stawki obowiązywały za tłumaczenie na język polski, inne na język angielski. Jeżeli tekst trzeba było przetłumaczyć szybciej, zdarzało się, że stawka była wyższa. Pisemną umowę o dzieło zainteresowana podpisywała po wykonaniu tłumaczeń, albowiem tekst źródłowy ma zwykle inną ilość znaków niż tekst przetłumaczony, dlatego na początku nie można było określić, ile stron będzie miał tekst przetłumaczony, a stawkę ustalano za ilość tekstu przetłumaczonego. Na koniec miesiąca zainteresowana sprawdzała ilość dokonanych tłumaczeń w miesiącu i kwotę należną za tłumaczenia. Kwotę wynagrodzenia wpisywała do umowy. Czasami zdarzało się, że umowa obejmowała 2 miesiące, jeżeli było mniej zleceń. Każde zlecenie wpisywała do zeszytu, gdzie określała numer zlecenia, stawkę i ilość znaków bez spacji. Jedną stronę obliczeniową stanowił test składający się z 1500 znaków bez spacji. Za tłumaczenie na język angielski 1 strony otrzymywała 25 zł, a na język polski 23 zł. Tłumaczenia jednego tekstu wykonane przez kilku tłumaczy różnią się od siebie, a jest to spowodowane wieloznacznością wyrazów, używanych konstrukcji gramatycznych, czy stylu językowego. Weryfikacji tłumaczeń dokonywała E. J. i odwołujący J. M.. Zainteresowana otrzymywała informację, że tekst przez nią przetłumaczony został poprawiony. Nawet, jeśli tekst był poprawiany, nie obniżano zainteresowanej wynagrodzenia. Zainteresowanej nie zdarzyła się nigdy poważna reklamacja. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że odwołania są bezzasadne. Sąd pierwszej instancji wskazał, że odwołujący się płatnik składek w toku postępowania nie kwestionował okresów objęcia wykonujących umowy o dzieło ubezpieczeniem społecznym i ubezpieczeniem zdrowotnym ani podstaw wymiaru składek ustalonych w zaskarżonych decyzjach. W konsekwencji, sporna kwestia sprowadzała się do rozstrzygnięcia, czy w okresach wskazanych w zaskarżonych decyzjach osoby w nich wymienione łączyły z płatnikiem składek umowy o dzieło, czy umowy o świadczenie usług, kwalifikowane jako umowy starannego działania. Jej rozstrzygnięcie rzutuje, bowiem na kwestię podlegania zainteresowanych w tym czasie obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym, a w konsekwencji także na ustalenie kwot należnych składek. Powołując treść regulacji art. 627 k.c., art. 734 § 1 k.c. oraz stanowisko judykatury, Sąd Okręgowy stwierdził, że wynikiem postępowania dowodowego było ustalenie, iż przedmiotem umów nazwanych umowami o dzieło, łączących płatnika składek z zainteresowanymi było tłumaczenie ustne rozmów lub szkoleń oraz tłumaczenie pisemne dokumentacji (sprawozdania finansowe, umowy handlowe, regulaminy pracy, dokumentacja przetargowa). W ocenie Sądu, umowy zawarte pomiędzy stronami miały charakter mieszany, zawierający zarówno cechy umowy o dzieło, jak i cechy umowy o świadczenie usług. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że do cech, które charakterystyczne są dla umowy o dzieło należał indywidualny rezultat pracy i samodzielność wykonawcy w procesie wykonania pracy. Pozostałe cechy umów podlegających ocenie są charakterystyczne dla umów starannego działania, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Odwołując się do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 września 1998r. (sygn. I PKN 334/98), Sąd pierwszej instancji wskazał, że jeżeli umowa zawarta przez strony zawiera zarówno cechy charakterystyczne dla umowy o dzieło, jak i umowy zlecenia, to dla oceny stosunku prawnego decydujące jest ustalenie, które z tych cech mają charakter przeważający. Sąd przeprowadził postępowanie, którego wynikiem jest ustalenie, że umowy zawarte między płatnikiem składek, a zainteresowanymi w przeważającej mierze zawierają cechy umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło. Nie zachodzi natomiast sytuacja, w której występowałyby cechy umowy o dzieło i umowy zlecenia z jednakowym ich nasileniem, a tym samym o ich rodzaju nie może decydować zgodny zamiar stron i cel umowy, który może być wyrażony także w nazwie umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 1998r., sygn. I PKN 191/98). Sąd pierwszej instancji stwierdził, że w umowach jako ich przedmiot wpisywano przetłumaczenie dokumentów i rozmów u klienta. Nie precyzowano z jakiego języka, na jaki należy przetłumaczyć tekst czy rozmowę, nie wskazywano dokumentów ani ilości stron, nie precyzowano, jak ma wyglądać tłumaczenie ustane i czego ma dotyczyć. Biorąc pod uwagę ustalenie, że umowy podpisywane były po wykonaniu pracy przez tłumaczy, nie można, zdaniem Sądu Okręgowego, uznać, że strony podpisywały umowy z konkretnie określonym przedmiotem umowy. Tym samym, przed przystąpieniem do wykonania umowy nie określano przedmiotu jako wytworu przyszłego, materialnego, a jedynie czynności, które mają być wykonane przez wykonawcę umowy. Zainteresowani podpisując umowy zobowiązali się do wykonania określonych czynności (tłumaczenia), a nie wykonania określonego dzieła. W zawartych umowach, przedmiot tych umów nie został konkretnie określony. Nie można również uznać ustnych ustaleń stron przed wykonaniem tłumaczenia jako skonkretyzowania umowy, gdyż strony popisując umowę nie wiedziały, jakie tłumacz otrzyma wynagrodzenie za przetłumaczenie danego tekstu, gdyż stawkę za stronę dokumentu liczono od strony przetłumaczonej, a ilość stron tekstu źródłowego od przetłumaczonego różniła się. Z umów zawieranych pomiędzy stronami nie można było ustalić rezultatu umowy. Określenie w umowie czynności do wykonania jest charakterystyczną cechą umów starannego działania, a nie umów rezultatu. W ocenie Sądu pierwszej instancji, również w przypadku tłumaczeń ustnych nie powstał żaden materialny rezultat. W przypadku tłumaczeń pisemnych, przetłumaczony tekst nie miał samodzielnej wartości w obrocie. Nie funkcjonował jako tekst przetłumaczony przez danego tłumacza, tylko przez firmę (...). Wykonywane przez zainteresowanych tłumaczenia, również te utrwalone pismem, były wykonywane w ramach prowadzonej przez płatnika składek działalności gospodarczej (sprawozdania finansowe, umowy handlowe, regulaminy pracy, dokumentacja przetargowa), a tym samy żaden dokument nie zawierał ani podpisu tłumacza, ani wskazania, kto jest autorem przekładu z jednego języka na drugi. Tłumaczenia te mogą być traktowane jedynie jako tłumaczenia wykonane przez (...), a nie konkretnego tłumacza. Tym samym, w przypadku zwykłego tłumaczenia tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwykłej czynności translatorskiej, zwłaszcza gdy przedmiotem nie jest szczególne dzieło literackie, lecz tylko dokumenty związane z działalnością firmy. Sąd pierwszej instancji zaznaczył, że wynagrodzenie było płacone za stronę tekstu przetłumaczonego albo za godzinę tłumaczenia ustnego, co jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług. W przypadku umów o dzieło wynagrodzenie ustala się za dany, konkretnie określony rezultat pracy. Ponadto, jak dalej argumentował Sąd Okręgowy, zainteresowani nie ponosili odpowiedzialności za wady dzieła. Wynagrodzenie nie było obniżane jeżeli tekst został źle przetłumaczony, a jeżeli tłumacz nie radził sobie z tłumaczeniem ustnym, to wymieniano go na innego tłumacza, ale płacono za ilość godzin wykonanego tłumaczenia. W ocenie Sądu Okręgowego, świadczy to o tym, iż dla płatnika składek nie miał znaczenia finalny rezultat, a jedynie staranne działanie. Brak odpowiedzialności za wady dzieła przemawia za uznaniem umów jako umów starannego działania, a nie umów o dzieło, których istotą jest taka odpowiedzialność. Tłumaczenia wykonywane przez zainteresowanych nie mają żadnego waloru artystycznego. Sąd Okręgowy zwrócił również uwagę na trwałość stosunku prawnego między płatnikiem składek, a M. G., z którą zawarto aż 12 umów, co świadczy, że płatnikowi składek zależało, aby konkretna dokumentacja była tłumaczona właśnie przez zainteresowaną, a stanowi to istotny element umów starannego działania, gdzie istotna pozostaje zasada wzajemnego zaufania zleceniodawcy do zleceniobiorcy i chęć osobistego wykonania pracy przez świadczeniodawcę. Odwołujący współpracował z kilkudziesięcioma tłumaczami, z których część specjalizowała się w określonych tłumaczeniach i dlatego otrzymywali dane teksty do tłumaczenia. Według Sądu Okręgowego, brak bezpośredniego nadzoru nad wykonawcami powierzonej pracy, nie dyskwalifikuje analizowanych umów jako umów starannego działania, ponieważ przesłanka ta rozróżnia przede wszystkim umowy kształtujące stosunek pracy od umów zlecenie, a nie umów zlecenie od umów o dzieło. Sąd ten zaznaczył, że również nazwa nadana przez strony nie może przesądzać o charakterze umowy. Nie można przyjąć, że wolą wszystkich wykonujących umowy było podpisanie jedynie umowy o dzieło. Sytuacja na rynku pracy wymusza takie zachowania pracowników. Gdyby nie podpisali umowy o dzieło, nie otrzymaliby pracy. Natomiast w interesie płatnika składek było zawieranie umów o dzieło, które są „tańsze” od innych form zatrudnienia pracowników. Sąd pierwszej instancji przypomniał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych może - wbrew nazwie umowy - zakwalifikować pracę tłumacza języka obcego jako umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło, gdy oparta jest na długookresowym zatrudnieniu i polega na powtarzalnym wykonywaniu tłumaczeń dokumentów związanych z bieżącą działalnością firmy, za stałym (miesięcznym) wynagrodzeniem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011r., sygn. II UK 315/10). W ocenie Sądu, w sprawie ma zastosowanie powołane orzecznictwo, albowiem umowy łączące strony nie były umowami o dzieło, lecz ukrywały świadczenie usług z zachowaniem staranności i ich istotą było wykonywanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła. Nie wynik, ale określone działania były istotne dla realizacji umowy i z tych działań zainteresowani byli rozliczani. W przedstawionym stanie faktycznym zawarcie przez odwołującego się z wykonawcami umów o dzieło sprzeciwia się właściwości w/w stosunku, co nie może być akceptowane w sferze prawa ubezpieczeń społecznych (art. 353 1 k.c.).W konsekwencji Sąd Okręgowy uznał, iż strony spornych umów w rzeczywistości zawarły umowy starannego działania, które powinny być zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c. Sąd Okręgowy wskazał, że oddalił wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu translatoryki (art. 217 § 3 k.p.c.) gdyż okoliczność, że wykonane tłumaczenia różnią się w zależności od osoby tłumacza nie była w sprawie kwestionowana, a ponadto została ustalona na podstawie zeznań stron i jej ustalenie nie wymagało wiadomości specjalnych. Konkludując Sąd pierwszej instancji stwierdził, że skoro K. C., Z. D., S. J.
ich wolą ani kryteriów kwalifikacji i podstaw unieważniania zawartych przez strony umów o dzieło. Nie ma także w/w przepisach odesłań do stosowania przez ZUS Kodeksu cywilnego i zawartych w nim konstrukcji nieważności czynności prawnych. Regulacje te nie określają dopuszczalnego momentu czasowego weryfikacji umów. Tym samym ubezpieczony jest „zaskakiwany” decyzją ZUS o skutkach wstecznych, jak i znajduje się w stanie niepewności prawnej co do skuteczności umowy w sferze ubezpieczeń społecznych; 3) naruszenie prawa materialnego, tj. art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. poprzez zastosowanie tych przepisów w stanie faktycznym sprawy i uznanie, że odwołującego i zainteresowanych łączyły umowy o świadczenie usług mimo, że
treścią zobowiązania zainteresowani wykonywali z góry określone, precyzyjnie oznaczone czynności, których materialnym rezultatem były w pełni weryfikowalne pod względem jakościowym tłumaczenia, co wypełnia dyspozycję art. 627 k.c. i stanowi umowę o dzieło, której zawarcie nie kreuje obowiązku ubezpieczenia emerytalnego, rentowego i wypadkowego; 4) mające wpływ na treść zaskarżonego wyroku naruszenie przepisów postępowania, tj.: - art. 227 k.p.c. i art. 233 k.p.c. oraz art. 328 § 2 poprzez oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z zeznań pracownika odwołującego E. Z. i niewskazanie w uzasadnieniu wyroku przyczyn oddalenia tego wniosku dowodowego w sytuacji, gdy świadek posiadała istotne i dalece bardziej precyzyjne informacje nie tylko o przebiegu kontroli u odwołującego, ale również o sposobie zawierania umów o dzieło z tłumaczami, wypłacaniu im wynagrodzenia wynikowego w rozumieniu art. 628 k.c., kryterium weryfikowalności dzieła w postaci przetłumaczonego tekstu oraz możliwości wykonywania przez odwołującego prawa z tytułu rękojmi za wady dzieła; - art. 227 k.p.c. i art. 233 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego w zakresie translatoryki w sytuacji, gdy Sąd nie posiadał jakichkolwiek wiadomości specjalnych z dziedziny translatoryki i w konsekwencji dokonał błędnych ustaleń faktycznych sprzecznych nie tylko z zeznaniami przesłuchiwanych osób, ale również z logiką i doświadczeniem życiowym; - art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie sposobu obliczenia kosztów zastępstwa procesowego w oparciu o wartość przedmiotu sporu w sytuacji, gdy suma wynikających z decyzji ZUS nr (...) 226 (...), (...) 227 (...), (...) 228 (...) i (...) 229 (...) wynosi (...), co nie daje podstawy do wyliczenia kosztów zastępstwa procesowego we wskazanej w wyroku wysokości; 5) błędy w ustaleniach faktycznych polegające na przyjęciu przez Sąd a quo, że: - tłumacze zawierali z odwołującym umowę dopiero po wykonaniu tłumaczenia w sytuacji, gdy z zeznań zarówno J. M., jak i M. G. i S. J.
którym, sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Sąd Okręgowy ocenił materiał dowodowy w granicach zakreślonych przepisem art. 233 § l k.p.c. Reguła wyrażona w tym przepisie jest nierozerwalnie związana z zasadą swobodnej oceny dowodów. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, iż ocena wiarygodności i mocy dowodów przeprowadzonych w danej sprawie wyraża istotę sądzenia w części obejmującej ustalenie faktów. Obejmuje ona rozstrzygnięcie o przeciwstawnych twierdzeniach stron na podstawie własnego przekonania sędziego powziętego w wyniku bezpośredniego zetknięcia się ze środkami dowodowymi. Powinna ona odpowiadać regułom logicznego rozumowania oraz uwzględniać zasady doświadczenia życiowego wyznaczające granice dopuszczalnych wniosków i stopnia prawdopodobieństwa ich występowania w danej sytuacji. Jeżeli więc z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § l k.p.c.) i musi się ona zatem ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002r., sygn. akt II CKN 817/00, LEX nr 56906). Sąd drugiej instancji nie dopatrzył się, by analiza wyników postępowania dowodowego doprowadziła Sąd Okręgowy do wnioskowania sprzecznego z zasadami logiki bądź zasadami doświadczenia życiowego. Zatem Sąd Apelacyjny nie miał podstaw, aby podważać ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji. Apelacja nie dostarczyła przekonywujących argumentów mogących ocenę tą zmienić. Stanowisko skarżącego płatnika w tej materii nie znajduje uzasadnienia w zgromadzonym materiale dowodowym, także tym uzupełnionym w postępowaniu apelacyjnym. Równie nietrafnym okazał się zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. Rozstrzygając o kosztach zastępstwa procesowego Sąd Okręgowy uwzględnił wskazaną przez organ rentowy wartość przedmiotu sporu, której odwołujący nie kwestionował, tj. wartość składek należnych od każdego zainteresowanego z osobna, a to: K. C. – 75 zł, Z. D. – 1.056 zł, M. G. – 3.370 zł oraz S. J.
zasadą automatyzmu ubezpieczeniowego - iż stosunek ubezpieczenia społecznego powstaje automatycznie z chwilą nawiązania stosunku prawnego rodzącego obowiązek ubezpieczeniowy (por. T. Zieliński, Ubezpieczenia społeczne pracowników. Zarys systemu prawnego - część ogólna, Warszawa - Kraków, 1994). Emanacją tej zasady jest regulacja przyjęta w treści art. 46 ustawy systemowej, nakładająca na płatnika składek szereg obowiązków związanych z obliczaniem, potrącaniem, rozliczaniem i opłacaniem składek. Odnosząc się do przywołanego przez apelującego prawa materialnego, należy wskazać, iż
art. 353 1 k.c., strony mają możliwość wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego, co jednak nie oznacza dowolności, bowiem przywołany przepis wprost wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie (zob. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2010r., sygn. akt II UK 334/09). Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c. Punktem wyjścia do rozważań dotyczących charakteru spornych umów jest stwierdzenie, iż
treścią przepisu art. 627 k.c., przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, natomiast, na mocy przepisu art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym, do pokrewnych do zlecenia umów o świadczenie usług (art. 750 k.c.) stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Dokonując porównania wskazanych regulacji prawnych, zauważyć trzeba, iż obie umowy mogą być zaliczone do umów, których przedmiotem jest świadczenie pracy, jednakże różnią się w zakresie podstawowych elementów konstytutywnych, stanowiących o istocie umowy. Okoliczność, że strony umowy określiły łączący je stosunek prawny, jako umowę o dzieło, eksponując w ten sposób jej charakter, nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie - z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy - określa sąd (vide: wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 26 marca 2013r., sygn. akt II UK 201/12 oraz z dnia 21 marca 2013r., sygn. akt III CSK 216/12 i powołane w nim wcześniejsze orzeczenia). Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie trafnie podkreśla, że kwalifikacja prawna umów cywilnoprawnych, których przedmiotem jest świadczenie pracy, czyli umowy o dzieło (art. 627 k.c.) oraz umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.), jest trudna (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017r., sygn. akt III UK 53/16). Różnią się one rodzajem świadczenia. Zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na realizacji dzieła „oznaczonego”. Kodeks cywilny nie zawiera definicji pojęcia terminu „dzieło”, ale nie ulega wątpliwości, iż przedmiotem umowy - opisanej w treści art. 627 k.c. - jest zindywidualizowany i konkretny (czyli „oznaczony” przez strony) rezultat pracy i umiejętności ludzkich. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Zakłada się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Nie ma przy tym wątpliwości, że użyty w treści art. 627 k.c. termin: „oznaczenie” odnosi się do - następującego pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych - „oznaczenia” indywidualnego efektu, natomiast w przypadku umowy „o świadczenie usług” (art. 750 w zw. z art. 734 k.c.) - użycie zwrotu „świadczenie usług”, opisuje - poprzez samo użycie liczby mnogiej - kategorię powtarzających się działań (zobowiązanie ciągłe). Trzeba też mieć na względzie, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego, jak i wykonawcy dzieła, uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę, a nie zamawiającego. Podkreślić zatem trzeba za Sądem Najwyższym, iż przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2017r., sygn. akt II UK 140/16). Zatem jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Oczywistym być przy tym musi, że prawidłowe wykonanie pracy jest pożądanie w każdym (również cywilnoprawnym) reżimie świadczenia pracy, zaś uprawnienie do oceny jakości produktu, czy usługi (skutkujące obniżeniem wynagrodzenia lub koniecznością usunięcia wady) cechuje również stosunek pracy (art. 82 k.p.), będący umową starannego działania. Podkreślenia wymaga, iż umowa o świadczenie usług (art. 734 w zw. z art. 750 k.c.) również polega na zobowiązaniu dłużnika do podjęcia wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności. Celem umowy o oświadczenie usług jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu, lecz oczywiście mogą. Nawet, jeśli celem stosunku umownego jest osiągnięcie określonego rezultatu, to nie wynika stąd jeszcze, że dłużnik zobowiązuje się taki rezultat osiągnąć. Treść zobowiązania dłużnika pozostaje bowiem w ścisłej zależności od natury stosunku prawnego. W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo, iż nie osiągnięto określonego celu umowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2006r., sygn. akt II CSK 117/06). Nie ma racji skarżący utrzymując, iż analizowane umowy cywilnoprawne łączące go z zainteresowanymi nie tylko z nazwy były umowami o dzieło, niestanowiącymi tytułu do objęcia zainteresowanych obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi. Stanowiska apelującego nie potwierdziły wyniki postępowania dowodowego, stanowiące podstawę ustaleń faktycznych, a te wskazują, iż przedmiotem spornych umów było tłumaczenie ustne rozmów i szkoleń oraz tłumaczenie pisemne dokumentacji. Jako przedmiot umowy wpisywano przetłumaczenie dokumentów i rozmów u klienta, przy tym jednak nie precyzowano z jakiego języka na jaki należy przełożyć tekst czy rozmowę, nie wskazywano dokumentów, ani ilości stron. Tym samym przedmiot poszczególnych umów nie był precyzyjnie określony i strony określały jedynie czynności, które mają zostać wykonane przez wykonawcę umowy. Powyższe ustalenia, zdaniem Sądu Apelacyjnego, uprawniały Sąd pierwszej instancji do konstatacji, że w takich okolicznościach faktycznych brak jest podstaw do wywiedzenia konkluzji o istnieniu rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło z art. 627 k.c., a przetłumaczonego tekstu nie można traktować jako utworu w rozumieniu art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2017r., poz. 880), gdyż nie stanowił przejawu działalności twórczej zainteresowanych. Taki też pogląd zaprezentował Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 kwietnia 2011r. w sprawie sygn. akt II UK 315/10, gdzie wskazując w motywach rozstrzygnięcia, że przypadku zwykłego tłumaczenia tłumacz nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwykłej czynności translatorskiej, zwłaszcza gdy przedmiotem nie jest szczególne dzieło literackie, lecz tylko „dokumenty związane z działalnością firmy, w szczególności umowy i kontrakty, specyfikacje techniczne, dokumentacja korporacyjna, korespondencja firmowa”. Pogląd ten w całości akceptuje Sąd Apelacyjny. W rozpoznawanej sprawie zainteresowani zobowiązywali się do przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do starannego przetłumaczenia przedstawionych im tekstów, według posiadanej znajomości języka i doświadczenia. Istotne jest, że strony nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określano prace, jakie mają wykonać zobowiązani, tj. tłumaczenie tekstów. Ocena ta znajduje uzasadnienie w zgromadzonym materiale dowodowym; w postanowieniach zawieranych z zainteresowanymi umów o dzieło i zeznaniach zainteresowanych: M. G., tłumacza języka angielskiego i S. J.
wnioskiem apelującego, dowód z zeznań świadka E. Z., złożonych na rozprawie w dniu 1 lutego 2017r. w sprawie sygn. akt XI U 1887/16. Świadek E. Z., zatrudniona od ponad 10 lat w Biurze (...) jako tłumacz języka niderlandzkiego i weryfikator, zeznała, że firma ma trzy obszary specjalizacji; specjalistyczne tłumaczenia techniczne (z zakresu hutnictwa, hutnictwa i energetyki), tzw. teksty kreatywne, tj. wszelkie teksty o charakterze marketingowym, reklamowym, gdzie nie mówimy o dosłownym tłumaczeniu tylko transkreacji czyli tworzeniu pewnej treści na nowo, ale
myślą i intencją tekstu źródłowego, oraz tłumaczenia prawnicze i ekonomiczne (umowy handlowe, umowy ubezpieczeniowe, dokumentacja przetargowa. Konkretnie określone prace, nazwane przez nas projektami, jeśli nie są wykonywane przez pracowników etatowych są kierowane mailowo do zrekrutowanego tłumacza jako zapytanie wraz z tekstem do tłumaczenia. Tłumacz decyduje, czy będzie w stanie przetłumaczyć tekst ze względu na zawartość merytoryczną. Jeśli przyjmie propozycję, to rejestrują i opisują projekt i ponownie wysyłają mailowo te same pliki do tłumacza jako pracę do wykonania z określonym terminem i wynagrodzeniem. Po odebraniu tłumaczenia następuje merytoryczny odbiór pracy tłumacza przez weryfikatorów. Po ujawnieniu błędów tłumaczenia następuje zwrot tekstu do poprawy. Zazwyczaj tłumacz poprawia swoje błędy, a jeśli stwierdza, że nie jest w stanie, to kierują prace do wykonania do innego tłumacza. W umowach określano symbolem literowym i cyfrowym konkretny projekt. Pod numerem projektu mieszczą się wszystkie informacje czyli tytuł pracy, określenie języka, specjalizacji, nazwisko tłumacza, weryfikatora. Świadek zeznała, iż trudno byłoby wszystkie te informacje opisowe zawrzeć w umowie. W systemie komputerowym posługują się numerem, bez litery P. Zeznała też, iż „mamy bazę danych współpracujących z nami tłumaczy i rekrutujemy ich
normami międzynarodowymi” (vide: protokół zeznań E. Z. – k. 141-143 a.s.). Z powyższych zeznań E. Z. w szczególności wynika, że z obszarów specjalizacji Biura (...), tylko tłumaczenia treści tzw. tekstów kreatywnych, tłumacz nie tłumaczył dosłownie, ale dokonywał transkreacji czyli tworzył pewną treść na nowo, ale
myślą i intencją tekstu źródłowego. Transkreacja dotyczyła tekstów o charakterze marketingowym, reklamowym. W ocenie Sądu drugiej instancji wynik dokonania tłumaczenia tego rodzaju tekstów dokumentacji nie stanowił dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. bowiem tłumaczenie sprawozdań finansowych, umów handlowych, regulaminów pracy, dokumentacji przetargowej, nie wymagało szczególnej wrażliwości oraz zrozumienia i oddania intencji autora, a jedynie wiernego przekazu tłumaczonej dokumentacji. Jakkolwiek określony wyraz w danym języku może mieć wiele synonimów, czy też ze względu na konstrukcje gramatyczne, czy styl językowy przetłumaczenie tego samego tekstu przez kilku tłumaczy mogłoby się różnić, jednakże wcale nie oznacza to, że wynikiem dokonanego tłumaczenia powstał nowy, indywidualnie określony i samoistny rezultat. Tym bardziej taki zindywidualizowany rezultat nie powstał w realizacji tłumaczenia ustnego. Przedstawione ustalenia faktyczne, wskazujące na okoliczności, w jakich dochodziło do zawarcia umów o dzieło z zainteresowanymi tłumaczami pozwalają na uznanie, iż faktycznie dochodziło do zawarcia w trybie art. 72 k.c., umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.) pomiędzy z przedsiębiorcą prowadzącym - z natury rzeczy - działalność gospodarczą na własne ryzyko i tłumaczami posiadającymi pożądane przez niego kwalifikacje. Z przedstawionych okoliczności należy wyprowadzić wniosek, że zamiarem stron i celem tejże umowy (art. 65 § 2 k.c.) było nawiązanie trwałej więzi, na podstawie której przyjmujący zlecenie (tłumacz) zobowiązywał się do wykonywania, za wynagrodzeniem, usługi tłumaczenia tekstów technicznych, biznesowych, prawniczych, a dający zlecenie do określenia sposobu jego wykonania i wypłaty uzgodnionego wynagrodzenia. Taka relacja odpowiada - w ocenie Sądu Apelacyjnego - zawodowemu charakterowi prowadzonej przez J. M. działalności gospodarczej, polegającej na wykonywaniu zleconych przez klientów tłumaczeń. Emanacją takiej umowy było umieszczenie tłumacza na liście tłumaczy, co prowadziło do wytworzenia trwałej relacji wyrażającej się, poprzez gotowość do wykonywania zleconych czynności, w granicach przyjętych wcześniej ustaleń. J. M., kontaktując się następnie z tłumaczami, czynił to w oparciu o poczynione w opisany wyżej sposób - ustalenia. Zatem, przedstawiane tłumaczom do realizacji projekty (zadania w formie tłumaczeń ustnych lub pisemnych), terminy ich wykonania i wysokość przysługującego wynagrodzenia, stanowiły w istocie wypełnianie wcześniej zawartego zobowiązania umownego. Również sposób wykonania tych zobowiązań wskazuje, iż mamy do czynienia z umowami starannego działania. Przed zawarciem umowy J. M. upewniał się, czy potencjalny wykonawca zlecenia (tłumacz) posiada odpowiednie kwalifikacje (wiedzę i umiejętności) niezbędne do wykonania zleconych tłumaczeń. Następnie tłumacz wykonywał swoje zadanie (nazywane projektem), dokładając staranności ogólnie wymaganej w stosunkach tego rodzaju (art. 355 § 1 k.c.). Efekty jego pracy oceniane były bezpośrednio przez klienta (w przypadku tłumaczeń ustnych) lub przez zatrudnionych w tym celu przez J. M. weryfikatorów. W tej sytuacji, poszukiwanie autonomicznych podstaw parametrów dzieła, w rozumieniu Kodeksu cywilnego, skazane jest na niepowodzenie, gdyż przedmiotem umów były powtarzające się czynności, a nie ich rezultat (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2012r., sygn. akt II UK 308/2011). Nie budzi wątpliwości, iż płatnik składek profesjonalista oceniane umowy o dzieło zawierał z tłumaczami języków obcych, a zatem także profesjonalistami. Zatem podkreślić należy, iż przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w treści art. 627 k.c. Powinien on być oznaczony in concreto, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Wynika z tego, że na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 czerwca 2017r., sygn. akt III UK 147/16, LEX nr 2296861). Sąd drugiej instancji w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego. Kierując się powyższymi motywami Sąd Apelacyjny podzielił pogląd Sądu pierwszej instancji, że przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że rzeczywistą wolą stron nie było zawarcie umów o dzieło, gdyż celem podejmowanych czynności nie było osiągnięcie konkretnego rezultatu, który podlegałby ocenie, lecz staranne, zgodne z pewnymi regułami przetłumaczenie tekstów. Konsekwencją zawarcia przez strony umów o świadczenie usług był obowiązek skarżącego zgłoszenia zainteresowanych do ubezpieczenia i opłacania składek na: ubezpieczenie społeczne na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 18 ust. 3 w zw. z ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zatem zaskarżone decyzje, obejmujące zainteresowanych w/w ubezpieczeniami w spornych okresach wykonywania umów o świadczenie usług, są prawidłowe. Uwzględniając powyższe Sąd Apelacyjny, po myśli art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 sentencji. O kosztach zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, z uwzględnieniem zasady odpowiedzialności za wynik procesu, orzeczono w punkcie 2 po myśli art. 98 § 1 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 1 i 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jednolity: Dz. U. z 2015r., poz. 1804 ze zm.), a to 3 x po 240 zł (za zainteresowanych K. C., Z. D., S. J.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.