← Polska

I ACa 653/14

Sygn. akt I ACa 653/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 26 lutego 2015 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Małgorzata Gulczyńska Sędziowie: SA

§1

k.p.c., w brzmieniu obowiązującym w chwili wszczęcia postępowania, zgodnie z którym powód jest obowiązany podać w pozwie wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, chyba że wykaże, iż ich powołanie w pozwie nie było możliwe albo że potrzeba powołania wynikła później. Analogicznie pozwany, stosownie do treści art. 479 14 § 2 k.p.c., jest obowiązany podać w odpowiedzi na pozew wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod takim samym rygorem. Wymienione wyżej przepisy mają na celu koncentrację materiału dowodowego, szczególnie w postępowaniu gospodarczym, jeszcze przed terminem pierwszej rozprawy. Nie zastosowanie się do nich przez strony skutkuje utratą prawa do późniejszego powoływania nowych twierdzeń, zarzutów i dowodów. Oznacza to, że spóźnione twierdzenia i wnioski dowodowe nie mogą być przez Sąd brane pod uwagę, tj. muszą być traktowane jakby ich w ogóle nie było, nawet gdyby prowadziło to do ustalenia prawdy materialnej. Rygor utraty prawa do powoływania nowych twierdzeń i dowodów może okazać się dla stron dotkliwy w skutkach, jednak dotkliwość ta w równym stopniu dotyczy obu stron procesu i została wyraźnie i z pełną konsekwencją przewidziana przez prawodawcę. Nie może budzić wątpliwości, też, iż w art.

§1k.p.c.

ustawodawca nie zawarł, z wyjątkiem kryterium temporalnego, żadnych innych kryteriów prekluzji, należy przyjąć, iż przepis ten dotyczy wszystkich spóźnionych twierdzeń, zarzutów i dowodów , bez względu na ich znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy i jest też oczywiste, że wyłącza on także stosowanie art. 217 k.p.c. (por. uzasadnienie uchwały SN z dnia 17.02.2004 r. III CZP 115/03 OSNC 2005/5/77; także wyrok SN w sprawie IV CK 152/05 Rzeczpospolita z dnia 23.11.2005r.). Ponadto należy zauważyć, że rygoryzm ten jest przewidziany w szczególnych przypadkach. Przede wszystkim w postępowaniu gospodarczym, wyodrębnionym m.in. ze względu na profesjonalizm stron postępowania – od przedsiębiorców można bowiem wymagać znajomości podstawowych zasad procedury cywilnej oraz stawiać im wymagania wyższe niż przeciętnemu obywatelowi – tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 sierpnia 1993 r. [III CRN 77/93 - OSNC 1994/3/69], w którym stwierdzono, że należyta staranność dłużnika, określana przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej przez niego działalności gospodarczej (art. 355 § 2 k.c.), obejmuje także znajomość obowiązującego prawa oraz następstw z niego wynikających w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. Artykuł

§1k.p.c.

nie uzależnia powstania obowiązku przedstawienia twierdzeń i dowodów od faktu wypowiedzenia się bądź sposobu wypowiedzenia się strony przeciwnej o okolicznościach, jakie miały być za ich pomocą udowodnione. Już zatem pierwsze pismo procesowe (pozew) winno zawierać wszystkie możliwe wnioski dowodowe. Niedopuszczalne jest tolerowanie sytuacji, w której strona składa wnioski dowodowe dopiero po wypowiedzeniu się drugiej strony o okolicznościach wskazanych w pierwszym piśmie procesowym, dopuszczenie tak zawnioskowanych dowodów stanowi naruszenie art.

§1k.p.c.

Obowiązek powołania już w pozwie twierdzeń i dowodów dotyczy zatem tych okoliczności które odnoszą się do istoty łączącego strony stosunku prawnego, a których ustalenie jest niezbędne dla uwzględnienia powództwa. Jak wynika z podzielanego przez Sąd Okręgowy poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 lutego 2007r. , I CSK 435/06 rolą procesową powoda jest dowieść, że powództwo ma usprawiedliwione podstawy (art. 6 k.c.) i z tej zasady wynika dla niego obowiązek swoistej zapobiegliwości procesowej); musi on z góry przewidywać, że pozwany będzie odpierać powództwo, podnosząc stosowne zarzuty. Mając na uwadze powyższe rozważania należy stwierdzić, że powód już w pozwie powinien przytoczyć dowody na okoliczność braku środków po stronie pozwanej na realizację inwestycji, co miało być wg powoda przyczyna zerwania przez pozwane spółki negocjacji. Powołując wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, powód nie podniósł, przy tym, że wcześniejsze powołanie tego dowodu było niemożliwe lub potrzeba powołania go wyniknęła dopiero na tym etapie postępowania. Nie było także żadnych przesłanek by uznać, że zgłoszone w piśmie z dnia 5 stycznia 2011r. wnioski o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków nie były spóźnione. Okoliczność dotycząca złożenia przez powoda oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń wobec pozwanych i sprzedaży po zaniżonej cenie udziału w prawie użytkowania wieczystego nieruchomości w L. były podnoszone przez powoda już w pozwie, w związku z czym nie było przeszkód, by wniosek o przesłuchanie świadka na te okoliczności zamieścić już w pierwszym piśmie procesowym w sprawie. Podobna konkluzja dotyczy wniosku powoda o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka na okoliczność ustalenia przez strony warunków przejęcia kredytów zaciągniętych przez powoda. Strona powodowa w żaden sposób nie uzasadniła przy tym powołania wniosków dowodowych o przesłuchanie świadków dopiero w replice na odpowiedź na pozew. Należy także zauważyć, że powód, reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika, nie wniósł do protokołu zastrzeżeń w trybie art. 162 k.p.c. co do oddalenia przez sąd wniosków dowodowych wskazanych piśmie z dnia 5 stycznia 2011r. Sąd Okręgowy wyjaśnił podstawę prawną wyroku, następująco. Prawem właściwym dla procesowania w sprawie było prawo polskie również w stosunku do pozwanej spółki prawa hiszpańskiego(...) E. S.. Zgodnie z art. 12 ust. 1 rozporządzenia nr 864/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lipca 2007 r. dotyczące prawa właściwego dla zobowiązań pozaumownych (które w świetle jego art. 31 stosuje się do zdarzeń powodujących szkodę, mających miejsce przed tą datą, tj. do wszystkich zdarzeń powodujących szkodę, które nastąpiły po 20 sierpnia 2007 r.) prawem właściwym dla zobowiązań pozaumownych wynikających kontaktów handlowych mających miejsce przed zawarciem umowy, bez względu na to czy doszło do jej zawarcia, jest prawo właściwe dla umowy albo prawo, które byłoby dla niej właściwe, gdyby została ona zawarta. Przedmiotem negocjacji była umowa sprzedaży nieruchomości, położonej w Polsce, która miała być zawarta między spółkami mającymi swoją siedzibę w Polsce. W związku z tym właściwe było prawo polskie. W dniu 4 czerwca 2008r. powód złożył oświadczenie w formie aktu notarialnego (rep. A nr (...), w którym zrzekł się wszelkich istniejących, warunkowych lub mogących powstać w przyszłości roszczeń pozostających w jakimkolwiek związku z negocjacjami z pozwaną (...) sp. z o.o., pozwaną (...) sp. z o.o., pozwaną (...) sp. z o.o., pozwaną (...) sp. z o.o., spółką prawa hiszpańskiego Grupo S. oraz wszelkimi innymi spółkami powiązanymi w rozumieniu przepisów k.s.h. ze spółką Grupa (...) w odniesieniu do nieruchomości położonych w P. na ul. (...). Zgodnie z art. 508 k.c. zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu a dłużnik zwolnienie przyjmuje. Pozwane spółki ww. zwolnienie przyjęły. Powód zrzekł się w ten sposób wszystkich sformułowanych przez siebie w pozwie roszczeń. W szczególności, oświadczeniem o zrzeczeniu się roszczeń zostały objęte również roszczenia o zwrot kwoty, którą powód uiścił w wykonaniu cesji praw i obowiązków wynikających z przedwstępnej umowy sprzedaży nieruchomości w L.. Związek jaki zachodził między umową cesji a negocjacjami w przedmiocie zbycia nieruchomości na ul. (...), miał jedynie charakter czasowy, to jednak przy badaniu zakresu roszczeń, które były objęte oświadczeniem z dnia 4 czerwca 2008r. należało wziąć pod uwagę wolę powoda (art. 65 k.c.). Z kontekstu sytuacyjnego, a w szczególności z wcześniejszego oświadczenia powoda z dnia 28 kwietnia 2008r. wynika, że powód wiązał roszczenie o zwrot kwoty 10.899.664,22 zł (którą zapłacił w wykonaniu umowy cesji praw i obowiązków z umowy przedwstępnej z dnia 4 kwietnia 2007r.) z wycofaniem się przez (...) sp. z o.o. z negocjacji. Nadto w swoim oświadczeniu powód dokonał nieenumeratywnej egzemplifikacji roszczeń których się zrzeka. Wśród nich znajduje się właśnie roszczenie o zwrot kwoty w wysokości 10.899.664,22 zł, którą zapłacił w związku z zawarciem umowy cesji. Bezsporne było w sprawie to, że powód złożył w dniu 23 grudnia 2008r. oświadczenie woli o uchyleniu się w całości od skutków prawnych „oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń” złożonego w dniu 4 czerwca 2008 r. uzasadniając to podstępnymi działaniami spółek z grupy S. w tym (...) sp. z o.o., (...) sp. z o.o., (...) sp. z o.o., (...) sp. z o.o. Uchylenie się od oświadczenia woli zostało wysłane przez powoda oraz odebrane przez (...) sp. z o.o. w dniu 29 grudnia 2012r., (...) sp. z o.o., (...) sp. z o.o. oraz przez (...) sp. z o.o. w tym samym dniu, tj. w dniu 29 grudnia 2012r. W pozwie powód wskazał, że spółki skorzystały ze złej sytuacji finansowej powoda (w szczególności zachodzenia po jego stronie groźby upadłości) przymuszając w ten sposób powoda do złożenia oświadczenia woli w przedmiocie zrzeczenia się roszczeń, czyli powód wskazał alternatywnie na dwie wady oświadczenia woli: złożenie oświadczenia w warunkach wyłączających swobodne podjęcie decyzji (art. 82 k.c.) lub na skutek błędu (art. 84 k.c.). Zgodnie z art. 82 k.c. nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Oświadczenie woli złożone przez osobę w okolicznościach wskazanych w art. 82 k.c. jest nieważne z mocy prawa (ex tunc), a sąd wydaje jedynie orzeczenie deklaratoryjne potwierdzające ten fakt (ustala nieważność oświadczenia woli). Dla skuteczności twierdzenia powoda w tym zakresie nie było więc niezbędne wykazanie wcześniejszego złożenia oświadczenia woli o uchyleniu się od skutków prawnych. Zakres zastosowania normy wyrażonej w art. 82 k.c. obejmuje jedynie sytuacje polegające na nieprawidłowym funkcjonowaniu mechanizmu woli. Sytuacja, w której znalazł się powód nie należy do takiej grupy stanów faktycznych. Powód miał możliwość wyboru między utrzymywaniem stanu zagrożenia upadłością, a złożeniem oświadczenia woli o zrzeczeniu się ewentualnych roszczeń w stosunku do ww. spółek oraz zawarciem z pozwanym (...) umowy sprzedaży nieruchomości, dzięki której mógł uzyskać niezbędne środki, które pozwalały tej groźbie zaradzić. Powód dokonał wyboru, nic zaś w sprawie nie wskazuje na to, żeby dokonujące go osoby znajdowały się w takim stanie fizycznym czy psychicznym, który uniemożliwiał im świadome i swobodne powzięcie decyzji. Okoliczność, że powód znajdował się w trudnej sytuacji finansowej, w związku z czym żadna z alternatyw przed którymi stanął, nie była przez powoda stanem pożądanym, nie ma dla sprawy znaczenia, albowiem uzależnienie zawarcia przez (...) umowy sprzedaży nieruchomości od zrzeczenia się roszczeń nie mogło prowadzić do nieważności zrzeczenia się z roszczeń na podstawie art. 58 § 2 k.c. Dla zastosowania tego przepisu konieczne byłoby to, aby treść zrzeczenia się roszczeń była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, co w ocenie Sądu w analizowanej sprawie nie występuje. W stosunkach gospodarczych często zdarzają się sytuację, w której strony podejmując decyzję znajdują się w trudnym położeniu finansowym i zmuszone są dokonywać wyborów między rozwiązaniami, z których żadne nie przynosi im korzyści. Wybierając jedną z dróg rozwiązania problemów finansowych, przedsiębiorca często decyduje się na alternatywę stanowiącą tzw. mniejsze zło, czyli taką, która wiąże się dla niego z najmniejszą stratą w zaistniałej sytuacji. W ocenie Sądu biorąc pod uwagę specyfikę działalności gospodarczej, prowadzonej przez profesjonalistów nastawionych na maksymalizację zysków, nie można zaakceptować sytuacji, w której przedsiębiorca, znajdując się w trudnej sytuacji finansowej decyduje się na zawarcie umowy z kontrahentem, która wprawdzie nie jest dla niego korzystna, ale umożliwia mu uzyskanie środków finansowych dla dalszego prowadzenia działalności, a następnie, po poprawie sytuacji, między innymi dzięki zawarciu tej umowy i uzyskanej na jej podstawie środków, dąży do podważenia jej ważności , czy próbuje uchylić się od jej skutków prawnych. Akceptowanie tego rodzaju zachowań podważałoby pewność obrotu, która jest jedną z podstawowych zasad gospodarki wolnorynkowej i nie zasługiwałoby na ochronę prawną. W istocie w obrocie gospodarczym często zdarza się łączenie zawartej umowy ze zrzeczeniem się przez strony wzajemnych roszczeń z poprzednio nawiązanych stosunków zobowiązaniowych i zakończenie przez to sporów powstałych na tle ich wykonania. Odnosząc się z kolei do kwestii błędu powód w żaden sposób nie wskazał na czym błąd ten polegał, ani też w jaki podstępny sposób został przez pozwanego spółki wywołany. To na powodzie spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie (art. 6 k.c.). Sąd mógł jedynie przypuszczać, że powodowi chodziło o błąd polegający na zapewnianiu powoda przez pozwane spółki o zawarciu w przyszłości umowy dotyczącej zakupu od powoda nieruchomości przy ulicy (...), a następnie wycofania się z tej transakcji, która to okoliczność powód wielokrotnie przytaczał w treści składanych pism procesowych. Należy jednak zauważyć, że ewentualny błąd co do treści czynności prawnych, aby mógł stanowić podstawę do skutecznego uchylenia się od skutków złożonego oświadczenia woli, musiałby wystąpić w chwili złożenia kwestionowanego przez powoda oświadczenia woli. Powód złożył oświadczenie o zrzeczeniu się roszczeń wobec pozwanych w dniu 4 czerwca 2008r., a więc już po dowiedzeniu się, że pozwane nie zamierzają zawrzeć umowy dotyczącej nieruchomości przy ulicy (...). O powyższej okoliczności spółki te poinformowały powoda w kwietniu 2008r. W takiej sytuacji nie można więc mówić, że składając oświadczenie o zrzeczeniu się roszczeń powód działał pod wpływem błędu co do intencji pozwanych w zakresie inwestycji przy ulicy (...). Z uwagi na powyższe należy stwierdzić, że powód nie uchylił się skutecznie od skutków oświadczenia woli o zrzeczeniu się roszczeń wobec pozwanych, złożonego w dniu 4 czerwca 2008r. Powyższe uwagi dotyczące zrzeczenia się roszczeń dotyczą wszystkich pozwanych spółek, w tym Grupo E. S. (spółki prawa hiszpańskiego). Oświadczenie z dnia 4 czerwca 2008r.nie wymieniło co prawda tego podmiotu poprzez wskazanie na jego firmę. Z twierdzeń zawartych w pozwie wynika jednak, że zdaniem powoda jest to spółka powiązana kapitałowo z pozostałymi spółkami z grupy (...), w związku z czym również ta spółka była adresatem jego oświadczenia o zrzeczeniu się roszczeń. Nieskuteczne okazało się również oświadczenie o uchyleniu się od oświadczenia woli zawartego w umowie sprzedaży praw i roszczeń z dnia 11 grudnia 2007r. złożone w dniu 23 grudnia 2008r. Badanie skuteczności oświadczenia złożonego w tym samym przedmiocie w dniu 28 kwietnia 2008r. było bezprzedmiotowe, albowiem zostało ono cofnięte w dniu 4 czerwca 2008r. W tym zakresie powód oparł się wadę oświadczenia woli w postaci błędu. Powód nie zdołał w sprawie wykazać, aby do zawarcia umowy z (...) sp. z o.o. doszło na skutek wywołanego podstępnie błędu, że zawarcie umowy cesji przez powoda będzie skutkowało zawarciem umowy sprzedaży nieruchomości położonych przy ul. (...) w P. przez S. I. Polska. Zeznania powoda P. B. w tym zakresie – o czym była mowa już wcześniej – oraz T. R. i A. H. okazały się niewiarygodne, zaś zeznania świadków zaoferowanych przez stronę pozwaną potwierdziły, że takiego powiązania między umowami nie było. W związku z powyższym już na podstawie przytoczonych wyżej argumentów należało uznać, że wytoczone w sprawie powództwo nie mogło zostać uwzględnione. Gdyby jednak nie podzielić powyższych uwag dotyczących nieskuteczności uchylenia się przez powoda od skutków prawnych zrzeczenia się roszczeń, powództwo należałoby oddalić także z następujących przyczyn. Żądanie kwoty 17.600.129,03 zł z tytułu odpowiedzialności pozwanych spółek za niewykonanie przez nie zobowiązania było bezzasadne z poniżej wskazanych powodów. Jedną z przesłanek odpowiedzialności kontraktowej określonej w art. 471 k.c. jest istnienie umowy między stronami. Powód nie zdołał wykazać tej przesłanki. Zawarcie umowy z wszystkimi pozwanymi spółkami powód wywodził z tego, że w wyniku negocjacji pomiędzy powodem, a spółkami z grupy S., prowadzonymi po wysłaniu przez P. P. e-maila z dnia 13 lipca 2007r. „strony, w formie jednostronnych oświadczeń i wspólnych ustaleń, związały się gospodarczo na przyszłość w zakresie realizacji wspólnych inwestycji budowlanych”. Rozumowanie powoda jest z gruntu wadliwe. Po pierwsze powód nie wykazał, aby prowadził negocjacje z innymi podmiotami niż z (...) sp. z o.o. Po drugie powód w istocie nie odróżnia faktycznego prowadzenia współpracy gospodarczej od współpracy gospodarczej regulowanej umową, mieszając w ten sposób dwa ontologicznie odrębne porządki, tj. sferę normatywną i faktyczną. Nie każde współdziałanie podmiotów prawnych oznacza, że podmioty te łączy umowa. We współczesnych stosunkach gospodarczych występuje rozmaitość umów i porozumień organizujących współdziałanie kontrahentów w bliższym czasie bądź w okresie wieloletnim. Obok umów o świadczenie bezpośrednie ukształtowały się umowy ramowe, których konstrukcja zakłada zorganizowanie i realizację współdziałania gospodarczego. Nawet jednak w umowach ramowych istnieje nawiązanie do przyszłego skonkretyzowanego świadczenia. Prawu polskiemu (art. 353 § 1 k.c.) obca jest konstrukcja umowy, w którym świadczenie w ogóle się nie pojawia. Samo „związanie się na przyszłość w zakresie realizacji wspólnych inwestycji budowlanych” nie prowadzi do zawarcia umowy, jeżeli strony nie ustalą jakie konkretnie, na jakich zasadach wspólne inwestycje budowlane chcą w przyszłości prowadzić. Twierdzenie powoda o zawarciu umowy o współpracy gospodarczej jest tym bardziej niezrozumiałe, że z samych twierdzeń powoda wynika, że projekty, które strony miały zamiar wspólnie w przyszłości zrealizować były przedmiotem negocjacji. Realizacja tych inwestycji nie miała być przedmiotem jednej umowy, ale kilku odrębnych umów. Strony zawarły umowy dotyczące inwestycji na ul. (...) oraz w L. a także negocjowały umowy, które miały dotyczyć nieruchomości na ul. (...). Niezawarcie umowy sprzedaży nieruchomości na ul. (...) nie stanowiło jednak naruszenia bliżej nieokreślonego obowiązku współpracy, albowiem taki obowiązek mógłby powstać w zakresie inwestycji na ul. (...), tylko w przypadku zawarcia negocjowanej umowy, do czego – co było bezsporne – nie doszło. Taki obowiązek nie wynikał również z wcześniej zawartych umów dotyczących inwestycji na ul. (...) oraz w L.. Brak w tych umowach jakichkolwiek postanowień w tym zakresie. Podkreślić także należy sprzeczność argumentacji powoda wyrażonej w uzasadnieniu pozwu. Z jednej strony powód domagał się bowiem odszkodowania z tytułu niewykonania umowy przez stronę pozwaną (art. 471 k.c.) a z drugiej dochodził go z tytułu tzw. winy w kontraktowaniu (culpa in contrahendo) , przy której podstawową przesłanką przy rozważaniu odpowiedzialności pozwanych jest fakt nie zawarcia przez nich negocjowanej z powodem umowy. Odnosząc się do drugiej ze wskazanych wyżej podstaw odpowiedzialności odszkodowawczej strony pozwanej należy podnieść, że powód zarzucił pozwanym spółkom popełnienie deliktu polegającym na nieuczciwym prowadzeniu negocjacji. Żądanie powoda z tego tytułu obejmowało dwie kwoty tj. 10.899.664,22 zł z tytułu zwrotu ceny sprzedaży (cesji) praw i roszczeń będących przedmiotem umowy z dnia 11 grudnia 2007r. (przejęcie przez powoda ogółu praw i obowiązków z przedwstępnej umowy sprzedaży nieruchomości położonej w L.), a także kwotę 6.700.464,81 zł z tytułu odsetek od kredytów zaciągniętych przez powoda na zakup nieruchomości położonych na ul. (...). Przepis art.72 § 2 k.c. reguluje odpowiedzialność za rozpoczęcie lub prowadzenie negocjacji z naruszeniem dobrych obyczajów, nie ma natomiast zastosowania do zachowań wprawdzie sprzecznych z dobrymi obyczajami, ale podjętych przy okazji negocjacji, a więc nieskładających się na ich rozpoczęcie czy prowadzenie. Dobre obyczaje należy ujmować jako normy obyczajowe, wyznaczające standardy uczciwych zachowań stron w praktyce kontraktowej i akceptowane powszechnie przez większość uczestników obrotu. Przesłanki odpowiedzialności przewidzianej w art. 72 § 2 k.c. obejmują: rozpoczęcie lub prowadzenie negocjacji z naruszeniem dobrych obyczajów, szkodę oraz związek przyczynowy między wskazanym zachowaniem strony a powstałą szkodą. W piśmiennictwie wyrażono pogląd, że odpowiedzialność sprawcy z tytułu culpa in contrahnedo zachodzi nawet wtedy, gdy pomiędzy naruszeniem dobrych obyczajów przez partnera, a zaistniałą szkodą nie zachodzi żaden związek przyczynowy, byleby tylko planowana umowa nie została zawarta(zob. M. Krajewski [w:] E. Łętowska (red.), Prawo zobowiązań – część ogólna [w:] Z. Radwański (red.), System Prawa Prywatnego, Warszawa 2006, s. 718), Sąd podziela stanowisko tych autorów, którzy uważają, że przepis 72 § 2 k.c. nie wyłącza zastosowania normy ogólnej wyrażonej w art. 361 § 1 k.c. (zob. K. Kopaczyńska-Pieczniak, Komentarz do art. 72 k.c., Lex 2012). Przepis ten ogranicza zakres odszkodowania do ujemnego interesu umowy. Skoro więc ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie wyjątku w stosunku do unormowań ogólnych (art. 361 § 2 k.c.) w zakresie zakresu odszkodowania, to gdyby chciał wprowadzić wyjątek w zakresie ogólnych przesłanek odszkodowawczych niechybnie by tą kwestię uregulował. Z samej egzemplifikacji jednej z przesłanek odszkodowawczej w postaci „rozpoczęcia lub prowadzenia negocjacji z naruszeniem dobrych obyczajów” nie można wywodzić, że przesłanką odszkodowawczą nie jest związek przyczynowo-skutkowy. Przyjęcie odmiennego stanowiska, byłoby sprzeczne z istotą odpowiedzialności deliktowej. Ustawodawca nie zdecydował się bowiem na wyłączenie tej przesłanki co do żadnego deliktu wskazanego w tytule VI dotyczącym czynów niedozwolonych. Roszczenie odszkodowawcze powoda z tytułu culpa in contrahendo okazało się niezasadne ze względu na niewykazanie przesłanek odszkodowawczych. W sprawie bezsporne było to, że w przedmiocie nabycia nieruchomości na ul. (...) były prowadzone negocjacje. Sporne było już natomiast jakie podmioty te negocjacje prowadziły. Dostarczony przez powoda materiał dowodowy – w szczególności wydruki wiadomości e-mail –nie potwierdził, aby negocjacje w przedmiocie zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości na ul. (...) były prowadzone przez wszystkie pozwane spółki. Wręcz przeciwnie – z materiału tego wynika jednoznacznie, że negocjacje były prowadzone jedynie przez (...) sp. z o.o. Za niewykazane należało uznać okoliczności, że „w czerwcu 2007 r. kontrahent z grupy S. [bliżej przez powoda nieokreślony] poinformował powoda, że jest zainteresowany prowadzeniem inwestycji w P.” oraz odnośnie tego, że „rozmowy ze strony powoda prowadził prezes zarządu P. B., natomiast ze strony pozwanych spółek - (...)”. Co prawda K. Z. wysyłając e-maile z dnia 20 oraz 21 lutego 2008r. działała w imieniu (...) sp. z o.o. jednak w e-mailach tych nie były negocjowane ani warunki umowy, ani też nie zostało w nich wyrażone stanowisko lub inne informacje, które mogłyby świadczyć o tym, że (...) sp. z o.o. w jakikolwiek sposób oddziaływał na pozwaną spółkę, która miała zawrzeć negocjowaną umowę, tj. na (...) sp. z o.o. Podmiot ten nie był przy tym stroną pozwaną.Zarówno wytoczenie powództwa przeciwko pięciu różnym spółkom posiadającym w swej firmie oznaczenie (...), jak również treść powództwa oraz niektórych e-maili dowodzi tego, że sam proces negocjacji był zorganizowany chaotycznie, zaś powód albo nie wiedział z kim prowadzi negocjacje, albo też nie przywiązywał do tego wagi. Trudno bowiem wytłumaczyć – w szczególności ze względu na brak odpowiednich twierdzeń w tym zakresie w samym pozwie – dlaczego w wiadomości e-mail z dnia 18 kwietnia 2008r. mimo jej zaadresowania do (...), powód zwraca się do podmiotu określonego jako (...) i właśnie ten podmiot wskazuje jako potencjalnego kontrahenta. W tym samym dniu oraz 19 kwietnia 2008r. J. L. M.

(1)odpowiedział na ww. e-maila działając w imieniu spółki występującej pod firmą (...) (z adresem z M.). Ze względu na podany adres spółki oraz firmę nieposiadającą w nazwie (...), można było mieć wątpliwości w imieniu jakiego podmiotu działał J. L. M.
(1), a w szczególności czy działał na rzecz jednej z pięciu pozwanych spółek, czy podmiotu trzeciego. Powód – mimo, że to na nim spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie, nie podniósł żadnych twierdzeń, które wyjaśniałyby w imieniu kogo działał wtedy J. M. M.
(2), ograniczając się w e-mailu do zbiorczego wskazania, że negocjacje prowadziło pięć spółek. W takiej sytuacji istotne było to, że cztery z pięciu pozwanych spółek przyznało w odpowiedzi na pozew, że negocjacje prowadziła spółka (...) sp. z o.o. Okoliczności łącznego prowadzenia negocjacji przez pozwane spółki nie potwierdza również fakt, że powód zrzekł się wszystkich ewentualnych roszczeń związanych z prowadzeniem negocjacji w stosunku do wszystkich pozwanych, zaś pozwane spółki to oświadczenie przyjęły. Doświadczenie życiowe a w szczególności znajomość praktyki gospodarczej wskazuje na to, że strony chciały w ten sposób wykluczyć możliwość dochodzenia roszczeń w jak najszerszym zakresie, dążąc w ten sposób do uzyskania stanu pewności prawnej. W sprawie brak było również jakiegokolwiek dowodu, aby pozostałe pozwane spółki nakłoniły S. I. Polska sp. z o.o do zerwania negocjacji, albo świadomie skorzystały z ewentualnie wyrządzonej powodowi szkody z tego tytułu, co ewentualnie mogłoby uzasadniać odpowiedzialność pozwanych spółek na podstawie art. 422 k.c. W szczególności powód nie wykazał, aby bądź to na spotkaniu w dniu 23 kwietnia 2008r. albo przed tą datą inne pozwane spółki miały wpływ na decyzję S. I. Polska w przedmiocie prowadzenia negocjacji oraz w jakich konkretnie czynnościach podjętych przez inne pozwane spółki ten wpływ się wyrażał. Z uwagi na powyższe brak było jakichkolwiek podstaw by obciążać odpowiedzialnością odszkodowawczą z tytułu culpa in contrahendo pozwane spółki (...), (...), S. Inwestycje czy Grupo E. S.. Przechodząc do oceny postępowania (...) sp. z o.o. w toku negocjacji należy zauważyć, co następuje. Pierwsze pismo między powodem a (...) sp. z o.o. zostało przesłane w dniu 10 lipca 2007 r. zaś w sprawie brak innego materiału dowodowego, który potwierdzałby wcześniejsze zawiązanie negocjacji między stronami. Powód nie wykazał również, aby w dniu 10 lipca 2007 r. został do niego przesłany listy intencyjny, którego autorem miałby być (...) Sp. z o.o., oraz aby 13 lipca 2007r. ten sam podmiot miał do niego skierować konkretną ofertę. W dniu 10 lipca 2007r. to P. B. działający w imieniu powoda skierował do P. P. wiadomość e-mail, którego jako listu intencyjnego zakwalifikować nie sposób, skoro zawiera on oświadczenie tylko jednego podmiotu. E-mail z dnia 13 lipca 2007r. nie stanowi zaś oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Twierdzenie powoda, że doszło w tym dniu do złożenia oferty jest tym bardziej niezrozumiałe, że wątek narracyjny pozwu stanowią twierdzenia o zawieraniu umowy w trybie negocjacyjnym. Powyższe wskazuje, że strony dążyły do zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości na ul. (...) jedynie w trybie negocjacyjnym, zaś strony określiły zakres przyszłych działań jedynie ogólnie, nie przedstawiając swoich zamierzeń oraz zarysu planów w sposób uporządkowany w liście intencyjnym. Pozwany S. I. (...)kilkukrotnie w toku negocjacji podkreślał swoją wolę zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości na ul. (...). Wycofanie się w takiej sytuacji po kilku miesięcznych negocjacjach nie można jednak uznać za naruszenie dobrych obyczajów. Podkreślanie przez pozwanego woli zawarcia umowy było o tyle oczywiste, że nawet gdyby takich zapewnień nie czynił oczywistym byłoby, że skoro negocjuje umowę, to chce jej zawarcia. Każdy racjonalnie działający przedsiębiorca powinien wiedzieć, że podkreślanie woli zawarcia umowy w sytuacji, w której strony nie doszły do porozumienia co do wszystkich istotnych postanowień umowy jest albo zachowaniem czysto kurtuazyjnym, albo w niektórych okolicznościach zapewnieniem drugiej strony co do tego, że strona negocjuje umowę w dobrej wierze. Za naruszenie dobrych obyczajów nie można było również uznać niepodpisania umowy pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia a S. 2007 r., albo drugim tygodniu stycznia 2008r. . Powód wykazał zeznaniami P. B., że w trakcie zawierania dniu 11 grudnia 2007r umowy nr rep. A- (...) J. L. M.
(1), działając w imieniu (...) sp. z o.o. zapewnił powoda, że transakcja dotycząca nieruchomości przy ul. (...) w P. zostanie zawarta w ww. okresie. P. B. nie potwierdził jednak, że do podpisania umowy w takim okresie miało dojść jedynie z uwagi na rodzinny wyjazd na narty J. M.. Z zeznań P. B. wynika bowiem wyraźnie, że strony przewidywały możliwość, że przed podpisaniem umowy będą potrzebne dodatkowe dokumenty. Skoro zaś strony nie były pewne co do tego, czy wszystkie dokumenty zostały zebrane w dniu 11 grudnia 2007r. nie było tak, aby – co zdaje się sugerować powód – w dniu 11 grudnia 2007r. (...) sp. z o.o. zagwarantowała podpisanie umowy w najbliższym czasie. Z zeznań P. B. oraz z twierdzeń powoda zawartych w p

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.