Za takie Sąd Rejonowy uznał postanowienia dotyczące indeksacji, tj. § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1 umowy, których mechanizm nie jest głównym świadczeniem w umowie. Przyczyną tej nieważności był narzucony przez bank sposób ustalania wysokości zarówno wypłaconej kwoty kredytu jak i kwoty podlegającej zwrotowi. Bank jako profesjonalista wykorzystał przewagę informacyjną i mógł kształtować kurs CHF według tabeli obowiązującej w banku. Powodowie nie mieli wpływu na te postanowienia. Sąd uznał, że w okolicznościach sprawy doszło do rażącego naruszenia interesów konsumentów. Zauważył, że choć umowa kredytu wiąże się z pewną niepewnością dla kredytobiorcy, to nie może ona jednak wynikać z nieznajomości całkowitego kosztu kredytu. Ponadto Sąd uznał, że wejście w życie tzw. ustawy antyspreadowej w 2011 r. (ustawy z 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo bankowe) nie miało bezpośredniego związku z klauzulami abuzywnymi, gdyż wejście w życie tych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Oceny swojej Sąd dokonał na datę zawierania umowy. Sąd I instancji zważył, iż zakwestionowane postanowienia niedozwolone nie mogą być zastąpione żadnym innym przepisem prawa krajowego. Sąd Rejonowy zważył również, iż powodowie mieli interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy z 4 lipca 2006 r., który polega na obronie przed żądaniem spłaty kolejnych rat kredytu, a także na podważeniu podstawy do ustanowienia hipoteki kaucyjnej na ich nieruchomości. Na podstawie art. 405 k.c. w związku z art. 410 § 2 k.c. Sąd Rejonowy zasądził na rzecz powodów kwotę 39 326,46 zł, gdyż powodowie wskutek nieważności umowy nie byli zobowiązani do zapłaty na rzecz banku żadnych kwot wynikających z umowy kredytu. Sąd I instancji stwierdził, że zgodnie z teorią dwóch kondykcji każde roszczenie ocenia się osobno, a zatem strona pozwana powinna zwrócić wszystkie wpłacone przez powodów kwoty, a nie tylko różnicę między kwotą kapitału a sumą wpłaconych rat. Nie znalazł Sąd podstaw do zaprzeczenia roszczeniom powodów przez pryzmat art. 5 k.c. Sąd Rejonowy odrzucił również zarzuty dotyczące przedawnienia roszczenia. O odsetkach za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Apelację od tego wyroku wniosła strona pozwana, która zaskarżając wyrok w całości i zarzuciła: 1. naruszenie art. 235 2 § 1 pkt. 2 w zw. z art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez bezpodstawne pominięcie przez Sąd wniosku pozwanego o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, podczas gdy wbrew ustaleniom Sądu brak jest przesłanek do stwierdzenia nieważności umowy, a jednocześnie pozwany wskazał istotne dla sprawy okoliczności, które ten dowód mógłby wyjaśnić, w tym wymagające wiadomości specjalnych; konsekwencją tego naruszenia przepisów jest oparcie rozstrzygnięcia o niepełny materiał dowodowy; 2. naruszenie art. 235 2 § 1 pkt. 2 w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez bezpodstawne pominięcie:
poprzez uznanie, że postanowienia umowy naruszają w sposób rażący interesy konsumenta i dobre obyczaje oraz prowadzą do nierównowagi kontraktowej stron przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków, podczas gdy:
-3 k.c., art.
k. c. w zw. z art. 1 ust. 2 i 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez uznanie, że postanowienia zawarte w § 2 ust. 2 oraz § 7 ust. 1 umowy kredytu stanowią postanowienia abuzywne, podczas gdy:
w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 358 § 2 i 3 k.c. poprzez ich błędna wykładnię skutkującą uznaniem, że nie istnieje przepis dyspozytywny, który mógłby zostać zastosowany do rozliczeń z tytułu umowy kredytu, a co za tym idzie, błędnym uznaniu, że nie jest możliwe utrzymanie pomiędzy stronami umowy o zamierzonym charakterze, w sytuacji gdy możliwe jest wykorzystanie w tym zakresie kursu średniego NBP poprzez zastosowanie art. 358 § 2 i 3 k.c. w jego aktualnym brzmieniu; 10. naruszenie art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c., art. 411 pkt. 1 i 4 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na zakwalifikowaniu świadczeń spełnionych przez powoda jako nienależnych pomimo tego, iż:
k.p.c., a nie to czy gdyby powodowie zaciągnęli kredyt w PLN to ten byłby w perspektywie czasu i tak droższy, gdyż badaniu w sprawie podlegał konkretny stosunek umowny, a nie jakiś inny, hipotetyczny. Ponadto, aktualne orzecznictwo, o czym będzie mowa poniżej, nie dopuszcza możliwości uzupełnienia treści umowy w zakresie dotkniętym abuzywnością. Co więcej, określenie należnego powodom świadczenia ograniczało się do prostej operacji matematycznej, co słusznie zauważył Sąd I instancji. Wbrew zarzutom apelacji Sąd Rejonowy nie dopuścił się także naruszenia art. 235 2 § 1 pkt. 2 w zw. z art. 277 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z zeznań świadków M. D. i J. C.. M. D. nie uczestniczyła ona w zawieraniu umowy z 4 lipca 2006 r., więc nie może posiadać wiedzy odnośnie procesu jej zawierania. Odnosząc się do świadka J. C., to wskazać należy, że bez znaczenia pozostaje jakie obowiązywały zasady i procedury zawierania umów kredytowych w walucie CHF obowiązujące w placówkach pozwanego banku, gdyż znaczenie ma to tylko, jak faktycznie wyglądał proces zawarcia tej konkretnej badanej w sprawie umowy. Nietrafny jest również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Podzielić należy poglądy Sądu Najwyższego, kiedy ten mówi, że ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego i regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Jeżeli zatem z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne. Sąd Rejonowy nie oceniał dowodów sprzecznie z logiką czy doświadczeniem życiowym, a z materiału dowodowego wyprowadził trafne wnioski, a na pewno nie sprzeczne z regułami oceny z art. 233 § 1 k.p.c. W świetle zebranego materiału dowodowego nie może budzić wątpliwości, że powodowie nie mieli możliwości indywidualnej negocjacji kwestionowanych postanowień umownych. Potwierdziło to nie tylko przesłuchanie powódki, ale też brak jakiegokolwiek dowodu przeciwnego, który potwierdzałby stanowisko pozwanego banku dotyczące możliwości negocjowania umowy. Nie sposób przy tym zgodzić się z pozwanym jakoby zeznania powódki miały być niewiarygodne tylko z tego powodu, że dotyczą jej własnej sprawy. Dowód z przesłuchania stron znajduje przecież oparcie w ustawie i tak jak każdy inny podlega ocenie sądu. Zwrócić również należy uwagę, że podzielenie tego zarzutu pozwanego pociągać by musiało za sobą także uznanie a limine wszelkich twierdzeń pozwanego za niewiarygodne, a obliczone wyłącznie na efekt procesowy. Wskazać w tym miejscu należy, że dowodu przeciwnego nie może stanowić umowa załączona przez pozwanego do apelacji. Przede wszystkim, stosownie do art. 368 § 1 2 k.p.c. w zw. z art. 381 k.p.c., dowód ten należy uznać za spóźniony. Strona nie może bowiem skutecznie argumentować potrzeby powołania nowych dowodów treścią wyroku i uzasadnienia Sądu I instancji, tym bardziej kiedy jest profesjonalnie reprezentowana i zna zasady rozkładu ciężaru dowodu z art. 6 k.c. i związany z tym obowiązek określony w art. 232 k.p.c. Nie stanowią zatem usprawiedliwienia powołania nowych faktów lub dowodów dopiero w postępowaniu apelacyjnym okoliczności, że strona spodziewała się innej, korzystnej dla niej oceny materiału dowodowego, ani też jej niedbalstwo. Powszechnie przyjmuje się, że wręcz bezwzględnie strona nie może argumentować potrzeby powołania nowych dowodów, treścią wyroku Sądu pierwszej instancji, czy też treścią jego uzasadnienia (wyrok SA w Łodzi z 25.08.2017 r., I ACa 1116/16, wyrok SA w Szczecinie z 17.05.2017 r., I ACa 117/17). Niezależnie od powyższego, zawnioskowana przez pozwanego przykładowa umowa nie mogłaby stanowić źródła faktów, na które została powołana. Ponownie zwrócić należy uwagę, że pozwany nie zaproponował żadnych dowodów, które bezpośrednio wskazywały by na negocjowanie przez powodów spornych postanowień przedmiotowej i tylko tej umowy. Z drugiej strony, zasady logiki i doświadczenia życiowego wskazują, że gdyby pozwany dysponował chociaż jedną umową, która zawierałaby indywidualnie uzgodnione postanowienia, jednym dowodem tego faktu, to zapewne byłaby ona przedkładana przez pozwanego do akt każdej sprawy, a z uwagi na dokonaną anonimizację, nie sposób byłoby ustalić, że jest to niezmiennie jedna i ta sama umowa. Co więcej, niezrozumiałe jest również, w jaki sposób umowa zawarta przez innych kredytobiorców miałaby pomagać w ustaleniu jakichkolwiek okoliczności faktycznych związanych z zawarciem umowy przez powodów. Również zatem z tego względu, pominięcie tych zakwestionowanych dowodów, oraz tego wnioskowanego w apelacji, ocenić należy jako uzasadnione. Zgodzić należy się z Sądem I instancji, że powodowie nie mieli wpływu na treść spornych postanowień umownych. Umowa została zawarta z wykorzystaniem wzorca umownego przedłożonego przez pozwany bank, co stwarza domniemanie, że kredytobiorcy nie mieli żadnego wpływu na treść spornych postanowień umownych. Przyjęcie poglądu przeciwnego prowadziłoby do nieracjonalnego wniosku, że powodowie mając możliwość uzyskania korzystniejszych dla siebie zapisów umowy, postanowili z tego zrezygnować. Nie ma również żadnego znaczenia okoliczność czy to powodowie wybrali określony wariant umowy, walutę z którą powiązany został kredyt. Wciąż był to bowiem wybór jednej z nienegocjowalnych ofert, a nie współkształtowanie przez konsumenta brzmienia konkretnych postanowień w konkretnej umowie. Gdyby przyjąć, że wybór kredytu indeksowanego jest przejawem indywidualnego negocjowania umowy, to należałoby dojść do wniosku, że każdy rodzaj umowy jest zawsze wynikiem indywidualnych negocjacji. Sąd I instancji słusznie zatem ustalił, że wybór powodów ograniczał się do wysokości kredytu, rodzaju umowy – kredyt złotowy czy indeksowany – oraz marży, a nie mieli oni żadnego wpływu na kształt kwestionowanego mechanizmu indeksacji, a więc kwestionowane postanowienia nie były indywidualnie negocjowane, a zatem mogły podlegać ocenie pod kątem abuzywności. Odnosząc się natomiast do rzekomej możliwości spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF zwrócić należy uwagę, że pozwany zdaje się zapominać, że nie tylko wysokość rat kredytu lecz również wysokość całego salda zadłużenia powodów była ustalana z użyciem kursów z tworzonych przez pozwanego tabel. Skoro zatem to przede wszystkim postanowienia dotyczące indeksacji kwoty kredytu są niedozwolone, a więc nie wiążą, to bez znaczenia pozostaje ewentualna możliwość spłaty kredytu w CHF. Z uwagi na abuzywność klauzuli indeksacyjnej saldo kredytu nigdy nie mogło być wyrażone w CHF. Co więcej, postanowienia umowy nie przyznawały powodom swobody w wyborze waluty spłaty kredytu zwłaszcza, że przywołany przez pozwanego § 8 ust. 4 Regulaminu wyraźnie przyznaje możliwość spłaty bezpośrednio w walucie do jakiej kredyt jest indeksowany wyłącznie w zakresie pobierania bieżących rat (a zatem nie było możliwości dokonywania wcześniejszej spłaty kredytu w CHF), a nadto wyłącznie przy wykorzystaniu rachunku prowadzonego przez pozwany bank. Dodać też koniecznie trzeba, że to nie konsumenta obciąża znalezienie takiego sposobu realizacji umowy, by uniknąć stosowania postanowień, które naruszają jego prawa, lecz to pozwanego, jako twórcę wzorca umownego, obciąża obowiązek ukształtowania umowy w całości zgodnie z prawem i z poszanowaniem praw obu stron, zwłaszcza tej oczywiście słabszej - konsumenta. Sąd Okręgowy, odmiennie niż Sąd Rejonowy, stoi jednak na stanowisku, że klauzula indeksacyjna może być zakwalifikowana jako dotycząca głównych świadczeń stron umowy. Mimo to, z uwagi na jej niejednoznaczność, możliwe jest poddanie jej kontroli pod kątem abuzywności. Kwestionowane klauzule mają kluczowe znaczenie dla ustalenia wysokości wzajemnych świadczeń stron. Mimo zatem, że nie stanowią essentialia negotii umowy kredytu, określonych w art. 69 ust. 1 prawa bankowego, to z uwagi ich funkcję w przedmiotowej umowie nie sposób nie docenić roli jaką w niej odgrywają. Jak przy tym słusznie zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 8 listopada 2012 r. (I CSK 49/12) zasięg pojęcia głównych świadczeń stron, którym ustawodawca posłużył się w art.
k.c., może budzić kontrowersje, tym bardziej że nie ma tu przesądzającego znaczenia to, czy wspomniane świadczenia należą do essentialiae negotii. Z tej przyczyny zasięg odnośnego pojęcia musi być zawsze ustalany in casu, z uwzględnieniem wszystkich postanowień oraz celu zawieranej umowy. Sąd Okręgowy podziela pogląd wyrażony przez TSUE w wyroku z 3 października 2019 r. (C-260/18), w którym uznano, że unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Tymczasem Trybunał orzekł już, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, takiej jak ta w postępowaniu głównym, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna (podobnie: wyrok TSUE z 14.03.2019 r., C‑118/17). W niniejszej sprawie powodowie zaciągnęli tzw. kredyt indeksowany do waluty obcej. Pod pojęciem kredyt indeksowany należy ujmować kredyt, w którym suma kredytu była wyrażana w walucie polskiej, którą następnie przeliczono na walutę obcą, a w przypadku rat dokonywano operacji odwrotnej - każdą ratę przeliczano z waluty obcej na walutę polską. W analizowanym przypadku klauzula indeksacyjna stanowiła zatem element określający wysokość świadczeń kredytobiorców. Jeśli zważyć, że stosownie do art. 69 ust. 1 Prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu, wówczas nie powinno budzić wątpliwości, że obowiązek zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu stanowi główne świadczenie kredytobiorców. Skoro tak, to trudno podzielić stanowisko, że klauzula indeksacyjna nie odnosiła się bezpośrednio do elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu bankowego, a zatem do oddania i zwrotu sumy kredytowej, skoro wysokość tej sumy wprost kształtowała. Równocześnie jednak podkreślić należy, że analizowane postanowienia umowy i regulaminu nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorców, w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Brak było bowiem wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat. Prowadzi to do wniosku, że w niniejszej sprawie postanowienie umowne określające główne świadczenie stron w postaci obowiązku zwrotu kredytu i uiszczenia odsetek nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art.
k.c., było bowiem dotknięte brakiem przejrzystości warunków umownych (tak samo: wyrok SN z 4.04.2019 r., III CSK 159/17). Kwestia niejednoznaczności kwestionowanych postanowień nie budzi wątpliwości. Powodowie nie byli w stanie jednoznacznie ustalić wysokości miesięcznej raty spłaty kredytu. Bank mógł w świetle postanowień umownych dowolnie kształtować Tabelę kursu, a w konsekwencji mógł jednostronnie i w sposób dowolny kształtować wysokość świadczeń powodów na swoją rzecz. Umowa nie przewidywała w tym zakresie żadnych ograniczeń, nie odnosiła się do żadnych obiektywnych czynników i nie ujawniała żadnego algorytmu, który pozwalałyby na samodzielne ustalenie wysokości kursu, a więc i wysokości świadczeń stron. Twierdzenie, że tabela kursów była rzetelna oraz oparta na zmiennych obiektywnych i rynkowych jest twierdzeniem dziś nieweryfikowalnym. Takim zaś jest niesporny fakt, że kursy ustalał samodzielnie pozwany bank, nie podlegał w tym zakresie żadnej kontroli, ani odnosił się w nich do kursów ustalanych w oderwaniu od jego wpływu na nie, choćby oficjalnych notowań NBP, zaś powodowie na skutek takiego a nie innego ukształtowania umowy musieli z faktem takiego jednostronnego i niekontrolowalnego ustalania wysokości swoich świadczeń się pogodzić. Istotną konsekwencją uznania, że § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1 umowy określają główne świadczenia stron i po ich wyeliminowaniu jako abuzywnych, jest stwierdzenie, że w umowie główne świadczenia stron nie zostały określone i mogły być kształtowane wyłącznie przez pozwanego, a zatem z tej tylko przyczyny umowa winna zostać uznana za nieważną, o czym będzie jeszcze mowa poniżej. Sąd Okręgowy nie zgadza się również z pozwanym, jakoby Sąd I instancji nieprawidłowo ustalił, że postanowienia umowne rażąco naruszają interes powodów i są sprzeczne z dobrymi obyczajami. Pozwany ponownie podnosi w tym miejscu, że umowa była korzystniejsza dla powodów niż kredyt złotowy, niepowiązany z żadną walutą, że bank nie ustalał kursów w sposób dowolny i miały one charakter rynkowy oraz że powodowie mogli wyeliminować ryzyko walutowe, np. poprzez przewalutowanie kredytu lub spłatę bezpośrednio w CHF. Nie powielając przedstawionej już wyżej argumentacji, podkreślić należy, że żadna z tych okoliczności nie ma znaczenia dla oceny przedmiotowej umowy. Istotne jest bowiem nie to jak umowa faktycznie była wykonywana, lecz to jak w świetle jej postanowień mogła być wykonywana, co jasno wynika z uchwały Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r. (III CZP 29/17), zgodnie z którą oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, a w konsekwencji nie ma na tę ocenę wpływu sposób w jaki samodzielnie przyznane sobie narzędzie twórca wzorca później wykorzystuje. Odnosząc się natomiast do twierdzeń pozwanego jakoby ryzyko związane z zaciągnięciem przedmiotowej umowy było powodom znane zwrócić należy uwagę, że w świetle orzecznictwa TSUE (w szczególności wyrok z 20.09.2017 r., C-186/16 i wyrok z 20.09.2018 r., C-51/17 ) bank miał obowiązek przedstawić powodom pełną informację o ryzyku, która pozwala na oszacowanie konsekwencji ekonomicznych wzrostu lub spadku kursu. Informacja o ryzyku przekazana przez pozwanego, zawarta na standardowym formularzu, takich kryteriów nie spełnia. Na podstawie informacji przekazanej przez pozwany bank powodowie nie byli w stanie określić jak zmieni się wysokość salda ich zadłużenia oraz wysokość raty w przypadku znaczącego wzrostu kursu CHF do PLN. Stwierdzić zatem należy w podsumowaniu tej części rozważań, że żaden z podniesionych przez pozwanego zarzutów naruszenia prawa procesowego nie był zasadny. Podobnie rzecz się ma z zarzutami naruszenia prawa materialnego. Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił, że powodowie mieli interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego. Interes prawny należy obecnie interpretować szeroko. Przyjmuje się, że interes prawny występuje wtedy, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni powodowi ochronę jego prawnie chronionych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości, a jednocześnie interes ten nie podlega ochronie w drodze innego środka (wyroki SN: z 11.07.2019 r., V CSK 23/18, z 24.05.2017 r., III CSK 155/16, z 4.10.2001 r., I CKN 425/00, z 8.05.2000 r., V CKN 29/00, z 9.02.2012 r., III CSK 181/11, z 14.03.2012 r., II CSK 252/11). Ustalające orzeczenie rozstrzyga w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz banku świadczeń w przyszłości. Zwrócić również należy uwagę, że wierzytelność pozwanego jest zabezpieczona hipotecznie. Wyrok ustalający pozwoli na pełne uporządkowanie sytuacji prawnej, w jakiej znalazły się strony w związku z nieważnością umowy. Podkreślić przy tym należy, że posiadanie interesu prawnego w żądaniu ustalenia, iż przedmiotowa umowa jest nieważna nie wyklucza dochodzenia roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia w tym samym procesie. W ocenie Sądu Okręgowego przedmiotowa umowa jest nieważna nie tylko ze względu na zawarcie w niej niedozwolonych postanowień umownych, co słusznie zauważył Sąd I instancji, lecz przede wszystkim z uwagi na naruszenie istoty stosunku zobowiązaniowego, tj. art. 58 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 prawo bankowego w brzmieniu z dnia zawarcia umowy w zw. z art. 353 1 k.c. Umowa nie określa bowiem kwoty kredytu, zasad spłaty kredytu, a zatem jest sprzeczna z ustawą. Zwrócić należy uwagę, że umowa wskazuje wyłącznie kwotę, jaką bank odda do dyspozycji kredytobiorcom, lecz nie określa sposobu obliczenia salda kredytu, które z kolei wpływa na wysokość rat kredytu. Zgodnie natomiast z art. 69 ust. 1 prawa bankowego przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy kwotę środków pieniężnych a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Na podstawie umowy niemożliwe było ustalenie treści zobowiązania powodów. Co więcej, wysokość tego zobowiązania zależała wyłącznie od pozwanego, a to z uwagi na dowolność jaką pozwany posiadał w zakresie tworzenia tabel kursowych. Zasada swobody umów nie zezwala na to, aby jedna strona, a zwłaszcza silniejsza ekonomicznie, mogła na etapie realizacji umowy kredytu narzucać drugiej stronie wymiar jej zobowiązań, szczególnie w zakresie podstawowych jej obowiązków wynikających z tej umowy (wyrok SA w Warszawie z 26.08.2020 r., VI ACa 801/19). Stwierdzić zatem należy, że przedmiotowa umowa z uwagi na nieokreślenie głównych świadczeń stron i przyznanie bankowi prawa do nieograniczonego kształtowania wysokości zobowiązania konsumenta jest nieważna z uwagi na jej sprzeczność z istotą stosunku zobowiązaniowego. Odnosząc się do pozostałych zarzutów naruszenia prawa materialnego, mając na uwadze, że część zagadnień, jak chociażby kwestia rynkowości kursu czy wpływu ewentualnej możliwości spłaty kredytu bezpośrednio we franku szwajcarskim, została już wyżej przeanalizowana, w dalszym ciągu ograniczono się do rozważenia tych zagadnień, które nie zostały jeszcze poddane analizie. Za niezasadny uznać należało zarzut naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 prawa bankowego w zw. z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego i w zw. z art. 353 1 k.c., art. 358 1 § 2 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz art. 58 § 1 i 2 k.c. Jak to już zostało wyżej wskazane, nie ulega wątpliwości, że w kwestionowanych postanowieniach bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości salda kredytu oraz rat kredytowych, poprzez dowolne wyznaczanie w Tabelach kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Prawo banku nie doznawało w tym zakresie żadnych ograniczeń. Klauzula indeksacyjna powinna być oparta o kryteria obiektywne, niezależne od woli obu stron umowy. Powodowie zawierając umowę, nie mogli natomiast w żaden sposób określić potencjalnego ryzyka oraz nie mogli oszacować całkowitych kosztów związanych z kredytem. Abuzywne postanowienia dawały bankowi możliwość decydowania o danych, które służyły do ustalania wysokości świadczeń stron. Wymaga przy tym raz jeszcze podkreślenia, że bez znaczenia jest to czy bank faktycznie wykorzystywał możliwość dowolnego kształtowania kursu, gdyż znaczenie dla oceny umowy ma bowiem wyłącznie to, że przyznawała ona bankowi taką możliwość. Nie ulega zatem wątpliwości, że umowa została przez pozwany bank skonstruowana z rażącym przekroczeniem granic swobody umów, a zatem jest nieważna. Nie zasługuje na uwzględnienie także zarzut naruszenia art.
Nie powielając przedstawionej wyżej argumentacji podkreślić należy, że to pozwany narzucił powodom postanowienia umowy, które przyznawały mu prawo do nieograniczonego kształtowania świadczenia powodów. Tym samym pozwany zapewnił sobie możliwość uzyskania znaczących korzyści finansowych stanowiących dla powodów dodatkowe koszty kredytu. Nadto, bank mógł zniwelować ewentualne ryzyko kursowe poprzez odpowiednie ustalenie kursu w tabeli bankowej. Przyznanie konsumentowi ochrony, skutkującej obciążeniem banku negatywnymi konsekwencjami zaistniałej sytuacji, w pełni realizuje cele dyrektywy 93/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.