← Polska

II Ca 858/22

II Ca 858/22 POSTANOWIENIE Dnia 30 stycznia 2023 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział II Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: sędzia Sądu Okręgowego Małgorzata Wiśniewska Protokolant: prot. są

§ 1k.p.c.

(w postępowaniu nieprocesowym stosowany na podstawie art. 13 § 2 k.p.c.). Zgodnie z tą normą, uzasadnienie wyroku powinno zawierać: 1) wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej; 2) wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły (art.

§ 2k.p.c.).

Tym wymogom uzasadnienie sporządzone przez Sąd I instancji odpowiada, w szczególności, gdy chodzi o ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione. W uzasadnieniu apelacji ww. zarzut nie został rozwinięty i apelująca nie wyjaśniła, w czym upatruje uchybień Sądu Rejonowego w zakresie wskazania w uzasadnieniu orzeczenia dokonanych ustaleń faktycznych. Z uzasadnienia apelacji wynika, że apelująca nie tyle postrzega uzasadnienie sporządzone przez Sąd I instancji jako dotknięte brakami konstrukcyjnymi z punktu widzenia wymogów ustawy, ale uznaje za błędne ustalenia faktycznie dokonane przez Sąd Rejonowy i taka była istota podniesionego zarzutu, formalnie nawiązującego do normy art. 328 § 2 k.p.c. (oczywiście błędnie). Jako uzasadnienie zarzutu naruszenia art.

§ 1k.p.c.

w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. można uznać jedynie stwierdzenie zawarte w punkcie 1. lit. f) apelacji, że Sąd orzekający nie wskazał, „z jakiego powodu odmówił wiarygodności części zeznań świadków wskazanych przez uczestników postępowania”. Zgodnie z art.

§ 1pkt 1 k.p.c.

uzasadnienie powinno zawierać takie wskazanie, przy czym Sąd Okręgowy zauważa, że braki konstrukcyjne uzasadnienia tylko wtedy mają znaczenie odwoławcze, gdy nie pozwalają sądowi drugiej instancji na przeprowadzenie kontroli odwoławczej, a taki przypadek nie zaistniał w rozpoznawanej sprawie, uwzględniając treść uzasadnienia przytoczoną wyżej. Wbrew stanowisku apelującej, Sąd Rejonowy podał w uzasadnieniu swojego orzeczenia przyczyny, dla których części dowodów odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, i uczynił to w sposób wyczerpujący, w odniesieniu do każdego z przeprowadzonych dowodów, wypełniając tym samym wymóg konstrukcyjny uzasadnienia wynikający z art.

§ 1pkt 1 k.p.c.

Odrębną kwestią jest prawidłowość tej oceny, która podlega kontroli z uwzględnieniem normy art. 233 § 1 k.p.c. i zarzutów podniesionych w tym względzie w środku odwoławczym. Norma art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy oceny wiarygodności i mocy dowodów dokonywanej przez sąd orzekający (a nie innych ocen, których dokonuje sąd przy rozstrzyganiu sprawy) i do naruszenia tej normy dochodzi tylko w sytuacji, gdy ocena sądu w tej materii, a więc w zakresie oceny wiarygodności i mocy dowodów, uchybia zasadom logiki lub doświadczenia życiowego bądź następuje z pominięciem części dowodów. Takie uchybienia obowiązany jest wykazać w środku odwoławczym apelujący, by skutecznie zakwestionować ocenę dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji. Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, wykazanie naruszenia ww. normy nie może być ograniczone do odmiennej interpretacji dowodów zebranych w sprawie, przy jednoczesnym zaniechaniu wykazania, iż ocena przyjęta za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granicę swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają zasady logiki i doświadczenia życiowego. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd orzekający wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z jego treścią, to ocena taka nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 29 lipca 2015 r., III AUa 216/15). Z kolei sprzeczność ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału (błędy w zakresie ustalenia podstawy faktycznej rozstrzygnięcia) zachodzi jedynie wtedy, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 23 czerwca 2015 r., I ACa 221/15). Pomimo wskazania w środku odwoławczym, że Sąd Rejonowy w rozpoznawanej sprawie nie rozważył wszechstronnie zebranego w sprawie materiału dowodowego (potraktował dowody „wybiórczo”), co oznacza zarzut błędu braku, apelująca nie przedstawiła wywodu, na podstawie którego można byłoby przyjąć, że Sąd Rejonowy pominął w swojej ocenie jakieś znaczące dla rozstrzygnięcia dowody. Nie uzasadniła także zarzutu przekroczenia przez Sąd I instancji „zasady” swobodnej oceny dowodów, przy czym chodziło w tym zarzucie raczej o granice swobody oceny wyznaczone przez art. 233 § 1 k.p.c. Zarzut tej treści jest odwoławczo nieskuteczny, jeżeli zgłaszając go apelujący nie wykazuje przekroczenia przez sąd orzekający granic swobody w ocenie dowodów, przyznanej sądowi przez ustawodawcę. Dowolną jest wyłącznie ocena dowodów naruszająca granice określone w art. 233 § 1 k.p.c., a obowiązkiem apelującego jest wykazanie zarzutu tak rozumianej dowolności. Apelująca nie podjęła nawet próby krytycznej analizy oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji, z uwzględnieniem dyrektyw wynikających z art. 233 § 1 k.p.c., ograniczając się do przedstawienia własnej ich oceny, według której wiarygodne były zeznania „świadków wskazanych przez uczestników postępowania”, natomiast niewiarygodne, względnie pozbawione odpowiedniej mocy dowodowej, były zeznania „świadków wskazanych przez wnioskodawcę” i fotografie złożone do akt sprawy. Jedynym zarzutem apelującej względem „świadków wskazanych przez wnioskodawcę” był przy tym zarzut, że mieli oni – z wyjątkiem świadka M. D. - „wiedzę pośrednią o stanie faktycznym istniejącym w latach 60. XX wieku”, natomiast świadek M. D. „co do zasady również nie potwierdziła faktu istnienia ogrodzenia w części spornej nieruchomości”. Względem fotografii uwzględnionych przez Sąd orzekający jako dowody w sprawie, apelująca podniosła natomiast zarzut, że „wykonanie zdjęcia na jakiejkolwiek nieruchomości nie może przesądzać o posiadaniu samoistnym spornej nieruchomości” oraz że fotografie „nie przedstawiają gdzie, kiedy a także w jakich okolicznościach zostały one wykonane” i nie przesądzają o tym, że C. P. od 1959 r. była posiadaczem samoistnym spornego gruntu. Przede wszystkim, źródło wiedzy świadka o relacjonowanych faktach nie jest kryterium rozstrzygającym o wiarygodności/niewiarygodności zeznań świadka. Źródła tej wiedzy mogą być różne, także pośrednie, przy czym sąd orzekający ma obowiązek rozważyć, jak wpływają one na wiarygodność i moc dowodową zeznań świadka. Ocena w tym względzie musi być dokonana z uwzględnieniem całego zebranego w sprawie materiału. Sam fakt, że świadek ma „wiedzę pośrednią” o zdarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat nie dyskwalifikuje więc jego zeznań a limine, jak zdaje się przyjmować apelująca, wykazując się przy tym niekonsekwencją, gdyż „świadkowie wskazani przez uczestników postępowania”, do których zeznań się odwoływała, także nie posiadali spostrzeżeń dokonanych bezpośrednio w latach 60. XX wieku, w szczególności świadek M. Ż. (pracująca w sklepie (...)) miała własne spostrzeżenia najwcześniej z początku lat 90. XX wieku, a świadek J. M.

(1)(żona W. M.) najwcześniej od 1984 r., gdy jej mąż „przejął sklep od gminnej spółdzielni”. Żadnych własnych spostrzeżeń z wcześniejszego okresu nie mieli także - z racji wieku - świadkowie Z. N. (liczący w dacie przesłuchania 16 lutego 2021 r. 50 lat), E. N. (licząca w dacie przesłuchania 16 lutego 2021 r. 56 lat), J. M.
(2)(liczący w dacie przesłuchania 16 lutego 2021 r. 40 lat). Z tego względu tak istotne były dla rozstrzygnięcia sprawy zeznania świadka M. D., która miała w dacie przesłuchania 80 lat, a od 1940 do 1950 r. mieszkała w nieistniejącym już budynku szkoły „na tej działce, którą ma wnioskodawczyni” (zob. zeznania k. 165), natomiast od 1967 r. pracowała jako nauczycielka i mieszkała w domu nauczyciela przy obecnej Szkole Podstawowej nr (...), i mieszka w nim nadal (zob. zeznania k. 165). Świadek M. D. miała więc „bezpośrednią wiedzę” o stanie rzeczy istniejącym na terenie nieruchomości należącej obecnie do wnioskodawczyni i na gruntach sąsiednich. Trafnie Sąd Rejonowy uznał jej zeznania za mające szczególne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, wobec szczegółowej wiedzy świadka nabytej na przestrzeni wielu lat w wyniku własnych obserwacji, której nie mieli inni świadkowie. Nietrafnie przy tym apelująca zarzuciła, że świadek M. D. „nie potwierdziła faktu istnienia tego ogrodzenia w części spornej nieruchomości” i podała, że „działki należące do Pani C. P. a tym samym część działki nr (...) nie była przez nią użytkowana” oraz że „na działce (które należały do Pani C. P.) znajdował się ogród ale nie potrafiła ona powiedzieć jaką część działki uprawiała Pani C. P.”. Zdaniem apelującej, zeznania świadka M. D. „jednoznacznie wskazują na fakt, iż działki w tym działka nr (...) w latach 60 i 70 XX w. użytkowane były jako dziki ogród przez różne osoby”. Zeznania świadka M. D. w kwestii istnienia ogrodzenia nieruchomości obecnie należącej do wnioskodawczyni – wbrew twierdzeniu apelującej – były kategoryczne i jednoznacznie potwierdziły istnienie takiego ogrodzenia od lat
  1. XX wieku, gdy świadek mieszkała w domu nauczyciela na działce sąsiedniej, graniczącej od zachodu z nieruchomością ówcześnie stanowiącą własność C. P.. Świadek M. D. sporządziła szkic przedstawiający położenie nieruchomości: tej, na której mieszkała w domu nauczyciela, tej, z której, jak zeznała, korzystała w latach
  2. i
  3. XX wieku C. P. oraz tej, na której obecnie znajduje się sklep (...) – k. 160 akt. Szkic ten przedstawia nieruchomości jako sąsiadujące ze sobą na całej długości granic, przy czym – według jednoznacznych zeznań świadka – granica pomiędzy nieruchomością, z której korzystała C. P. (a następnie wnioskodawczyni) i nieruchomością, na której obecnie znajduje się sklep (...) (nieruchomość należąca obecnie do uczestniczek postępowania, w skład której wchodzi fragment gruntu będący przedmiotem wniosku), zaznaczona przez świadka „falą” na szkicu k. 160, „nie uległa zmianie, jest taka jak gdy mieszkałam” oraz „nie był przestawiany płot, był wymieniany, ale granice się nie zmieniły” (zeznania świadka M. D. – k. 165 akt). Niezrozumiałe jest w świetle tych zeznań twierdzenie apelującej, że zeznania świadka „nie potwierdziły faktu istnienia tego ogrodzenia w części spornej nieruchomości”. To samo odnosi się do zarzutu, jakoby świadek M. D. podała, że działki należące do C. P. nie były przez nią użytkowane, stanowiły „dziki ogród” dostępny dla wszystkich oraz że z zeznań tych nie wynika, jaki teren użytkowała C. P.. Świadek M. D. w sposób kategoryczny podała bowiem, że C. P. „z całej nieruchomości korzystała, uprawiała działkę” (przy czym to zeznanie należy odnosić do szkicu, na którym świadek oznaczyła działkę będącą we władaniu C. P.), „przyjeżdżała na ogród” . Drugorzędne znaczenie ma to, na jakiej części gruntu był urządzony ogród („jaką część działki uprawiała C. P.”), gdyż to była decyzja korzystających, wynikająca z ich potrzeb, a nadto z zagospodarowania gruntu, na którym pierwotnie, poza ogrodem, znajdowały się budynek szkolny i zabudowania gospodarcze (zob. zeznania świadka M. D., k. 165). Nie ma natomiast wątpliwości, przy uwzględnieniu zeznań świadka M. D., że C. P. i jej rodzina byli jedynymi użytkownikami działki, której granice opisała i naszkicowała świadek, i że świadek postrzegała C. P. jako „właściciela tej ziemi”. Zeznania świadka w tej kwestii były kategoryczne, jednoznaczne i nie ma w zebranym materiale podstaw do zakwestionowania ich wiarygodności, jak trafnie ocenił Sąd orzekający. Nie ma też podstaw, przy uwzględnieniu treści tych zeznań, by uznać – jak wskazała apelująca – że ogród znajdujący się na działce będącej w posiadaniu C. P. był ogrodem „dzikim”, ogólnodostępnym. Takie stwierdzenie nie pojawiło się w zeznaniach świadka, który wskazywał C. P. jako jedyną osobę uprawiającą ogród i korzystającą z ogrodu na działce w granicach opisanych w zeznaniach i określonych na sporządzonym szkicu. Teza o „dzikim”, ogólnodostępnym ogrodzie na granicy działki zajmowanej przez C. P. i działki stanowiącej własność uczestniczek postępowania (na gruncie stanowiącym przedmiot wniosku) nie znalazła zatem potwierdzenia w zeznaniach świadka M. D., które w tej kwestii uznać należy za rozstrzygające z uwagi na to, że jedynie ten świadek miał własne spostrzeżenia dotyczące nieruchomości z lat
  4. i
  5. XX wieku. Relacje świadków „wskazanych przez uczestników” o „chaszczach” na gruncie stanowiącym przedmiot wniosku i ogólnodostępnym charakterze tego terenu trafnie Sąd Rejonowy uznał za nieprawdziwe w zestawieniu z zeznaniami świadka M. D. oraz z dowodami w postaci fotografii znajdujących się w aktach sprawy. Również ocena tych ostatnich dowodów, tj. fotografii złożonych przez wnioskodawczynię, nie budzi wątpliwości. Niesłusznie apelująca podważała ich moc. Wprawdzie nie ma na większości fotografii opisów (oznaczeń, danych) pozwalających ustalić, gdzie i kiedy zostały one wykonane (poza fotografiami z lat 2008-2012, które jednak miały dla rozstrzygnięcia sprawy znaczenie drugorzędne). O dacie sporządzenia pozostałych fotografii można więc wnioskować tylko pośrednio i w przybliżeniu, na podstawie ich cech (sposobu i techniki wykonania, cech przedmiotów fotografii). Ich datowanie, a także określenie miejsce ich wykonania, wymagało więc dalszych dowodów, którymi w tym przypadku były zeznania wnioskodawczyni (k. 261-262) i uczestnika postępowania M. P. (k. 288-290). Zarówno wnioskodawczyni, jak i uczestnik, opisali osoby/obiekty widoczne na poszczególnych fotografiach, zarówno gdy chodzi o ich personalia, jak i miejsce, czas i okoliczności wykonania fotografii, przy czym zeznania te były wzajemnie zgodne, szczegółowe i nie budziły wątpliwości, pozwalając Sądowi orzekającemu uznać przedłożone przez wnioskodawczynię fotografie za dowody stanowiące podstawę do dokonania w sprawie ustaleń. W szczególności na złożonych przez wnioskodawczynię fotografiach widoczne jest ogrodzenie (płot), który – przy uwzględnieniu zeznań wnioskodawczyni (k. 261-262) i uczestnika postępowania M. P. (k. 288-290) – uznać należy za rozgraniczające przynajmniej od lat
  6. XX wieku teren będący w posiadaniu C. P. i teren, na którym znajduje się obecnie sklep (...), aktualnie stanowiący własność uczestniczek postępowania. Nie ma żadnych podstaw do zakwestionowania opisu fotografii podanego w zeznaniach wnioskodawczyni i uczestnika postępowania M. P., a w konsekwencji do zakwestionowania interpretacji dowodów w postaci fotografii dokonanej przez Sąd orzekający. Sąd odwoławczy nie stwierdził w ocenie dowodów przeprowadzonej przez Sąd I instancji naruszeń normy art. 233 § 1 k.p.c. i wadliwości tej oceny wskazywanej przez apelującą. Odnieść się należy w tym miejscu do rozwinięcia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. dokonanego w punkcie
  7. lit. a-e oraz g-h apelacji. Otóż, treść ta odrywała się od zakresu normowania art. 233 § 1 k.p.c., który – jak wskazano wyżej – obejmuje wyłącznie ocenę dowodów, i dotyczyła ustaleń faktycznych albo ocen prawnych; w tym kontekście została oceniona przez Sąd odwoławczy. Ustalenia faktycznie, których dokonał Sąd I instancji, były niewadliwe, a zarzuty apelującej odnoszące się do tych ustaleń nie miały uzasadnionych podstaw, z tym istotnym zastrzeżeniem, że w tym kontekście Sąd odwoławczy oceniał wyłącznie fakty ustalone bądź nieustalone przez Sąd Rejonowy, a nie ich kwalifikację prawną, do której w zasadniczej części odnosiły się poglądy przedstawione w punkcie
  8. apelacji. W szczególności, charakter oceny prawnej ma kwalifikacja danego posiadania jako samoistnego, wobec czego ocenę Sądu I instancji w tej kwestii Sąd odwoławczy podda kontroli w ramach oceny prawnomaterialnej, a nie w ramach oceny zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. bądź zarzutu dokonania błędnych ustaleń faktycznych. Te ostatnie, jak zaznaczono wcześniej, można uznać za błędne wtedy, gdy powstaje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie. Takiej sprzeczności Sąd odwoławczy w rozpoznawanej sprawie nie stwierdził. W zakresie ustalenia, że C. P. objęła w wyłączne posiadanie sporny fragment gruntu w latach
  9. XX wieku, i posiadała ten teren nieprzerwanie „w latach następnych”, Sąd Rejonowy poczynił ustalenie na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego wskazanego wyżej, w szczególności na podstawie jednoznacznych w tej kwestii zeznań świadka M. D.. Stwierdzenie apelującej, że taki stan faktyczny „nie wynika z materiału dowodowego zebranego w sprawie”, nie miało uzasadnionych podstaw. Prawidłowe było także, przy uwzględnieniu zebranych dowodów, ustalenie Sądu I instancji, że ogrodzenie na granicy nieruchomości, którą władała C. P. i nieruchomości, która obecnie należy do uczestniczek postępowania, istniało – w obecnej lokalizacji – już od lat
  10. XX wieku (chociaż, jak wynikało z dowodów, w tym z zeznań uczestnika postępowania M. P. i zeznań świadka M. D., było ono modernizowane w zakresie materiału, z którego było wykonane, przy zachowaniu jego niezmienionej na przestrzeni kilkudziesięciu lat lokalizacji). Twierdzenie apelującej, że wykazała, iż przed wybudowaniem obecnie istniejącego ogrodzenia przez apelującą (co nastąpiło przed 2012 r.) „nie istniało wcześniej ogrodzenie na całej długości działek sąsiadujących, które obecnie stanowią własność Wnioskodawczyni i jej rodziny oraz współwłasność uczestników postępowania” jest bezpodstawne przy uwzględnieniu ww. dowodów, to jest fotografii złożonych przez wnioskodawczynię, zeznań świadka M. D. oraz zeznań wnioskodawczyni i uczestnika postępowania M. P., z których wynika okoliczność ustalona przez Sąd Rejonowy, a kwestionowana przez apelującą, że ogrodzenie takie istniało już od lat
  11. XX wieku. Uprawnione było na gruncie tych dowodów także ustalenie, że władztwo nad gruntem objętym wnioskiem wykonywała wyłącznie C. P. i nie wykonywały go inne osoby, które nie miały wstępu na teren objęty żądaniem wniosku z uwagi na istnienie ogrodzenia. Początek wykonywania władztwa nad przedmiotowym terenem przez C. P. – określony przez Sąd Rejonowy na lata
  12. XX wieku, a dokładnie na dzień 6 czerwca 1959 r., w powiązaniu z czynnościami podjętymi przez C. P., mającymi na celu uregulowanie stanu posiadania nieruchomości ze stanem faktycznym (wniosek do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej z 6 czerwca 1959 r.), ma uzasadnienie w materiale dowodowym, którym był nie tylko ten wniosek, ale także wskazywane wcześniej fotografie, zeznania świadka M. D. oraz zeznania wnioskodawczyni i uczestnika postępowania M. P.. Te dowody dawały podstawy do ustalenia, że C. P. władała – poza gruntem stanowiącym jej własność, z uwzględnieniem zamiany gruntów dokonanej w wykonaniu wniosku z 6 czerwca 1959 r. – także częścią działek oznaczonych aktualnie numerami geodezyjnymi (...), stanowiących obecnie własność uczestniczek postępowania. Grunt ten (określany jako klin, z uwagi na specyficzny kształt) pozostawał w granicach ogrodzenia, którym nieruchomość, z której korzystała C. P., oddzielona była od nieruchomości stanowiącej aktualnie własność uczestniczek postępowania. Na tym gruncie od 2005 r., jak trafnie ustalił Sąd I instancji, znajduje się figurka Matki Boskiej przywieziona z C., którą, co było bezsporne, postawiła wnioskodawczyni w ramach władania spornym gruntem; obrazuje ten stan rzeczy fotografia znajdująca się w aktach sprawy, opisana w następujący sposób: „maj 2005 r. przywieziona z C.”, na której widoczne jest ogrodzenie. Już ta okoliczność przeczy twierdzeniu apelującej, że ogrodzenie rozgraniczające teren, z którego korzystała wnioskodawczyni (a wcześniej C. P.) i grunt stanowiący obecnie własność uczestniczek postępowania zostało postawione przez apelującą dopiero „przed 2012 r.”, chociaż, co oczywiste, fotografia pochodząca najwcześniej z roku 1995 r. nie dowodzi stanu rzeczy w latach
  13. XX wieku. Podniesiona w apelacji kwestia „rozeznania” C. P. co do gruntu odziedziczonego po S. W.
(1)i gruntu użytkowanego (rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym użytkowania gruntu i stanem prawnym) ma drugorzędne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, dla której istotne jest, czym i w jaki sposób władała C. P.; skoro traktowała dany grunt jak własny, to była jego posiadaczem samoistnym, nawet jeżeli nie miała „rozeznania”, że jest to grunt cudzy. Odnosząc się do kwestii tego rozeznania, czy też jego braku, oraz argumentu apelującej, że w umowie darowizny, którą C. P. zawarła z wnioskodawczynią i jej dziećmi, nie było postanowień odnoszących się do przedmiotowego gruntu, należy stwierdzić, że nie przemawia to przeciwko uznaniu C. P. za samoistnego posiadacza gruntu objętego żądaniem wniosku, jak wywodziła apelująca. Nie ma wątpliwości, na gruncie zebranego materiału, że C. P. fragment ten traktowała jak swoją własność, to jest jak część należącej do niej nieruchomości, przy czym było to sprzeczne ze stanem prawnym. Brak jej wiedzy o tym nie ma jednak znaczenia dla powstania stanu prowadzącego do zasiedzenia i skutku w postaci zasiedzenia. Taki stan rzeczy, że posiadacz błędnie traktuje określoną rzecz jak własną i ma przekonanie, że rzecz cudza do niego należy, co może mieć różne przyczyny, jest stosunkowo często spotykany. Nie pozbawia to jednak posiadania wykonywanego w takich warunkach samoistnego charakteru. Należy też wskazać, że jak wynika z zeznań wnioskodawczyni i uczestnika postępowania M. P., zawarcie umowy darowizny pomiędzy wnioskodawczynią, jej dziećmi i C. P. nastąpiło w1989 r., a uczestnik postępowania M. P., będący geodetą, stwierdził, że płot „stoi w niewłaściwym” miejscu i poinformował o tym wnioskodawczynię (jako właścicielkę nieruchomości) później, dopiero gdy odtwarzał granice nieruchomości w celu dokonania jej fizycznego podziału „na schyłku lat 90.” XX wieku. Ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji i niepodważone w apelacji, wobec bezzasadności podniesionych zarzutów, Sąd odwoławczy uznał za własne (art. 382 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.), czyniąc je podstawą oceny prawnomaterialnej, w tym podniesionego w apelacji zarzutu naruszenia art. 172 § 2 k.c. w zw. z art. 17 § 1 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie w następstwie błędnego ustalenia, że C. P. była posiadaczem samoistnym nieruchomości objętej żądaniem wniosku od 6 czerwca 1959 r. i że 1 stycznia 1985 r. upłynął termin niezbędny do zasiedzenia tej nieruchomości (punkt
  1. apelacji). Ocena Sądu orzekającego w tej kwestii była prawidłowa, a podniesiony zarzut bezpodstawny. Na gruncie dokonanych w sprawie ustaleń, zaakceptowanych przez Sąd odwoławczy, stwierdzenie, że C. P. była posiadaczem samoistnym nieruchomości objętej żądaniem wniosku od 6 czerwca 1959 r. i że 1 stycznia 1985 r. upłynął termin niezbędny do zasiedzenia tej nieruchomości, było trafne. Posiadanie wykonywane przez C. P. miało bowiem cechy posiadania samoistnego w rozumieniu art. 172 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 336 k.c., co wynika z dowodów przeprowadzonych w toku postępwoania, w szczególności z zeznań świadka M. D.. Podkreślić należy, że na rzecz C. P. działały domniemania prawne wynikające z art. 339 k.c. (domniemanie posiadania samoistnego) i art. 340 k.c. (domniemanie ciągłości posiadania). Nie zostały one obalone (art. 234 k.p.c.), czego negatywne konsekwencje ponosi apelująca (art. 6 k.c.). Na marginesie należy wskazać, że Sąd Rejonowy liczył bieg terminu zasiedzenia od daty wejścia w życie kodeksu cywilnego, tj. od 1 stycznia 1965 r., zgodnie z art. XLI § 1 ustawy Przepisy wprowadzające kodeks cywilny z 23 kwietnia 1964 r., a to wobec ustalenia, że bieg zasiedzenia rozpoczął się przed dniem 1 stycznia 1965 r. Drugorzędne znaczenie miała zatem okoliczność, czy datą początkową biegu terminu zasiedzenia był 6 czerwca 1959 r. (co apelująca kwestionowała), czy inna data przed 1 stycznia 1965 r. Nie ma przy tym wątpliwości, że początek posiadania prowadzącego do zasiedzenia nastąpił w tym przypadku przed ww. datą, a w latach
  2. XX wieku, uwzględniając dowody w postaci zeznań świadka M. D., zeznań wnioskodawczyni i uczestnika postępowania M. P. oraz fotografii złożonych do akt sprawy, co uzasadniało taki sposób obliczenia terminu zasiedzenia, jaki przyjął Sąd I instancji. Na gruncie tych dowodów nie ma wątpliwości, że miały miejsce - konieczne - manifestowane na zewnątrz, dostrzegalne dla otoczenia, w tym dla mieszkającego na sąsiedniej nieruchomości świadka M. D., przejawy władania samoistnego gruntem stanowiącym przedmiot wniosku przez C. P. w okresie wskazanym przez Sąd orzekający. Należy też zaznaczyć, że podnoszone w apelacji okoliczności, że apelująca „przejawiała zainteresowanie spornym gruntem”, że uczestniczki postępowania opłacały podatek od nieruchomości objętej żądaniem wniosku, że uczestniczki postępowania i wnioskodawczyni prowadziły negocjacje i rozmowy w sprawie uregulowania zasad i warunków korzystania z części sąsiadujących ze sobą nieruchomości, nie miały żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, uwzględniając, że wszystkie te zdarzenia miały miejsce już po dacie nabycia przez C. P. (poprzedniczkę prawną wnioskodawczyni) - z mocy prawa - fragmentu gruntu należącego do uczestniczek przez zasiedzenie (i nastąpiło to na wiele lat przed nabyciem nieruchomości przez uczestniczki postępowania). Następcze podejmowanie tego rodzaju czynności nie miało żadnego wpływu na skutek, który nastąpił wiele lat wcześnie. Apelacja jako bezzasadna podlegała zatem oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. (punkt
  3. postanowienia). O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd odwoławczy orzekł w punkcie
  4. postanowienia, na podstawie art. 520 § 3 k.p.c., uwzględniając wynik tego postępowania, w którym oddalona została apelacja uczestniczki postępowania (...) spółki jawnej z siedzibą w P. i w którym wnioskodawczyni domagała się zwrotu poniesionych kosztów. Interesy wnioskodawczyni i apelującej były oczywiście sprzeczne, co uzasadniało zastosowanie ww. normy. Wysokość wynagrodzenia pełnomocnika (koszt poniesiony przez wnioskodawczynię) została określona na podstawie § 2 pkt 5 w zw. z § 5 pkt 1 i § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie z 22 października 2015 r. Małgorzata Wiśniewska

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.