k.c. oraz art. 58 k.c. Sąd wskazał, że w niniejszej sprawie kredyt udzielony w walucie polskiej został poddany waloryzacji według wartości franka szwajcarskiego. Powyższy mechanizm był dopuszczalny w świetle art. 365 1§ 2 k.c. (obowiązującego już w momencie zawarcia przedmiotowej umowy), zgodnie z którym strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Chodzi tu o miernik inny niż ten pieniądz, na który zobowiązanie opiewa. Sąd I instancji stwierdził, że umowa z dnia 13 marca 2008r. jest typem umowy uregulowanej w art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Prawo bankowe (t.j. Dz. U. z 2018r., poz. 2187). Zgodnie z art. 69 § 1 ustawy przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Zaakcentowano, że przepis art. 69 § 2 ustawy (w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia umowy) stanowił, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: 1) strony umowy, 2) kwotę i walutę kredytu, 3) cel, na który kredyt został udzielony, 4) zasady i termin spłaty kredytu, 5) wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, 6) sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, 7) zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, 8) terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, 9) wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, 10) warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. W ocenie Sądu Rejonowego umowa kredytu zawarta przez powodów z poprzednikiem prawnym pozwanego nie określała wszystkich powyższych warunków. Przede wszystkim, wbrew treści umowy, nie była znana kwota udzielonego kredytu – a więc wysokość zobowiązania powodów – w chwili zawarcia umowy. Nominalnie kwota udzielonego kredytu wynosiła 235.000 zł. Jednak Sąd zaznaczył, że sama kwota kredytu była wypłacana w transzach, przy czym kwota wypłacana w złotówkach była przez bank przeliczana na kwotę we frankach szwajcarskich (po kursie ustalonym przez bank). Sąd Rejonowy wskazał, że dopiero po wypłaceniu ostatniej transzy bank ustalał wysokość zobowiązania powodów, przy czym w istocie stanowiła ona kwotę we frankach szwajcarskich, powstałą po przeliczeniu złotych przy użyciu kursu ustalanego przez bank. Ta kwota stanowiła następnie podstawę do ustalania wysokości zobowiązania powodów. W związku z tym Sąd Rejonowy doszedł do wniosku, że wskazana w umowie i wypłacona powodom kwota 235.000 zł nigdy nie stanowiła realnej kwoty ich zobowiązania, gdyż wysokość tego zobowiązania ustalił samodzielnie bank, przeliczając wypłacone złotówki na franki szwajcarskie, a następnie, na podstawie wysokości kwoty ustalonej we frankach szwajcarskich, ustalał wysokość zobowiązania w złotówkach, znów na podstawie samodzielnie ustalanego kursu. Wysokość zobowiązania we frankach szwajcarskich, stanowiąca w istocie wysokość zobowiązania powodów, w chwili zawierania umowy nie była znana i dopiero później została ustalona przez bank. W związku z tym zawierając umowę powodowie wiedzieli, jaką kwotę otrzymają, ale nie wiedzieli, jaką kwotę kapitału będą musieli zwrócić. Sąd I instancji podkreślił, że kwota ta została ustalona przez bank, który ustalał termin wypłaty poszczególnych transz i kurs franka szwajcarskiego obowiązującego w danym dniu. Umowa o kredyt hipoteczny nie określała sposobu ustalenia kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. Umowa nie przewidywała wymogu, aby wysokość kursu ustalonego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF publikowanego przez NBP. W konsekwencji Sąd Rejonowy stwierdził, że pozwany (a wcześniej jego poprzednik prawny) miał dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalenia kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania zobowiązania klientów, których kredyty były waloryzowane kursem CHF. Sąd I instancji uwypuklił raz jeszcze, że zawierając umowę kredytu powodowie znali wyłącznie wysokość zaciągniętego zobowiązania wyrażoną w walucie polskiej, przy czym nie była to ta sama kwota, którą zobowiązani byli zwrócić. Powodowie nie wiedzieli, w jakim czasie i po jakim kursie przeliczeniu ulegnie powyższa kwota. Tym samym nie byli w stanie ocenić, jaka będzie w istocie wysokość kapitału, do spłaty którego będą zobowiązani. Zgodnie z (...) Regulaminu Bank miał 7 dni na wypłatę transzy, licząc od dnia zgłoszenia przez kredytobiorców. Tym samym Bank miał dodatkową możliwość wyboru momentu przeliczenia uiszczonej na rzecz powodów kwoty z największym zyskiem dla siebie. Ponadto Sąd Rejonowy zwrócił uwagę na rażącą nierówność w stosunku umownym pomiędzy powodami i pozwanym. Na konsumentów zostało bowiem przerzucone ryzyko całkowicie dowolnego kształtowania kursów wymiany walut przez kredytodawcę. Dodatkowo Sąd Rejonowy stwierdził, że standardy najwyższej staranności informacyjnej obowiązujące profesjonalne podmioty finansowe nakazują rzetelne i uczciwe przekazywanie informacji o istotnych cechach produktu i związanych z nim ryzykach. Sąd Rejonowy uznał, że w niniejszej sprawie powodowie nie uzyskali wyczerpujących informacji na temat udzielanego kredytu. Powodowie, którzy nie dysponują wiedzą z zakresu bankowości, nie zostali poinformowani o ryzyku związanym z waloryzacją kredytu do waluty obcej. Kredyt denominowany w walucie CHF został przedstawiony powodom jako jedyny oferowany przez Bank i niezwykle korzystny. Podkreślono, że powodowie zostali przy tym poinformowali, iż kwestia indeksacji kredytu nie jest w ogóle istotna, albowiem z ich punktu widzenia istotnym pozostaje wyłącznie, że kredyt wypłacany jest i spłacany w złotówkach, a sama indeksacja stanowi jedynie zabieg księgowy. Powodowie nie wiedzieli więc, że mimo iż w umowie wskazana jest kwota w złotówkach, to nie odpowiada ona wysokości ich zobowiązania, bo ta w istocie będzie znana dopiero po wypłacie wszystkich transz kredytu. W ocenie Sądu Rejonowego powyższe rozważania prowadzą do wniosku, że umowa kredytu zawarta przez powodów z poprzednikiem prawnym pozwanego była nieważna, albowiem nie wskazywała kwoty zobowiązania kredytobiorców, co stanowi essentialia negotii umowy kredytowej i jest obligatoryjnym jej elementem w świetle przepisów prawa bankowego. Sąd I instancji powołał się na art. 410 § 2 k.c. i wskazał, że nienależne świadczenie jest szczególnym przypadkiem bezpodstawnego wzbogacenia; w związku z tym stosuje się do niego przepisy art. 405-409 k.c. Powodowie dokonywali wpłat na rzecz pozwanego, przy czym kwota objęta pozwem stanowi tylko cześć kwoty wpłaconej przez powodów. Świadczenie powodów wynikało z umowy zawartej przez strony 13 marca 2008r. Umowa ta jednak okazała się nieważną i nie została konwalidowana na skutek spełniania świadczeń przez powodów. W związku z tym Sąd Rejonowy uznał, że każda ze stron świadczyła nienależnie i każda winna zwrócić drugiej stronie to, co otrzymała w wykonaniu umowy. Pozwany bank nie zgłaszał w tym zakresie żadnych roszczeń, w związku z czym Sąd uwzględnił tylko roszczenie powodów, zasądzając w całości roszczenie dochodzone pozwem. Jednocześnie Sąd I instancji zobowiązał pozwanego do zapłaty odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty od dnia 11 listopada 2018r. do dnia zapłaty. Powołując się na art. 481 § 1 k.c. oraz art. 455 k.c. wskazał, że w niniejszej sprawie termin zwrotu nienależnego świadczenia biegnie od daty wezwania – przy czym Sąd uznał, że wezwanie takie zostało zawarte w pozwie (wcześniejsze pismo wzywające pozwanego do zapłaty, przedłożone przez pełnomocnika powodów, nie dotyczy zwrotu nienależnego świadczenia z uwagi na nieważność umowy i nie przedłożono dowodu doręczenia tego wezwania pozwanemu bankowi). Odpis pozwu został doręczony pozwanemu w dniu 10 listopada 2017r., w związku z czym Sąd Rejonowy błędnie wskazał uzasadnieniu, że zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od dnia 11 listopada 2017r. do dnia zapłaty, gdyż w rzeczywistości zasądził je od 11 listopada 2018r. W pozostałym zakresie żądanie zasądzenia odsetek Sąd Rejonowy oddalił. Sąd I instancji nie uwzględnił podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczenia. Nieważność umowy kredytu ma ten skutek, że strony tej umowy mogą domagać się zwrotu tego co świadczyły w ramach swojego zobowiązania umownego. Możliwość domagania się przez każdą ze stron zwrotu swego świadczenia daje podstawy do przyjęcia, że póki żadna z nich nie podejmie wyraźnych czynności zmierzających od odzyskania swego świadczenia nie można mówić o biegu terminu przedawnienia. Sąd Rejonowy podzielił pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 30 sierpnia 1972r. III CRN 156/72 (LEX 7129), że dopóki strony umowy nieważnej respektują stan faktyczny tą umową ukształtowany, to roszczenie o zwrot świadczeń wzajemnych nie staje się wymagalne. Podobne stanowisko Sąd Najwyższy wyraził także m. in. w wyroku z 29 kwietnia 2009r. (II CSK 625/08, LEX nr 5200070). Roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia zostało podniesione dopiero w toku niniejszego postępowania, już zatem z tej przyczyny Sąd uznał, że nie może być mowy o jego przedawnieniu. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu znalazło podstawę prawną w treści art. 98 § 1 k.p.c., art. 99 k.p.c. oraz art. 100 k.p.c. W niniejszej sprawie powództwo zostało uwzględnione niemalże w całości, stąd też Sąd Rejonowy obciążył kosztami postępowania pozwanego, zobowiązując go do zwrócenia powodom poniesionych przez nich kosztów postepowania. Na koszty poniesione przez powodów złożyły się: opłata od pozwu w kwocie 1.000 zł oraz 5.400 zł tytułem kosztów wynagrodzenia pełnomocnika (zgodnie z § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie - Dz. U. z 2015r., poz. 1800). Apelację od powyższego wyroku złożył pozwany w piśmie z dnia 8 kwietnia 2019 r. (k. 698-705), reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, zaskarżając go w części tj. w zakresie punktu I. i III. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucono: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego poprzez ustalenie, że: i. strona powodowa (
-385 3 k.c., mająca na celu ochronę konsumenta jakim niewątpliwie byli powodowie przed niekorzystnymi postanowieniami umowy łączącej go z profesjonalistą, jakim jest pozwany Bank. W myśl art.
k.c., za niedozwolone postanowienia umowne uznaje się postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszając jego interesy. Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Zgodnie z art.
możliwość uznania danego postanowienia umownego za niedozwolone i wyeliminowanie go z praktyki stosowania zależna jest od spełnienia następujących przesłanek:
spoczywał ciężar udowodnienia okoliczności przeciwnej, nie sprostała temu zadaniu, wobec tego pierwsza przesłanka przewidziana w art.
została spełniona. Przechodząc do drugiej przesłanki oceny abuzywności, odnoszącej się do sprzeczności postanowień umownych z dobrymi obyczajami i rażącego naruszania interesów konsumenta, stwierdzić należy, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego jak i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej utrwalony jest pogląd, iż mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest więc klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art.
Uregulowania umowy, które powodują faktyczne uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy naruszają równorzędność stron kontraktu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019r. w sprawie II CSK 483/18, OSP 2021/2/7). Stwierdzić bowiem trzeba, że już same postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, które pozwalają bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 22 stycznia 2016 r., w sprawie I CSK 1049/14, LEX nr 2008735; z 4 kwietnia 2019 r., w sprawie III CSK 159/17, LEX nr 2642144). Bez znaczenia przy tym jest, że zasady przeliczenia nie są dowolne i mają oparcie na wewnętrznych mechanizmach przeliczeniowych banku. Niewątpliwie konsekwencją tak zastosowanego rozwiązania jest to, że wysokość świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta zależy od decyzji banku. Nie ma przy tym znaczenia, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., w sprawie I CSK 1049/14, LEX nr 2008735). Odnosząc te ogólne uwagi do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy należy w pełni zaakceptować stanowisko Sądu Rejonowego, że przedmiotowa umowa kredytu nie określa jasno wysokości zobowiązania powodów. Kwota kredytu została wyrażona w złotych polskich, a kredyt był indeksowany do waluty obcej CHF. Kredyt powodów został wypłacony w czterech transzach. Wypłata następowała w złotówkach według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków kredytu, natomiast spłata odbywała się w złotówkach po przeliczeniu na walutę obcą według kursu sprzedaży. Wobec tego dopiero po wypłaceniu ostatniej transzy bank ustalał wysokość zobowiązania powodów we frankach, następnie po przeliczeniu na złotówki przy użyciu kursu sprzedaży możliwe było ustalenie kwoty zobowiązania w złotówkach. Wartość kredytu wyrażona w (...) umowy w złotówkach nie stanowiła faktycznie wysokości zobowiązania, bowiem w dniu zawierania umowy wysokość kwoty kredytu, którą zobowiązani zostali zwrócić powodowie nie była znana. Jak wyżej wskazano uregulowania zawarte w regulaminie przewidywały przeliczanie rat według kursu kupna i sprzedaży zgodnie z kursem ustalonym w tabeli kursowej Banku. Nie sposób w tym mechanizmie doszukać się przejrzystości i transparentności. Dotyczy to w szczególności odwołania się w klauzuli umownej do kursów walut zawartych w tabeli tego banku, w której kursy walutowe określane są bez wskazania ograniczeń umownych w postaci skonkretyzowanych i obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych (zob. uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2021r., w sprawie I CSK 737/20, Legalis nr 2577512, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019r., w sprawie II CSK 483/18, OSP 2021/2/7, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2021r., w sprawie I CSKP 55/21, Legalis nr 2584569) i właśnie uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy tj. banku przesądza o tym, iż są one niedozwolone w rozumieniu art.
(przy czym oceny dokonuje się według stanu na chwilę zawarcia umowy). Postanowienia te nie określały przy tym precyzyjnie zarówno rzeczywistej wysokości świadczenia banku jak też świadczeń kredytobiorców. O poziomie podlegającego wypłacie kredytu jak też o poziomie zadłużenia konsument dowiadywał się bowiem post factum (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016r., w sprawie I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134). Tak więc okoliczność, że wprowadzony do umowy kredytowej mechanizm indeksacji odnosił do kursów walut zawartych w tabeli kursów walut obcych obowiązującej w banku, oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Niewątpliwie też określone postanowienia umowne nie pozwalały określić w sposób jednoznaczny podstaw mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. Należy przy tym pamiętać, że relewantny dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone jest stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., w sprawie III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2), żadne zatem późniejsze zdarzenia nie mogą mieć wpływu na tę ocenę. Dlatego bez znaczenia pozostawał fakt zawarcia między stronami aneksu do umowy kredytowej, który znosił mechanizm waloryzacyjny przez umożliwienie powodom spłaty kredytu bezpośrednio we frankach szwajcarskich. Uznanie, że na skutek podpisania aneksu do umowy została usunięta wada, prowadząca do abuzywności postanowień umownych, wymagałby jednoznacznego ustalenia, że konsumenci poprzez zmianę rzeczonego nieuczciwego warunku zrezygnowali z możliwości powoływania się na niewiążący charakter postanowień umownych w drodze wolnej i świadomej zgody (zob. wyrok TSUE z 10 czerwca 2021 r. w sprawach połączonych od C‑776/19 do C‑782/19). Jak już wskazano zawarta pomiędzy stronami umowa kredytowa nie określa w sposób jednoznaczny specyfiki mechanizmu przeliczania waluty, a zatem okoliczność, że postanowienia dotyczą głównych świadczeń stron nie wyłączają abuzywnego charakteru tych postanowień. Dodatkowo należy wskazać, że nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy fakt czy powodowie w momencie zawierania umowy kredytowej mieli świadomość ryzyka kursowego. Ocena abuzywności postanowień umowy kredytowej odnosi się bowiem do sposobu przeliczania walut przy wypłacie transz kredytu i obliczaniu wysokości rat kredytu, a nie samego faktu zawarcia w umowie klauzul indeksacyjnych i związanych z tym ryzykiem kursowym. Niemniej jednak odnosząc się do zarzutu nieprawidłowego ustalenia przez Sąd Rejonowy, że pozwany nie poinformował powodów o możliwości zmian w zakresie wysokości rat kredytu w przypadku zmiany kursu waluty obcej, należy wskazać, że w orzecznictwie podkreśla się, iż wprowadzenie do umowy kredytowej, dotyczącej znacznej kwoty i to zawieranej na wiele lat, mechanizmu działania ryzyka kursowego wymagało szczególnej staranności banku w zakresie wyraźnego okreslenia zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Bank wystawiał bowiem kredytobiorców na nieograniczone ryzyko kursowe w związku z czym przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznaczny i zrozumiały, by kredytobiorca miał świadomość ryzykowności tego typu kredytu. Ryzykowność ta przejawiała się w tym, że kredytobiorca mógł zetknąć się z obowiązkiem zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od tej pożyczonej (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019r., w sprawie II CSK 483/18, OSP 2021/2/7). Tylko rzetelna i pełna informacja ze strony banku pozwalałaby konsumentowi w sposób wszechstronny ocenić ekonomiczne konsekwencje umowy kredytowej powiązanej z walutą obcą. W niniejszej sprawie Sąd Rejonowy trafnie ustalił, że pozwany niewystarczająco poinformował powodów o istotnych cechach produktu takich jak ryzyko kursowe. Z okoliczności ustalonych prawidłowo przez Sąd Rejonowy nie wynikało, aby taki obowiązek informacyjny został wykonany przez pozwanego, natomiast jak wynika z zeznań powodów przedstawiciel pozwanego oferując kredyt, nie poinformował ich w ogóle o ryzyku kursowym i możliwości zmiany wysokości rat. Powód zeznał, że pracownik pozwanego poinformował ich, że kredyt dostaną w złotówkach i będą go również w złotówkach spłacać, a reszta „to jest tylko kwestia przeksięgowania” (k. 629). Również powódka wskazała, że pracownik banku nic jej nie mówił na temat ryzyka zmiany stopy procentowej i nie rozmawiali z pracownikiem banku o ryzyku kursowym (k. 632). Wskazać należy, że w wyroku z 30 kwietnia 2014 r. (C-26/13) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Z kolei w wyroku z 20 września 2017 r. (C-186/16) Trybunał ten wskazał, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Bank, musi wobec tego przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. W związku z tym - zdaniem Trybunału - w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej. Ponadto Trybunał stwierdził, że oceny nieuczciwego warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu krajowego należy natomiast ocena istnienia ewentualnej nierównowagi kontraktowej, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Pozwany w toku postępowania nie wykazał, jakie informacje, analizy, czy symulacje przedstawił w chwili zawierania umowy, w celu umożliwienia powodom oszacowania możliwych konsekwencji ekonomicznych spłaty kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Za niewystarczające do stwierdzenia, że pozwany w sposób jednoznaczny (prostym i zrozumiałym językiem) poinformował powodów o ryzyku kursowym są przedłożone przez niego dokumenty banku w postaci: oświadczenia wnioskodawcy związanego z ubieganiem się o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej, oświadczenia wnioskodawcy związanego z ubieganiem się o kredyt hipoteczny oprocentowany zmienną stopą procentową, wniosku kredytowego, decyzji kredytowej, umowy o kredyt hipoteczny oraz oświadczenia kredytobiorcy związanego z zaciągnięciem kredytu zabezpieczonego hipoteką. Oświadczenia zawarte w niektórych ze wskazanych dokumentów, można co najwyżej traktować w kategorii oświadczeń wiedzy a nie woli. Natomiast art. 247 k.p.c. nie stał na przeszkodzie w ustaleniu, w jakim stopniu oświadczenie kredytobiorców korespondowało z rzeczywistością, w tym zwłaszcza zbadaniu, czy powodowie mogli uzyskać od pozwanego wiedzę, która jest potrzebna do określenia pełnego ryzyka ekonomicznego wiążącego się z umową kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego. Należało bowiem wziąć pod uwagę, że treść oświadczeń zawartych w dokumentach została przygotowana przez pozwanego i nie określała skali rzeczywistych konsekwencji zmiany kursu waluty. Powodowie na rozprawie w dniu 22 listopada 2018 r. (k. 629-632) zeznali, że nie wiedzieli, że wysokość rat może ulec zmianie, a oświadczenia dołączone do umowy podpisali, ale nie do końca je rozumieli i mieli świadomość co oznaczają. W konsekwencji brak jest podstaw do ustalenia, że pozwany stworzył powodom warunki do dokonania swobodnego wyboru kredytu indeksowanego do franka szwajcarskiego ze świadomością wszystkich konsekwencji ekonomicznych, które mogło to za sobą pociągnąć. Nie zasługiwał na uwzględnienie także zarzut naruszenia art. 217 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku dowodowego o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka A. S.. Ze stanowiska pozwanego jednoznacznie wynikało, że A. S. nie brał udziału w procesie zawierania umowy kredytu przez powodów i pozwany bank. W związku z powyższym nie miał oni wiedzy o faktach istotnych dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, które w istocie koncentrowały się na ustaleniu, w jaki sposób pozwany wykonał swoje obowiązki informacyjne wobec powodów. Wbrew argumentacji przedstawionej w apelacji świadek ten nie mógł mieć wiedzy, jak wyglądała procedura informacyjna banku podczas zawierania umowy między stronami niniejszego postępowania. Zeznania A. S. miały jedynie na celu przedstawienie praktyki bankowej związanej z procedurą udzielania kredytów i obowiązkiem informowania klienta o ryzyku walutowym. Jednakże zaproponowana przez pozwanego teza dowodowa powoduje, że przeprowadzenie zawnioskowanego dowodu jest oczywiście pozbawione istotnej mocy dowodowej w odniesieniu do tej konkretnej sytuacji związanej z udzieleniem kredytu powodom, gdyż w żaden sposób nie przesądza w jaki sposób wskazane przez świadka praktyki miały zastosowanie wobec powodów. Podkreślić raz jeszcze trzeba, że dla rozstrzygnięcia sprawy nie jest istotne jakie procedury obowiązywały u pozwanego w ramach informowania konsumenta podczas zawierania z nim umowy, a jaka procedura informacyjna została faktycznie zastosowana w konkretnej sprawie. Pozwany nie zaoferował materiału dowodowego, chociażby z zeznań świadków - pracowników banku, którzy brali udział w procesie zawierania z powodami umowy, którzy mogliby potwierdzić, iż powodowie w wystarczającym stopniu zostali poinformowani o ryzyku kursowym obciążającym zawieraną przez nich umowę kredytową. Z tych przyczyn Sąd Rejonowy zasadnie oddalił zgłoszony przez pozwanego wniosek dowodowy, a podniesione w tym zakresie zarzuty były chybione. Z tych względów wniosek został również pominięty przez Sąd Okręgowy. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy w pełni podzielił ocenę Sądu Rejonowego, co do abuzywności postanowień zawartych w przedmiotowej umowie kredytu uznając, że są to postanowienia niedozwolone w rozumieniu art.
k.c. Po stwierdzeniu istnienia niedozwolonej klauzuli dotyczącej indeksacji obowiązkiem sądu pozostaje rozważenie kilku możliwości rozstrzygnięcia (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2021r., I CSKP 55/21, Legalis nr 2584569; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019r., III CSK 159/17, OSP 2019/12/115; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 maja 2019r., I CSK 242/18, Legalis nr 1966950; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019r., IV CSK 13/19, Legalis nr 2251394; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019r., II CSK 483/18, OSP 2021/2/7). Pierwsza to stwierdzenie nieważności umowy, która bez klauzuli niedozwolonej nie może istnieć, druga to przyjęcie, że umowa jest ważna ale w miejsce bezskutecznych postanowień nie wchodzą żadne dodatkowe postanowienia. Trzecia to ewentualne przyjęcie, że umowa jest ważna i jej uzupełnienie przez sąd poprzez wprowadzenie w miejsce niedozwolonych klauzul innego mechanizmu waloryzacji. Trzecia z tych możliwości odrzucana jest obecnie w orzecznictwie. Konsekwencją stwierdzenia występowania w umowie zawartej z konsumentami niedozwolonej klauzuli umownej, spełniającej wymagania art.
k.c., jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, przy czym art.
wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. Uzasadnia to stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (zob. także uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 listopada 2019 r., w sprawie II CSK 483/18, LEX nr 2744159). Wprowadzenie innego mechanizmu waloryzacji mogłoby bowiem zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art.7 dyrektywy 93/13, ponieważ w razie zastosowania takiej metody nie zostałby osiągnięty odstraszający cel wspomnianej dyrektywy, gdyż interes Banku byłby nadal chroniony pomimo stosowania przez niego nieuczciwych praktyk wobec klientów. Pozostają więc do wyboru dwa pozostałe rozwiązania i choć w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości pojawia się postulat starań o utrzymanie umowy to i tak zauważa się, że takie rozwiązanie wchodzi w grę tylko gdy możliwe jest utrzymanie umowy po wyeliminowaniu z niej nieuczciwych postanowień (art. 6 ust.1 dyrektywy 93/13). Natomiast w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznaje obecnie, że utrzymanie umowy "nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia", co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (zob. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 marca 2019 r., w sprawie C-118/17, Zsuzsanna Dunai przeciwko ERSTE Bank Hungary Zrt., pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r., w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43). Zdaniem Trybunału, jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Powyższe stanowisko zaprezentował również Sąd Najwyższy, który wskazał, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., w sprawie I CSK 1049/14, OSNC 2016, Nr 11, poz. 134). Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za uznaniem jej nieważności. W tym więc zakresie na aprobatę zasługują rozważania prawne zaprezentowane przez Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazujące na konieczność stwierdzenia nieważności umowy w całości. Jakkolwiek z dyspozycji art.
wynika, że zasadą winno być związanie stron umowy w zakresie w jakim nie została ona zakwestionowana, to okoliczności faktyczne w niniejszej sprawie nie pozwalały na przyjęcie jej jako podstawy rozstrzygnięcia, ponieważ postanowienia umowy uznane za abuzywne obejmowały świadczenia główne stron. W przedmiotowej sprawie powodowie na rozprawie w dniu 22 listopada 2018r. wskazali, że mają świadomość jakie konsekwencje rodzi stwierdzenie nieważności przedmiotowej umowy kredytowej, co potwierdzili na rozprawie przed Sądem Okręgowym w dniu 1 kwietnia 2022r. (00:21:26, k.982v). Na rozprawie w dniu 22 listopada 2018r. pełnomocnik wniósł o stwierdzenie nieważności całej umowy i zasądzenie kwoty żądanej pozwem na podstawie art. 410 k.c. Wobec tego, skoro uznane za abuzywne postanowienia przedmiotowej umowy miały istotne znaczenie dla określania treści świadczeń głównych, to postanowienia te nie mogły zostać zastąpione inną treścią i należało stwierdzić nieważność całej umowy. W konsekwencji zaktualizowała się po stronie powodowej możliwość dochodzenia od pozwanego roszczenia restytucyjnego wynikającego z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Nie było również podstaw do uwzględnienia podniesionego przez pozwanego w postępowaniu apelacyjnym zarzutu zatrzymania sformułowanego w piśmie z dnia 25 maja 2020 r. (k. 786-804). Stosownie do uregulowania zawartego w art. 496 k.c. i 497 k.c. prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Zarzut prawa zatrzymania, ma podwójny charakter. W zakresie prawa materialnego stanowi on jednostronne oświadczenie woli, prowadzące do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej, powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Realizacja prawa zatrzymania następuje przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (por. wyrok SN z 26 czerwca 2003 r., V CKN 417/01, LEX nr 157326). Pomijając to, że wątpliwości może budzić skuteczność złożonego oświadczenia materialnoprawnego, które zostało dołączone do pisma procesowego pozwanego z 29 maja 2020r. i doręczone pełnomocnikowi procesowemu powodów, który zaprzeczył, iż posiada pełnomocnictwo materialnoprawne do odebrania takiego oświadczenia, stwierdzić należy, że podniesienie zarzutu zatrzymania może odnieść skutek w przypadku powstania obowiązku zwrotu wzajemnych świadczeń w wypadku nieważności umowy wzajemnej. Przesłanką uprawnienia jednej strony w ramach zarzutu zatrzymania jest więc istnienie obowiązku zwrotu świadczenia przez drugą stronę. Gdyby taki obowiązek ciążył tylko na jednej stronie, to prawo zatrzymania na jej rzecz nie może powstać. Skonstruowane jest bowiem ono jako środek służący do uzyskania pewności, iż strona przeciwna również dokona zwrotu świadczenia. Jeśli natomiast druga strona nie jest do zwrotu świadczenia zobowiązana - tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie, bowiem swoje świadczenie już zwróciła - to prawo zatrzymania nie może służyć osiągnięciu celu, dla którego ustanawia je art. 496 k.c. Konstrukcja i cel uprawnienia do zatrzymania świadczenia wyłączają zatem jego powstanie, gdy do zwrotu otrzymanego świadczenia zobowiązana jest tylko jedna strona umowy wzajemnej, od której odstąpiono. Skoro zatem powodowie zwrócili już otrzymane od pozwanego świadczenie, nie została spełniona przesłanka, która umożliwiała skuteczne podniesienie przez pozwanego zarzut zatrzymania. Prawo zatrzymania nie może służyć również zabezpieczeniu przyszłych (niepewnych) roszeń pozwanego związanych z jego żądaniem zwrotu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. O odsetkach ustawowych za opóźnienie Sąd Rejonowy orzekł na podstawie art. 481 § 1 i 2 k.c., zgodnie z którym, jeśli dłużnik świadczenia pieniężnego spełnia je z opóźnieniem wierzyciel ma prawo domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie. Zgodnie z art. 455 k.c. roszczenie bezterminowe staje się wymagalne z chwilą wezwania dłużnika do zapłaty. Sąd I instancji o roszczeniu odsetkowym orzekł przyjmując, że świadczenie stało się wymagalne od daty doręczenia wezwania do jego spełnienia, które nastąpiło dopiero w pozwie (nie wykazano doręczenia wcześniejszego wezwania). Przy tym Sąd Rejonowy omyłkowo zasądził odsetki ustawowe za opóźnienie od 11 listopada 2018r., a nie od 11 listopada 2017r., gdyż odpis pozwu został doręczony pozwanemu 10 listopada 2017r. Nie miało to jednak znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy w tym zakresie, albowiem zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. oświadczenie konsumenta-kredytobiorcy powinno nastąpić ze świadomością skutków skorzystania z ochrony konsumenckiej oraz upadku umowy. Oświadczenie będzie zatem skuteczne wobec banku, jeśli ten nie będzie miał wątpliwości co do uzyskania przez konsumenta pełnego pouczenia (zob. uchwała SN z 7.05.2021 r., w sprawie III CZP 6/21, OSNC 2021, nr 9, poz. 56.). W niniejszej sprawie takie zdarzenie, którym powodowie zmodyfikowali stanowisko zawarte w pozwie i zażądali stwierdzenia nieważności zawartej umowy oraz uzyskali stosowne pouczenia z tym związane miało miejsce 22 listopada 2018r. podczas rozprawy ( k. 632). Zatem tę datę należy przyjąć jako datę początkową biegu odsetek ustawowych za opóźnienie od dochodzonej kwoty, bowiem od tej daty – zgodnie ze stanowiskiem zaprezentowanym w powołanej powyżej uchwale- roszczenie stało się wymagalne. Mając powyższe na uwadze, Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w punkcie I. w ten tylko sposób, że datę początku biegu odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej tam kwoty określił na 22 listopada 2018 r., orzekając w tym zakresie na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. W pozostałym zakresie apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. obciążając pozwanego kosztami w całości, uznając, iż niewątpliwie to powodowie jako strona, która tylko nieznacznie uległa pozwanemu (co do części odsetek) jest podmiotem wygrywającym postępowanie apelacyjne i należny jest jej zwrot poniesionych kosztów zastępstwa procesowego. Koszty te wyniosły 2.700 zł i objęły wynagrodzenie jednego pełnomocnika powodów ustalone w stawce minimalnej na podstawie § 2 pkt. 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2016 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015r., poz. 1800 z późn. zm.). Wskazać przy tym należy, że Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do zasądzenia wynagrodzenia pełnomocnika powodów w podwójnej wysokości. Stosownie do art. 109 § 2 zd.2 k.p.c., przy ustalaniu wysokości kosztów poniesionych przez stronę reprezentowaną przez pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy pełnomocnika oraz czynności podjęte przez niego w sprawie, a także charakter sprawy i wkład pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Zgodnie natomiast z § 15 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, podstawę ustalenia wysokości wynagrodzenia pełnomocnika stanowią stawki minimalne określone w rozdziałach 2-4, przy czym zasądzona kwota nie może być wyższa niż sześciokrotna stawka minimalna ani przekraczać wartości przedmiotu sprawy, jeśli uzasadnia to: 1) niezbędny nakład pracy adwokata, w szczególności poświęcony czas na przygotowanie się do prowadzenia sprawy, liczba stawiennictw w sądzie, w tym na rozprawach i posiedzeniach, czynności podjęte w sprawie, w tym czynności podjęte w celu polubownego rozwiązania sporu, również przed wniesieniem pozwu; 2) wartość przedmiotu sprawy; 3) wkład pracy adwokata w przyczynienie się do wyjaśnienia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia istotnych zagadnień prawnych budzących wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie; 4) rodzaj i zawiłość sprawy, w szczególności tryb i czas prowadzenia sprawy, obszerność zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lub biegłych sądowych, dowodu z zeznań świadków, dowodu z dokumentów, o znacznym stopniu skomplikowania i obszerności. W świetle przytoczonych przepisów, zasadą jest, że sąd ustala wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości stawki minimalnej, natomiast w uzasadnionych przypadkach, jeżeli przemawia za tym niezbędny nakład pracy pełnomocnika, charakter sprawy i jego wkład w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia, może zasądzić wynagrodzenie wyższe. Aktualnie, w świetle licznych rozstrzygnięć TSUE, Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych, spraw związanych z umowami o kredyt indeksowany do CHF nie można zaliczyć do spraw precedensowych czy niezwykle skomplikowanych i w związku z powyższym wymagających szczególnego nakładu pracy pełnomocników, zwłaszcza tych, którzy reprezentują kredytobiorców w licznych procesach sądowych i w związku z tym zajęcie stanowiska w sprawie może opierać się już na wypracowanej wcześniej praktyce. Jednocześnie nie do zaakceptowania jest praktyka zmierzająca do zwiększenia kosztów postępowania należnych od przeciwnika procesowego, w której na końcowym etapie postępowania apelacyjnego (przed ostatnią rozprawą, po której nastąpiło wydanie orzeczenia) jeden z powodów, którzy byli dotychczas reprezentowani przez jednego pełnomocnika (adw. P. S.) udziela pełnomocnictwa innemu pełnomocnikowi (adw. J. R.), działającemu w (...) S.C., w szczególności w sytuacji, w której nowy pełnomocnik A. P. na rozprawie apelacyjnej nie potrafił wskazać przyczyn zmiany pełnomocnika przez powódkę. Mając na względzie powyższą argumentację nie sposób uznać wynagrodzenia dwóch pełnomocników policzonego w podwójnej wysokości za koszty celowe do dochodzenia praw w rozumieniu art. 98 k.p.c. Brygida Łagodzińska Arleta Lewandowska Michał Wysocki
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.