Zgodnie z tym przepisem postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Również postanowienia regulaminu, jako ustalonej przez jedną ze stron szczególnej postaci wzorca umowy podlegają kontroli przez pryzmat art.
k.c. (por. wyrok SN z 20 stycznia 2011 r., I CSK 218/10, LEX nr 707845, por. G. Karaszewski [w:] Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany, red. J. Ciszewski, P. Nazaruk, LEX/el. 2021, art.
k.c.). W przedmiotowej sprawie nie ulega wątpliwości, że powód miał status konsumenta w momencie zawierania Umowy. Fakt, że do jej postanowień nie stosuje się przepisów ustaw o kredycie konsumenckim – o czym szerzej wyżej – nie wyłącza per se możliwości uznania powoda za konsumenta w rozumieniu art. 22 1 k.c., który wskazuje, że za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Oceny tej należy dokonywać na moment zawarcia Umowy. W ocenie sądu niewątpliwym jest, że wówczas powód taki status posiadała. Zawarł bowiem umowę kredytu na zakup lokalu mieszkalnego na własne cele mieszkaniowe. Odnosząc się do kwestii indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści określonych postanowień, należy wskazać, iż za nieuzgodnione indywidualnie ustawa uznaje te postanowienia, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu – w szczególności chodzi o postanowienia umowy przejęte z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (art.
Wzorce umowne to klauzule opracowane przed zawarciem umowy i wprowadzane do stosunku prawnego przez jedną ze stron w ten sposób, że druga strona nie ma wpływu na ich treść. Z zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby powód miał jakikolwiek wpływ na kształtowanie poszczególnych postanowień umowy i regulaminu – poza wysokością rat kredytu. Podpisał umowę przygotowaną w całości przez bank. Wprawdzie miał możliwość zapoznania się z Umową i z regulaminem przed jej podpisaniem, co nie jest jednak równoznaczne z uznaniem, że zrozumiał skomplikowane zapisy indeksacyjne. Podkreślić należy, że nawet, jeżeli konsument znał i rozumiał treść danego postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy, to zapis taki może być traktowany jako uzgodniony indywidualnie jedynie w sytuacji, gdy sformułowano go w toku negocjacji z konsumentem, czego w postępowaniu w żaden sposób nie wykazano. W przedmiotowej sprawie powód wskazywał, że nie rozumiał mechanizmu indeksacji w Umowie kredytu. Do pozwanego banku przyszedł, aby zaciągnąć kredyt złotówkowy. Po tym jak poinformowano go, że kredyt będzie wypłacony i spłacany w złotówkach, to doszedł do wniosku, że w istocie jest to kredyt złotówkowy. Myślał, że waluta waloryzacji (CHF) służy jedynie wirtualnym rozliczeniom wewnątrzbankowym. W doktrynie i orzecznictwie przedstawiane są różnorodne poglądy co do ustalenia czy klauzule indeksacyjne określają główne czy też poboczne świadczenie stron w rozumieniu art.
2 k.c. W ocenie sądu przekonujące jest stwierdzenie, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu "głównego przedmiotu umowy" w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują daną umowę. Za takie uznawane są m.in. postanowienia (określane niekiedy jako "klauzule ryzyka walutowego"), które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu. Zatem za klauzule określające świadczenie główne należy uznać zapisy umowy kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej kształtujące mechanizm indeksacji. W konsekwencji w ten sam sposób należy ocenić postanowienie stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla dokonywania przeliczeń walutowego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 11 grudnia 2019 r., sygn. akt V CSK 382/18, z 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, i z 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18, nie publ.). Podkreślić należy, że skoro zasady i termin spłaty kredytu stanowią istotne postanowienia umowy kredytu to klauzule indeksacyjne na podstawie, których ustalana jest wysokość zobowiązania kredytobiorcy i zasady spłaty tego zobowiązania muszą być określane jako zapisy określające świadczenie główne kredytobiorcy. Analizując zapisy przedmiotowej Umowy stron i regulaminu, który był integralną jej częścią, sąd uznał, że mechanizm waloryzacji określający główne świadczenie kredytobiorcy nie został określony w przedmiotowej umowie w sposób jednoznaczny. Dla takiego uznania zasadnicze znacznie ma to, czy umowa i regulamin wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. W realiach sprawy nie ma żadnych podstaw dla ustalenia, jakie było saldo kredytu na datę jego uruchomienia w CHF – o czym szerzej poniżej - i jaki mechanizm miał doprowadzić do uzyskania tej kwoty, będącej następnie podstawą wyliczenia poszczególnych rat kredytowych. Z tych właśnie względów zapisy umowy kreujące klauzule indeksacyjne w żadnym razie nie mogą być uznane jako jednoznaczne. Niezależnie wskazać należy, że postanowienia umowne, w których bank kształtując klauzulę indeksacyjną odwołuje się do własnych tabel kursów walut nie mogą być uznane za sformułowane jednoznacznie, prostym i zrozumiałym językiem. Przyjmuje się bowiem, że wymogu przejrzystości warunków umowy nie można zawężać do zrozumiałości tych warunków pod względem formalnym i gramatycznym. Mając na uwadze słabszą pozycję konsumenta należy wymagać, by zapisy umowy kształtujące mechanizm indeksacji zostały sformułowane w ten sposób, by w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria konsument był w stanie oszacować wynikające dla niego z umowy konsekwencje ekonomiczne. Nie sposób zatem przyjąć by odwołanie się przez bank do nieweryfikowalnych na datę zawarcia Umowy tabel kursowych spełniało te wymagania. W § 9 regulaminu, dotyczącym spłaty kredytu, przewidziano, że przeliczanie nastąpi według kursu CHF z tabeli kursów obowiązującej w banku. Podkreślenia wymaga, że sposób w jaki pozwany określał swoje tabele kursów nie mógł być znany kredytobiorcy ani w momencie zawierania Umowy, ani w czasie jego spłaty. Nie precyzowały tego w istocie blankietowe postanowienia Umowy i regulaminu, które regulowały te kwestie. Prowadzi to do konkluzji, że ustalania tabel było w istocie dyskrecjonalnym uprawnieniem pozwanego banku, które nie było niczym ograniczone. W istocie to tylko pozwany miał wpływ na wysokość zadłużenia powódki wyrażonego w walucie CHF, jak i wysokość poszczególnych rat. Konsument na podstawie tak ukształtowanych zasad nie miał żadnej możliwości zapoznania się z zasadami ustalania kursu CHF przez bank i ich weryfikacji. W szczególności nie było wiadomym, w jaki sposób bank miał ustalać kursy w tabeli i na jakich konkretnych czynnikach się przy tym opierał. Wobec powyższego, stwierdzić należało, iż takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego nie tylko naruszało zasadę równorzędności stron poprzez wprowadzenie elementu nadrzędności banku i podporządkowania kredytobiorcy – ale także kształtowało zobowiązanie kredytobiorcy w sposób uniemożliwiający jego weryfikację, który nie może być uznany za jednoznaczny. Art.
wymaga dla uznania klauzul za abuzywne, aby kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały jego interesy. Istotą dobrych obyczajów jest szeroko rozumiany szacunek dla drugiego człowieka, który w stosunkach z konsumentami powinien wyrażać się rzetelnym informowaniem ich o uprawnieniach wynikających z umowy, a także nie wykorzystywaniem uprzywilejowanej pozycji profesjonalisty przy zawieraniu umowy i jej realizacji. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można więc uznać działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, bądź wywołania błędnego przekonania u konsumenta, przy wykorzystaniu jego niewiedzy lub naiwności. Wskazać zatem należy, iż w przedmiotowej sprawie dobrym obyczajem było to, aby bank dał konsumentowi swoistą pewność i zagwarantował przejrzystość oraz klarowność łączącego strony stosunku prawnego. Zarówno umowy kredytowe indeksowane do franka szwajcarskiego jak i znajdujące do nich zastosowanie regulaminy winny być dla konsumentów przejrzyste i zrozumiałe. Zdaniem sądu zawierający umowę kredytu konsument powinien mieć jasność co wysokości własnych zobowiązań, w tym co do salda zadłużenia. Winien także być poinformowany co do ryzyka kredytowego i walutowego. Oferta zaciągnięcia przez powoda kredytu indeksowanego walutą franka szwajcarskiego został przedstawiona mu jako najlepsza z najlepszych. Powód zeznał, że powiedziano mu, że nie ma zdolności kredytowej w złotówkach i od razu nastąpiło przejście do omawiania oferty kredytu waloryzowanego. Przy tym poinformowano powoda, że jest to produkt bezpieczniejszy niż kredyt w PLN, a w najgorszym razie koszty obu kredytów były by identyczne. Nie przedstawiono powodowi symulacji rat kredytu na przyszłość, a także nie poinformowano powoda, że zmiana kursu waluty dotyczy także i wysokości salda kredytu, a nie tylko jego rat. Oceny tej nie zmienienia okoliczność, że powód podpisał szereg oświadczeń i informacji, w szczególności o tym, że znane jest jej ryzyko kursowe i ryzyko zmiany stopy procentowej, a także, że sama zrezygnowała z zaciągnięcia kredytu złotówkowego. Sam fakt złożenia jakiegokolwiek oświadczenia przez konsumenta pozostaje irrelewantny dla oceny klauzul abuzywnych, bowiem nie wykazano, aby kredytobiorcę rzeczywiście – w sposób jasny, rzeczowy i merytoryczny - poinformowano o realnym ryzyku. Powód nie uzyskał informacji ani jaki jest górny pułap wahań waluty, ani na czym te prognozy są oparte. Działał w zaufaniu do banku. W rzeczywistości zaś wahania kursu walut istotnie wpływały na wysokość jej zobowiązania i wysokość poszczególnych rat. Ponieważ ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponosiła wyłącznie powódka – na co wskazuje m.in. § 7 ust. 5 regulaminu, zgodnie z którym w przypadku, gdy kwota kredytu nie pokryje w całości kwoty zobowiązania, to kredytobiorca zobowiązany jest do pokrycia tej różnicy ze środków własnych, to odebranie od niego jedynie oświadczenia, o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjął je do wiadomości i zaakceptował to ryzyko – nie może prowadzić do uznania, iż w pełni rozumiał swoją pozycję kontraktową. Przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat (wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., sygn. akt II CSK 483/18). Sąd zwraca uwagę, że złożone oświadczenie w niniejszej sprawie jest niewiarygodne. Widać to w szczególności przez pryzmat tego, że powód w oświadczeniu zadeklarował, że sam zrezygnował z zaciągnięcia kredytu złotowego, a w rzeczywistości – jak zeznał – nie miała innego wyboru, ponieważ powiedziano mu, że nie ma zdolności kredytowej w PLN. Jakiekolwiek wskazanie klientowi na samo istnienie ryzyka kursowego lub – tak jak w tej sprawie – również i świadomość powodów, że kurs waluty jest zmienny, nie stanowią podstawy do przyjęcia, że zostali oni należycie o ryzyku poinformowani. Powinno bowiem odbyć się to w jasny i przejrzysty sposób. W ocenie sądu jest to jednak niewystarczające bez wprowadzenia do umowy granic wysokości kursu walutowego tak, żeby konsument wiedział jaka jest rzeczywista wysokość zaciągniętego przez niego zobowiązania. Czym innym jest bowiem świadomość mogących wystąpić ryzyk związanych z kredytem waloryzowanym do waluty obcej, a czym innym prawidłowe, tj. pełne, z wyszczególnieniem wad i zalet danego produktu, poinformowanie konsumentów, w tym również przedstawienie symulacji jak może się zmieniać sytuacja konsumenta w zależności od wystąpienia przedmiotowych ryzyk. Ponadto, przy możliwości wzięcia kredytu także w złotych polskich, konsumentowi winno zostać przedstawione porównanie obu kredytów i przedstawienie symulacji jednego i drugiego, przy uwzględnieniu pozytywnych i negatywnych konsekwencji związanych z upływem czasu, ryzykami, walutą, w której konsument zarabia itp. Powódce nie przedstawiono żadnych symulacji związanych z prognozowanym na przyszłe lata kursem CHF czy z wysokością rat kredytu. Nie zabezpieczono jej przed ryzykiem kursowym, a wręcz przeciwnie – w całości je na nią przerzucono. Umowa nie zawierała żadnych mechanizmów chroniących konsumenta przed nieograniczonym wzrostem kursu CHF wobec PLN, ani żadnego limitu odpowiedzialności kredytobiorcy. Istotnym jest, że wraz z notowanym zasadniczym wzrostem kursów CHF nie nastąpił drastyczny wzrost wartości nieruchomości, na której zakup zobowiązanie zostało zaciągnięte. W konsekwencji kredytobiorca zobowiązana była do spłaty zobowiązań w wysokości zasadniczo przewyższającej zarówno udzielony kredyt jak i możliwe do przewidzenia w dacie zawierania umowy całkowite koszty udzielania kredytu pomimo, że ich majątek, w tym wartość ich nieruchomości nie wzrosła adekwatnie do wysokości rosnących zobowiązań. Po drugie brak zakreślenia w umowie limitu, granicy odpowiedzialności konsumenta, zdaniem sądu, uniemożliwiał konsumentowi w dacie zawierania umowy realną ocenę skutków i konsekwencji podpisywanej umowy. Jedynie określenie takiej granicy i przedstawienie symulacji wzrostu kapitału i rat w oparciu o graniczne wskaźniki dawało szansę na rzeczywistą ocenę znaczenia zaciągniętego zobowiązania. Takie zapisy nie znajdują się w żadnej ze znanych sądowi umów kredytów indeksowanych lub denominowanych, a ich istnienie wyeliminowałoby dzisiejsze problemy z tak zwanymi kredytami frankowymi. Zaniedbanie to, w ocenie sądu, nakazuje umowy te, w tym przedmiotową, uznać jako skonstruowaną z zasadniczym naruszeniem dobrych obyczajów. Podsumowując, w ocenie sądu, pozwany bank nie sprostał ciążącemu na nim obowiązkowi wykazania, iż przedstawił kredytobiorcom w sposób pełny i rzetelny informacje w przedmiocie faktycznego ryzyka wiążącego się z tak skonstruowanym kredytem walutowym, a w szczególności, że przedstawił im symulację zmian kursu waluty obcej (franka szwajcarskiego) w okresie obowiązywania umowy. Nie wykazano, że wytłumaczono klientowi znaczenia poszczególnych postanowień umowy, w tym znaczenia terminów takich: „waloryzacja”, „kurs”, czy „tabela kursów”. Umowa i związane z nią ogólne warunki udzielania kredytów wskazane w regulaminie nie zawierają żadnych zapisów pozwalających ustalić i zweryfikować zasady tworzenia przez bank własnych tabel kursów walut. To na banku jako profesjonaliście (art. 355 § 2 k.c.) spoczywał obowiązek udzielenia kredytobiorcy stosownych informacji i pouczeń. Dodatkowo wskazać należy, że sprzeczne z dobrymi obyczajami należy uznać takie ukształtowanie stosunku obligacyjnego, które ustanawia nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta. Za przeważający w orzecznictwie sądów powszechnych należy uznać pogląd, że odwołanie się w umowie (lub/i w regulaminie) kredytu indeksowanego lub denominowanego do tabel kursów danego banku jako podstawy kształtowania mechanizmu waloryzacyjnego jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta z uwagi na uzależnienie wysokości świadczenia spełnianego przez konsumenta od swobodnej decyzji przedsiębiorcy. Określenie wysokości należności obciążających konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (por. wyroki SN z 22.01.2016r. I CSK 1049/14, 1.03.2017r. IV CSK 285/16, 4.04.2019r. III CSK 159/17, 9.05.2019r. I CSK 242/18, 29.10.2019r. IV CSK 309/18). Takie ukształtowanie stosunku zobowiązaniowego musi być uznane za istotnie, znacząco naruszające równowagę stron i w konsekwencji rażąco naruszające interesy konsumenta. Mając na uwadze powyższe bezsporne winno być, że niejednoznaczne opisanie w umowie mechanizmu waloryzacji kształtującego główne świadczenia stron, nadanie bankowi mocą umowy nieusprawiedliwionej przewagi polegającej na prawie jednostronnego, dowolnego kształtowania wysokości zobowiązań konsumenta oraz ukształtowanie i przedstawienie zapisów umowy w sposób uniemożliwiający pełne zrozumienie przez kredytobiorcę istoty i skutków umowy, jak również przerzucenie na powódkę ryzyka kursowego i nie wyjaśnienie jej tego, należy zakwalifikować jako działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami, a w konsekwencji stanowiące rażące naruszenie interesów konsumenta. W świetle powyższych wywodów stwierdzić należy, że charakter abuzywny mają następujące postanowienia umowy o kredyt hipoteczny nr (...) z 30 czerwca 2010 r. i stanowiącego jej integralną część regulaminu kredytu hipotecznego: 1. § 2 ust. 1 zd. 2 Umowy w zakresie w jakim przewiduje indeksację kredytu do waluty obcej CHF; 2. § 7 ust. 4 regulaminu w zw. z § 1 ust. 2 Umowy w zakresie w jakim przewidywał wypłatę kredytu w złotych według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków z kredytu, a także w zakresie w jakim wskazywał, że saldo zadłużenia z tytułu kredytu wyrażone jest w walucie obcej i obliczane jest według kursu stosowanego przy uruchomienia kredytu; 3. § 9 ust. 2 regulaminu w zw. z § 1 ust. 2 Umowy w zakresie w jakim przewidywał, że w przypadku kredytów indeksowanych do waluty obcej raty kredytu podlegające spłacie wyrażane są w walucie obcej i w dniu wymagalności raty kredytu pobierane są z rachunku bankowego, o którym mowa w Umowie, według kursu sprzedaży zgodnie z tabelą obowiązującą w banku na koniec dnia roboczego poprzedzającego dzień wymagalności raty. Ubocznie sąd wskazuje, że wprawdzie powód miał zapewnioną możliwość przewalutowania kredytu zgodnie z postanowieniami regulaminu, to jednak również w odniesieniu do tego mechanizmu nie wykazano, aby pozwany zapewnił mu dostateczne rozeznanie informacyjne, które umożliwiłoby mu skorzystanie z tego mechanizmu. Konsekwencją powyższego jest uznanie, że w/w postanowienia abuzywne należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejące. Należy więc odnieść się do tego, czy po ich wyeliminowaniu Umowa może być w dalszym ciągu utrzymana w mocy. Skutkiem uznania za niedozwolone postanowień umownych przewidujących indeksację kredytu do waluty obcej jest bowiem ich pominięcie przy ustalaniu treści umowy pomiędzy bankiem a konsumentem. Klauzule abuzywne przestają wiązać już w chwili zawarcia umowy, a co za tym idzie nie stanowią elementu treściowego łączącego strony stosunku prawnego. Konieczne był zatem rozważenie, czy istnieje możliwość zastąpienia zakwestionowanych postanowień umownych, lub po ich wyeliminowaniu możliwość dalszego utrzymanie umowy. Dyrektywa 93/13 przewiduje w art. 6 ust. 1, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Jak uściśla odnosząc się do tejże kwestii (...) w wyroku z 14 marca 2019 r. w sprawie Z. D. przeciwko (...) Bank (...). (C-118/17): „o ile Trybunał w wyroku z 30 kwietnia 2014 r., K. i K. R. (C 26/13, EU:C:2014:282, pkt 83, 84), uznał możliwość zastąpienia przez sąd krajowy nieuczciwego postanowienia przepisem prawa krajowego o charakterze uzupełniającym w celu dalszego istnienia umowy, o tyle z orzecznictwa Trybunału wynika, że możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których rozwiązanie umowy jako całości naraziłoby konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, wobec czego ten ostatni poniósłby negatywne konsekwencje (zob. podobnie wyroki: z dnia 7 sierpnia 2018 r., B. S. i E. C., C 96/16 i C 94/17, EU:C:2018:643, pkt 74; z dnia 20 września 2018 r., (...) Bank (...), C 51/17, EU:C:2018:750, pkt 61).”. Wykładnia wyżej wskazanej dyrektywy znalazła również swój wyraz w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który stwierdził, iż konsekwencją stwierdzenia abuzywności klauzuli umownej spełniającej wymagania powołanego przepisu jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art.
zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. Wprawdzie w piśmiennictwie i orzecznictwie dopuszcza się uzupełnianie takiej niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., jednak Sąd Najwyższy opowiedział się za wyjątkowym jedynie odwoływaniem się do takich zabiegów mając na uwadze, że konstrukcja zastosowana w art.
stanowi implementację do krajowego systemu prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. L 095, z 21 kwietnia 1993 r.) i ma realizować zadanie sankcyjne, zniechęcając profesjonalnych kontrahentów zawierających umowy z konsumentami od wprowadzania do nich tego rodzaju postanowień (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r., II CSK 768/14, OSNC z 2015 r., nr 11, poz.132, por. np. wyrok Trybunału Sprawiedliwości WE z 14 czerwca 2012 r., C-618/10, B. E. de C., (...):EU:C:2012:349).” Co do zasady więc luka spowodowana bezskutecznością pewnych postanowień może zostać wypełniona przez odpowiednie przepisy o charakterze dyspozytywnym. Dziać się tak może jednak jedynie wówczas, gdy istnieją w systemie obowiązującego prawa przepisy, które dotyczą kwestii regulowanych odmiennie w postanowieniu uznanym za niedozwolone. W innych przypadkach luka powstała w treści wzorca nie może zostać uzupełniona w powyższy sposób (M. N., T. S., Ekspertyza naukowa z dnia 27.06.2015 pt.: „Możliwość i sposoby eliminacji z obrotu prawnego postanowień umownych uznanych przez Sąd Okręgowy Konkurencji i Konsumentów za abuzywne”). W polskim systemie prawnym brak jest jednak przepisów, które pozwalałyby zapełnić powstałą w stosunku między stronami lukę. Jak już na to wskazywano powyżej, wobec braku jasnych reguł określających sposób kształtowania kursów walut stanowiących podstawę indeksacji, nie zapełniła jej w szczególności ustawa antyspreadowa. Ustawa ta nie zawiera w tym zakresie żądnych rozstrzygnięć, które wprost mogłyby zastąpić abuzywne zapisy umowy kredytowej łączce strony. Mając powyższe rozważania na względzie, uznać należało, iż brak jest jakiekolwiek przepisu dyspozytywnego, którym uznane powyżej za abuzywne klauzule mogłyby zostać zastąpione. A w skoro niemożliwe było zastąpienie niedozwolonych postanowień umownych, rozważyć należało, czy po ich wyeliminowaniu łączący strony stosunek umowny nadal może trwać. Analiza umowy wskazuje, że w przypadku wyeliminowania niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm indeksacji dochodzi do przekształcenia kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Jednak stawka LIBOR jest charakterystyczna do oprocentowania jedynie kredytów frankowych i nie może być zastosowana do kredytu złotowego i umowy takiej treści strony (zwłaszcza pozwany) nigdy by nie zawarły. Prowadzi to do wniosku, że wyeliminowanie klauzul indeksacyjnych i związanego z nimi ryzyka walutowego charakterystycznego dla podpisanej umowy jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu – a to oznacza, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe. W konsekwencji należało uznać, że z uwagi na brak możliwości utrzymania w mocy Umowy ze względu na występujące w niej klauzule abuzywne, a także w związku z samą jej sprzecznością z art. 69 prawa bankowego, Umowa była od samego początku nieważna, a więc nieistniejąca między stronami. Zważyć należy, że powód żądając ustalenia nieistnienia przedmiotowej umowy niewątpliwie ma interes prawny w dochodzeniu tego roszczenia. Fakt czy powód jest związany przedmiotową umową rzutuje na jej obowiązki związane z jej wykonywaniem, w szczególności w zakresie spłat rat kredytowych. Nadto podkreślić należy, że usunięcie niepewności co do oceny prawnej umowy jest właściwym interesem prawnym w żądaniu ustalenia istnienia stosunku prawnego wiążącego strony i jego treści. Mając to na uwadze sąd – na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c., art.
k.c. oraz art. 69 prawa bankowego - w punkcie
z art. 58 § 1 kc, art. 353 1 kc w zw. z art.
z art. 58 § 1 kc, art.
z art. 58 § 3 kc, art.
385 2 kc, art. 65 §2 kc, art. 358§ 2 kc., naruszenie prawa procesowego w postaci art. 72 § 1 pkt 1 oraz art. 195 § 1 kpc w zw. z art. 365 § 1 kpc, art. 227 kpc w zw. z art. 235 2§ 1 pkt 2 w zw. z art. 278 § 1 kpc, art. 227 kpc w zw. z art. 235 2§ 1 pkt 2 wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Słusznie zarzucił skarżący naruszenie art. 195 kpc akcentując pominiętą w rozważaniach Sądu Okręgowego okoliczność, że kredytobiorcą oprócz powoda była także M. B., która według niezaprzeczonych przez stroną powodową twierdzeń środka odwoławczego jest małżonką powoda( ta ostatnia okoliczność wynika także z dokumentu na k 168 karty informacyjnej o kliencie stanowiącej część wniosku kredytowego k 166-168). Sąd Okręgowy ustalił jedynie , że powód z M. B. zawarli umowę kredytową z pozwanym i w ogóle nie rozważał znaczenia tego faktu dla sprawy. Zgodnie z art. 195 kpc: §
kc) jest od początku, od zawarcia umowy, z mocy prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną. Wobec powyższego nieakceptowalna prawnie jest sytuacja, w której jeden z kredytobiorców zażąda, jak to ma miejsce w niniejszym procesie, ochrony wynikającej z art.
kc i Sąd tej ochrony, temu samodzielnie wytaczającemu powództwo o ustalenie nieważności umowy współkredytobiorcy, udzieli bez odebrania wskazanego wyżej oświadczenia od drugiego z kredytobiorców, który potencjalnie może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na postanowienie, uznane przez Sąd za abuzywne i w ten sposób przywrócić im skuteczność z mocą wsteczną. Należy ponadto zauważyć, że omawianej oceny Sąd dokonuje według chwili zawarcia umowy. Rozstrzygnięcie Sądu musi być tożsame dla wszystkich kredytobiorców, nie można bowiem ustalić orzeczeniem, że w stosunku do jednego z nich umowa jest nieważna, przy istnieniu chociażby potencjalnej możliwości odmiennej oceny umowy w stosunku do drugiego kredytobiorcy. Tego typu rozbieżność nie jest możliwa do pogodzenia z istotą stosunku prawnego. Takim oświadczeniem drugiego kredytobiorcy Sąd I instancji nie dysponował, a należy zauważyć, że objęte punktem 1. zaskarżonego wyroku ustalenie nieważności przedmiotowej umowy nie odnosi się wyłącznie do powoda, a w każdym razie nie wynika to z jego treści oraz uzasadnienia zaskarżonego wyroku, stąd należy przyjąć, iż Sąd Okręgowy ustalił nieważność umowy kredytowej w całości, w stosunku do wszystkich stron tej umowy, bez udziału w procesie drugiego z kredytobiorców. Oznacza to, iż należy przyjąć na potrzeby niniejszych rozważań, że stroną powodową powinni być co do zasady jednocześnie wszyscy kredytobiorcy. W takiej, jak występująca w niniejszej sprawie, sytuacji procesowej, przy popieraniu przez powoda żądania ustalenia nieważność umowy kredytowej, Sąd I instancji powinien z urzędu podjąć czynności uregulowane w art. 195 § 1 kpc, czego nie uczynił. W orzecznictwie przyjmuje się, że naruszenie art. 195 kpc, dotyczącego współuczestnictwa koniecznego, Sąd odwoławczy bierze pod uwagę nawet z urzędu z urzędu w ramach badania naruszenia przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, bowiem nieusunięcie braku pełnej legitymacji procesowej w przypadku współuczestnictwa koniecznego jest przeszkodą do uwzględnienia powództwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 listopada 2010 r., I CSK 67/10). Wobec tego, iż brak zbadania przez Sąd merytorycznych zarzutów strony uzasadnia wniosek o nierozpoznaniu istoty sprawy, to tym bardziej zachodzi taka sytuacja, gdy sąd zaniecha dokonania analizy merytorycznego aspektu dochodzonego roszczenia pod kątem przepisów, które jest zobowiązany wziąć pod uwagę z urzędu. Uchybienie dyspozycji art. 195 § 1 i 2 kpc nie może być usunięte w postępowaniu odwoławczym ze względu na treść art. 391 § 1 zd. 2 kpc, który stanowi, że przepisy art. 194-196 i 198 nie mają zastosowania w postępowaniu przed sądem drugiej instancji, a w konsekwencji, skoro Sąd odwoławczy jest zobowiązany wziąć pod uwagę z urzędu naruszenie art. 195 kpc, w ramach badania wadliwości zastosowania przez Sąd I instancji przepisów prawa materialnego, a uchybienie to, nie może być sanowane w postępowaniu odwoławczym, to zachodzi przypadek nierozpoznania istoty sprawy. Nie ma przy tym znaczenia, że w apelacji pozwanego nie podniesiono formalnie takiego zarzutu naruszenia art. 195 kpc, gdyż Sąd Apelacyjny ma obowiązek uwzględniać przy orzekaniu brak legitymacji procesowej, w tym sytuację, w której po stronie powodowej albo pozwanej nie występują wszystkie podmioty, których łączny udział w sprawie jest konieczny, niezależnie od treści zarzutów apelacyjnych. Istotne znaczenie ma wskazana wyżej różnica w możliwości podjęcia określonych czynności procesowych pomiędzy Sądem I instancji i Sądem II instancji, który nie może zastosować przepisu art. 195 kpc, co wynika z regulacji art. 391 § 1 kpc. Wyłączenie stosowania art. 195 kpc w postępowaniu odwoławczym służy temu, aby podmioty zawiadomione o postępowaniu lub podmioty wezwane do udziału w nim nie były postawiane w gorszej sytuacji procesowej niż podmioty uczestniczące w postępowaniu od jego wszczęcia, czyli również w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W postanowieniu z dnia 13 grudnia 2019 r. ( II CZ 71/19 ) Sąd Najwyższy stwierdził, że sytuacja, w której w ocenie sądu drugiej instancji sąd pierwszej instancji błędnie nie zastosował art. 195 § 1 k.p.c., a tym samym w rozpoznaniu sprawy nie brały udziału wszystkie osoby, których łączny udział był konieczny, stanowi podstawę wydania wyroku kasatoryjnego przez sąd drugiej instancji, jako równoznaczna z nierozpoznaniem istoty sprawy, względnie jako pozaustawowa przyczyna uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, oparta na analogicznym zastosowaniu art. 386 § 4 kpc. Podobny pogląd Sąd Najwyższy wyraził w postanowienie z dnia 28 kwietnia 2022 r. ( III CZ 168/22 ) podnosząc, że sytuacja, w której w ocenie sądu drugiej instancji sąd pierwszej instancji błędnie nie zastosował art. 195 § 1 k.p.c., a tym samym w postępowaniu przed tym sądem nie brały udziału wszystkie osoby, których łączny udział był konieczny (art. 72 § 2 k.p.c.), stanowi podstawę wydania wyroku kasatoryjnego przez sąd drugiej instancji niezależnie od tego, czy uchybienie to jest traktowane jako wyraz nierozpoznania istoty sprawy, czy też jako pozaustawowa przyczyna uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, oparta na analogicznym zastosowaniu art. 386 § 4 kpc. Wobec tego należy przyjąć, że niezastosowanie przez Sąd I instancji art. 195 kpc, jak też niepełne jego zastosowanie, mimo obowiązku działania z urzędu, uzasadnia uchylenie wyroku przez Sąd II instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Mając na uwadze powyższą argumentację, Sąd Apelacyjny przyjmując, że w sprawie zachodzi współuczestnictwo konieczne jednolite, a Sąd I instancji nie zrealizował w pełni obowiązku wynikającego z art. 195 § 1 i 2 kpc uchylił zaskarżony wyrok na podstawie art. 386 § 4 kpc i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu. Uchyleniu podlegał cały wyrok Sądu Okręgowego, gdyż rozstrzygnięcia w przedmiocie uwzględnienia żądania o zapłatę są nierozłącznie związane, są następstwem rozstrzygnięcia, w przedmiocie żądania powódki ustalenia nieważności umowy kredytowej, w zakresie którego to roszczenia zachodzi brak pełnej legitymacji procesowej. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy podejmie czynności procesowe w celu zapewnienia w procesie pełnej legitymacji, w zależność od przebiegu dalszego postępowania, albo po stronie powodowej albo po stronie pozwanej(vide uchwała Sądu Najwyższego z z dnia 26 lipca 2017 r. III CZP 31/17 ),a po dokonaniu tego uzupełniania rozpozna ponownie dochodzone roszczenia. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z art. 108 § 2 kpc. Mikołaj Tomaszewski Karol Ratajczak Bogdan Wysocki (...) (...) J. F.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.