Sygn. akt III APa 81/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 lutego 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach Wydział III Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący SSA Ewelina
§ 1k.p.c.
przez uznanie skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, którego odpis został doręczony przez pełnomocnika powoda bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego. Podnosząc te zarzuty skarżący wnosił o oddalenie powództwa i zasądzenie na rzecz pozwanego kosztów postępowania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu apelacji wskazano, że powód domagał się zasądzenia od pozwanego (...) SA w K. kwoty 500.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 25 października 2015r. tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wynikłą z uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, których doznał na skutek wypadku przy pracy w dniu 6 października 2014r. Podniesiono, że pozwany nie kwestionując swojej odpowiedzialności na mocy art. 435 k.c., działając na podstawie Uchwały Zarządu (...) S.A. z dnia 27 listopada 2014 r. uznał roszczenie powoda do kwoty 140.828 zł mnożąc 68% stwierdzonego w decyzji lekarza orzecznika ZUS uszczerbku na zdrowiu przez kwotę 3.000 zł i odejmując od tej kwoty, kwotę jaką pozwany otrzymał od (...) Towarzystwa Ubezpieczeń w Ł. z polisy jaką pozwany zawarł z tym Towarzystwem, tj. kwotę 63.172,50 zł. Zdaniem apelującego zasądzona zaskarżonym wyrokiem kwota jest rażąco wygórowana. Nie kwestionując ustaleń Sądu I Instancji co do kompensacyjnego charakteru zadośćuczynienia, skarżący nie podzielił stanowiska Sądu, z którego wynika jedynie wyłącznie uprawnienie Sądu do przyznawania odpowiednich sum, limitowanego tylko z jednej strony granicą żądań strony, z drugiej zaś sędziowską oceną odpowiedniości wysokości zasądzonej kwoty. W szczególności wnoszący apelację zakwestionował wykładnię art. 445 § 1 kc dokonaną przez Sąd Okręgowy, polegającą na uznaniu, że zasądzona na rzecz powoda kwota zadośćuczynienia jest odpowiednia i nie zawyżona, podczas gdy w jego ocenie Sąd winien zastosować kryteria, które pozwolą na uniknięcie rażących dysproporcji i które nie mogą godzić w poczucie sprawiedliwości i równości poszkodowanych wobec prawa. W apelacji podniesiono również z odwołaniem się do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 maja 2016r. sygn. akt I ACa 1172/15, iż powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta, jak zaznaczał apelujący, łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia. Podkreślono przy tym uzupełniający charakter tej zasady w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej, gdyż jedynie przy zachowaniu takiej relacji oraz różnej wagi każdego z tych elementów możliwe jest zachowanie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 12 września 2002r., IV CKN 1266/00 nie publ., z dnia 30 stycznia 2004r., I CK 131/03, OSNC 2005, Nr 2, poz. 40 i z dnia 26 listopada 2009r., III CSK 62/09, nie publ.). Podsumowując swoje wywody apelujący zarzucił, że zasada ta została przez Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku naruszona. Zwracając uwagę na kwotę już uzyskaną przez powoda tj. 63.172,50 zł oraz kwotę zasądzoną niniejszym wyrokiem tj. 600,000 zł, co łącznie daje kwotę 663.172,50 zł, pełnomocnik pozwanego wskazał, że zasądzona zaskarżonym wyrokiem tytułem zadośćuczynienia kwota jest kwotą niewspółmiernie wysoką do doznanej przez powoda krzywdy. Wnoszący apelację zarzucił także naruszenie przez Sąd I instancji art. 193 §
§ 1k.p.c.
przez uznanie skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, którego odpis został doręczony przez pełnomocnika powoda bezpośrednio pełnomocnikowi pozwanego. W tym zakresie powołał się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uchwale z dnia z dnia 21 stycznia 2016 r. III CZP 95/15, zgodnie z którym „odpis pisma procesowego zawierający rozszerzenie powództwa nie podlega doręczeniu na podstawie art. 132 § 1 k.p.c.”. Powód w odpowiedzi na apelację wnosił o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej i zasądzenie kosztów postępowania za drugą instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Uzasadniając swoje stanowisko wskazał, że zarzut pozwanej dotyczący naruszenia art. 193 § 2 1 k.p.c. w zw. z art. 132 § 1 k.p.c. w przedmiocie uznania przez Sąd skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym, doręczonego na rozprawie pełnomocnikowi pozwanego jest całkowicie chybiony. W tym zakresie argumentował, że do rozszerzenia powództwa doszło na rozprawie, na której obecny pełnomocnik pozwanej nie zakwestionował skuteczności tego rozszerzenia, które dotyczyło wyłącznie podwyższenia kwoty zadośćuczynienia w oparciu o ten sam stan faktyczny i prawny. Jak nadto podkreślał, przedstawienie pełnomocnikowi pozwanej pisma procesowego przed terminem rozprawy miało charakter wyłącznie techniczny i służyło wcześniejszemu zapoznaniu się pełnomocnika z podwyższonym żądaniem. Zwrócono też uwagę, że pełnomocnik pozwanej nie kwestionował na rozprawie rozszerzenia powództwa ani nie wniósł zastrzeżeń do protokołu rozprawy w trybie art. 162 k.p.c., co powoduje, iż podnoszenie niniejszego zarzutu ewentualnego naruszenia procedury cywilnej uznać należy za niemogące odnieść skutku prawnego. Zdaniem powoda Sąd I instancji w sposób prawidłowy uwzględnił wszystkie przesłanki, których wystąpienie uzasadniało zasądzenie całej żądanej przez niego kwoty. Zauważono także, że w apelacji skarżący nie kwestionował ogromu krzywd powoda powstałych wskutek wypadku przy pracy, a jedynie zarzucał, że Sąd nie określił arytmetycznie o ile ,,odpowiednie” zadośćuczynienie powinno być obniżone o wypłacone świadczenie przez ZUS i ubezpieczyciela. Natomiast zdaniem powoda wbrew zarzutowi apelującego Sąd Okręgowy prawidłowo uwzględnił przy ustaleniu stosownego zadośćuczynienia wypłacone kwoty, co wynika wprost z uzasadnienia wyroku. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanej zasługuje jedynie na częściowe uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne Sądu Okręgowego, jako że znajdują oparcie w zebranym materiale dowodowym, a nadto nie były kwestionowane przez stronę pozwaną. Jednocześnie wyraża częściowo odmienną - w stosunku do przyjętej przez Sąd I instancji - ocenę faktów, co skutkuje zmianą zaskarżonego orzeczenia co do wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Otóż bowiem w niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, iż powód wywodzi odpowiedzialność deliktową pozwanej z następstw wypadku przy pracy, któremu uległ w dniu 6 października 2014r. W następstwie tego zdarzenia doznał wielonarządowego, rozległego urazu, rozumianego jako uszkodzenie tkanek ciała lub narządów człowieka wskutek działania czynnika zewnętrznego (art. 2 pkt 13 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych). Z ubezpieczenia wypadkowego, opłacanego przez pracodawcę, otrzymał jednorazowe odszkodowanie za 68% trwałego uszczerbku na zdrowiu w kwocie 51.476 zł. Podkreślić przy tym trzeba, że ryzykiem ubezpieczeniowym objęto w tym przypadku naruszenie sprawności organizmu, które powodowało upośledzenie jego czynności (art. 11 cyt. ustawy z dnia 30 października 2002r.). Tak więc, wskazać należy, że odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za wypadek przy pracy doznany przez pracownika, jest odpowiedzialnością subsydiarną, w stosunku do odpowiedzialności instytucji ubezpieczeniowej, która odpowiada w razie spełnienia warunków (przesłanek) z ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Co oznacza, iż pracownik poszkodowany na skutek wypadku przy pracy uprawniony jest do dochodzenia roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów prawa cywilnego, w zakresie szkód niepokrytych odszkodowaniem z ustawy wypadkowej (vide: wyrok SN z dnia 21 października 1998 r., II UKN 273/98, OSNAPiUS z 1999r. Nr 22, poz. 733). Wysokość uzyskanego z ZUS jednorazowego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, musi być zatem brana pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c. Z pola widzenia nie można też tracić faktu, iż powodowi zgodnie z umową ubezpieczenia OC pracodawcy zostało przyznane przez (...) Towarzystwo Ubezpieczeń S. A. w Ł. zadośćuczynienie za ból i cierpienie na pułapie 113.000 zł, które następnie zostało pomniejszone o kwotę 54.750 zł (tj. o przewidywaną wówczas kwotę jednorazowego odszkodowania z ZUS-u) i ostatecznie z tego tytułu wypłacono powodowi kwotę 58.250 zł. Również wysokość tego odszkodowania winna być brana pod uwagę przy określeniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c., przy czym kwoty wypłacone z powyższych tytułów nie prowadzą do prostego automatycznego (matematycznego) pomniejszenia „odpowiedniej” kwoty zadośćuczynienia. Wobec powyższego, dochodzenie przez pracownika od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego, jako roszczenia uzupełniającego z tytułu wypadku przy pracy, w oparciu o przepisy art. 435 k.c., art. 444 k.c. i art. 445 k.c., wiąże się z koniecznością wykazania wszystkich przesłanek cywilnej odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy. W przypadku deliktu są to:
- ciążąca na pracodawcy odpowiedzialność z tytułu czynu niedozwolonego, w rozpoznawanym przypadku oparta bezspornie na zasadzie ryzyka (art. 435 k.c.),
- poniesiona szkoda (wynikająca z uszczerbku na zdrowiu - art. 361 § 2 k.c., art. 444 i 445 k.c.),
- związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem będącym wypadkiem przy pracy, a powstaniem szkody (art. 361 § 1 k.c.). Przesłanki te muszą wystąpić kumulatywnie. Jak prawidłowo stwierdził Sąd Okręgowy, z zebranego w sprawie materiału dowodowego jednoznacznie wynika, iż na skutek ruchu przedsiębiorstwa, czego wynikiem było zapalenie i wybuch metanu, powód doznał szeregu bardzo ciężkich obrażeń, które pozostają w adekwatnym związku przyczynowym, o którym mowa w art. 361 § 1 k.c. z wypadkiem przy pracy, a wystąpienie którego warunkuje istnienie po stronie pozwanej odpowiedzialności odszkodowawczej. Pozwana nie kwestionowała swojej odpowiedzialności co do zasady, dlatego uwaga Sądu słusznie skupiła się na ustaleniu rozmiaru krzywdy powoda i rozważeniu, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności, jaką kwotę należy uznać w przypadku powoda za stosowane zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Zgodnie z utrwaloną wykładnią przepisu art. 445 § 1 k.c., zadośćuczynienie pieniężne stanowi formę rekompensaty z tytułu szkody niemajątkowej, określanej również jako krzywda, która przejawia się w ujemnych doznaniach (cierpieniach) fizycznych i psychicznych wywołanych uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia. Uszkodzenie ciała jest to naruszenie integralności cielesnej organizmu, zaś rozstrój zdrowia to inne postaci zakłócenia w jego funkcjonowaniu. Zatem, zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy, ujmowanej jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia, itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc „odpowiedniej sumy”, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy. Określenie wysokości zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, w razie uszkodzenia ciała, powinno się opierać na obiektywnych i sprawdzalnych kryteriach, kierować się jego celami i charakterem, przy uwzględnieniu jednak indywidualnej sytuacji stron. Ustalając następstwa wypadku przy pracy, któremu uległ powód u strony pozwanej w dniu 6 października 2014r., Sąd Okręgowy wykorzystał dowody z dokumentacji medycznej, zeznań świadka I. M., wyjaśnień powoda oraz kompleksowych opinii biegłych specjalistów z zakresu neurologii, pulmnologii, dermatologii, chirurgii plastycznej, ortopedii, psychiatrii i psychologii. W oparciu o przedstawione dowody określił rodzaj urazów, których doznał powód, proces jego leczenia, rokowania na przyszłość oraz rozmiar towarzyszących jego leczeniu cierpień fizycznych i psychicznych. Wobec bezspornego - w istocie - ogromnego rozmiaru cierpień wywołanych skutkami opisanego wypadku przy pracy, ocenić należało, jaka kwota zadośćuczynienia będzie odpowiednia, w rozumieniu cyt. przepisu art. 445 § 1 k.c. Oczywiście, przy jej określeniu sąd merytoryczny dysponuje pewna swobodą, lecz jego decyzja w tym zakresie musi być uzasadniona, aby poddawała się weryfikacji i nie była arbitralna. Na podstawie materiału zebranego z postępowaniu w pierwszej instancji (art. 382 k.p.c.), Sąd Apelacyjny określił wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia pieniężnego. Przystępując do tego zadania, Sąd drugiej instancji założył, iż zadośćuczynienie pieniężne, opisane w treści art. 445 § 1 k.c., ma charakter kompensacyjny i zasadniczą przesłankę określającą jego wysokość stanowi stopień natężenia doznanej krzywdy, tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych, intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata perspektyw na przyszłość oraz towarzyszące jej poczucie bezradności powodowanej koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz nieprzydatności społecznej (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 11 lipca 2000r., II CKN 1119/98; z dnia 12 października 2000r., IV CKN 128/00; z dnia 12 września 2002r., IV CKN 1266/00; z dnia 29 września 2004r., II CK 531/03, z dnia 26 listopada 2009r., III CSK 62/09 i z dnia 28 stycznia 2010r., I CSK 244/09). Jednocześnie zaś powszechnie akceptowana jest w judykaturze zasada umiarkowanego zadośćuczynienia, przez co rozumieć należy kwotę pieniężną, której wysokość jest utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, określanej przy uwzględnieniu występujących w społeczeństwie zróżnicowanych dochodów różnych jego grup. Zasada ta łączy wysokość zadośćuczynienia z wysokością stopy życiowej społeczeństwa, bowiem zarówno ocena, czy jest ono realne, jak i czy nie jest nadmiernie zawyżone lub nadmiernie zaniżone, a więc czy jest odpowiednie, pozostawać musi w związku z poziomem życia. Podkreśla się przy tym uzupełniający charakter tej zasady w stosunku do kwestii zasadniczej, jaką jest rozmiar szkody niemajątkowej, gdyż jedynie przy zachowaniu takiej relacji oraz różnej wagi każdego z tych elementów, możliwe jest zachowanie kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (tak Sąd Najwyższy w wyrokach: z dnia 30 stycznia 2004r., I CK 131/03 i z dnia 26 listopada 2009r., III CSK 62/09). Z drugiej strony podkreślenia wymaga, że istotną okolicznością indywidualizującą rozmiar krzywdy jest wiek poszkodowanego. Utrata zdolności do pracy i możliwości realizacji zamierzonych celów oraz czerpania przyjemności z życia jest szczególnie dotkliwe dla człowieka młodego, który doznał utraty zdrowia będąc w pełni sił. Z uwagi na subiektywny charakter krzywdy przydatność kierowania się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych przypadkach jest ograniczona. Przesłanka ta nie jest jednak całkowicie pozbawiona znaczenia, pozwala bowiem ocenić, czy na tle innych podobnych przypadków, zadośćuczynienie nie jest nadmiernie wygórowane. Jak wskazuje się w judykaturze (wyrok SN z dnia 30 stycznia 2004r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40), jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa. Postulat ten może być jednak uznany za słuszny jeżeli daje się pogodzić z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić przy orzekaniu specyfikę poszczególnych przypadków. Mając na względzie przedstawione wyżej założenia, Sąd Apelacyjny uznał, że ocenę zgłoszonego przez powoda żądania rozpocząć należało od ogólnego stwierdzenia, że życie i zdrowie ludzkie jest dobrem szczególnie cennym, a co za tym idzie, przyjmowanie stosunkowo umiarkowanych kwot zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadziłoby do deprecjacji tego dobra (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 września 2005r., V CK 150/05). Zatem, już sam charakter naruszonego w niniejszej sprawie dobra osobistego powoda, musi w istotny sposób rzutować na wysokość przyznanego zadośćuczynienia. Powód bowiem w następstwie wypadku przy pracy z dnia 6 października 2014r. doznał bardzo rozległego urazu wielonarządowego, bezpośrednio zagrażającego życiu w ciągu pierwszych kilkunastu dni leczenia szpitalnego. Oparzenia termiczne II i III stopnia obejmowały 65% powierzchni powłok ciała powoda, a rokowania co do przeżycia bezpośrednio po wypadku były znikome. W związku z tak rozległymi oparzeniami powód odczuwał ogromny ból całego ciała. W okresie śpiączki farmakologicznej męczyły go koszmary senne. Przez pierwsze tygodnie pobytu w szpitalu na oddziale intensywnej terapii powód nawet po wybudzeniu ze śpiączki nie mógł zmieniać pozycji ciała, nie był zdolny do ruszania palcami rąk ani głową. Był całkowicie unieruchomiony i niezdolny do samodzielnej egzystencji. Wypadek był dla powoda przeżyciem traumatycznym, towarzyszył mu silny strach, stres i ból. Ogromny ból sprawiały mu codzienne zmiany opatrunków na twarzy i dłoniach, którego nie uśmierzała nawet podawana mu morfina. Codzienna zmiana opatrunków wzbudzała u niego strach i przerażenie. Skala obrażeń będących następstwem wypadku przy pracy jest u powoda olbrzymia, co potwierdzają oceny biegłych lekarzy specjalistów, którzy łączny uszczerbek na zdrowiu oszacowali na poziomie 90%. W związku z urazami powypadkowymi doszło u powoda także do uszkodzenia obu powiek dolnych z ich odwinięciem. Skutkiem tego było podsychanie przedniego odcinka gałek ocznych, co wiązało się z dużymi dolegliwościami bólowymi i łzawieniem. Powyższe skutkowało potrzebą przeprowadzenia operacji odprowadzenia obu powiek dolnych i przeszczepu. Podobnie w obrębie innych części ciała - głównie kończyn górnych oraz na lewym boku tułowia w linii pochwowej konieczne było przeprowadzenie u powoda wielu zabiegów operacyjnych czyszczenia ran oraz pokrywania ich przeszczepami. Ilość zabiegów operacyjnych jakie przeszedł powód była duża i sięgała dziesięciu, a mimo to nadal czekają go jeszcze liczne operacje w przyszłości. Pomimo długotrwałego, intensywnego i w znacznej części zakończonego powodzeniem leczenia, powód nie odzyskał zdolności do pracy zgodnej z poziomem posiadanych kwalifikacji, jak również do nadal nie jest zdolny do jakiejkolwiek pracy na ogólnym rynku pracy. W dalszym ciągu mimo upływu 2 i pół lat od dnia wypadku oraz stale prowadzonych zabiegów rehabilitacyjnych i naprawczych - nacięć przestrzeni międzypalcowych w obu dłoniach występuje u powoda dysfunkcja manualna obu dłoni uniemożliwiająca wykonywanie czynności precyzyjnych i siłowych. Nadto trofika skóry powoda została na stałe w istotny sposób zaburzona. Istotny stopień upośledzenia funkcji skóry występuje u powoda w obrębie licznych blizn pooparzeniowych, skutkując ograniczeniami w prawidłowym funkcjonowaniu w życiu codziennym, stwarzając konieczność ciągłej pielęgnacji, leczenia i rehabilitacji w celu utrzymania elastyczności blizn i ochrony przed czynnikami środowiskowymi. Powód odczuwa stały, dokuczliwy świąd w obrębie całej skóry, zwłaszcza kończyn górnych i twarzy, a także mrowienie i drętwienie w czasie wykonywania prostych czynności życiowych. Wreszcie co istotne, na ciele powoda występują rozległe blizny pooparzeniowe obejmujące okolice: 1) w obrębie twarzoczaszki bardzo liczne przerosłe, twarde, zaciągające blizny utrudniające prawidłowe funkcjonowanie i mimikę, 2) nos - lewy otwór nosowy i przedsionek zwężony z powodu blizny utrudniający prawidłowe oddychanie, blizny idące od brody w kierunku obu małżowin usznych utrudniające mimikę w obrębie blizn przeczosy i drobne owrzodzenia na skutek zaburzeń proporcji przydatków skóry (włosy, gruczoły łojowe, gruczoły potowe), 3) prawa małżowina uszna zniekształcona w 2/3 dolnych z blizną keloidalną, po stronie lewej blizny nie powodujące zniekształcenia, 4) za prawą małżowiną uszną stwierdza się grubą bliznę zniekształcającą, 5) w okolicy czołowej dwie różnokształtne blizny z przebarwieniami skóry i niewielkimi zaciągnięciami, 6) na obu policzkach schodzące na brodę i żuchwę, dwie rozległe różnokształtne blizny poprzerastane tkanką włóknistą z nierównościami tkanki podskórnej i wrastającymi włosami zdeformowane i pokryte bliznowcem małżowiny uszne (stan po rekonstrukcji), 7) na barkach blizny po pobraniu przeszczepów naskórkowych w obu przestrzeniach obojczykowych blizny po pobraniu tkanki podskórnej oraz skóry, 8) w obrębie kończyn górnych ramion i przedramion bardzo liczne zniekształcające, zaciągające pogrubiałe blizny utrudniające prawidłową ruchomość kończyn w obrębie stawów łokciowych i nadgarstków, 9) w obrębie dłoni po stronie grzbietowej spłycenie wszystkich przestrzeni międzypalcowych w obu dłoniach z powodu przerosłych twardych blizn, - zaciągające blizny po stronie dłoniowej palców IV i V po obu stronach powodujące przykurcze zgięciowe 10) od połowy ramion rozległe blizny dotyczące prawie całego obwodu i całej długości kończyn przebarwione, pozaciągane i obciągające się z przykurczami przestrzeni międzypalcowych, ograniczeniem wyprostu palców głównie w obrębie palców V dłoni, powodujące: - znaczne ograniczenie ruchomości lewego kciuka uniemożliwiające zaciśnięcie ręki w pięść - chwyty precyzyjne i pęsetowate obu dłoni zachowane w większości z niewielkim upośledzeniem chwytu l-V - słabszy chwyt zgrubny i siłowy w lewej dłoni. 11) na skórze brzucha i grzbietu widoczne rozległe plackowate blizny II stopnia o cechach odbarwienia, 12) na lewym boku w linii pachowej rozległe, pozaciągane blizny sięgające od linii sutka do kolca biodrowego górnego przedniego i krawędzi talerza biodrowego, 13) na powierzchni wewnętrznej lewego uda poniżej krocza widoczna szpecąca blizna około 4,5 cm, 14) na powierzchniach przednich uda widoczne blizny naskórka po pobraniu do przeszczepu, blizny te podobnie jak blizny po oparzeniach powierzchownych II stopnia stanowią defekt kosmetyczny z uwagi na zaburzenia pigmentacji Blizny wymienione w punktach: 1, 3, 4, 6, 8, 9, 10 i 12 wymagają nadal etapowego wycinania i zszywania w miarę rozciągliwości skóry, bądź też z zastosowaniem następowej plastyki. Ponadto w przypadku blizn z punktu 2 konieczne jest poszerzenie lewego otworu nosowego celem poprawy prawidłowego oddychania przez zastosowanie płata przesuniętego i przeszczepu skóry. Dlatego też powoda czekają jeszcze liczne operacje. Z kolei blizny wymienione w pozostałych punktach wymagają leczenia laserowego czy też dermatologicznego. Powód w ostatnim czasie przebył też kolejne pogłębienie przestrzeni międzypalcowych dłoni. Te kolejne zabiegi utrudniają powodowi posługiwanie się dłońmi oraz skutkują następującymi po nich bolesnymi zabiegami rehabilitacyjnymi. Na skutek ograniczenia sprawności ruchowej rąk spowodowanej poparzeniami i bliznami powód przechodził i nadal przechodzi bolesną rehabilitację. Od momentu wypadku całe życie powoda skupia się na procesie leczenia. Cały czas musi kontynuować rehabilitację i to zarówno w zakresie zdrowia fizycznego jak i psychicznego, czuje się upośledzony fizycznie, wstydzi się swojego kalectwa, zwłaszcza blizn. Nie może też pogodzić się z tym, że wypadek spowodował zaburzenia w jego życiu intymnym. Zmniejszyła się też tolerancja jego organizmu na wysiłek fizyczny. Powód doznał utraty sił witalnych, stracił chęć do życia, odczuwał i odczuwa nadal przewlekły ból, został praktycznie na kilka lat wyłączony z funkcjonowania w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym. Powód nadal odczuwa znaczne dolegliwości psychiczne, wymaga jeszcze długoterminowej psychoterapii z niepewnymi rokowaniami. Nadto powód, nadal odczuwa często niemoc, bezsilność i frustrację, ciągle nie umie pogodzić się z oszpeceniami. Powoda czekają jeszcze w przyszłości liczne zabiegi dotyczące poprawy wyglądu zwłaszcza naprawy blizn, poszerzenia otworu usznego jak i związane z ewentualnymi pomniejszeniami bliznowców. Ma ograniczoną sprawność obu dłoni, co skutkuje upośledzeniem zdolności wykonywania ruchów precyzyjnych i siłowych, co łącznie z zaburzeniami psychicznymi jak i niedomykalnością obu powiek czyni wysoce wątpliwym powrót powoda w przyszłości do pracy w górnictwie. Istotną kwestią związaną z wypadkiem jest również aktualny wygląd powoda, gdyż trwałe blizny na ciele powoda, w tym na twarzy, widoczne zwłaszcza latem, skutkują trwałym defektem oszpecenia. Powód wstydzi się tych blizn, nie może się kąpać w morzu i basenie, nie może opalać się. Wypadek pozostawił również poważne następstwa w sferze psychicznej powoda. Od czasu wypadku stał się nerwowy i drażliwy, odizolował się od przyjaciół i znajomych. Powód ma pesymistyczne nastawienie do życia, znacznie obniżoną samoocenę, stracił sen życia i poczucie własnej wartości. Wciąż do powoda wracają jeszcze obrazy z wypadku, co zaburza jego sen, powoduje rozdrażnienie, brak cierpliwości do żony i dzieci. Z powodu nieradzenia sobie z tą sytuacją, rozpoczął on terapię psychologiczną i leczenie psychiatryczne. Mimo systematycznego leczenia zaburzenia psychiczne wciąż się utrzymują u powoda i wymagają jeszcze długoterminowej psychoterapii. Zdrowie psychiczne powoda uległo znacznemu pogorszeniu. Zespół stresu pourazowego, brak akceptacji swojego ciała, trudności w kontaktach intymnych z żoną i brak pracy mają charakter trwały. Powód cierpi z powodu trudności ze snem, dokucza mu brak pracy przez co ograniczone są jego kontakty społeczne i poczucie bycia osobą sprawną. Czynności, które były dla niego codziennością sprawiają mu teraz trudność, co prowadzi do frustracji. Wciąż odczuwa silny lęk przed ekspozycją na sytuacje związane z wypadkiem. W związku z niepełnosprawnością, a co za tym idzie niezdolnością do jakiejkolwiek pracy, powód został zmuszony do wypracowania nowego modelu życia. Powód przez wiele miesięcy po wypadku wymagał stałej opieki i pomocy w podstawowych czynnościach życiowych. Jest sfrustrowany, bo nie radzi sobie z wieloma pracami wokół własnego domu - jak np. rąbaniem drzewa, koszeniem trawy, cięższymi pracami fizycznymi itp. Wobec powyższego należało uznać, iż oparzenia, jakich powód doznał w dniu wypadku przy pracy oraz ich bezpośrednie skutki w sferze dóbr prawnie chronionych, spowodowały u niego krzywdę tak dużą, że w istocie trudną do uchwycenia przy zastosowaniu kategorii prawnych. Rozmiar krzywdy powoda jest niewątpliwie znaczny. Wypadek, któremu uległ, spowodował całkowitą zmianę jego dotychczasowego życia. Połączony był z ogromnym cierpieniem fizycznym - bólem i cierpieniem psychicznym jak też pozostawił trwałe skutki zarówno w sferze fizycznej, tj. trwałego zeszpecenia, trwałego uszkodzenia funkcji obu dłoni jak i w sferze psychicznej w postaci zespołu przewlekłych zaburzeń psychicznych i cierpień psychicznych, które towarzyszyły powodowi od dnia wypadku, powód nie może zapomnieć o tym zdarzeniu. Tak ustalony rozmiar doznanego przez powoda cierpienia fizycznego i psychicznego znajduje pełne oparcie w wyjaśnieniach powoda słuchanego w charakterze strony zarówno przed Sądem I instancji jak i w postępowaniu apelacyjnym, nadto w zeznaniach żony powoda I. M.. Z kolei istnienie krzywdy w postaci trwałych następstw fizycznych i psychicznych znalazło poparcie w pozostałym materiale dowodowym, a zwłaszcza w dokumentacji leczenia powoda jak i w opinii zespołowej specjalistów z zakresu ortopedii, neurologii, chorób oczu, pulmonologii, dermatologii, chirurgii plastycznej oraz psychiatrii i psychologii. Tak więc miarkując kwotę należnego powodowi zadośćuczynienia należało wziąć pod uwagę całokształt okoliczności występujących w sprawie takich jak: młody wiek powoda, ogromny ból towarzyszący powodowi w momencie wypadku i potem silny w procesie leczenia, duży rozmiar upokorzeń, niemożność poruszania się na pierwszym etapie leczenia szpitalnego, trwałość skutków wypadku, brak perspektyw na odzyskanie pełnej sprawności, utratę pracy, szczególny rodzaj dotkliwych upokorzeń związanych z wykonywaniem czynności fizjologicznych przez powoda przy udziale osób drugich, poczucie bezradności, całkowitego kilkumiesięcznego uzależnienia od pomocy w podstawowych czynnościach życiowych od żony, niemożność realizacji jako ojciec rodziny i jako partner żony w kontaktach intymnych, utrata możliwości prowadzenia czynnego życia - w tym branie udziału w koncertach, wyjeżdżania z rodziną na wypoczynek do ciepłych krajów, stałe poczucie wstydu, unikanie kontaktów towarzyskich, oszpecenie ciała na skutek blizn. Biorąc pod uwagę, że powód w momencie wypadku był młodym 39-letnim mężczyzną, w pełni sił, realizującym się w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym oraz uwzględniając ogrom cierpień jakich doznał wskutek wypadku przy pracy jak i uzasadnione poczucie krzywdy, dokonanie „wyceny” tych cierpień i krzywd jest niezmiernie trudne. Uwzględniając zatem wszystkie powyższe okoliczności i uznając, że sam wypadek i jego następstwa wywarły trwałe i dotkliwe piętno na całym dotychczasowym i najprawdopodobniej również na przyszłym życiu powoda, Sąd Apelacyjny - biorąc pod uwagę wysokość jednorazowego odszkodowania wypłaconego przez ZUS oraz uwzględniając odszkodowanie uzyskane z umowy ubezpieczenia OC, co do którego ciężar składek obciążał pozwanego, przyjął, że kwota 500.000 zł jest odpowiednią do rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz utrzymaną w rozsądnych granicach. W ocenie Sądu Apelacyjnego dopiero taka kwota łącznie z kwotami w/w odszkodowań będzie spełniała podstawową kompensacyjną funkcję zadośćuczynienia. Jednocześnie Sąd Apelacyjny przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia w rozpoznawanej sprawie wziął pod uwagę jako wskazówki orientacyjne także wysokość zadośćuczynień zasądzonych od pozwanego w sprawach z tego samego wypadku prawomocnie już osądzonych (m.in. w przypadku powoda A. H. – sygn. III APa 83/16, czy powoda K. K. – sygn. III APa 89/16). W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że skala obrażeń ustalona u powoda znacząco odbiegała od stanu innych poszkodowanych, u których uszczerbek na zdrowiu nie przekraczał 50% w przeciwieństwie do powoda, u którego został określony na poziomie aż 90%, z wyjątkiem jednego poszkodowanego D. P., u którego uszczerbek określono na pułapie 221%. Także skala cierpień fizycznych i psychicznych powoda poważnie różniła się od pozostałych poszkodowanych. Żaden z poszkodowanych (z wyjątkiem jednego) nie był poddawany aż tak dużej ilości interwencji chirurgicznych. Wszak powód przeszedł już kilkanaście operacji, a czekają go jeszcze liczne przyszłe zabiegi operacyjne. Ponadto blizny powoda są bardzo rozległe, w dużej mierze obejmują także jego twarz. Powód nie jest w stanie zaakceptować swojego wyglądu, co wpływa niekorzystnie na jego psychikę, skutkuje niską samooceną, izolowaniem się od ludzi i zaburzeniem jego życia małżeńskiego w sferze intymnej. Wreszcie z uwagi na ciągle trwający jeszcze proces leczenia jak i dalej istniejący rozstrój zdrowia powód nie może podjąć żadnej pracy zarobkowej, co również pogłębia jeszcze jego izolację społeczną i prowadzi do głębokiej frustracji. Również stan powoda bezpośrednio po wypadku różnił się od stanu pozostałych poszkodowanych, oparzenia termiczne obejmowały u niego 65% powłok ciała, co spowodowało znaczącą stałą dysfunkcję skóry jako narządu ochronnego i bariery zewnętrznej. W pierwszych 3 tygodniach po wypadku rokowania co do przeżycia powoda były bardzo nikłe. Rany pooparzeniowe były rozległe i głębokie, skutkujące ogromem bólu oraz poważną utratą witalności życiowej. Już tylko te aspekty w sposób istotny różnicują rozmiar krzywdy powoda w stosunku do pozostałych poszkodowanych z wypadku zbiorowego z dnia 6.10.2014r. i przeczą zarzutom apelującego co do rzekomego naruszenia, poprzez przyjęcie w przypadku powoda kwoty odpowiedniego zadośćuczynienia wyższego niż w kwocie uznanej przez pozwanego, kryteriów zaburzających społeczne poczucie sprawiedliwości. Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i przyjmując, że Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił rozmiar krzywdy powoda w ocenie Sądu Apelacyjnego, niezbędna okazała się korekta zaskarżonego wyroku w zakresie kwoty zadośćuczynienia i uwzględnienie powództwa (na podstawie art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 444 § 1 k.c.) co do kwoty 500.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 23 października 2015r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia (na podstawie art. 455 § 1 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c.). Powyższe wynika nie tylko z częściowego podzielenia zarzutu apelacji co do nadmiernie zawyżonej wysokości zasądzonego przez Sąd I instancji zadośćuczynienia przy uwzględnieniu wszystkich wyżej omawianych aspektów, ale wiąże się także z oceną Sądu odwoławczego co do niewykazania przez powoda podstaw do rozszerzenia powództwa jak i zasadność żądania objętego tym rozszerzeniem. W tym aspekcie należy stwierdzić w pierwszej kolejności, że niezasadne są zarzuty procesowe apelującego naruszenia art. 193 § 2 oraz 132 § 1 1 k.p.c. Skarżący opiera go na założeniu, że zmiana powództwa polegająca na rozszerzeniu powinna być dokonana w piśmie procesowym spełniającym wymogi pozwu doręczonym stronie pozwanej za pośrednictwem Sądu. Tymczasem jak podnosi apelująca uznane przez Sąd Okręgowy za zawierające skuteczną zmianę powództwa pismo procesowe pełnomocnika pozwanej z dnia 19 września 2016r. nie zostało doręczone przez Sąd, lecz bezpośrednio przez pełnomocnika z wykorzystaniem sposobu, o którym mowa w art. 132 § 1 k.p.c. W tym zakresie apelujący odwołał się do stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w uchwale z dnia 21 stycznia 2016r., III CZP 95/15, nie zauważając jednak, że Sąd Najwyższy rozpoznał tu zagadnienie prawne przedstawione mu przez Sąd Okręgowy i ograniczone do sposobu doręczenia pisma procesowego zawierającego rozszerzenie powództwa (jego zmianę) poprzez wystąpienie z nowym żądaniem obok pierwotnego. Natomiast w rozpoznawanej sprawie zmiany powództwa nie dotyczyła zmiany jakościowej a jedynie zmiany ilościowej powództwa. Nadto co istotne, roszczenie zgłoszone w piśmie procesowym z dnia 19 września 2016r. zostało podtrzymane przez pełnomocnika powoda na rozprawie w dniu 22 września 2016r. w obecności pełnomocnika pozwanego, który odniósł się do niego merytorycznie wnosząc o jego oddalenie z przyczyn jak dotychczas, czyli jak w dotychczas reprezentowanym stanowisku pozwanego w procesie przy podniesieniu rażąco zawyżonej kwoty żądanego przez powoda zadośćuczynienia. Jednocześnie pełnomocnik pozwanego do zamknięcia rozprawy nie zgłosił zastrzeżeń w trybie art. 162 k.p.c. co do uchybień procesowych Sądu, na które obecnie powołuje się w apelacji, co pozbawia apelującego skutecznego podniesienia tych zarzutów procesowych dopiero na etapie apelacji. Wszystkie powyższe okoliczności świadczą o tym, że wbrew zarzutowi apelującego powód w toku sprawy skutecznie rozszerzył powództwo dokonując jedynie zmiany ilościowej dochodzonej należności pozostającej bez wpływu na ciągłość postępowania będącego już w toku. Istota takiej zmiany, opierająca się na ciągłości postępowania, wykluczała możliwość przyjęcia, iż może ona prowadzić do zmiany dotychczasowego powództwa nowym. Skoro pozwany po podtrzymaniu przez powoda rozszerzonego powództwa wdał się w spór merytoryczny także co do rozszerzonego powództwa, to jego zarzuty procesowe podniesione w apelacji co do naruszenia art. 193 §
§ 1k.p.c.
muszą zostać ocenione jako bezzasadne. Natomiast w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że powód wykazał istniejące podstawy do rozszerzenia ilościowego powództwa. Powód bowiem uzasadniając zmianę ilościową powództwa powołał się jedynie na wielkość przebytych operacji, potrzebę poddawania się sukcesywnie kolejnym zabiegom chirurgicznym, a także na treść opinii zespołowej biegłych lekarzy. Jednak fakty powyższe nie stanowiły żadnej „nowości” dla powoda, były mu znane w dacie złożenia pozwu i powód je z pewnością uwzględnił określając kwotę zadośćuczynienia na poziomie 500.000 zł. W dacie złożenia pozwu całościowy zakres krzywdy był już ustalony i możliwy do oceny przez powoda. Wszak powód miał pełną świadomość, że leczenie skutków wypadku, jest leczeniem wieloetapowym i długotrwałym. Miał też świadomość konieczności poddawania się w przyszłości licznym zabiegom chirurgicznym. Również zespołowa opinia biegłych nie ujawniła żadnej nowej (odrębnej) krzywdy, której powód nie był w stanie przewidzieć w dacie wnoszenia pozwu i której nie objąłby podstawą swojego żądania tu zgłoszonego. Innymi słowy po stronie powoda nie istniała niemożność przytoczenia w chwili składania pozwu okoliczności faktycznych na uzasadnione żądania podnoszonych następnie w piśmie z dnia 19 września 2016r. Powód w dacie złożenia pozwu miał rozeznanie co do rozmiaru krzywdy w tym do jej skali, następstw, dokuczliwości, czasu trwania i leczenia, a skoro pozew sporządzał profesjonalny pełnomocnik, to musiał mieć też świadomość, że celem postępowania o zadośćuczynienie jest całościowe ustalenie krzywdy i na tej podstawie określenie jednego świadczenia. Dlatego w podstawie faktycznej swojego powództwa winien uwzględniać również fakty, na które powołuje się w piśmie z dnia 19 września 2016r. dokonując zmiany ilościowej powództwa. Podsumowując, skoro powód nie wykazał, że zaistniały podstawy (okoliczności) uzasadniające rozszerzenie powództwa, to roszczenie, o które rozszerzył powództwo nie mogło podlegać uwzględnieniu. Ponadto, jak już to obszernie wywodzono wcześniej, z powołaniem się na okoliczności niniejszej sprawy, fakty podnoszone przez powoda w piśmie z dnia 19 września 2016r., znalazły się w polu widzenia Sądu odwoławczego przy określeniu wysokości należnego mu zadośćuczynienia. Konkludując Sąd II instancji mając na uwadze powyższe, na mocy art. 386 § 1 k.p.c. orzekł reformatoryjnie jak w punkcie 1 wyroku, uznając jednocześnie, że dalej idące żądanie powoda jest bezzasadne. W punkcie 2 wyroku, na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd ten oddalił apelację w pozostałym zakresie jako bezzasadną. Rozstrzygając o kosztach procesu Sąd Apelacyjny miał na względzie, że skarżący swoją apelacją zaskarżył jedynie punkt 1 wyroku Sądu Okręgowego. Tak więc należało orzec tylko o kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym. O powyższym Sąd rozstrzygnął w pkt 3 sentencji na zasadzie art. 100 kpc w związku z art. 10 ust. 1 pkt 2 i przy zastosowaniu § 2 pkt 7 w związku z § 9 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2016r. poz. 1668). Przy czym, mając na względzie, że powód wygrał sprawę w postępowaniu apelacyjnym w ogólnym rozrachunku w 60%, Sąd zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 2.430 zł (5.400 x 75% = 4.050 zł i dalej 4.050 zł x 60% = 2.430 zł ) tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. /-/ SSO del. B.Torbus /-/ SSA E.Kocurek-Grabowska /-/ SSA M.Pierzycka-Pająk Sędzia Przewodniczący Sędzia ek