Zdaniem Sądu Rejonowego sprzeczne z dobrymi obyczajami i interesem konsumenta okazały się klauzule przeliczeniowe stosowane przez bank w umowie, a w wypadku pełnego wyjaśnienia kwestionowanych klauzul przeliczeniowych bank nie mógłby liczyć na zawarcie umowy. Sposób ustalenia wartości podawanych w Tabeli banku nie został w żaden sposób określony, postanowienia te są zatem całkowicie niejednoznaczne i nieprzejrzyste. Nie wiadomo po pierwsze jakie wartości są punktem wyjścia w określaniu kursu waluty (kurs NBP, a może informacje transakcyjne zawarte w systemie R., czy inne), nie wiadomo także kiedy kurs jest ustalany (na jaki konkretnie moment przed nadejściem terminu zapłaty raty), wreszcie nie wiadomo jaka jest wysokość stosowanego przez Bank spreadu walutowego, a w konsekwencji czy w kursie ustalonym przez Bank jest zawarty jedynie spread walutowy (koszt zabezpieczenia dostępu do CHF na rynku międzybankowym), czy także jakiegoś rodzaju dalsze świadczenie, np. marża za dokonanie wymiany waluty, czyli wynagrodzenie Banku. Nadto w warunkach umownych nie określono nawet zależności w zmianie kursu w Tabeli banku od zmian wartości walut na rynku międzybankowym. Klauzula ta może być więc wykorzystywana przez Bank w sposób całkowicie dowolny i niczym nie skrępowany. Powodowie przy zawieraniu umowy nie byli w stanie, nawet w przybliżony sposób ustalić, czy decydując się na skorzystanie z usługi banku spłaty kredytu w PLN, postępuje racjonalnie ekonomicznie. Pozbawieni zostali możliwości porównania warunków na jakich dokonywać będą spłaty kredytu w PLN z propozycjami innych banków (poszukując oferty w której sposób ustalania kursu sprzedaży waluty jest jednoznacznie określony z węziej zakreślonym spreadem). Wyeliminowany został w ten sposób czynnik konkurencyjności w ofercie Banku. Powodowie pozbawieni zostali także możliwości kontroli, czy stosowany przez Bank kurs jest prostą pochodną rzeczywiście dokonywanych na rynku międzybankowym transakcji waluty, czy też zawiera w sobie jakiś dodatkowy margines, stanowiący de facto zysk Banku. Nadto, nawet już decydując się na kredyt w pozwanym Banku powodowie nie mogli mieć pewności kiedy nastąpią zmiany kursów, a w konsekwencji czy też w dacie zapłaty konkretnej raty kredytu korzystniejsze dla nich będzie zgodzenie się na kurs Banku, a może lepszym wyjściem byłaby spłata bezpośrednio w walucie CHF, uzyskanej w innym miejscu po korzystniejszej cenie. Umowa nie zawiera bowiem żadnych regulacji co do częstotliwości zmian Tabel. Konsument mógł być więc zaskakiwany nagłą zmianą wartości tabel w dniu w którym miałoby dojść do przelewu środków z jego konta, a zatem pozbawiony możliwości wyboru spłaty bezpośrednio w walucie wymienialnej, pozyskanej gdzie indziej, taniej. Tymczasem istotą oceny postanowień jako abuzywnych jest bowiem właśnie niedoinformowanie klienta co do sposobu ustalania kursów przeliczeniowych. Gdyby sposób ten był opisany jasno, zdaniem Sądu Rejonowego, granice nierównowagi uprawnień i obowiązków przedsiębiorcy i konsumenta mogłyby być znacznie szersze, przy ocenie ich abuzywności. Konsument ma prawo bowiem zawrzeć umowę niekorzystną dla siebie, pod warunkiem, że ma tego świadomość. Reasumując, Sąd uznał, iż obydwie kwestionowane klauzule wzorca umowy były abuzywne, jako że nie dotyczyły głównych świadczeń stron, nie były jednoznaczne (w zakresie opisania mechanizmów ustalania kursu), nie były indywidualnie uzgodnione, a poprzez pozbawienie powodów jakichkolwiek możliwości przewidzenia zmiany kursów ustalanych przez Bank, zostali pozbawieni możliwości podjęcia warunkowanej ekonomicznie decyzji, czy daną ratę spłacać po kursie Banku czy też bezpośrednio w walucie kredytu. Jednocześnie uznając, iż taki stan rzeczy rażąco naruszał interesy konsumentów, Sąd miał na uwadze, iż pomimo że sposób przeliczania kwoty rat kredytu nie stanowił głównego świadczenia stron, to miał bardzo istotne znaczenie dla określenia wysokości zobowiązań powodów. W konsekwencji Sąd Rejonowy uznał, że zakwestionowane postanowienia wzorca umowy nie wiążą powodów, jednakże ich wyeliminowanie z treści umowy nie będzie miało takiego skutku, że cała umowa uznana będzie za nieważną. Jednocześnie Sąd Rejonowy uznał, iż nie ma możliwości, by ustalić czy uiszczane kwoty mogły prowadzić do wykonania jakiejkolwiek części umowy zgodnie z jej treścią, jak również by wprowadzić do umowy treści zastępujące klauzule abuzywne. Tym samym w umowie brak jakichkolwiek podstaw do ustalenia sposobu przeliczenia kwot wyrażonych w CHF na PLN i odwrotnie. Skutkiem powyższego musi być zaś uznanie, iż wszelkie kwoty świadczone przez powodów w złotych polskich stanowiły świadczenia nienależne – art. 410 § 2 k.c. Zdaniem Sądu Rejonowego powodowie nie byli w ogóle zobowiązani do świadczenia, skoro w wyniku stwierdzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych ( ex tunc), umowa wiązała strony w pozostałym zakresie, lecz Bank nie spełnił swojego świadczenia (zgodnie z umową w CHF), a więc obowiązek spłaty rat kredytu także się nie uaktualnił. Jednocześnie świadczenie banku polegające na wypłacie powodom kwoty kredytu w PLN, wobec oparcia go o abuzywną klauzulę wzorca, także nie mogło być uznane za wykonanie umowy w zakresie wypłaty kwoty uzgodnionej w umowie, wyrażonej we frankach szwajcarskich, a więc stanowiło również świadczenie nienależne (art. 410 § 2 k.c.). Nie istniało bowiem skuteczne postanowienie umowne zobowiązujące bank do wypłaty kwoty w PLN. Świadczenie sumy w tej walucie nie było więc wykonaniem umowy. W konsekwencji Sąd Rejonowy doszedł do wniosku, że skoro nie doszło do wypłaty kredytu, zgodnie z § 5 Umowy w kwocie określonej w § 2 Umowy wyrażonej w CHF, termin biegnący dla spłaty zadłużenia i odsetek nie rozpoczął się. Co więcej, zgodnie z § 31 ust. 1 Umowy, wobec braku możliwości stwierdzenia, by doszło do wypłaty kredytu albo pierwszej transzy, Umowa uległa rozwiązaniu po upływie 12 miesięcy od jej zawarcia tj. z dniem 20 czerwca 2008 roku. Jednocześnie, zdaniem Sądu I instancji, nie sposób uznać, by można było przypisać powodom wiedzę, co do faktu, iż nie są zobowiązani do świadczenia w chwili spełniania tych świadczeń (art. 411 ust. 1 k.c.). Świadczenia były bowiem realizowane zgodnie z wyliczeniami banku i przezeń przyjmowane. Sąd Rejonowy nie dopatrzył się także w spełnianiu przez powodów świadczeń na rzecz banku w oparciu o abuzywny wzorzec skonstruowany przez bank, zadośćuczynienia zasadom współżycia społecznego. Powodowie świadczyli bowiem kwoty, które jak się okazało, na skutek jednostronnie i nieprecyzyjnie skonstruowanych przez bank klauzul przeliczeniowych, nie zmierzały do wywiązania się z umowy, z drugiej zaś strony została im wypłacone kwota inna niż ta której dotyczyła umowa (art. 411 ust. 2 k.c.). Nie można także uznać, by świadczenie miało miejsce w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu. Skoro nie doszło do skutecznego wykonania umowy przez Bank – wypłaty kwoty zgodnej z umową – nie można przyjąć, że świadczenia w wykonaniu niewymagalnego zobowiązania może być uznane za zadośćuczynienie roszczeniu przedawnionemu. Odnosząc się do twierdzeń strony pozwanej Sąd Rejonowy uznał, że w sprawie nie można mówić o nienależytym wykonaniu umowy, tylko wskazać należy na brak wykonania umowy. Konsekwentnie przyjęcie, że umowa nie została w określonym czasie wykonana, prowadzić musiało do stwierdzenia, że uległa rozwiązaniu. Zastosowanie tu reżimu odpowiedzialności kontraktowej z tytułu nienależytego wykonania Umowy było więc niemożliwe. Brak było również podstaw do uwzględnienia zarzutu przedawnienia. Zastosowanie miał bowiem 10-letni okres przedawnienia od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. zgłoszonego przez stronę pozwaną. W przypadku świadczenia nienależnego, tym najwcześniejszym możliwym terminem jest data świadczenia. Tym samym, wobec ustalenia, że pierwsza płatność dochodzona obecnie przez powodów została uiszczona w dniu sierpniu 2010 roku, 10-letni okres przedawnienia w chwili złożenia pozwu (28 czerwca 2017 roku) jeszcze nie upłynął. Mając na uwadze powyższe, Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo A. P. i J. P., zasądzając na ich rzecz wspólnie kwotę 50.000 zł, uznając jednakże, że ich legitymacja czynna nie ma przy tym charakteru solidarnej, a łączną – do majątku wspólnego. Podstawę rozstrzygnięcia w przedmiocie odsetek stanowił art. 481 § 1 k.c., zaś termin ich naliczania rozpoczął bieg od daty bezskutecznego upływu terminu zakreślonego przez powodów stronie pozwanej na spełnienie świadczenia. O kosztach postępowania orzeczono stosownie do zasady odpowiedzialności za wynik sporu, obciążając nimi strony zgodnie z zakresem przegrania sporu (art. 98 k.p.c.). Powództwo zostało uwzględnione w całości wobec powodów A. i J. P. oraz postępowanie umorzono wobec powódki J. K.
oraz art. 385 2 k.c. polegające na ich błędnej wykładni skutkującej uznaniem, że postanowienia § 5 ust. 4 Umowy Kredytu oraz § 13 ust. 7 Umowy Kredytu stanowią niedozwolone klauzule umowne, w szczególności wskutek błędnego uznania, że postanowienia te nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron, kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają interesy powodów, mimo, iż prawidłowa wykładnia norm zawartych w ww. przepisach prowadzi do wniosku, że w odniesieniu do ww. postanowień nie zaistniały przesłanki stwierdzenia ich abuzywności, bowiem: - stronie powodowej nie przysługiwał status konsumenta w niniejszej sprawie, bowiem w nieruchomości finansowanej z udzielonego powodom kredytu powód prowadził działalność gospodarczą i jak sam przyznał świadczył w tym miejscu usługi, a zatem wykluczona była co do zasady możliwość uznania spornych postanowień za klauzule niedozwolone; - powodowie mieli wpływ na kurs, po którym zostanie przeliczona wypłacona kwota kredytu, gdyż to im przysługiwała decyzja o dacie złożenia wniosku o wypłatę kredytu, a w dodatku mieli możliwość zawarcia umowy ramowej w zakresie indywidualnego negocjowania kursu waluty, przy wypłacie kredytu; - powodowie, mimo że od początku obowiązywania Umowy kredytu mogli kupować walutę do spłaty na zewnątrz Banku, przez cały okres spłaty świadomie i dobrowolnie wybierali kurs z tabeli kursów Banku, który uznają za korzystny na tyle, że nie potrzebują korzystać z możliwości nabywania waluty z pominięciem kursów Banku rzekomo „zawyżonych”; - Tabela kursów Banku nie jest produktem stworzonym dla potrzeb rozliczania kredytów denominowanych w CHF, ale jest stosowana do wszystkich transakcji walutowych dokonywanych przez klientów w Banku i stąd Bank nie ma możliwości zawyżenia/zaniżenia kursu na potrzeby kredytu powodów, gdyż jednocześnie Bank straciłby na szeregu przeciwstawnych transakcji dokonywanych na podstawie tej samej tabeli. Stąd „możliwość dowolnego ustalania kursu” faktycznie nie istnieje; 3. naruszenie prawa materialnego tj. art
zw. z art. 354 k.c. polegające na ich błędnej wykładni prowadzącej do uznania, że brak związania stron postanowieniami § 5 ust. 4 Umowy Kredytu i § 13 ust 7 Umowy Kredytu wyklucza możliwość wykonania zobowiązań stron wyrażonych w walucie obcej, poprzez spełnienie świadczeń w walucie polskiej, a w konsekwencji błędne przyjęcie, że wszelkie świadczenia spełnione przez strony były świadczeniami nienależnymi, mimo że brakujące postanowienia Umowy Kredytu uznane za abuzywne mogły zostać odpowiednio uzupełnione przy zastosowaniu przepisu art 56 k.c. w zw. z art 65 k.c. i art. 354 k.c. bez konieczności zmiany istoty i charakteru Umowy Kredytu;
w zw. z art. 385 2 k.c. związane z kwestią uznania, że postanowienia umowy nie były przedmiotem indywidualnych negocjacji oraz, że powodom przysługiwał status konsumenta wskazać należy, iż zdaniem Sądu Okręgowego materiał dowodowy zebrany w aktach sprawy nie pozwala na stwierdzenie, że postanowienia umowy kredytowej dotyczące indeksacji zostały indywidualnie uzgodnione pomiędzy stronami. Nieuzgodnione indywidualnie w rozumieniu art.
są bowiem te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
W tym kontekście wskazać należy, iż nie są indywidualnie uzgodnionymi klauzule sporządzone z wyprzedzeniem, jeżeli kontrahent nie miał wpływu na ich treść. Przez „rzeczywisty wpływ" należy bowiem rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Nie sposób zatem podzielić twierdzeń pozwanego, którego argumentacja sprowadza się de facto do stwierdzenia, że skoro powodowie mieli wybór waluty kredytu, jak i waluty w jakiej będzie on spłacany i zdecydowali się na podpisanie umowy w przedstawionym im kształcie to została ona indywidulanie z nią uzgodniona. Realność wpływu konsumenta na dane postanowienie powinna bowiem objawiać się w „mocy" jaką dysponował on w odniesieniu do ukształtowania danego stosunku umownego. I to nie tylko w kwestii wskazania kwoty i waluty kredytu, czy też daty jego wypłaty ale także, co kluczowe dla przedmiotowej sprawy, w kwestii sposobu przeliczania wysokości zadłużenia, a co za tym idzie ostatecznego kształtowania wartości kredytu i sumy potrzebnej do jego spłaty. Tymczasem powodowie nie mieli wpływu na zapisy umowy określające sposób przeliczania walut. Powyższe pozostawało wyłącznie w gestii banku. To bank sformułował treść umowy wskazując w niej, że stawia do dyspozycji kredytobiorcy określoną kwotę franków szwajcarskich, lecz wypłata kredytu następuje w złotych polskich w wysokości ustalonej według kursu kupna dewiz wskazanego w aktualnej Tabeli Kursów banku. Bank przyznał sobie również możliwość tworzenia Tabeli kursowej, a co za tym idzie jednostronnego ustalania wartości i wysokości raty. Składając wniosek o określoną w złotówkach kwotę, klienci wskazali, że kwotą waluty będzie frank szwajcarski, nie mieli jednakże wpływu na ustalenie sposobu przeliczenia zarówno kwoty kredytu, jak i poszczególnych rat. Samo zatem podjęcie przez konsumenta decyzji o zawarciu umowy kredytu z odniesieniem do waluty obcej nie stanowi o indywidualnym ustaleniu postanowień tej umowy. Ponadto z zeznań powódki w sprawie wynika, iż nie otrzymała ona wcześniej umowy w celu przeanalizowania jej i zaproponowania ewentualnych zmian. Gdy powódka przyszła do banku umowa ze strony banku była już podpisana i w żadnym razie nie było możliwości jej negocjacji ani zmiany. Powódka wskazała nadto że nigdy nie posiadała rachunku walutowego, nie było również mowy o możliwości spłaty kredytu za pomocą tego rachunku. Tym samym twierdzenia pozwanego o możliwości wyboru sposobu spłaty kredytu jawią się jako niewiarygodne i nie poparte jakimkolwiek dowodem. Nie sposób nadto twierdzić, że powód zawierając przedmiotową umowę działał jako przedsiębiorca. Według art. 2 pkt 1 i motyw 17 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 roku w sprawie praw konsumentów, zmieniającej dyrektywę Rady 93/13/EWG i dyrektywę 1999/44/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylającej dyrektywę Rady 85/577/EWG i dyrektywę 97/7/WE (Dz.Urz.UE.L nr 304, s. 64) za konsumenta uważa się osobę fizyczną działającą w celach niezwiązanych z ich działalnością handlową, gospodarczą, rzemieślniczą lub wykonywaniem wolnego zawodu. Prawodawca unijny nakazał zatem oceniać czynność prawną dokonywaną przez potencjalnego konsumenta przez pryzmat celów, do jakich ona zmierza. Jak wynika z zeznań powodów kredyt został wzięty na zakup domu jednorodzinnego, który faktycznie był przeznaczony dla celów mieszkalnych i w którym powodowie mieszkają do chwili obecnej. Powódka A. P. zeznała, że powodowie zamieszkiwali wówczas na trzecim piętrze, lecz z uwagi na uraz kręgosłupa jej męża, nie mógł on wchodzić na trzecie piętro i potrzebowali szybko zakupić jakieś lokum na parterze. To zatem konieczność zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych powodów, związanych ze stanem zdrowia J. P. stanowiła bezpośrednią przyczynę zawarcia umowy kredytu na zakup nowego lokum. Zdaniem Sądu Okręgowego wykorzystywanie części lokalu mieszkalnego na wykonywanie pracy zarobkowej, czy nawet wskazanie adresu nieruchomości dla celów ewidencyjnych prowadzenia działalności gospodarczej nie przesądza o zawarciu umowy kredytu w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą, gdy głównym celem zawarcia umowy było zdobycie środków na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Zarzuty pozwanego nie zasługiwały zatem w tym względzie na uwzględnienie. Jeśli zaś chodzi o ocenę abuzywności postanowień umowy odwołujących się do tabel kursowych banku Sąd Okręgowy wskazuje, że zasady wyznaczania kursów walut w pozwanym banku nie wynikają z treści zawartej umowy kredytowej, a to oznacza, że bank uprawniony był do jednostronnego wyznaczania wysokości kwoty kredytu wyrażonej w walucie waloryzacji i wysokości rat spłat przy pozbawieniu powodów jako konsumentów możliwości kontroli i wpływu na powyższe. Ukształtowanie stosunku prawnego z naruszeniem zasady równości stron pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Klauzula, która pozwala na pełną swobodę przedsiębiorcy w istotnej dla konsumenta kwestii dotyczącej kosztów kredytu rażąco narusza interesy konsumenta i jest klauzulą niedozwoloną (por. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14). W orzecznictwie uznaje się, iż określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, z dnia 19 września 2018 r., I CNP 39/17, z dnia 24 października 2018 r., II CSK 632/17, z dnia 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, z dnia 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18, z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, z dnia 29 października 2019 r., IV CSK 309/18). Pozwany mógł dowolnie ustalać kryteria, którymi miałby się kierować przy ustalaniu kursów CHF, w związku z czym powodowie nie mieli możliwości weryfikacji wyliczeń banku. Bank tym samym przyznał sobie prawo do uzyskiwania dodatkowego wynagrodzenia, którego oszacowanie dla kredytobiorcy nie było możliwe z braku obiektywnych i wskazanych w umowie wskaźników, które pozwalałby na wyliczenie kursu waluty potrzebnego do obu etapów indeksacji. Nie ma znaczenia przy tym, czy kursy franka ustalone w tabelach banku uwzględniały realia rynkowe. W kontekście treści umowy zawartej z konsumentem nie sposób bowiem ustalić ani rodzaju, ani wysokości parametrów ekonomicznych, które pozwany bank uwzględnia przy ustalaniu kursów waluty indeksacji. Takie postanowienia umowne niewątpliwie kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. W ocenie Sądu Okręgowego brak precyzyjności odnośnie kryteriów ustalania kursu waluty powoduje, że uzasadnionym jest twierdzenie, że bank uprawniony był do jednostronnego wyznaczania wysokości kwoty kredytu wyrażonej w walucie waloryzacji i wysokości rat spłat przy pozbawieniu powodów jako konsumentów możliwości kontroli i wpływu na powyższe. Umowa kredytu nie przedstawiała konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, tak by powodowie byli w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z umowy konsekwencje ekonomiczne. Powodowie nie znali sposobu, w jaki bank kształtował kurs CHF, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania. Przeliczanie rat kredytu odbywało się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego, będące jego wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu CHF nie doznaje żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Umowa o kredyt hipoteczny nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie stawiają wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu CHF ukształtowanego przez rynek walutowy lub np. kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Powyższe spowodowało, że konsument, już w chwili zawarcia umowy nie był w stanie dokonać oceny celowości i opłacalności zaciągniętego kredytu, zaś uprawnienie banku do określania wysokości kursu franka, a tym samym wartości zobowiązania nie doznawało żadnych formalnych ograniczeń. Istotnym jest, że już na wstępie bank dokonywał przeliczenia kwoty kredytu wypłaconego w PLN według kursu kupna CHF (który jest niższy od kursu sprzedaży), a następnie przy spłacie rat kredytowych przeliczenie następowało na podstawie kursu sprzedaży CHF (który jest wyższy od kursu kupna). Powodowie zaciągając zatem i spłacając kredyt nawet tego samego dnia i przy niezmienionym kursie waluty zobowiązani byliby do spłaty wyższej kwoty, aniżeli otrzymali od banku. Pobieranemu od powodów spreadowi nie odpowiadało przy tym żadne świadczenie banku, zaś zastosowana waloryzacja miała jedynie charakter umowny i stanowiła ukryte wynagrodzenie banku. Klient nie posiadał zatem informacji o poziomie podlegającego wypłacie kredytu czy też, o poziomie zadłużenia ratalnego, dowiadując się o powyższym dopiero po fakcie wypłaty kredytu lub spłacie raty tj. po podjęciu przez bank odpowiedniej sumy z jego rachunku, służącego obsłudze zaciągniętego kredytu hipotecznego. Przy tak ukształtowanym kontrakcie kredytowym ryzyko zmiany kursu franka szwajcarskiego obciąża w całości konsumenta. Bank zaś w przypadku wzrostu kursu waluty nie tylko pozostaje niezagrożony, ale korzystając ze spreadu walutowego i dokonywanych przeliczeń wartości raty, ma wręcz możliwość uzyskiwania dodatkowego zysku. Odnosząc się do kolejnych zarzutów naruszenia prawa materialnego dotyczących błędnego uznania, że na skutek braku związania stron postanowieniami § 5 ust. 4 i § 13 ust. 7 umowy niemożliwe jest wykonanie zobowiązań stron wyrażonych w walucie obcej w pierwszej kolejności należy ustalić charakter prawny, zawartej pomiędzy stronami umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego wykładnia umowy zawartej pomiędzy stronami prowadzi do wniosku, iż miała ona charakter umowy o kredyt denominowany. Powodowie występując z wnioskiem o kredyt bankowy wnioskowali o udzielenie kredytu w kwocie 320.000 zł, albowiem potrzebowali finansowania złotych polskich. Również kwota kredytu miała być wypłacona w złotych, jak również poszczególne raty kredytu miały być spłacane w złotych. Wysokość kredytu została jednakże ustalona w walucie CHF, przy czym element walutowy pojawiał się w umowie w istocie jedynie wyłącznie na potrzeby określenia pierwotnej wysokości kredytu, wysokości prowizji ustalonej procentowo od tej kwoty czy ustalenia wysokości zabezpieczenia. Zauważyć należy, iż orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego (wyroki z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 oraz z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18) wskazuje, iż w przypadku kredytów indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej konsekwencją wyeliminowania klauzuli spreadu walutowego jest takie ukształtowanie wzajemnych praw i obowiązków, jak przy kredycie złotowym. Na tym tle szczególnie silnie podkreślić należy, iż różnica pomiędzy kredytem indeksowanym, a kredytem denominowanym sprowadza się w praktyce do kolejności działań przeprowadzanych przy ustaleniu jego pierwotnej wysokości. O ile przy kredycie indeksowanym kwota kredytu pierwotnie zostaje w umowie określona w złotych polskich, a następnie stosownie przeliczona na walutę, do której kredyt jest indeksowany, o tyle w przypadku kredytu denominowanego ta operacja wykonywana jest poza umową kredytu – do umowy kredytu wprowadza się od razu kwotę przeliczoną na walutę kredytu, przy czym punktem wyjścia jest kwota wnioskowana – wskazana przez klienta we wniosku o udzielenie kredytu. Powyższe okoliczności wskazują, iż różnica pomiędzy tymi wariantami kredytu bankowego ogranicza się w istocie do tego, czy operacja przeliczenia wnioskowanej kwoty (w złotych polskich) następuje w treści umowy kredytu, czy też w istocie przed sporządzeniem takiej umowy. Pozostałe zasady rozliczania kredytu pozostają bez uchwytnych zmian. Tym samym pomiędzy stronami powstaje stosunek kredytu złotowego. Zwrócić należy uwagę, iż podobne stanowisko w związku z wyeliminowaniem klauzul spreadu walutowego w umowie o kredyt denominowany, zawarł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 2019 r. (sygn. akt IV CSK 309/18). W orzeczeniu tym wskazano, że sformułowanie umowy w taki sposób, że w pierwszym jej merytorycznym postanowieniu bank kredytujący umieścił kwotę kredytu w CHF, wobec całej pozostałej treści umowy i jej załączników jest tylko niezasługującym na ochronę kamuflażem rzeczywistych intencji tego banku. Z tego względu stwierdzenie Sądu Rejonowego, który podniósł, iż „kwotą kredytu był CHF i w takiej też kwocie możliwe było dokonywanie rozliczeń Umowy” należy uznać za błędne. Sąd Rejonowy niezasadnie również przyjął, że w wyniku stwierdzenia abuzywności klauzul przeliczeniowych uznać należało, że umowa wiąże strony w dalszym ciągu, lecz należy przyjąć, że bank nie spełnił swojego świadczenia zgodnie z umową w CHF, a więc obowiązek spłaty kredytu się nie uaktualnił. W konsekwencji Sąd I instancji nieprawidłowo przyjął, że wpłaty powodów w PLN należy uznać za nienależne, gdyż powodowie nie byli w ogóle zobowiązani do świadczenia. Zdaniem Sadu Okręgowego, ocena postanowień kredytu w aspekcie dobrych obyczajów i interesów konsumenta (art.
k.c.) nie może być zawężona tylko do przyjętego w umowie mechanizmu przeliczenia waluty krajowej na walutę obcą, która w konstrukcji przedmiotowego kredytu posłużyła za miernik waloryzacji. Istotą kredytu zarówno denominowanego, jak i indeksowanego do waluty obcej jest bowiem ryzyko zmiany kursu waluty, które w przypadku deprecjacji waluty krajowej w stosunku do waluty kredytu obciąża kredytobiorcę. Z tego względu przedmiotem oceny w aspekcie naruszenia dobrych obyczajów i interesów konsumenta (art.
k.c.) powinna być klauzula ryzyka kursowego w znaczeniu szerokim, a więc te wszystkie postanowienia umowy, których elementem jest ryzyko kursowe. Pogląd ten znajduje odzwierciedlenie przede wszystkim w orzecznictwie TSUE na tle wykładni przepisów dyrektywy 93/13/EWG. W sprawach dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do walut obcych Trybunał nie zawęża swojej oceny do klauzul przeliczeniowych czy klauzuli spreadu walutowego, lecz odnosi się do klauzuli ryzyka walutowego (tak np. w wyroku z 14 marca 2019 r. C-118/17, pkt 35). Sąd Okręgowy podziela pogląd, iż nie sposób rozdzielać klauzuli ryzyka walutowego oraz tzw. klauzuli spreadowej. Klauzula ryzyka walutowego (walutowa) oraz klauzula kursowa (spreadowa) stanowią elementy składające się na całościowy mechanizm indeksacyjny (klauzulę waloryzacyjną). Abuzywność jednej z tych klauzul jest wystarczająca do uznania, całego mechanizmu za niedozwoloną klauzulę umowną. Stanowisko to znajduje potwierdzenie również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który odrzucił odróżnienie części kursowej od części przeliczeniowej podkreślając, że bez unormowania kursu miarodajnego dla poszczególnych przeliczeń, przeliczenia te nie mogą być dokonane, a postanowienia przeliczeniowe nie mogą wywrzeć skutku (tak wyrok SN z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Podobnie w wyroku Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. (III CSK 159/17) wyjaśniono, że eliminacja klauzuli waloryzacyjnej obejmuje wszystkie postanowienia umowy, które się na nią składają, albowiem mogą one funkcjonować tylko łącznie. Funkcjonalność całego mechanizmu indeksacji zastosowanego w przedmiotowej umowie była oparta na odesłaniu do kursów waluty w tabeli kursów banku (klauzula kursowa, inaczej spreadowa) w celu wypełnienia treścią ryzyka walutowego, które w istocie w całości zostało przerzucone na kredytobiorców. Odnosząc powyższe do okoliczności faktycznych przedmiotowej sprawy, Sąd Okręgowy wskazuje, że nie sposób uznać, by powodowie zostali prawidłowo poinformowani o ryzyku wiążącym się z zwarciem przedmiotowej umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego podpisanie przez kredytobiorcę dokumentów umowy (wniosku kredytowego i oświadczenia) nie jest równoznaczne z faktycznym i dostatecznym poinformowaniem powodów o ryzyku kursowym wiążącym się z zawarciem umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej. Aby kredytobiorca mógł podjąć świadomą i rozważną decyzję musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w walucie obcej, ponosi ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku deprecjacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie oraz w przypadku wzrostu zagranicznej stopy procentowej. Powyższe wynika z wykładni art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 dokonanej przez TSUE w wyroku z 20 września 2018 r. w sprawie C-51/17 (...) Bank (...). i (...) Faktoring K. Z. przeciwko T. I. i E. K.. Jak wskazano w punktach 75 i 76 tego wyroku, odwołując się również do wcześniejszych orzeczeń Trybunału, po pierwsze, kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu denominowanego w walucie obcej ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku spadku wartości waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie w stosunku do waluty obcej, w której kredyt został udzielony. Po drugie, przedsiębiorca, w niniejszym przypadku instytucja bankowa, musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej. Wreszcie, konsument powinien mieć faktycznie możliwość zapoznania się ze wszystkimi warunkami umowy, bowiem dostarczona w stosownym czasie przed zawarciem umowy informacja o warunkach umowy i jej skutkach ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta, ponieważ to w szczególności na podstawie tej informacji konsument podejmuje decyzję, czy zamierza związać się w umowie warunkami sformułowanymi uprzednio przez przedsiębiorcę. Kontynuację tej linii orzeczniczej stanowi wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r. (C - 776/19, pkt 65), w którym wyrażono pogląd, według którego w ramach umowy kredytu denominowanego w walucie obcej, narażającej konsumenta na ryzyko kursowe, nie spełnia wymogu przejrzystości przekazywanie temu konsumentowi informacji, nawet licznych, jeżeli opierają się one na założeniu, że równość między walutą rozliczeniową, a walutą spłaty pozostanie stabilna przez cały okres obowiązywania tej umowy. Jest tak w szczególności wówczas, gdy konsument nie został powiadomiony przez przedsiębiorcę o kontekście gospodarczym mogącym wpłynąć na zmiany kursów wymiany walut, tak że konsument nie miał możliwości konkretnego zrozumienia potencjalnie poważnych konsekwencji dla jego sytuacji finansowej, które mogą wyniknąć z zaciągnięcia kredytu denominowanego w walucie obcej (por. pkt 74 wyroku TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C-776/19). Biorąc pod uwagę powyższe wskazać należy, iż przed podpisaniem umowy kredytu pozwany powinien był zatem wyjaśnić powodom jak na wysokość raty kredytu wpłynęłaby silna deprecjacja złotówki, a takich wyjaśnień nie udzielił. Zdaniem Sądu Okręgowego oświadczenie powodów zawarte w § 30 ust. 1 umowy kredytu o ryzyku związanym ze zmianą kursu waluty odpowiada jedynie formalnemu pouczeniu i nie spełnia kryteriów wynikających z dyrektywy 93/13. Z przedłożonych w sprawie dokumentów nie wynika by pozwany bank przedstawił powodom prognozy na przyszłość, informacje co do tego, jak bardzo może wzrosnąć kurs CHF w okresie kredytowania i jak duże jest ryzyko wzrostu kursu waluty. Brak jest bowiem jakichkolwiek dowodów pozwalających uznać, że chociażby dołączona do odpowiedzi na pozew „Informacja o ryzyku kursowym i ryzyku stopy procentowej (k. 116-117) została przedłożona powodom, co zaś istotne przy tym, powodowie zaprzeczyli by bank przekazał im taką broszurę. Powodom nie zaproponowano zawarcia umowy kredytu złotowego, wskazując im, że nie posiadają zdolności kredytowej by otrzymać taki kredyt. Jednocześnie pracownik banku uspokajał powodów, że „franki są tylko do celów rachunkowych, przeliczeniowych”, zaś wypłacone zostaną im złotówki, tak jak tego potrzebują. Pozwany nie uświadomił również powodom, że ponosić będą niczym nieograniczone ryzyko, które może nie tylko pochłonąć ewentualną korzyść z niższego oprocentowania, ale narazić ich na znacznie wyższe koszty obsługi kredytu. Bank nie wskazał nawet przy jakim kursie CHF koszty kredytu indeksowanego zrównają się z kosztami, jakie powodowie musieliby ponieść przy kredycie złotowym o takiej samej wysokości; nie uświadomił powodów, jak może zachować się kurs CHF w razie wystąpienia sytuacji kryzysowych na świecie lub pogorszenia koniunktury gospodarczej w Polsce. Brak zaś przedłożenia konsumentowi dostatecznej, solidnej i zrozumiałej informacji co do warunków i skutków zawieranej umowy przekłada się na możliwość uznania przez sąd, że warunki tej umowy na skutek niedoinformowania klienta, bądź zatajenia kluczowych zasad jej wykonywania, kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Samo pouczenie o możliwości wzrostu kursu franka szwajcarskiego i w efekcie wzrostu raty kredytu nie spełnia wymogu właściwego poinformowania o ryzyku kursowym. Z przedłożonych do akt sprawy dokumentów nie wynika, by powodowie otrzymali informacje o historycznie kształtowanym kursie obejmującym okres równy co najmniej okresowi trwania umowy. Z zeznań J. K.
Przepis ten nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem. W przypadku zatem stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że niezgodny z tym przepisem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/
We wskazanej wyżej uchwale w oparciu o orzecznictwo TSUE Sąd Najwyższy wyraził stanowisko, któremu nadano moc zasady prawnej, mówiące o tym, że aby konsument mógł udzielić wolnej i świadomej zgody, sąd krajowy winien, w ramach krajowych norm proceduralnych i w świetle zasady słuszności w postępowaniu cywilnym, wskazać stronom w sposób obiektywny i wyczerpujący, konsekwencje prawne, jakie może pociągnąć za sobą usunięcie nieuczciwego warunku - co jest szczególnie istotne wtedy, gdy jego niezastosowanie może prowadzić do unieważnienia całej umowy, narażając ewentualnie konsumenta na roszczenia restytucyjne. Sąd Okręgowy pouczył zatem powodów przedstawiając im stosowne informacje obejmujące możliwe do przewidzenia na chwilę obecną skutki uznania umowy za nieważną. Następnie w ramach postępowania apelacyjnego powodowie złożyli oświadczenie, iż zostali poinformowani o skutkach uznania postanowień umowy za abuzywne i wyrażają zgodę na uznanie nieważności umowy kredytu, mając świadomość, że może być to związane z obowiązkiem spłaty na wezwanie banku całej kwoty udzielonego kredytu, jak również z ewentualną koniecznością wynagrodzenia bankowi za bezumowne korzystanie z kwoty udzielonego kredytu. Wobec braku związania powodów zakwestionowanymi klauzulami umownymi, co ostatecznie prowadzi do upadku umowy kredytowej, uznać należało, iż spełnione na jej podstawie świadczenia podlegają zwrotowi stosownie do reżimu zwrotu nienależnego świadczenia. Za nieistniejącą ze skutkiem ex tunc uznać należało również umowę zawartą przez strony, po wyeliminowaniu z niej niedozwolonych postanowień, gdy w tak okrojonym kształcie zgodnie z prawem krajowym nie może ona dalej obowiązywać, jak wynika z art. 6 ust 1 dyrektywy 93/13/EWG. Tym samym świadczenia spełnione na podstawie takiej umowy są świadczeniami nienależnymi w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (wyroki SN z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, 9 maja 2019 r., I CSK 242/18., z 11 grudnia 2019 r. V CSK 382/18, uchwała z 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20, z 7 maja 2021 r. V CZP 6/21). W wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 Sąd Najwyższy uznał nadto, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku. Ocenił, że odmienne stanowisko jest sprzeczne z panującą niepodzielnie w doktrynie teorią dwóch kondykcji, jak również ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, iż w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, że samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego przesłankę jego wzbogacenia (tak wyroki Sądu Najwyższego 24 listopada 2011 r. I CSK 66/11, z 9 sierpnia 2012 r. V CSK 372/11, z 28 sierpnia 2013 r. V CSK 362/12, z 15 maja 2014 r. II CSK 517/13, z 29 listopada 2016 r., I CSK 798/15, z 11 maja 2017 r., II CSK 541/16). Stanowisko powyższe podtrzymał Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 lutego 2021r., III CZP 11/20, stwierdzając, że stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Sąd Najwyższy podkreślił, że w razie nieważności umowy kredytu dokonywane przez niedoszłego kredytobiorcę płatności, mające stanowić spłatę wykorzystanego kredytu, są świadczeniami nienależnymi. Z tego względu Sąd Okręgowy rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego co do zwrotu kwoty 50.000 zł uznał za prawidłowe, czyniąc tym samym niezasadne zarzuty naruszenia art. 405 k.c., art. 410 k.c. czy art. 411 k.c. Z całą pewnością także żądanie powódki nie podlega dwuletniemu okresowi przedawnienia, jak wskazuje na to apelujący. Roszczenie powódki jest roszczeniem z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, te zaś przedawniają się na zasadach ogólnych zgodnie z art. 118 k.c. tj. w brzmieniu obowiązującym w dacie wniesienia powództwa z upływem lat dziesięciu od daty wymagalności roszczenia. Co istotne również do ustalenia początku biegu przedawnienia roszczenia koniecznym jest ustalenie, kiedy kredytobiorca dowiedział się, że umowa zawiera klauzule abuzywne. Przedawnienie nie biegnie bowiem oddzielnie dla poszczególnych rat od momentu ich wpłaty, lecz obejmuje całe dotychczas wpłacone przez konsumenta świadczenie (por. wyrok TSUE z 10 czerwca 2021 roku w połączonych sprawach od C-776/19 do C-782/19). Apelacja pozwanego odniosła natomiast skutek w zakresie, w jakim jej zakres objął żądanie odsetek z tytułu opóźnienia. W uchwale z dnia 7 maja 2016 r. (III CZP 6/21) Sąd Najwyższy powiązał bowiem trwałą bezskuteczność umowy z należytym poinformowaniem konsumenta o skutkach bezskuteczności (nieważności) umowy. Dopiero w razie potwierdzenia klauzuli abuzywnej przez konsumenta, kiedy to klauzula oraz umowa stają się skuteczne z mocą wsteczną, albo odmowy jej potwierdzenia (upływu rozsądnego czasu do potwierdzenia), kiedy to dochodzi do utrzymania umowy z regulacją zastępczą (jeżeli są spełnione stosowne przesłanki) albo do całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy, powstaje stan, w którym „czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia” w rozumieniu art. 410 § 2 in fine k.c. Z tym momentem należy zatem wiązać wymagalność świadczeń stron o zwrot korzyści uzyskanych bez podstawy prawnej (art. 410 § 2 k.c.). Kierując się wytycznymi wyrażonymi w powyżej przytoczonej uchwale Sąd Okręgowy zobowiązany był do ustalenia czy i kiedy powodowie powzięli stanowczą i świadomą decyzję, że nie chcą potwierdzić klauzul waloryzacyjnych i że nie zgadzają się na dalsze trwanie umowy. Zdaniem Sądu Okręgowego powodowie już w pozwie wyrazili swoje jednoznaczne stanowisko co do braku obowiązywania umowy, wskazując z jednej strony na jej sprzeczność z art. 69 ust. 1 prawa bankowego oraz art. 358 § 1 k.c., z drugiej zaś podnosząc iż eliminacja z niej klauzul abuzywnych spowoduje, że umowę należy uznać za nieistniejącą/nieważną. Tak wyrażone stanowisko należy uznać za jednoznaczną manifestację braku potwierdzenia klauzul waloryzacyjnych. Zostało ono również potwierdzone przez powodów po pouczeniu ich o skutkach upadku umowy przez sąd w oświadczeniu z dnia 1 sierpnia 2022 r. oraz na rozprawie apelacyjnej w dniu 8 marca 2023 r. Tym samym od daty doręczenia pozwanemu odpisu pozwu tj. od dnia 4 września 2017 r. aktualizuje się wymagalność roszczenia powodów o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy, bowiem wówczas jasny stał się dla pozwanego banku status umowy kredytu, a konkretnie jej nieważność. Podkreślić przy tym należy, że wcześniejsze wezwanie do zapłaty skierowane do pozwanego nie wskazywało na przyczyny nieważności umowy, a nawet dopuszczało możliwość dalszego jej obowiązywania, co za tym idzie pisma tego nie sposób uznać za jednoznaczną odmowę potwierdzenia abuzywnych klauzul umowy. Jednocześnie Sąd Okręgowy uznał za zasadny podniesiony przez pozwanego na etapie postępowania apelacyjnego zarzut zatrzymania. Sąd Okręgowy podziela bowiem pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2014 r. IV CSK 440/13, że umowa kredytu jest umową wzajemną. Zobowiązanie kredytodawcy do udostępnienia środków pieniężnych jest odpowiednikiem zobowiązania kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji. Z tych względów znajdują do niej zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o skutkach wykonania i niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych (art. 487 k.c. i nast.). Według art. 496 k.c., jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Przepis ten stosuje się odpowiednio do nieważności umowy (art. 497 k.c.), a z takim skutkiem umowy kredytu zawartej przez strony mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. W piśmiennictwie wskazuje się, że korzystać z prawa zatrzymania wynikającego z art. 496 k.c. można nie wcześniej, niż w sytuacji, w której druga strona wezwie do zwrotu spełnionego świadczenia. Za dopuszczalnością stosowania prawa zatrzymania (art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c.) w relacjach między stronami umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej po stwierdzeniu jej nieważności, czy trwałej bezskuteczności opowiedział się również Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 16 lutego 2021 r. III CZP 6/20). Sąd Najwyższy wskazał, że stanowi ono instrument, który może zapobiec zagrożeniom związanym z niewypłacalnością jednego z obustronnie wzbogaconych. Wyjaśnił, że wbrew pozorom możliwość skorzystania z tego prawa (co wymaga złożenia oświadczenia woli) nie przekreśla stwierdzenia, że w zakresie, w jakim spłaty kredytu stanowią jedynie zwrot kapitału (bez odsetek), nie mogą być traktowane jako świadczenie wzajemne względem oddania przez bank tego kapitału do dyspozycji kredytobiorcy (jest nim zobowiązanie kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji - por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 2014 r., IV CSK 440/13, z dnia 7 marca 2017 r., II CSK 281/16). Z punktu widzenia art. 497 k.c. w związku z art. 496 k.c. obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest - w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy - czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), a nie czymś mniej, co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius. Podnieść również należy, iż dla skuteczności zarzutu zatrzymania nie jest konieczne (jak w przypadku zarzutu potrącenia), aby przysługujące dłużnikowi roszczenie stanowiące jego podstawę było wymagalne, zatem aby nadszedł termin spełnienia świadczenia określany na podstawie art. 455 k.c., zaś konieczność zabezpieczenia roszczenia dłużnika nie ma związku z wymagalnością roszczenia. Z prawa zatrzymania wynikającego z art. 496 k.c. skorzystać można nie wcześniej niż w sytuacji, w której druga strona wezwie do zwrotu spełnionego świadczenia. W okolicznościach faktycznych przedmiotowej sprawy pozwany przed skorzystaniem z prawa zatrzymania został wezwany przez powodów do zapłaty, tym samym możliwym stało się zgłoszenie tego zarzutu. Zdaniem Sądu Okręgowego zarzut zatrzymania może być nadto oceniony jako skuteczny nawet w sytuacji, gdy wierzytelność pozwanego uległa przedawnieniu. Naturalność zobowiązania nie wyłącza bowiem zastosowania normy z art. 496 k.c. Pozwanemu przysługuje bowiem wybór – może domagać się zapłaty albo skorzystać z prawa zatrzymania (por. wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 28 maja 2013 r., XXVI GC 50/12). Zarzut zatrzymania kwoty 312.840, 44 zł został zgłoszony przez pozwanego w piśmie z dnia 9 listopada 2021 r. (k. 535 i nast.), przy czym do pisma dołączono oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania złożonego powodom pismem z dnia 22 września 2020 r., doręczonym 28 września 2020 r. Zdaniem Sądu Okręgowego zarzut ten został prawidłowo zgłoszony, a pełnomocnik został należycie umocowany. Dodatkowo, w ocenie Sądu II instancji w dacie składania zarzutu zatrzymania roszczenie banku nie było przedawnione, gdyż nie sposób uznać, iż bank domagać mógł się wcześniej zwrotu kwoty kredytu, aniżeli od dnia, w którym konsument w relacji z bankiem zamanifestował wolę odwołania się do tego rodzaju wadliwości umowy kredytowej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18), co w przedmiotowej sprawie nastąpiło w dacie doręczenia odpisu pozwu tj. 4 września 2017 r. Skoro zaś zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2022 r., sygn. akt III CZP 46/22 trzyletni termin przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy przeciwko konsumentowi, który rozpoczął bieg i nie upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy- Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, kończy się ostatniego dnia roku kalendarzowego (art. 118 zdanie drugie k.c. w związku z art. 5 ust. 1 powołanej ustawy), to uznać także należy, że zarzut zatrzymania został zgłoszony powodom przed upływem terminu przedawnienia roszczenia pozwanego. Sąd Okręgowy podziela nadto stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 7 stycznia 2005 r. (IV CK 204/04), że wymagalność zobowiązania nie zachodzi, gdy dłużnik dysponuje zarzutem hamującym roszczenie wierzyciela, a takim zarzutem jest niewątpliwie zarzut zatrzymania. Skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia. (tak też: Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 31 stycznia 200 r., IV CKN 651/00). Żądanie pozwu stało się zatem należne z odsetkami ustawowymi nie od daty wskazanej w pozwie, ale dopiero po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu. Zgłoszenie po tej dacie zarzutu zatrzymania wyłącza opóźnienie pozwanego w spełnieniu świadczenia powodów. Z tego względu uwzględnienie zarzutu zatrzymania skutkowało brakiem zasądzenia odsetek ustawowych stronie powodowej po dniu 28 września 2020 r., gdyż strona pozwana skorzystała z prawa zatrzymania świadczenia pieniężnego i nie można postawić jej zarzutu zwłoki po tej dacie, tym bardziej opóźnienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2002 r., IV CKN 651/00, OSN 2002, Nr 12, poz. 155). Z tych wszystkich przyczyn Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok jedynie częściowo w zakresie należności odsetkowej na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., uwzględniając skuteczne skorzystanie z prawa zatrzymania przez pozwanego oraz oddalił apelację w pozostałym zakresie na podstawie art. 385 k.p.c. Jednocześnie Sąd Okręgowy nie znalazł podstaw do zmiany rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu. Roszczenie powodów okazało się bowiem usprawiedliwione co do zasady, wobec zaś oddalenia powództwa jedynie w zakresie należności ubocznej (odsetek) należało przyjąć zgodnie z art. 100 zdanie 2 k.p.c., że strona powodowa uległa tylko do nieznacznej części swojego żądania, co za tym idzie zasadnym stało obciążenie pozwanego całością kosztów. O kosztach postępowania w instancji odwoławczej orzeczono również na podstawie art. 100 zdanie 2 k.p.c., gdyż apelacja pozwanego w zasadniczej kwestii tj. uznania kwestionowanych przez powoda klauzul za abuzywne została oddalona. W konsekwencji Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powódki koszty zastępstwa procesowego, których wysokość ustalona została na podstawie § 2 pkt. 5 w zw. z § 10 ust.1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.