Dodatkowo wskazać należy, że w orzecznictwie jednolicie wskazuje się, iż powołanie się na podstawę naruszenia w postaci art.
(uprzednio art. 328 § 2 k.p.c.) jest usprawiedliwione tylko wówczas, gdy z uzasadnienia orzeczenia nie daje się odczytać, jaki stan faktyczny lub prawny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę instancyjną (np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2008 r., sygn. akt III CSK 315/07, Legalis, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2008 r., sygn. akt III CSK 264/07, OSNC-ZD 2008, Nr 4, poz. 118). Inaczej rzecz ujmując, zarzut wadliwego sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia może okazać się zasadny tylko wówczas, gdy z powodu braku w uzasadnieniu elementów wymienionych w art.
zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli, czyli gdy treść uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji uniemożliwia całkowicie dokonanie kontroli toku wywodu, który doprowadził do jego wydania. Zwrócić także trzeba uwagę, że uzasadnienie wyroku jest czynnością następczą do podjęcia decyzji co do rozstrzygnięcia, więc zasadniczo nie może mieć wpływu na orzeczenie, stąd wadliwości uzasadnienia tylko wyjątkowo mogą stanowić usprawiedliwiony zarzut apelacyjny, nawet jeśli niektóre z wywodów sądu orzekającego są zbyt lakoniczne lub częściowo nieprecyzyjne. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, sąd orzekający nie ma obowiązku drobiazgowego odnoszenia się do każdego przeprowadzonego dowodu – ocenia je w kontekście ustaleń istotnych z uwagi na przedmiot sprawy, wystarczy ich kompleksowa ocena, a przede wszystkim wskazanie na dowody istotne w sprawie z punktu widzenia stron i ocenianego stosunku prawnego. Takiej oceny dokonał Sąd Okręgowy, a pisemne motywy rozstrzygnięcia pozwalają prześledzić jego rozumowanie i motywację. Zarzut naruszenia art. 23, 24 § 1 k.c. w zw. z art. 43 k.c. nie zawiera argumentów, które podważyłyby merytoryczną i rzeczową ocenę prawną dokonaną przez Sąd pierwszej instancji na gruncie dokonanych ustaleń faktycznych. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że wypowiedź pozwanej miała charakter ocenny, bowiem stanowiła opinię co do sposobu przedstawienia P. A. w publikacjach powódki. Jak wynika z oświadczenia Rady (...), opinia ta nie była odosobniona. Jako opinia nie poddawała się weryfikacji według kategorii prawda – fałsz. Dla rozstrzygnięcia czy była dopuszczalna, należało rozważyć, jak przeciętny odbiorca odczytywał przekaz płynący z materiałów publikowanych przez powódkę. Zarówno zrzuty ekranu jak i transkrypcja nagrania wskazują, że P. A. stawiano w sposób kategoryczny zarzuty działalności przestępczej i antypolskiej bez przedstawienia tła i wersji P. A.. Mieć przy tym trzeba na względzie niezaprzeczoną przez powódkę liczbę negatywnych publikacji na temat P. A.. Mogło być to odebrane przez widzów jako rodzaj nagonki. Podkreślić przy tym po raz kolejny trzeba, że wbrew tezie skarżącej pozwana nie zarzuciła powódce, że przez jej „szczucie” P. A. został zamordowany, tylko, że owo „szczucie” pochodziło m. in. z (...) Zatem miało być ono w publikacjach (...), choć mogło pochodzić od osób z zewnątrz (np. audycje nadawane na żywo, w których wpływ prowadzącego na wypowiedzi uczestników dyskusji jest ograniczony). Jak już wyżej wskazano, nie polega na prawdzie twierdzenie apelującej, że Sąd pierwszej instancji uznał wypowiedź pozwanej za nienaruszającą dóbr osobistych powódki – przeciwnie: uznał on, że mogła ona je naruszać, ale że pozwana nie ponosi odpowiedzialności z uwagi na brak bezprawności jej wypowiedzi. Trafnie przy tym Sąd Okręgowy rozpoznał kontratyp wyłączający bezprawność. Należało bowiem w tym celu ocenić kontekst wypowiedzi pozwanej i jej umiejscowienie w czasie. Miała miejsce krótko po szokującym zdarzeniu w postaci zamordowania Prezydenta G. publicznie przez sprawcę nieznającego go osobiście. W ciągu wielu miesięcy poprzedzających to zdarzenie Prezydent G. był obiektem wzmożonego zainteresowania ze strony powódki, o czym świadczy niezakwestionowana przez powódkę liczba publikacji na jego temat. Ich wydźwięk dla przeciętnego widza przedstawiono wyżej i oceniła następczo Rada (...). Wypowiedź pozwanej padła podczas manifestacji będącej wyrazem protestu przeciwko mowie nienawiści, a pozwana przewodniczyła parlamentarnemu zespołowi do spraw przeciwdziałania mowie nienawiści. Słusznie zatem Sąd Okręgowy uznał, że pozwana działała w obronie ważnego społecznie interesu – ochrony obywateli przed tego rodzaju nękaniem, a jej dosadna krytyka była usprawiedliwiona wydźwiękiem materiałów powódki. Wyłączało to bezprawność. Jak się jednolicie przyjmuje w orzecznictwie, osoby prowadzące działalność publiczną, powszechnie znane, muszą się liczyć z faktem, że wypowiedzi je oceniające będą formułowane ostrzej, a nawet z pewną przesadą. W konsekwencji osoby publiczne w większym od przeciętnego zakresie muszą tolerować kierowane wobec nich wypowiedzi krytyczne. Formułuje się w związku z tym, wywodzoną z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zasadę tzw. „grubszej skóry”, zgodnie z którą granice swobody wypowiedzi i zakres dopuszczalnej krytyki są szersze w przypadku polityków i osób publicznych. Tego wymaga w szczególności prawo do otwartej i nieskrępowanej debaty publicznej, stanowiącej jedną z podstawowych wartości państwa demokratycznego. Swoboda wypowiedzi ulega wzmocnieniu, gdy - jak w niniejszej sprawie - dotyczy kwestii budzących publiczne zainteresowanie i polega na inicjowaniu albo uczestnictwie w debacie publicznej ( por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04, i wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2011 r., II CSK 393/10 oraz z dnia 19 czerwca 2015 r., IV CSK 470/14; por. też wyroki Europejskiego Trybunał Praw Człowieka: z dnia 19 grudnia 2006 r. w sprawie (...)p. Polsce ze skargi nr 18235/02, § 28; z dnia 21 października 2014 r. w sprawie(...)p. Islandii
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.