← Polska

XX GC 972/16

Sygn. akt XX GC 972/16 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 lipca 2022 roku Sąd Okręgowy w Warszawie XX Wydział Gospodarczy w składzie: Przewodniczący: SSO Magdalena Gałązka Protokolant:

§ 1k.c.

świadczenie wyrównawcze przysługuje agentowi od dającego zlecenie po rozwiązaniu umowy agencyjnej, jeśli - w czasie jej trwania pozyskał nowych klientów lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami - a dający zlecenie czerpie nadal znaczne korzyści z umów z tymi klientami oraz - przemawiają za tym względy słuszności biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a zwłaszcza utratę przez agenta prowizji od umów zawartych przez dającego zlecenie z tymi klientami. Świadczenie wyrównawcze ma charakter szczególny, a nie powszechny, a to oznacza, że nie jest świadczeniem przysługującym automatycznie każdemu byłemu agentowi (wyrok SN z 29 września 2011 roku, IV CSK 650/10, opubl. w OSNC z 2012 roku, nr 4, poz. 51). Wymagane jest spełnienie przesłanek, z których część jest opisana przy pomocy zwrotów niedookreślonych: „znaczne korzyści”, „istotny wzrost obrotów” czy „względy słuszności”. To zaś oznacza, że ich spełnienie pozostawione jest swobodnej ocenie Sądu, dokonanej z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Założeniem instytucji świadczenia wyrównawczego dla agenta jest powstanie w efekcie jego działań stałej klienteli dającego zlecenie, którą ten ostatni może wykorzystywać po rozwiązaniu umowy agencyjnej. Chodzi o sytuację, w której efekty pracy agenta wykraczają niejako poza czas trwania umowy agencyjnej (D. Bucior, „ Komentarz do art.

kodeksu cywilnego” w: „ Kodeks cywilny. Komentarz. Tom IV. Zobowiązania. Część szczegółowa”, www.lex.online.wolterskluwer.pl, uwaga nr 2). Sąd uznał, że w niniejszej sprawie zostały spełnione wszystkie przesłanki art.

§ 1k.c., a w konsekwencji powód jest uprawniony do świadczenia wyrównawczego.

II. Powód zawarł z pozwanym nr 1 umowę agencyjną. Umowę z pozwanym nr 2, nazwaną umową o świadczenie usług, należy także uznać za umowę agencyjną. O charakterze umowy przesadza bowiem jej treść, którą wyznaczają prawa i obowiązki jej stron, określone w kodeksie cywilnym, nie zaś sam tytuł umowy. Umowa agencyjna to umowa, na podstawie której przyjmujący zlecenie (agent) zobowiązuje się, w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, do stałego pośredniczenia, za wynagrodzeniem, przy zawieraniu z klientami umów na rzecz dającego zlecenie przedsiębiorcy albo co zawierania ich w jego imieniu (art. 758 § 1 k.c.). Przepis reguluje dwa rodzaje agencji: pośrednictwo przy zawieraniu umowy między zleceniodawcą i klientem (potocznie rozumiane jako pozyskiwanie klientów, tzw. agencja pośrednicząca) oraz zawieranie umów z klientem w imieniu zleceniodawcy - w tym ostatnim przypadku pod warunkiem posiadania osobnego upoważnienia (art. 758 § 2 k.c., tzw. agencja przedstawicielska). Każda umowa spełniająca te kryteria - i tylko te kryteria - stanowi umowę agencyjną. Analizując umowę o świadczenie usług zawartą z (...) spółką z o.o. w W. w dniu 20 grudnia 2003 roku, należy wskazać, że ten pozwany zlecił w niej powodowi wykonywanie czynności pośrednictwa finansowego, w tym wykonywanie czynności agencyjnych, w zakresie określonym w pełnomocnictwach udzielonych przedstawicielowi. Pełnomocnictwa te szczegółowo określały zakres umocowania powoda i zostały omówione w pkt. II opisu stanu faktycznego. W tym miejscu wystarczające jest jedynie wskazanie, że na ich podstawie powód był uprawniony m. in. do wykonywania: - czynności agencyjnych w zakresie umów ubezpieczenia szpitalnego „(...)” polegających na pozyskiwaniu klientów i wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania tych umów; - czynności agencyjnych polegających na pozyskiwaniu klientów i wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów grupowego ubezpieczenia na życie; - czynności agencyjnych polegających na zawieraniu umów ubezpieczeń majątkowych, - czynności akwizycyjnych w zakresie nakłaniania i zawierania umów przystąpienia do Funduszu Emerytalnego. Ww. czynności stanowią czynności agencyjne w rozumieniu art. 758 § 1 k.c., obejmujące oba opisane wyżej rodzaje agencji. Jest przy tym bezsporne, że czynności zlecone powodowi przez pozwanego nr 2 odpowiadały zakresowi upoważnienia, jakie zostało udzielone temu pozwanemu przez pozwanego nr 1 w łączącej obu pozwanych umowie agencyjnej. Okoliczność ta, jak również fakt, że pozwany nr 2 sam był agentem, nie ma jednak znaczenia dla kwalifikacji prawnej umowy, jaką z powodem zawarł pozwany nr

  1. O tej ostatniej przesądza, co należy podkreślić, wyłącznie jej treść w połączeniu ze statusem jej stron jako podmiotów obrotu profesjonalnego (w tym znaczeniu, że zarówno przyjmujący zlecenie agent, jak i dający zlecenie, muszą być profesjonalistami) - nie zaś status jednej ze stron tej umowy (pozwanego nr 2) w zupełnie odrębnym stosunku zobowiązaniowym, niezależnym od stosunku zobowiązaniowego analizowanego (tj. w umowie agencji łączącej pozwanych). Niezbędnym elementem umowy agencji jest także stałość usług świadczonych przez agenta na rzecz dającego zlecenie oraz samodzielność agenta. Są to cechy odróżniające agencję od innych podobnych umów, np. zlecenia czy umowy o pracę (por. J. Jezioro w: E. Gniewek, P. Machnikowski, " Kodeks cywilny. Komentarz", Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa, 2013 r., str. 1201). Oba te elementy zaistniały na gruncie umowy z pozwanym nr
  2. Jest bezsporne, że powód wykonywał czynności na jej podstawie w sposób nieprzerwany przez kilkanaście lat, oraz że wykonywał je samodzielnie, jako indywidualny przedsiębiorca. O prawidłowości kwalifikacji umowy o świadczenie usług jako umowy agencyjnej przesądza także sposób jej wykonywania oraz rozumienia jej postanowień przez strony. Sposób wykonywania czynności przez powoda był identyczny na podstawie obu umów (agencyjnej i o świadczenie usług). Czynności, jakie wykonywał powód na podstawie ww. umów, były bowiem analogiczne. Wynikało to z faktu, że zawarcie umowy o świadczenie usług nie spowodowało zmiany zakresu dotychczasowych obowiązków powoda - zmiana dotyczyła jedynie podmiotu udzielającego powodowi pełnomocnictwa do wykonywania czynności. Co więcej, ze złożonych w sprawie dokumentów wynika, że sam pozwany nr 2 opisywał siebie w obrocie nie jako agenta ubezpieczeniowego, ale jako spółkę wyłącznie dystrybucyjną, która współpracuje z "blisko trzema tysiącami" agentów ubezpieczeniowych. Zaś w korespondencji wewnętrznej kierowanej do współpracowników przy okazji planowanej w 2009 roku zmiany polegającej na całkowitym zastąpieniu umów agencyjnych umowami o świadczenie usług, adresaci tych planów byli zapewniani, że zmiana nie pozbawi ich uprawnień do świadczenia wyrównawczego. Abstrahując od prawdziwości tych zapewnień, samo ich formułowanie świadczy o tym, że pozwany nr 2 miał świadomość rzeczywistego charakteru umowy o świadczenie usług - jako umowy agencyjnej. O jednolitym charakterze relacji z obydwoma pozwanymi świadczy także sposób rozliczania wynagrodzenia powoda, polegający na tym, że mniejszą część prowizji pierwszorocznej powoda ((...)) za zawarcie umowy ubezpieczenia na życie wypłacał mu pozwany nr 1, zaś pozostałą część tej prowizji - pozwany nr 2 ((...)). Takie rozbicie wynagrodzenia powoda za jedno i to samo jego działanie na podstawie umowy agencyjnej (pośredniczenie w zawarciu umowy ubezpieczenia na życie) stanowi dodatkowe potwierdzenie tożsamości stosunku zobowiązaniowego powoda z pozwanymi. Ta tożsamość wyraża się w wykonywaniu na rzecz pozwanych jednakowych czynności agenta, które z tego względu winny być także jednakowo kwalifikowane. III.
  3. Na podstawie przeprowadzonych dowodów (zeznania powoda i dowód z opinii biegłego) Sąd ustalił, że powód pozyskał dla pozwanych nowych klientów. Liczba tych klientów została ustalona na podstawie opinii biegłego, uznanej za wiarygodną z powodów wyżej omówionych. Biegły obliczył mianowicie liczbę wszystkich umów, w których zawarciu powód pośredniczył przez cały czas trwania współpracy z pozwanymi na podstawie łączących ich z nimi umów agencyjnych. Liczba ta wynosi (...)umów (polis) dla pozwanego nr 1 i (...) umów (polis) dla pozwanego nr
  4. Jest to znaczący portfel, w tym w zakresie polis ubezpieczenia na życie (indywidualnego i grupowego), szczególnie cennych i opłacalnych dla dającego zlecenie z uwagi na ich długoterminowy charakter i uiszczaną składkę. Jak zostało ustalone w toku procesu, portfel zawierający ponad (...) polis był dużym portfelem, i taki portfel powód wypracował dla pozwanego nr 1 wskutek własnej działalności i zaangażowania. Rzecz jasna, nie wszystkie ww. polisy, to polisy z nowymi klientami. Taki charakter (umów z nowymi klientami) miała jednak przeważająca część tych polis. Powód nie otrzymywał bowiem od pozwanych żadnych baz danych klientów. Przekazanie przez pozwanych kontaktów do osób będących już klientami pozwanych miało miejsce niejako automatycznie wówczas, gdy powód otrzymywał polisy do obsługi po innych agentach. Taka sytuacja stwarzała możliwość zawarcia z takimi klientami dodatkowych umów (tzw. dosprzedaży). Przekazane umowy stanowiły jednak wyjątek w działalności powoda (ale także każdego innego agenta). Pozwani nie kwestionowali, że polisy w portfelu powoda, których liczbę ustalił biegły, stanowiły w przeważającym zakresie umowy z nowymi pozyskanymi klientami oraz że nie przekazywali powodowi w toku współpracy żadnych baz klientów. Okoliczności te, oceniane na podstawie całokształtu materiału dowodowego, Sąd uznał za przyznane przez pozwanych (art. 230 k.p.c.).
  5. Biegły ustalił, że z wszystkich umów zawartych za pośrednictwem powoda na rzecz pozwanego nr 1 aż (...) polis było czynnych jeszcze po upływie jednego roku od dnia rozwiązania umów z powodem. Z kolei z wszystkich umów zawartych za pośrednictwem powoda na rzecz pozwanego nr 2, po upływie jednego roku od dnia rozwiązania umów z powodem czynnych było jeszcze aż (...) polis. Współczynnik migracji klientów w umowach zawartych przez pozwanych za pośrednictwem powoda w każdym kolejnym roku po zakończeniu współpracy z powodem wynosił odpowiednio: 8,6%, 5,5%, 3,8%, 3,2% i 1,2%. Średnia trwałość umów zawieranych przez powoda wyniosła nie mniej niż (...) roku (co obejmuje: (...) lat dla umów indywidualnego ubezpieczenia na życie; (...) lat dla umów TFI; (...) lat dla umów grupowego ubezpieczenia na życie; (...)roku dla umów ubezpieczenia majątkowego oraz (...)lat dla umów ubezpieczenia OFE). Dane te dowodzą, że powód pozyskał dla pozwanych nowych klientów, następnie trwale ich utrzymał w toku współpracy z pozwanymi, a nadto, że klienci ci kontynuowali następnie współpracę z pozwanymi po zakończeniu umów agencyjnych z powodem. Dane wyliczone przez biegłego uzasadniają wniosek, że powód dla pozwanych stworzył trwałą i stałą klientelę. W niniejszej sprawie zaktualizowało się więc podstawowe założenie świadczenia wyrównawczego, jakim jest powstanie stałej klienteli agenta, którą dający zlecenie może wykorzystać już po zakończeniu umowy agencyjnej. Dla uznania, że powód własnym działaniem zbudował dla pozwanych jako dających zlecenie stałą klientelę nie miało znaczenia ani organizowanie przez pozwanych szkoleń dla agentów (i to nie tylko dlatego, że były one częściowo odpłatne), ani prowadzenie przez pozwanych swojego biura - jako tzw. przedstawicielstwa, ani przygotowanie materiałów wspierających (broszur i ulotek) - które zresztą w pierwszym okresie współpracy, kluczowym dla nawiązania relacji agenta z klientami, były powodowi udostępniane odpłatnie (powód kupował je od pozwanych). Działania te być może w pewnym zakresie ułatwiały powodowi wykonywanie jego czynności, jednak - w porównaniu z nakładem jego własnych środków - należy je ocenić jako znikomą pomoc. Powód samodzielnie finansował sobie konieczne materiały i narzędzia do pracy, i ponosił koszty ich eksploatacji przez cały okres współpracy (kupił komputer, laptop, drukarkę i kserokopiarkę). Opisana wyżej pomoc pozwanych nie determinowała także wystąpienia skutku w postaci pozyskania klienta i stworzenia klienteli. To ostatnie zależało wyłącznie od działań i skuteczności agenta. Taki sam wniosek dotyczy także własnych akcji marketingowych pozwanych w odniesieniu do produktu (...). Tego rodzaju akcje mają wprawdzie charakter pomocniczy i wspierający działania agenta, ale same w sobie nie wpływają na pozyskanie klientów. Kwestia promowania (...) nie miała także znaczenia w niniejszej sprawie, bowiem promocja tego produktu zbiegła się w czasie z obniżoną aktywnością sprzedażową powoda wskutek jego problemów zdrowotnych. IV. Spełniona jest także przesłanka czerpania przez dającego zlecenie nadal (tj. po ustaniu agencji) znacznych korzyści z umów z klientami pozyskanymi przez powoda. Pojęcie "znacznych korzyści" stanowi zwrot niedookreślony, któremu treść nadawana jest na gruncie konkretnego stanu faktycznego, w procesie subsumcji normy prawej. Jest to element tzw. prawa sędziowskiego, które polega na nadaniu znaczenia pojęciom niedookreślonym w taki sposób, by dzięki elastyczności ogólnych sformułowań umożliwić podjęcie trafnej decyzji w indywidualnej sprawie. O występowaniu znacznych korzyści po stronie pozwanych przesądzają w zasadzie te same wskaźniki, które uzasadniały wniosek o powstaniu wskutek działań powoda trwałej klienteli pozwanych. Chodzi tutaj o znaczną liczbę umów czynnych jeszcze po upływie jednego roku od dnia rozwiązania umów agencyjnych z powodem (...) polis ubezpieczenia na życie, (...) polis innego rodzaju). Niski wskaźnik migracji klientów w kolejnych latach po zakończeniu współpracy z powodem wynosił odpowiednio: 8,6%, 5,5%, 3,8%, 3,2% i 1,2%, a to oznacza, że umowy z pozyskanymi przez powoda klientami przynosiły korzyść pozwanym nie tylko w ciągu pierwszego roku po zakończeniu umów agencyjnych, ale także i w późniejszych latach po ich zakończeniu. Korzyści te wyrażały się kontynuacją współpracy tych klientów z pozwanymi już po zakończeniu umowy agencyjnej. Korzyści, które czerpali pozwani z tych klientów po zakończeniu współpracy z powodem, polegały nie tylko na uzyskiwaniu dochodów ze składek w kolejnych latach trwania umów. Równie istotna jest okoliczność, że powód nawiązał i utrwalił więź z klientami, którą dający zlecenie mógł następnie wykorzystać w działalności innych agentów, którym przekazano polisy powoda. Korzyści te miały swoje oczywiste źródło w działalności agencyjnej powoda, jako wynik pozyskania przez niego tej klienteli. W tym właśnie wyraża się istota związku przyczynowego między działalnością powoda jako agenta w czasie obowiązywania stosunku agencji a korzyściami dających zlecenie (por. D. Bucior, „ Komentarz (…)”, uwaga nr 32-33). Także w orzecznictwie wymienia się - jako przykład "znacznych korzyści" - korzystanie przez dającego zlecenie za zdobytej przez agenta klienteli, wyrobionych stosunków czy reputacji, na którą zapracował także agent ( goodwill), prognozę przyszłych umów, oczekiwaną ich realność i spodziewaną wartość przedmiotu umowy z chwili jej rozwiązania. Pojęcie to rozumiane jest jako możność czerpania zysków z transakcji zawieranych ze stałymi klientami pozyskanymi przez agenta (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 8.11.2005 r., I CK 207/05, wyroku z 29.
  6. 2011 r., IV CSK 650/10 oraz wyroku z Sądu Najwyższego z 27.01.2012 r., I CSK 211/11). Takie korzyści powód wypracował dla pozwanych. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela to wyrażane w orzecznictwie (ale także w nauce prawa) stanowisko, że korzyści dającego zlecenie uzasadniające świadczenie wyrównawcze to nie tylko korzyści rzeczywiście osiągane z obrotu z tym klientem, ale także sama możność czerpania zysków z transakcji zawieranych ze stałymi klientami pozyskanymi przez agenta. Innymi słowy, znaczne korzyści to także takie, które mogą być ustalone w oparciu o prognozę dokonywaną na podstawie okoliczności istniejących w dacie rozwiązania umowy agencyjnej. Po rozwiązaniu umowy agencyjnej agent traci bowiem wpływ na losy klienteli, którą pozostawił dającemu zlecenie. Agent, który pozostawił trwałą klientelę, nie może ponosić odpowiedzialności za ewentualne zaniedbania dającego zlecenie w relacjach z tą klientelą (por. D. Bucior, „ Komentarz (…)”, uwaga nr 35-36 i powołane tam piśmiennictwo i orzecznictwo). Oznacza to, że agent jest uprawniony do świadczenia wyrównawczego nawet wówczas, gdy dający zlecenie nie zawarł kolejnego kontraktu z pozyskanym przez agenta klientem, ale mógł to zrobić, z uwagi na stworzenie przez agenta warunków do zawarcia takiego kontraktu. Takie właśnie warunki, umożliwiające pozwanym zawieranie nowych umów, powód stworzył pozwanym. Kryterium „znacznych korzyści” nie oznacza przy tym wymogu korzyści nadzwyczajnych ani ponadprzeciętnych, wyższych od normalnie uzyskiwanych przez dającego zlecenie (por. wyrok SA w Warszawie z 5 lutego 2014 roku, I ACa 1315/13, opubl. w Legalis 993608 oraz powołany wyżej wyrok Sądu Najwyższego z 8.11.2005 r.). Przeciwnie, wystarczające są korzyści wynikające ze zwykłej miary efektów działalności agenta. Innymi słowy, kryterium to jest spełnione nawet wówczas, gdy przychody z działalności agenta są porównywalne z przychodami osiąganymi ze sprzedaży produktów innym klientom. Wyniki agenta w celu ustalenia „znacznych korzyści” nie powinny być bowiem zestawiane z wynikami innych agentów (por. D. Bucior, „ Komentarz (…)”, uwaga nr 41), ale podlegają ocenie wyłącznie na podstawie kryteriów ustawowych, wyłącznie w relacji oceniany agent - dający zlecenie, abstrahując od relacji dającego zlecenie z innymi agentami, i od uzyskiwanych w tych relacjach korzyści. Wynika to z faktu, że przedsiębiorcy tacy jak pozwane spółki utrzymują się z pracy wielu agentów, a w konsekwencji - także ich przychody i zyski są wypracowywane przez wielu agentów działających równolegle. Żaden z pojedyńczych agentów nie jest w stanie wypracować samodzielnie dla dającego zlecenie korzyści wyższych niż uzyskiwane przez przedsiębiorstwo jako całość. V. W tym miejscu należy odnieść się do kwestii słabych wyników sprzedażowych powoda w ostatnim okresie jego współpracy z pozwanymi. Jest to okoliczność bezsporna, tak samo zresztą, jak i przyczyny tej niskiej aktywności powoda, związane z istotnym pogorszeniem stanu jego zdrowia. W związku z tymi słabymi wynikami i brakiem realizacji planów sprzedażowych przełożeni powoda zgłaszali liczne zastrzeżenia do jego pracy. Należy podkreślić, że z punktu widzenia kryteriów uprawniających do świadczenia wyrównawczego okoliczność ta jest bez znaczenia (może mieć jednak wpływ na ustalenie maksymalnej wysokości świadczenia). Ocenie podlegają bowiem inne przesłanki, ujmowane niejako globalnie, tzn. odnoszące się do całokształtu współpracy agenta z dającymi zlecenie, nie zaś tylko do "gorszego" (mniej dochodowego) fragmentu tej współpracy. Jest oczywiste, że w działalności agenta mogą zdarzyć się okresy słabszych wyników sprzedażowych, wynikające z rozmaitych okoliczności: zarówno takich, za które agent ponosi odpowiedzialność, jak i takich, które - jak w niniejszej sprawie - są skutkiem okoliczności niezależnych. Normalną praktyką jest także motywowanie agentów do uzyskiwania jak najlepszych wyników sprzedażowych przy pomocy dodatkowych premii, bonusów czy konkursów prezesa. Przesłanki świadczenia wyrównawczego abstrahują jednak od tego, w jakim stopniu agent realizował nałożone na niego limity sprzedażowe i czy jego działania były w jakikolwiek sposób premiowane. Nawet jeśli nie spełniał kryteriów narzucanych mu przez przełożonych, mógł swoimi działaniami pozyskać nowych klientów bądź doprowadzić do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami - a w konsekwencji spełnić przesłanki uprawniające do świadczenia wyrównawczego (przy założeniu spełnienia dodatkowo przesłanki znacznych korzyści dającego zlecenie i uzasadnienia przyznania świadczenia także w kontekście względów słuszności). W niniejszej sprawie powód pozyskał nowych klientów i utrzymał ich dla pozwanych, stwarzając im trwałą klientelę; z umów z tą klientelą pozwani czerpali znaczne korzyści, o czym była już mowa wcześniej. Warto jedynie zauważyć, że skoro przesłanki te zostały przez powoda spełnione mimo spadku aktywności sprzedażowej w ostatnich latach współpracy, to dowodzi, jak skutecznym i efektywnym agentem był powód. VI. W zakresie ostatniej przesłanki świadczenia wyrównawczego, opisanej klauzulą generalną "względów słuszności", należy stwierdzić, co następuje. W nauce prawa i orzecznictwie utrwaliło się stanowisko, że nie chodzi tutaj o okoliczności dotyczące agenta osobiście, ale o okoliczności ściśle związane z umową agencyjną (J. Jezioro w: E. Gniewek, P. Machnikowski, „ Kodeks cywilny. Komentarz”,
  7. Wydanie, C.H. Beck, Warszawa, 2013 r., str. 1311 i powołane tam orzecznictwo). Sytuacja osobista agenta podlega jednak uwzględnieniu w innym kontekście: jako element szerszego stanu faktycznego w sprawie, powstałego w toku wykonywania umów agencyjnych i wpływającego na losy tych umów. Chodzi mianowicie o to, że skuteczność sprzedażowa powoda uległa obniżeniu wyłącznie wskutek poważnego uszczerbku na zdrowiu po przebytym zawale mięśnia sercowego i dwóch wypadkach komunikacyjnych. Spowodowane tym niskie wyniki sprzedaży i brak aktywności w pozyskiwaniu klientów były następnie wyłączną podstawą wypowiedzenia mu obu umów. Wypowiedzenie nastąpiło nadto z inicjatywy pozwanych - powód zamierzał bowiem kontynuować współpracę po uzyskaniu poprawy swojego zdrowia. Powodowi nie można zarzucić naruszenia umów o charakterze zawinionym, co ma istotne znaczenie przy ocenie względów słuszności uprawniających do świadczenia wyrównawczego. Należy zauważyć, że na końcowym etapie procesu pozwany sformułował stanowisko - w związku z treścią jednej z wypowiedzi powoda dotyczącej nawiązania współpracy z innym podmiotem - że w sprawie prawdopodobnie istniały podstawy do wypowiedzenia powodowi umów w trybie natychmiastowym. Stanowisko pozwanego jest jednak bez znaczenia w niniejszej sprawie, bowiem nie ma wpływu na ocenę dokonanych już czynności prawnych (jak oświadczenie o wypowiedzeniu umów). Jeśli w sprawie istotnie wystąpiły takie względy słuszności, które mogłyby przemawiać przeciwko przyznaniu powodowi uprawnienia do świadczenia wyrównawczego, pozwany winien był je sformułować i wykazać w toku postępowania sądowego (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27.01.2012 r., I CSK 211/11). Wynagrodzenie powoda w całym toku współpracy miało wyłącznie charakter prowizyjny. Powód nie otrzymywał od pozwanych żadnej stałej części wynagrodzenia, nieuzależnionej od liczby zawieranych umów. Zasady te nie uległy zmianie nawet po tym, kiedy powód doznał uszczerbku na zdrowiu po przebytym zawale i wypadkach samochodowych. Względy słuszności przemawiają za przyznaniem powodowi świadczenia także i z tego powodu - jako rekompensaty za utratę możliwości zawierania kolejnych umów w sytuacji, gdy prowizja z umów była jedynym źródłem wynagrodzenia agenta. VII.
  8. Wysokość świadczenia wyrównawczego nie może przekroczyć wysokości wynagrodzenia agenta za jeden rok, obliczonego na podstawie średniego rocznego wynagrodzenia uzyskanego w okresie ostatnich 5 lat (art.

§ 2zd.

1 k.c.). Przepis określa tylko górną granicę świadczenia (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27.01.2012 r., I CSK 211/11). Chodzi w nim o całość uzyskiwanego wynagrodzenia, tj. jego przychód, nie zaś wyłącznie dochód agenta (odmiennie i nietrafnie w piśmiennictwie D. Bucior, „ Komentarz (…)”, uwaga nr 104 i powołane tam liczne orzeczenia, których wniosków co do tej kwestii Sąd nie podziela). Dla porządku należy jedynie odnotować, że w najnowszym orzecznictwie postuluje się ustalanie wysokości świadczenia wyrównawczego "przede wszystkim z uwzględnieniem konkretnego stanu faktycznego i jego specyfiki" oraz zwraca się uwagę na "konieczność wykluczenia automatyzmu w uwzględnianiu kosztów działania agenta przy ustaleniu wysokości należnego mu świadczenia wyrównawczego". Ten ostatni postulat oznacza, że ustalanie wysokości świadczenia wprawdzie "nie jest wykluczone" według metody "dochodowej", jednak wybór powinien być dokonywany w konkretnych okolicznościach danej sprawy (uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 12.12.2022 r., I CSK 2913/22, i zestawione tam poglądy orzecznictwa). Sąd w niniejszej sprawie opowiada się za przyjęciem jednolitego kryterium przychodowego, które uzasadnia samo brzmienie przepisu (wykładnia językowa). Pojęcie wynagrodzenia na gruncie przepisu art.

§ 2k.c.

nie zawiera bowiem żadnych dodatkowych elementów pozwalających uznać, że chodzi w nim o wynagrodzenie innego rodzaju aniżeli wypłacane agentowi w trakcie obowiązywania umowy agencyjnej, tj. bez pomniejszania o koszty uzyskania przychodu. 2. W piśmiennictwie i orzecznictwie (zarówno polskim, jak i zagranicznym) proponowane są rozmaite sposoby obliczania konkretnej wysokości świadczenia wyrównawczego, popularnie określane mianem tzw. formuły warszawskiej i metody niemieckiej (szerzej o tych metodach D. Bucior, „ Komentarz (…)”, uwagi 60 do 95 i powołane tam liczne orzeczenia, w których zastosowano te metody). Sąd w niniejszej sprawie, korzystając z dorobku orzecznictwa w tym zakresie, podziela pogląd, że dla wyliczenia konkretnej wysokości świadczenia wyrównawczego ma znaczenie liczba umów zawartych i wznawianych z klientami pozyskanymi przez agenta w czasie trwania umowy agencyjnej, która podlega ewentualnej korekcie przy użyciu współczynnika migracji klientów, przy czym dane te winny być pozyskane z odpowiednio długiego okresu wykonywania umowy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 27.01.2012 r., I CSK 211/11). Liczbę tych umów i współczynnik ich migracji ustalił biegły aktuariusz, zaś jego ustalenia obejmowały cały okres współpracy stron. Tylko takie ujęcie spełnia kryterium "odpowiednio długiego okresu wykonywania umowy" i daje miarodajny obraz aktywności agenta, zważywszy na fakt, że istotna część jego aktywności obejmowała polisy wieloletnie (ubezpieczenia na życie mają taki charakter). Wnioski opinii biegłego zostały opisane w uzasadnieniu i uznane za wiarygodne z powodów, o których była mowa wyżej. Mając na uwadze powyższe zasady, które nakazują uwzględniać liczbę umów ocenianą długoterminowo, oraz wskaźnik migracji klientów (powiązany funkcjonalnie z tzw. wskaźnikiem trwałości umów) należy podkreślić dużą liczbę umów, w których zawarciu powód pośredniczył, bądź które zawarł w imieniu pozwanych oraz stosunkowo niski wskaźnik migracji klientów. Świadczy to, o czym była już mowa wyżej, o wysokiej jakości pracy powoda jako agenta. Z tych względów uzasadnione jest przyznanie mu świadczenia wyrównawczego w maksymalnej wysokości, tj. nawet bez korekty o wskaźnik migracji - z uwagi na niski poziom tego ostatniego, pozwalający na takie pominięcie. VIII. Przeciwko żądaniu pozwu pozwani zgłosili zarzuty: niespełnienia przesłanek świadczenia wyrównawczego z umowy z (...) Towarzystwo (...) S.A. w W. (pozwany nr 1) oraz braku umowy agencyjnej z (...) spółką z o.o. (pozwany nr 2). Zarzuty te są nietrafne – wszystkie przesłanki świadczenia wyrównawczego zostały omówione wyżej. IX. Mając to wszystko na uwadze, na podstawie art.

§ 1k.c.

Sąd zasądził powodowi od pozwanego nr 1 kwotę 62 099, 50 złotych, a od pozwanego nr 2 - kwotę 22 028, 05 złotych (ustalona przez biegłego wysokość średniego rocznego wynagrodzenia uzyskanego od pozwanego nr 2 za ostatnie 5 lat była nieco wyższa, jednak powód żądał niższej kwoty, do czego jest uprawniony). W pozostałym zakresie Sąd oddalił powództwo uznając, że brak podstaw do jego uwzględnienia. Oddalenie dotyczyło części roszczenia wobec pozwanego nr 1 (ustalona przez biegłego wysokość średniego wynagrodzenia było nieco niższa niż kwota żądania), części żądania odsetkowego od pozwanego nr 2 oraz żądania zasądzenia roszczenia od obu pozwanych solidarnie. W niniejszej sprawie brak podstaw do solidarnego zasądzenia. Między pozwanymi nie ma żadnego powiązania uzasadniającego ich solidarność bierną (ani ustawowego, ani wynikającego z czynności prawnej, art. 369 k.c.). O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. Świadczenie wyrównawcze nie ma określonego terminu spełnienia. Obowiązuje zatem wynikająca z art. 455 k.c. zasada spełnienia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu do zapłaty. W niniejszej sprawie powód wezwał pozwanych do zapłaty, wyznaczając termin 30 dni. Termin ten liczony od daty otrzymania wezwania przez pozwanego nr 1 (w dniu 3.10.2013 roku) upłynął 3 listopada 2013 roku. Powód żądał jednak odsetek od daty późniejszej, tj. od 26 listopada 2013 roku do dnia zapłaty (a zatem w mniejszym zakresie, do czego jest uprawniony). Z kolei termin liczony od daty otrzymania wezwania przez pozwanego nr 2 (był to najpóźniej 26 listopada 2013 roku, bowiem w tej dacie pozwany nr 2 wystosował pismo stanowiące odpowiedź na wezwanie powoda) upłynął 27 grudnia 2013 roku. Sąd odsetki od pozwanego nr 1 zostały zasądzone od 26 listopada 2013 roku do dnia zapłaty, a od pozwanego nr 2 – od 28 grudnia 2013 roku do dnia zapłaty. Oddalenie żądania odsetkowego wobec pozwanego nr 2 dotyczyło żądania odsetek od tej samej wcześniejszej daty, co w przypadku pozwanego nr

  1. Zasądzenie odsetek od pozwanego nr 2 na takiej samej zasadzie, jak od pozwanego nr 1, było jednak niezasadne – z uwagi na fakt, że pierwsze wezwanie do zapłaty odebrał wyłącznie pozwany nr
  2. Ze względu na zmianę art. 481 § 2 k.c., obowiązującego od dnia 1 stycznia 2016 r., a wprowadzonego ustawą z dnia 9 października 2015 r. o zmianie ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r., poz. 1830) do dnia 31 grudnia 2015 r. Sąd zasądził odsetki ustawowe (zgodnie przepisem art. 481 § 2 k.c. w poprzednio obowiązującej wersji), natomiast od dnia 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty Sąd zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie, o których mowa w art. 481 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym od dnia 1 stycznia 2016 r. (art. 56 ustawy o zmianie ustawy o terminach zapłaty). Rozliczenie kosztów Sąd pozostawił referendarzowi sądowemu, w myśl art. 108 § 1 zd. 2 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem, Sąd może rozstrzygnąć jedynie o zasadach poniesienia przez strony kosztów procesu, pozostawiając szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu; w tej sytuacji, po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie, referendarz sądowy w sądzie pierwszej instancji wydaje postanowienie, w którym dokonuje szczegółowego wyliczenia kosztów obciążających strony. Sąd przesądził jedynie zasadę odpowiedzialności za wynik sporu ustalając, że powód wygrał proces w całości. Powództwo zostało wprawdzie częściowo oddalone, jednak nieznaczny zakres tego oddalenia uzasadniał uznanie pozwanych za przegrywających spór w całości (art. 100 zd. 2 k.p.c.). Dodatkowo Sąd zastrzegł konieczność uwzględnienia po stronie powoda kosztów zastępstwa procesowego w wysokości trzykrotności stawki minimalnej. Przyznanie stawki wyżej niż minimalna jest uzasadnione, gdy przemawia za tym niezbędny nakład pracy pełnomocnika, w szczególności czas poświęcony na przygotowanie się do prowadzenia sprawy, liczba stawiennictw w sądzie, w tym na rozprawach i posiedzeniach, czynności podjęte w sprawie, wartość przedmiotu sprawy, wkład pracy pełnomocnika w przyczynienie się do wyjaśnienia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia istotnych zagadnień prawnych budzących wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie, rodzaj i zawiłość sprawy, w szczególności tryb i czas prowadzenia sprawy, obszerność materiału dowodowego, zwłaszcza w przypadku dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, dowodu z zeznań świadków oraz dowodu z dokumentów o znacznym stopniu skomplikowania (§ 15 ust. 3 pkt. 1 – 4 Rozporządzenia z 22 października 2015 roku w sprawie opłaty za czynności radców prawnych). W niniejszej sprawie usprawiedliwione jest przyznanie trzykrotności stawki minimalnej z uwagi na długotrwałość postępowania, dużą liczbę rozpraw, w tym także przesłuchań świadków w trybie pomocy sądowej przez różne sądy w Polsce, w których pełnomocnik powoda uczestniczyła, a nadto liczbę składanych przez pełnomocnika powoda pism procesowych zawierających obszerną argumentację prawną i wyjaśnienie rozmaitych okoliczności faktycznych. Trzykrotna stawka minimalna jest adekwatna do zwiększonego nakładu pracy pełnomocnika. Z tych wszystkich względów Sąd orzekł jak w wyroku. SSO Magdalena Gałązka

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.