Sygn. akt IV Pa 6/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 marca 2014r. Sąd Okręgowy w Elblągu IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSO Renata Żywicka (spr.) Sędziowie: SSO Alicja Romanowska SSR del. Sebastian Wojewódka Protokolant : st. sekr. sądowy Anna Tomaszewska po rozpoznaniu w dniu 28 marca 2014 r. w Elblągu na rozprawie sprawy z powództwa M. P. przeciwko Przedsiębiorstwu (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością Zakład Pracy (...) z/s w M. o zadośćuczynienie na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego od wyroku Sądu Rejonowego w Ostródzie z dnia 12 listopada 2013r., sygn. akt IV P 199/12 I. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 1 i oddala powództwo; II. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 3,4 i 5 w ten sposób, że zasądza od powoda na rzecz pozwanego kwotę 1847 zł (tysiąc osiemset czterdzieści siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 1817 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, za obie instancje . Sygnatura akt IV Pa 6/14 UZASADNIENIE Powód M. P. złożył pozew o zapłatę przeciwko Przedsiębiorstwu (...) spółce z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w M. domagając się zapłaty 20 000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę powstałą w następstwie obrażeń ciała doznanych w wypadku przy pracy z dnia 13 października 2010 roku wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 05 maja 2011 roku do dnia zapłaty oraz zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych, w tym kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 4800 zł. W uzasadnieniu pozwu wywodził, iż w dniu 13 października 2010 roku uległ wypadkowi przy pracy. Do wypadku doszło w trakcie rozbierania przez powoda tzw. „fleków” pod sufitem, na wysokości około 3 m. Podczas odrywania jedną ręką ostatniego „fleka” za pomocą „łapki”, powód drugą ręką trzymał się drabiny, podczas gdy oderwana z sufitu deska uderzyła powoda w klatkę piersiową, powodując utratę równowagi przez powoda i jego upadek z drabiny na lewą nogę. Na skutek upadku powód doznał obrażeń ciała w postaci złamania kości piętowej lewej oraz kostki przyśrodkowej podudzia lewego. W związku z doznanymi obrażeniami u powoda pojawiła się pourazowa niestabilność stawu skokowo-goleniowego lewego oraz pourazowy zespół bólowy okolicy stawu skokowego. Pozwane Przedsiębiorstwo (...) spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w M. w odpowiedzi na pozew wniosło o oddalenie powództwa w całości. W uzasadnieniu odpowiedzi na pozew podniosło, iż deska, która uderzyła powoda, została oderwana przez powoda w sposób przez niego kontrolowany. W odrywaniu desek ze stropu powód miał wprawę, a nadto nie skorzystał z zabezpieczeń osobistych przed upadkiem. Biorąc pod uwagę powyższe, świadoma rezygnacja z nich, obciążyła powoda ryzykiem upadku. Pozwany zakwestionował ponadto wysokość żądanego zadośćuczynienia wywodząc, iż jego wysokość nie jest uzasadniona długotrwałością choroby, rozmiarem kalectwa powoda oraz nasileniem jego cierpień. Sąd Rejonowy w Ostródzie wyrokiem z dnia 12 listopada 2013r. w sprawie IV P 199/12 zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.800 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 14 kwietnia 2011r. do dnia zapłaty , zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 432 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego , nie obciążył powoda kosztami procesu oraz odstąpił od obciążania go kosztami sądowymi oraz nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Ostródzie kwotę 345, 34 zł tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych . Swoje rozstrzygnięcie Sąd Rejonowy oparł na następujących ustaleniach i wnioskach : Powód M. P. zatrudniony był w Przedsiębiorstwie (...) sp. z o.o. z siedzibą w M. na podstawie umowy o pracę, w okresie od dnia 22 marca 2010 roku do dnia 31 października 2010 roku w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku pracownika budowlanego za wynagrodzeniem 1317 zł brutto miesięcznie. W dniu 13 października 2010 roku powód rozpoczął pracę o godzinie 07:00 przy rozbieraniu szalunków na zewnątrz budynku. Po zakończeniu tych prac, około godziny 12:00 powód udał się do wewnątrz budynku celem rozebrania tzw. „fleków” znajdujących się pod sufitem na wysokości około 3 metrów. Przy rozbieraniu tychże „fleków” powód korzystał z drabiny przystawnej i przy pomocy tzw. „łapki” stojąc na wysokości około 2 m. odrywał „fleki”. Odbywało się to w ten sposób, że powód opierał drabinę o wysokości około 3,5 metra o ścianę wysokości około 4 metrów. Wszedł na drabinę na wysokość około 2 metrów i jedną ręką trzymając się drabiny, drugą ręką odrywał „fleki” za pomocą „łapki”, która miała długość około 0,5 m. Deski odrywane przez powoda znajdowały się tuż pod sufitem, w miejscu gdzie sufit zbiegał się ze ścianą. Deski były odrywane w ten sposób, że powód „łapką” podważał deskę, odrywał jej fragment w ten sposób, że wkładał „łapkę” między deskę a ścianę i podważał deskę, następnie schodził z drabiny, przestawiał drabinę w lewą stronę, a w tym czasie pracownik – G. D., który go asekurował podtrzymywał drugą deską naderwaną deskę. Powód po przestawieniu drabiny wchodził na nią ponownie i odrywał drugą część deski. Podważając „łapką” deskę, trzymał ją lekko odchyloną na zewnątrz drabiny. Deski miały długość około 3-3,5 metra. Ostatni gwóźdź znajdował się w odległości około 10-20 cm od lewej strony deski. Środek drabiny powód ustawił na wysokości ostatniego gwoździa. Powód nie postawił drabiny dalej, ponieważ przeszkadzał mu stempel, który znajdował się około 10-15 cm od ściany, a 5 cm od końca deski. Powód nie mógł ustawić drabiny za stemplem, ponieważ nie dosięgnąłby wówczas gwoździa, gdyż musiałby się wychylić około 20-30 cm. Gdy powód odrywał ostatni gwóźdź, osoba która asekurowała powoda nie podtrzymała odrywanej deski, ponieważ stała ona tyłem do powoda i deska spadła powodowi na klatkę piersiową. W rezultacie powód spadł z drabiny i złamał nogę.Pracownik asekurujący powoda - G. D. pomógł powodowi dojść do biura, gdzie majster zdjął powodowi but roboczy i założył opatrunek. Do obowiązków powoda należał również dowóz (...)em pracowników zatrudnionych u pozwanego do zakładu pracy i z powrotem. W tym dniu również usiadł za kierownicą (...)a i odwiózł pracowników do domów. Po powrocie do domu powód narzekał na ból nogi. Tego samego dnia około godziny 18:00 syn zawiózł powoda do szpitala w M., gdzie wykonano powodowi zdjęcie RTG i założono but gipsowy. Następnego dnia powód zgłosił się do lekarza rodzinnego, który wystawił powodowi zwolnienie lekarskie, początkowo na dwa tygodnie. Kolejne zwolnienie lekarskie powód otrzymywał na okres jednego miesiąca. Zwolnienia były co miesiąc przedłużane, łącznie na zwolnieniu lekarskim powód przebywał pół roku. Powód ponadto miesiąc przebywał w sanatorium oraz przez kolejne pół roku uczęszczał na rehabilitację. Przez okres czterech miesięcy po wypadku powód poruszał się za pomocą kul ortopedycznych.Na skutek wypadku powód M. P. doznał złamania kości piętowej lewej oraz kostki przyśrodkowej podudzia lewego. Od momentu wypadku do chwili obecnej powód odczuwa bóle w nodze. Bezpośrednio po wypadku odczuwał bardzo silny ból w złamanej nodze. Przez pierwsze miesiące po wypadku powód przyjmował z tego powodu stale leki przeciwbólowe, obecnie w dalszym ciągu przyjmuje leki przeciwbólowe w celu złagodzenia bólów nogi. W okresie bezpośrednio po opuszczeniu szpitala przez powoda i noszenia przez niego opatrunku gipsowego opiekę nad nim sprawował zamieszkała z nim żona, która pomagała mu w czynnościach higieny osobistej oraz przygotowywała posiłki. Powód jest żonaty, zamieszkuje z żoną oraz (...)letnim synem. Żona powoda pracuje i osiąga miesięczny dochód około 1200 zł netto. Powód przebywa na zasiłku dla bezrobotnych. Do dnia wniesienia pozwu Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacił powodowi łącznie kwotę 10.200,- zł tytułem odszkodowania. Zdaniem Sądu Rejonowego ,w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego, żądanie powoda zasługiwało na uwzględnienie w części. Przed dokonaniem oceny zasadności powództwa sąd I instancji wskazał , iż wobec niekwestionowania przez pozwanego - w ramach kontradyktoryjności procesu - jakichkolwiek okoliczności faktycznych wynikających z przeprowadzonych na rozprawie z inicjatywy powoda dowodów, sąd oparł się - w zakresie ustalenia ogółu następstw przedmiotowego wypadku dla powoda - właśnie na dowodzie z jego przesłuchania w charakterze strony. Inaczej mówiąc wszystkie fakty, które powód zawarł w swoich zeznaniach odnoszące się do jego stanu zdrowia po wypadku, a wpływające ogólnie ujmując na rozmiar krzywdy, której doznał, uznał sąd za wiarygodne. Przedstawione przez niego okoliczności wypadku korespondują z treścią zeznań przesłuchanych świadków, które w całości sąd I instancji podzielił. Swoje rozstrzygnięcie sąd oparł ponadto na podstawie przedłożonych w sprawie dokumentów, których wiarygodność nie została podważona przez żadną ze stron. Mając na uwadze, że ustalenie stanu zdrowia powoda spowodowanego wypadkiem wymagało wiadomości specjalnych, Sąd Rejonowy dopuścił w tym zakresie dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu ortopedii i traumatologii w osobie R. P.. Sąd podzielił wnioski zawarte w opinii biegłego sądowego. Biegły w treści sporządzonej przez siebie opinii udzielił wyczerpujących odpowiedzi na zadane mu pytania oraz w sposób przekonywujący uzasadnił zawarte w niej wnioski. Ponadto, w pisemnej opinii uzupełniającej sporządzonej w związku zastrzeżeniami powoda i pozwanego, biegły wiarygodnie uzasadnił swoje stanowisko. Przyczyną uwzględnienia zgłoszonego przez powoda roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia w części, nie jest brak przesłanek odpowiedzialności pozwanego co do zasady, lecz ustalenie, że powód przyczynił się o zaistniałego wypadku. W oparciu o tak ustalony stan faktyczny, Sąd Rejonowy w pierwszej kolejności wskazał, że podstawę odpowiedzialności pozwanego stanowił art. 415 k.c. w zw. z art. 444 k.c. i 445 k.c. Odpowiedzialność przewidziana w ww. przepisach, opiera się na zasadzie winy. Zdaniem sądu I instancji , na tle powyżej ustalonego stanu faktycznego, istniały podstawy do wywiedzenia odpowiedzialności pozwanej spółki za szkodę wyrządzoną powodowi M. P.. Powód reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika w sposób jednoznaczny określił swoje żądanie jako zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, albowiem miało ono obejmować zadośćuczynienie za ból i cierpienie związane ze skutkami wypadku przy pracy, w którym brał udział powód. Sąd Rejonowy wskazał ,że zgodnie z treścią art. 445 § 1 k.c.: " W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę". Paragraf 1 cytowanego przepisu w zakresie podstaw faktycznych do zadośćuczynienia odwołuje się do treści art. 444 k.c., który jako takie traktuje uszkodzenie ciała i rozstrój zdrowia. Na wstępie tych rozważań sąd i instancji zauważył , że zadośćuczynienie ma mieć przede wszystkim charakter kompensacyjny, wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś wartość ekonomicznie odczuwalną. Zadośćuczynienie powinno być środkiem pomocy dla poszkodowanego i pozostawać w odpowiednim stosunku do rozmiaru krzywdy i szkody niemajątkowej. Na krzywdę poszkodowanego składają się z kolei cierpienia fizyczne w postaci bólu i innych dolegliwości oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych bądź w związku z cierpieniami fizycznymi , bądź w związku z następstwami uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, zwłaszcza trwałymi i nieodwracalnymi. W pojęciu krzywdy, czyli szkody o charakterze niemajątkowym, ujmuje się całokształt negatywnych skutków uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, a więc zarówno cierpienia fizyczne (ból i inne dolegliwości) oraz cierpienia psychiczne polegające na ujemnych uczuciach przeżywanych w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała albo rozstroju zdrowia jak choćby zeszpeceniem, niemożnością uprawiania dotychczas wykonywanej działalności, wyłączeniem z normalnego życia itp. Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Obejmuje ono wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości. Ma więc ono charakter całościowy i powinno stanowić rekompensatę pieniężną za całą krzywdę doznaną przez poszkodowanego, przy czym zauważyć należy, że skutki uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia mają charakter nieuchwytny i niewymierny majątkowo. Stąd zadośćuczynienie jest sposobem majątkowego zrekompensowania cierpień o charakterze niemajątkowym. Warto też powtórzyć za Sądem Najwyższym, że " przewidziana w art. 444 k.c. krzywda, za którą sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią kwotę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego, obejmuje zarówno cierpienia fizyczne, jak i cierpienia moralne. Nie tylko trwałe, lecz także przemijające zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu polegające na znoszeniu cierpień psychicznych mogą usprawiedliwiać przyznanie zadośćuczynienia pieniężnego na podstawie art. 445 § 1 k.c. " (wyrok SN z 20 marca 2002r., V CKN 909/00, nie publikowany). Przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają żadnych kryteriów, jakie należy uwzględniać przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego, nie mniej zostały one wypracowane przede wszystkim w ramach orzecznictwa Sądu Najwyższego. Wskazuje ono, że określając wysokość zadośćuczynienia, sąd powinien wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a zwłaszcza stopień i czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych (pobyt w szpitalu, bolesność zabiegów, dokonywane operacje, leczenie sanatoryjne itp.), trwałość skutków czynu niedozwolonego (kalectwo, oszpecenie, bezradność życiowa, poczucie nieprzydatności), prognozy na przyszłość (polepszenie lub pogorszenie stanu zdrowia), wiek poszkodowanego, niemożność wykonywania ulubionego zawodu, uprawiania sportu, wykonywania dotychczasowych czynności itp. Tym niemniej opisane następstwa dla poszkodowanych nie dają się wyrazić precyzyjnie w pieniądzu, dlatego też wysokość zadośćuczynienia ma charakter ocenny i w każdej sprawie winno być ono zindywidualizowane i skonkretyzowane do sytuacji poszkodowanego. W rezultacie zadośćuczynienie za krzywdę, co do zasady i wysokości podlega uznaniu sądu. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy ,sąd i instancji wskazał należy, iż przy ustaleniu należnego powodowi zadośćuczynienia miał na uwadze przede wszystkim rodzaj doznanych przez niego obrażeń, nasilenie i czas trwania cierpienia jak i skutki w zakresie ogólnej zdolności do życia. Nie bez znaczenia w tej kwestii był stwierdzony u powoda w toku przeprowadzonego postępowania dowodowego 20 % trwały uszczerbek na zdrowiu. Sąd przy jego ustalaniu oparł się na opinii pisemnej biegłego R. P., który kompleksowo dokonał oceny stanu zdrowia powoda. Sąd uznał opinię pisemną, jak i uzupełniającą opinię biegłego za miarodajną, albowiem odpowiadały one na wszystkie zadane pytania i w jasny, logiczny sposób obrazowały sytuację zdrowotną powoda i nie pozostawiały żadnych wątpliwości w tym zakresie. Zwłaszcza, że pozwany pracodawca po uzyskaniu pisemnej opinii uzupełniającej biegłego nie kwestionował już stanowiska biegłego w niej zaprezentowanego. Kontynuując rozważania okoliczności mających wpływ na wysokość należnego powodowi zadośćuczynienia sąd podkreślił, iż wskazany przez biegłego uszczerbek na 20 % ma charakter nieodwracalny i właśnie jego trwałość winna również znaleźć przełożenie na zasądzoną tytułem zadośćuczynienia kwotę. Sąd zatem wziął pod uwagę rodzaj naruszonego dobra w wyniku wypadku, czyli zdrowia i uwzględnił rozmiar trwałego uszczerbku na zdrowiu, który spowodował zmianę trybu życia powoda. W świetle tych uwag, za w pełni udowodnione należy przyjąć, że powód w następstwie wypadku przy pracy doznał poważnych obrażeń ciała w postaci złamania kości piętowej lewej oraz kostki przyśrodkowej podudzia lewego. Obrażenia te, były przyczyną silnego bólu odczuwanego przez powoda w okresie kilku miesięcy od zaistnienia wypadku w obrębie złamanej nogi. Przez okres ponad 6 miesięcy powód przebywał na zwolnieniu lekarskim, w trakcie którego przechodził rehabilitację.Powód odczuwa bóle. Powód z człowieka aktywnego, lubiącego spacery po lesie i jazdę na rowerze stał się człowiekiem wymagającym pomocy najbliższych. Zmuszony był zrezygnować ze swojego hobby. Takie ograniczenia dla dorosłego mężczyzny z pewnością rodzi uczucie frustracji i bezradności. Zwłaszcza, że przed wypadkiem powód był osobą samodzielną i aktywną.Powód niewątpliwie stracił częściowo siły witalne. Negatywne rokowania na przyszłość w zakresie ustąpienia dolegliwości bólowych zniechęciły powoda. Sąd uwzględnił również fakt, że kilkumiesięczne zmaganie się z chorobą zakłóciło normalne funkcjonowanie powoda. Dodatkowe cierpienia fizyczne z tym związane, stres i niepewność rezultatu zabiegów, którym był poddany powód, w tym zabiegu operacyjnego, zwiększyły poczucie krzywdy u powoda. Świadomość tych zagrożeń jest także źródłem ujemnych przeżyć psychicznych, co nie może pozostać bez wpływu na wysokość zadośćuczynienia. Sąd wziął pod uwagę również konieczny sposób leczenia urazu oraz czas jego trwania. Charakter uszkodzeń wskazuje, że były one bolesne i uciążliwe w skutkach. Zdarzenie to niewątpliwie wytrąciło powoda z równowagi, zakłóciło tok jego życia. W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że w wyniku przedmiotowego wypadku powód pozostawał w opatrunku gipsowym. W tym czasie zmuszony był korzystać z pomocy osób trzecich we wszelkich czynnościach dnia codziennego, również fizjologicznych i higienicznych. Mając to na względzie sąd I instancji stwierdził, przy uwzględnieniu zebranych w sprawie dowodów, w tym opinii biegłego sądowego R. P., iż obrażenia powoda wiązały się z pobytem w szpitalu w związku z przeprowadzonym zabiegiem operacyjnym oraz koniecznością założenia opatrunku gipsowego, niewątpliwie w okresie wystąpienia urazu i jego leczenia powód odczuwał znaczne bolesności fizyczne, przy czym wskazać należy, że bolesności w obrębie uszkodzonej nogi będą towarzyszyły powodowi w przyszłości w następstwie doznanego urazu i jest powoduje to konieczność okresowego przyjmowania środków przeciwbólowych. Taki stan, w ocenie sądu, w istocie wpływa w sposób wysoce ujemny na zachowanie i samopoczucie powoda, na co się on powołał. Nie bez znaczenia jednakże przy ocenie okoliczności mających wpływ na wysokość zadośćuczynienia jest również prognoza biegłego, który w swej opinii wskazuje, że obecnie powód nie wymaga stałego przyjmowania leków przeciwbólowych, stosowania opatrunków, pozostawania pod stalą opieką lekarską, czy stosowania zabiegów medycznych i rehabilitacyjnych. Kontynuując powyższe rozważania Sąd Rejonowy podkreślił, iż powód w świetle przytoczonego wyżej stanu faktycznego przyczynił się do zaistniałego wypadku. Jak wynika z zeznań świadka S. Ż., odrywanie desek polega na tym, że przystawia się drabinę do ściany, wchodzi się na drabinę, za pomocą „łapki” podważa się deskę i odrywa się kołki rozporowe razem z deską. Całej długości deski nie da się oderwać, co powoduje konieczność przesuwania drabiny po oderwaniu jednego kołka i dalej wykonuje tę samą czynność. Zeznania świadka korespondują w tym zakresie z zeznaniami samego powoda. Jednakże świadek zeznał również, że deska nie ma prawa spaść na pracownika, jeżeli odrywa się kołki po kolei poczynając od prawej strony i przesuwa w lewo. Drabinę stawia się za kołkiem, który podtrzymuje dalszą część nieoderwanej deski. Kiedy odrywa się ostatni kołek stawia się drabinę poza deskę. Jeżeli byłaby taka sytuacja, że ostatni kołek jest na końcu, to drabinę należy postawić na przeciwnej ścianie, za rogiem, oprzeć się o nią całym ciałem i dopiero wówczas podważając kołek jedną ręką, drugą ręką odrywać deskę. Przy tak ustawionej drabinie (na przeciwległej ścianie) deska nie spadłaby na powoda, tylko na podłogę, a tym samym nie doszłoby do przedmiotowego wypadku. Przyjęcie założenia, sprowadzającego się do twierdzenia, że stempel znajdujący się na ścianie, na której znajduje się odrywana deska uniemożliwił powodowi odsunięcie drabiny, jest nie są do zaakceptowania, bowiem powód tę drabinę mógł postawić na ścianie przeciwległej. Stawiając drabinę bezpośrednio pod deską powód mógł przewidzieć, że deska o długości 3-3,5 m. może na niego spaść. Ponadto w ocenie sądu, powód wykazał się lekkomyślnością nie zakładając kasku ochronnego. Biorąc bowiem pod uwagę fakt, że powód wykonuje prace budowlane, powinien zachować szczególną ostrożność mając na uwadze swe życie i zdrowie i taki kask założyć, spadająca deska mogła spowodować u powoda znacznie poważniejsze obrażenia. Powód korzystał przy wykonywaniu opisanych wyżej czynności z pomocy asekuranta w osobie G. D.. Jak wynika z zeznań ww. w charakterze świadka, świadek w chwili odrywania przez powoda deski stał do niego odwrócony tyłem. Powód tym samym nie upewnił się, czy świadek znajduje się za nim, czy też obok niego lub w ogóle czy pozostaje w gotowości by podtrzymać odrywaną przez powoda deskę drugą deską, jak to ma zwyczajowo miejsce przy wykonywaniu tego rodzaju prac (vide: zeznania powoda, zeznania świadka G. D.). Z zeznań świadka wynika ponadto, że nie asekurował on powoda w ten sposób, że podtrzymywał deską deskę, którą zrywał powód. Powód zarzucił pozwanemu brak możliwości skorzystania przy odrywaniu fleków z drabiny rozstawnej lub rusztowania. Wprawdzie jak twierdzi pozwany, przy wykonywanej przez powoda pracy nie można było użyć takiej drabiny ani rusztowania, ponieważ byłoby to bardziej niebezpieczne z uwagi na to, że powód musiałby się bardziej odchylać próbując podważyć deskę. Niemniej jednak w ocenie sądu skorzystanie z rusztowania lub drabiny rozstawnej spowodowałoby, iż deska upadłaby na podłogę, a nie klatkę piersiową powoda. Ponadto jak wskazał pozwany, odrywanie desek jest najprostszą czynnością jaką można zlecić pracownikowi na budowie. Na marginesie wskazać należy, iż pozwany zajmuje się działalności budowlaną profesjonalnie od przeszło lat 40 (vide: zeznania pozwanego), dlatego też w tym zakresie sąd dał wiarę jego zeznaniom uznając je za logiczne i spójne. Powód pracował w charakterze pracownika budowlanego w różnych firmach, jeszcze przed zatrudnieniem się u pozwanego. Z jego szczegółowych zeznań wynika, że posiadał niezwykle precyzyjną wiedzę na temat sposobu i kolejności dokonywania demontażu desek. Tym bardziej więc niezrozumiałe jest dla sądu postawienie środka drabiny bezpośrednio pod ostatnim gwoździem i nie zaczekanie na asekurującego pracownika. W sytuacji gdy powód postanowił postawić drabinę bezpośrednio pod deską, a nie na przeciwległej ścianie, powinien mieć pewność, że ten asekuruje go podczas wykonywanych prac. Tak ryzykowna decyzja w ocenie sądu, powinna pociągnąć za sobą wzmożone środki ostrożności przedsięwzięte przez powoda. Kontynuując powyższe rozważania, sąd I instancji zwrócił uwagę, iż nie ulega wątpliwości, że powód świadomie nie narażałby się na uszczerbek na zdrowiu, jednakże swoim zachowaniem niewątpliwie, w ocenie Sądu, przyczynił się do wypadku. Na rozprawie w dniu 05 lutego 2013 roku powód domagał się ponadto zasądzenia zwrotu kosztów związanych z prywatnymi wizytami lekarskimi. Zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W myśl art. 232 k.p.c. strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, a których wywodzą skutki prawne. W ocenie sądu żądanie powoda w zakresie poczynionych wydatków jest gołosłowne. Powód reprezentowany przez pełnomocnika profesjonalnego będącego adwokatem, nie wykazał w żaden sposób, aby wydatki takie rzeczywiście poniósł. Brak szczegółowego dowiedzenia poszczególnych wydatków związanych z prywatnymi wizytami u lekarza nie pozwala na uznanie, iż powód je poniósł. Suma przytoczonych względów przemawiała za uznaniem zasadności żądania zapłaty zadośćuczynienia przez pozwanego w części. Jak wspomniano, na wysokość kwoty zadośćuczynienia wpływ ma stopień i charakter cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego, przy czym z uwagi na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia musi ono przedstawiać ekonomicznie odczuwalną wartość, która też z drugiej strony nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa. W ocenie Sądu rejonowego , właściwą wysokością należnego powodowi zadośćuczynienia, zasądzonego w oparciu o cytowany przepis art. 445 § 1 kc, jest kwota 4.800 złotych, która uwzględnia całokształt przedstawionych okoliczności sprawy. Odnosząc się otrzymania przez powoda odszkodowania wypłaconego przez ZUS w wysokości 10.200,- zł, to wskazać trzeba, iż jego wypłacenie sąd uwzględnił przy ustalaniu wysokości zasądzonego zadośćuczynienia w tej sprawie, przy czym wysokość odszkodowania wypłaconego przez ZUS była stosunkowo niska i nie była adekwatna do krzywdy, której powód doznał. W zdecydowanej większości orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdzał, że uzyskane przez poszkodowanego różnego rodzaju świadczenia pieniężne obok zadośćuczynienia np. z tytułu ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków, nawiązki orzeczonej w postępowaniu karnym czy odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy nie mogą powodować automatycznego (mechanicznego) zmniejszenia kwoty zadośćuczynienia pieniężnego należnego poszkodowanemu, lecz w okolicznościach danej sprawy i w zależności od wyniku ich oceny winny być (lub nie) uwzględnione przy szacowaniu wysokości zadośćuczynienia. W wyroku z 27 sierpnia 1969 roku wydanym w sprawie I Pr 224/60 (OSNC 1970/6/111) Sąd Najwyższy stwierdził, że przyznanie poszkodowanemu zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c. zależy od uznania sądu. Sąd bierze przy tym pod uwagę całokształt okoliczności sprawy, w tym także fakt otrzymania przez poszkodowanego kwoty pieniężnej z tytułu ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, dokonanego na koszt osoby obowiązanej do odszkodowania. Jeżeli poszkodowany otrzymał z wymienionego tytułu bardzo wysoką kwotę pieniężną, może to prowadzić do oddalenia powództwa o zadośćuczynienie. Podobne stanowisko wyraził w zdecydowanej większości orzeczeń dotyczących tej kwestii, a mianowicie w wyroku z 28 czerwca 1972 roku wydanym w sprawie I PR 182/72 (OSNC 1973/1/18), w wyroku z 22 stycznia 1970 roku wydanym w sprawie II PR 585/69 (LEX nr 14054) oraz w uchwale z 23 kwietnia 1965 roku wydanej w sprawie III PO 3/65 (OSNC 1965/12/198). Biorąc to wszystko pod uwagę, w pozostałym zakresie dotyczącym żądania zapłaty, powództwo należało oddalić, skoro roszczenie powoda przybrało rozmiar wygórowany w stosunku do doznanej krzywdy biorąc pod uwagę jego przyczynienie się do wypadku. Mając na względzie trudną sytuację materialną powoda wynikającą ze złożonych oświadczeń o stanie majątkowym, a także z jego przesłuchania w charakterze strony, na podstawie art. 102 k.p.c., sąd nie obciążył go kosztami procesu. O kosztach w stosunku do pozwanego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Powód reprezentowany przez pełnomocnika profesjonalnego żądał zasądzenia zwrotu kosztów zastępstwa adwokackiego w wysokości podwójnej stawki minimalnej, wskazując jako podstawę prawną § 6 pkt 5 w zw. z § 2 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenie przez Skarb Państwa nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. Nr 163, poz. 1348). Żądanie swoje uzasadnił stopniem zawiłości sprawy, jak również ilością i rodzajem czynności wiążących się z prowadzeniem przedmiotowej sprawy. Zgodnie z § 2 ust. 2 cytowanego rozporządzenia podstawę zasądzenia opłaty stanowią stawki minimalne określone w rozdziałach 3-5, z tym, że opłata nie może być wyższa niż sześciokrotna stawka minimalna. Zgodnie z § 6 pkt 5 tego rozporządzenia, przy wartości przedmiotu sporu powyżej 10 000 zł do 50 000 zł stawka minimalna wynosi 2400 zł. § 12 ust. 1 pkt 2 cytowanego rozporządzenia wskazuje ponadto, że w sprawach z zakresy prawa pracy stawki minimalne o wynagrodzenie za pracę lub odszkodowanie inne niż wymienione w pkt 4 wynosi 75% stawki obliczonej na podstawie § 6 od wartości wynagrodzenia lub odszkodowania będącego przedmiotem sprawy. W niniejszej sprawie stawka minimalna wynosiła więc 1800 zł, a jej dwukrotność 3600 zł, a nie jak wskazał w pozwie pełnomocnik 4800 zł. Żądana zatem przez powoda kwota 4800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego jest niezgodna z cytowanymi przepisami. Powód twierdzi, iż zawiłość niniejszej sprawy oraz rodzaj czynności przez niego podjętych uzasadniają zasądzenie podwójnej stawki minimalnej. Sąd Rejonowy wskazał, że przywołane przez powoda argumenty są chybione. W § 2 art. 109 k.p.c. określone zostały kryteria, które sąd powinien brać pod uwagę rozstrzygając o kosztach procesu. Ocena celowości niezbędności poniesionych kosztów jest warunkowana charakterem sprawy. Wyszczególnienie kryteriów dokonane zostało w treści cytowanego artykułu, w zdaniu drugim. Przepis ten daje możliwość ingerencji sądu w modyfikację wysokości kosztów procesu przez miarkowanie wynagrodzenia należnego wykwalifikowanemu pełnomocnikowi strony i ma charakter przepisu szczególnego, który w związku z tym powinien podlegać wykładni restryktywnej. W konsekwencji oznacza to, że z reguły wysokość kosztów przyznawanych stronie powinna odpowiadać wysokości kosztów rzeczywiście poniesionych oraz uwzględnionych w spisie kosztów – wyłącznie w sytuacjach szczególnych. Gdy występują przesłanki określone w art. 109 § 2 k.p.c., może być obniżona. Ponadto Sąd Rejonowy podkreślił, iż cytowany przepis stanowi, że przy ustalaniu wysokości kosztów poniesionych przez stronę reprezentowaną przez pełnomocnika będącego adwokatem sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy pełnomocnika oraz czynności podjęte przez niego w sprawie, a także charakter sprawy i wkład pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Należy w tym miejscu powtórzyć za Sądem Apelacyjnym w Katowicach, (postanowienie z dnia 30 września 2009 roku w sprawie II AKz 643/09) iż „ ustawodawca pozostawił możliwość uwzględnienia przez sąd orzekający pewnych nadzwyczajnych, szczególnych okoliczności, które pojawiając się w danej sprawie zwiększają diametralnie nakład pracy niezbędnej do prawidłowej realizacji obowiązków profesjonalnego pełnomocnika procesowego. Brak jest więc przesłanek do zasądzenia wynagrodzenia wyższego od stawek minimalnych w sprawie, w której żadne ekstraordynaryjne okoliczności nie wystąpiły, a skala aktywności adwokata pozostawała na przeciętnym poziomie”. Weryfikacji podlega zatem żądanie strony zasądzenia kosztów wykraczających poza stawkę minimalną bowiem oznacza to, że przy ustalaniu wynagrodzenia, zgodnie z § 3 ust. 1 rozporządzenia, wzięto pod uwagę rodzaj i stopień zawiłości sprawy oraz wymagany nakład pracy adwokata. Są to kryteria, których ocena jest powinnością sądu orzekającego o kosztach procesu. Powód przekonany jest, że nakład pracy i ilość czynności podjętych przez pełnomocnika uzasadnia zasądzenie podwójnej stawki minimalnej. Dla poglądu takiego nie ma podstaw, jeśli zważyć że w rozstrzyganej sprawie pełnomocnik sporządził pozew o zapłatę, pismo procesowe wraz z wnioskiem dowodowym o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego, uczestniczył w pięciu posiedzeniach spożytkowanych na przesłuchanie stron oraz dopuszczenie dowodu z zeznań świadków. Nie sposób także uznać, aby sprawa niniejsza była nadmiernie skomplikowana. Biorąc pod uwagę powyższe, sąd uznał za adekwatne wynagrodzenie pełnomocnika według stawki minimalnej. Zważywszy na fakt ,że powód przegrał proces w 76 %, zasądzono na rzecz powoda kwotę 432 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz.U. z 2002r., Nr 9, poz.88 ze zm.), nakazano ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa pozostałą część kosztów sądowych w postaci opłaty od uwzględnionej części powództwa oraz niewydatkowanych wydatków na wynagrodzenie biegłych . Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zaskarżając wyrok Sądu Rejonowego w części uwzględniającej powództwo (pkt 1 wyroku) co do kwoty 4800 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 kwietnia 2011 r. do dnia zapłaty oraz w części rozstrzygającej o kosztach postępowania (punkty 3,4,5 wyroku). Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił : — naruszenie art. 6 kc w zw. z art. 415 kc poprzez przyjęcie, że powoda nie obciąża dowód winy strony pozwanej w odniesieniu do szkody odniesionej przez powoda wskutek zdarzenia z dnia 13 października 2010 r. oraz dowód adekwatnego związku między ewentualną winą pozwanej Spółki a tą szkodą, — naruszenie art. 232 zd. 1 kpc poprzez nieprawidłowe przyjęcie, że powód udowodnił przesłanki odpowiedzialności deliktowej pozwanej Spółki, przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek dowodu na tę okoliczność, — naruszenie art. 230 kpc poprzez uznanie za przyznane faktów wynikających z twierdzeń powoda na skutek niekwestionowania ich przez pozwaną Spółkę, podczas gdy już w odpowiedzi na pozew pozwana Spółka zakwestionowała istnienie przesłanek swojej odpowiedzialności wskazując dowody na potwierdzenie swych twierdzeń, — naruszenie art. 233 §1 kpc poprzez dokonanie dowolnej oceny dowodów polegającej na nieuzasadnionym pominięciu (przy dyrektywie wszechstronnej oceny materiału dowodowego) dowodów na okoliczność, że drabina dostarczona powodowi przez pozwaną Spółkę, jak również środki osobistej ochrony spełniały wymogi BHP, a postawienie rusztowania było zbędne, a wręcz niemożliwe, — naruszenie art. 321 §1 kpc polegające na zasądzeniu odsetek ustawowych ponad żądanie zgłoszone w pozwie, — naruszenie art. 102 kpc poprzez jego zastosowanie w niniejszej sprawie, podczas gdy nie zachodzi żaden szczególnie uzasadniony wypadek w rozumieniu tego przepisu, co w konsekwencji doprowadziło do niezastosowania art. 100 kpc oraz ponadto naruszenie art. 102 kpc poprzez nieprawidłowe przyjęcie, że w przypadku nieobciążania powoda kosztami procesu Sąd I instancji może zasądzić koszty procesu na rzecz powoda od pozwanej Spółki, która wygrała proces w przeważającej części. Z uwagi na powyższe wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa także co do kwoty 4800 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 14 kwietnia 2011 r. do dnia zapłaty i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, za obie instancje według norm przepisanych. W uzasadnieniu pozwany podniósł ,że Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku zasądził od pozwanej Spółki na rzecz powoda: 1. kwotę 4.800 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 14 kwietnia 2011 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz 2. kwotę 432 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. * Ponadto Sąd I instancji nakazał ściągnąć od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 345,34 zł z tytułu nieuiszczonych kosztów sądowych. Powyższe rozstrzygnięcia zawarte w zaskarżonym wyroku nie są prawidłowe z uwagi na niżej wskazane uchybienia Sądu I instancji. W pierwszej kolejności pozwana Spółka wskazała na naruszenie art. 6 kc w zw. z art. 415 kc. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd I instancji prawidłowo wskazuje podstawę prawną odpowiedzialności deliktowej pozwanej Spółki, tj. art. 415 kc oraz opiera tę odpowiedzialność na zasadzie winy. W świetle poglądów doktryny ciężar udowodnienia wszystkich przesłanek tej odpowiedzialności ciąży na powodzie - por. M.Raczkowski, M.Gersdorf, K.Rączka, Kodeks pracy. Komentarz, tezy 4,6,7 do art. 237
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.