Sygn. akt I ACa 1014/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 lutego 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Edyta Jefimko Sędziowie:SA Zbigniew Stefan Cendrowski SO (del.) Marcin Łochowski (spr.) Protokolant:st. sekr. sąd. Monika Likos po rozpoznaniu w dniu 26 lutego 2014 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa M. T. przeciwko A. M. o zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 15 lutego 2013 r. sygn. akt II C 429/12
(1)stwierdził, że na dzień 11 grudnia 1993 r., wartość prasy szybkobieżnej (...) typ (...) nr (...), według stanu na ten dzień wynosiła 14.507 zł. Wyrokiem z dnia 28 grudnia 2007 r., sygn. akt XXIV C 207/05, Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Sąd ustalił, że właścicielem rzeczy wskazanych w oświadczeniu z dnia 11 grudnia 1993 r. pod pozycjami 2, 4, 6, 7, 12 (tylko suszarka komorowa i nawijarka(...)), 13, 16, 20, 25 był powód M. T.. Powód nie był przy tym właścicielem prasy oznaczonej numerem (...), natomiast był właścicielem nieoznaczonej numerem prasy (...), wskazanej pod pozycją nr 2 w spisie z dnia 11 grudnia 1993 r., której zakup potwierdza faktura nr (...) z dnia 9 czerwca 1993 r. Sąd Okręgowy stwierdził także, że pozwany, zabierając powodowi rzeczy stanowiące jego własność i nie mając do tego żadnego prawa wyrządził mu szkodę, za którą ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 415 k.c. Jednakże, w ocenie Sądu, pomimo spełnienia przesłanek z art. 415 k.c. strona powodowa nie udowodniła wysokości dochodzonego roszczenia, natomiast ograniczyła się jedynie do wykazania wartości prasy (...) nr (...), która – według ustaleń Sądu – nie stanowiła własności powoda. W dniu 4 lutego 2008 r. pełnomocnik M. A. M., wniósł apelację, zaniedbując obowiązek uiszczenia opłaty podstawowej od apelacji. Pismem z dnia 5 lutego 2008 r. powód uzupełnił apelację złożoną przez jego pełnomocnika. Z uwagi na nieopłacenie apelacji postanowieniem z dnia 7 lutego 2008 r. Sąd Okręgowy odrzucił apelację wniesioną przez A. M. od wyroku z dnia 28 grudnia 2007 r. na podstawie art. 130 2 § 3 k.p.c. W dniu 26 lutego 2008 r. M. T. złożył wniosek o przywrócenie terminu do złożenia apelacji. W uzasadnieniu wskazał, iż opóźnienie w uiszczeniu opłaty nie było nadmierne i nastąpiło bez winy powoda. Wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu ponownie wniósł apelację. Na rozprawie w dniu 4 kwietnia 2008 r. A. M. wyjaśnił, że nie wniósł opłaty od apelacji przez przeoczenie. Powód natomiast wskazał, że był zwolniony od ponoszenia kosztów sądowych w całości i nie musiał ponosić w toku postępowania żadnych kosztów. Postanowieniem z dnia 4 kwietnia 2008 r. Sąd Okręgowy oddalił wniosek powoda o przywrócenie terminu oraz odrzucił apelację powoda, a postanowieniem z dnia 3 lipca 2008 r. Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie powoda. Dokonując analizy tak ustalonego stanu faktycznego Sąd Okręgowy uznał, że powództwo jest nieuzasadnione i podlega oddaleniu. Sąd I instancji podkreślił, że każdego rodzaju odpowiedzialność odszkodowawcza, czy to wynikająca z nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c.), czy to mająca charakter deliktowy (art. 415 k.c.), opiera się na trzech podstawowych przesłankach: zdarzeniu, z jakim obowiązujące przepisy wiążą obowiązek naprawienia szkody, szkodzie oraz związku przyczynowym między zdarzeniem a szkodą. W niniejszej sprawie zdarzeniem sprawczym, które potencjalnie mogłoby być źródłem obowiązku zapłaty odszkodowania, jest niewłaściwe wykonywanie obowiązków przez pełnomocnika z urzędu. Konieczna była więc ocena, czy adwokat A. M. swoje obowiązki wykonywał w sposób należyty. W ocenie Sądu Okręgowego, relacje między pełnomocnikiem procesowym, a jego mocodawcą odpowiadają treści stosunku zlecenia także w sytuacji, w której pełnomocnik ten ustanawiany jest przez sąd a wyznaczany personalnie przez odpowiedni organ samorządu zawodowego, a więc nie działa na podstawie umowy zawartej z klientem. Jest rzeczą oczywistą i zarazem powszechnie znaną, że takie zobowiązanie ma charakter zobowiązania starannego działania, a nie rezultatu. Innymi słowy pełnomocnik odpowiada za swoją niestaranność, błędne działania bądź zaniechania. Nie odpowiada natomiast za sam wynik sprawy, o ile rezultat ten nie jest skutkiem zaniedbań. Istnieją sprawy, w których stanowisko mocodawcy jest pozbawione podstaw faktycznych i prawnych i siłą rzeczy nie może się obronić, pomimo starań pełnomocnika lub też, gdy klient nie dostarcza pełnomocnikowi materiału umożliwiającego należyte prowadzenie sprawy. Zdaniem Sądu Okręgowego, adwokat A. M. prowadząc sprawę M. T. dopuścił się uchybienia w postaci nieopłacenia apelacji. Doprowadziło to do jej odrzucenia, a w konsekwencji pozbawienia powoda możliwości weryfikacji niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia przez Sąd II instancji. Uchybienie to zostało ocenione jako zawinione. Sąd Okręgowy wskazał, oceniając pracę pozwanego w sprawie sygn akt XXIV C 207/05, że – mimo iż przedmiotem pozwu nie była wyłącznie prasa (...), ale również inne urządzenia, które według twierdzeń powoda stanowiły jego własność – nie zostały zgłoszone żadne wnioski dowodowe w celu ustalenia ich wartości. Podkreślenia wymaga, że w stosunku do urządzeń, które były wymienione w oświadczeniu Z. L., a za nabycie których powód przedstawił faktury, było możliwe wykazanie wysokości poniesionej przez powoda szkody. Postępowanie dowodowe w tym kierunku jednak w ogóle się nie toczyło i nie było to również przedmiotem apelacji. Pełnomocnik M. T. ograniczył się jedynie do zawnioskowania dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wartości prasy szybkobieżnej (...) typu (...) (...) oznaczonej numerem fabrycznym (...). Zdaniem Sądu Okręgowego, również i w tym zakresie pozwany adwokat A. M. nie dochował należytej staranności przy wykonywaniu na rzecz M. T. usługi pomocy prawnej z urzędu. Sam fakt spóźnionego złożenia apelacji przez profesjonalnego pełnomocnika i spowodowane tym jej odrzucenie, nie stwarza jeszcze podstawy do odszkodowawczej odpowiedzialności tego pełnomocnika. Istotne jest bowiem, jakie skutki wywołało zaniechanie pełnomocnika w sprawie. Samo zaniedbanie należy do sfery faktów, natomiast ocena, czy i jakie wywołało ono następstwo w stosunkach prawnych łączących strony, podlega rozstrzygnięciu sądu. W tym zakresie kognicja sądu odszkodowawczego, musi obejmować badanie, jakie mogłoby zapaść rozstrzygnięcie, gdyby złożona apelacja nie została odrzucona. W złożonej apelacji powód zaskarżył orzeczenie Sądu Okręgowego z dnia 28 grudnia 2007 r., sygn. akt XXIV C 207/05 w całości oraz wniósł o jego zmianę lub uchylenie. Zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych mających wpływ na treść wyroku oraz naruszenie art. 3 k.p.c. i art. 6 k.c. W uzasadnieniu skarżący wskazał, że Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że powód domaga się odszkodowania za maszynę, która nie była jego własnością, a także że jedna z maszyn nie miała numeru fabrycznego. Ponadto zarzucił, nieprawidłowe ustalenie przez biegłych wartości maszyny i odwołał się do przedstawionych w toku postępowania ofert sprzedaży oraz wartości maszyn wskazanej przez samego pozwanego w oświadczeniu złożonym na potrzeby użyczenia Zdaniem Sądu Okręgowego, apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd orzekający w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 prawidłowo ustalił, że podstawę roszczenia stanowi art. 415 k.c., zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Przesłankami odpowiedzialności odszkodowawczej, które muszą zostać spełnione kumulatywnie, są: zdarzenie powodujące obowiązek naprawienia szkody, powstanie szkody, wina osoby wyrządzającej szkodę oraz związek przyczynowy między tym zdarzeniem a szkodą. Sąd ten prawidłowo również uznał, że wszystkie te przesłanki w tym przypadku zostały spełnione. Niewątpliwie pozwany swoim zawinionym działaniem (na podstawie znanych mu okoliczności powinien zdawać sobie sprawę, że zabiera rzeczy, do których nie ma żadnego prawa) spowodował szkodę w majątku powoda, więc, roszczenie powoda dochodzone w przedmiotowej sprawie było, co do zasady, usprawiedliwione. Nie zostało jednak udowodnione co do wysokości. Sąd Okręgowy wskazał, że – wbrew stanowisku Sądu orzekającego w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 – nie zostało w istocie ustalone, która z dwóch (lub nawet trzech) maszyn (...) pozostawała własnością powoda, a która była własnością spółki. Już z tych przyczyn apelacja powoda nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż pomimo błędu w ustaleniach faktycznych orzeczenie odpowiadało prawu. W związku z powyższym – w ocenie Sądu Okręgowego – złożona przez powoda apelacja zostałaby oddalona, a w konsekwencji fakt jej nieopłacenia przez pełnomocnika powoda i odrzucenia, nie spowodował powstania szkody w majątku powoda. Brak jest zatem związku przyczynowego między szkodą, której doznał powód, a niewłaściwym wypełnianiem przez pozwanego jego obowiązków. Dodatkowo należy wskazać, że niestaranne działanie pozwanego A. M. nie ograniczało się do nieopłacenia apelacji, ale również do niezłożenia właściwych wniosków dowodowych zmierzających do dokonania wyceny wszystkich urządzeń, co do których powód przedstawił faktury w celu wykazania, że są jego własnością. Nie było to jednak przedmiotem zarzutów w stosunku do pozwanego w niniejszej sprawie. W apelacji powód zaskarżył wyrok w całości i zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu: - błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że nie było wiadome, która prasa jest własnością powoda oraz, iż nie została ustalona wartość obu pras, co doprowadziło do błędnego ustalenia, że apelacja powoda w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 nie odniosłaby skutku w postaci zmiany lub uchylenia wyroku Sądu Okręgowego; - naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez bezzasadną odmowę przyznania wiarygodności zeznaniom powoda, w zakresie, w jakim wskazywał on na to, która maszyna była jego własnością, i zeznaniom świadka K. oraz poprzez niedokonanie krytycznej oceny opinii biegłych, co doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego w sprawie i w rezultacie miało wpływ na wynik sprawy; - naruszenie art. 229 k.p.c. poprzez odrzucenie okoliczności, które w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 były bezsporne, co doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego w sprawie i w rezultacie miało wpływ na wynik sprawy; - naruszenie art. 233 k.p.c. w zw. w zw. z art. 361 § 2 k.c. poprzez błędną ocenę, że w sprawie nie zachodził związek przyczynowy pomiędzy nieopłaceniem apelacji a szkodą, co doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego w sprawie i w rezultacie miało wpływ na wynik sprawy; - naruszenie art. 361 § 2 k.c. w zw. z art. 322 k.p.c. poprzez przyjęcie, że w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 nie zachodziła podstawa do zastosowania art. 322 k.p.c., podczas, gdy nie było innych środków dowodowych umożliwiających wykazanie, która maszyna była własnością powoda, co spowodowało ustalenie, że w sprawie nie było normalnego związku przyczynowego pomiędzy nieopłaceniem apelacji a szkodą; - naruszenie art. 102 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie, mimo zaistnienia okoliczności uzasadniających zaniechanie obciążenia powoda kosztami procesu w całości. W konsekwencji, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponowionego rozpoznania. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja powoda jest bezzasadna, chociaż nie ze wszystkimi argumentami Sądu Okręgowego można się zgodzić. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia Sądu Okręgowego, co do przebiegu postępowania w sprawie sygn. akt XXIV C 207/
- Stan faktyczny w tym zakresie były przy tym bezsporny. W pierwszej kolejności wymaga podkreślenia, że zgodnie z art. 386 § 6 k.p.c. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji wiążą zarówno sąd, któremu sprawa została przekazana, jak i sąd drugiej instancji, przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Zatem, zarówno dla Sądu Okręgowego, jaki i dla Sądu Apelacyjnego rozpoznającego apelację wiążące jest stanowisko Sądu Apelacyjnego sformułowane w wyroku z dnia 28 lutego 2012 r., zgodnie z którym dla miarodajnej oceny zasadności powództwa konieczne jest dokonanie oceny sprawy o sygn. XXIV C 207/05 w zakresie ustalenia, jakie mogłoby zapaść rozstrzygnięcie w tej sprawie, gdyby apelacja powoda nie została odrzucona, a także oceny, czy i jakie skutki wywołało zaniechanie pełnomocnika w tej sprawie. Oczywiste jest przy tym, że ustanowienie pełnomocnika z urzędu powoduje powstanie stosunku prawnego między pełnomocnikiem a mocodawcą (zob. art. 118 § 1 k.p.c.). Trafnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy, że treść tego stosunku nakłada na pełnomocnika z urzędu obowiązek starannego działania, ale nie kreuje jego bezwzględnej odpowiedzialności za wynik sprawy. Przy tym w odniesieniu do adwokata obowiązuje podwyższony miernik staranności, znajdujący uzasadnienie w zawodowym charakterze prowadzonej działalności w zakresie świadczenia usług prawnych (art. 355 § 2 k.c.). Tyle, że oceny zachowania należytej staranności dokonuje się przez pryzmat rezultatu działania pełnomocnika. Innymi słowy, w wypadku popełnienia przez pełnomocnika uchybienia w prowadzeniu sprawy konieczne jest rozważenie, jaki byłby wynik postępowania, gdyby to uchybienie nie zostało popełnione. Jeżeli wynik takiego hipotetycznego postępowania byłby korzystniejszy dla mocodawcy niż to miały miejsce w rzeczywistości, istnieją podstawy do przyjęcia, że w majątku mocodawcy powstała szkoda, a między zachowaniem pełnomocnika a szkodą istnieje związek przyczynowy (art. 361 § 1 k.c.). Podstawą odpowiedzialności pełnomocnika procesowego jest w takim wypadku przepis art. 471 k.c. Wymaga również wyjaśnienia, że zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c. sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie. Sąd Apelacyjny w pełni podziela pogląd, że „nie można wyrokować co do rzeczy, która nie była przedmiotem żądania, czyli zasądzić coś innego niż strona żądała. Żądanie powództwa określa więc nie tylko jego przedmiot, lecz również jego podstawa faktyczna. Zasądzenie sumy pieniężnej, która wprawdzie mieści się w granicach kwotowych powództwa, lecz z innej podstawy faktycznej, stanowi orzeczenie ponad żądanie ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 1949 r., Wa.C. 165/49, "Demokratyczny Przegląd Prawniczy" 1950, nr 3, poz. 61). Wyrok uwzględniający powództwo na zasadzie faktycznej, na której powód ani w pozwie, ani w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji nie opierał powództwa, stanowi zasądzenie ponad żądanie ... (zatem) sąd nie może uwzględnić roszczenia na innej podstawie faktycznej niż wskazana w pozwie” ( tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 marca 2005 r., II CK 556/04, OSN nr 2 z 2006 r., poz.38). Zatem to strona powodowa decyduje w wiążący sposób o podstawie faktycznej żądania. W niniejszej sprawie powód wiązał odpowiedzialność odszkodowawczą z konkretnym, bezspornym uchybieniem pozwanego, polegającym na nieopłaceniu apelacji w sprawie sygn. akt XXIV C 207/
- Tak zakreślona podstawa faktyczna żądania wyznaczała jednocześnie granice, w jakich winny być dokonywane ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego. Innymi słowy, ewentualne inne uchybienia pełnomocnika powoda, do jakich doszło w toku postępowania w ww. sprawie pozostawały poza zakresem podstawy faktycznej żądania. Z tego względu wywody Sądu Okręgowego dotyczące tych innych uchybień (np. niezgłoszenia stosownych wniosków dowodowych) są zbędne. Oceniając zasadność apelacji wniesionej przez pełnomocnika powoda w sprawie sygn akt XXIV C 207/05, nie można abstrahować od zasad określających charakter postępowania apelacyjnego. Inaczej rzecz ujmując, ewentualne uwzględnienie lub oddalenie apelacji zależne jest nie tylko od jej konstrukcji, ale również od tych okoliczności, które sąd II instancji bierze pod rozwagę z urzędu, niezależnie od ich podniesienia w apelacji. Konieczne jest wobec tego przypomnienie, że zgodnie z art. 378 § 1 k.p.c. sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Sąd II instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego ( tak Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC nr 6 z 2008 r., poz. 55). Wymaga zatem rozważenia, czy – niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, wniesionej w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 – wyrok Sądu Okręgowego z dnia 28 grudnia 2007 r., którym powództwo zostało oddalone był w świetle prawa materialnego trafny. Zdaniem Sąd Apelacyjnego, zarówno argumentacja prawna zawarta w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 grudnia 2007 r., jak i w aprobującym tę oceną prawną zaskarżonym wyroku budzi zasadnicze zastrzeżenia. Trzeba zauważyć, iż powód po pierwsze, podnosił, że jest właścicielem maszyn i urządzeń będących przedmiotem sporu w sprawie sygn. akt XXIV C 207/
- Po drugie, wskazywał, że Z. L. pozbawił go władztwa nad tymi rzeczami. Przy czym, skarżący nie domagał się wydania ww. rzeczy, a jedynie odszkodowania w kwocie stanowiącej równowartość spornych maszyn i urządzeń. Innymi słowy, zdaniem powoda, pozbawienie go przez Z. L. możności korzystania z spornych maszyn i urządzeń spowodowało uszczerbek w majątku skarżącego w wysokości wartości tych rzeczy. W ocenie Sądu Apelacyjnego, rozumowanie powoda jest błędne. Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 415 k.c. – a jak wynika z twierdzeń powoda ten przepis był podstawą prawną roszczenia dochodzonego w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 – kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Zaistnienie uszczerbku w majątku warunkuje zatem powstanie roszczenia odszkodowawczego. Wymaga więc rozważenia, czy według twierdzeń skarżącego (niezależnie od wykazania ich prawdziwości) w jego majątku powstał uszczerbek. Nie ulega wątpliwości, że stosownie do treści art. 222 § 1 k.c. właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego rzeczą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania rzeczą. Zatem, rzecz, której posiadania właściciel został pozbawiony nadal wchodzi do jego majątku. Tym samym, pozbawienie właściciela władztwa nad rzeczą nie powoduje postania w jego majątku uszczerbku w wysokości wartości tej rzeczy. Dopóki bowiem istnieje możliwość realizacji roszczenia windykacyjnego – wydania rzeczy przez posiadacza, dopóty właścicielowi przysługuje roszczenie o wykonanie w naturze ewentualnie roszczenie o naprawienie szkody wynikającej ze zwłoki. Dopiero jeżeli zobowiązanie nie zostanie wykonane, i to mimo ewentualnego zastosowania przymusu państwowego, a nie zachodzą zarazem inne prawem określone przyczyny wygaśnięcia stosunku zobowiązaniowego, roszczenie wierzyciela o wykonanie zobowiązania przekształca się w roszczenie odszkodowawcze ( por. T.Wiśniewski w: Komentarz do k.c. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I, Warszawa 2003, s. 518, t.2). Tym samym, dopóki powód może dochodzić wydania rzeczy nie można mówić o powstaniu szkody, skoro przedmiotowe maszyny i urządzenia nadal wchodzą w skład jego majątku. W konsekwencji tak skonstruowane roszczenie odszkodowawcze jest bezzasadne. Natomiast, powód mógłby zasadnie domagać się odszkodowania, gdyby na skutek działania pozwanego został pozbawiony własności spornych maszyn i urządzeń lub roszczenie windykacyjne byłoby obiektywnie niemożliwe do zrealizowania, np. na skutek zniszczenia ww. rzeczy. Jednak skarżący nie tyle nie udowodnił tych okoliczności, ale nawet nie sformułował w tym zakresie stosownych twierdzeń (art. 6 k.c.). Nie jest więc jasne, czy np. według powoda, możliwe jest odzyskanie przez niego przedmiotowych maszyn i urządzeń. Nie oznacza to oczywiście, że powód jest w tych okolicznościach pozbawiony możliwości dochodzenia jakichkolwiek roszczeń. Po pierwsze, przysługuje mu roszczenie o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy oraz roszczenie wynikające z „zużycia lub pogorszenia rzeczy” (art. 224, 225 k.c.). Po drugie, skarżący mógłby sformułować roszczenie odszkodowawcze wobec pozwanego, jeżeli wykazałby, że działania strony pozwanej pozbawiłyby go władztwa nad maszynami, co z kolei skutkowało np. utratą zysku, jaki byłby osiągany z używania przedmiotowych maszyn. Jednak w takim wypadku uszczerbek w majątku powoda nie odpowiadałby wartości spornych maszyn, ale wysokości utraconych dochodów. Co najistotniejsze, również na tych płaszczyznach powód nie sformułował żadnych twierdzeń. Już tylko z tego względu, powództwo w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 powinno zostać ocenione jako bezzasadne, a apelacja powoda winna zostać oddalona, z uwagi na to, że zaskarżony w ww. sprawie wyrok, mimo częściowo błędnego uzasadnienia odpowiadał prawu. Nadto, należy zgodzić się z Sądem Okręgowym, że w zakresie wskazanych przez powoda maszyn i urządzeń – za wyjątkiem maszyny (...) – nie zostały w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 sformułowane wnioski dowodowe, które pozwoliłyby na ustalenie wartości tych przedmiotów. Zatem również niewykazanie wysokości szkody stało w tej części na przeszkodzie uwzględnieniu powództwa (art. 6 k.c.). Jednak ze względu na zakreśloną przez powoda podstawę faktyczną (powiązanie faktu powstania szkody z nieopłaceniem apelacji) ocena zachowania pełnomocnika powoda na tej płaszczyźnie, jako przyczyny powstania szkody uchyla się spod oceny Sądu Apelacyjnego. Nie jest przy tym trafne odwoływanie się w apelacji do naruszenia art. 322 k.p.c. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w okolicznościach sprawy sygn. akt XXIV C 207/05 nic nie stało na przeszkodzie, aby po przeprowadzeniu stosownych dowodów np. z opinii biegłego ustalić wartość spornych rzeczy. Brak więc podstaw, aby uznać, że udowodnienie wysokości żądania było niemożliwe lub nader utrudnione w rozumieniu art. 322 k.p.c. W tym kontekście oczywiście chybione są zarzuty apelacji dotyczące ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego co do własności maszyny (...), ponieważ ustalenia te nie mogły mieć wpływu na wynik sprawy. Nawet bowiem, gdyby przyjąć, że konkretna opisana przez biegłego maszyny jest własnością powoda, nie byłoby to wystarczające dla uwzględnienia powództwa. Bezzasadne są również zarzuty dotyczące istnienia związku przyczynowego między zachowaniem pełnomocnika powoda, polegającym na nieopłaceniu apelacji, a szkodą. Z uwagi na błędnie skonstruowane roszczenie, nieadekwatne do stanowiącego podstawę powództwa stanu faktycznego, apelacja podlegałaby oddaleniu. Słusznie zatem Sąd Okręgowy – aczkolwiek z innych przyczyn – przyjął, że nie ma związku przyczynowego między uchybieniem pełnomocnika powoda, a wynikiem postępowania w sprawie sygn. akt XXIV C 207/05 (art. 361 § 1 k.c.). Nie jest także przekonująca zawarta w apelacji argumentacja dotycząca istnienia podstaw do zastosowania art. 102 k.p.c. przez Sąd Okręgowy. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wskazane w apelacji okoliczności, tj. rodzaj roszczenia i przebieg procesu oraz sytuacja życiowa (majątkowa) powoda (k.346) nie prowadzą do wniosku o istnieniu szczególnie uzasadnionego wypadku, pozwalającego na nie obciążenie skarżącego kosztami procesu przed Sądem Okręgowym. Dlatego też, Sąd Apelacyjny, uznając, że zaskarżony wyrok mimo częściowo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu, na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację powoda, jako bezzasadną. Nadto, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 102 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. nie obciążył skarżącego kosztami postępowania apelacyjnego, uznając, że obecna sytuacja osobista powoda, tj. zgon małżonka oraz choroba nowotworowa (k.444-445), uzasadniają takie rozstrzygnięcie. Jednocześnie Sąd Apelacyjny w oparciu o § 15 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 7 i § 2 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 490) przyznał od Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie radcy prawnemu A. B. kwotę 5.400 zł tytułem zwrotu kosztów pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny orzekł, jak w sentencji.