Sygn. akt VI C 1542/22 UZASADNIENIE Przedmiot i przebieg postępowania
(688)otrzyma się kwotę 1 162 898,88 zł, czyli ok. 8% maksymalnego wynagrodzenia za trzyletnią umowę z wykonawcą, a nadto kwotę ponad trzy razy większą niż miesięczne ryczałtowe wynagrodzenie należne wykonawcy za ten miesiąc pracy. Uznanie, że powodowi należy się odszkodowanie w wysokości „rynkowych kosztów” usługi i konsekwentne uwzględnianie jego żądań doprowadziłoby do tego, że powód nie tylko uzyskałby kompensację całości wypłaconego wynagrodzenia, ale wręcz osiągałby dochód, przekraczający rzeczywiście poniesione koszty na interwencyjne sprzątanie ulic na podstawie umowy. Jednocześnie brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do tego, aby sprawcy szkód i ich ubezpieczyciele byli przez zarządcę dróg obciążani kwotami rażąco wygórowanymi i nieadekwatnymi do kosztów, jakie ten ponosi w wyniku sprzątania po zdarzeniach drogowych (w przeciwnym razie sprowadzałoby się to do obciążenia niektórych sprawców daniną publiczną nieznaną ustawie).
- Dodać należy, że potencjalnym skutkiem akceptacji takiego poglądu mógłby być istotny wzrost składek na ubezpieczenia OC, które najprawdopodobniej nie zostały skalkulowane z uwzględnieniem dodatkowych, sięgających 2 tysięcy złotych, kosztów związanych ze sprawstwem nawet niewielkiej, wiążącej się z rozsypaniem jakichś plastikowych części, kolizji. Z racji tego, że sprawy niniejszego rodzaju są w tutejszym Sądzie bardzo liczne, Sąd dokonując wykładni prawa powinien również brać pod uwagę także i takie dalekosiężne skutki przyjmowanej interpretacji.
- W związku z powyższym Sąd, odstępując od dotychczas wyrażanego poglądu, w którym ustalał wysokość szkody powoda w oparciu o „koszty zmienne” usuwania skutków zdarzeń drogowych, zdecydował się ustalić wysokość należnych powodowi kwot odszkodowań na podstawie art. 322 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Obiektywna niemożliwość udowodnienia wysokości dochodzonego roszczenia oznacza, że określone środki dowodowe nie istniały i nie istnieją lub też istniały, lecz z jakichś przyczyn zaginęły, a nadmierne utrudnienia w prowadzeniu dowodów zachodzą, gdy ścisłe wykazanie wysokości dochodzonego żądania jest zbyt kosztowne i nie pozostaje w żadnym stosunku do żądanego przedmiotu albo grozi zbytnim przedłużeniem postępowania. Powołany przepis stosowany jest nie tylko wówczas, gdy w świetle aktualnej wiedzy i dostępnych sądowi środków dowodowych nie jest możliwe ścisłe oznaczenie wysokości szkody. Może on być zastosowany także wówczas, gdy koszty przeprowadzenia dowodu, za pomocą którego można by ustalić ściśle jej wysokość (np. dowód z opinii instytutu), są rażąco, niewspółmiernie wysokie w stosunku do wysokości roszczenia albo też gdy wprawdzie powodowi nie można zarzucić niedbałości w prezentowaniu materiału dowodowego, jednak materiał ten nie dostarczył podstaw do ścisłego oznaczenia wysokości szkody (M. Manowska [w:] A. Adamczuk, P. Pruś, M. Radwan, M. Sieńko, E. Stefańska, M. Manowska, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom I. Art. 1-477
(16), wyd. IV, Warszawa 2021, art. 322.). Akceptację stosowania tego przepisu w sprawach o podobnym przedmiocie wyraził również Sąd Okręgowy w Warszawie.
- Skoro z jednej strony wskazana w umowie kwota 114,48 zł nie pozwala powodowi na odzyskanie w pełni kosztów wydatkowanych na porządkowanie dróg po kolizjach, a kwotę w wysokości dochodzonej przez powoda i wskazanej w przykładowych ofertach pojedynczej usługi Sąd uważa za nadmierną i niewspółmierną do rzeczywiście ponoszonych kosztów, podlegająca zasądzeniu suma odszkodowania musi się mieścić gdzieś pomiędzy tymi kwotami. Nie jest jednak możliwe jej ścisłe udowodnienie, gdyż nie ma źródła dowodowego, które wskazywałoby rzeczywisty rozmiar kosztów ponoszonych przez powoda w związku z wystąpieniem 1 zdarzenia drogowego (wszelkie wyliczenia miałyby hipotetyczny charakter, oparty na niepewnych założeniach).
- Sąd przyjął więc, że taką sumą odpowiednią będzie kwota wynagrodzenia za usunięcia skutków 1 zdarzenia drogowego (114,48 zł) powiększona o proporcjonalną część miesięcznego wynagrodzenia ryczałtowego w stosunku do liczby zdarzeń drogowych w danym miesiącu. Sąd wziął jednak po uwagę także okoliczność dokonanej już uprzednio przez ubezpieczyciela wypłaty odszkodowania w kwocie 707,34 zł, czemu powód nie zaprzeczył. Dlatego też kwota tak wyliczonego wynagrodzenia musiała zostać porównana z już dokonaną przez ubezpieczyciela wypłatą z tytułu szkody powstałej w wyniku zdarzenia drogowego. Gdyby strona pozwana wypłaciła już powodowi odszkodowanie pokrywające sumę wyliczoną przez Sąd, powództwo należałoby w całości oddalić (i tak też się stało).
- Ustalona przez sąd wielkość „sumy odpowiedniej” z jednej strony potencjalnie pozwala powodowi na możliwe pełne odzyskanie wydatków poniesionych na oczyszczanie ulic, a z drugiej strony nie rodzi ryzyka bezpodstawnego wzbogacenia się. Nie jest to kwota nadmierna względem rzeczywistych kosztów pojedynczej usługi usuwania skutków zdarzenia na drodze, a w pełni uwzględnia sytuację prawną powoda jako podmiotu, który zgodnie z ustawą ponosi wydatki na utrzymanie porządku po zdarzeniach drogowych i który może uzyskać ich kompensację od sprawców zdarzeń.
- Sąd zdaje sobie sprawę, że tak ustalonej metodyce można zarzucić np. zależność od czynnika niezwiązanego bezpośrednio ze sprawcą szkody (liczba zdarzeń drogowych w miesiącu), co potencjalnie doprowadziłoby do absurdalnych wniosków w marginalnych, graniczących z nieprawdopodobieństwem przypadkach (np. gdyby przez miesiąc miało miejsce tylko 10 zdarzeń drogowych, których skutki musiałby usunąć wykonawca). Pomimo tego, zdaniem Sądu, takie rozstrzygnięcie najwłaściwiej szacuje rzeczywiste koszty powoda wynikające z potrzeby usunięcia jednego zdarzenia drogowego i jest kompromisowe pomiędzy słusznymi interesami obu stron (powoda – aby w możliwie pełnym zakresie odzyskał od sprawców kwoty wydatkowane na prace interwencyjnego pogotowia oczyszczania, pozwanego – aby wypłacona kwota odszkodowania nie doprowadziła do wzbogacenia się powoda).
- W celu ustalenia odpowiedniej sumy odszkodowania przysługującego powodowi Sąd dokonał obliczeń według następującej metodyki: ustalił proporcję, w jakiej pozostawały miesięczne wydatki na usuwanie skutków zdarzeń drogowych (w lipcu 2018 r. – 72 928 zł netto) do całego wynagrodzenia w części niezryczałtowanej (90 776,50 zł netto) – 80%. W ten sposób unika się uwzględniania w odpowiedzialności sprawcy szkody i jego ubezpieczyciela kosztów oczyszczania tras i pracy sprzętu specjalistycznego. Proporcję tę Sąd przeniósł na kwotę wynagrodzenia ryczałtowego za lipiec 2018 r. (80% * 307 908 = 246 326,40 zł), a otrzymany iloczyn podzielił na liczbę zdarzeń drogowych w tym miesiącu (246 326,40 zł / 688= 358,03 zł). Kwota 358,03 zł jest więc proporcjonalną częścią wynagrodzenia ryczałtowego za lipiec 2018 r. przypadająca na jedno zdarzenie drogowe. Dodać do niej należało 114,48 zł tytułem umownej ceny usuwania skutków jednego zdarzenia drogowego, co w rezultacie daje kwotę 472,51 zł, którą Sąd uznaje za sumę odpowiednią w rozumieniu art. 322 k.p.c. i taką też kwotę zasądziłby od pozwanego na rzecz powoda w związku ze zdarzeniem z dnia 26 lipca 2018 r. – gdyby nie to, że wysokość wypłaconego przez pozwanego odszkodowania przewyższa tę kwotę (707,34 zł brutto).
- Pozwany uiścił więc na rzecz powoda odpowiednie odszkodowanie za usuwanie skutków zdarzenia drogowego z dnia 26 lipca 2018 r. Tym samym powództwo, zmierzające do uzyskania kwoty w jeszcze wyższej wysokości niż suma wypłacona przez ubezpieczyciela za ten wypadek, musiało zostać oddalone w całości. Koszty postępowania
- O kosztach postępowania między stronami Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Sąd w tej sprawie nie dostrzegł podstaw do odstąpienia od tej ogólnej zasady rozstrzygania o kosztach postępowania i uznał za zasadne, aby obciążyć powoda – jako przegrywającego sprawę w całości – koniecznością zwrotu pozwanemu poniesionych przez niego kosztów procesu. Nie mogło stanowić szczególnie uzasadnionej przyczyny odstąpienia od obciążenia powoda kosztami to, że jest jednostką sektora finansów publicznych i przez to uznaje się za zobowiązany do wnoszenia powództw o zapłatę (nawet jeśli uzyskał wcześniej od ubezpieczyciela kompensację szkody w odpowiedniej wysokości), ani tylko to, że orzecznictwo sądów w dziedzinie której dotyczył pozew jest rozchwiane. Dlatego też Sąd zasądził od powoda na rzecz pozwanego łącznie kwotę 917 zł, na którą składała się: opłata od pełnomocnictwa (17 zł) oraz koszty zastępstwa procesowego (900 zł – na podstawie § 2 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie (art. 98 § 1 1 k.p.c.). ZARZĄDZENIE (...)