← Polska

I ACa 604/20

Sygn. akt I ACa 604/20, I ACz 305/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 lipca 2021 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Ewa Jastrzębska (spr.

§ 1k.c.

zgodnie z którym roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sąd rozpoznający sprawę zdecydowanie podziela pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2004 r., I CK 303/04, (LEX nr 284647), w którym stwierdzono, że szkodą, wynikającą ze sporządzonego wadliwie aktu notarialnego, jest stwierdzenie nieważności umowy objętej tym aktem. Dopóki bowiem stwierdzenie to nie nastąpi, poszkodowany, mimo nieważności umowy, nie ponosi faktycznie żadnych ujemnych tego konsekwencji. Dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku sądu drugiej instancji, ustalającego nieważność umowy z przyczyn obciążających notariusza, można stwierdzić, że poszkodowany w miarodajny i obiektywny sposób dowiedział się ostatecznie o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Tym samym dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku Sadu Okręgowego w Częstochowie z 22 lipca 2014 r. (I C 390/12), ustalającego nieważność aktów notarialnych, sporządzonych przez pozwanego, można stwierdzić, że powodowie dowiedzieli się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Powyższy wyrok stał się prawomocny 13 sierpnia 2014 r., a więc od tej daty zaczął bieg trzyletni termin przedawnienia. Sąd Okręgowy podkreślił także, że nawet przy przyjęciu odmiennego poglądu, skorzystanie przez notariusza z zarzutu przedawnienia w stanie faktycznym niniejszej sprawy, dotyczącym swoistego naruszenia praw powodów przez osobę zaufania publicznego, należałoby potraktować jako nadużycie prawa i niekorzystające z ochrony (art. 5 k.c.). Wobec wykazania wszystkich przesłanek odpowiedzialności deliktowej pozwanego zasądził sąd pierwszej instancji od pozwanego na rzecz powodów solidarnie kwotę 165 774,04 zł. O odsetkach orzekł na podstawie art. 481 k.c. Zdaniem sądu pierwszej instancji zasadne jest także żądanie zadośćuczynienia za doznana krzywdę. Wskazał ten sąd, że zgodnie z art. 444 § 1 zdanie 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Zgodnie natomiast z art. 445 § 1 k.c. w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Przepis art. 445 §1 k.c. nie określa precyzyjnie przesłanek pozwalających na ustalenie należnej kwoty tytułem zadośćuczynienia za krzywdę. Ustawodawca wskazał tylko, iż suma zadośćuczynienia ma być „odpowiednia”. Oznacza to, że z woli ustawodawcy jej wysokość została pozostawiona swobodnemu sędziowskiemu uznaniu. Sąd powinien jednak przy jej ustalaniu, na co wielokrotnie zwracał uwagę Sąd Najwyższy, brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu złagodzenie cierpień fizycznych i psychicznych związanych z określonym wypadkiem. Zadośćuczynienie to ma charakter kompensacyjny i tym samym musi stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego. Jest ono przyznawane jednorazowo. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 18.11.2004 r. (I CK 219/04, LEX nr 146356) ze względu na istotę krzywdy nie da się wyliczyć zadośćuczynienia w sposób ścisły, w przeciwieństwie do szkody rzeczowej. Nie mniej jednak Sąd musi określić konkretną sumę zadośćuczynienia, która jego zdaniem stanowi odpowiednią rekompensatę doznanych cierpień. Określenie „sumy odpowiedniej” powinno być dokonane przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności konkretnej sprawy. Wysokość zadośćuczynienia odpowiadająca doznanej krzywdzie powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia psychiczne i fizyczne. Należy nadto podkreślić, że zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 11.6.2014 roku, I ACa 1593/13,LEX nr 1480479). Zdaniem sądu pierwszej instancji w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego została wykazana przez powodów krzywda, jakiej doznali na skutek dokonania spornych transakcji wymienionych w pozwie oraz po realizacji tych transakcji. Z opinii biegłego psychologa wynika, że u powodów doszło w wyniku tych zdarzeń do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego i fizycznego w stopniu znacznym. Utrata majątku powodów, ich miejsca zamieszkania, postępowania prokuratorskiej i sądowe spowodowały wiele różnorodnych doświadczeń związanych z wysokim natężeniem stresu. Powyższe w sposób istotny wpływa na stan zdrowia powodów. Oboje bardzo emocjonalnie przeżyli wszystkie wydarzenia związane z utratą przez nich dorobku swojego życia. Tym samym doznali oni krzywdy, która przede wszystkim objawia się w pogorszeniu zdrowia psychicznego, ale także w pewnych aspektach w pogorszeniu zdrowia somatycznego, czy nawet fizycznego. Zdaniem Sądu wszystkie ustalone powyżej okoliczności dają podstawę do przyjęcia, że sumą odpowiednią, aby zadośćuczynić krzywdzie i cierpieniom powodów będzie kwota po 20 000 zł na rzecz każdego z nich. Nie było podstaw do tego, żeby kwoty te zasądzać na rzecz powodów solidarnie. Żaden przepis ustawy nie stanowi o możliwości uznania roszczenia o zadośćuczynienia jako solidarnego z małżonkiem, tym bardziej, że sprzeciwia się temu również sama istota tego roszczenia, które jest ściśle związane z osobą, której wyrządzono krzywdę, a więc szkodę niematerialną. O odsetkach od tych kwota orzeczono na podstawie powołanego już wyżej art. 481 k.c., kierując się analogiczną argumentacją jak wskazana wyżej. Odnośnie zarzutów pozwanego w zakresie omawianego roszczenia wskazał sąd pierwszej instancji, iż faktycznie to nie wyłącznie pozwany odpowiada za to, że powodowie utracili dorobek swojego życia. Niewątpliwie także krzywda powodów wiąże się nie tylko z formalną utratą własności ale także z faktycznym utratą władztwa nad nieruchomością i innymi towarzyszącemu temu zdarzeniami. Nie sposób jednak dokonywać podzielenia tej jednej krzywdy i ograniczać odpowiedzialność pozwanego. Poza sporem zostało wykazane, że pozwany ponosi odpowiedzialność deliktową wobec powodów, a wobec innych ewentualnych osób współodpowiedzialnych – posiada roszczenie regresowe na zasadzie art. 376 § 1 k.c. w zw. z art.441 § 1 k.c. Faktem jest także, że obecny zły stan zdrowia powodów i poczucie krzywdy są związane również z innymi czynnikami, jak np. choroba onkologiczna powódki. W zakresie krzywdy dotyczącej jedynie utraty znacznej części dorobku życiowego, zadośćuczynienia w wysokości po 20.000 zł nie sposób traktować jako wygórowanego. W zakresie przekraczającym wyżej wymienione kwoty powództwo podlegało oddaleniu. Powodowie nie wykazali, aby doznali większej szkody. W świetle rozważań przedstawionych powyżej nie było podstaw do uwzględniania żądania powodów w dochodzonej przez nich wysokości. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., zgodnie z którym w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Sąd uznał, że okoliczności niniejszej sprawy, w szczególności postępowanie notariusza, w sytuacji gdy powodowie działali w zaufaniu do jego osoby, jako organu zaufania publicznego i przesądzenie o jego odpowiedzialności co do zasady, stanowią wypadek szczególnie uzasadniony o którym mowa w art. 102 k.p.c. Z tych przyczyn należało odstąpić od obciążania powodów kosztami procesu, pomimo że ulegli ze swoimi roszczeniami w przeważającym zakresie. O kosztach sądowych orzeczono na podstawie art. 113 ust. 1 i ust. 2 pkt 1) ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 785 z późn. zm.). Na koszty sądowe składa się opłata od pozwu w łącznej kwocie (po rozszerzeniu powództwa) 44 739 zł. Sąd przyjął, że powodowie wygrali proces w około 25%, a więc w tym zakresie obowiązek poniesienia kosztów sądowych obciąża pozwanego. Z tej przyczyny Sąd nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej kwotę 11 148 zł tytułem kosztów sądowych. W pozostałym zakresie w kwocie 33 554,25 zł, obowiązkiem poniesienia kosztów sądowych obciążono powodów, z zasądzonego na ich rzecz roszczenia, polecając zapłatę tej kwoty pozwanemu. O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodom z urzędu tych orzeczono na podstawie §8 pkt 7) w związku z §4 ust. 2 i 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 18). Koszty te wyniosły 10 800 zł netto (7200 x 150%). Uwzględniając 150% stawki przysługującej pełnomocnikowi z urzędu Sąd uwzględnił: nakład pracy adwokata, w szczególności czas poświęcony na przygotowanie się do prowadzenia sprawy, liczbę stawiennictw w sądzie, w tym na rozprawach i posiedzeniach, czynności podjęte w sprawie, obszerność zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i długość postępowania. Powyższą kwotę podwyższono o wysokości podatku od towarów i usług w wysokości 23%. Od wyroku tego apelację wniosły obie strony. Pozwany zaskarżył wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: I. naruszenie prawa materialnego: 1. art. 49 ustawy Prawo o notariacie i art. 415 k.c. przez ich wadliwe zastosowanie i w rezultacie błędne przyjęcie, że pozwany dopuścił się bezprawnego i zawinionego działania, 2. art 2 § 2 i art. 81 Prawa o notariacie przez błędne przyjęcie, że pozwany sporządził akty notarialne niezgodnych z prawem czynności oraz, że łączna ocena tych aktów powinna skłonić pozwanego do odmowy ich dokonania, kiedy to pozwany sporządził akty zgodne z prawem, typowe, zaś ich koincydencja czy częstotliwość nie stanowią przesłanki dokonania odmowy sporządzenia aktu, jak też ewentualna odmowa sporządzenia aktu nie może być odmienna interpretacja przepisów prawa, jakiej dokonał sąd, 3. art. 101 k.c. przez jego niezastosowanie i dowolny wniosek, ze pełnomocnictwo służy innym celom niż zabezpieczenie roszczeń, podczas gdy należy przyjąć, że pełnomocnictwo dla zabezpieczenia roszczeń jest spotykane w obrocie, 4. art. 17 prawa wekslowego przez jego niezastosowanie, a przez to nie wzięcie pod uwagę, że zobowiązanie wekslowe leżące u podstaw ustanowienia hipoteki kaucyjnej miało charakter abstrakcyjny, 5. art. 359 § 2 1 i § 2 2 k.c. przez ich niezastosowanie w stanie faktycznym, przez brak uwzględnienia, że w przypadku gdy wysokość odsetek przekracza wysokość odsetek maksymalnych należą się odsetki maksymalne, co wyłącza skutek nieważności czynności prawnej, 6. art. 81 Prawa o notariacie i art. 58 k.c. przez wadliwa ich interpretację i nieuwzględnienie, że notariusz w badaniu aktu prawnego powinien ograniczać się do wypadków, gdy sprzeczność z zasadami współżycia społecznego jest oczywista i jednoznaczna, 7. art 84 § 1 pkt 4 Prawa o notariacie przez jego wadliwe zastosowanie i przyjęcie, że pozwany naruszył zakaz dokonywania czynności notarialnych z osobami będącymi z bliskim stosunku z nim, podczas gdy tak nie było, 8. art. 361 § 2 k.c. przez przyjęcie istnienia związku przyczynowego pomiędzy działaniem notariusza a szkodą powodów, podczas gdy inne czynniki, niezależne od pozwanego spowodował szkodę powodów, 9. art.

§ 1k.c.

przez jego niewłaściwe zastosowania, podczas gdy powodowie o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia dowiedzieli się już w 2006r.

  1. art. 441 k.c., 445 k.c. i 6 k.c. przez niewłaściwe ich zastosowanie, II. naruszenie przepisów postępowania mających wpływ na wynik sprawy:
  2. art 177 § 1 pkt 4 k.p.c. przez zaniechanie zawieszenia postępowania do czasu zakończenia postępowania karnego w sprawie VDs.158/11,
  3. art. 11 k.p.c. przez czynienie ustaleń na podstawie aktu oskarżenia, a nie wyroku skazującego,
  4. art. 233 k.p.c. przez dowolną ocenę dowodów, w szczególności zdyskwalifikowanie zeznań świadków M. N., J K., M P. oraz pozwanego,
  5. art. 287 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. przez czynienie ustaleń na podstawie opinii biegłego z zakresu psychologii, która nie była przydatna w sprawie, III. Błąd w istotnych ustalenia faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, a przez to wadliwe przyjęcie, że pozwany nie rozmawiał z pozwanymi, nie tłumaczył im nic, nie odczytał im aktów notarialnych, że pozwany i T. B. sprawiali wrażenie dobrych znajomych, podczas gdy były to ustalenia niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Powołując się na powyższe zarzuty domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, oraz stosownego rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Powodowie zaskarżyli wyrok apelacją w części oddalającej powództwo co do kwoty 140.000 zł, a także wnieśli zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach zawarte w punkcie 7/ wyroku. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucili:
  6. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 233 k.p.c. przez przyjęcie że pozwany nie odpowiada za szkodę w kwocie 140.000 zł, podczas gdy z uwagi na szereg zaniedbań notariusza przy zawieraniu czynności prawnej pozwany nie wytłumaczył powodom istoty czynności prawnych, bo gdyby tak uczynił powodowie nie wyraziliby zgody na oświadczenie zawarte w akcie notarialnym, że otrzymali kwotę 140.000zł, skoro to oświadczenie było nieprawdziwe,
  7. błąd w ustaleniach faktycznych, iż szkoda powodów wynosi 165.774,04 zł, podczas gdy wynosi 305.774,04 zł (165.774,04 zł + 140.000 zł). Domagali się zmiany zaskarżonego wyroku i zasądzenia w miejsce kwoty 165.774,04 zł, kwoty 305.774,04 zł oraz zasądzenia kosztów procesu. W zażaleniu zakwestionowali obciążenie ich kosztami sądowymi w kwocie 33.554,25 zł i domagali się odstąpienia od obciążenia ich tymi kosztami. Sąd Apelacyjny zważył co następuje: Apelacja pozwanego jest częściowo zasadna, co do zasądzenia na rzecz powodów zadośćuczynienia, zasadne jest w całości zażalenie powodów, natomiast apelacja powodów na uwzględnienie nie zasługiwała. Jeśli idzie o poczynione przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne, to Sąd Apelacyjny podziela je i uznaje za własne. Wbrew podnoszonym w apelacji zarzutom dokonując ustaleń faktycznych nie przekroczył sąd pierwszej instancji zasady swobodnej oceny dowodów wynikającej z art. 233 §1 k.p.c. Zgodnie bowiem z zasadą swobodnej oceny dowodów wyrażoną w tym przepisie sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie „wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem, jak podkreśla się w orzecznictwie, z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności( por. np. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00, LEX nr 80266; uzasadnienie postanowienia SN z dnia 18 lipca 2002 r., IV CKN 1256/00, LEX nr 80267). Jak twierdzi się w literaturze, moc dowodowa oznacza siłę przekonania uzyskaną przez sąd wskutek przeprowadzenia określonych środków dowodowych na potwierdzenie prawdziwości lub nieprawdziwości twierdzeń na temat okoliczności faktycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Wiarygodność zaś decyduje o tym, czy określony środek dowodowy, ze względu na jego indywidualne cechy i obiektywne okoliczności, zasługuje na wiarę. Przyjmuje się, że ramy swobodnej oceny dowodów muszą być zakreślone wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia oraz pewnego poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (zob. np. uzasadnienie postanowienia SN z dnia 15 lutego 2000 r., III CKN 1049/99, LEX nr 51627; uzasadnienie wyroku SN z dnia 16 maja 2000 r., IV CKN 1097/00, LEX nr 52624; uzasadnienie wyroku SN z dnia 29 września 2000 r., V CKN 94/00). W wyroku z dnia z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00 (LEX nr 56906) Sąd Najwyższy wskazał, iż jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Zatem podniesiony w apelacji zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mógłby zostać uwzględniony jedynie w przypadku wykazania przez skarżącego jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając, a także w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych. Natomiast nie czyni zarzutu tego skutecznym przedstawianie przez skarżącego własnej wizji stanu faktycznego w sprawie, opartej na dokonanej przez siebie odmiennej ocenie dowodów, a nawet możliwość w równym stopniu wyciągnięcia na podstawie tego samego materiału dowodowego odmiennych wniosków. Wbrew podnoszonym przez pozwanego zarzutom sąd pierwszej instancji dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego nie przekroczył zasady swobodnej oceny dowodów. Pozwany kwestionując ocenę dowodów zarzuca, iż sąd przekroczył zasadę swobodnej oceny dowodów nie dając wiary pozwanemu i świadkom M. N.

(1), J. K., M. P. i pozwanemu, podczas gdy dał wiarę zeznaniom powoda. Zarzuty te są w ocenie Sądu Apelacyjnego chybione. Skoro powód i pozwany oraz wyżej wymienieni świadkowie zeznają odmiennie, sąd dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego nie może dać im wszystkim wiary, musi dokonać oceny wiarygodności ich zeznań i dopóki dopóty dokonując tej oceny nie przekroczy zasady swobodnej oceny dowodów, sąd odwoławczy ocenę tę podzielić musi. Sąd pierwszej instancji szczegółowo wyjaśnił, dlaczego nie dał wiary pozwanemu i wskazanym wyżej świadkom. Zarówno świadkowie ci jak i pozwany byli zaangażowani w proceder zawierania licznych wątpliwych umów, których rezultatem była utrata majątku przez pożyczkobiorców, przy zyskach osiąganych przez te osoby lub podmioty z nimi powiązane, nadto świadkowie M. N.
(1)i M. P. są razem z pozwanym współoskarżeni o dokonanie oszustwa na szkodę powodów, oczywiście w sprawie nie zapadł wyrok skazujący lecz sam fakt, że świadkowie ci są współoskarżeni razem z pozwany czyni ich zeznania niewiarygodnymi. Dodatkowo nie było podstaw do czynienia ustaleń co do przebiegu czynności u notariusza na podstawie zeznań św. M. N.
(1), albowiem nie uczestniczył on w dokonywaniu spornych transakcji z udziałem powodów, a zeznania świadków J. K. i M. P. są bardzo ogólnikowe, świadkowie ci zeznali jedynie, że przy transakcjach u pozwanego, w których uczestniczyli, notariusz „wszystko tłumaczył, wyjaśniał i udzielał pouczeń”. Nie przekroczył też zasady swobodnej oceny dowodów sąd pierwszej instancji ustalając, iż pozwany nie wyjaśniał w sposób właściwy powodom jakie są skutki dokonywanych przez nich czynności. Pozwany zeznał, że nie pamięta tych konkretnych transakcji poza tym, co odtworzył na podstawie lektury dokumentów i powoływał się jedynie na swoją ustaloną praktykę. W tej sytuacji nie przekroczył sąd pierwszej instancji zasady swobodnej oceny dowodów uznając, że bardziej miarodajne i przekonującymi są zeznania powoda. Nic nie wnoszą do sprawy zeznania świadka G. J.. Świadek nie miała konkretnej wiedzy odnośnie sporządzania kwestionowanych przez powodów aktów notarialnych, nie pamiętała samych powodów, kojarzyła wprawdzie spółki: (...) sp. z o.o. i (...) Sp. z o.o. oraz ich przedstawicieli, ale nie miała wiedzy o tym ile aktów notarialnych były sporządzane z ich udziałem i czy pozwanego łączyły jakieś relacje z przedstawicielami tych spółek. Chybione są zarzuty pozwanego, iż sąd pierwszej instancji naruszył art. 11 k.p.c., wbrew tym zarzutom sąd pierwszej instancji nie poczynił żadnych istotnych ustaleń w sprawie na podstawie aktu oskarżenia skierowanego przeciwko pozwanemu, sąd ten ustalił jedynie, że okoliczność taka ma miejsce. Wreszcie nie naruszył sąd pierwszej instancji art. 177 § 1 pkt 4 k.p.c. odmawiając zawieszenia postępowania w sprawie. Pozwany jest bowiem oskarżony o to, że m.in. o to, że działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie oraz dla (...) sp. z o.o. z siedzibą w L. na Cyprze, w zamiarze, aby działający w jej imieniu M. N.
(2)i T. B. dokonali czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwił im popełnienie przestępstwa oszustwa na szkodę M. i Z. B., polegającego na doprowadzeniu ich, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 480 000 zł za pomocą wprowadzenia w błąd co do rzeczywistego celu zawieranej umowy, wysokości faktycznie udzielonego wsparcia finansowego, zamiaru i możliwości pozyskania w krótkim czasie niskooprocentowanego kredytu bankowego, pozwalającego na terminowe wywiązanie się ze zobowiązania, a także wyzyskanie ich niezdolności do należytego pojmowania znaczenia przedsiębranego działania w zakresu udzielenia pełnomocnictwa do sprzedaży nieruchomości, w ten sposób, że jako notariusz przekroczył swoje uprawnienia i nie dopełnił obowiązków służbowych, które zostały określone w art. 79 pkt 1, art. 91 i art. 80 § 2 i § 3, art. 81 i art. 94 § 1 ustawy z dnia 14.02.1991 r. prawo o notariacie i mimo obowiązku czuwania nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron, nie udzielił pokrzywdzonym niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanych czynności notarialnych, nie upewnił się, czy osoby biorące udział w czynności dokładnie rozumieją treść oraz znaczenia aktów notarialnych, a akty te są zgodne z ich wolą oraz pomimo obowiązku odmowy dokonania czynności notarialnych sprzecznych z prawem sporządził: oświadczenie o ustanowieniu hipoteki kaucyjnej na nieruchomości położonej w M., przy ul. (...), objętej księgą wieczystą nr (...) Sądu Rejonowego w Myszkowie o wartości rynkowej nie mniejszej niż 480 000 zł zabezpieczającej zawartą w celu obejścia przepisów prawa w postaci porozumienia wekslowego – umowę pożyczki, oprocentowaną odsetkami sprzecznymi z art. 359 § 21 k.c. oraz zawierającą wbrew art. 483 §1 k.c. karę umowną w postaci trzech weksli karnych – za opóźnienie w realizacji zobowiązania pieniężnego, opiewających na kwotę stanowiącą 50% wartości pożyczki, a także nieodwołalne pełnomocnictwo do sprzedaży opisanej nieruchomości za cenę drastycznie odbiegającą od jej wartości rynkowej tj. nie niższą niż 60 000 zł nieuzgodnioną ze stronami, pomimo nieważności opisanego wyżej stosunku prawnego pomiędzy pełnomocnikiem, a mocodawcą, upoważniające nadto pełnomocnika do składania oświadczeń o poddaniu mocodawcy egzekucji z art. 777 § 1 pkt 4 k.p.c. w zakresie wykonywania obowiązków wynikających z jego treści, która to czynność prawna ze względu na swoją funkcję naruszała bezwzględnie obowiązujący zakaz umowy o przepadek przedmiotu zabezpieczenia oraz interes ogólny związany wyłącznością kompetencji organów państwowych w zakresie egzekucji zobowiązań, czym działał na szkodę interesu społecznego wyrażającego się w zaufania obywateli do państwa i stanowiącego przez nie prawa, w szczególności o instytucji notariatu, zapewnieniu bezpieczeństwa obrotu prawnego i jego zgodności z przepisami prawa oraz prywatnego M. i Z. B. polegającego na zapewnieniu im jako uczestnikom czynności bezpieczeństwa prawnego, przy czym z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodów - podczas gdy do przyjęcia odpowiedzialności pozwanego za szkodę wyrządzoną powodom w niniejszej sprawie nie jest konieczne ustalenie, że powód popełnił przestępstwo opisane w wyżej wskazanym akcie oskarżenia, a wystarczy ustalenie, że pozwany naruszając przepisy ustawy Prawo o notariacie wyrządził powodom szkodę, a takie ustalenia poczynić może samodzielnie sąd cywilny. Podsumowując, podziela Sąd Apelacyjny poczynione przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne i uznaje je za własne. Z tych prawidłowych ustaleń faktycznych wyciągnął sąd pierwszej instancji prawidłowe i logiczne wnioski, co do obowiązku naprawienia przez pozwanego szkody majątkowej wyrządzonej powodom. Jeśli idzie o odpowiedzialność pozwanego za szkodę materialną poniesioną przez pozwanych wskazać trzeba, że zgodnie z art. 49 ustawy z dnia 14 lutego 1991r. Prawo o notariacie (Dz.U.2020.1192 t.j.) notariusz ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu czynności notarialnych na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym, z uwzględnieniem szczególnej staranności, do jakiej jest obowiązany przy wykonywaniu tych czynności. Z kolei art. 80 tej ustawy mówiący o granicach staranności zawodowej notariusza wskazuje, że: akty i dokumenty powinny być sporządzone przez notariusza w sposób zrozumiały i przejrzysty (§ 1), przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne (§ 2), notariusz jest obowiązany udzielać stronom niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanej czynności notarialnej (§ 3). Na podstawie natomiast art. 81 Prawa o notariacie notariusz odmówi dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem. Kwestia odpowiedzialności notariusza za szkodę za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu czynności notarialnych była szeroko omawiana w orzecznictwie. W wyroku z dnia 28 czerwca 2019 r., sygn. akt IV CSK 224/18, (LEX nr 2688433 ) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że notariusz ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 415 k.c. za szkodę strony i osób trzecich, wyrządzoną przy wykonywaniu czynności notarialnej w sposób zawiniony, na skutek niezachowania należytej staranności, do jakiej jest obowiązany przy wykonywaniu tych czynności, z uwzględnieniem zawodowego charakteru działalności (art. 355 § 2 k.c. oraz art. 49 w związku z art. 80 § 1-3 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. -Prawo o notariacie). W wyroku z dnia 22 marca 2019 r., sygn. akt I CSK 89/18, (LEX nr 2639466) Sąd Najwyższy podkreślił, iż funkcja sprawowana przez notariusza w powiązaniu z podstawą odpowiedzialności wynikającą z art. 415 k.c. w związku z art. 49 ustawy z 1991r. Prawo o notariacie sprawia, że do przypisania notariuszowi odpowiedzialności wystarcza najlżejsza postać winy (culpa levissima), ustalanej przy wykorzystaniu wysokiego miernika staranności. Zgodnie z art. 49 ustawy z 1991 r. Prawo o notariacie notariusz ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu czynności notarialnych na zasadach określonych w kodeksie cywilnym, z uwzględnieniem szczególnej staranności, do jakiej jest obowiązany przy wykonywaniu tych czynności. Odpowiedzialność ta ma charakter deliktowy i opiera się na art. 415 k.c. Wymaga ona tym samym wykazania ogólnych przesłanek deliktowej odpowiedzialności odszkodowawczej, do których należą wina, adekwatny związek przyczynowy i powstanie szkody. Zwrócić uwagę wypada także na stanowisko Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z dnia 12 czerwca 2002 r, III CKN 694/00, OSNC 2003/9/124, w którym sąd ten wskazał, że podstawowe obowiązki notariusza wypływają wprost z zasad porządku prawnego i wiążą go w jednakiej mierze zarówno względem jego klienta, jak i osoby trzeciej. Ustawa zobowiązuje notariusza do zachowania przy wykonywaniu tych obowiązków "szczególnej staranności" (art. 49 pr. not.). Naruszenie ich musi być wprawdzie zawinione (art. 415 k.c.), jednakże zważywszy na abstrakcyjną ocenę niedbalstwa (art. 355 § 1 k.c.) oraz zawodowy charakter działalności notariusza (art. 355 § 2 k.c.) sam fakt ich naruszenia przesądza z reguły o winie, co najmniej w postaci niedbalstwa. Natomiast użyte w art. 81 pr. not. określenie „czynność notarialna sprzeczna z prawem” obejmuje również czynność ważną wprawdzie z punktu widzenia prawa, lecz narażającą stronę na niekorzystne dla niej skutki z uwagi na użyty język prawa w sposób budzący wątpliwości co do treści złożonego oświadczenia. W uchwale z dnia 18 grudnia 2013 r. III CZP 82/13, OSNC 2014/10/101, Sąd Najwyższy wskazał z kolei, że ocena dokonywana przez notariusza na gruncie art. 81 pr. not. obejmuje badanie, czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Notariusz powinien odmówić dokonania czynności notarialnej jeśli uzna, że czynność ta jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, albowiem przepis art. 58 § 2 k.c. jest dla niego wiążący. Wprawdzie nie jest jednak wskazane, ażeby aktywność notariusza w tym zakresie sięgała zbyt daleko, gdyż prowadzone przez niego postępowanie nie w każdym wypadku stwarza podstawę dla podjęcia trafnej decyzji co do uwzględnienia art. 58 § 2 k.c. Notariusz powinien ograniczać się do wypadków, gdy sprzeczność z zasadami współżycia społecznego jest oczywista i jednoznaczna. Jednocześnie zawarte w art. 81 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. - Prawo o notariacie (jedn. tekst: Dz.U. z 2008 r. Nr 189, poz. 1158 ze zm.) określenie "sprzeczna z prawem" obejmuje także sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, z tym że notariusz odmawia dokonania czynności notarialnej ze względu na tę sprzeczność, jeżeli wynika ona z treści zamierzonej czynności notarialnej lub z okoliczności jej dokonywania. Dodatkowo zgodnie z art. 94 § 1 Prawa o notariacie akt notarialny przed podpisaniem powinien być odczytany przez notariusza lub przez inną osobę w jego obecności, przy odczytaniu aktu notariusz powinien się przekonać, że osoby biorące udział w czynności dokładnie rozumieją treść oraz znaczenie aktu, a akt jest zgodny z ich wolą. Podsumowując, orzekając o żądaniu naprawienia szkody przez notariusza na podstawie art. 49 ustawy Prawo o notariacie, należy mieć na uwadze, że notariusz ponosi odpowiedzialność cywilną za szkodę wyrządzoną podczas wykonywania czynności notarialnej już wtedy, gdy przypisać mu można chociażby najlżejszą postać winy ustalanej przy przyjęciu wysokiego miernika staranności. Powinności notariusza mieszczące się w pojęciu wymaganego od niego wysokiego poziomu zawodowej staranności wymagają aby akty i dokumenty były sporządzone w sposób zrozumiały i przejrzysty, przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne, jest obowiązany udzielać stronom niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanej czynności notarialnej, upewnić się czy strony rozumieją treść czynności prawnej i zdają sobie sprawę jakie skutki czynność ta wywoła oraz ocenić czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, w takim wypadku powinien odmówić dokonania czynności notarialnej. W okolicznościach niniejszej sprawy trafnie przyjął, wbrew zarzutom pozwanego sąd pierwszej instancji, iż pozwany zawierając z powodami akty notarialne, które następnie zostały uznane za nieważne, nie dochował należytej staranności do jakiej był obowiązany przy wykonywaniu czynności notarialnych, gdyż w okolicznościach zawierania tych umów powinien był odmówić ich sporządzenia, zatem ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną powodom szkodę majątkową. Po pierwsze wszystkie umowy w formie aktów notarialnych sporządzone przez pozwanego z powodami tj. ustanowienie hipoteki, udzielenie pełnomocnictwa, warunkową umowę sprzedaży oraz umowę przenoszącą własność nieruchomości zostały wyrokiem z dnia 22 lipca 2014r. (sygn. akt I C 390/12) przez Sąd Okręgowy w C. uznane za nieważne. W postępowaniu tym, wszczętym z powództwa Prokuratora, podnoszono pozorność powyższych umów. Miały one służyć do ukrycia umów pożyczek, które druga strona czynności notarialnej, udzielała powodom na skrajnie niekorzystnych warunkach. Rację ma wprawdzie skarżący podnosząc, że notariusz nie ma obowiązku szczegółowego analizowania treści zawieranych umów w poszukiwaniu ewentualnych podstaw do odmowy dokonania czynności notarialnej, jednakże w okolicznościach niniejszej sprawy bez dogłębnej analizy treści zawieranych umów pozwany winien zauważyć, że umowy te są dla powodów krzywdzące i zmierzają jedynie do pozbawienia ich własności nieruchomości. Słusznie, wbrew zarzutom apelacji wskazuje sąd pierwszej instancji, że sporządzenie każdego z aktów notarialnych w oderwaniu od pozostałych mogło nie wzbudzić aż takich wątpliwości, które powinny skłonić notariusza do odmowy zawarcia aktu notarialnego, jednakże łączna ich ocena powinna jednak skłonić notariusza do odmowy dokonania, zwłaszcza ostatniej czynności w postaci umowy przenoszącej własność nieruchomości, na podstawie której powodowie nieodwołalnie stracili własność nieruchomości. Wskazać trzeba na stosunkowo krótkie odstępy czasowe pomiędzy sporządzonymi aktami notarialnymi, które powinny pozwolić pozwanemu zorientować się, że skutek jaki chce osiągnąć podmiot zawierający z powodami powyższych czynności zmierza do pozbawienia powodów własności nieruchomości. Sama treść aktów notarialnych nie była typowa (w rozumieniu czynności podejmowanych w zwykłym obrocie, a nie czynności podejmowanych w kancelarii pozwanego), co powinno wzbudzić u pozwanego uzasadnione kolejne wątpliwości, co do zgodności podejmowanych czynności z prawem i zasadami współżycia społecznego. Ustanowienie hipoteki kaucyjnej nastąpiło na podstawie deklaracji wekslowej, która w swojej treści zawierała wątpliwe postanowienia. Przede wszystkim weksle o wartości 115 200 zł zostały zakupione przez spółkę za jedyne 60 000 zł, a więc za cenę blisko połowę mniejszą. Wykup pierwszego z weksli miał nastąpić już po miesiącu od dnia jego wystawienia. Wykup kolejnych weksli następował w kolejnych miesiącach. Wszystkie weksle miały zostać wykupione pół roku od daty ich wystawienia. Nadto, trzy ostatnie weksle w przypadku terminowych wykupów miały zostać zwrócone powodom, a w przypadku nieterminowej spłaty miały zostać wykupione w terminach wskazanych przez spółkę. Na podstawie takiej deklaracji pozwany sporządził akt notarialny dotyczący oświadczenia o ustanowieniu hipoteki. Rację ma sąd pierwszej instancji, iż hipoteka nie jest prawem samodzielnym, ma akcesoryjny charakter i pozostaje w ścisłym związku z zabezpieczaną wierzytelnością. Wobec tego notariusz sporządzając akt notarialny obejmujący oświadczenie o ustanowieniu hipoteki powinien ocenić tę czynność w świetle zobowiązania jakie hipoteka ma zabezpieczać. Jednocześnie, w tym samym dniu notariusz sporządził pełnomocnictwo udzielone przez powodów spółce, które zakładało skrajnie nietypowe i krzywdzące powodów postanowienia. Na jego podstawie spółka w zasadzie mogła sprzedać nieruchomość powodów dowolnym osobom (nawet sobie samej) za cenę nie niższą niż 60 000 zł, w sytuacji gdy wartość rynkowa nieruchomość wynosiła wówczas co najmniej 265 000 zł. Mogła też wymeldować powodów z posadowionych na nieruchomości budynku i składać oświadczenia w ich imieniu o poddaniu się egzekucji. Nadto pełnomocnik upoważniony był do zawierania i rozwiązywania umów z dostawcami energii elektrycznej, wodnej, gazowej, cieplnej oraz usług telekomunikacyjnych. Dodatkowo zastrzeżono, z uwagi na łączący powodów stosunek prawny z pełnomocnikiem wynikający z zawartego porozumienia wekslowego, że pełnomocnictwo jest nieodwołalne przed dniem wykupu wystawionych przez powodów weksli oraz nie wygasa w przypadku ich śmierci. Takie postanowienia powinny wzbudzić u notariusza uzasadnione wątpliwości, co do zgodności podejmowanych czynności z prawem bądź z zasadami współżycia społecznego. Złożenie powyższych oświadczeń woli, w świetle okoliczności sprawy, służyło obejściu przepisów o postępowaniu egzekucyjnym i umożliwiało spółce – pełnomocnikowi przejęcie nieruchomości za niewiele ponad 10% jej wartości, a następnie wymeldowanie jej mieszkańców. Zawarte kolejno umowy również powinny wzbudzić uzasadnione wątpliwości notariusza co do zgodności z prawem i zasadami współżycia społecznego. Zawierały one postanowienia, które w istocie wskazywały na to, że dochodzi do kolejnych umów pożyczek, które są zawierane w postaci pozornych umów sprzedaży nieruchomości. Ponadto postanowienia, które zakładały, że sprzedana za 140 000 zł nieruchomość może w przeciągu 3 miesięcy zostać odkupiona za kwotę 185 000 zł, stanowiły w rzeczywistości obejście przepisów o odsetkach maksymalnych. Zwrócić ponownie należy uwagę na to, że obowiązkiem pozwanego było dokonanie oceny postanowień umownych pod kątem ich zgodności z prawem, a także zbadanie czy konkretna umowa nie narusza uzasadnionych interesów jednej ze stron i przez to nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Gdyby notariusz – pozwany, należycie wypełnił swoje obowiązki, zapewne odmówił był sporządzania przynajmniej ostatniej umowy, która przenosiła własność nieruchomości. Ocena ta jest tym bardziej słuszna, że wyrokiem Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 22 lipca 2014 r. (sygn. akt I C 390/12) stwierdzono nieważność tych czynności. Nadto notariusz miał obowiązek czuwać nad tym, aby nie doszło do sytuacji, że z powodu trudnego położenia lub innej przymusowej sytuacji lub braku odpowiedniego rozeznania, powodowie zgadzają się na krzywdzącą dla siebie czynność prawną. Zgodnie z art. 80 § 2 ustawy pr. o notariacie przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne. Ponadto pozwany nie udzielił powodom należytych i niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanych czynności notarialnych. Nie zwrócił im uwagi na skrajnie niekorzystne dla nich skutki dokonywanych czynności prawnych. Nie przestrzegł ich przed bezpośrednimi, jak i pośrednimi skutkami zawieranych umów. Dodatkowo nie dopełnił obowiązku wynikającego z art. 94 §1 ustawy pr. o notariacie. Przepis ten zobowiązuje notariusza do odczytania aktu notarialnego przed jego podpisaniem. Przy tej czynności notariusz powinien się przekonać, że osoby biorące udział w czynności dokładnie rozumieją treść oraz znaczenie aktu, a akt jest zgodny z ich wolą. Podsumowując, rację ma sąd pierwszej instancji, iż w okolicznościach niniejszej sprawy pozwany powinien odmówić zawarcia aktów notarialnych, a przede wszystkim ostatniego z nich przenoszącego własność nieruchomości nieodwołanie na (...) o ograniczoną odpowiedzialnością. Zachowanie pozwanego należy ocenić jako zawinione, wyrażające się co najmniej w postaci niedbalstwa. Jest to wystarczające do przyjęcie odpowiedzialności pozwanego. Istotnie trzy pierwsze umowy nie spowodowały bezpośredniej szkody powodów, gdyż pełnomocnictwo nie zostało wykorzystane, jednakże umowa przenosząca własność doprowadziła do utraty przez powodów własności nieruchomości, zatem istnieje adekwatny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. pomiędzy zawinionym działaniem notariusza, a poniesioną przez powodów szkodą w postaci utraty własności nieruchomości. Powodowie ponieśli szkodę w postaci utraty własności nieruchomości bowiem, jak wyżej podniesiono mimo uznania umowy przenoszącej własność nieruchomości za nieważną, powodowie nieruchomości nie odzyskali, gdyż nabyły ją kolejne osoby chronione rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych, nadto zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2017 r., IV CSK 104/17, OSNC 2018/3/35, odpowiedzialność notariusza nie jest warunkowana istnieniem albo uprzednim wyczerpaniem możliwości dochodzenia naprawienia szkody od innych osób. Odpowiedzialność ta ma względem ewentualnej odpowiedzialności deliktowej innych osób charakter solidarny (art. 441 k.c.), a nie subsydiarny. Poszkodowany może zatem od razu żądać od notariusza naprawienia szkody wyrządzonej przy wykonywaniu czynności notarialnych. Zatem pozwany jest zobowiązany do naprawienia szkody majątkowej poniesione przez powodów. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że powodowie w wykonaniu nieważnej czynności prawnej przeniesienia własności nieruchomości ponieśli szkodę, gdyż nie otrzymali odpowiedniego ekwiwalentu w postaci ceny odpowiadającej wartości nieruchomości i różnica pomiędzy aktualną rzeczywistą wartością nieruchomości, a ceną, jaką powodowie otrzymali w wyniku jej sprzedaży, stanowi szkodę powodów. Jak wynika z prawidłowo poczynionych ustaleń faktycznych cena tej nieruchomości wskazana w umowie sprzedaży była rażąco zaniżona do ówczesnej wartości rynkowej nieruchomości, także w stosunku do powszechnie występujących cen na rynku nieruchomości, co wynika chociażby z zestawienia transakcji porównawczych w opinii biegłego. Słusznie więc, wbrew zarzutom skarżącego przyjął sąd pierwszej instancji, iż w okolicznościach niniejszej sprawy szkodą powodów będzie różnica pomiędzy wartością nieruchomości wyliczoną przez biegłego, a kwotą którą powodowie za nieruchomość otrzymali. Daje to kwotę 157.000 zł. (wartość nieruchomości 297.000 zł - otrzymane 140.000 zł.). Zarzut skarżącego, iż powodowie z powodu niespłacenia zadłużenia i tak stracili by nieruchomość, jest założeniem czysto hipotetycznym i nie może uwalniać pozwanego od odpowiedzialności za szkodę wywołaną jego zawinionym działaniem. Chybione są natomiast podnoszone przez powodów w apelacji zarzuty, iż odszkodowanie powinno być podwyższone o kwotę 140.000 zł albowiem powodowie mimo oświadczenia zawartego w akcie notarialnym kwoty tej nie otrzymali. Po pierwsze powodowie złożyli oświadczenie, że taką kwotę otrzymali i obecnie nie wystarczy tylko ich zaprzeczenie, że tak nie było. Powodowie nie złożyli żadnych dowodów na okoliczność, że złożyli oświadczenie nieprawdziwe. Ponadto rację ma sąd pierwszej instancji, iż trudno dopatrywać się winy notariusza w zawarciu w umowie tego oświadczenia powodów, notariusz nie miał możliwości zweryfikowania go. Nie sposób podzielić zarzutów powodów, iż pozwany nie wyjaśnił im „istoty czynności prawnych”. Złożenie oświadczenia, że otrzymali kwotę 140.000 zł nie wymaga żadnej wiedzy prawniczej, a notariusz nie miał podstaw aby je weryfikować, okoliczności sprawy nie dają też podstaw do przyjęcia, że notariusz wiedział o tym, że powodowie nie otrzymali kwoty 140.000zł. Zatem rację ma sąd pierwszej instancji, iż za ewentualne złożenie nieprawdziwego oświadczenia przez powodów w akcie notarialnym notariusz nie odpowiada, zatem nie ma podstaw do zmiany wyroku i podwyższenia odszkodowania na rzecz powodów od kwotę 140.000zł. Zasadnie też zasądził sąd pierwszej instancji na rzecz powodów 8.774,04 zł, którą to kwotę powodowie łącznie zapłacili za sporządzenie czterech umów w formie aktów notarialnych, które to umowy zostały uznane za nieważne. Po ustaleniu nieważności tych umów odpadła zatem podstawa prawna świadczenia dokonanego przez powodów i cel świadczenia nie został osiągnięty, a zatem wymieniona kwota podlegała zwrotowi jako świadczenie nienależne (art. 405 w zw. z art. 410 § 2 k.c.). Chybiony jest także podnoszony przez pozwanego w apelacji zarzut przedawnienia roszczenia. Do odpowiedzialności deliktowej notariusza ma zastosowanie art.

§ 1

k.c., zgodnie z którym roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się albo przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Sąd Apelacyjny, wbrew zarzutom zawartym w apelacji, podziela pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2004 r., I CK 303/04, (LEX nr 284647), że szkodą, wynikającą ze sporządzonego wadliwie aktu notarialnego, jest stwierdzenie nieważności umowy objętej tym aktem. Dopóki bowiem stwierdzenie to nie nastąpi, poszkodowany, mimo nieważności umowy, nie ponosi faktycznie żadnych ujemnych tego konsekwencji. Dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku sądu drugiej instancji, ustalającego nieważność umowy z przyczyn obciążających notariusza, można stwierdzić, że poszkodowany w miarodajny i obiektywny sposób dowiedział się ostatecznie o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Rację ma więc sąd pierwszej instancji, iż termin przedawnienia zaczął biec dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie z 22 lipca 2014 r. (I C 390/12), ustalającego nieważność aktów notarialnych, sporządzonych przez pozwanego. Wyrok ten stał się prawomocny dnia 13 sierpnia 2014 r., a więc od tej daty zaczął bieg trzyletni termin przedawnienia, który nie upłynął do dnia wniesienia powództwa w niniejszej sprawie. Jednocześnie podziela Sąd Apelacyjny stanowisko sądu pierwszej instancji, iż nawet przy przyjęciu odmiennego poglądu, skorzystanie przez notariusza z zarzutu przedawnienia w stanie faktycznym niniejszej sprawy, dotyczącym naruszenia praw powodów przez osobę zaufania publicznego, należałoby uznać za nadużycie prawa, które nie może korzystać z ochrony (art. 5 k.c.). Zatem trafnie, wbrew zarzutom zawartym w obu apelacjach zasądził sąd pierwszej instancji od pozwanego na rzecz powodów łącznie 165.774,04 zł (157.000 zł + 8.774,04 zł) z odsetkami od dnia wniesienia pozwu, bowiem powodowie od tej daty żądali odsetek, a przed wytoczeniem powództwa wzywali pozwanego do zapłaty. Zasadna jest natomiast apelacja pozwanego w części dotyczącej zadośćuczynienia zasądzonego na rzecz powodów. Powodowie dochodzili zadośćuczynienia za krzywdę doznaną w wyniku utraty miejsca zamieszkania, utraty rzeczy osobistych i dokumentów, stresu związanego z postępowaniami sądowymi i postępowaniem karnym prowadzonym przez prokuraturę. Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz każdego z powodów po 20.000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Swoje rozstrzygnięcie oparł na art. 444 § 1 k.c. w zw. z art. 445 § 1 k.c. Uzasadniając swe rozstrzygnięcie wskazał, iż „ w świetle przeprowadzonego postępowania dowodowego została wykazana przez powodów krzywda, jakiej doznali na skutek dokonania spornych transakcji wymienionych w pozwie oraz po realizacji tych transakcji. Z opinii biegłego psychologa wynika, że u powodów doszło w wyniku tych zdarzeń do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego i fizycznego w stopniu znacznym. Utrata majątku powodów, ich miejsca zamieszkania, postępowania prokuratorskiej i sądowe spowodowały wiele różnorodnych doświadczeń związanych z wysokim natężeniem stresu. Powyższe w sposób istotny wpływa na stan zdrowia powodów. Oboje bardzo emocjonalnie przeżyli wszystkie wydarzenia związane z utratą przez nich dorobku swojego życia. Tym samym doznali oni krzywdy, która przede wszystkim objawia się w pogorszeniu zdrowia psychicznego, ale także w pewnych aspektach w pogorszeniu zdrowia somatycznego, czy nawet fizycznego. Stanowiska tego nie sposób podzielić. Przede wszystkim błędnie podzielił sąd pierwszej instancji wnioski opinii biegłego psychologa, jakoby na skutek dokonania przez powodów spornych transakcji wymienionych w pozwie oraz po realizacji tych transakcji, doszło u powodów do pogorszenia stanu zdrowia psychicznego i fizycznego w stopniu znacznym. Bowiem wnioski opinii zupełnie nie przystają do jej treści. Biegła w opinii wskazywała bowiem, że utrata majątku powodów, ich miejsca zamieszkania, postępowania prokuratorskiej i sądowe spowodowały wiele różnorodnych doświadczeń związanych z wysokim natężeniem stresu. Wskazała, że u powoda drastycznie obniżył się komfort życia psychicznego, a to sukcesywnie wpływa na proces jego leczenia somatycznego. Obecnie powód ma niskie poczucie szczęścia, od lat nie posiada bezpieczeństwa materialnego, ma niskie poczucie bezpieczeństwa socjalnego, często boryka się z lękiem przed utratą możliwości zabezpieczenia podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Jednocześnie zmaga się z adaptacją do ciężkiej, onkologicznej choroby żony. Postępowanie sądowe i prokuratorskie permanentnie generują u niego częste negatywne wspomnienia i emocje, które zakłócają spokój psychiczny, są także źródłem lęku przed zemstą, w tym zagrożenia o własne zdrowie i życie. Powyższe w sposób istotny angażuje jego zasoby adaptacyjne, obciąża, generuje okresowe frustracje i deprywacje psychiczne co w prosty i niekorzystny sposób przekłada się na jego poczucie sensu życia, nasila okresowe kryzys i załamania psychiczne. Powódka równie emocjonalnie przeszła opisywane wyżej zdarzenia. Wpływ czynników patologicznych na proces funkcjonowania psychicznego powódki jest bardzo inwazyjny i niepokojąco odzwierciedla się w jej jednoznacznie złym stanie kondycji psychicznej. Powódka posiada obecnie bardzo niski poziom fr

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.