z
przez błędną wykładnię art.
i niezastosowanie art.
k.c., i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule były nieuzgodnione indywidualnie, podczas gdy Powód miał rzeczywisty wpływ na te postanowienia, w rozumieniu art.
k.c., a zatem nie były one „nieuzgodnione indywidualnie" w rozumieniu art.
możliwe było zawarcie Umowy bez spornych postanowień, Powód miał zdolność kredytową dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (tj. bez klauzul waloryzacyjnych) i zaproponowano mu taką umowę; ii. Powód we wniosku o kredyt zaznaczył walutę CHF (pomimo wpisania kwoty kredytu wyrażonej w PLN); iii. strony indywidualnie uzgodniły treść Harmonogramu spłat, stanowiącego załącznik do Umowy, w którym wskazana była wysokość kwoty kredytu oraz wartość rat wyrażona w walucie CHF - rzeczywisty wpływ Powoda wyrażał się w szczególności w wyborze dnia uruchomienia kredytu, co było równoznaczne z wyborem kursu zastosowanego do przeliczeń; b) art.
poprzez jego błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, że sporne postanowienia, w jakimkolwiek zakresie, spełniają przesłanki abuzywności, w szczególności, że są
poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że wskutek stwierdzenia rzekomej abuzywności spornych postanowień Umowy, które odsyłają do TKWO, istnieje podstawa do wyeliminowania całości waloryzacji z Umowy, podczas gdy przepis ten stanowi, że jeżeli abuzywne postanowienie umowy nie wiąże konsumenta strony są związane umową w pozostałym zakresie;
k.c., a jeśli tak to stanowią klauzule abuzywne. W pierwszej kolejności wskazać należy, że zdaniem Sądu Okręgowego Sąd I instancji nie naruszył dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c. Sąd ten bowiem dokonał oceny dowodów w ramach swobody zakreślonej treścią ww. przepisu, nie przekraczając jednakże tych granic, czemu dał wyraz w sporządzonym - zgodnie z wymogami art. 328 § 2 k.p.c. - niezwykle szerokim i wnikliwym uzasadnieniu. Sąd Okręgowy podziela bowiem pogląd Sądu Najwyższego, że skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania względnie doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu Sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest więc wystarczające przekonanie strony o innej, niż przyjął Sąd, wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena Sądu (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 08 kwietnia 2009 r., sygn. akt II PK 261/08, z dnia 06 listopada 1998 r., sygn. akt III CKN 4/98). Strona skarżąca nie wykazała takich uchybień, a tym samym nie wykazała naruszenia przepisu objętego zarzutami apelacyjnymi, wskazującymi na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. Jak wynika z treści art.
zakwalifikowanie konkretnego postanowienia jako klauzuli niedozwolonej wymaga łącznego spełnienia następujących przesłanek:
Powód nie miał rzeczywistego wpływu na kwestionowane zapisy, które stanowią standardową formułę stosowaną przez pozwany bank. Powód analizowanych zapisów nie negocjował, był to standardowy zapis stosowany przez pozwany bank. Nie może również budzić wątpliwości, iż słuszna była konkluzja Sądu Rejonowego, iż badane zapisy umowy były sprzeczne z dobrymi obyczajami. Należy w tym zakresie w pełni podzielić bardzo szerokie i wyczerpujące rozważania Sądu I instancji, które w pełni korespondują z poglądami wyrażonymi w tym zakresie przez Sąd Najwyższy, który stoi na stanowisku, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18). Analizowane postanowienia z całą pewnością nie są zapisami, które konsument przyjąłby, gdyby miał świadomość skutków tak określonych postanowień. Abuzywności zapisów umowy zasadnie Sąd Rejonowy poszukiwał przede wszystkim w okoliczności, że zapisy te dawały bankowi niczym nieograniczoną możliwość określenia wysokości spłacanych rat kredytu. Zapisy umowy są jednostronnie korzystne dla banku, naruszają równowagę kontraktową stron i stawiają bank w sytuacji ewidentnie uprzywilejowanej. Zapisy te są jednocześnie niejednoznaczne i nietransparentne. Naruszenia dobrych obyczajów należy poszukiwać w zapisach zawartej między stronami umowy. W ocenie Sądu Okręgowego jednocześnie powód nie uzyskał należytej informacji i nie posiadał pełnej wiedzy w zakresie istnienia realnej możliwości niekorzystnej zmiany kursu CHF. Powód nie uzyskał w tym zakresie należytej informacji, bowiem w istocie rzeczy, musiałaby otrzymać informacje i zostać pouczony o istnieniu tak naprawdę niczym nieograniczonego ryzyka zmiany kursu. Za niewystarczające uznać w tym zakresie należy podpisanie standardowego oświadczenia z dnia 2 lutego 2007 r. /k.306/, które nie spełnia standardów właściwego pouczenia i udzielenia wyczerpującej informacji o mechanizmach rządzących udzielanym kredytem. Oświadczenie to ma charakter blankietowy i w istocie rzeczy nie wskazuje jakie informacje faktycznie, realnie zostały konsumentowi przekazane. Nie dochowanie zatem obowiązku informacyjnego również świadczyć musi o naruszeniu przy zawieraniu umowy dobrych obyczajów. Strona apelująca stała na stanowisku, iż kwestia nie naruszenia dobrych obyczajów przy zawieraniu przedmiotowej umowy, mogłaby zostać skutecznie wykazana, gdyby Sąd I instancji nie dopuścił się naruszenia art. 217 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., poprzez pominięcie dowodów i nie odniesienie się do szeregu dowodów, szczegółowo w apelacji wskazanych. W ocenie Sądu Okręgowego po pierwsze wskazać należy, że Sąd Rejonowy wskazał, że oddalił pozostałe wnioski dowodowe stron postępowania albowiem nie dotyczyły one faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. A zatem niezasadne było stwierdzenie apelacji, że Sąd Rejonowy nie uzasadnił swojego stanowiska w tym zakresie. Jednocześnie zdaniem Sądu Okręgowego w pełni należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, który odwołał się do poglądu Sądu Okręgowego w Warszawie, wyrażonego w sprawie o sygn. akt V Ca 403/19, iż nie jest rolą Sądu dokonywanie pogłębionej analizy tak przedstawionych dokumentów. W ocenie Sądu Okręgowego dokumenty nie byłyby w stanie wykazać, że zapisy umowy były sprzeczne z dobrymi obyczajami, skoro sama już treść tych zapisów prowadzi do takiego wniosku. Nadto przedmiotowe dokumenty stanowią jedynie stanowisko ich autorów i nie wiążą Sądu. Kwestia naruszenia dobrych obyczajów i w konsekwencji rażącego naruszenia interesów konsumenta, musi być badana w oparciu o ocenę zapisów łączącej strony umowy i warunków jej zawarcia. Analogicznie nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 217 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. odnoszący się do pominięcia raportu UOKiK oraz Raportu KNF. Nie może też ulegać wątpliwości, że przedmiotowe zapisy umowne rażąco naruszały interesy powoda, bowiem doszło do pogorszenia położenia prawnego powoda. Sąd Rejonowy, podał szczegółowo dlaczego uznał, że kwestionowane zapisy rażąco naruszają interesy konsumenta i uzasadnił właściwie swoje stanowisko w tym zakresie. Nie można mieć przy tym wątpliwości, że analizowane postanowienia wprowadziły powoda w błąd, poprzez wykorzystanie jego zaufania i brak specjalistycznej wiedzy. Jednocześnie Sąd Okręgowy w pełni aprobuje pogląd, że dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umowy nie ma znaczenia, czy bank faktycznie wykorzystał swoją uprzywilejowaną sytuację. Chodzi jedynie o to, iż to jedynie od decyzji banku zależało jak będzie ostatecznie kształtować się sytuacja finansowa powoda. Nie ma też znaczenia okoliczność, że Tabele kursowe banku miały charakter uniwersalny, czy też potencjalnie nie odbiegały swoją wartością od współczynników obowiązujących na rynku finansowym. Do rażącego naruszenia interesów konsumenta dochodzi bowiem już przez samą potencjalną możliwość w tym zakresie. O rażącym zaś naruszeniu świadczy to, że sytuacja finansowa konsumenta jest nieprzewidywalna, niepewna i nieweryfikowalna. Nie ulega też wątpliwości, że nie wiadomym jest jak bank tworzył i konstruował Tabele kursowe. Zasady te nie były znane konsumentowi, nie istniała też maksymalna granica w zakresie kształtowania kursu. Konsument nie miał żadnej możliwości oceny prawidłowości działań banku i ich weryfikacji. Jednocześnie w zakresie spread’u nie określono żadnej rozpiętości w zakresie różnicy między kursem kupna i sprzedaży. Nie ulega też wątpliwości, że w istocie rzeczy spread generował dla banku dodatkowy zysk, za który tak naprawdę nie było przewidziane żadne świadczenie wzajemne. Prawidłowe jest zatem stanowisko Sądu Rejonowego, zgodnie z którym analizowana klauzula umowna jest w zakresie sposobu ustalania kursu sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący narusza interesy konsumenta - czyli stanowi klauzulę abuzywną. Rozważania Sądu I instancji w tym zakresie – bardzo szerokie i wnikliwe, z całą pewnością nie wymagają w tym miejscu powtórzenia i należy je w pełni zaaprobować. Jednocześnie w tym kontekście jako niezasadny ocenić należy zarzut nie dokonania przez Sąd I instancji indywidualnej kontroli kwestionowanego zapisu. Przeciwnie Sąd Rejonowy dokonał wszechstronnej, indywidualnej oceny zapisów umowy kredytu, a argumentacja o wpisaniu do rejestru klauzul niedozwolonych i odwołanie się do abstrakcyjnego kontroli postanowień umownych miała jedynie charakter wstępny, porządkujący i uzupełniający. W ocenie Sądu Okręgowego nie ma również racji strona apelująca, wskazując że sytuację powoda zmienia okoliczność, że powód zawierał już uprzednio umowę kredytu indeksowanego do waluty obcej (CHF), co miałoby świadczyć o tym, że było on świadomy specyfiki takiego rodzaju kredytu. Niewątpliwie zawarcie uprzednio jednej umowy o podobnym charakterze nie pozwala na przyjęcie, że wiedza powoda w tym zakresie ma charakter ponadprzeciętny. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż zawieranie umów z bankami ma zasadniczo podobny przebieg i polega zwykle na podpisaniu umowy w kształcie zaoferowanym przez bank. Jednocześnie podkreślić należy, że powód w chwili składania wniosku kredytowego był operatorem dźwięku nie można zatem również przyjąć, że jego przygotowanie zawodowe miało wpływ na jego szerszą wiedzę z zakresu prawa bankowego. Wreszcie wypada podkreślić, że argumentacja odnosząca się do stopnia świadomości strony powodowej, nie może zostać uwzględniona, brak jest bowiem jurydycznych przesłanek do relatywizowania stosowania art.
k.c. w zależności od stopnia świadomości konsumenta. Nie ulega zaś wątpliwości, że powód spełnia kryterium bycia konsumentem, w rozumieniu analizowanego przepisu. Abuzywności zapisów należy upatrywać przede wszystkim w nieograniczonym uprawnieniu banku do decydowania o wysokości rat, jak również w braku możliwości po stronie powoda ustalenia i zweryfikowania wysokości swojego zadłużenia. Bez znaczenia pozostaje okoliczność, że kursy CHF publikowane przez bank w tabelach kursowych miały nie być dowolnie kształtowane, bowiem były one zawsze rynkowe. Umowa nie zawiera w tym zakresie jasnych zapisów, nie podaje żadnych mechanizmów weryfikacji kursu. To strona pozwana była autorem umowy i dalszych jej elementów składowych – m.in. w postaci Regulaminu i to strona pozwana winna była umieścić takie zapisy, które nie pozostawiałyby wątpliwości, jak wyliczane będą raty powoda. Takie mechanizmy winny były znaleźć odzwierciedlenie w zapisach umowy. Abuzywność zapisów umowy - w świetle dyspozycji art. 385
k.c., co czyni konkluzję o abuzywnym charakterze analizowanych zapisów umowy prawidłowymi. Do takich wniosków doprowadziła Sąd I instancji incydentalna kontrola zapisów umowy, przeprowadzona w odniesieniu do wszystkich przesłanek. Konsekwencją uznania zapisów umowy za abuzywne, było przyjęcie przez Sąd I instancji, że zapisy te nie wiążą zarówno z mocy prawa, jak i z mocą wsteczną od chwili zawarcia umowy. Zgodnie z treścią art.
strony są związane umową w pozostałym zakresie. Sąd Rejonowy uznał, że umowa zawarta między stronami procesu może być wykonana w pozostałym zakresie. W ocenie Sądu Okręgowego bez znaczenia jest przy tym skutek ekonomiczny wynikający z zastosowania stawki LIBOR. Po pierwsze bowiem nie można stracić z pola widzenia okoliczność, że przyjęcie stawki LIBOR dla kredytów walutowych, zaś stawki WIBOR dla kredytów złotowych, nie wynika z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, a jedynie z przyjętych na rynku finansowym zasad. Po drugie tak, a nie inaczej umowa została ukształtowana przez stronę pozwaną, a Sąd nie jest uprawniony do ingerencji w tym zakresie, tylko z uwagi na ewentualne ekonomiczne skutki dla banku. Istotą badania umowy w kontekście brzmienia art.
k.c., jest ocena umowy i jej zapisów, a nie skutku ekonomicznego dla którejkolwiek strony umowy. Tym samym jako bezzasadne ocenić należy zarzuty odnoszące się do naruszenia art. 69 ust. 1 i art. 8 ustawy – Prawo bankowe, w kontekście odpłatnego charakteru umowy kredytu oraz kwestii utrzymania płynności finansowej. Sąd I instancji przyjął, że analizowana umowa może być wykonywana po wyeliminowaniu zapisów abuzywnych dotyczących stosowania przeliczenia – waloryzacji na podstawie Tabeli Banku. Jednocześnie uwzględniając dyspozycję art. 384 k.p.c. i okoliczność, że przedmiotem rozpoznania była jedynie apelacja strony pozwanej, Sąd Okręgowy nie analizował dalej idącego skutku w postaci ewentualnego upadku całej łączącej strony umowy. Raz jeszcze należy w tym miejscu podkreślić – o czym zdaje się zapominać pozwany bank – że rola Sądu w niniejszej sprawie sprowadzała się w istocie rzeczy do odpowiedzi na pytanie, czy kwestionowane zapisy umowy mają charakter abuzywny. Na tak zadane pytanie Sąd I instancji zasadnie udzielił odpowiedzi twierdzącej, co skutkować musiało ponownym przeliczeniem zobowiązania powodów. Sąd Okręgowy w pełni podziela podgląd Sądu I instancji, a poparty ugruntowanym stanowiskiem TSUE, że umowa powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej, niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (por. wyrok z dnia 14 czerwca 2012 r., C-618/18). Sąd Okręgowy stoi zatem na stanowisku, że brak jest podstaw do przyjęcia, że jakiś mechanizm waloryzacji powinien pozostać – choćby w odniesieniu do średniego kursu NBP, czy kursu rynkowego waluty obcej. Umowa ma być wykonywana bez spornych zapisów. Jednocześnie nie można uznać, że umowa nie da się wykonać z tej tylko przyczyny, że zastosowanie znajdzie niższe oprocentowanie, niż gdyby umowa od początku nie zawierała mechanizmu waloryzacji. Umieszczając taką klauzulę bank musiał się liczyć z ewentualnymi następstwami uznania jej za abuzywną, natomiast dalsza ingerencja przez Sąd w tym zakresie niweczyłaby funkcję odstraszającą zapisu art.
k.c. W szczególności w ocenie Sądu Okręgowego jako chybiony w tym kontekście ocenić należy zarzut naruszenia art. 358 § 2 k.c., biorąc pod uwagę, że przepis ten wszedł w życie w dniu 24 stycznia 2009 r., a zatem już po zawarciu umowy kredytu między stronami, co miało miejsce w dniu 02 lutego 2007 r. Odnośnie natomiast zarzutów naruszenia art. 41 ustawy – Prawo wekslowe wskazać należy, Sąd Okręgowy w całości podziela i przyjmuje za własne poczynione w tym zakresie przez Sąd I instancji rozważania, nie znajdując potrzeby ich powielania na obecnym etapie. Odnosząc się do kwestii wprowadzonej, tzw. ustawą antyspredową, możliwości spłaty przez kredytobiorcę kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej bezpośrednio w tej walucie, z pominięciem kursów z tabeli kursowej banku, wskazać należy, iż abuzywność zapisów badana jest zawsze na datę zawarcia umowy, a ewentualnego abuzywnego charakteru zapisu umowy nie może zmieniać sposób jej późniejszego wykonywania. Strony łączy umowa i to jej zapisy podlegały ocenie Sądu, ww. ustawa miała natomiast na celu złagodzenie negatywnych skutków działania mechanizmu spread’u walutowego. Skorzystanie z uprawnień zagwarantowanych ww. ustawą było uprawnieniem a nie obowiązkiem powoda. Sąd Okręgowy nie podziela również zarzutu naruszenia art. 405 k.c., art. 410 § 2 k.c. i art. 409 k.c., bowiem nie ulega wątpliwości, że przy wykorzystaniu mechanizmu indeksacji doszło do pobrania rat w wyższej wysokości, niż faktycznie należna, a zatem doszło do pobrania należności bez podstawy prawnej, co zasadnie doprowadziło Sąd Rejonowy do wniosku, że różnica między kwotami pobranymi a należnymi podlega zwrotowi. Jednocześnie Sąd Okręgowy w pełni podziela rozważania Sądu Rejonowego, poczynione odnośnie art. 411 pkt 1 k.c., w kontekście wiedzy kredytobiorców o abuzywnym charakterze kwestionowanych zapisów w chwili spłaty rat w wyższej wysokości. Zgodzić się również należy z Sądem I instancji, iż nie wykazany został fakt zużycia lub utraty korzyści, w rozumieniu art. 409 k.c. Nie zasługują również na uwzględnienie zarzuty odnoszące się do sposobu zweryfikowania przez Sąd Rejonowy wysokości dochodzonego roszczenia. Sąd I instancji oparł się w tym zakresie na dowodzie z opinii biegłego, szczegółowo wyjaśniając, dlaczego dowód ten uznał za miarodajny. Ocena ta nie może budzić zastrzeżeń. Jednocześnie Sąd Okręgowy podziela rozważania Sądu Rejonowego, w których Sąd ten wyjaśnił dlaczego nie podzielił zarzutów strony pozwanej względem opinii. Przekonuje zarówno argumentacja Sądu odnosząca się do ilości dni w poszczególnych miesiącach stanowiących podstawę wyliczeń, jak również ocena, że zarzuty strony pozwanej nie zostały poparte żadną szerszą argumentacją. Ocena, iż żądanie zapłaty obejmowało świadczenie nienależne, powoduje, że zasadnie również Sąd Rejonowy wskazał, że na gruncie sprawy niniejszej zastosowanie znajdzie, zgodnie z brzmieniem art. 118 k.c. 10-letni termin przedawnienia. Analogicznie nie może budzić wątpliwości, że prawidłowo Sąd Rejonowy ocenił, że data początkowa zasądzenia odsetek winna być ustalona stosownie do dyspozycji art. 455 k.c. przy uwzględnieniu skierowanego do strony pozwanej wezwania do zapłaty. Reasumując, w ocenie Sądu Okręgowego ze wszystkich powyżej przedstawionych względów oraz biorąc pod uwagę bezzasadność podniesionych w apelacji zarzutów, należało ocenić rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego jako prawidłowe, co skutkować musiało oddaleniem apelacji, jako bezzasadnej na podstawie art. 385 k.p.c. Rozstrzygnięcie w zakresie kosztów procesu w instancji odwoławczej zostało wydane w oparciu o treść art. 98 § 1 k.p.c., tj. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. Na koszty te złożyło się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika powodów w kwocie 2.700 zł, obliczone na podstawie § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r., poz. 1804), według stanu na dzień wniesienia apelacji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.