oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152 ze zm.) w zw. z art. 415 k.c., art. 444 § 1 k.c. i art. 445 § 1 k.c. Zgodnie z art. 822 § 1 i 4 k.c. przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz została zawarta umowa ubezpieczenia. Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od zakładu ubezpieczeń. Na mocy natomiast art.
o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez zakład ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody. Z treści art. 9 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) umowa ubezpieczenia obowiązkowego odpowiedzialności cywilnej obejmuje odpowiedzialność cywilną podmiotu objętego obowiązkiem ubezpieczenia za szkody wyrządzone czynem niedozwolonym oraz wynikłe z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, o ile nie sprzeciwia się to ustawie lub właściwości (naturze) danego rodzaju stosunków. Z kolei, zgodnie z art. 13 ust. 2 tejże ustawy w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej odszkodowanie wypłaca się w granicach odpowiedzialności cywilnej podmiotów objętych ubezpieczeniem, nie wyżej jednak niż do wysokości sumy gwarancyjnej ustalonej w umowie. Odpowiedzialność sprawcy szkody była odpowiedzialnością deliktową i uzależnioną od wykazania przesłanek w postaci: zdarzenia, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na zasadzie winy, szkody i związku przyczynowego miedzy owym zdarzeniem a szkodą. Z kolei odpowiedzialność pozwanego ubezpieczyciela wynikała z zawartej ze sprawcą umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 § 4 k.c.), jednakże i w tym przypadku odpowiedzialność ubezpieczyciela zależała od wykazania powyższych przesłanek określonych w art. 415 k.c. Pozwany zakwestionował swoją odpowiedzialności za szkodę, tak co do zasady jak i wysokości. Poza sporem była natomiast winy sprawcy zdarzenia, którego ubezpieczał pozwany. W pierwszej kolejności pozwany zanegował fakt, aby powódka doznała uszczerbku na zdrowiu. Wskazał także, że deklarowane przez nią obrażenia nie mogły powstać wskutek tego wypadku, z uwagi na jego niskoenergetyczny charakter i łagodny przebieg. W odniesieniu zaś do kwoty zapłaty zadośćuczynienia pozwany wskazał, iż jest ono niezasadne, a nadto także wygórowane wobec rozmiaru krzywdy powódki, nawet przy założeniu że doznała ona pewnych krzywd w związku ze zdarzeniem. Dokonując ustaleń w przedmiocie rozmiaru krzywdy pamiętać należy, że nie jest możliwe ścisłe określenie rozmiaru krzywdy i wysokości zadośćuczynienia, zaś każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy (por.: wyrok SN z dnia 3 czerwca 2011 r., III CSK 279/10, OSP 2012/4/44). Bez wątpienia wprowadzenie do przepisu art. 445 § 1 k.c. klauzuli generalnej "odpowiedniej sumy" pozostawia sądowi orzekającemu margines uznaniowości, co do wysokości zasądzanej kwoty. Jest on dodatkowo wzmocniony fakultatywnym charakterem tego przyznania ("może"), co wskazuje na konstrukcję należnego zadośćuczynienia dopiero po przekroczeniu pewnego poziomu krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 1974 r., II CR 763/73, OSPiKA 1975, nr 7-8, poz. 171). Pomimo niemożności ścisłego ustalenia wysokości uszczerbku należy jednak opierać rozstrzygnięcie na kryteriach zobiektywizowanych, a nie kierować się wyłącznie subiektywnymi odczuciami poszkodowanego. Sąd miał na uwadze, że wobec niewymierności szkody niemajątkowej określając wysokość "odpowiedniej sumy", sąd powinien niewątpliwie kierować się celami oraz charakterem zadośćuczynienia i uwzględnić wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej. Podstawowe znaczenie musi mieć rozmiar doznanej krzywdy, o którym decydują przede wszystkim takie czynniki, jak rodzaj uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia, ich nieodwracalny charakter polegający zwłaszcza na kalectwie, długotrwałość i przebieg procesu leczenia, stopień cierpień fizycznych i psychicznych, ich intensywność i długotrwałość, wiek poszkodowanego i jego szanse na przyszłość oraz poczucie nieprzydatności społecznej (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 kwietnia 2004r., II CK 131/03, LEX nr 327923). Ponadto należy mieć na względzie, że chodzi tu o krzywdę ujmowaną jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. zeszpecenia, wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne, zarówno już doznane, jak i te, które zapewne wystąpią w przyszłości (a więc prognozy na przyszłość). Przy ocenie więc "odpowiedniej sumy" należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności danego wypadku, mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy (por.: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2000r., CKN 969/98, LEX nr 50824). Zwraca się przy tym uwagę na konieczność zachowania niezbędnej równowagi między kompensacyjną funkcją zadośćuczynienia, a koniecznością uwzględnienia materialnego poziomu życia i dochodów społeczeństwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17.11.2016 r., IV CSK 15/16, LEX nr 2180098). W ocenie Sądu powódka wykazała, że dochodzona przez nią kwota z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę jest adekwatna do rozmiaru obrażeń doznanych w wyniku wypadku z dnia 14 grudnia 2018 roku, dolegliwości bólowych z nimi związanych, rodzaju i rozmiaru cierpień fizycznych i psychicznych oraz ograniczeń w życiu codziennym, wieku powódki i jej dotychczasowego trybu życia. Przede wszystkim za przyznaniem poszkodowanej zadośćuczynienia w takiej właśnie wysokości przemawia rozmiar i charakter obrażeń, jakie odniosła wskutek wypadku. Z opinii biegłego wynikało, że powódka doznała stałego uszczerbku na zdrowiu na poziomie 3 %. Nie należy spodziewać się istotnej poprawy w przyszłości. Mimo, że leczenie zostało zakończone, należy spodziewać się nasilenia obecnych dolegliwości, co powinno być kompensowane zabiegami rehabilitacyjnymi i przyjmowaniem leków przeciwbólowych. Przez okres 2 tygodni powódka zmuszona była do rezygnacji ze swojej aktywności życiowej z uwagi na duże dolegliwości bólowe, musiała odłożyć także na później planu umeblowania mieszkania. Wymagała także pomocy osób trzecich. Konieczne było przyjmowanie leków przeciwbólowych i przechodzenie rehabilitacji, co w sposób oczywisty deregulowało normalny bieg spraw życiowych. W sferze zaburzeń psychicznych jasne jest, że całokształt doznanych cierpień obniżył komfort życia powódki, a zatem powodował frustrację i obniżenie samopoczucia oraz czasowy lęk związany w prowadzeniem pojazdu. Zatem Sąd uznał, że skutki urazu pozostawiły po sobie trwałe następstwa, a nadto wiązały się ze znacznym nasileniem dolegliwości bólowych w początkowym okresie, do tego stopnia, że wymagały zabiegów rehabilitacyjnych, przyjmowania środków przeciwbólowych. Powódka po zdarzeniu była zmuszona także do rezygnacji z aktywności życiowej, która stanowiła stały element jej dotychczasowego życia i wymagała pomocy osób trzecich w zakresie ustalonym w stanie faktycznym. W związku z powyższym kwota 6.000,00 zł z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę jest odpowiednia do charakteru urazów, ich skutków, długotrwałości i sposobu leczenia, w szczególności do dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu wynikającego z doznanego z tego tytułu urazu. Sąd wziął pod rozwagę, że zadośćuczynienie nie może powodować wzbogacenia po stronie poszkodowanego kosztem sprawcy i ubezpieczyciela, a jedynie rekompensować powstałą krzywdę. Zdaniem Sądu kwota ta – z uwagi na aktualny poziom życia społeczeństwa – przedstawia dla powódki ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie nie jest ona nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy i aktualnych stosunków majątkowych społeczeństwa i jest utrzymana w rozsądnych granicach. Stąd też w ocenie Sądu wyżej wskazane okoliczności sprawy w pełni usprawiedliwiają taką wysokość zadośćuczynienia i w żaden sposób nie można jej uznać za nadmierną. Mając zatem na uwadze wszystkie podniesione powyżej okoliczności na mocy art. 822 § 1 i 4 k.c., art.
w zw. z art. 444 § 1 k.c. oraz art. 9 i art. 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zw. art. 415 k.c. Sąd w punkcie I. wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 6.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia. Na podstawie art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych (...) oraz art. 481 § 1 i 2 k.c. Sąd zasądził odsetki ustawowe od kwoty zadośćuczynienia od dnia 4 września 2021 roku do dnia zapłaty. Sąd uznał, iż powódce należne są odsetki ustawowe za opóźnienie liczone od dnia następującego po dniu wydaniu przez ubezpieczyciela odmowej decyzji, albowiem 30-dniowy termin, o którym mowa w art. 14 ustawy jest terminem granicznym. Jeżeli ubezpieczyciel wydaje decyzję przed upływem tego terminu, oznacza, że był w stanie w tym terminie, dysponującym fachowym zespołem specjalistów, ustalić wysokość szkody i wypłacić należne powódce zadośćuczynienie. Sąd nie podziela w tym aspekcie argumentacji pozwanego wskazującej na to, iż ewentualne odsetki za opóźnienie winny być liczone od daty wyrokowania. Wskazać, należy iż pozwany dysponował w czasie przewidzianym do wydana decyzji dokumentacją medyczną powódki przedłożoną w toku niniejszego postępowania, co oznacza, iż materiał dowodowy jakim dysponował na etapie likwidacji szkody był wystarczający do wydania decyzji pozytywnej. Skoro zatem pozwany posiadał odpowiednie materiały, narzędzia i mógł dokonać poprawnych ustaleń w zakresie odpowiedzialności, a nie zrobił tego – pozostawał w opóźnieniu względem powódki z spełnieniu świadczenia. Materiał zgromadzony w toku niniejszego postępowania nie jest wiec materiałem nowym, dotychczas nieznanym pozwanemu, wręcz przeciwnie było on pozwanemu znany i umożliwiał tak 3 września 2021 roku jak i w dacie wyrokowania ustalić zakres cierpienia oraz pozwalał określić rozmiar zadośćuczynienia. Przywołane w odpowiedzi na pozew orzeczenia w tym zakresie nie mają zastosowania, bowiem nie ujawniły się nowe, dotychczas nieznane konsekwencje zdrowotne powódki, co do których roszczenie nie zostało uprzednio zgłoszone. Zatem nie powinno zaskakiwać pozwanego, iż przy możliwości ustalenia rodzaju i rozmiaru cierpień na etapie postępowania likwidacyjnego i braku takiego działania po stronie pozwanego pozostawał on w opóźnieniu w zapłacie od dnia 4 września 2021r. Na marginesie wskazać należy, iż pozwany mimo, iż dysponował 30 dniowym terminem do wyjaśnienia czy ziściło się ryzyko ubezpieczeniowe, profesjonalnym zespołem obsługującym zgłoszenia szkody poprzestał na decyzji odmownej zaledwie kilka dni po wypłynięciu wezwania do zapłaty, nie podejmując dalszych prób wyjaśnienia zdarzenia. O kosztach procesu Sąd orzekł w punkcie II. na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2015.1804 ze zm.), zasądzając od przegrywającego proces pozwanego całość poniesionych przez powódkę kosztów procesu, na co składały się: opłata sądowa od pozwu (400,00 zł), wykorzystana zaliczka na poczet wynagrodzenia biegłego (600,00 zł), wynagrodzenie kwalifikowanego pełnomocnika w stawce minimalnej (1.800,00 zł) oraz opłata skarbowa od dokumentu pełnomocnictwa (17,00 zł) – łącznie 2.817,00 zł. Na podstawie art. 98 §1 1 k.p.c. orzeczono także o odsetkach w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty tytułem zwrotu kosztów procesu. W punkcie III. wyroku na mocy art. 98 k.p.c. w zw. z art. 5 ust. 1 pkt 3, art. 8 ust. 1 i art. 83 i 113 ust. 1 i 2 pkt 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2014.1025 z późn. zm.) rozstrzygnięto o nieopłaconych kosztach sądowych (niepokrytej części wynagrodzenia biegłego w wysokości 698,31 zł), obciążając nimi w całości pozwanego, jako stronę przegrywającą. Biorąc pod uwagę powyższe orzeczono jak we wstępie.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.