poprzez dokonanie dowolnej i nieuprawnionej wykładni treści wniosku kredytowego oraz pozostałych postanowień Umowy kredytu, w tym Regulaminu, po wyeliminowaniu z niej klauzul rzekomo niedozwolonych, prowadzącej do rezultatów sprzecznych z ich obiektywnym brzmieniem oraz intencjami stron, to jest że:
że należy dokonać wykładni pozostałej części spornej Umowy kredytu w zgodzie z przepisami prawa polskiego. Rezultatem takiej wykładni jest ustalenie, że strony zobowiązane rozliczać się zgodnie z kursem zwyczajowym dla przeliczeń walutowych, tj. wg średniego kursu NBP dla franka szwajcarskiego. Przy czym nie dochodzi tu do niedozwolonego „zastępowania" klauzuli niedozwolonej inną treścią, lecz do wykładni nadal obowiązującej części Umowy kredytu po to, aby określić jej aktualną treść, a w tym prawa i obowiązki jej stron. Względnie, skoro skutkiem abuzywności postanowień o stosowaniu kursu z tabeli kursowej banku ma być jak twierdzi Sąd meriti „upadek indeksacji w całości" (a więc również w zakresie wyznaczania oprocentowania zmiennego integralnie związanego z indeksacją), to logiczną konsekwencją powyższego przy dokonywaniu wykładni Umowy z pominięciem postanowień Umowy składających się na indeksowanie kredytu do waluty (...), jest posłużenie się treścią Regulaminu do wyznaczenia oprocentowania zmiennego właściwego dla kredytów nieindeksowanych - co zostało objęte treścią konsensusu stron przy zawarciu Umowy wobec określenia w Regulaminie sposobu oprocentowania kredytów nieindeksowanych do waluty obcej. Warto nadmienić, że strona Powodowa jak twierdzi chciała zawrzeć kredyt złotowy, również Bank takie kredyty złotowe oprocentowane stawką (...) miał w dacie Umowy w swojej ofercie, brak jest więc przeszkód dla utrzymania Umowy jako kredytu Złotowego oprocentowanego wstawką opartą na (...), gdyż strony obiektywnie taką umowę mogły zawrzeć; d. art. 385 § 2 zd. 1 k.c. w zw. z art. 5 zd. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r., w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, poprzez ich niezastosowanie, podczas gdy w przypadku stwierdzenia przez Sąd niejednoznaczności postanowień wzorca umownego pierwszeństwo przed dokonaniem kontroli tzw. incydentalnej wzorca umownego, ma zasada „in dubio contra proferentem”, co oznacza, że wszelkie wątpliwości interpretacyjne (w tym co do znaczenia takich sformułowań jak „kurs rynkowy") należy rozstrzygnąć na korzyść konsumenta ; e. art. 385 2 k.c. poprzez jego nieuprawnioną, zawężającą wykładnię, skutkującą przyjęciem, że do okoliczności zawarcia Umowy kredytu nie należą:
k.c. poprzez brak dokonania oceny skutków rzekomej abuzywności spornych postanowień Umowy na moment złożenia pozwu, tj. z uwzględnieniem treści Umowy i przepisów prawa obowiązujących strony w tej dacie (tj. z uwzględnieniem zmian spornych postanowień Umowy Aneksem), jak również bez uwzględnienia faktu bezkonfliktowego wykonywania Umowy i braku jej kwestionowania przez Powoda przez 10 lat jej wykonywania, w tym wynikającej z zawartego Aneksu woli Powoda do kontynuowania Umowy poprzez spłatę rat kredytowych bezpośrednio w walucie obcej lub po kursie średnim NBP, a więc z pominięciem kwestionowanych postanowień ; j. art. 69 ust. 1 pkt 4a ustawy Prawo bankowe, poprzez brak jego uwzględnienia przy dokonywaniu oceny zgodności z prawem stosowania różnych rodzajów kursów przy wypłacie kredytu oraz przy spłacie kredytu, podczas gdy obecnie obowiązujące prawo wprost stanowi, że w przypadku kredytu denominowanego lub indeksowanego Ustawodawca zobowiązał bank do określenia m.in. „zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu", a więc ustawodawca przewidział stosowanie różnych kursów dla wypłaty kredytu i do spłaty kredytu - ergo, takie zróżnicowanie nie jest niezgodne z prawem obecnie, a więc trudno zasadnie twierdzić, że niezgodne z prawem było w dacie zawarcia Umowy, kiedy wskazany przepis jeszcze nie obowiązywał - Pozwany zauważa bowiem, że jak wynika z uzasadnienia wyroku, fakt uchwalenia Noweli Prawa Bankowego z 2011 r., ma zdaniem Sądu meriti posiłkowe znaczenie dla oceny kredytów indeksowanych jako prawnie dopuszczalnych również przed wejściem w życie Noweli, to konsekwentnie uznać należy, że wskazany przepis winien również mieć co najmniej posiłkowe znaczenie, dla uznania zróżnicowania pomiędzy „kursem wypłaty" kredytu a „kursem spłaty" kredytu za prawnie dopuszczalne; k. art. 506 k.c., poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji uchylenie się od oceny skutków prawnych aneksu, a w tym tego, że doprowadził on do odnowienia zobowiązania kredytowego strony powodowej; l. art.
oraz art. 1 ust 2 Dyrektywy 93/13/EWG,. art. w zw. z art. 358 § 2 k.c., poprzez dokonanie kontroli wzorca umownego, pomimo, że postanowienia Umowy zmienione Aneksem, które obowiązywały w dacie dokonywania kontroli przez Sąd (w zakresie rozliczania się przez strony w walucie obcej lub po kursie średnim NBP), stanowiły odzwierciedlenie przepisów Ustawowych, a jak wskazał TSUE, postanowienia Umowy stanowiące odzwierciedlenie powszechnie obowiązujących przepisów prawa nie podlegają kontroli abuzywności, nawet, jeżeli są wynikiem zmiany treści umowy i zmiany przepisów prawa; m. art. 189 k.p.c. poprzez ustalenie nieważności Umowy kredytu, w sytuacji braku podstaw do stwierdzenia jej nieważności, jak również - niezależnie od powyższego - poprzez uznanie, że strona powodowa posiada interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu; n. art. 5 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której orzeczona sankcja jest skrajnie nieproporcjonalna do zarzucanego naruszenia i stanowi próbę rażącego nadużycia uprawnień przyznanych konsumentom, w tym narusza zasadę lojalności i uczciwości obrotu, lojalności kontraktowej, pacta sunt servanda (zawartych umów należy dotrzymywać) oraz narusza reguły venire contra factum proprium nemini licet, wywodzonej z prawa rzymskiego i znanej też w prawodawstwie krajów anglosaskich jako tzw. estoppel, będący środkiem obrony wywodzonym z zasad słuszności (equitable remedy). Warto zauważyć, iż Sąd meriti odmówił utrzymania Umowy jako kredytu Złotowego oprocentowanego stawką (...) uznając, że stanowiłoby to sankcję zbyt dotkliwą dla banku, podczas gdy sankcja zastosowana przez Sąd potencjalnie (zwłaszcza zważywszy na
i n. k. c. wielokrotnie wyjaśniano już, że określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron, w związku z czym jest niedopuszczalne (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14 (OSNC 2016, Nr 11, poz. 134,) z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, niepubl., z dnia 19 września 2018 r., I CNP 39/17, niepubl., z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, niepubl., z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, niepubl., z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, niepubl., z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl., z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, niepubl., z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Glosa 2020, nr 4, s. 67 i n. i z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18, niepubl.). Pogląd ten został wyrażony w dalece zbliżonych okolicznościach faktycznych (a w istocie w okolicznościach faktycznych, które należałoby uznać za korzystniejsze dla banku, aniżeli w realiach sprawy niniejszej), w której na klauzulę indeksacyjną składały się – średni kurs Narodowego Banku Polskiego oraz marża banku. Podobny pogląd – w tych okolicznościach faktycznych – został wyrażony przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 18 maja 2022 r. (sygn. akt II CSKP 1316/22), gdzie wskazano, iż (…) Klauzula indeksacyjna została bowiem sformułowana w ten sposób, że kurs kupna waluty określono jako wynik działania: średni kurs waluty ogłoszony w tabeli kursów NBP minus marża kupna, zaś odpowiednio kurs sprzedaży waluty określono jako wynika działania: średni kurs waluty ogłoszony w tabeli kursów NBP plus marża sprzedaży, z tym że za każdym razem odwoływano się do Tabeli kursów kupna/sprzedaży dla kredytów hipotecznych udzielanych przez [X.] Bank SA (z daty wpływu środków do Banku). Umowa nie opisywała jednak zasad wyliczenia marży jako czynnika mającego wpływ na kurs waluty i w tym zakresie pozostawiała bankowi swobodę. Taki zaś mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną, Podzielając powyższe poglądy przemawiające za brakiem możliwości jakiegokolwiek podziału klauzuli umownej na część abuzywną i nieabuzywną, Sąd Apelacyjny nie może podzielić prezentowanego stanowiska pozwanego. Niezależnie od powyższych rozważań zwrócić należało uwagę, iż pogląd, iż po wyeliminowaniu części spreadowej z klauzuli indeksacyjnej, staje się ona transparentna należy uznać za dyskusyjny. Pozostała w ten sposób odwołuje się bowiem do pojęcia „kursu rynkowego”. Łącząca strony umowa, ani regulamin nie definiuje tego pojęcia. W ocenie Sądu Apelacyjnego nie jest ono jednoznacznie interpretowane w obrocie – w każdym razie nie w sposób, który stwarzałby konsumentowi możliwość ustalenia wysokości takiego kursu rynkowego. Niewątpliwie kurs rynkowy ma szersze pojęcie, aniżeli kurs międzybankowy, dotyczy bowiem nie tylko transakcji przeprowadzanych pomiędzy bankami, ale także kursów ustalanych przez inne instytucje finansowe, pośredniczące w obrocie walutą – przede wszystkim różnego rodzaju podmioty wykonujące obsługę kantorową, w tym również kantory prowadzące działalność poprzez strony internetowe. Próbę ustalenia kursu rynkowego dodatkowo komplikuje fakt, iż powiązane kapitałowo podmioty oferują różne kursy walutowe w różnych prowadzonych przez siebie jednostkach (część banków, prowadzących wyodrębnione kantory – zazwyczaj internetowe, w których kursy ustalane są na innym, zazwyczaj bardziej korzystnym dla klientów, poziomie). Żaden z podmiotów nie publikuje kursów rynkowych, co tym bardziej utrudnia zorientowanie się konsumentowi w wysokości swoich zobowiązań. Ponownie odwołać się tu należy do poglądów prezentowanych w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na gruncie art. 5 dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – na pogląd zaprezentowany przez ten Trybunał w wyroku z dnia 18 listopada 2021 r. (C-212/20), zgodnie z którym Artykuł 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę. Pogląd ten należy w pełni w realiach niniejszej sprawy podzielić. Odwołanie się do niezdefiniowanego w umowie kursu rynkowego w istocie wyklucza po stronie konsumenta możliwość jakiegokolwiek ustalenia kursu stosownego przez bank we własnym zakresie, a tym bardziej jakiekolwiek przygotowanie się do spełnienia świadczenia w oparciu o taki kurs. Wreszcie poważne wątpliwości musi wzbudzać również to, czy postanowienia dotyczące takiego sposobu ustalania kursu pomiędzy stronami (co do treści klauzuli indeksacyjnej) zostały istotnie inkorporowane do łączącego strony stosunku prawnego. Nie zostały one zawarte w umowie, czy też w regulaminie, a w składanych przez kredytobiorców oświadczeniu o ryzyku walutowym. Oświadczenie to nie było kierowane na ręce pracownika pozwanego banku, a na rzecz pracownika pośrednika. W toku postępowania nie ujawniono, czy pracownik ten dysponował pełnomocnictwem od pozwanego banku, zaś art. 97 k. c. nie może mieć tu zastosowania, albowiem pracownik pośrednika w ogóle nie był czynny w lokalu banku, a w lokalu pośrednika. Co więcej – treść tego oświadczenia wskazuje raczej, iż kredytobiorcy przyjmują do wiadomości sposób, w jaki bank będzie ustalał kurs walutowy – chociaż jak już wskazano i tak w sposób niejednoznaczny, wykluczający po stronie konsumentów czy to możliwość samodzielnego ustalenia takiego kursu, czy też kontroli, czy pozwany kurs ten wyznacza zgodnie z przyjętymi przez siebie kryteriami. W takiej sytuacji oświadczenie kredytobiorców powinno być traktowane jako oświadczenie wiedzy. Powyższa argumentacja wskazuje, iż nie sposób było uznać, iż sposób ustalania przez pozwanego kursu walutowego, składający się na treść klauzuli indeksacyjnej następuje w oparciu o jakiekolwiek uchwytne i mierzalne przez konsumenta kryteria. W istocie sposób ustalania tego kursu miał charakter subiektywny i ustalany był jednostronnie przez pozwanego w oparciu o nieostre i trudne do weryfikacji kryteria. W orzecznictwie Sądu Najwyższego szeroko przytoczonym w zacytowanym wyżej uzasadnieniu wyroku tego Sądu z dnia 13 maja 2022 r. (sygn. akt II CSKP 464/22) za utrwalony należy uznać pogląd, iż tego rodzaju uregulowanie klauzuli indeksacyjnej w sposób rażący narusza interesy konsumentów. Sąd Apelacyjny w tym składzie pogląd ten w pełni podziela. W ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k. p. c. skarżący wskazuje na nieprawidłowe ustalenia Sądu I instancji co do braku indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych klauzul. Ogólnie wskazać tu należy, iż wyklucza możliwość uznania klauzuli za niedozwolone postanowienie umowne jedynie indywidualne uzgodnienie tej klauzuli – nie zaś jakiejkolwiek innej. W treści zarzutu skarżący zdaje się właśnie wskazywać, iż negocjowanie niektórych postanowień umownych (kwota kredytu, czas trwania umowy), wskazuje, iż negocjowana była również klauzula indeksacyjna. Co więcej – Sąd Apelacyjny nie dostrzega tu żadnego domniemania faktycznego. Z faktu uzgodnienia pewnych klauzul (np. wysokości kredytu, sposobu jego zabezpieczenia) nie wynika w sposób logiczny, iż również inne klauzule zostały w sposób indywidualny uzgodnione. Przeciwnie – ze faktu sporządzenia umowy na wzorcu sporządzonym przez pozwanego, co w sprawie nie było sporne, można konstruować domniemanie faktyczne, iż poszczególne klauzule zawarte w tej umowie nie zostały indywidualnie uzgodnione, a jedynie inkorporowane ze wzorca przedstawionego przez przedsiębiorcę. Mając na uwadze, iż zgodnie z art.
ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym kto się na to powołuje, uznać należy, iż to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, iż pomimo iż klauzula indeksacyjna została inkorporowana ze wzorca umowy przygotowanego przez przedsiębiorcę, była ona przedmiotem indywidualnych uzgodnień. Pozwany nie tylko nie zaoferował materiału dowodowego w tym zakresie, ale również nie sformułował twierdzeń pozwalających na przyjęcie, iż tego rodzaju sytuacja realnie miała miejsce. Kwestia rażącego naruszenia interesów konsumenta została już wyżej wyjaśniona poprzez odwołanie się do licznych orzeczeń Sądu Najwyższego. Formułowane w ramach drugiego z zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k. p. c. twierdzenia co do sfery motywacyjnej, jaką kierują się powodowie (obiektywny wzrost kursu waluty indeksacji) pozostaje bez znaczenia na ocenę charakteru przedstawionych klauzul. Niewątpliwie nie doszłoby do takiej sytuacji, gdyby powodowie zostali rzetelnie poinformowaniu o ryzyku, jakie związane było z zawarciem umowy tego rodzaju (brak po stronie pozwanego jakichkolwiek ograniczeń, czy mechanizmów ochronnych dla kredytobiorcy, przed kształtowaniem kursu walutowego na poziomie kilkukrotnie wyższym od poziomu kursu na dzień zawarcia umowy), kwestia ta pozostaje jednak poza przedmiotem szczegółowego zainteresowania Sądu. W dalszej kolejności – zarówno w zakresie naruszenia art. 233 § 1 k. p. c., jak i zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego, skarżący odwołuje się do możliwości dalszego wykonywania umowy w oparciu o regulację przewidzianą w art. 358 k. c. Kwestię te należy ocenić negatywnie z kilku przyczyn. Przede wszystkim zwrócić należało uwagę, iż uregulowanie to (art. 358 k. c.) ma niewątpliwie ogólny charakter – dotyczy wszelkiego rodzaju stosunków zobowiązaniowych, a nie tylko stosunków wynikających z umów kredytowych obarczonych wadliwym mechanizmem denominacyjnym. Tymczasem w ocenie Sądu Apelacyjnego opowiedzieć należy się w sposób negatywny co do dalszego obowiązywania umowy w oparciu o przepisy krajowe o charakterze ogólnym – przy braku następczej zgody konsumenta na dalsze obowiązywanie umowy w pełnym zakresie. Sąd Apelacyjny w tym składzie w pełni podziela bowiem pogląd zaprezentowany już w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. (sygn. C-260/18), w którym wskazano m. in., iż Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Tożsamy pogląd Trybunał wyraził również w wyroku z dnia 8 września 2022 r. (C-80/21 do C-82/21), w którym wskazano, iż Artykuł 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że: stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność nie pociąga za sobą nieważności tej umowy w całości, zastąpić ten warunek przepisem dyspozytywnym prawa krajowego. W takiej sytuacji należy uznać, iż brak jest możliwości zastąpienia niedozwolonych postanowień umownych przepisami krajowymi o charakterze ogólnym, jeżeli konsument nie wyrazi zgody na dalsze obowiązywanie umowy w oparciu o takie rozwiązanie. Już zatem tylko marginalnie zwrócić należało uwagę, iż w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej art. 6 dyrektywy Rady 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie stoi na przeszkodzie, aby dane państwo członkowskie wprowadziło do obrotu prawnego szczegółowe regulacje pozwalające na zastąpienie niedozwolonej klauzuli umownej określonym rozwiązaniem (por. wyrok Trybunału z dnia 2 września 2021 r., C-932/19). Stanowisko to dotyczy jednak wyłącznie tych systemów prawnych, w których prawodawca wprowadził do obrotu prawnego szczegółowe regulacje w sposób nie wzbudzający wątpliwości wskazujące na sposób zastąpienia niedozwolonego postanowienia umownego. W polskim systemie prawnym tego rodzaju sytuacja jednak nie nastąpiła. Dodatkowo zwrócić tu należało uwagę, iż łącząca strony umowa została zawarta w dniu 12 czerwca 2008 r. Tymczasem pozwalający stosować kurs NBP przepis (art. 358 § 2 k. c.) wprowadzony został do obrotu w dniu 24 stycznia 2009 r. w związku z wejściem w życie przepisów ustawy z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz ustawy – Prawo dewizowe (Dz. U. Nr 228, poz. 1506). Przepisy ustawy nowelizującej nie zawierały jakichkolwiek unormowań o charakterze retrospektywnym, w szczególności zaś takich, które umożliwiałyby poddanie zakresowi normowania nowowprowadzonego uregulowania również tych stosunków zobowiązaniowych, które zostały wykreowane przed dniem wejścia w życie tej nowelizacji. Dodatkowo także zwrócić należało uwagę – co wynika wprost z § 1 artykułu 358 k. c. – iż uregulowanie to znajduje zastosowanie w sytuacjach, w których przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Niewątpliwie nie znajduje on zastosowania w sytuacji, w której przedmiotem zobowiązania jest suma pieniężna wyrażona w walucie polskiej. Analiza treści umowy kredytu hipotecznego z dnia 7 kwietnia 2008 r. nie może jednak prowadzić do wniosku, iż tego rodzaju sytuacja występuje w realiach faktycznych sprawy niniejszej - kredyt został udzielony w walucie polskiej (§ 1 umowy – w kwocie 807 600 zł), wypłata, jak i spłata miała następować również w walucie polskiej. Co więcej – w treści umowy w żadnym miejscu w ogóle nie pojawiała się suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. W takiej sytuacji nie sposób zasadnie twierdzić, iż przedmiotem zobowiązania pozwanych była jakakolwiek suma wyrażona w walucie obcej. Waluta obca, a w istocie kurs waluty obcej, w ramach badanego stosunku obligacyjnego pojawiała się jedynie jako wskaźnik, przy pomocy którego bank ustalał wysokość zobowiązania kredytobiorców. Zatem również z tej przyczyny w sprawie nie mógł znaleźć zastosowania art. 358 § 2 k. c. Jak wynika z treści kolejnego zarzutu, skarżący domaga się w istocie uznania, iż łącząca strony umowa przyjmuje – w związku z wyeliminowaniem z niej niedozwolonych postanowień umownych – postać umowy o kredyt złotowy oprocentowany w oparciu o obowiązującą stawkę (...) ((...) 3M). Z uzasadnienia tego zarzutu wynika, iż skarżący odwołuje się tu do Regulaminu przewidującego w takiej sytuacji oprocentowanie kredytu właśnie w oparciu o taki parametr. Tego rodzaju wnioskowanie nie jest jednak prawidłowe z dwóch grup przyczyn. Po pierwsze sankcja braku związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem umownym – a taką sankcję przewiduje art. 385
k. c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, sposób wykonywania umowy przez bank, nie ma znaczenia dla oceny charakteru zawartych w umowie klauzul. Bez wpływu na tę ocenę pozostają zatem zasady ustalania kursu przez bank, ekonomicznego uzasadnienia wykonywania przez bank umowy w tym zakresie, czy też ewentualnego wyznaczania przez pozwanego kursów walutowych w oparciu o nie krzywdzące powodów kursy rynkowe. Tego rodzaju materiał procesowy został zatem zasadnie pominięty przez Sąd I instancji. W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było również potrzeby przeprowadzenia w sprawie postulowanego przez skarżącego dowodu z opinii biegłego. Paradoksalnie zaoferowanie tego dowodu wskazuje, iż pozwany nie kwestionuje, iż ustalenie sposobu ustalania kursu przez pozwanego wymaga szczegółowej wiedzy z zakresu ekonomii, a zatem nie realizuje postulatów wynikających z wyżej przytoczonego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 18 listopada 2021 r. (C-212/20). Dokonując zarzutu naruszenia art. 111 ust. 1 pkt 4 ustawy – Prawo bankowe, zważyć należało, iż niezasadne jest powoływanie się na wynikający z tego uregulowania obowiązek upublicznienia stosowanych kursów walut, co miałoby eliminować możliwość stosowania dowolnie ustalonych kursów. Opublikowane kursy są bowiem nadal wynikiem jednostronnej decyzji pozwanego. Są one w dalszym ciągu nieweryfikowalne według jakichkolwiek obiektywnych kryteriów, pozwalających konsumentowi w momencie zawarcia umowy na ocenę wysokości świadczeń, obciążających go na przestrzeni kilkudziesięciu lat na jakie kredyt zostaje zaciągnięty. Nie można także a priori założyć, że kursy określane w tabelach banku są kursami rynkowymi z uwagi na ustawowy obowiązek banku prowadzenia tabel kursowych wynikający z art. 111 ustawy - Prawo bankowe. Oceniając ważność umowy, sąd ocenia jej postanowienia rzutujące na rozkład wzajemnych praw i obowiązków stron, a nie sposób wykonywania umowy. Skoro umowa nie określa, według jakich kryteriów bank ustala kursy walut, to znaczy, że umożliwia mu dobór parametrów finansowych wedle własnego uznania. W każdym przypadku należy zakwestionować postanowienia umowne skonstruowane w sposób, który potencjalnie daje jednej ze stron prawo do nadużyć, nawet jeżeli nie doszło do wykorzystania przewagi kontraktowej poprzez określanie kursów waluty obcej w sposób odbiegający od kursu rynkowego. Brak także podstaw do przyjęcia, że kursy określane w tabelach banku nie pozostają w sprzeczności z dobrymi obyczajami z uwagi na ustawowy obowiązek prowadzenia i udostępniania tabel kursowych wynikający z art. 111 ustawy Prawo bankowe w związku z art. 5 ust. 2 pkt 7 tej ustawy. Rozstrzygając o ważności umowy, sąd ocenia bowiem jej postanowienia rzutujące na rozkład wzajemnych praw i obowiązków stron, a nie sposób wykonywania umowy. Dwa kolejne zarzuty naruszenia prawa materialnego zostały już wyżej ocenione – jako niezasadne. Zarzut naruszenia art. 385 § 2 zd. 1 k. c. w zw. z art. 5 zd. 2 dyrektywy 93/13, w zasadzie również. Dodatkowo jedynie zwrócić należało uwagę, iż zarzut ten nie jest całkowicie zrozumiały. Wydaje się bowiem, iż rozstrzyganie na korzyść konsumenta prowadzić powinno do takiej oceny stosunku prawnego, która dla konsumenta pozostawałaby najmniej dolegliwa, a jest nią zdecydowanie rozstrzygnięcie o bezskuteczności umowy, w związku z zawarciem w niej niedozwolonych postanowień umownych, a nie zaś utrzymywanie jej w postulowanym przez przedsiębiorcę zakresie – zakładającym wszakże osiągnięcie przez przedsiębiorcę zysku, który wynikać ma ze świadczeń spełnianych przez konsumenta. Kolejny zarzut – naruszenia art. 385 2 k. c. – dotyczy (przynajmniej tak, jak został on przez skarżącego sformułowany) sposobu wykonywania umowy i z wyżej już wskazanych przyczyn nie mógł być on uznany za jakkolwiek trafny. Podobnie ocenić należało zarzut naruszenia art. 30 ustawy o rachunkowości. Odnośnie zarzutu naruszenia art. 24 ustawy o Narodowym Banku Polskim dodatkowo wskazać należało, iż uregulowanie to również ma charakter ogólny i nie zostało ono wprowadzone do obrotu w celu wypełnienia ewentualnych luk wynikających z braku związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem umownym. Kolejny zarzut naruszenia art.
k. c. dotyczy również możliwości wykonywania umowy w oparciu o średni kurs NBP, a jak już wskazano Sąd Apelacyjny takiej możliwości nie dostrzega. Zarzut naruszenia art. 69 ustawy – Prawo bankowe jest tu o tyle niezasadny, iż wadliwości klauzuli indeksacyjnej w ocenie Sądu Apelacyjnego upatrywać należało nie w tym, iż bank stosował odmienne kursy dla sprzedaży i kupna walut, a tym iż kursy te mógł stosować w sposób całkowicie dowolny i nieprzejrzysty dla konsumenta. Dopiero pochodną tego spostrzeżenia było również ustalenie, iż bank odmiennie kształtował kursy kupna i sprzedaży, co dodatkowo naruszało interesy konsumentów, w ten sposób, iż zaciągnięty przez nich zadłużenie niejako automatycznie ulegało zwiększeniu o wysokość spreadu. Nawet zatem, gdyby poziom kursu walutowego nie ulegał jakimkolwiek zmianom, powodowie i tak zobowiązani byliby zapłacić pozwanemu z tytułu kapitału kwotę wyższą, aniżeli w tym zakresie pożyczyli. Dwa kolejne zarzuty dotyczą zawartego przez powodów aneksu. W tym zakresie zwrócić należało uwagę, iż zawarty przez strony aneks miał na celu zmianę łączącej strony umowy w zakresie klauzul indeksacyjnych na przyszłość przez określony czas, zatem nie mógł doprowadzić do następczej akceptacji abuzywnych postanowień zawartych w pierwotnej umowie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 20 czerwca 2018 roku (III CZP 27/19) możliwość sanowania niedozwolonego postanowienia, choćby z mocą ex tunc, wskutek późniejszego zdarzenia wymaga dokonania czynności prawnej ukierunkowanej na ten skutek – jednostronnej, polegającej na potwierdzeniu niedozwolonego postanowienia przez konsumenta, albo dwustronnej – umowy, w której strony wyrażają następczo wolę takiego ukształtowania swojego położenia prawnego, jakby postanowienie od początku było skuteczne. Sąd Najwyższy podkreślił jednak, że podstawą takich czynności prawnych musi być „świadoma, wyraźna i wolna” zgoda konsumenta. Powyższego skutku nie może osiągnąć jednostronna czynność przedsiębiorcy albo umowa, na której istotną treść konsument nie wywarł rzeczywistego wpływu. Zgoda konsumenta wywołująca skutek sanowania niedozwolonego postanowienia umownego musi być wyraźnie i stanowczo ukierunkowana na ten skutek, zatem samo wyrażenie zgody na zmianę umowy przez wyeliminowanie niedozwolonego postanowienia (zastąpienie go innym, uzupełnienie) – choćby ta zmiana była indywidualnie uzgodniona – nie może być traktowane samo przez się jako wyraz woli sanowania wadliwego postanowienia ze skutkiem ex tunc. Ani treść aneksu, ani wskazywane przez strony okoliczności jego zawarcia nie dają podstaw do uznania, że jego celem było sanowanie z mocą wsteczną zawartych w umowie niedozwolonych postanowień. Oświadczenia o takim charakterze strona powodowa nie złożyła. Z zapisów aneksu nie można także wyprowadzić wniosku, by strony dokonały odnowienia (art. 506 § 1 k. c.), a zamiaru umorzenia istniejącego zobowiązania nie powinno się domniemywać. Choć niekoniecznie wyraźny, musi być na tyle uzewnętrzniony, by nie powstała wątpliwość, czy w ogóle istniał (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 10 marca 2004 roku, IV CK 95/03, z dnia 9 listopada 2006 roku, IV CSK 191/06 i z dnia 9 stycznia 2008 roku, II CSK 407/07). Ani analiza treści aneksu, ani towarzyszących mu oświadczeń nie pozwala stwierdzić, że strona powodowa, podpisując aneks, miała świadomość abuzywności klauzul, a jej działania zostały ukierunkowane na przywrócenie tym klauzulom skuteczności. Zawarcie aneksu nie usuwało pierwotnej wady mechanizmu przeliczeniowego i nie rozliczało dotychczasowych spłat z jego pominięciem. Postawa procesowa strony powodowej zmierzała ostatecznie do ustalenia nieważności umowy i zwrotu spełnionych świadczeń. Z tych względów nie można podzielić stanowiska skarżącego, że uprawnienie, jakie uzyskała strona powodowa, w postaci możliwości przeliczenia wysokości zobowiązania według kursu ustalanego przez NBP, a następnie spłaty kredytu w walucie indeksacji, wyczerpuje instrumenty ochrony prawnej konsumenta przed nieuczciwymi klauzulami ryzyka kursowego. Dodatkowo zwrócić należało uwagę, iż zawarcie aneksu objęte jest niewątpliwie zakresem wykonywania umowy, zaś wykonywani to, jak już wskazano, nie ma wpływu na ocenę klauzul umownych. Po wtóre – zawarcie aneksu nie uchylało niejako podstawowej wadliwości zawartej umowy – zastosowania klauzuli indeksacyjnej przy przeliczeniu kwoty wypłaconego powodom kredytu na walutę indeksacji. W dalszej kolejności skarżący zarzuca naruszenie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego. Zwrócić zatem należało uwagę, iż rozstrzygnięte zaskarżonym wyrokiem powództwo zmierzało do ustalenia nieważności stosunku prawnego wykreowanego umową kredytu i istotnie miało swą podstawę normatywną w art. 189 k. p. c. Kwestionując istnienie interesu prawnego, jako podstawowej przesłanki wynikającej z tego przepisu, skarżący podniósł możliwość wystąpienia przez stronę powodową z dalej idącym żądaniem roszczeniem – o zwrot świadczenia nienależnego. Zauważyć tu należy, iż w orzecznictwie Sądu Najwyższego za utrwalone należało uznać stanowisko, że interes prawny występuje wówczas, gdy istnieje niepewność stosunku prawnego lub prawa, wynikająca z obecnego lub przewidywanego ich naruszenia lub kwestionowania. Interes prawny może wynikać zarówno z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda, jak i zapobiegać temu zagrożeniu (por. m. .in. uchwały: z dnia 15 marca 2006 r., III CZP 106/05 i z dnia 14 marca 2014 roku, III CZP 121/13). Ocena istnienia interesu musi uwzględniać to, czy wynik postępowania doprowadzi do usunięcia niejasności i wątpliwości co do danego stosunku prawnego i czy definitywnie zakończy spór na wszystkich płaszczyznach tego stosunku lub mu zapobiegnie, a więc, czy sytuacja strony powodowej zostanie jednoznacznie określona. Należy podzielić stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy że ocena tej przesłanki powództwa przewidzianego w art. 189 k. p. c. nie może być dokonywana w sposób schematyczny, lecz zawsze z uwzględnieniem okoliczności sprawy (por. wyroki: z dnia 10 czerwca 2011 roku, II CSK 568/10 i z dnia 18 marca 2011 roku, III CSK 127/10). Trzeba ją więc indywidualizować, gdyż podstawą niepewności co do stanu prawnego są konkretne okoliczności faktyczne, które miały wpływ na ukształtowanie stosunku prawnego lub prawa i które stanowią przyczynę sporu, niejednokrotnie na różnych płaszczyznach prawnych. Rozumienie tego interesu musi być przy tym szerokie i elastyczne. Brak interesu zachodzi wtedy, gdy po stronie powoda powstały określone roszczenia i może osiągnąć pełniejszą ochronę swych praw, dochodząc zobowiązania pozwanego do określonego zachowania - świadczenia lub wykorzystać inne środki ochrony prawnej prowadzące do takiego samego rezultatu. Przy otwartej drodze innego postępowania, gdzie sfera podlegająca ochronie jest szersza, a rozstrzygnięcie o różnicy zdań w stanowiskach stron nabiera charakteru przesłankowego, co do zasady upada interes prawny do odrębnego formułowania żądania ustalającego (por. wyrok Sąd Najwyższego z dnia 15 marca 2002 roku, II CKN 919/99). Strona powodowa nie traci natomiast interesu prawnego, gdy sfera jego ochrony prawnej jest szersza i wyrok w sprawie o świadczenie nie usunie wszystkich niepewności mogących wynikać z określonego stosunku w przyszłości. Ma to zazwyczaj miejsce w przypadku domagania się ustalenia nieważności umowy, gdy z naruszonego stosunku prawnego wypływa lub może wypłynąć jeszcze więcej roszczeń, natomiast wyrok w sprawie o świadczenie za wcześniejszy okres nie usunie niepewności w zakresie wszystkich skutków prawnych mogących wyniknąć z tego stosunku w przyszłości. (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1970 roku, III PZP 34/69 oraz wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 17 maja 1966 roku, I CR 109/66, z dnia 5 grudnia 2002 roku, I PKN 629/01 i z dnia 21 września 2018 roku, V CSK 540/17). Należy również zwrócić uwagę, że pojęcie interesu prawnego powinno być interpretowane z uwzględnieniem szeroko pojmowanego dostępu do sądu w celu zapewnienia ochrony prawnej, co wynika z obowiązujących standardów międzynarodowych oraz art. 45 Konstytucji RP (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004 roku, II CK 125/03). Przyjmując powyższe założenia, uznać trzeba, że skoro między stronami istnieje spór o ważność i skuteczność umowy o charakterze trwałym, z której wynikają także inne, poza spłatą rat, obowiązki, w tym w zakresie ubezpieczenia, czy utrzymywania hipoteki na nieruchomości strony powodowej, nie może budzić wątpliwości stwierdzenie, że wyłącznie wyrok ustalający nieważność (względnie oddalający tak sformułowane powództwo) może ostatecznie i całościowo usunąć stan niepewności prawnej istniejący pomiędzy stronami umowy kredytu. Powództwo wniesione w trybie art. 189 k. p. c. może być w tych warunkach uznane za właściwy środek prawny, który pozwoli w sposób definitywny rozstrzygnąć, czy zawarta przez strony umowa o kredyt hipoteczny ukonstytuowała ważny i skuteczny stosunek prawny, w oparciu o który bankowi służy nadal względem strony powodowej roszczenie o zapłatę rat wynikających z harmonogramu wraz z odsetkami oraz podstawa mającą zabezpieczać tę wierzytelność, a więc czy strona powodowa pozostaje związana umową, będąc nadal dłużnikami banku. Wskazać przy tym należy, że całkowite wyjaśnienie istniejących między stronami rozbieżności nie mogłoby nastąpić w drodze innego powództwa, w tym powództwa o zapłatę. Moc wiążąca w zakresie uregulowanym w art. 365 k. p. c. odnosi się tylko do „skutku prawnego”, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu ustaleniami zawartymi w uzasadnieniu orzeczenia. Wynikająca z art. 365 § 1 k. p. c. moc wiążąca wyroku dotyczy związania sentencją, a nie uzasadnieniem wyroku sądu, czyli przesłankami faktycznymi i prawnymi przyjętymi za jego podstawę, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie jego przesłanki (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 13 stycznia 2000 r., II CKN 655/98, z dnia 23 maja 2002 roku, IV CKN 1073/00, z dnia 8 czerwca 2005 roku, V CK 702/04 i z dnia 3 października 2012 r., II CSK 312/12). Tym samym zatem interes prawny strony powodowej w wytoczeniu powództwa o ustalenie wynika z następujących okoliczności: długotrwałego charakteru stosunku prawnego nawiązanego przez zawarcie umowy kredytu na zakup nieruchomości, powiązania innych stosunków prawnych z umową kredytu (hipoteka), wąskim ujęciem mocy wiążącej wyroków zasądzających i powstaniem na skutek nieważności umowy dwóch odrębnych roszczeń każdej ze stron. W takiej sytuacji uznać należało, że interes prawny strony powodowej w wytoczeniu powództwa o ustalenie jest oczywisty i nie może być zrealizowany w całości poprzez roszczenie o zapłatę. Nie ma podstaw do uznania, że strona powodowa korzysta z instytucji prawa cywilnego przewidzianych dla ochrony konsumentów w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego, szczególnie zważywszy na rangę ochrony konsumenta, będącą jedną z zasad konstytucyjnego porządku RP oraz zasadą funkcjonowania Unii Europejskiej. Art. 5 k. c. ma charakter wyjątkowy i może mieć zastosowanie w przypadku nadużycia prawa przez osobę korzystającą z przysługującego jej formalnie uprawnienia, przy czym istnieje domniemanie, że osoba uprawniona korzysta z przysługującego jej prawa podmiotowego w sposób legalny, tj. zasługujący na ochronę prawną. Kwestionujący takie uprawnienie obowiązany jest wykazać racjonalne przesłanki swojej kontestacji, a tak się w niniejszej sprawie nie stało. Pozwany, korzystając z regulacji stawiającej go w pozycji uprzywilejowanej w ramach ukształtowanego stosunku umownego, a jednocześnie powołując się na zasady współżycia społecznego, nie respektuje zasady „czystych rąk”, a w konsekwencji nie może domagać się pozbawienia strony powodowej prawa do dochodzenia słusznych roszczeń. Należy przy tym mieć na uwadze, że same przepisy o nieuczciwych postanowieniach umownych odwołują się do zasad współżycia społecznego (sprzeczność z dobrymi obyczajami) i w tym zakresie stanowią wobec art. 58 k.c. Byłoby aksjologicznie niedopuszczalne, aby konsument z powołaniem się na zasady współżycia społecznego został pozbawiony możliwości kwestionowania postanowień, które ze względu na te same zasady są właśnie uznane za nieuczciwe. W takiej sytuacji okazywałoby się bowiem, że te same zasady współżycia społecznego przemawiają zarówno za ochroną konsumenta, jak i przeciw niej. Oceniając żądania strony powodowej z punktu widzenia klauzuli generalnej z art. 5 k. c. irrelewantny pozostaje kontekst społeczny związany z tym, że w analogicznym okresie inni kredytobiorcy zawarli umowy kredytu bez elementu walutowego, a zatem z oprocentowaniem wyższym niż w niniejszej sprawie, którzy w związku z tym mogli ponosić większe koszty obsługi takiej umowy. Jednakże przeciwnikiem procesowym strony powodowej w tej sprawie nie są ci kredytobiorcy, a wynik tej sprawy nie wpływa też na sytuację tych osób. Nieuwzględnienie zgłoszonego żądania nie poprawiłoby sytuacji innego konsumenta, a jego uwzględnienie nie pogarsza takiej sytuacji. Trudno zatem byłoby uznać za sprawiedliwie oddalenie powództwa przeciwko bankowi tylko z tego względu, że w ten sposób strona powodowa uzyska „tanie” finansowanie, bądź dlatego, że pozwany jest instytucją zaufania publicznego. Przeciwnie, to właśnie z tej przyczyny abuzywność postanowień kontraktowych jest tym bardziej rażąca i wymaga interwencji orzeczniczej. Sąd Apelacyjny nie uznał również za trafne zarzutów kosztowych. Powodowie ogólnie domagali się zwrotu kosztów postępowania, w tym zwrotu kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Tego rodzaju wniosek nie oznacza, iż powodowie domagali się zwrotu kosztów postępowania według minimalnych stawek przewidzianych przez prawodawcę. Jak się wydaje prawodawca w treści art. 109 § 2 k. p. c. uznając pozasądowe i polubowne rozwiązywanie sporów jako takie, które powinno mieć znaczenie pierwszoplanowe, uznał iż strona może domagać się kosztów związanych z prowadzeniem takiego postępowania. W takiej sytuacji uwzględnienie przez Sąd I instancji tego rodzaju kosztów było usprawiedliwione. Sąd Apelacyjny uznał natomiast, iż pozwany w sposób skuteczny skorzystał w realiach sprawy niniejszej z zarzutu potrącenia. Przede wszystkim nie ulegało w sprawie wątpliwości, iż powodowie w związku z – ostatecznie uznaną za nieważną – umowa kredytu, otrzymali od powoda kwotę 800 000 zł. Nie ulega również wątpliwości, iż w związku z ustaleniem nieważności tej umowy, obie strony mogą domagać się zwrotu tego, co na podstawie tej umowy świadczyły, stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 410 § 1 i 2 k. c. w zw. z art. 405 k. c.). Ostatecznie po otrzymaniu od powodów oświadczenia o braku potwierdzenia niedozwolonych postanowień umownych, powód pismami z dnia 21 września 2022 r., reprezentowany przez materialnoprawnego pełnomocnika wezwał każdego z powodów do zapłaty kwoty 807 600 zł w terminie 3 dni od otrzymania pisma (wezwania te zostały doręczone powodom w dniu 22 września 2022 r.), a następnie kolejnymi pismami z dnia 6 października 2022 r. tenże materialnie umocowany pełnomocnik pozwanego złożył kategoryczne oświadczenie o potrąceniu – doręczone powodom w dniu 7 października 2022 r. Następnie pismem z dnia 17 października 2022 r. pozwany podniósł procesowy zarzut potrącenia. Skutkiem skutecznego podniesienia zarzutu potrącenia, zgodnie z art. 498 § 2 k. c. było umorzenie wierzytelności do wysokości niższej, zaś niższą niewątpliwie była wierzytelność powodów, nawet przy uwzględnieniu należnych im odsetek za opóźnienie. Skoro dochodzona w niniejszym postępowaniu wierzytelność uległa umorzeniu, uwzględnienie roszczenia w tym zakresie nie było możliwa, a zatem powództwo o zapłatę powinno ulec oddaleniu w całości. Rozważania te czynią niejako bezprzedmiotową ocenę zarzutów zawartych w apelacji powodów. Ogólnie zatem wskazać należy, iż stanowisko Sądu Okręgowego co do dopuszczalności skorzystania z prawa zatrzymania w związku z nieważnością umowy o kredyt bankowy było prawidłowe, zaś zarzuty skarżących – nietrafne. Odmienną kwestią jest tu jednak to, czy pozwany w postępowaniu pierwszoinstancyjnym w sposób prawidłowy skorzystał z zarzutu zatrzymania. W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzut zatrzymania ma niejako podwójny charakter – zarówno materialny, jak i procesowy. Skuteczne powołanie się w procesie na zarzut zatrzymania, wymaga w pierwszej kolejności skutecznego skorzystania z materialnego prawa zatrzymania. Oświadczenie w tym zakresie powinno zatem zostać złożone przez stronę lub jej pełnomocnika dysponującego stosownym pełnomocnictwem (materialnym) na ręce drugiej strony (lub jej pełnomocnika dysponującego pełnomocnictwem materialnym). Tego rodzaju sytuacja w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie miała miejsca. Te rozważania prowadzą do wniosku, iż zarzut powodów co do naruszenia art. 91 k. p. c. winien być uznany za zasadny. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny zmienił częściowo zaskarżony wyrok i orzekł co do istoty sprawy – stosownie do art. 386 § 1 k. p. c., uwzględniając tym samym częściowo apelację pozwanego. W pozostałym zakresie apelacja pozwanego oraz apelacja powodów w całości zostały oddalone – zgodnie z art. 385 k. p. c. O kosztach postepowania apelacyjnego rozstrzygnięto na podstawie art. 103 k. p. c. Jakkolwiek pozwany skorzystać mógł z zarzutu potrącenia na dowolnym etapie postępowania – w tym również na etapie postępowania apelacyjnego, jednakże gdyby zdecydował się na skorzystanie z zarzutu zatrzymania na wstępnym etapie sprawy, brak byłoby potrzeby inicjowania postępowania apelacyjnego, w tym również brak potrzeby wnoszenia przez powodów apelacji. Sąd Apelacyjny postrzega tak późne skorzystanie ze służących stronie zarzutów, jako nielojalne zachowanie wobec drugiej strony postepowania. W takiej sytuacji pozwany powinien zostać obciążony obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania w całości. Na koszty te złożyły się koszty zastępstwa procesowego – w kwocie 8 100 zł (§ 10 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, Dz. U. poz. 1800 ze zm.) oraz opłaty od apelacji – 1 000 zł. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.