k.c. oraz dyrektywę Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Zaznaczył przy tym, że sądy krajowe mają obowiązek dokonywania prounijnej wykładni przepisów, pozostają też związane wykładnią prawa unijnego dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości, którego dorobek są obowiązane uwzględniać. Odwołując się do tego dorobku wskazał Sąd, że nie jest możliwe odrywanie klauzuli ryzyka walutowego (wyrażonej czy to przez indeksację czy też denominację) od mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą. Trybunał Sprawiedliwości kwalifikuje bowiem konsekwentnie klauzule dotyczące ryzyka wymiany, do których zalicza także sposób ustalania kursu wymiany, jako klauzule określające główny przedmiot umowy kredytu zarówno denominowanego, jak i indeksowanego. W szczególności wskazał, że art.4 ust.2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „głównego przedmiotu umowy” w rozumieniu tego przepisu obejmuje warunek umowny, taki jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym, ujęty w umowie o kredyt w walucie obcej, który nie był indywidualnie negocjowany i na mocy którego kredyt należy spłacić w tej samej walucie obcej co waluta, w której został on zaciągnięty, w wypadku gdy warunek ten określa podstawowe świadczenie charakteryzujące tę umowę. W konsekwencji warunku tego nie można uznać za nieuczciwy, o ile jest on wyrażony prostym i zrozumiałym językiem. Wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza natomiast, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący spłaty kredytu w tej samej walucie obcej co waluta, w której kredyt został zaciągnięty, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Do sądu krajowego należy dokonanie niezbędnych ustaleń w tym zakresie. A rt. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy zaś interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Do sądu odsyłającego należy ocena istnienia ewentualnej nierównowagi w rozumieniu rzeczonego przepisu, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążących się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. W ocenie Sądu Okręgowego brak było podstaw, aby w okolicznościach sprawy przyjąć, że pozwani zostali poinformowani przez bank przed zawarciem umowy o ryzyku kursowym w sposób, który mógłby uzasadniać przyjęcie, że główne świadczenie zostało sformułowane w sposób jednoznaczny w rozumieniu art. 358 1 § 1 k.c. Podkreślił, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem nakazuje, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się ów warunek, a także, w zależności od przypadku, związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach, tak by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Zaznaczył też Sąd, że poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i ich skutkach ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta ponieważ na podstawie tej informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza związać się warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę. Kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia, np. w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Po drugie, przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Odwołując się do przytoczonych wymogów Sąd Okręgowy stwierdził, że powodowy bank nie dochował obowiązków spoczywających na nim względem pozwanych. Wymogów tych nie spełniało samo pouczenie o możliwości wzrostu kursu franka szwajcarskiego i w efekcie - wzrostu raty kredytu zawarte w zapisach umowy oraz w przedstawionej pozwanym informacji o ryzyku kursowym. Zaznaczył Sąd, że taka formalna informacja o ryzyku zmiany kursu nie pozwala konsumentowi na podjęcie rozważnej decyzji, a powódka nie przedstawiła żadnego materiału dowodowego, który wskazywałby na to, że przekazała pozwanym istotne informacje, umożliwiające ocenę rzeczywistego poziomu ryzyka związanego z kredytem i oszacowanie jego rzeczywistego i całkowitego kosztu. W szczególności zauważył, że pozwani nie zostali poinformowani o możliwej skali wzrostu kursu CHF w relacji do PLN, zwłaszcza w perspektywie wieloletniego związania umową, ani o czynnikach kształtujących kurs CHF, przy jednoczesnym zapewnieniu ze strony pracowników banku o stabilności waluty oraz nieznanej ostatecznej wysokości zobowiązania. Sąd Okręgowy doszedł zatem do przekonania, że powodowy bank nie przedstawił pozwanym należytej informacji, symulacji, ani dokumentów, które pozwoliłyby im oszacować prawdopodobną skalę wzrostu kursu waluty, nie przedstawił także informacji, które wyjaśniałyby, jak wzrost kursu wpłynie na wysokość obciążenia oraz na całkowity koszt kredytu, co doprowadziło do ukształtowania praw i obowiązków kredytobiorców w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia ich interesów. Naruszenie dobrych obyczajów przejawiało się natomiast, w ocenie Sądu, w działaniach banku polegających na przedstawianiu długoterminowego kredytu obciążonego ryzykiem walutowym jako rozwiązania tańszego i korzystniejszego dla konsumenta. Ten efekt bank osiągał akcentując w rozmowach z pozwanymi kwestię niższego oprocentowania kredytów frankowych i przemilczając wpływ wzrostu kursu franka na rzeczywiste oprocentowanie. Bank nie poinformował pozwanych o wysokości kursu granicznego, przy którym korzyści z niskiego oprocentowania kredytu są niweczone przez wzrost kursu waluty. Nie poinformował również, jaki może być scenariusz negatywny ruchu kursów CHF/PLN i jak wówczas ukształtowałyby się ich obciążenia. Dysponując oczywistą przewagą informacyjną nad konsumentem bank nie przekazał informacji o prognozach wynikających z danych ekonomicznych i geopolitycznych, a przez to zachował się nielojalnie wobec pozwanych jako konsumentów. Sąd Okręgowy stanął także na stanowisku, że ustalanie przez bank kursów waluty, w oparciu tylko o znane sobie kryteria, bez wskazania mechanizmu ich ustalenia i dania konsumentowi możliwości realnej oceny zagrożeń z tego płynących, w sposób oczywisty sprzeczne jest z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta jest klauzulą niedozwoloną. Niejasne i niepoddające się weryfikacji określenie sposobu ustalania kursów wymiany walut stanowi dodatkowe, ukryte wynagrodzenie banku, które może mieć znaczenie dla kontrahenta, a jego wysokość jest dowolnie określana przez bank. O poziomie podlegającego wypłacie kredytu i o poziomie zadłużenia ratalnego (i to już spłaconego) konsument dowiaduje się post factum, po podjęciu odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego. Dodatkowo za sprzeczne z dobrymi obyczajami, a równocześnie rażąco naruszające interesy konsumenta uznał zróżnicowanie pomiędzy kursem kupna i sprzedaży stosowanym dla określenia wysokości kapitału kredytu, a następnie wysokości spłaty. Wskazał, że strony umowy nie umawiały się na prowadzenie przez bank działalności kantorowej – dokonywania wymiany walut, a postanowiły jedynie wprowadzić do umowy mechanizm mający zabezpieczyć bank przed spadkiem kursu waluty i pozwalający na zastosowanie stóp procentowych przewidzianych dla waluty obcej. Dlatego też zróżnicowanie przyjętego kursu nie znajdowało żadnego uzasadnienia. Równocześnie, wedle Sądu, nie może budzić żadnych wątpliwości, że konstrukcja, w której w chwili spłaty kredytu wysokość wyrażonego w złotych polskich zobowiązania konsumenta (świadczenia, które ma spełnić na rzecz banku) jest, w wyniku zastosowania dla jej ustalenia kursu sprzedaży, wyższa niż wysokość udzielonego mu kredytu, stanowi rażące naruszenie interesów konsumenta. Podobnie oceniono stosowanie przez bank kursów przeliczania waluty CHF na złotówki przy zastosowaniu tabel kursowych banku. Klauzulę waloryzacyjną oraz zapisy umowy dotyczące ustalania przez bank kursu CHF obowiązującego w rozliczeniach między stronami w ocenie Sądu należało traktować jako postanowienia określające główne świadczenia stron, bowiem skutki przeliczenia kwoty kredytu na walutę obcą bezpośrednio oddziałują na określenie wysokości głównych świadczeń zarówno banku, jak i kredytobiorcy. Sąd stwierdził, że postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości świadczenia banku, jak też świadczeń kredytobiorców w sposób możliwy do ustalenia bez decyzji banku. Brak było bowiem wskazania, na podstawie jakich kryteriów bank ustala kurs wymiany waluty obcej zarówno w momencie uruchomienia kredytu, jak i spłaty poszczególnych rat. Prowadzi to do wniosku, że postanowienie umowne określające główne świadczenia stron nie było jednoznacznie określone w rozumieniu art. 385
Jednocześnie z przyczyn szeroko opisanych przez Sąd Okręgowy nie było możliwości wypełnienia luki powstałej po usunięciu postanowień umowy uznanych za abuzywne. Konsekwencją takiego stanu rzeczy było oddalenie żądania głównego, tj. powództwa o zasądzenie kwoty zobowiązania wyrażonej w CHF, a także żądania ewentualnego nr 1, które to roszczenia opierały się na założeniu, że zawarta przez strony umowa jest ważna. Zasadne okazało się natomiast żądanie ewentualne nr 2, które powodowy bank wywodził z przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu ( art.405 k.c. w związku z art.410 § 1 i 2 k.c.). Powódka domagała się zasądzenia kwoty 185.786,60 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia wydania wyroku, odpowiadającej kwocie przekazanej do dyspozycji pozwanych na skutek zawartej umowy, następnie uznanej za nieważną. Sąd Okręgowy nie uwzględnił jednak podniesionego przez pozwanych zarzutu przedawnienia stwierdzając, że nie znajduje on oparcia w art.120 § 1 zdanie drugie k.c. Stwierdził, że przewidziany w tym przepisie wymóg podjęcia czynności w najwcześniej możliwym terminie pozwala na elastyczną, dostosowaną do konkretnej sytuacji ocenę obowiązku i możliwości podjęcia takiej czynności przez wierzyciela. W szczególności nie oznacza automatycznego obowiązku podjęcia czynności – wezwania dłużnika do zapłaty – bezpośrednio po spełnieniu własnego świadczenia. Postanowienie takiego wymogu byłoby zasadne, gdyby nienależne świadczenie było spełniane bez istnienia jakiejkolwiek, nawet mylnie ocenianej przez strony, podstawy prawnej. Tymczasem w przypadku nieważnej umowy kredytu obie strony spełniały swoje świadczenia w przekonaniu o wykonywaniu umowy. Działo się tak przez okres znacznie przekraczający długością termin odpowiadający terminowi przedawnienia obliczany od chwili wykorzystania kredytu przez kredytobiorcę. Podzielił też pogląd, że „przy ocenie przedawnienia roszczeń z tytułu zwrotu świadczenia wzajemnego wynikającego z umowy uznanej za nieważną należy uwzględnić zachowanie stron zmierzające do wykonania zobowiązań wzajemnych i dopóki ten stan respektują trudno mówić o wymagalności roszczeń.” Sąd Okręgowy miał na uwadze, że do początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku nie dochodzi do momentu, w którym kredytobiorca nie zakwestionuje skuteczności bądź ważności postanowień uprzednio wykonywanej przez siebie umowy – w sposób kategoryczny i bezwarunkowy. Dopiero wówczas powstaje stan, w którym bank jako wierzyciel, któremu przysługuje roszczenia o zwrot nienależnych świadczeń, może podjąć czynności zmierzające do postawienia ich w stan wymagalności w rozumieniu art.120 § 1 k.c. Sytuacja prawna związana z oceną ważności spornej umowy kredytowej została jednoznacznie wyjaśniona z chwilą wydania wyroku. Podkreślił Sąd, że pozwani do końca procesu wskazywali, iż widzą możliwość utrzymania ważności umowy w sytuacji uznania, iż jest możliwe zastąpienie niedozwolonych postanowień umownych postanowieniami przewidującymi, że umowa kredytowa opiewać będzie na złotówki, a kredyt oprocentowany będzie przy użyciu stawki LIBOR. Przy tego rodzaju warunkowym oświadczeniu co do nieważności umowy, bieg terminu przedawnienia nie mógł rozpocząć się wcześniej niż z chwilą uznania przez sąd, że nie jest możliwe utrzymanie umowy przy zastosowaniu takich warunków. Za niezasadne Sąd Okręgowy uznał też twierdzenia pozwanych, że świadczenie podlegające zwrotowi winno się ograniczać do kwoty 167.940,77 zł, tj. do kwoty, o którą wystąpili we wniosku kredytowym. Zgodnie z treścią umowy kredytowej, bank udzielił pozwanym kredytu w łącznej kwocie 77.893,75 CHF i taka kwota została i wypłacona. Co do kwoty 2.641,36 CHF Sąd stwierdził, że kredytobiorcy przystąpili do grupowego ubezpieczenia na wypadek utraty pracy i hospitalizacji i z tego ubezpieczenia skorzystali, co czyniło niezasadnym żądanie jej zwrotu. Częściowo został uwzględniony podniesiony przez pozwanych zarzut potrącenia. Obejmował on kwotę 101.426,93 zł., na którą składa się suma spłat rat kapitałowo- odsetkowych w kwocie 82.004,27 zł i naliczone bankowi odsetki w kwocie 19.422,66 zł. Sąd uznał potrącenie za skuteczne do kwoty 82.004,27 zł stwierdzając przy tym, że niezasadne było naliczenie odsetek od tej kwoty albowiem wierzytelność pozwanych nie była wymagalna wcześniej niż w dacie wyrokowania. Z uwagi na uznanie skuteczności potrącenia co do kwoty 82.004,27 zł, Sąd Okręgowy zasądził od pozwanych na rzecz powódki kwotę 103.782,33 zł (185.786,60 – 82.004,27 zł). Orzeczenie o odsetkach zapadło na podstawie art. 481 k.c. Sąd Okręgowy oddalił wniosek pozwanych o rozłożenie zasądzonego świadczenia na raty ponieważ uznał go za niezasadny w świetle art. 320 k.p.c. Podkreślił, że pozwani zaprzestali spłacania rat kredytu w marcu 2016 r., wobec czego mieli kilkadziesiąt
poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, że ustalanie przez bank kursów waluty w oparciu o tylko sobie znane kryteria, bez wskazania mechanizmu ich ustalenia i dania konsumentowi możliwości realnej oceny zagrożeń z tego płynących, w sposób oczywisty sprzeczny jest z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, podczas gdy z przepisu tego wynika, że uznanie konkretnej klauzuli za postanowienie niedozwolone wymaga łącznego stwierdzenia obu wymienionych tam przesłanek, które Sąd Okręgowy potraktował łącznie, stawiając pomiędzy nimi znak równości; art.
poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie skutkujące uznaniem, że na gruncie niniejszej sprawy sporne postanowienia zostały sformułowane przez powodowy bank w sposób niejednoznaczny, podczas gdy zawierają one informacje dostatecznie komunikatywne i zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy, a na etapie zawierania umowy pozwani uzyskali niezbędne informacje. W oparciu o te zarzuty, szeroko w apelacji uzasadnione, powódka domagała się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanych solidarnie na swą rzecz kwoty 64.162,72 CHF z dalszymi odsetkami umownymi w wysokości czterokrotności stopy kredytu lombardowego NBP od kwoty 62.878,88 CHF od 19 października 2019 r., nie więcej niż wysokość odsetek maksymalnych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia, a także zwrotu kosztów procesu, ewentualnie poprzez zasądzenie solidarnie od pozwanych kwoty 185.786,60 zł z dalszymi odsetkami umownymi w wysokości czterokrotności stopy kredytu lombardowego NBP, ewentualnie poprzez zasądzenie solidarnie od pozwanych kwoty 185.786,60 zł z dalszymi odsetkami ustawowymi za opóźnienia od dnia wydania wyroku, wniosła także o zasądzenie od pozwanych kosztów postępowania apelacyjnego. Na wypadek uznania przez sąd II instancji, że w sprawie zachodzą przesłanki z art.386 § 4 k.p.c. powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu wraz z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. Pozwani zaskarżyli wyrok w części, tj. w punktach 3, 5 i 6. Zarzucili oni: - w zakresie punktu 3: błąd w podstawie faktycznej rozstrzygnięcia wynikający również z naruszenia przepisów postępowania, w tym art.233 § 1 i 2 k.p.c. w związku z art.232 zdanie pierwsze k.p.c. co do ustalenia, że bank spełnił na rzecz pozwanych świadczenie nienależne w wysokości 185.786,60 zł oraz że w ramach tej kwoty spełnił na rzecz pozwanych świadczenie w wysokości składki ubezpieczeniowej, zapisanej w nieważnej umowie kredytu, choć na te okoliczności dowodu brak; naruszenie prawa materialnego, tj. art.410 § 1 i 2 k.c. w związku z art.405 k.c. i art.455 k.c. poprzez błędną wykładnię i ich niewłaściwe zastosowanie polegające na nieuwzględnieniu zarzutu niewymagalności roszczenia banku zawartego w żądaniu ewentualnym nr 2 oraz niewłaściwe rozstrzygnięcie co do odsetek za opóźnienie w zakresie tego roszczenia, braku podstaw to tego, aby odsetki biegły od daty wydania nieprawomocnego wyroku sądu I instancji; naruszenie art.118 k.c. i art.119 k.c. w związku z art.120 § 1 k.c. i art.410 § 1 i 2 k.c. oraz art.405 k.c. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na nieuwzględnieniu zarzutu przedawnienia roszczenia banku dochodzonego w żądaniu ewentualnym nr 2; naruszenie art.410 § 1 i 2 k.c. oraz art.405 k.c. w związku z art.455 k.c. i art.481 § 1 i 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na tym, że przy uwzględnieniu zarzutu potrącenia strony pozwanej Sąd pominął odsetki ustawowe za opóźnienie należne pozwanym w kwocie 19.422,66 zł, a tym samym nie uwzględnił, że należne pozwanym roszczenie ma charakter bezterminowy; naruszenie art.353 1 k.c. w związku z art.58 § 1 i 2 k.c. i art.69 ust.1 i 2 pr.bank. poprzez ich niezastosowanie i brak wyrzeczenia w uzasadnieniu wyroku, że umowa jest nieważna ex lege i ex tunc z uwagi na nieokreślenie świadczenia w umowie, naruszenie zasady równości stron oraz z uwagi na naruszenie przez bank obowiązków informacyjnych, co naruszyło zasady współżycia społecznego, w tym zasadę lojalności kontraktowej, a także z uwagi na naruszenie istoty umowy kredytu poprzez wprowadzenie spekulacyjnego wyznaczenia wysokości świadczeń stron, nieproporcjonalnych do kwoty wykorzystanego kredytu; - w zakresie punktu 4: naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art.320 k.p.c. w związku z art.4 ust.3 akapit drugi w związku z art.19 ust.1 akapit drugi Traktatu o Unii Europejskiej, zasady równoważności i skuteczności prawa UE, deklaracji nr 17 odnoszącej się do pierwszeństwa Traktatu z Lizbony z dnia 13 grudnia 2007 r., art.47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art.9, 90 i 91 ust.1 Konstytucji RP, a także art.6 ust.1 i art.7 ust.1 dyrektywy 93/13 poprzez odmowę ich zastosowania, podczas gdy wniosek pozwanych był uzasadniony koniecznością przywrócenia równowagi stron oraz zapewnienia pełnej restytucji również w zakresie działań banku związanych z wykreśleniem hipoteki, a przede wszystkim z uwzględnieniem interesu pozwanych jako konsumentów ponieważ są oni podmiotem pokrzywdzonym na skutek nieuczciwych działań powodowego banku, co wymusza udzieleniem pozwanym pełnej ochrony; - w zakresie punktu 5: naruszenie art.98 § 1 i 3 k.p.c. w związku z art.99 k.p.c., art.100 k.p.c., art.101 k.p.c. i art.102 k.p.c. w związku z art.4 ust.3 akapit drugi w związku z art.19 ust.1 akapit drugi Traktatu o Unii Europejskiej, zasady równoważności i skuteczności prawa UE, deklaracji nr 17 odnoszącej się do pierwszeństwa Traktatu z Lizbony z dnia 13 grudnia 2007 r., art.47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art.9, 90 i 91 ust.1 Konstytucji RP, a także art.6 ust.1 i art.7 ust.1 dyrektywy 93/13 poprzez ich niewłaściwe zastosowanie oraz błędną wykładnię, polegającą na proporcjonalnym rozdzieleniu kosztów pomimo, że z uwagi na stwierdzenie nieważności umowy pozwani de facto wygrali proces. W oparciu o te zarzuty, również obszernie uzasadnione, pozwani domagali się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa ewentualnego nr 2 w całości i zasądzenie na rzecz pozwanych kosztów postępowania, obejmujących wynagrodzenie ich pełnomocnika w wysokości trzykrotnej stawki minimalnej, ewentualnie wnieśli o zmianę wyroku w punkcie 3 poprzez obniżenie zasądzonej na rzecz powódki kwoty 103.782,33 zł do kwoty 66.513,84 zł, zmianę punktu 5 poprzez rozłożenie zasądzonego świadczenia na raty wskazane w apelacji, a także poprzez zasądzenie na rzecz pozwanych kosztów procesu w podanej wyżej wysokości, domagali się także zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Każda ze stron wniosła o oddalenie apelacji przeciwnika procesowego i zasądzenie związanych z tym kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje. Apelacja powódki jest niezasadna, natomiast apelacja pozwanych musi odnieść częściowy skutek. W zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy, a obejmującym okoliczności związane z zawarciem umowy kredytu oraz treścią samej umowy, Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne z tym jedynie uzupełnieniem, że pozwani zamierzali zaciągnąć kredyt w złotówkach i w tym celu udali się do oddziału powodowego banku znajdującego się w P.. Tam poinformowano ich, że ich dochody są zbyt niskie i nie mogą takiego kredytu otrzymać. Zaproponowano im jednak zawarcie umowy kredytowej zawierającej mechanizm, który pozwalał na zapłatę niższych rat, tj. umowę opartą na walucie CHF. W banku pozwani zostali zapewnieni, że kredyt zostanie „podciągnięty” pod walutę obcą, natomiast ich to nie dotyczy ponieważ będzie on wypłacony i spłacany w PLN, a waluta stanowi jedynie rodzaj przelicznika. Z przedstawionych pozwanym symulacji wynikało, że frank szwajcarski jest walutą stabilną, a jego kurs na przestrzeni kilkudziesięciu lat ulegał niewielkim zmianom. We wniosku kredytowym pozwani wskazali kwotę kredytu, o który się ubiegają w PLN, natomiast jej przeliczenie na CHF nastąpiło w późniejszym czasie i zostało wpisane przez pracownika banku. Przed zawarciem umowy pozwani nie wiedzieli, że mogą spłacać kredyt w CHF, nie zaproponowano im założenia rachunku walutowego (dowód: zeznania pozwanej A. Ż. złożone na rozprawie w dniu 10 kwietnia 2018 r., k.1049 i nast., a także zeznania pozwanego K. Ż., k.1053 i nast.). W sprawie było niesporne, że we wniosku kredytowym pozwani wpisali, że wnoszą o udzielenie kredytu w łącznej wysokości 167.940,77 zł, z czego kwota 150.000 zł miała zostać przeznaczona na dokończenie budowy domu, a kwota 17.940,77 zł na spłatę innego kredytu (k.299). W powodowym banku praktyką było, że w przypadku zawierania umowy kredytu walutowego wnioskodawcy wpisywali we wniosku kwotę wyrażoną w PLN, natomiast przeliczenia na CHF na podstawie aktualnej tabeli kursów dokonywał pracownik banku, który wpisywał w odpowiedniej rubryce właściwą kwotę. Miało to miejsce przy kliencie albo później (dowód: zeznania świadka D. P., k.930). Wypłata kredytu nastąpiła w trzech transzach, przy czym pozwanym wypłacono łącznie sumę 179.856,75 zł. Z kwoty przyznanego kredytu przeliczonego na PLN według kuru obowiązującego w banku (łącznie 185.786,60 zł) pobrano składkę ubezpieczeniową w wysokości 5.929,85 zł (niesporne, pozwani nie negowali wysokości otrzymanych środków – oświadczenie złożone na rozprawie w dniu 30 czerwca 2020 r., k.1472 – a jedynie podnosili, że wypłata ostatniej transzy w części przekraczającej kwotę wnioskowanego kredytu, tj. 167.940,77 zł, była przejawem samowoli ze strony banku). Z powyższym uzupełnieniem Sąd Apelacyjny akceptuje i czyni własnymi ustalenia Sądu Okręgowego odnoszące się do okoliczności poprzedzających zawarcie umowy oraz związanych z samym zawarciem umowy stron. Powódka w swojej apelacji zakwestionowała ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy. Na wstępie zaznaczyć jednak należy, że zarzut naruszenia art.233 § 1 k.p.c. odnosi się do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Skoro bowiem wadliwie oceniono zgromadzone w sprawie dowody, poczynione na ich podstawie ustalenia również są dotknięte wadliwością. I odwrotnie - błędy w ustaleniu stanu faktycznego mogą być wytykane wyłącznie w ramach zarzutów dotyczących naruszenia prawa procesowego (tak SN min. w wyrokach: z 30 maja 2003 r., III CKN 1137/00; z 11 grudnia 2002 r., I CKN 960/00; z 30 marca 1998 r., III CKN 451/97). Z uwagi na zakres zarzutów apelacji dokonanie kontroli prawidłowości poczynionych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych może nastąpić wyłączenie poprzez zbadanie prawidłowości oceny wiarygodności zeznań świadków i stron, a także prawidłowości odmowy dopuszczenia dowodu z opinii biegłego i uzupełnienia opinii już sporządzonej, skoro w apelacji zarzucono jedynie naruszenie art.233 § 1 k.p.c. i art.235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art.227 k.p.c. i art.278 k.p.c., a nie zachodzą podstawy do przyjęcia, że postępowanie dotknięte jest nieważnością. Jeśli idzie o prawidłowość zastosowania art.233 § 1 k.p.c., to jak się powszechnie przyjmuje w judykaturze, z powołanego przepisu wynika obowiązek wyprowadzenia z materiału dowodowego wniosków logicznie poprawnych oraz znajdujących pokrycie w tym materiale. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczają przepisy prawa procesowego oraz reguły logicznego wnioskowania, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego oraz zasad doświadczenia życiowego. Ocenę dowodów można skutecznie podważyć w apelacji tylko wówczas, gdyby w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1 k.p.c. okazała się rażąco wadliwa, albo w sposób oczywisty błędna. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze dowodów i ich odmiennej ocenie. Obowiązkiem skarżącego jest wskazanie które ustalenia są dotknięte tą wadą oraz do którego dowodu zarzut się odnosi, przy czym winien on także wyjaśnić jakie przepisy procesowe zostały naruszone przy dokonywaniu – wadliwych wedle skarżącego – ustaleń faktycznych. Dopiero bowiem wtedy, w granicach związania zarzutem (zob. uchwała SN 7 sędziów - zasada prawna z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07) sąd odwoławczy ma możliwość dokonania oceny, czy w istocie wytknięte nieprawidłowości w sprawie miały miejsce, a jeśli tak, czy w istotny sposób wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Nie jest natomiast wystarczające ogólnikowe powołanie się na bliżej niesprecyzowane dowody, z którymi mają pozostawać w sprzeczności fakty przyjęte za podstawę orzekania, ani przedstawienie własnej wersji wydarzeń. Ponadto sprzeczność ma dotyczyć faktów, a nie oceny prawnej. Odnosząc powyższe uwagi do niniejszej sprawy – powódka w swojej apelacji zarzuciła, że Sąd Okręgowy poczynił wadliwe ustalenia faktyczne co do zakresu informacji udzielonych pozwanym przed zawarciem umowy, a odnoszących się do ryzyka walutowego. Twierdziła, że Sąd w sposób bezwarunkowy przyjął stanowisko pozwanych chociaż z zeznań świadków oraz treści postanowień procedury produktowej wynikało, że każdorazowo pracownicy banku byli zobowiązani do wyjaśnienia wszystkich postanowień zawieranej umowy, w tym zasad spłaty zobowiązania kredytowego oraz istoty ryzyka walutowego i zmiennej stopy procentowej. Skarżąca nie sprecyzowała wprawdzie o zeznania których świadków chodzi, jednak zważywszy, że Sąd Okręgowy uwzględnił tylko zeznania J. G. i D. P., Sąd Apelacyjny uznał, że swoje zarzuty powódka opiera na tych właśnie dowodach. Analiza zeznań tych świadków nie pozwoliła podzielić stanowiska skarżącej o braku wiarygodności zeznań pozwanych, do czego w istocie sprowadzał się zarzut. Wymienieni świadkowie nie uczestniczyli w rozmowach poprzedzających zawarcie umowy kredytowej. Osoby te były zatrudnione w Oddziale Banku w T., podczas gdy pozwani złożyli wniosek w podlegającym mu Oddziale w P. (skąd dokumenty przekazano do T.). Świadek J. G. w ogóle nie miała w zakresie swoich obowiązków służbowych prowadzenia rozmów z klientami zainteresowanymi zawarciem umowy, a ze sprawą pozwanych zaznajomiła się dopiero po złożonej przez nich reklamacji. Wprawdzie D. P. takimi kredytami się zajmowała, ale i ona nie uczestniczyła w rozmowach z pozwanymi, które odbywały się w innym oddziale. Z tych względów zeznania świadków, podobnie jak treść postanowień procedury produktowej, mają jedynie ogólny walor i nie pozwalają na czynienie ustaleń odnoszących się do konkretnej sprawy pozwanych. Ponadto powódka nie przedstawiła żadnych okoliczności, które prowadziłyby do wniosku, że ocena wiarygodności zeznań, jakie złożyli pozwani, pozostaje w sprzeczności i to rażącej z przytoczonymi wyżej regułami. Nie znajduje też oparcia zarzut powódki, że zeznania te zostały uwzględnione w sposób „bezwarunkowy”, skoro w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy wskazał, że w części uznał je za niewiarygodne. Pozostałe zagadnienia wymienione w ramach zarzutu sprzeczności ustaleń faktycznych z treścią zebranych dowodów (np. abuzywność klauzul umownych, przyjęcie, że po ich wyeliminowaniu umowa nie może być wykonywana, czy przyjęcie, ze kurs wymiany walut jest arbitralną decyzją banku) nie odnoszą się do samych faktów, lecz do ich oceny prawnej i będą przedmiotem analizy przy badaniu prawidłowości zastosowania prawa materialnego. Nie jest też zasadny zarzut naruszenia art.235
nie jest postanowienie, którego treść konsument mógł negocjować, lecz postanowienie, które rzeczywiście negocjował. To, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem (wyroki Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 14 grudnia 2017r., I ACa 447/17 i z 20 grudnia 2017r., I ACa 606/17). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje ( art.
k.c.), a więc w praktyce na przedsiębiorcy, który dąży do wyłączenia postanowienia spod kontroli przewidzianej w art.
k.c. Powódka nie zaoferowała żadnych dowodów, które świadczyłyby o tym, że pozwani mieli wpływ na treść postanowień umowy w podanym wyżej rozumieniu. Nie można zgodzić się ze skarżącą, że o indywidualnym uzgodnieniu świadczy możliwość wypłaty środków z kredytu hipotecznego z zastosowaniem kursu indywidualnie wynegocjowanego, na podstawie negocjowalnej, natychmiastowej transakcji wymiany walut. Po pierwsze, jest to tylko jeden z elementów składających się na treść umowy i do tego nie o zasadniczym znaczeniu, a po wtóre, ewentualny wpływ pozwanych na kurs franka ograniczał się do wyboru dnia złożenia polecenia uruchomienia kredytu, a i tak bank miał na dokonanie płatności 3 dni robocze (§4 ust.2 umowy). Skoro postanowienia zawartej przez strony umowy nie zostały indywidualnie uzgodnione, to dopuszczalne i zarazem konieczne jest dokonanie oceny postanowień umowy pod kątem ich abuzywności. Zgodnie z art.
postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Z poczynionych ustaleń wynika, że pozwani od początku byli zainteresowani uzyskaniem kredytu w złotych polskich ponieważ pozyskane w ten sposób środki miały służyć sfinansowaniu budowy domu oraz spłacie innych zobowiązań, wyrażonych w walucie polskiej. Od początku także zamierzali spłacać kredyt w złotych polskich i innej możliwości w ogóle nie brali pod uwagę. Ponieważ w dacie zawarcia umowy pozwani mieli już rachunek złotowy w powodowym banku, a jednocześnie – jak wykazało postępowanie dowodowe – nie zaproponowano im otwarcia rachunku walutowego, powódka już przy zawieraniu umowy miała świadomość, że kredyt będzie spłacany w PLN. § 13 umowy w punkcie 1 przewidywał wprost, że spłata zadłużenia kredytobiorcy następuje w drodze potrącania przez (...) SA swoich należności z rachunku oszczędnościowo – rozliczeniowego, zaś obowiązkiem kredytobiorcy było zapewnienie środków umożliwiających to potrącenie. Wykładnia umowy stron przeprowadzona na podstawie art.65 § 2 k.c. prowadzi do wniosku, że celem umowy, znanym obu stronom, było uzyskanie przez pozwanych środków pieniężnych w walucie polskiej i rozliczanie kredytu w tej samej walucie. Zauważyć przy tym wypada, że pozwani z taką myślą poszukiwali źródeł finansowania zakupu mieszkania i zamierzali zaciągnąć kredyt złotowy. Po tym, jak okazało się, że dochody pozwanych są zbyt niskie, aby mogli oni otrzymać kredyt w PLN, pracownicy powodowego banku nakłonili ich do zawarcia umowy opiewającej na franki szwajcarskie. Została im ona przedstawiona jako zawierająca mechanizm, który pozwalał na obniżenie rat, z wyjaśnieniem, że nie problem waluty ich nie dotyczy ponieważ kredy będzie wypłacony i spłacany w PLN. Sama umowa (a także wzorzec, w oparciu o który ją sporządzono) wykluczała zresztą możliwość wypłaty świadczenia banku w walucie kredytu. Przeciwnie, przewidywała ona wprost w § 5 ust.3 pkt 2, że wypłata nastąpi w walucie polskiej jeżeli kredyt – jak w rozpoznawanym wypadku – miał służyć sfinansowaniu zobowiązań w kraju. Podobnie w umowie nie przewidziano, że spłata rat kredytowych może nastąpić bezpośrednio w walucie kredytu. Skoro zgodnie z treścią umowy w żadnym wypadku wypłata kredytu przeznaczonego na sfinansowanie zobowiązań w kraju nie mogła nastąpić w walucie innej niż polska, to należy przyjąć, że już w samej konstrukcji umowy założono, że świadczenie banku nie zostanie zrealizowane w walucie kredytu. Sposób wykonania umowy nie był zatem kwestią swobodnego wyboru dokonanego przez klienta banku, lecz został narzucony poprzez nie podlegający negocjacjom § 5 ust.3 pkt 2 umowy. To z kolei wiązało się nierozerwalnie z koniecznością zastosowania odpowiednich tabel kursowych, ustalanych przez bank, a szerzej – z badaniem mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą, który stanowi dotyka istoty problemu, na co zasadnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy. W § 5 ust.4 umowy wskazano, że w przypadku, o którym mowa w ust.3 pkt tego paragrafu (tj. w przypadku wypłaty kredytu w walucie polskiej), stosuje się kurs kupna dewiz (aktualna tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego. Analogiczne postanowienia odwołujące się do tabel kursowych banku (sprzedaży) zawierają także § 7 ust. 5 oraz § 13 pkt 7 umowy, regulujące zasady obliczania kosztów kredytu oraz dokonywania jego spłaty. W taki sam sposób – poprzez odwołanie się do tabel kursowych – uregulowano w § 19 umowy zasady spłaty zadłużenia przeterminowanego. Przywołane klauzule skutkowały tym, że ustalenie salda kredytu i wysokości zobowiązań kredytobiorcy zależało od kursu walutowego, którego wysokość nie była znana w chwili zawarcia umowy. Nie tylko więc nie określały one wprost rzeczywistej wysokości świadczeń stron, ale nawet nie pozwalały na określenie wysokości zobowiązania kredytowego i kwoty, którą na dzień zawarcia umowy pozwani zobowiązali się zwrócić. Co więcej, w dacie zawierania umowy nawet bankowi nie był znany kurs kupna CHF, ani kurs sprzedaży CHF, jaki będzie obowiązywać w dniu wypłaty środków. Tym samym trzeba uznać, że umowa nie określała jednoznacznie podstawowych, przedmiotowo istotnych elementów właściwych dla natury umowy kredytu, a sama konstrukcja umowy stwarzała jedynie pozory określenia świadczenia głównego kredytobiorcy. Co istotne, pozwanym nie został też objaśniony mechanizm ustalania wysokości rat kredytowych, rzutujący na zakres jej świadczeń oparty o kurs sprzedaży CHF ustalany przez Bank – kredytodawcę ponieważ nie był ona znany nawet jej pracownikom (jak wynika z zeznań świadka J. G.). Ponadto praktyka późniejszego uzupełnienia wniosków kredytowych przez pracowników banku polegająca na przeliczeniu kwoty kredytu podanej w PLN na CHF według aktualnego kursu walut sprawiała, że nawet w chwili złożenia wniosku kredytobiorcy nie mogli przewidzieć jaka będzie ostatecznie kwota kredytu. Nie można więc uznać, że postanowienia umowy stron były wystarczająco przejrzyste i dla pozwanych zrozumiałe, a nadto, by udzielono im właściwej informacji o zasadach kształtowania wysokości ich świadczenia oraz wiążącym się z umową ryzyku kursowym, co czyni niezasadnym zarzut naruszenia art.385
k.c., jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 powołanego przepisu nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Stwierdzenie to zakłada jednak, iż ów pozostały zakres wystarczy dla określenia praw i obowiązków stron. Jeżeli niedozwolone okazało się postanowienie określające konieczny element stosunku prawnego, wówczas ze względu na brak minimalnego konsensu umowa będzie musiała zostać w całości uznana za nieskuteczną. Wykładnia ta pozostaje w zgodzie z art. 6 ust. 1 dyrektywy, który stanowi wprawdzie, że klauzule abuzywne nie są wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części wiąże strony, jednakże z dodatkowym zastrzeżeniem: jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jak stwierdził TSUE w wyroku z dnia 21 grudnia 2016 r. w połączonych sprawach C-154/15, C-307/15 i C-308/15, Francisco Gutiérrez Naranjo v. Cajasur Banco SAU, Ana María Palacios Martínez v. Banco Bilbao Vizcaya Argentaria SA (BBVA), Banco Popular Espanol, SA v. Emilio Irles López, Teresa Torres Andreu , art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. W związku z tym sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku. Trybunał przyjmuje, że wymaganiom wynikającym z art. 6 dyrektywy czyni zadość sankcja nieważności bezwzględnej (zob. wyrok TSUE z dnia 26 kwietnia 2012 r., C-472/10, Nemzeti Fogyasztóvédelmi Hatóság v. Invitel Távközlési Zrt , pkt 40, wyrok TSUE z dnia 30 maja 2013 r., C-397/11, Erika Jőrös v. Aegon Magyarország Hitel Zrt., pkt 43), państwa członkowskie mogą jednak stosować również inne, bardziej efektywne sankcje. Sąd krajowy ma więc obowiązek odmówić zastosowania nieuczciwego warunku umowy, chyba że konsument się temu sprzeciwi, co sugeruje, że ostateczne słowo co do skuteczności postanowienia może należeć do konsumenta. Konsument może uczynić klauzulę abuzywną skuteczną, jeżeli wyrazi na nią zgodę ex post (choćby w postępowaniu przed sądem), jednakże pod dwoma warunkami: musi mieć świadomość abuzywnego i niewiążącego charakteru postanowienia; zgoda musi być udzielona w sposób wyraźny i swobodny. W okolicznościach sprawy zgoda taka nie została wyrażona. Sąd nie może jednak – co wynika także z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – zmienić (zredukować) treści klauzuli abuzywnej w taki sposób, by nadać jej kształt respektujący interesy konsumenta. Wskazówka taka wynika z wyżej wyroku TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r. C-618/10, Banco Español de Crédito SA v. Joaquín Calderón Camina , w którym Trybunał stwierdził, że „sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa ta powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego”. Trybunał odwołał się także do celu dyrektywy 93/13/EWG polegającego na ochronie konsumentów znajdujących się w słabszej pozycji względem przedsiębiorców oraz do wynikającego z art. 7 ust. 1 w zw. z jej motywem 24 zobowiązania do zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami. Zdaniem Trybunału, gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców. Ostatecznie Trybunał uznał, że nie można rozumieć art. 6 ust. 1 dyrektywy jako umożliwiającego sądowi krajowemu, w wypadku gdy stwierdzi on istnienie nieuczciwego warunku w umowie zawartej pomiędzy przedsiębiorcą a konsumentem, zmianę treści rzeczonego warunku zamiast zwykłego niestosowania go. Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy – skoro zgodnie z art. 385
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.