Sąd I instancji wskazał, że kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest: gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny. Zdaniem Sądu Okręgowego dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie mają decydującego znaczenia uprzednio wydane orzeczenia sądowe w innych sprawach, albowiem każdorazowo sąd jest obowiązany do dokonania całościowej oceny materiału dowodowego w celu ustalenia wiążącej strony treści stosunku prawnego. Według Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie konieczna jest całościowa kontrola, polegająca na badaniu wszystkich przesłanek abuzywności. Jest to sytuacja najwłaściwsza z punktu widzenia założeń procedury cywilnej, gdyż pozwala w oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe w sposób wszechstronny i niezredukowany zrekonstruować wszystkie okoliczności istotne dla indywidualnego stosunku prawnego. Powódka formułując zatem roszczenia w oparciu o treść art.
w pierwszej kolejności powinna udowodnić swój status konsumenta. Nie istnieje bowiem domniemanie działania osoby fizycznej jako konsumenta z art. 22 1 k.c. Przyjęcie, że określona osoba jest konsumentem stanowi wniosek (ocenę prawną) oparty o fakty związane z celem i okolicznościami dokonywanej czynności prawnej. Zgodnie z art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. To zatem na powódce, a nie na pozwanym spoczywał ciężar udowodnienia konsumenckiego charakteru umowy. W ocenie Sądu I instancji powódka temu obowiązkowi nie podołała. Nie udowodniła bowiem, że zaciągnięcie spornego kredytu nie miało związku ze spółką z ograniczoną działalnością utworzoną przez powódkę niespełna 4 miesięcy po zaciągnięciu kredytu i miesiąc po uruchomieniu kredytu i że środki pozyskane z przedmiotowego kredytu zostały przez nią wykorzystane wyłącznie na cele konsumenckie (konsumpcyjne). Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a w szczególności zaświadczenie z (...) wskazuje, że znaczna część środków z kredytu została przeznaczona na założenie (...) sp. z o.o. z siedzibą w W. i jej działalność. Sąd Okręgowy zważył, że tylko na zapłatę czynszu najmu i kaucji powódka wydatkowała kwotę ponad 110 000 zł. Nie można też pomijać, że pewna kwota służyła pokryciu długów E. Z. wynikających z prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Zdaniem Sądu I instancji wystarczy, aby część kredytu była przeznaczona na spłatę innego zobowiązania kredytowego, związanego z działalnością gospodarczą, by wyłączyć uznanie kredytobiorcy za konsumenta W kontekście powyższego brak jest podstaw do przyjęcia, że roszczenia oparte o twierdzenia o konsumenckim charakterze umowy zostały udowodnione. Z uwagi na niespełnienie jednej z ustawowych przesłanek aktualizujących obowiązek sądu badania ewentualnej abuzywności niektórych postanowień umownych, Sąd I instancji uznał za bezprzedmiotowe badanie pozostałych przesłanek z art.
W niniejszej sprawie pobranie przez pozwanego środków pochodzących z rat kredytowych spłacanych przez kredytobiorczynię miało – wbrew twierdzeniom strony powodowej – podstawę prawną w ważnie zawartej umowie. W ocenie Sądu I instancji powódka nie wykazała zaistnienia przesłanek z art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Z powyższych względów żądanie pozwu oddalono. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Nieposiadanie przez powódkę statusu konsumenta skutkowało koniecznością naliczenia opłaty od pozwu stosownie do art. 13 ust. 1 u.k.s.c. Apelację od powyższego orzeczenia wniosła strona powodowa, zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu wyrokowi apelująca zarzuciła: I. Nierozpoznanie przez Sąd I instancji istoty sprawy, a to w szczególności przez:
k.c. poprzez jego rażąco błędną wykładnię polegającą na: 1) pominięciu, że dyspozycja art. 22 1 k.c. uzależnia wyłącznie status konsumenta od braku bezpośredniego związku dokonanej czynności prawnej z prowadzoną działalnością gospodarczą, co należy badać na moment zawarcia umowy (tu: 29 października 2007 r.), 2) błędnym przyjęciu, iż w chwili zawarcia umowy kredytu Powódce można odmówić statusu konsumenta, choć żadnym dowodem nie zostało wykazane istnienie bezpośredniej więzi pomiędzy zaciągniętym przez powódkę kredytem, a jej działalnością gospodarczą, bo tej ostatniej powódka nie prowadziła w chwili zaciągania kredytu na dowolny cel (vide: § 2 ust. 1 w zw. z§ 7 ust. 1 umowy kredytu w zw. z § 2 Regulaminu stanowiącego integralną część tej umowy); 3) pominięciu, że w chwili zawierania umowy powódka pracowała jako nauczycielka i przystąpiła do umowy kredytu w celu zaspokojenia swoich potrzeb (dowolny cel), przy czym cel ten nie był związany ani z działalnością zawodową, ani gospodarczą, bowiem takowej działalności powódka nie prowadziła w chwili zaciągania kredytu; 4) błędnym przyjęciu, że powódce należy odmówić statusu konsumenta, choć umowa kredytu została zawarta pomiędzy bankiem, a powódką będącą konsumentem (osobą fizyczną) i umowa ta nie zawiera żadnej wzmianki o działalności gospodarczej, w szczególności iż zgodnie z brzmieniem art. 2 Regulaminu Kredytu Hipotecznego DOM stanowiącego integralną część umowy kredytu - kredyt, który uzyskała powódka mógł być zaoferowany wyłącznie osobie fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej; 5) pominięciu, że pozwany Bank (profesjonalista) samodzielnie w procesie udzielania o kredyt przez powódkę dokonał kwalifikacji umowy z powódką jako umowy konsumenckiej, o czy świadczy wprost treść tej umowy; Bank wykorzystał bowiem w relacji z powódką wzorzec umowny używany do zawierania umów z konsumentami (!). A następnie potwierdził to następnie w kolejnych aneksach zawieranych z powódką, o czym dobitnie świadczy również aneks nr (...) w którym Bank udziela również „w ramach restrukturyzacji zadłużenia" kolejnego kredytu konsumenckiego; (vide: zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego - w punktach poniżej); 6) pominięciu, że opis kredytobiorcy (powódki) zawarty w umowie kredytu z Bankiem (pozwanym) nie zawiera żadnych znamion prowadzenia działalności gospodarczej po stronie Powódki jak np. nazwa, REGON itp., nadto umowa została zawarta na 30 lat, co jest typowe dla umów konsumenckich, gdyż kredyty zawierane w związku z działalnością gospodarczą udzielane są na zdecydowanie krótszy okres, jak i wymagane jest przedłożenie biznesplanu, bez którego kredyt taki nie może zostać udzielony; 7) błędnym przyjęciu, że powódka nie może być traktowana jako typowy konsument, zatem należy wobec niej pominąć przepisy zawarte w dyspozycji art.
– 385 3 k.c. skoro zaciągnęła kredyt na dowolny cel, a w procesie ubiegania się o kredyt towarzyszył jej mąż, który wówczas prowadził działalność gospodarczą przynoszącą stratę; 8) błędnym przyjęciu, że powódka nie może być traktowana jako typowy konsument, zatem należy wobec niej pominąć przepisy zawarte w dyspozycji art.
– 385 3 k.c. skoro zaciągnęła kredyt na dowolny cel konsumpcyjny, a już po jego zaciągnięciu - postanowiła objąć 120 udziałów - w założonej przez syna powódki - spółce (...). o. o., której łączna wartość wynosiła 6 tys. zł oraz skoro wydatkowała pieniądze na faktury wystawione przez spółkę (...) sp. z o.o., w tym kaucję (zwrotną); 9) pominięciu, iż osoba fizyczna nieposiadająca statusu przedsiębiorcy może być traktowana jako konsument, poprzez rozciągnięcie na nią wolą stron (tu: pozwany i powódka) ochrony przyznanej konsumentowi w rozumieniu art. 22 1 k.c., jak i analogicznie pominięciu, że posiadanie przez osobę fizyczną statusu przedsiębiorcy nie wyklucza ochrony prawnej - jako słabszej stronie stosunku umownego w świetle nieuczciwych postanowień zawartych w tej umowie przez profesjonalistę (bank), który w istocie ponosi odpowiedzialność wobec każdego kredytobiorcy na zasadzie ryzyka, tj. wedle reguły in dubio contra proferentem. 2. Naruszenie art. 22 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie w zw. z art.
- 385 3 k.c. polegające na odmowie uznania powódki za konsumentkę pomimo niekwestionowanego ustalenia, że powódka w chwili zawierania umowy kredytu nie prowadziła działalności gospodarczej, wykonywała zawód nauczyciela, a co za tym idzie nie mogła zawrzeć kwestionowanej umowy nie tylko w bezpośrednim, ale w jakimkolwiek związku z (nie) prowadzoną działalnością gospodarczą, a kredyt został udzielony - w oparciu o kwalifikację dokonaną przez pozwanego - na dowolny cel konsumpcyjny, przy jednoczesnym braku zastrzeżeń ze strony Banku co do sposobu jego wykorzystania. Rażące naruszenie (obrazę) art.
k.c. - art. 385 3 k.c. w zw. z art. 6 i art.7 Dyrektywy 93/13/EWG, poprzez ich niezastosowanie, będące jednoczesnym nierozpoznaniem istoty sprawy, a to w związku z rażąco błędną wykładnią, a w konsekwencji pominięciem art. 22 1 k.c., co łącznie spowodowało, iż Sąd I instancji: 1) nie przeprowadził kontroli incydentalnej w zakresie umowy kredytu zawartej z Bankiem, do której powódka (nawet niezależnie od statusu konsumenta, o czym szerzej wyżej) przystąpiła przez adhezję, tj. do gotowego produktu o z góry określonej przez przedsiębiorcę (Bank) architekturze prawnej i standardowej treści (nie mając żadnego wpływu na ową treść); 2) rażąco błędnie posłużył się argumentem ceny tj. że kredyt udzielony powódce ma korzystniejsze oprocentowanie od innego kredytu, który nie został powódce udzielony - podczas gdy niedopuszczalne jest różnicowanie oceny skutków nieuczciwości działań Banku (tu: pozwanego) poprzez kierowanie się kryterium, że dane świadczenie zostało zaoferowane przez bank-profesjonalistę po „korzystnej" (korzystniejszej od czego?) cenie; 3) pominął, że umowa kredytu wprost określa kwotę kredytu na: 206.960, 08 zł (vide: § 1 ust.1 umowy), natomiast nie określa kwoty kredytu w walucie obcej ( (...)), a wyłącznie odsyła w tym zakresie do nieuczciwych mechanizmów przeliczeniowych do (...) i w niniejszej sprawie nie chodzi o to, że do umowy kredytu nie może zostać wprowadzona indeksacja jako taka (ta bowiem nie jest zabroniona), lecz o to, że mechanizmy wprowadzone przez pozwany bank - zostały skonstruowane w nieuczciwy sposób - co godzi w równowagę kontraktową, rodząc po stronie powódki w relacji z Bankiem jaskrawą asymetrię praw i obowiązków (w tym obowiązków informacyjnych), i to niezależnie czy sam mechanizm indeksacji zostanie zakwalifikowany jako element dodatkowy umowy czy też jako główne świadczenie stron; Bez zakwestionowanych mechanizmów przeliczeniowych umowa nie zostałaby zawarta w ogóle, bowiem wyłącznie przeliczanie PLN na (...) (i odwrotnie) dawały Bankowi podstawę do zastosowania stopy referencyjnej (...) - co również materializuje - a co uszło uwadze Sądu I instancji - zarzut nieważności całości umowy kredytu w świetle art. 58 k.c., o czym poniżej;
, ale również i bez tego związku - poprzez: 1) rażące pominięcie przez Sąd I instancji, że nawet jeśli saldo kredytu Powódki w księgach bankowych jest wyrażone w (...) to nie istnieje - obiektywnie rzecz ujmując - zadłużenie w (...) z tytułu umowy kredytu, bowiem umowa ta posiada wady konstrukcyjne, które zarówno noszą znamiona niedozwolonych (bezskutecznych) postanowień umownych, jak i klauzul sprzecznych z zasadami współżycia społecznego - co winno skutkować stwierdzeniem abuzywności względem zamieszczonych w jej treści postanowień niedozwolonych , bądź odpowiednio stwierdzeniem ich nieważności (a nawet umowy kredytu w całości). Por. mechanizmy przeliczeniowe do (...) vide: § 9 ust. 2 wzw. z § l ust. 1 umowy kredytu oraz §10 ust. 3 umowy kredytu) , również w kontekście brzmienia § 6 ust. 1 umowy kredytu zawierającej nieostre wskazanie podstawy kursu poprzez odesłanie do pojęcia „rynku międzybankowego", podczas gdy zarówno kwotowania na tym rynku jak i przede wszystkim sam rynek międzybankowy jest niedostępny dla takiego kontrahenta banku jak powódka (!): 2) rażące pominięcie przez Sąd I instancji, że powyższe jest immanentnie związane z brakiem sprecyzowania (niedostatecznym sprecyzowaniem) treści umowy kredytu w szczególności co do zasad i sposobu tworzenia Tabeli kursów banku”, jak i brakiem obiektywnej możliwości kształtowania ww. Tabeli kursów walut Banku przez powódkę (nawet gdyby pozbawić jej statusu konsumenta, przeciwko czemu stanowczo oponuje), przy jednoczesnym braku ustanowienia w umowie kredytu jakiegokolwiek przedziału zabezpieczenia dla powódki, np. kursu waluty wykonania ograniczonego chociażby tzw. barierą; 3) rażące pominięcie przez Sąd I instancji, że od daty zawarcia umowy kredytu przez powódkę kurs (...) wzrósł dwukrotnie, skoro na datę zamknięcia rozprawy kurs wynosił ok. 4,25 zł (za 1 (...)) w stosunku do kursu wynoszącego ok. 2,16 zł w dacie zawarcia umowy (...), tj. 29 października 2017 r. Spowodowało to wzrost rat i salda zadłużenia. Tylko do 30 kwietnia 2020 r., czyli po 13 latach od zaciągnięcia kredytu - powódka tytułem spłaty kredytu zapłaciła bankowi kwotę 244 204,39 zł wobec otrzymanej kwoty 206 960,08 zł (vide: § 1 ust. 1 umowy kredytu, a także zaświadczenie banku - historia spłaty kredytu stanowiącą załącznik do rozszerzonego powództwa z dnia 1 czerwca 2020 r.), gdy tymczasem kredyt został zaciągnięty na 30 lat - zatem powódka ma go spłacać jeszcze do 2037 roku; 4) rażące pominięcie przez Sąd I instancji, że Bank zagwarantował sobie (i tylko sobie) asymetryczny sposób uregulowania praw i obowiązków stron, dzięki któremu przyznał sobie uprawnienia do jednostronnego ustalania „przeliczników" dla kursów walut przy jednoczesnym pozbawieniu kredytobiorcy (tu: powódki) jakichkolwiek uprawnień w zakresie chociażby mechanizmu kontroli, które działałyby równoważąco (przeciwstawnie) do uprawnień Banku. Postanowienia umowy definiujące tabelę kursów nie określają żadnych zasad ani wzoru pozwalającego na następczą weryfikację kursu, zaś pojęcie rynku międzybankowego jest pojęciem nieostrym, a nade wszystko zarówno kwotowania na tym rynku jak i przede wszystkim sam rynek międzybankowy jest niedostępny dla takiego kontrahenta banku jak powódka. 5. Naruszenie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie przez Sąd I instancji pomimo, że: 1) w umowie kredytu (w tym w jej części ogólnej) brak jest precyzyjnych zasad, którymi bank (pozwany) miał się kierować przy ustalaniu kursów waluta, a jednocześnie brak jest przepisów prawa, które wpływają na sposób określania kursu przez pozwanego - co w rezultacie oznacza, iż sposób określania kursów stosowanych przez pozwany bank w relacji z powódką dla poszczególnych operacji w świetle umowy kredytu jest niczym nieograniczony, 2) konstrukcja umowy kredytu zakłada brak symetrii oraz sprawiedliwego wyważenia wzajemnych uprawnień i obowiązków stron, w tym rozkładu ryzyka poprzez obciążenie nim w całości powódkę, tj. w sposób dopuszczający nieskończony wzrost zadłużenia kredytobiorcy względem Banku (tzw. wieczny dług oraz tzw. ryzyko rujnującej straty), co jest absolutnie niewspółmierne do ryzyka ponoszonego przez Bank; 3) doszło do złamania zasady słuszności i lojalności (przed)kontraktowej, a w rezultacie sprzeczności umowy kredytu z naturą zobowiązania oraz zasadami współżycia społecznego, w tym zasadą uczciwości i przyzwoitości kontraktowej poprzez takie ukształtowanie umowy przez silniejszego kontrahenta (tu: Pozwany bank), które zezwala mu na wiążące ustalanie zobowiązań strony słabszej (tu: powódki); a kolejne aneksy wyłącznie pogłębiły zależność finansową powódki od pozwanego; (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 1992 r., III CZP 50/92, uchwałę
k.c. i nast., a także art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 k.c.) - co doprowadziło do oddalenia powództwa tak w zakresie roszczenia głównego, jak i ewentualnego - podczas gdy - brak jest oparcia prawnego dla przesunięć majątkowych, które dokonały się pomiędzy majątkiem kredytobiorcy (tu: powódka) z tego majątku, a majątkiem Banku (tu: pozwany).
Skoro zatem ocena postanowienia umownego powinna następować według stanu z chwili zawarcia umowy, późniejsze zmiany związane czy to ze sposobem wykonywania umowy przez strony, czy też – co istotne w realiach faktycznych sprawy niniejszej – jak ostatecznie kredyt został wykorzystany, nie może mieć znaczenia dla oceny charakteru zawartych w umowie postanowień. W zakresie ostatniego z tych spostrzeżeń uczynić należy jednak jeden kategoryczny wyjątek. Nie może być uznana za konsumenta osoba, która zawierając umowę kredytową i nie prowadząc w dacie jej zawarcia działalności gospodarczej, środki z kredytu zamierza – już w dacie zawierania umowy - przeznaczyć na taką działalność. Odnosząc te rozważania do ustalonych w sprawie przez Sąd Okręgowy okoliczności faktycznych, które to ustalenia w tym zakresie były prawidłowe, powódka w dacie zawierania umowy zdecydowanie nie prowadziła działalności gospodarczej. W tamtym czasie wykonywała zawód nauczyciela wychowania fizycznego. Zwrócić należy również uwagę, iż kredyt – zgodnie z § 2 umowy – przeznaczony był na dowolny cel konsumpcyjny oraz na pokrycie szeregu składek oraz kosztów związanych z ustanowieniem hipoteki. Te dwie okoliczności stwarzają w ocenie Sądu Apelacyjnego pewne domniemanie faktyczne, iż w dacie zawierania umowy powódka nie działała jak przedsiębiorca, zaś środki uzyskane z kredytu pierwotnie zamierzała przeznaczyć na cel konsumpcyjny. Dodatkowo zwrócić tu należało uwagę, iż wskazywane przez Sąd Okręgowy podjęcie przez powódkę działalności gospodarczej nastąpiło nie wcześniej niż w lutym 2008 r. – Spółka (...) została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w dniu 20 marca 2008 r., zaś – jak wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie – pierwsze faktury zostały opłacone z rachunku powódki w dniu 6 lutego 2008 r., przy czym była to faktura nie przekraczająca 3% wartości kredytu. Ten kilkumiesięczny odstęp pomiędzy datą zawarcia umowy kredytowej i otrzymania środków, a ich zaangażowaniem w realizowanie celów gospodarczych stwarza również pewne domniemanie faktyczne, iż powódka pierwotnie nie zamierzała tych środków przeznaczyć na cel gospodarczy – trudno w takiej sytuacji byłoby racjonalnie wytłumaczyć przyczyny, dla których powódka planując podjęcie działalności gospodarczej w lutym 2008 r., kredyt zaciąga już w październiku 2007 r. Co więcej – opłacane w miesiącach lutym i marcu 2008 r. faktury były na tyle niewielkie, iż jak się wydaje brak było potrzeby zaciągania kredytu na tak wysoką kwotę, jak uczyniła to powódka. W każdym razie – nawet podążanie za optyką zaprezentowaną tu przez Sąd Okręgowy – wymagałoby wyjaśnienia co do przyczyn, dla których powódka, potrzebując jak widzi to Sąd I instancji środków na prowadzenie działalności gospodarczej, zdecydowała się zawrzeć umowę kredytową szereg miesięcy wcześniej, ponosząc z tego tytułu dodatkowe koszty (choćby oprocentowania za okres, w której kredyt miałby nie być jej potrzebny) oraz narażała się na ryzyko związane z indeksacją zaciągniętego kredytu. Wreszcie wątpliwości w tym zakresie dostarczają również pisemne motywy zaskarżonego wyroku – skoro jak rozważa to Sąd Okręgowy – koszty działalności gospodarczej ograniczały się do opłat czynszu w stałej wysokości 20 000 zł miesięcznie, to z jednej strony wskazuje to, iż jedynie nieznaczna część kredytu była przeznaczana na taką działalność (jak należy wnioskować z czasem czynsz ten pokrywany był z zysku generowanego przez tę działalność), z drugiej zaś tym bardziej podaje w wątpliwość sensowność zaciągnięcia kredytu w takiej postaci, jak uczyniła to powódka – po pierwsze temu modelowi prowadzenia działalności gospodarczej odpowiadałaby raczej jakaś forma kredytu rewolwingowego, który byłby nieporównywalnie tańszy dla powódki i jej syna, po drugie – zawarcie kredytu przez spółkę (a nie przez powódkę) umożliwiałoby uwzględnianie kosztów kredytu, jako kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, a tym samym radykalne obniżenie zobowiązań publicznoprawnych spółki. Kaucja za najem lokalu mieszkalnego opłacona została dopiero szereg miesięcy po zaciągnięciu przez powódkę kredytu. Tym samym podjęcie wskazywanych tu działań – zawarcie umowy kredytu konsumenckiego przez osobę fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej niejako „na zapas” (w poczet przyszłych planów i przyszłych kosztów), z potencjalnym przeznaczeniem kwoty kredytu na potrzeby planowanej działalności gospodarczej, na dodatek w kwocie zdecydowanie przekraczającej początkowe potrzeby – było całkowicie nieracjonalne. O ile jeszcze powódce, jako osobie, która nigdy nie prowadziła działalności gospodarczej, tego rodzaju nieracjonalność można byłoby przypisać (chociaż i tak wymagałoby to poszerzenia ustaleń faktycznych, jak również materiału dowodowego), o tyle niewątpliwie postacią pierwszoplanową w tej działalności był syn powódki, który powinien zorientować się co do najtańszych dla spółki rozwiązań. Okoliczności tych Sąd Okręgowy w ogóle nie analizował, a nawet przy przyjęciu najmniej korzystnego dla powódki stanowiska – iż zamierzała przeznaczyć te środki na działalność gospodarczą – wskazują one na to, iż przy zawieraniu umowy kredytowej plany co do prowadzenia takiej działalności były co najwyżej mgliste, co tym bardziej nie pozwalałoby na przyjęcie, iż był to główny cel zawartej umowy. Późniejsza decyzja co do przeznaczenia kredytu lub jego części na cel gospodarczy, nie zmienia charakteru konsumenckiego charakteru kredytobiorcy, którym kredytobiorca charakteryzował się przy zawieraniu tej umowy. Dodatkowo zwrócić należało tu uwagę, iż nawet jeżeli środki z kredytu zostały przeznaczone na pokrycie zobowiązań innych członków rodziny, które to zobowiązania wynikały z prowadzonych przez nich działalności gospodarczej, to zwrócić należałoby uwagę, iż zgodnie z art. 22 1 k. c. wykładanym a contrario iż jedynie bezpośrednie związanie z działalnością gospodarczą strony, pozbawiałoby taką osobę konsumenckiej ochrony. Tego rodzaju jednak działanie – przeznaczenie środków z kredytu na uregulowanie zobowiązań osób trzecich, nawet jeżeli te zobowiązania wynikają z działalności gospodarczej – należałoby uznać, jako co najwyżej pośrednio związane z prowadzeniem działalności gospodarczej przez te osoby. W tym zakresie należałoby zresztą ustalić, jakie były dalsze relacja stosunki z tymi członkami rodziny, zaś w szczególności czy członkowie rodziny zamierzali tak zaangażowane kwoty powódce zwrócić. Kwestia ta jest o tyle istotna, iż powódka od 19 grudnia 2005 r. (a zatem jeszcze przed nastąpieniem analizowanych tu zdarzeń) pozostawała w stanie rozdzielności majątkowej z mężem. Ustaleń w tym zakresie Sąd Okręgowy w ogóle nie poczynił. Wreszcie zwrócić należało uwagę, co również całkowicie uszło uwadze Sądu Okręgowego, iż zawarcie kredytowej o charakterze mieszanym – tzn. takiej w której część środków zostanie przeznaczona na cel konsumpcyjny (na cel niezwiązany z działalnością gospodarczą), zaś część na cel związany z działalnością gospodarczą, nie wyklucza udzielenia kredytobiorcy ochrony jak konsumentowi. Skoro – jak już wskazano - oceny, czy postanowienia umowne jest niedozwolone należy dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, to decydujące znaczenie winien mieć zamiar stron w chwili zawierania takiej umowy (na taką interpretację wskazuje zresztą bezpośrednio treść art. 65 § 2 k. c.). Okoliczności sprawy wskazują, iż powódka zawierając umowę miała na na względzie co najwyżej podwójny (mieszany) cel – zarówno konsumencki, jak również cel gospodarczy. Część środków z kredytu niewątpliwie została bowiem wykorzystana w celu socjalnym (pomoc córce). Dokonując oceny skutków takiej umowy, w szczególności dla ustalenia, czy jej strona pozostaje konsumentem, jak również, czy służyć jej będą finalnie roszczenia z art. 385
Zwrócić także należało uwagę, iż – mając na uwadze, iż powódka dochodziła roszczenia o zapłatę – uznanie, iż powódka w dacie zawierania umowy kredytowej była przedsiębiorcą nie wyklucza możliwości uwzględnienia zgłoszonego powództwa przynajmniej w części. Zwrócić tu bowiem należy uwagę na pogląd wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. (w sprawie o sygn. III CZP 40/22), w którym Sąd ten wskazał, iż Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art.
k. c. Kwestia ta całkowicie uszła uwadze Sądu Okręgowego, który zaniechał zbadania, czy z treści łączącego strony stosunku prawnego wynikały kryteria, które mogłyby zostać uznane za weryfikowalne i obiektywne, a które pozwalałyby na oznaczenie kursu walutowego na potrzeby stosowania zawartej w łączącej strony umowie klauzuli indeksacyjnej. Dopiero w przypadku uznania, iż tego rodzaju kryteria tu występują, pozwalające z jednej strony na obiektywne – tzn. wynikające z okoliczności, które nie są zależne od stron umowy, z drugiej zaś na weryfikowalne, czyli pozwalające każdej ze stron umowy dokonanie oceny, czy kurs na potrzeby klauzuli indeksacyjnej został w sposób zgodny z porozumieniem stron, możliwe byłoby oddalenie zgłoszonego roszczenia. W takiej sytuacji zwrócić należy uwagę, iż treść zakwestionowanej przez powódkę klauzuli, nie wskazuje wprost, iż ma ona walor weryfikowalny i obiektywny. Treść § 9 ust. 2 umowy oraz jej § 10 ust. 3 odwołuje się do Bankowej tabeli kursów walut dla kredytów dewizowych oraz indeksowanych kursem walut obcych. Z kolei zgodnie z definicją tej tabeli, zawartą w § 6 ust. 1 umowy – jest ona sporządzana przez merytoryczną komórkę Banku na podstawie kursów obowiązujących na rynku międzybankowym w chwili sporządzania tabeli i po ogłoszeniu kursów średnich przez NBP, tabela sporządzana jest o godz. 16.00 każdego dnia roboczego i obowiązuje przez cały następny dzień. Klauzula o tym brzmieniu była już wielokrotnie przedmiotem badań dokonywanych przez sądy powszechne i dotychczasowa praktyka orzecznicza, dotycząca jednak spraw konsumenckich, wskazywała na brak obiektywnego charakteru tego rodzaju klauzul. Zwraca się uwagę, iż nawet gdyby termin „kurs międzybankowy” możliwy był do jednoznacznej identyfikacji (co już jednak winno być uznane za wątpliwe), to brak jest sztywnego (automatycznego) powiązania kursu ustalanego przez pozwanego w tabeli z tym kursem międzybankowym. Dodatkowo sprawę gmatwa wprowadzenie do tej definicji kursu średniego NBP – nie sposób zorientować się, czy chodzi tu wyłącznie o chwilę ustalenia kursu przez pozwany bank, a jeżeli tak, to czy ogłoszenie średniego kursu NBP ma wpływ na kształtowanie się kursu międzybankowego, czyli inaczej rzecz ujmując, czy kurs międzybankowy doznaje korekty po ogłoszeniu danego dnia średniego kursu NBP badanej waluty. W przeciwnej sytuacji być może to kurs NBP, niejako sam w sobie, a nie przez kurs międzybankowy, stanowi komponentę dla ustalenia przez pozwanego kursu. Niewątpliwie koniecznym będzie tu także ocena, czy uczestnik obrotu gospodarczego, nawet przy uwzględnieniu podwyższonej staranności podejmowanej przez niego działalności (art. 355 § 2 k. c.) mógł jakkolwiek przewidzieć, czy przynajmniej przygotować się do określonego kursu ustalanego przez pozwany bank. Uznanie, iż ustalany w ten sposób kurs, a tym samym zawarta w łączącej strony umowie klauzula indeksacyjna nie spełnia warunku obiektywności i nie poddaje się weryfikacji, będzie stwarzało konieczność oceny, czy łącząca strony umowa może być dalej wykonywana, a jeżeli tak – to w jaki sposób. O ile w zakresie dotyczącym ochrony konsumentów, a zatem w stanach faktycznych, w których zastosowanie znajdują uregulowania dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej opowiadał się kategorycznie za brakiem możliwości zastąpienia luki powstałej w związku z brakiem związania konsumenta niedozwolonym postanowieniem umownym (w tym zakresie m. in. wyrok z dnia 8 września 2022 r., C-80/21 do C-82/21, czy też wyrok z dnia 3 października 2019 r., C-260/18). Stanowiska te nie dotyczą jednak klauzul umownych zawartych w umowach o kredyt bankowy indeksowany do waluty obcej, zawieranych przez przedsiębiorców. Spostrzeżenie to stwarza konieczność oceny, czy po ewentualnym wyeliminowaniu nieważnej klauzuli indeksacyjnej, możliwym jest dalsze obowiązywanie umowy – jako umowy o kredyt bankowy indeksowany do waluty obcej, a jeżeli tak – to na jakich zasadach. Niewątpliwie nieważność klauzuli indeksacyjnej, jako sprzecznej z naturą stosunku prawnego, nie przesądza z góry o nieważności całej umowy, chociaż takiego upadku – podobnie jak ma to miejsce w przypadku ochrony konsumenckiej – wykluczyć nie można. Kwestia ta nie została jakkolwiek zbadana przez Sąd Okręgowy. W takiej sytuacji zwrócić należało uwagę, iż powyższa kwestia – możliwości zastąpienia nieważnej klauzuli umownej w umowie o kredyt bankowy indeksowany do waluty obcej, zawartej pomiędzy przedsiębiorcami – była już przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu przytaczanej już uchwały z dnia 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22) Sąd Najwyższy, wskazał, iż (…) W prawie polskim nie ma jednak normy, która pozwalałaby na uzupełnienie stosunku prawnego o kryteria określenia treści świadczenia, gdyby strony powierzyły takie uprawnienie jednej z nich, a same tych kryteriów nie ustaliły. Wynika stąd wyrażony w uchwale wniosek o sprzeczności z naturą stosunku postanowienia pozostawiającego pełną dowolność w tym zakresie. Można jednak również stąd wywodzić, że gdyby takie kryteria zostały przewidziane, odpowiednie postanowienie umowne mogłoby zostać uznane za dopuszczalne co najmniej w stosunkach innych niż konsumenckie. Co więcej, nie można również wykluczyć, że kryterium, na podstawie którego strona jest uprawniona do określenia wysokości świadczenia, a w analizowanym przypadku – na podstawie którego bank jest uprawniony do określenia kursu waluty obcej – będzie w szczególnych sytuacjach wynikało nie z treści samych oświadczeń woli stron, a z innych czynników, które na podstawie art. 56 k. c. współkształtują treść stosunku prawnego, tj. z zasad współżycia społecznego lub ustalonych zwyczajów. Kwestia ta wymaga jednak analizy konkretnych przypadków i nie jest objęta przedstawionym zagadnieniem prawnym. Jak się wydaje w takiej sytuacji koniecznym jest ocena, czy w realiach sprawy niniejszej występuje te inne czynniki, wskazywane tu przez Sąd Najwyższy, a w związku z tym, czy możliwa jest w oparciu o nie, rekonstrukcja łączącego strony stosunku prawnego. Zbliżony w istocie pogląd został zaprezentowany w uzasadnianiu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 2022 r. (sygn. akt II CSKP 314/22). W uzasadnieniu tym Sąd Najwyższy wskazał, iż (…) Ograniczenia swobody umów, oparte na kryterium zasad współżycia społecznego i właściwości (natury) stosunku prawnego, w zakresie, w jakim przeciwdziałają nadużyciu silniejszej pozycji kontraktowej, nie mają zatem na celu unicestwienie in toto umowy, której elementem stały się narzucone przez stronę silniejszą postanowienia umowne, lecz dążą do zabezpieczenia równości stron umowy, z poszanowaniem ich prawnych i ekonomicznych interesów. Cel ten ukierunkowany na zatrzymanie umowy, przemawia za koniecznością poszukiwania właściwego rozwiązania przez wyeliminowanie luki powstałej na skutek nieważności postanowień kursowych w sposób pozwalający na dalsze funkcjonowanie umowy, przy słusznym rozkładzie praw i obowiązków stron, nie zaś za uznaniem jej za nieważną w całości. W dalszej kolejności Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, iż (…) Eliminacja luki w postaci braku w umowie ustaleń co do kursu pozwalającego dokonywać przeliczeń złotego do waluty obcej powstałej na skutek uznania pierwotnie zawartych w umowie postanowień za niedopuszczalne, może nastąpić w drodze analogicznego zastosowania norm, które odsyłają – w razie konieczności dokonywania przeliczeń walutowych – do kursu średniego odpowiedniej waluty obcej ustalonego przez NBP. W przypadku uznania zatem – po uprzednim przesądzeniu, iż powódka zawierała umowę kredytową jako przedsiębiorca lub też, iż cel gospodarczy miał dominujący charakter przy zawarciu tej umowy - iż zawarta w umowie klauzula indeksacyjna nie może być uznana za ważną, koniecznym będzie w pierwszej kolejności dokonanie oceny, czy wyeliminowanie klauzuli indeksacyjnej jako nieważnej, nie będzie stanowiło przeszkody dla dalszego obowiązywania umowy, zaś w przypadku uznania, iż po wyeliminowaniu tej klauzuli umowa może w dalszym ciągu być pomiędzy stronami wykonywana, koniecznym będzie ustalenie czy, a jeżeli tak to w jaki sposób, możliwym jest wypełnienie swoistej luki w łączącym strony stosunku obligacyjnym powstałej po wyeliminowaniu z niej tej klauzuli, tak aby zachować zaakceptowany przez strony model umowy kredytowej, opartej o mechanizm indeksacji. Dodatkowo na tle tych rozważań, zwrócić należało uwagę, iż nie uszło uwadze Sądu Apelacyjnego, iż zgodnie z art. 382 Kodeksu postępowania cywilnego sąd drugiej instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Jakkolwiek możliwym było uzupełnienie materiału dowodowego w postępowaniu apelacyjnym w zakresie umożliwiającym ustalenie, czy wyżej określone domniemania faktyczne zostały obalone, jednakże – niezależnie od tej oceny – wyrok i tak musiałby ulegać uchyleniu z uwagi na brak rozpoznania istoty sprawy. Z jednej strony, przy przyjęciu, iż powódka korzysta z konsumenckiej ochrony, Sąd Okręgowy w ogóle odstąpił od badania pozostałych przesłanek wskazanych w art.
Z drugiej zaś – przy przyjęciu, iż powódka z takiej ochrony nie korzysta i działała jako przedsiębiorca – Sąd Okręgowy w ogóle nie rozpoznawał zgłoszonego powództwa w kierunku wyznaczonym przez wyżej przytoczoną uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r. Mając zaś na uwadze, iż z jednej strony niezależnie od ostatecznych wyników tego rodzaju ustaleń faktycznych i tak finalnie należałoby uznać, iż Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy, przeprowadzanie postępowania dowodowego na tym szczeblu nie było zatem celowe. Powyższe okoliczności sprawiają, iż za zasadne należało uznać zawarte w apelacji powódki zarzuty – przede wszystkim zarzut naruszenia art. 22 1 k. c., a w dalszej kolejności także zarzut naruszenia art. 58 § 1 i 2 w zw. z art. 353 1 k. c. i zarzuty dowodowe – art. 233 § 1 w zw. z art. 227 k. p. c. Zasadnie skarżący wywodził o nierozpoznaniu istoty sprawy – chociaż, jak wynika z wyżej przytoczonej argumentacji – Sąd Apelacyjny nierozpoznanie to ujmuje nieco odmiennie, aniżeli skarżący. W takiej sytuacji szczegółową analizę poszczególnych zarzutów zawartych w apelacji skarżącego należało uznać za bezprzedmiotową. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok i orzekł co do istoty sprawy, stosownie do art. 386 § 4 k. p. c. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy uzupełni, przede wszystkim zgodnie z inicjatywą dowodową stron, materiał procesowy pozwalający na rzetelną ocenę, czy domniemania faktyczne wskazujące na to, iż powódka zawierając umowę kredytową działała jako konsument, winny być obalone. Jeżeli nie – dokona analizy zgłoszonego powództwa w oparciu o przesłanki z art.
W przeciwnym wypadku – Sąd I instancji powinien dokonać oceny zgłoszonego powództwa, uwzględniając iż zawarte w umowie klauzule indeksacyjne sprzeczne są z naturą stosunku prawnego. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono po myśli art. 108 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego. Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.