← Polska

I ACa 558/22

Sygn. akt I ACa 558/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 listopada 2022 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Dorota Markiewic

§ 1k.p.c.

Dodatkowo wskazać należy, że w orzecznictwie jednolicie wskazuje się, iż powołanie się na podstawę naruszenia w postaci art.

§ 1k.p.c.

(uprzednio art. 328 § 2 k.p.c.) jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2008 r., sygn. akt III CSK 315/07, Legalis, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 r., sygn. akt III CSK 264/07, OSNC-ZD 2008, Nr 4, poz. 118). Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.

§ 1k.p.c.

zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie kontroli toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. Zwrócić także trzeba uwagę, że uzasadnienie wyroku jest czynnością następczą do podjęcia decyzji co do rozstrzygnięcia, więc zasadniczo nie może mieć wpływu na orzeczenie, stąd wadliwości uzasadnienia tylko wyjątkowo mogą stanowić usprawiedliwiony zarzut apelacyjny, nawet jeśli niektóre z wywodów sądu orzekającego są zbyt lakoniczne lub częściowo nieprecyzyjne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, sąd orzekający nie ma obowiązku drobiazgowego odnoszenia się do każdego przeprowadzonego dowodu – ocenia je w kontekście ustaleń istotnych z uwagi na przedmiot sprawy, wystarczy ich kompleksowa ocena, a przede wszystkim wskazanie na dowody istotne w sprawie z punktu widzenia stron i ocenianego stosunku prawnego. Takiej oceny dokonał Sąd Okręgowy, a pisemne motywy rozstrzygnięcia pozwalają prześledzić jego rozumowanie i motywację. Zarzut naruszenia art. 23, 24 § 1 k.c. w zw. z art. 43 k.c. nie zawiera argumentów, które podważyłyby merytoryczną i rzeczową ocenę prawną dokonaną przez Sąd pierwszej instancji na gruncie dokonanych ustaleń faktycznych. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że wypowiedź pozwanej miała charakter ocenny, bowiem stanowiła opinię co do sposobu przedstawienia P. A. w publikacjach powódki. Jak wynika z oświadczenia Rady (...), opinia ta nie była odosobniona. Jako opinia nie poddawała się weryfikacji według kategorii prawda – fałsz. Dla rozstrzygnięcia czy była dopuszczalna, należało rozważyć, jak przeciętny odbiorca odczytywał przekaz płynący z materiałów publikowanych przez powódkę. Zarówno zrzuty ekranu jak i transkrypcja nagrania wskazują, że P. A. stawiano w sposób kategoryczny zarzuty działalności przestępczej i antypolskiej bez przedstawienia tła i wersji P. A.. Mieć przy tym trzeba na względzie niezaprzeczoną przez powódkę liczbę negatywnych publikacji na temat P. A.. Mogło być to odebrane przez widzów jako rodzaj nagonki. Podkreślić przy tym po raz kolejny trzeba, że wbrew tezie skarżącej pozwana nie zarzuciła powódce, że przez jej „szczucie” P. A. został zamordowany, tylko, że owo „szczucie” pochodziło m. in. z (...) Zatem miało być ono w publikacjach (...), choć mogło pochodzić od osób z zewnątrz (np. audycje nadawane na żywo, w których wpływ prowadzącego na wypowiedzi uczestników dyskusji jest ograniczony). Jak już wyżej wskazano, nie polega na prawdzie twierdzenie apelującej, że Sąd pierwszej instancji uznał wypowiedź pozwanej za nienaruszającą dóbr osobistych powódki – przeciwnie: uznał on, że mogła ona je naruszać, ale że pozwana nie ponosi odpowiedzialności z uwagi na brak bezprawności jej wypowiedzi. Trafnie przy tym Sąd Okręgowy rozpoznał kontratyp wyłączający bezprawność. Należało bowiem w tym celu ocenić kontekst wypowiedzi pozwanej i jej umiejscowienie w czasie. Miała miejsce krótko po szokującym zdarzeniu w postaci zamordowania Prezydenta G. publicznie przez sprawcę nieznającego go osobiście. W ciągu wielu miesięcy poprzedzających to zdarzenie Prezydent G. był obiektem wzmożonego zainteresowania ze strony powódki, o czym świadczy niezakwestionowana przez powódkę liczba publikacji na jego temat. Ich wydźwięk dla przeciętnego widza przedstawiono wyżej i oceniła następczo Rada (...). Wypowiedź pozwanej padła podczas manifestacji będącej wyrazem protestu przeciwko mowie nienawiści, a pozwana przewodniczyła parlamentarnemu zespołowi do spraw przeciwdziałania mowie nienawiści. Słusznie zatem Sąd Okręgowy uznał, że pozwana działała w obronie ważnego społecznie interesu – ochrony obywateli przed tego rodzaju nękaniem, a jej dosadna krytyka była usprawiedliwiona wydźwiękiem materiałów powódki. Wyłączało to bezprawność. Jak się jednolicie przyjmuje w orzecznictwie, osoby prowadzące działalność publiczną, powszechnie znane, muszą się liczyć z faktem, że wypowiedzi je oceniające będą formułowane ostrzej, a nawet z pewną przesadą. W konsekwencji osoby publiczne w większym od przeciętnego zakresie muszą tolerować kierowane wobec nich wypowiedzi krytyczne. Formułuje się w związku z tym, wywodzoną z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zasadę tzw. „grubszej skóry”, zgodnie z którą granice swobody wypowiedzi i zakres dopuszczalnej krytyki są szersze w przypadku polityków i osób publicznych. Tego wymaga w szczególności prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty publicznej, stanowiącej jedną z podstawowych wartości państwa demokratycznego. Swoboda wypowiedzi ulega wzmocnieniu, gdy - jak w niniejszej sprawie - dotyczy kwestii budzących publiczne zainteresowanie i polega na inicjowaniu albo uczestnictwie w debacie publicznej ( por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, i wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2011 r., II CSK 393/10 oraz z dnia 19 czerwca 2015 r., IV CSK 470/14; por. też wyroki Europejskiego Trybunał Praw Człowieka: z dnia 19 grudnia 2006 r. w sprawie (...)p. Polsce ze skargi nr 18235/02, § 28; z dnia 21 października 2014 r. w sprawie(...)p. Islandii

(2)ze skargi nr 54125/10, § 61; z dnia 10 listopada 2015 r. w sprawie (...) p. Francji ze skargi nr 40454/07, § 96) (przytoczone za uzasadnieniem wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2017 r., I CSK 603/16). Zdaniem Sądu Apelacyjnego zasada ta winna się odnosić co najmniej w takiej samej mierze do nadawców mediów, a zwłaszcza mediów informacyjnych i przekazujących materiały publicystyczne. Stale informują one opinię publiczną o bieżących wydarzeniach i emitują programy, w których fakty poddawane są interpretacji. Przedstawiają również własne stanowisko w sprawach istotnych z punktu widzenia opinii publicznej. Wobec tego wydaje się oczywiste, że właściciele takich mediów, mających istotny wpływ na przebieg debaty publicznej, muszą się liczyć z komentarzami, również krytycznymi, nawet wyrażanymi w ostrej formie, z elementami przesady, czy z niedopowiedzeniami zawierającymi niewygodne pytania. Wydaje się celowe wskazanie w tym miejscu na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 5 lipca 2016 r. w sprawie (...) p-ko Polsce ze skargi nr 26115/10, gdzie powodem był wydawca prasowy, a pozwanym polityk. Sądy krajowe w tamtej sprawie uwzględniły powództwo, zaś Europejski Trybunał Praw Człowieka uwzględnił skargę pozwanego, stwierdzając naruszenie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W uzasadnieniu wyroku Trybunał stwierdził m.in., że „dziennikarze i publicyści - podobnie, jak inne osoby aktywnie zaangażowane w życie publiczne – muszą wykazywać większą otwartość na krytykę wobec nich. W systemie demokratycznym granice dozwolonej krytyki muszą być znacznie szersze, gdy wchodzi w grę gazeta niż w przypadku osoby prywatnej.” Nie ulega wątpliwości, że uwaga dotycząca „gazety” jest w pełni aktualna także w odniesieniu do nadawcy telewizyjnego, w dodatku – jak w tym przypadku – nadawcy publicznego. Można jeszcze odnotować, że Trybunał w tamtej sprawie zauważył, iż art.10 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w ogóle pozostawia niewiele miejsca na ograniczenia wypowiedzi politycznych lub debaty o kwestiach interesu publicznego. Konwencja oferuje ochronę wszystkim uczestnikom takich debat. Trybunał zwrócił uwagę, że w tego typu sprawie należy ocenić konieczność ingerencji sądu w społeczeństwie demokratycznym. Sąd Okręgowy trafnie nie dopatrzył się takiej konieczności w niniejszej sprawie. W nawiązaniu do uzasadnienia wyroku Trybunału w sprawie ze skargi nr 26115, Sąd Apelacyjny nie dostrzega potrzeby społecznej dla większej ochrony praw (...) S.A. (nadawcy publicznego) niż prawa działaczki społecznej i przewodniczącej zespołu parlamentarnego ds. przeciwdziałania mowie nienawiści do wolności wypowiedzi, w sytuacji, gdy wchodzi w grę kwestia interesu publicznego. Wypowiedź pozwanej stanowiła element debaty publicznej na temat zjawiska mowy nienawiści, pluralizmu informacyjnego i roli mediów. Oddalenie powództwa wobec braku bezprawności działania pozwanej w oczywisty sposób przesądza o niezasadności zarzutu naruszenia art. 448 k.c., ponieważ możliwość – fakultatywna zresztą – zastosowania tego przepisu zdeterminowana jest uprzednim ustaleniem spełnienia wszystkich przesłanek wymaganych przez art. 24 k.c., a więc m. in. bezprawności zachowania strony pozwanej. Zarzut naruszenia art. 5 k.c. jest chybiony. Sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, w szczególności zaś z zasadami demokratycznego państwa, byłoby ograniczanie wolności wypowiedzi w tak istotnej społecznie kwestii jak mowa nienawiści w mediach poprzez przyjęcie prymatu nad nim dobra osobistego w postaci renomy publicznego nadawcy. Z tych względów Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 385 k.p.c. i art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art. 108 § 1 k.p.c. Dorota Markiewicz

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.