Sygn. akt I ACa 1370/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 stycznia 2014 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Tadeusz Nowakowski Sędziowie: SSA Beata Wolfke - Kobzar SSA Jolanta Solarz (spr.) Protokolant: Małgorzata Kurek po rozpoznaniu w dniu 24 stycznia 2014 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa małoletniego K. P. przeciwko (...) Publicznemu Zespołowi (...) w K. o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Opolu z dnia 9 lipca 2013 r. sygn. akt I C 173/10
(234)zł, wydatki na nocleg rodzica towarzyszącego dziecku, kiedy wyjazdy są dwudniowe, wydatki na turnusy rehabilitacyjne (orientacyjnie 400 zł), zakup sprzętu rehabilitacyjnego, leków (przeciwbólowych i plastrów stabilizujących). Sąd Okręgowy zauważył, że rodzice małoletniego wspomagani są w tym zakresie pieniędzmi wypłacanymi przez fundację, a pochodzącymi z wpłat z tzw. 1%. Średnie miesięczne wypłaty z tego tytułu to 779 zł, ale sama rehabilitacja to 710 zł. Dlatego też za uzasadnione uznano przyznanie małoletniemu z tytułu zwiększenia się jego potrzeb renty w kwocie 1.800 zł miesięcznie na pokrycie opłat za rehabilitację, dojazdy, konsultacje, zakup leków i sprzętu rehabilitacyjnego, noclegi rodzica i zwiększone w przyszłości wydatki związane z edukacją dziecka w zakresie w jakim nie będzie on mógł korzystać z publicznej oświaty. Co do pozostałej żądanej kwoty, wobec nie wykazania dalszych potrzeb, żądanie oddalono. Sąd I instancji nie podzielił stanowiska strony pozwanej, iż renta winna być obniżona o kwoty przekazywane na potrzeby małoletniego przez fundację, wskazując, że działanie tego rodzaju podmiotu uzależnione jest środków pochodzących od osób trzecich, trudno zatem prognozować czy i w jakim zakresie w przyszłości środki te będą mogły być przekazywane na mał. K.. Rodzice K. wykazali się inwencją i aktywnością w pozyskiwaniu środków na rehabilitację dziecka, ale nie oznacza to, że tego typu działania zwalniają sprawcę szkody od jej naprawienia, a działania finansowe fundacji powinny być dodatkowym źródłem wsparcia dla rodziców małoletniego w procesie jego rehabilitacji, nie zaś wyręczaniem pozwanego w realizacji jego obowiązków. Orzeczenie o kosztach oparte zostało na jest na dyspozycji art. 100 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona pozwana, zaskarżając go w części uwzględniającej powództwo i rozstrzygającej o kosztach postępowania, zarzucając: 1. naruszenie prawa materialnego, a w szczególności art. 445 § 1 k.c. i art. 444 § 2 k.c., poprzez jego błędną interpretację, polegającą na pominięciu ustalenia istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego, a powstałym uszczerbkiem, a także pominięciu ustalenia winy pozwanego i oparcie rozstrzygnięcia jedynie na abstrakcyjnym ustaleniu, że doszło do uszczerbku na zdrowiu małoletniego powoda, bez jednoznacznego wykazania, że w ustalonym stanie faktycznym podjęcie decyzji o naturalnym porodzie było nieprawidłowe, gdzie szpital nie może ponosić odpowiedzialności odszkodowawczej za każde powikłanie występujące w toku porodu, gdyż wiązało by się to z jego odpowiedzialnością absolutną (444 § 1 i 2 k.c. oraz 445 § 1 k.c.), a warunkiem odpowiedzialności winno być przypisane pozwanemu winy za powstanie szkody; 2. niewyjaśnienie istoty sprawy, polegające na pominięciu dokonania ustaleń w zakresie czy porażenie splotu barkowego było wynikiem źle zastosowanej pomocy w przypadku pokonywania dystocji barkowej oraz czy porażenie splotu barkowego mogło się zdarzyć również w czasie cięcia cesarskiego E. P., gdzie zgodnie z opinią sądowo-medyczną „oczywistym jest, że porażenie splotu barkowego może się zdarzyć również w czasie pozornie łatwiejszego wydobycia płodu w czasie cięcia cesarskiego (...)” oraz twierdzeń biegłych, że „ nie każde porażenie splotu barkowego jest owocem źle zastosowanej pomocy w przypadku pokonywania dystocji barkowej", a przede wszystkim dokonania ustaleń czy udzielona podczas porodu E. P. pomoc była źle zastosowana, czy też zgodnie z ustaleniami biegłych była „skuteczna”; 3. naruszenie prawa materialnego, poprzez jego błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności: art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 i 2 k.c. polegające na zasądzeniu zadośćuczynienia i renty, oraz ustaleniu odpowiedzialności na przyszłość, a nadto zasądzenie zadośćuczynienia i renty w kwocie rażąco przekraczającej wysokość sumy odpowiedniej; 4. naruszenie prawa procesowego, mające wpływ na treść wydanego rozstrzygnięcia:
- a)art. 217 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez nie przeprowadzenie wnioskowanego przez stronę pozwaną dowodu z opinii ośrodka referencyjnego III stopnia Instytutu lub właściwej Kliniki, z uwagi na istotne rozbieżności w dwóch różnych opiniach w zakresie ustalonego uszczerbku na zdrowiu małoletniego K. P.,
- b)art. 328 § 2 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 i 2 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i dokonanie ustaleń faktycznych dowolnie, w sposób jednostronny i wybiórczy polegający w szczególności na: - dowolnym ustaleniu, że pozwany co do zasady przyjął odpowiedzialność za zdarzenie i jego skutki, gdzie zgodnie z treścią odpowiedzi na pozew i przedstawionym stanowiskiem pozwanego w toku procesu, pozwany kwestionuje nie tylko winę, rozmiar szkody, ale przede wszystkim podstawę odpowiedzialności i nie przyjął odpowiedzialności za zdarzenie, - dowolnym ustaleniu, że działanie zatrudnionego przez pozwanego lekarza w czasie porodu było nieprofesjonalne, z uwagi na brak posługiwania się fachowym nazewnictwem, gdzie zgodnie z treścią opinii sądowo-lekarskiej „wobec pojawienia się dystocji barkowej, skoro doszło do urodzenia żywego dziecka i w obrębie kanału rodnego doszło tylko do pęknięcia krocza I stopnia to zastosowane rękoczyny, choć nie zostały nazwane można uznać za skuteczne”, - dowolnym ustaleniu, że lekarz T. Z. nie podjął działań zmierzających do powzięcia wiedzy na temat stanu położnicy oraz wagi płodu, gdzie z dokumentacji medycznej wynika jednoznacznie, E. P. miała wykonanych szereg badań, a w okresie 3 tygodni przed porodem wykonane badanie wagi płodu, co jednoznacznie wskazuje, że lekarz posiadał wiedzę w tym zakresie, - dowolnym przyjęciu, że lekarz T. Z. nie rozważał zakończenia porodu metodą cięcia lekarskiego, tylko dlatego, że takich rozważań nie ma w historii choroby, podkreślić za biegłymi powołanymi w sprawie należy, że „każdą ciążę i poród analizuje się pod kątem sposobu jej zakończenia (...) stwierdzenie, że w dokumentacji lekarskiej nie ma wzmianki o konieczności zakończenia ciąży drogą cięcia cesarskiego nie świadczy więc, że analizy przebiegu porodu pod kątem jego zakończenia nie prowadzono. Nie można bowiem wyobrazić sobie, żeby opis porodu zamieszczony w historii choroby odzwierciedlał wszystkie kierunki jego analizy (...)”, - dowolnym ustaleniu stopnia uszczerbku na zdrowiu małoletniego K. P. w oparciu o opinię sądowo-lekarską z dnia 14 grudnia 2012 r., przy zupełnym pominięciu ustaleń opinii biegłej Lek. B. B., nie wyjaśnieniu podstaw pominięcia ustalonego w opinii stopnia uszczerbku na zdrowiu w wysokości 15%; 5. naruszenie przepisów prawa materialnego, poprzez jego błędną interpretację, a w szczególności art. 481 k.c. poprzez zasądzenie zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu, gdzie biorąc pod uwagę przebieg procesu nie były znane wszystkie okoliczności mające wpływ na wysokość zadośćuczynienia, określenie wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w chwili wyrokowania uzasadnia przyznanie odsetek dopiero od tej daty; 6. naruszenie prawa procesowego, tj. art. 98 § 1 k.p.c., 100 k.p.c. 117 k.p.c. poprzez nieobciążanie powoda kosztami procesu, zwolnienie powoda od ponoszenia kosztów, a także obciążenie pozwanego wydatkami i opłatami sądowymi. Wskazując na powyższe, skarżący wniósł o: 1. w zakresie zarzutów 1, 2, 3, 4b − zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych; ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji, 2. w zakresie zarzutu 4a uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, 3. w zakresie zarzutu 5 zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie odsetek od daty wyrokowania, 4. w zakresie zarzutu 6 zmianę zaskarżonego wyroku i nie obciążanie pozwanego wydatkami i opłatami sądowymi, od których powód został zwolniony oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych. W odpowiedzi na apelację powód wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny ustalił dodatkowo: Matka powoda nie ma możliwości podjęcia pracy z uwagi na sprawowaną opiekę nad powodem i przyznano jej świadczenie pielęgnacyjne z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej z uwagi na konieczność stałej opieki nad dzieckiem, aktualnie w kwocie 620 zł miesięcznie. Dowód: decyzje o przyznaniu świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu rezygnacji z zatrudnienia − k. 696-700 Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja zasługiwała na uwzględnienie jedynie w niewielkiej części dotyczącej renty. Na wstępie wskazać należy, iż Sąd Apelacyjny w całości podzielił ustalenia faktyczne, dokonane w sprawie przez Sąd Okręgowy, przyjmując je za własne i czyniąc je podstawą swojego rozstrzygnięcia. Ustalenia te bowiem znajdowały odzwierciedlenie w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Dodatkowe ustalenia poczynione w postępowaniu apelacyjnym miały na celu jedynie wyjaśnienie sytuacji materialnej powoda i jego rodziny. Ustosunkowanie się do zarzutów apelacji rozpocząć należy od zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego, bowiem ocena prawidłowości wykładni i zastosowania przepisów prawa materialnego może mieć miejsce dopiero po zweryfikowaniu poprawności ustaleń faktycznych będących podstawą subsumcji określonej normy materialnoprawnej, stanowiącej podstawę prawną dochodzonego roszczenia. Sąd Okręgowy dokonał oceny zebranego materiału dowodowego, dokonując jego analizy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, które odpowiada wymogom z art. 328 § 2 k.p.c. Wbrew zarzutom apelacji, nie naruszony został art. 233 § 1 k.p.c., ocena nie ma charakteru wybiórczego, ani dowolnego, a poddane jej zostały wszystkie dowody w postaci opinii biegłych, dokumentów (w tym dokumentacji medycznej matki powoda i dokumentacji powoda), a nadto z zeznań świadków. Z całego zebranego materiału dowodowego jednoznacznie wynika, że u powoda doszło do porażenia splotu barkowego prawego jako następstwa dystocji barkowej. Do dystocji barkowej doszło w II fazie porodu (gdy nastąpiło zatrzymanie postępu porodu na skutek niemożności urodzenia się barków płodu), a zatem wówczas, gdy zakończenie porodu drogą cięcia cesarskiego było niemożliwe. Dla ustalenia podstaw odpowiedzialności strony pozwanej za powstanie szkody u powoda najistotniejszy był dowód z opinii biegłych prof. J. W. i dr L. P. z Instytutu (...). Z opinii tej jednoznacznie i zdecydowanie wynika, że dystocja barkowa jest jednym z najpoważniejszych powikłań porodowych, któremu lepiej zapobiegać niż go zaopatrywać. Biegli w oparciu o swoją wiedzę wyrazili pewność, że „staranna i prawidłowo przeprowadzona diagnostyka z zastosowaniem możliwych do wdrożenia metod diagnostycznych mogłaby w konkluzji dać powód do wnioskowania, że najodpowiedniejszą drogą zakończenia ciąży u E. P. byłaby droga cięcia cesarskiego”. U E. P. nieprawidłowo przeprowadzona została diagnostyka przedporodowa, stanowiąca podstawę do kwalifikacji do określonego sposobu zakończenia ciąży, a to doprowadziło do powikłania w czasie porodu. Postawienie podejrzenia, że w czasie porodu może dojść do powikłania w postaci dystocji barkowej jest możliwe tylko wówczas, gdy właściwie zostanie przeprowadzona analiza czynników ryzyka jej wystąpienia. Tymczasem u E. P. istniało przynajmniej kilka czynników ryzyka m.in. otyłość, cukrzyca ciążowa lub przedciążowa, przebyty poród z makrosomią, wielorodność. U matki powoda nie przeprowadzono badań dotyczących metabolizmu węglowodanów, nie miała też ocenionego poziomu cukru we krwi, nie ustalono profilu glikemii. W czasie pobytu E. P. w pozwanym szpitalu od 28.07.2008 roku nie wykonano u niej badania USG i nie ma dowodów na to, by inną znaną i stosowaną powszechnie metodą starano się oszacować masę płodu, podczas, gdy, według biegłych, szacowanie masy płodu było węzłowym badaniem, od którego zależało przyjęcie taktyki położniczej, bowiem istniały czynniki ryzyka makrosomii. Poprzednie badanie wielkości płodu, co zauważa nawet skarżący w apelacji, wykonane było trzy tygodnie wcześniej. Wówczas określono ja na 4026 g i można było zakładać, że w czasie porodu zbliży się do 5000 g (powód miał 5300 g). Tymczasem poród drogami natury noworodka powyżej 4300-4500 przez rodzącą z zaburzeniami tolerancji glukozy jest obarczony dużym ryzykiem położniczym. Brak przedporodowego oszacowania masy płodu, według biegłych, nie jest możliwy do usprawiedliwienia, podczas, gdy strona pozwana podkreślała, że jest placówką o II stopniu referencyjności. Biegli stwierdzili również, że prowadzenie porodu siłami natury, mając świadomość, że dystocja barkowa może wystąpić jest postępowaniem nadmiernie ryzykownym, podczas, gdy u matki powoda wystąpiły czynniki ryzyka wystąpienia tego powikłania, którego można się było spodziewać. Nie można uznać za dowolne przyjęcie przez Sąd I instacji, że lekarz T. Z. nie rozważał zakończenia porodu metodą cięcia lekarskiego, wobec logicznego wniosku biegłych, iż brak w historii choroby rozważań na temat możliwości bądź konieczności przeprowadzenia porodu drogą cięcia cesarskiego świadczy, że nie znaleziono takich wskazań. Gdyby taka analiza była przeprowadzona powinna ona znaleźć swój wyraz w historii choroby. Jeśli chodzi o ocenę kompetencji lekarza T. Z., to opinia jest również jednoznaczna – biegli wskazali, że każdy rękoczyn stosowany w uwalnianiu barków w dystocji barkowej ma swoją właściwą nazwę, a zastosowanie rękoczynów posiada swój algorytm rekomendowany przez autorów wielu publikacji naukowych. Tymczasem lekarz T. Z. nie wskazał ani w dokumentacji, ani w swoich zeznaniach, nazwy czynności, które wykonał, co przez biegłych określono jako „bliżej nieokreślony rękoczyn, a opis udzielonej pomocy oceniono jako „mało fachowy”. Przypomnieć należy, że na lekarzach ciąży ustawowy obowiązek wykonywania zawodu zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością (art. 4 ustawy z dnia 05.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, j.t. Dz. U. z 2011 r. Nr 277, poz. 1634). Cytowany przepis odnosi się do staranności zawodowej lekarza, która powinna być należyta, właściwie dobrana do kwalifikacji danego lekarza (zespołu lekarzy), jego doświadczenia i sytuacji, w której udzielana jest pomoc osobie tego potrzebującej. Postępowanie lekarza w danej sytuacji należy oceniać z uwzględnieniem całokształtu okoliczności istniejących w chwili dokonywania zabiegu medycznego, a zwłaszcza tych danych, którymi lekarz dysponował albo mógł dysponować, mając na uwadze wymagania aktualnej wiedzy i nauki medycznej oraz powszechnie przyjętej praktyki lekarskiej (wyrok SN z dnia 10 grudnia 2002 r. V KK 33/02, Lex nr 75498). Jeżeli zachowanie lekarza przy dokonywaniu zabiegu medycznego odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie. Właściwy poziom fachowości wyznaczają wspomniane kwalifikacje (specjalizacja, stopień naukowy), posiadane doświadczenie ogólne i przy wykonywaniu określonych zabiegów medycznych, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia. O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga przeprowadzanego zabiegu, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Nie chodzi zatem o staranność wyższą od przeciętnej wymaganą wobec lekarza, lecz o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej (art. 355 § 2 k.c.) i według tej przeciętnej ocenianie konkretnego zachowania (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10.02.2010 r., V CSK 287/09, OSP2012/10/95). Ustalone przez Sąd okoliczności przebiegu porodu u E. P. i ich ocena w oparciu o opinię biegłych prof. J. W. i dr L. P. prowadziły do jednoznacznego wniosku, że pomiędzy działaniem strony pozwanej, a szkodą doznaną przez powoda, istnieje związek przyczynowo – skutkowy, wystarczający do przypisania stronie pozwanej odpowiedzialności. Wobec jednoznacznych stwierdzeń i wniosków zawartych w opinii biegłych, Sąd Okręgowy nie miał podstaw, by zająć stanowisko odmienne, zaś zarzuty apelacji o dowolności poczynionych ustaleń, były nieudaną próbą polemiki i nie mogły przynieść oczekiwanego dla strony pozwanej skutku. Dla ustalenia odpowiedzialności strony pozwanej nie miało znaczenia, co podnosiła w apelacji strona pozwana, że porażenie splotu barkowego może się zdarzyć również w czasie wydobycia płodu w czasie cięcia cesarskiego oraz, że nie każde porażenie splotu barkowego jest owocem źle zastosowanej pomocy w przypadku pokonywania dystocji barkowej. W konkretnym przypadku powoda nie było wątpliwości i zostało stwierdzone, że porażenie splotu barkowego prawego nastąpiło przy pokonywaniu dystocji barkowej i można założyć, że nie doszłoby do niej, gdyby E. P. była prawidłowo zdiagnozowana z uwzględnieniem czynników ryzyka wystąpienia dystocji, a poród odbył się drogą cięcia cesarskiego. Jednocześnie wskazać należy, że odpowiedzialność zakładu opieki zdrowotnej w reżimie deliktowym opiera się na przepisach art. 416 k.c., a z racji relacji zwierzchnictwa i podporządkowania na podstawie art. 430 k.c. w związku z art. 415 k.c. Tej ostatniej podstawy materialnoprawnej Sąd Okręgowy nie wskazał. W niniejszej sprawie zachowanie personelu medycznego strony pozwanej wyczerpywało przesłanki bezprawności i zawinienia w rozumieniu przepisów art. 415 k.c. i art. 430 k.c. Już z powyższych rozważań wynika, że w żaden sposób nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia prawa materialnego, a powód w związku ze szkodą jakiej doznał, mógł dochodzić od strony pozwanej zadośćuczynienia na podstawie art. 445 § 1 k.c. i renty z art. 444 § 2 k.c., a nadto żądać ustalenia odpowiedzialności na przyszłość. Apelacja strony pozwanej w zakresie kwestionującym wysokość przyznanego powodowi zadośćuczynienia nie zasługuje na uwzględnienie, zaś Sąd Odwoławczy podziela motywację Sądu I instancji odnoszącą się ustalenia go w kwocie 250.000 zł. Wbrew zarzutom apelacji, przyznane ostatecznie powodowi zadośćuczynienie jest adekwatne do zakresu doznanej przez powoda krzywdy, uwzględnia nieodwracalność szkody powoda, będącej źródłem wielu cierpień od urodzenia, rozmiar uszczerbku na zdrowiu, jego cierpienia, konieczność codziennej rehabilitacji, ograniczenia w jego życiu i rozwoju osobistym, które zaburzają jego dzieciństwo i będą miały konsekwencje w jego dalszym życiu. Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje i podziela argumenty wskazane przez Sąd I instancji, a szczegółowe ich w tym miejscu przytaczanie i powtarzanie jest zbędne. Wysokość uszczerbku na zdrowiu powoda spowodowania porażeniem splotu barkowego był tylko jednym z elementów, jakie mają wpływ na ustalenie wysokości zadośćuczynienia. Wbrew zarzutom strony pozwanej uszczerbek na zdrowiu powoda w postaci porażenia splotu ramiennego nie został ustalony dowolnie, ale w oparciu o opinie biegłego ortopedy L. R. oraz biegłej neurolog K. H., którzy niezależnie od siebie określili uszczerbek na 25%. Istotnie biegła neurolog B. B. określiła stopień uszczerbku na zdrowiu powoda na 15%, ale pełnomocnik powoda skutecznie zakwestionował tą opinię, podnosząc, że biegła nie odniosła się do wszystkich stawianych jej pytań, wobec czego Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii innego neurologa w osobie K. H.. Dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego jest wynikiem oceny sądu orzekającego, że sporządzona przez biegłego sądowego opinia jest niezupełna lub niejasna, bądź też, że wykonane opinie różnych biegłych sądowych są ze sobą sprzeczne (por. wyrok SN z dnia 14.01.2011 r., II UK 160/10, Lex nr 786386). Opinia kolejnego neurologa nie została zakwestionowana przez powoda, a przez stronę powodową właśnie do wysokości uszczerbku na zdrowiu. Okoliczność ta została wyjaśniona przez biegłą w ustnej opinii na rozprawie 28 maja 2013 roku. Biegła K. H. wyjaśniła, że w przypadku dzieci (oraz osób starszych) uszczerbek ten określany jest w górnych granicach (25%), eksponując aspekt bólu, jaki jest wyjątkowo trudny do zniesienia u dzieci. Za zupełnie niezasadny uznać należy więc zarzut skarżącego dotyczący art. 217 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie przez Sąd I instancji wnioskowanego przez stronę pozwaną dowodu z opinii ośrodka referencyjnego III stopnia Instytutu lub właściwej Kliniki, z uwagi na istotne rozbieżności w dwóch różnych opiniach. Wprawdzie, istotnie, Sąd Okręgowy tego wyraźnie nie wyraził, ale zakwestionowana opinia B. B. została pominięta, co było decyzją prawidłową. Słusznie Sąd Okręgowy nie widział podstaw dla dopuszczania dowodu z kolejnej opinii biegłego neurologa lub opinii ośrodka referencyjnego III stopnia, Instytutu lub właściwej Kliniki, skoro złożone opinie ortopedy i neurologa K. H. były na tyle kategoryczne i przekonujące, że wystarczająco wyjaśniały kwestie uszczerbku na zdrowiu powoda, określając go na 25%. Strona pozwana, choć nie wskazała przepisu art. 189 k.p.c., kwestionowała również ustalenie, że strona pozwana będzie ponosiła odpowiedzialność za ewentualne skutki doznanej u powodowa szkody, jakie ujawnią się w przyszłości. Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w tym zakresie jest jak najbardziej prawidłowe, zważywszy, że na dzień dzisiejszy, według biegłych, nie można przewidzieć końcowego efektu prowadzonej rehabilitacji, a doznane porażenie splotu barkowego, które ma charakter trwały, ma wpływ na rozwój kręgosłupa i narządy ruchu oraz na powstanie w przyszłości zmian przeciążeniowych i zwyrodnieniowych. Za ewentualne dalsze ujawnione szkody odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Sąd Okręgowy zasadnie uwzględnił żądanie zasądzenia renty na podstawie art. 444 § 2 k.c., z tytułu zwiększonych potrzeb. Wysokość renty w rozpoznawanej sprawie była wyznaczona zakresem zwiększonych potrzeb małoletniego powoda, których istnienie pozostawało w związku przyczynowo – skutkowym z porażeniem splotu barkowego prawego jakiego doznał w czasie porodu. Potrzeby te obejmowały szeroko rozumiane koszty związane z procesem leczenia, rehabilitacji i opieki. Powód nie miał obowiązku ścisłego, arytmetycznego wyliczenia wysokości poszczególnych wydatków, które ponosi w związku z koniecznością zaspokajania potrzeb zwiększonych na skutek czynu niedozwolonego (art. 322 k.p.c.), ale złożył wszelkie rachunki za ponoszone wydatki ponoszone na rehabilitację, zakup domowego sprzętu rehabilitacyjnego, zakup leków, wyjazdy rehabilitacyjne, koszty dojazdów na konsultacje lekarskie i miejsce w którym wykonywana jest rehabilitacja. W ramach lecznictwa publicznego powód nie uzyskuje wystarczających świadczeń, dlatego istnieje konieczność korzystania ze świadczeń prywatnych. Koszty wykazane przez powoda pozwoliły Sądowi I instancji na wyliczenie należnej renty, którą zobowiązana jest wypłacać powodowi strona pozwana, na kwotę 1.800 zł. Zgodzić się trzeba z Sądem Okręgowym, iż nie sposób prognozować, czy Fundacja (...), której powód jest podopiecznym, w przyszłości będzie przeznaczać jakiekolwiek środki dla powoda. Jednak w toku procesu ustalone zostało, że w okresie od 20.09.2009 roku do 16.05.2013 roku Fundacja przekazała na rzecz powoda kwotę 34.285,01 zł, co daje miesięcznie, we wskazanym okresie, kwotę 779 zł. Wobec odszkodowawczego charakteru renty, która stanowi formę naprawienia szkody, nie można zgodzić się, by w okresie od kwietnia 2010 roku, od którego zasądzona została na rzecz powoda renta (według daty wniesienia pozwu) do maja 2013 roku (data zaświadczenia Fundacji) nie uwzględnione zostały kwoty wypłacone powodowi przez Fundację, co w ten sposób zmniejszało jego szkodę majątkową powstałą z tytułu zwiększonych potrzeb. Z tej przyczyny wysokość renty za okres od kwietnia 2010 roku do maja 2013 roku została zmniejszona do 1.021 zł miesięczne (o 779 zł), natomiast od czerwca 2013 roku i na przyszłość rentę w wysokości po 1.800 zł miesięcznie należało uznać za prawidłowo wyliczoną, w oparciu o przesłanki z art. 444 § 2 k.c. Przedłożone przed Sądem II instancji zaświadczenie o wysokości świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości 620 zł nie zmienia oceny co do należnej powodowi renty, bowiem jest to zasiłek przyznany jego matce z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej z uwagi na konieczność stałej opieki nad dzieckiem. Wbrew zarzutowi apelującej Spółki nie doszło także do naruszenia art. 481 § 1 k.c., zgodnie z którym odsetki należą się wierzycielowi wówczas, gdy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, tj. kiedy nie spełnia tego świadczenia w terminie. Art. 455 k.c. stanowi, że jeśli termin spełnienia świadczenia nie wynika z treści ani z właściwości zobowiązania, to zobowiązanie ma charakter bezterminowy, a o jego przekształceniu w zobowiązanie terminowe decyduje wierzyciel, wzywając dłużnika do spełnienia świadczenia w określonym rozmiarze. W orzecznictwie utrwalone jest przy tym stanowisko, że zobowiązaniem bezterminowym jest m. in. zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę (por. wyrok SN z dnia 22 lutego 2007 r., I CSK 433/06, Lex nr 274209; wyrok SN z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, Lex nr 153254). Zobowiązany do zapłaty zadośćuczynienia powinien zatem spełnić swoje świadczenie na rzecz poszkodowanego niezwłocznie po otrzymaniu od niego stosownego wezwania, a jeśli tego nie czyni, popada w opóźnienie uzasadniające naliczenie odsetek od należnej wierzycielowi sumy. W judykaturze przyjmuje się również, że przy odpowiedzialności deliktowej wezwanie do zapłaty związane jest z datą doręczenia odpisu pozwu, chyba że strona wykaże istnienie wcześniejszego wezwania przedsądowego (por. wyrok SN z dnia 20 stycznia 2004 r., II CK 364/02, Lex nr 347285). Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynika, że pismem z dnia 15 stycznia 2010 roku strona pozwana została wezwana do zapłaty zadośćuczynienia za krzywdę powoda w terminie do 15 lutego 2010 r., zaś wypłaciła powodowi 30.000 zł. Skoro strona pozwana została wezwana do wypłaty zadośćuczynienia na rzecz powoda, a Sąd Okręgowy uznał za odpowiednią sumę zadośćuczynienia kwotę 250.000 zł, ponad to, co wypłacono, to słusznie przyjął wymagalność roszczenia od daty wskazanej przez powoda. Wbrew zarzutowi apelacji brak więc było podstaw do zasądzenia przez Sąd Okręgowy odsetek ustawowych od przyznanego zadośćuczynienia dopiero od daty wyrokowania. Należy przy tym zauważyć, że pogląd, zgodnie z którym zasądzenie odszkodowania według cen z daty wyrokowania uzasadnia zasądzenie odsetek dopiero od tej daty, został wypracowany w orzecznictwie w czasie wielkiej inflacji. Rozwiązanie to miało zapobiegać podwójnej waloryzacji i bezpodstawnemu wzbogaceniu poszkodowanego i aktualnie uznać je należy za zdezaktualizowane. Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą apelację akceptuje ten nurt orzecznictwa SN, zgodnie z którym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 lipca 2004 r., sygn. akt I CK 83/04, Lex nr 116589), funkcja odszkodowawcza odsetek przeważa nad ich funkcją waloryzacyjną. W tej sytuacji zasądzanie odsetek od daty wyrokowania prowadzi w istocie do ich umorzenia za okres przed datą wyroku. Jest to nieuzasadnione uprzywilejowanie dłużnika i może go skłaniać do jak najdłuższego zwlekania z opóźnionym świadczeniem pieniężnym, w oczekiwaniu na orzeczenie sądu, znoszące obowiązek zapłaty odsetek za wcześniejszy okres. Reasumując, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok jedynie w punkcie II, w sposób wskazany w punkcie 1 wyroku, zaś w pozostałym zakresie, na podstawie art. 385 k.p.c. apelację oddalił. Ponieważ zmiana rozstrzygnięcia dotyczyła tylko w niewielkiej części renty, nie zasługiwało na zmianę rozstrzygnięcie o kosztach. Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego oparto na art. 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., obciążając nimi w całości stronę pozwaną, która tylko w bardzo niewielkim stopniu wygrała proces. MR-K