← Polska

III AUa 1846/19

Sygn. akt III AUa 1846/19 UZASADNIENIE Wyrokiem z 13 maja 2019 r. Sąd Okręgowy w Katowicach w punkcie 1 oddalił odwołania Zakładu Usługowego (...) od decyzji organu rentowego Zakładu Ubezpieczeń Społe

§ 1k.p.c.

oddalił odwołania. Ponadto, na podstawie § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018r. poz. 265) w zw. z art. 98 § 1 i § 3 oraz art. 99 k.p.c. Sąd pierwszej instancji zasądził od płatnika składek na rzecz organu rentowego tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego kwotę 2.700 zł, odpowiadającą liczbie odwołań. W apelacji od zaprezentowanego rozstrzygnięcia płatnik składek J. W. zarzucił Sądowi pierwszej instancji: 1. obrazę przepisów prawa procesowego, która miała wpływ na treść zaskarżonego wyroku:

  1. a)art. 233, art. 236 oraz art. 328 § 2 k.p.c. poprzez oparcie ustaleń dotyczących wszystkich zainteresowanych w zakresie okresów obowiązywania umów cywilnoprawnych (umów o dzieło) i treści tych umów wyłącznie na podstawie „kserokopii umów o dzieło” (cytat z treści uzasadnienia), przy czym Sąd nie dopuścił w żadnym z połączonych postępowań dowodów z takich dokumentów (brak postanowień dowodowych), a jednocześnie z jednej strony odwołujący się przedłożył jedynie kilka przykładowych umów, których okresy w ogóle nie pokrywają się z tymi ustalonymi przez Sąd, a z drugiej akta kontroli ZUS - nie dopuszczone jako dowód - zostały zebrane nielegalnie, co potwierdza w uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji,
  2. b)art. 233 k.p.c., art. 236 oraz art. 328 § 2 k.p.c. poprzez dokonanie oceny charteru umów wobec zainteresowanych: A. F., P. G., R. G.

(1), L. K., A. K.
(1), M. K., A. A., A. B. oraz W. B. w oparciu o zupełnie niewystarczające ustalenia, kiedy to zainteresowani nie złożyli żadnych zeznań w sprawie i nie zajęli stanowiska - tu Sąd również nie wydał postanowienia dowodowego - a brak jest innych miarodajnych dowodów pozwalających ocenić czas obowiązywania umów, charakter pracy, organizację pracy oraz inne okoliczności konieczne do ustalenia czy zawierane z nimi umowy były umowami o dzieło,
  1. c)art. 233 k.p.c. i art. 6 k.c. poprzez zbagatelizowanie stanowiska odwołującego i zeznań świadków (pracowników) oraz uznanie wiarygodnym wyłącznie stanowiska Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, kiedy to zaskarżone decyzje, choć nie obarczone wadami formalnymi, to zostały wydane w oparciu o materiał dowodowy: akta kontroli, który został zebrany z naruszeniem prawa, a zatem ZUS nie udowodnił swojego stanowiska,
  2. d)art. 233 § 1 k.p.c. , tj. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wskutek naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy poprzez zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej i ustalenie, że wszyscy zainteresowani - mimo ogromnej różnorodności wykonywanych przez nich czynności oraz charakteru i organizacji pracy - jako osoby wykonujące pracę na podstawie umów o świadczenie usług u płatnika składek podlegali obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu z podstawą wymiaru składek jak w zaskarżonej decyzji, gdy prawidłowa analiza wszystkich faktów i okoliczności niniejszej sprawy prowadzi do wniosku, że zainteresowani nie byli osobami wykonującymi zobowiązanie na podstawie umowy o świadczenie usług, a w każdym razie umowę każdej z tych osób należałoby rozpoznawać odrębnie, gdyż każdorazowo zainteresowani wykonywali inne czynności, w innym sposób,
  3. e)art. 233 k.p.c. poprzez zbagatelizowanie umów (kontraktów generalnych) zawieranych przez odwołującego się J. W. z gminami na wykonanie zleconych zadań komunalnych, które to umowy narzucały odwołującemu się taką organizację pracy, z którą wiązało się stosowanie różnych form zatrudnienia - umów o pracę, umów zlecenia oraz umów o dzieło adekwatnie do powierzonych prac poszczególnym pracownikom, zleceniobiorcom, wykonawcom, z uwzględnieniem ich charakteru, jednostkowości, incydentalności, zobmiarowania, ciągłości, rezultatu, itp., kiedy jednocześnie stosowane umowy nigdy nie były kwestionowane, a wręcz były pożądane przez zamawiające gminy,
  4. f)art. 233 k.p.c. poprzez pominięcie w ustaleniach faktu braku kontroli i nadzoru ze strony odwołującego się (zamawiającego) w procesie wykonywania dzieła, a jedynie dokonanie sprawdzenia rezultatu i zweryfikowaniu go pod kątem wystąpienia ewentualnych wad, co mogłoby skutkować koniecznością poprawy efektu lub rzutowałoby na zmniejszenie należnego wynagrodzenia, a znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków i stron, 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, a to art. 734 § 1 k.c., art. 750 k.c. i art. 627 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że:
  5. a)wola stron co do charakteru zawieranej umowy nie ma żadnego znaczenia, kiedy to zgodnie z zasadą swobody umów strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, a w niniejszej sprawie umowy zawarte przez strony nie odbiegały od zwyczajowo spotykanych w obrocie umów o dzieło,
  6. b)powtarzalność czynności wyklucza stosowanie umów o dzieło, kiedy to sama cykliczność (powtarzalność) podejmowanych czynności nie przesądza per se, że relacje prawne między stronami nie mogą być zakwalifikowane jako umowa (umowy) o dzieło, gdy ich przedmiotem był określony, zobmiarowany i za każdym razem inny rezultat spełniający cechy dzieła - zwłaszcza jego oznaczenie i jego obiektywną sprawdzalność, a nie jedynie samo staranne działanie,
  7. c)rozliczenie w oparciu o stawkę godzinową determinuje traktowaniu ocenianych umów jako umów o świadczenie usług ciągłych (starannego działania), kiedy to jednostka godzinowa (roboczogodzina) była jedynie miarą ustalania wynagrodzenia, a liczba godzin ujęta w protokoły odbiegała od liczby faktycznie przepracowanych godzin, a to w szczególności jeżeli umówione wynagrodzenie musiało zostać pomniejszone z uwagi na wady wykonanego dzieła, bądź też mogło zostać powiększone, jeżeli dzieło zostało wykonane szybciej niż pierwotnie ustaliły to strony, a efekt pracy odpowiadał umówionemu wynagrodzeniu,
  8. d)z umową o dzieło nie możemy mieć do czynienia, w przypadku podejmowania prostych powtarzalnych czynności przez zobowiązanego, podczas gdy istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego rezultatu niezależnie od tego jakimi właściwościami cechował się zobowiązany do jego wykonania oraz czy podejmowane przez niego czynności były proste czy skomplikowane, w konsekwencji - zdaniem skarżącego - Sąd pierwszej instancji przyjął, że umowy zawarte z zainteresowanymi były umowami o świadczenie usług (umowami starannego działania), kiedy to zebrany - niekompletny - materiał dowodowy nie pozwala na dokonanie tak daleko idących ustaleń, a umowa zawarta między odwołującym a M. F. nie ma charakteru umowy o dzieło, kiedy to charakter tych umów był już oceniony przez Państwową Inspekcję Pracy, a protokole pokontrolnym ustalono, że umowy te są w istocie swej umowami o dzieło i nie podlegają zarówno oskładkowaniu, jak i regulacjom dotyczącym minimalnego wynagrodzenia godzinowego. W oparciu o podniesione zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i ustalenie, że zainteresowani nie podlegali obowiązkowo ubezpieczeniom w okresach wskazanych w zaskarżonych decyzjach względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a także o zasądzenie od organu rentowego na rzecz odwołującego kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego za pierwszą i drugą instancję. W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł, że Sąd Okręgowy dokonał ustaleń okresów obowiązywania umów będących przedmiotem oceny na podstawie „kserokopii umów o dzieło” (cytat z treści uzasadnienia), przy czym Sąd nie dopuścił w żadnym z połączonych postępowań dowodów z takich dokumentów (brak postanowień dowodowych). Odwołujący się przedłożył jedynie kilka przykładowych umów, których okresy w ogóle nie pokrywają się z tymi ustalonymi przez Sąd. Z drugiej strony akta kontroli ZUS - nie dopuszczone jako dowód - zostały zebrane nielegalnie, co potwierdza w uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji. Nie mógł więc Sąd dokonać takich ustaleń, jeżeli brak jest jakichkolwiek dowodów w tym zakresie. Ustalenia faktów tak konkretnych jak daty obowiązywania każdej z umów oraz ich treść, a w szczególności ustalone na tej podstawie wynagrodzenie może rzutować na wysokość zobowiązań składkowych. Sąd dopuścił się więc rażącego naruszenia przepisów, bowiem ustalenia ze strony 7 uzasadnienia nie znajdują odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym. Sąd odstąpił również od przesłuchania zainteresowanych A. F., P. G., R. G.
(1), L. K., A. K.
(1), M. K., A. A., A. B. oraz W. B.. Nie wydał jednakże w tym zakresie żadnego postanowienia dowodowego, bądź to o pominięciu bądź oddaleniu wniosków dowodowych. Jednocześnie Sąd dokonał ustaleń dotyczących ww. zainteresowanych, nie wskazując przy tym na czym się oparł, albowiem wspomniane umowy znajdujące się w aktach sprawy są jedynie przykładowe, a szczegółowy charakter prac tychże osób nie został w żaden sposób opisany ani to przez świadków ani przez inne strony. Zdaniem odwołującego się wskazane przez Sąd okoliczności nie przesądzają o tym, że umowy które zawarli zainteresowani mają charakter umowy zlecenia a nie umowy o dzieło. Ustalenia Sądu orzekającego należy uznać za zbyt daleko idące zwłaszcza, że w toku postępowania wyżej wymienieni nie zostali przesłuchani oraz nie przedstawili swojego stanowiska w sprawie. W przypadku uzasadnienia rozstrzygnięć dotyczących umów zawartych przez płatnika z pozostałymi zainteresowanymi również odbiega ono od wymaganych standardów, albowiem nie doszło do szczegółowej analizy umów poszczególnych zainteresowanych. Rozważania Sądu orzekającego należy uznać za lakoniczne i szablonowe. To uniemożliwia dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia, a zatem uniemożliwia polemikę z treścią wyroku. Dokonując oceny i tak wybrakowanego materiału dowodowego Sąd zbagatelizował stanowisko odwołującego i zeznań świadków (pracowników) oraz uznał za wiarygodne wyłącznie stanowisko Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, kiedy to zaskarżone decyzje, choć nie obarczone wadami formalnymi, to zostały wydane w oparciu o materiał dowodowy: akta kontroli, które zostały zebrany z naruszeniem prawa. Oto bowiem w sprawie V SA/Wa 1493/18 prowadzonej przed WSA w Warszawie wyrokiem z 8 marca Sąd uchylił decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 26 czerwca 2018r., w której - rozpoznając odwołanie przedsiębiorcy - odmówiono wszczęcia postępowania w sprawie rozpatrzenia sprzeciwu (...) J. W. złożonego na podstawie art. 59 ust Ustawy z 6 marca 2018r. Prawo Przedsiębiorców wobec prowadzenia czynności kontrolnych przez ZUS z naruszeniem przepisów o dopuszczalnym czasie trwania kontroli, a jednocześnie ustalił Sąd, że kontrola prowadzona na podstawie upoważnienia (...) została zakończona z dniem 12 maja 2018r., skutkiem czego zakwestionowano legalność niemal wszystkich czynności podjętych w ramach prowadzonej kontroli ZUS oraz podważono podstawę wydanych w następstwie kontroli decyzji o ustaleniu obowiązku podlegania ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu. O fakcie tym tutejszy Sąd został poinformowany i w uzasadnieniu wskazał na uchybienia ZUS-u. Jednocześnie Sąd podniósł, że sprawa niniejsza nabrała charakteru sprawy cywilnej - o ustalenie - a zatem Sąd, jak i ZUS powinni aktywnie dążyć to ustalenia charakteru zawieranych przez zainteresowanych umów. Skarżący podniósł również, że w uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji nie odniósł się w ogóle do umów zawieranych przez odwołującego się J. W. z gminami na wykonanie zleconych zadań komunalnych. Umowy te narzucały bowiem odwołującemu się taką organizację pracy, że wiązało się z nią stosowanie różnych form zatrudnienia - umów o pracę, umów zlecenia oraz umów o dzieło adekwatnie do powierzonych prac poszczególnym pracownikom, zleceniobiorcom, wykonawcom. Decydując się na wybraną formę zatrudnienia odwołujący kierował się przede wszystkim charakterem prac, jednostkowością, incydentalnością, zobmiarowaniem rezultatu, ciągłością, itp., Jednocześnie stosowane umowy nigdy nie były kwestionowane, a wręcz były pożądane przez zamawiające gminy. W swoich rozważaniach Sąd ten w ogóle pominął niezwykle istotny aspekt - braku kontroli i nadzoru ze strony odwołującego się (zamawiającego) w procesie wykonywania dzieła, a jedynie dokonanie sprawdzenia rezultatu i zweryfikowaniu go pod kątem wystąpienia ewentualnych wad. Świadkowie i odwołujący się zgodnie zeznali, że wytknięcie wad mogło skutkować, i najczęściej skutkowało zmniejszeniem wynagrodzenia wykonawcy poprzez „skreślenie" liczby godzin, tj. wpisanie w protokół mniejszej liczby godzin niż faktycznie poświęcone na wykonanie dzieła. Ponadto apelujący zwrócił uwagę, że Sąd pierwszej instancji również zupełnie błędnie stanął na stanowisku, że wola stron co do charakteru zawieranej umowy nie ma żadnego znaczenia, kiedy to zgodnie z zasadą swobody umów strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, a w niniejszej sprawie umowy zawarte przez strony nie odbiegały od zwyczajowo spotykanych w obrocie umów o dzieło. W uzasadnieniu położono również nacisk na powtarzalność czynności podkreślając, że wyklucza ona stosowanie umów o dzieło. Orzecznictwo stoi jednak na zupełnie przeciwnym stanowisku, a mianowicie przyjmuje się, że sama cykliczność (powtarzalność) podejmowanych czynności nie przesądza per se, że relacje prawne między stronami nie mogą być zakwalifikowane jako umowa (umowy) o dzieło, gdy ich przedmiotem był określony, zobmiarowany i za każdym razem inny rezultat spełniający cechy dzieła - zwłaszcza jego oznaczenie i jego obiektywną sprawdzalność, a nie jedynie samo staranne działanie. W tym duchu orzekł Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z z 8 grudnia 2017r. (III AUa 78/17). Również nie może być uznane za rozstrzygające rozliczenie w oparciu o stawkę godzinową. Roboczogodzina była bowiem jedynie przyjętą miarą ustalania wynagrodzenia, a liczba godzin ujęta w protokołach odbiegała od liczby faktycznie przepracowanych godzin. Taka forma rozliczenia jest powszechnie przyjęta w obrocie, a tym bardziej w pracach podobnych do prac budowlanych, prac interwencyjnych, prac naprawczych, i innych gdzie efektem jest ustalone dzieło. W omawianych sprawach wynagrodzenie było także najczęściej pomniejszone z uwagi na wady wykonanego dzieła, bądź też mogło zostać powiększone, jeżeli dzieło zostało wykonane szybciej niż pierwotnie ustaliły to strony, a efekt pracy odpowiadał umówionemu wynagrodzeniu. W tym celu zmieniano liczbę godzin na protokole. Według apelującego na szczególne omówienie zasługuje umowa płatnika z zainteresowaną M. F., której przedmiotem było utrzymanie szaletu miejskiego w czystości. Ich rezultatem było uzyskanie standardu czystości spełniającego parametry ustalone przez zamawiającego u płatnika, które można byłoby weryfikować ze względu na istnienie wad rezultatu i w ten sposób oceniać poprawność wykonania umowy, a zatem należy do tych umów stosować przepisy o umowie o dzieło. Co więcej charakter umów, na podstawie których zainteresowana wykonywała usługi, był już oceniony przez Państwową Inspekcję Pracy. PIP ustalił, że umowy te są w istocie swej umowami o dzieło i nie podlegają zarówno oskładkowaniu, jak i regulacjom dotyczącym minimalnego wynagrodzenia godzinowego. Płatnik składek podniósł, że Sąd orzekający błędnie przyjął, że do realizacji umowy o dzieło nie może dojść w przypadku wykonywania prostych i powtarzalnych czynności, które to właśnie wykonywali zainteresowani. Stanowisko wskazane przez Sąd, prowadzi do wniosku, że umowę o dzieło może zrealizować jedynie podmiot posiadający wysokie kwalifikacje, a realizacja dzieła nastąpić może tylko i wyłącznie w długotrwałym i skomplikowanym procesie. Odwołujący się podnosi, że takie stanowisko Sądu pozostaje w jawnej sprzeczności chociażby z faktem, że przepisy dotyczące umowy o dzieło stosuje się bezpośrednio do umowy o roboty budowalnych, a przecież powszechnie wiadomo, że osoby wykonujące te prace, nie zawsze cechują się wysoko specjalistycznymi kwalifikacjami. Dla oceny czy mamy do czynienia z umową o dzieło, decydujące znaczenie ma uzyskany efekt, a nie sposób w jaki doszło do jego realizacji. Organ rentowy wniósł o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od apelującej na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego postępowanie apelacyjne według norm prawem przepisanych. Organ rentowy podniósł, że J. W. od 1989 r. prowadzi działalność gospodarczą w zakresie usług i prac polegających na letnim i zimowym oczyszczaniu dróg i terenów zewnętrznych oraz budowie małej architektury. Klientami odwołującego są gminy i urzędy miast. Zatrudnia 200-250 pracowników na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenia i umowy o dzieło. Rodzaj zawartej umowy zależy od organizacji pracy przy wykonaniu danego zlecenia. Odwołujący zatrudnia 6 kierowników, którzy kierują poszczególnymi pracami. Z osobami zatrudnionymi na podstawie umowy o dzieło ustalają zakres i miejsce prac do wykonania danego dnia, przekazując kartę odbioru dzieła. Kierownik dokonuje odbioru pracy wykonawcy dzieła i podpisuje protokół. Taka procedura nie obowiązuje w przypadku osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę i umowy zlecenia. W przypadku jeżeli praca jest źle wykonana, obniżane jest wynagrodzenie. Osoby wykonujące umowy o dzieło pracują indywidualnie, albo w zespołach. W skład jednej brygady wchodzą osoby zatrudnione na podstawie różnych umów. Wszyscy rozpoczynają pracę o tej samej godzinie. Osoby wykonujące umowy o dzieło nie otrzymują odzieży od odwołującego, nie są szkolone. W uzasadnieniu skarżonego orzeczenia Sąd Okręgowy w Katowicach szczegółowo opisał okoliczności w jakich zainteresowani w sprawie ubezpieczeni wykonywali powierzone im przez odwołującego zadania i biorąc pod uwagę same dokumenty, w postaci umów zawartych pomiędzy stronami, uznał, że oprócz nazwy nie maja one cech umowy o dzieło. Przede wszystkim na podstawie umów nie można ustalić co było ich faktycznym przedmiotem. Umowy określały, że wykonawca zobowiązuje się pozostawać w gotowości do wykonywania dzieł dla zamawiającego. Jak ustalono w toku procesu, ubezpieczeni w ramach zawartych umów kierowali pojazdami, sprzątali, plewili, sądzili rośliny, obsługiwali dyspozytornię, wykonywali harmonogramy, obsługiwali zdarzenia drogowe. Czynności te wykonywali w zależności od potrzeb zamawiającego i otrzymywali za nie godzinowe albo miesięczne wynagrodzenie. W przypadku tych czynności nie powstał rezultat, który ma samodzielny byt w obrocie. Ani wyplewiony obszar, ani posprzątany teren, nawet harmonogram, nie mają samodzielnego bytu w obrocie. W piśmie procesowym z 4 czerwca 2020 r. apelujący wniósł o wyrażenie zgody na złożenie pisma procesowego, w którym wnosił o wyznaczenie i przeprowadzenie rozprawy apelacyjnej oraz o rozważanie z urzędu uchylenia zaskarżonego wyroku i poprzedzającej go decyzji organu rentowego i przekazaniu sprawy do ponownego rozpoznania bezpośrednio organowi rentowemu na podstawie art.

a i

§ 21 k.p.c.

Według apelującego, w chwili wyrokowania Sąd pierwszej instancji w ograniczonym zakresie badał wady formalne wydanej decyzji, jednakże wraz z wejściem w życie ostatniej dużej nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego, tj. od dnia 7 listopada 2019r., ustawodawca wprowadził konieczność szerszego zbadania tego aspektu zaskarżonej decyzji i rozważenia, czy doszło w toku jej wydawania do rażącego naruszenia przepisów postępowania. Nowo dodany przepis art.

§ 21 k.p.c.

stanowi, że jeżeli decyzja nakładająca na ubezpieczonego zobowiązanie, ustalająca wymiar tego zobowiązania lub obniżająca świadczenie, została wydana z rażącym naruszeniem przepisów o postępowaniu przed organem rentowym, Sąd uchyla tę decyzję i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania organowi rentowemu. Możliwość uchylenia decyzji daje na etapie pierwszej instancji przepis art.

a k.p.c.: Sąd drugiej instancji uchylając wyrok i poprzedzającą go decyzję organu rentowego może sprawę przekazać do ponownego rozpoznania bezpośrednio organowi rentowemu. W uzasadnieniu projektowanych zmian wskazano, że decyzje organów rentowych bywają dotknięte rażącymi wadami w zakresie treści, sposobu wydania i postępowania je poprzedzającego (bez podstawy prawnej lub przedwcześnie - bez zachowania terminów lub przesłanek wydania). Nowe uregulowanie art.

§ 21 k.p.c.

nakłada na Sąd rozpoznający odwołanie obowiązek uchylenia zaskarżonej decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania organowi rentowemu w razie stwierdzenia rażącego naruszenia przepisów o postępowaniu przed organem rentowym. W intencji ustawodawcy rozwiązanie powyższe jest niezależne od tego, czy wady te dotyczą formy, czy treści decyzji. Ich wspólną cechą będzie to, że naruszają przepisy o postępowaniu przed organem rentowym w takim stopniu, że konwalidacja decyzji będzie niemożliwa. W konsekwencji naprawienie takich decyzji polega w istocie na wydaniu ich na nowo, to zaś wymaga przeprowadzenia na nowo całego postępowania. Na gruncie nowych przepisów wspominany już prawomocny wyrok z 8 marca 2019r. w sprawie V SA/Wa 1493/18 prowadzonej przed WSA w Warszawie uchylający decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z 26 czerwca 2018r. stał się wiążący przy ocenie rażącego naruszenia przepisów postępowania. Wniosek skarżącego o uchylenie wyroku I instancji i decyzji jest więc w pełni zasadny. Dopiero na etapie ponownego rozpoznania sprawy organ rentowy powinien raz jeszcze skompletować (w istocie od podstaw) materiał dowodowy, który obecnie jest na tyle wybrakowany, że nie pozwala merytorycznie rozpoznać sprawy na etapie Sądowym. Organ rentowy, ustosunkowując się do pisma procesowego apelującego podniósł, że przeprowadzone postępowanie dowodowe przed Sądem pierwszej instancji miało na celu również zbadanie wad formalnych spornych decyzji, stąd wniosek odwołującego o rozważenie z urzędu uchylenia zaskarżonego wyroku i poprzedzającej go decyzji organu rentowego jest bezzasadny. Sąd ubezpieczeń społecznych może i powinien dostrzegać jedynie takie wady formalne decyzji administracyjnej, które decyzję tę dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego (wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 2016 r., I UK 84/15), zaś taka sytuacja nie ma miejsca w rozpoznawanej sprawie. Zgłaszane przez odwołującego w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji zarzuty były przedmiotem rozpoznania. Sąd nie uznał, aby zaskarżone decyzje charakteryzowały się wadami odbierającymi im przymiot aktu administracyjnego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Przyjmując ustalenia poczynione przez Sąd pierwszej instancji, jako własne uznał, że apelacja w przeważającym zakresie nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie rozważań podnieść należy, iż zdolność sądowa, czyli zdolność występowania w procesie w charakterze strony przysługuje każdej osobie fizycznej (art. 64 k.p.c.) od momentu urodzenia do chwili śmierci (art. 8 k.c.). Zalicza się ona do tzw. bezwzględnych przesłanek procesowych, których brak sprzeciwia się prowadzeniu postępowania cywilnego. Z aktu zgonu L. K. wynika, że zmarł on po złożeniu odwołania (po wytoczeniu powództwa). Śmierć osoby fizycznej w trakcie procesu stanowi przeszkodę w jego kontynuowaniu i w przypadku, gdy - jak ma to miejsce w sprawie niniejszej - przedmiotem procesu są prawa i obowiązki, które przechodzą na następców prawnych, musi nastąpić zawieszenie postępowania (art. 174 § 1 pkt 1 k.p.c.). Niezawieszenie postępowania i jego kontynuowanie po utracie zdolności sądowej przez stronę, bez wstąpienia w jej miejsce następców prawnych, powoduje nieważność postępowania (art. 379 pkt 2 k.p.c.), która Sąd drugiej instancji bierze z urzędu pod uwagę (art. 378 § 1 k.p.c.). Zatem, Sąd Apelacyjny w punkcie 1 wyroku, na mocy z art. 386 § 2 k.p.c., uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej rozstrzygnięcia o odwołaniu odnoszącym się do podlegania ubezpieczeniom społecznym i podstawy wymiaru składek dla L. K. i w tym zakresie zniósł postępowanie w zakresie dotkniętym nieważnością oraz przekazał sprawę Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Odnosząc się zaś do zaskarżonego rozstrzygnięcia dotyczącego pozostałych decyzji, stwierdzić należy, iż Sąd pierwszej instancji trafnie wskazał, iż spór w niniejsze sprawie dotyczy prawnej kwalifikacji opisanych w zaskarżonych decyzjach umów cywilnoprawnych. Nie ulega przy tym wątpliwości, iż organ rentowy, w oparciu o dyspozycję normy art. 83 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy systemowej, uprawniony jest do wydawania decyzji, w których rozstrzyga o podleganiu ubezpieczeniom społecznym. Oczywistym jest również, że dokonuje przy tym kwalifikacji prawnej umów stanowiących tytuł do ubezpieczenia społecznego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 października 2016 r., I UK 446/15, z dnia 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16, z dnia 26 stycznia 2017 r., II UK 639/15). W tym kontekście, na uwagę zasługuje regulacja aksjologiczna, ujęta w treści norm Konstytucji RP. Po pierwsze, zwrócić należy uwagę, iż określona w treści art. 22 Konstytucji RP zasada swobody działalności gospodarczej, musi być odczytywana łącznie z normą odwołującą się do solidarności i ważnego interesu publicznego (art. 20 Konstytucji RP). Po drugie, normy konstytucyjne zawierają gwarancje prawa do zabezpieczenia społecznego (art. 67 Konstytucji RP). I wreszcie – po trzecie, przepis art. 84 Konstytucji RP wyznacza obowiązek ponoszenia ciężarów składkowych. W kontekście tego przepisu składki na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz Fundusz Pracy są świadczeniami pieniężnymi o charakterze publicznoprawnym. Składki te są zatem świadczeniami bezzwrotnymi, przymusowymi i nieodpłatnymi, co oznacza - zgodnie z zasadą automatyzmu ubezpieczeniowego - iż stosunek ubezpieczenia społecznego powstaje automatycznie z chwilą nawiązania stosunku prawnego rodzącego obowiązek ubezpieczeniowy (por. T. Zieliński, Ubezpieczenia społeczne pracowników. Zarys systemu prawnego – część ogólna, Warszawa – Kraków, 1994). Emanacją tej zasady jest regulacja przyjęta w treści art. 46 ustawy systemowej, nakładająca na płatnika składek szereg obowiązków związanych z obliczaniem, potrącaniem, rozliczaniem i opłacaniem składek. Sąd pierwszej instancji trafnie wskazał, iż od momentu wniesienia odwołania do sądu rozpoznawana sprawa staje się sprawą cywilną podlegającą rozstrzygnięciu wedle reguł właściwych dla tej kategorii, a postępowanie w sprawach z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych skupia się na wadach wynikających z naruszenia prawa materialnego. Zatem sąd ubezpieczeń społecznych może i powinien dostrzegać jedynie takie wady formalne decyzji administracyjnej, które decyzję tę dyskwalifikują w stopniu odbierającym jej cechy aktu administracyjnego (wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 2016 r„ I UK 84/15). Zakładając bowiem, że w postępowaniu przed organami rentowymi miały (na mocy art. 95 cyt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym pracowników oraz art. 180 k.p.a.) i nadal mają (na podstawie art. 123 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych i art. 124 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) posiłkowe zastosowanie przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, przy uwzględnieniu art. 104 k.p.a., należy przyjąć, że decyzją administracyjną organu rentowego, jest jednostronna czynność posiadająca odpowiednią formę prawną i określająca konsekwencje stosowanej normy prawnej w odniesieniu do konkretnie oznaczonego adresata w sprawie indywidualnej. Istotnym elementem decyzji, jako przejawu woli organu administracyjnego, jest stanowcze rozstrzygnięcie sprawy objętej wnioskiem wszczynającym postępowanie. Inaczej mówiąc, decyzja administracyjna - zgodnie z art. 104 k.p.a. - rozstrzyga sprawę co do jej istoty w granicach żądania określonego przez strony. Natomiast rozstrzyganie w postępowaniu administracyjnym polega na zastosowaniu obowiązującego prawa do ustalonego stanu faktycznego sprawy administracyjnej. W ten sposób organ administracji publicznej realizuje cel postępowania administracyjnego, jakim jest urzeczywistnienie obowiązującej normy prawnej w zakresie stosunków administracyjno-prawnych, gdy stosunki te tego wymagają. Stosownie do tego celu postępowania administracyjnego, jak i istoty decyzji administracyjnej można odróżnić podstawę faktyczną i podstawę prawną decyzji administracyjnej. Podstawę faktyczną stanowią dokonywane przez organ administracji publicznej ustalenia faktyczne, a podstawę prawną stanowią te przepisy prawne, które organ przyjął w danym wypadku za obowiązujące i zastosował w swym orzeczeniu (M. Jaśkowska, A. Wróbel, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Zakamycze, 2000 r.). Jednocześnie należy zauważyć, że postępowanie sądowe w sprawach dotyczących ubezpieczenia społecznego wszczynane jest w rezultacie odwołania wniesionego od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ma więc ono – na co słusznie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy - charakter odwoławczy. Jego przedmiotem jest ocena zgodności z prawem - w aspekcie formalnym i materialnym - decyzji wydanej przez organ rentowy na wniosek ubezpieczonego lub z urzędu. Jest zatem postępowaniem kontrolnym. Badanie owej legalności decyzji i orzekanie o niej jest możliwe tylko przy uwzględnieniu stanu faktycznego i prawnego istniejącego w chwili wydawania decyzji. Natomiast postępowanie przed sądem powszechnym jest postępowaniem sprawdzającym, weryfikującym ustalenia dokonane przez organ rentowy. Przedstawione rozważania opisują relację pomiędzy przedmiotem rozpoznania w postępowaniu administracyjnym przed organem rentowym (zakończonym wydaniem decyzji) oraz postępowaniem sądowym (sprowadzającym się do badania jej legalności). Organ rentowy trafnie przy tym podnosi, że zaskarżone decyzja nie były dotknięte wadami odbierającymi im przymiot aktu administracyjnego. Zatem przystępując od oceny legalności zaskarżonych decyzji, zwrócić należy uwagę, iż zgodnie z art. 353 1 k.c., strony mają możliwość wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego, co jednak nie oznacza dowolności, bowiem przywołany przepis wprost wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie (zob. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2010 r., II UK 334/09). Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c. Punktem wyjścia do rozważań dotyczących charakteru spornych umów jest stwierdzenie, iż zgodnie z treścią przepisu art. 627 k.c., przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, natomiast, na mocy przepisu art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do pokrewnych do zlecenia umów o świadczenie usług (art. 750 k.c.) stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Dokonując porównania wskazanych regulacji prawnych, zauważyć trzeba, iż obie umowy mogą być zaliczone do umów, których przedmiotem jest świadczenia pracy, jednakże różnią się w zakresie podstawowych elementów konstytutywnych, stanowiących o istocie umowy. Do takowej oceny upoważniony jest również Sąd drugiej instancji; pamiętać bowiem należy, iż w procedurze cywilnej funkcjonuje model apelacji pełnej, który charakteryzuje się tym, że sąd odwoławczy na skutek wniesionej apelacji ma możliwość ponownego, merytorycznego rozpoznania sprawy w granicach apelacji. Rola sądu drugiej instancji nie ogranicza się zatem do kontroli zaskarżonego orzeczenia w świetle podniesionych przez skarżącego zarzutów, lecz postępowanie apelacyjne stanowi kontynuację postępowania przed sądem pierwszej instancji. Stąd ustawodawca przewidział możliwość uwzględnienia, w zakresie określonym w art. 381 k.p.c. nowych faktów i dowodów. Merytoryczne rozpoznanie sprawy oznacza więc, że ocenie sądu odwoławczego mogą zostać poddane zarówno dokonane przez sąd instancji ustalenia, jak i zastosowane prawo. Sąd odwoławczy realizując obowiązek ponownego, merytorycznego rozpoznania sprawy, jest uprawniony do dokonywania własnych ustaleń faktycznych, w oparciu o materiał dowodowy zebrany w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, bez konieczności ponawiania przeprowadzonych dowodów (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2017 r., I UK 212/16). Odnosząc się do zarzutów apelacji, należy podnieść, że wykorzystując dowody z przedstawionych przez odwołującego się dokumentów w postaci „umów o dzieło” oraz „kart dzieł przekazanych do wykonania” znajdujących się w połączonych do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia aktach spraw zarejestrowanych przez Sąd Okręgowy w Katowicach pod sygn.: X U 172/19, X U 168/19, X U 167/19, X U 183/19, X U 171/19, X U 169/17, X U 184, Sąd drugiej instancji ustalił, że w oparciu o zawarte z J. W.: - M. K. – od dnia 15 czerwca 2015 r. do dnia 31 sierpnia 2015 r. zajmował się koszeniem na terenie B.; - P. G. – od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 grudnia 2016 r., zajmował się ochroną obiektu w B.; - A. F. – od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 października 2015 r. zajmował się koszeniem; - A. B. – od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 marca 2015 r., od dnia 1 kwietnia 2015 r. do dnia 31 maja 2015 r., od dnia 1 czerwca 2015 r. do dnia 31 sierpnia 2015 r., od dnia 1 września 2015 r. do dnia 31 października 2015 r., od dnia 1 listopada 2015 r. do dnia 31 marca 2016 r., od dnia 1 kwietnia 2016 r. do dnia 31 października 2016 r., od dnia 1 listopada 2016 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. zajmował się koszeniem; - A. K.

(1)– od dnia 16 maja 2016 r. do dnia 31 sierpnia 2016 r., od dnia 1 października 2016 r. do dnia 31 października 2016 r. zajmował się pracami porządkowymi; - R. G.
(2)– od dnia 1 listopada 2014 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. zajmował się sprzątaniem; - W. B. – od dnia od dnia 13 kwietnia 2015 r. do dnia 31 maja 2015 r., od dnia 1 czerwca 2015 r. do dnia 31 sierpnia 2015 r., od dnia 16 września 2016 r. do dnia 31 października 2016 r., od dnia 1 listopada 2016 r. do dnia 31 grudnia 2016 r. zajmował się pracami porządkowymi i sadzeniem kwiatów. Ponadto wykorzystując dowody z dokumentów w postaci „umów o dzieło” oraz „kart dzieł przekazanych do wykonania” znajdujących się w tomie III akt kontroli Sąd drugiej instancji ustalił, iż A. A. od dnia 2 listopada 2015 r. do dnia 31 marca 2016 r. zajmował się sprzątaniem Zatem podnieść trzeba, że Sąd pierwszej instancji słusznie stwierdził, iż okoliczność, że strony umowy określiły łączący je stosunek prawny jako umowę o dzieło, eksponując w ten sposób jej charakter, nie jest elementem decydującym samodzielnie o rodzaju zobowiązania, które ostatecznie – z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy – określa sąd (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 26 marca 2013 r., II UK 201/12 oraz z 21 marca 2013 r., III CSK 216/12 i powołane w nim wcześniejsze orzeczenia). Sąd Najwyższy w swym orzecznictwie trafnie podkreśla, że kwalifikacja prawna umów cywilnoprawnych, których przedmiotem jest świadczenie pracy, czyli umowy o dzieło (art. 627 k.c.) oraz umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.), jest trudna (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16). Różnią się one rodzajem świadczenia. Zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na realizacji dzieła „oznaczonego”. Kodeks cywilny nie zawiera definicji pojęcia terminu „dzieło”, ale nie ulega wątpliwości, iż przedmiotem umowy – opisanej w treści art. 627 k.c. - jest zindywidualizowany i konkretny (czyli „oznaczony” przez strony) rezultat pracy i umiejętności ludzkich. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Zakłada się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Nie ma przy tym wątpliwości, że użyty w treści art. 627 k.c. termin: „oznaczenie” odnosi się do – następującego pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych - „oznaczenia” indywidualnego efektu, natomiast w przypadku umowy „o świadczenie usług” (art. 750 w zw. z art. 734 k.c.) – użycie zwrotu „świadczenie usług”, opisuje – poprzez samo użycie liczby mnogiej – kategorię powtarzających się działań (zobowiązanie ciągłe). Trzeba też mieć na względzie, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła. Czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła, determinowany przez jego wykonawcę a nie zamawiającego. Podkreślić zatem trzeba za Sądem Najwyższym, iż przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2017 r., II UK 140/16). Tak więc, jednym kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Oczywistym być przy tym musi, że prawidłowe wykonanie pracy jest pożądanie w każdym (również cywilnoprawnym) reżimie świadczenia pracy, zaś uprawnienie do oceny jakości produktu czy usługi (skutkujące obniżeniem wynagrodzenia lub koniecznością usunięcia wady) cechuje również stosunek pracy (art. 82 k.p.), będący umową starannego działania. Podkreślenia wymaga, iż umowa oświadczenie usług (art. 734 w zw. z art. 750 k.c.) również polega na zobowiązaniu dłużnika do podjęcia wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności. Celem umowy o oświadczenie usług jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu, lecz oczywiście mogą. Nawet jeśli celem stosunku umownego jest osiągnięcie określonego rezultatu, to nie wynika stąd jeszcze, że dłużnik zobowiązuje się taki rezultat osiągnąć. Treść zobowiązania dłużnika pozostaje bowiem w ścisłej zależności od natury stosunku prawnego. W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo iż nie osiągnięto określonego celu umowy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2006 r., II CSK 117/06). Po myśli 6 ust. 1 punkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zwanymi dalej "zleceniobiorcami", oraz osobami z nimi współpracującymi, z zastrzeżeniem ust. 4. Sąd pierwszej instancji, w poszukiwaniu rzeczywistej woli i zamiaru stron przy zawieraniu umów, słusznie uznał, iż płatnika składek z zainteresowanymi w rzeczywistości łączyły umowy starannego działania. Można zauważyć, że w ostatnich latach wykonywanie pracy na podstawie umów prawa cywilnego stało się de facto podstawowym źródłem dochodów i utrzymania dla coraz większej liczby osób (zob. A. Sobczyk, Prawo pracy w świetle Konstytucji RP, Tom 2, C.H. Beck, Warszawa 2013). Aktualnie jedynie umowa o dzieło nie rodzi obowiązku ubezpieczenia społecznego (za wyjątkiem art. 8 ust. 2a ustawy systemowej), a zatem jej koszt jest niższy od innych kontraktów. Płatnik składek zastrzeżenia w płaszczyźnie rozstrzygnięcia Sądu pierwszej instancji buduje w oparciu o naruszenie przepisów prawa materialnego. Głównie wyeksponowany zarzut polega na ocenie prawnej ustalonych faktów. Sąd Apelacyjny zaaprobował ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd pierwszej instancji. W ocenie Sądu zainteresowane w ramach umów łączących je z płatnikiem składek nie przyjmowały na siebie obowiązku wykonania dzieła, lecz zobowiązywały się do wykonywania w określonym czasie powtarzalnych czynności, niewymagających posiadania określonej wiedzy ani kwalifikacji, zatem przedmiotem spornych umów nie było osiągnięcie konkretnego rezultatu, ale samo wykonywanie określonych czynności polegających na: sprzątaniu (pracach porządkowych), koszeniu, ochronie obiektu, czy obsłudze szaletów kontenerowych, wycince drzew i krzaków oraz kierowaniu pojazdami. Co istotne, przedmiotem tych umów – zgodnie z ich treścią – był konkretyzowany dopiero w „kartach dzieł przekazanych do wykonania”, w których płatnik składek oznaczał czynności typowe dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego działania i cyklicznego wykonywania powierzonych zadań. Tak ukształtowane zobowiązanie oddaje naturę stosunku prawnego, jaki został przyjęty przez Sąd Okręgowy. Konkludując, Sąd drugiej instancji uznał, że apelacja w pozostałym zakresie jest bezzasadna i na mocy art. 385 k.p.c. orzekł w punkcie 3 wyroku o jej oddaleniu. W konsekwencji rozstrzygnięcia zawartego w punkcie 1 wyroku, Sąd drugiej instancji, na podstawie art. 397 § 2 w związku z art. 386 § 1 k.p.c., w punkcie 2 wyroku zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej rozstrzygnięcia o kosztach procesu, na podstawie § 9 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018r. poz. 265) w zw. z art. 98 § 1 i § 3 oraz art. 99 k.p.c., zasądzając od płatnika składek na rzecz organu rentowego tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego kwotę 2.620 zł, odpowiadającą liczbie odwołań. Orzekając o kosztach zastępstwa procesowego organu rentowego w postępowaniu apelacyjnym Sąd drugiej instancji przyjął, że w rozpoznawanej sprawie oceniono 14 odwołań od 14 decyzji organu rentowego. Pamiętać przy tym trzeba, iż zarządzenie sądu „o połączeniu spraw” na podstawie art. 219 k.p.c. (a z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszym postępowaniu) ma charakter techniczny (sprawy otrzymają jedną sygnaturę wcześniejszych akt), co nie prowadzi do skumulowania roszczeń w rozumieniu art. 191 k.p.c., czy do współuczestnictwa, jak również nie wpływa na właściwość sądu (por. np.: postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2012 r., V CSK 291/11). W takim przypadku występuje jedna sprawa wyłącznie w znaczeniu formalnym (technicznym). Na gruncie prawa ubezpieczenia społecznego, gdy przedmiotem sporu jest podleganie ubezpieczeniom społecznym i podstawa wymiaru składek, nie występuje relacja zbiorowa, czy też „grupowa”. Biorąc zaś pod uwagę nakład pracy pełnomocnika organu rentowego oraz przebieg postępowania apelacyjnego, Sąd drugiej instancji o kosztach procesu w postępowaniu apelacyjnym rozstrzygnął w punkcie 4 (14 x 240 zł) na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z § 10 ust. 1 pkt.2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. /-/SSA A. Grymel /-/SSA M. Procek /-/SSA A. Kolonko Sędzia Przewodniczący Sędzia

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.