Sygn. akt V AGa 350/20 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 lipca 2022 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia SA Dariusz Chrapoński po rozpoznaniu w dniu 15 lipca 2022 r. w Katowicach na posiedzeniu niejawnym sprawy z powództwa Przedsiębiorstwa Usługowego (...) C. T. i J. T. Spółki Jawnej w K. przy udziale interwenienta ubocznego (...) Spółka Akcyjna (...) w W. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w B. o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 17 sierpnia 2020 r., sygn. akt XIII GC 97/19
(1)k.c.). W tych granicach strony mogą więc określić zakres odpowiedzialności, kompensacji i rozkład ryzyka ponoszenia skutków niewykonania zobowiązania. Dopuszcza się zawarcie w umowie postanowienia, że dłużnik będzie odpowiadał za przypadek, będzie ponosił odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, gdy z ustawy wynika odpowiedzialność na zasadzie winy, wykona zobowiązanie w każdych okolicznościach, a zwolni go od tego jedynie siła wyższa, bądź będzie odpowiadał nawet za siłę wyższą, jak również stanowiącego, że dłużnik będzie odpowiadał za niedbalstwo, kiedy z ustawy wynika ograniczenie odpowiedzialności do winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa. Nie było przeszkód by na strony postanowiły, że przyjmujący zlecenie za jego niewykonanie lub nienależyte wykonania ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. W umowie z dnia 15 października 2015 r., tak jak we wcześniejszej umowie stron, powódka zgodziła się ponosić pełną odpowiedzialność za ochraniane mienie na zasadzie ryzyka oraz zobowiązała się pokryć straty wynikłe dla pozwanej w związku z nieprawidłowym wykonaniem przedmiotu umowy (§ 4 ust. 18-19 umowy). Także i w przypadku tej umowy powódka zobowiązała się do ochrony mienia zakładu przed kradzieżą, rabunkiem i innymi formami zaboru mienia, a także przed przedostaniem się na teren zakładu osób nieuprawnionych, zwłaszcza wobec których istniało podejrzenie dokonania czynu przestępczego (§ 1 ust. 2 pkt 1-2 i 4 umowy). Na podstawie umowy powódka nie ponosiła odpowiedzialności za kradzieże mienia wynikłe z niewłaściwego zabezpieczenia przez pozwaną oraz zaistniałe pod ziemią kopalni. Z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy powódka odpowiadała w trybie i na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym. Zobowiązała się także do pokrycia strat pozwanej powstałych w związku z nieprawidłowym wykonaniem przedmiotu umowy. W przypadku szkody powstałej z powodu zaniechania lub niestarannego działania powódki, wówczas była ona zobowiązana do pokrycia straty w pełnej wysokości. Pozwanej przysługiwało uprawnienie do potrącenia kwoty odpowiadającej szkodzie z wynagrodzenia należnego powódce (§ 7 umowy). Powódka ponosiła zatem pełną odpowiedzialność za świadczone usługi. Pozwana miała prawo do naliczenia powódce kary umownej w wysokości 10% wartości brutto miesięcznego wynagrodzenia na zasadach określonych w § 8 ust. 2 i 3 umowy. Pozwana wystawiła powódce notę księgową z tytułu odszkodowania za poniesione straty w związku z kradzieżą kabla energetycznego w grudniu 2015 r. Odszkodowanie to wyliczyła na kwotę 89.062,40 zł. Kwotę tę potrąciła z wynagrodzenia powódki wynikającego z faktury nr (...) z dniem 31 sierpnia 2016 r. Z ustaleń Sądu opartych na przeprowadzonym postępowaniu dowodowym wynikało, że w nocy 15 grudnia 2015 r. doszło na terenie kopalni ochranianej przez powódkę do kradzieży kabla energetycznego, z terenu tzw. kablowiska – dodatkowo ogrodzonego miejsca, w którym składowane były kable należące do pozwanej. Kablowisko podlegało monitorowaniu za pomocą telewizji przemysłowej, ale w tamtym okresie monitoring ten nie działał prawidłowo, niemniej jednak kamera uchwyciła dwóch nieznanych mężczyzn, którzy w nocy wtargnęli na teren kopalni i dokonali kradzieży kabla. Z protokołu posiedzenia komisji, która została zwołana po kradzieży i w której udział brała wspólniczka powodowej spółki C. T. i pracownik powódki, wynika że do kradzieży kabla faktycznie doszło i dokonali tego sprawcy z zewnątrz, ale nierozpoznani zbiegli i nie wykryto ich tożsamości. Komisja ustaliła, że skradziono 160 mb kabla o wartości 93.811,20 zł netto, przy wartości 1 mb wynoszącej 586,32 zł. Powódka podpisała ten protokół i nie wniosła w zakresie ilości i wartości kabla żadnych uwag. W ocenie Sądu na podstawie umowy z dnia 15 października 2015r. powódka przyjęła na siebie pełną odpowiedzialność za straty, jakie poniosła pozwana w wyniku kradzieży kabla. Prawdą jest, że okoliczności tej kradzieży nie są jasne, ale domniemanie prezentowane przez powódkę i jednego ze świadków, jakoby w rzeczywistości do kradzieży 160 mb kabla nie doszło, bo został on zużyty w robotach pod ziemią w kopalni, nie znajdują żadnego poparcia w materiale dowodowym. W ocenie Sądu strona pozwana udowodniła, że posiada wobec powódki wymagalną wierzytelność z tytułu odszkodowania za kradzież kabla. Wierzytelność ta wynikała z umowy stron, gdyż powódka przyjęła pełną odpowiedzialność za zdarzenie, do którego doszło 15 grudnia 2015 r. na zasadzie ryzyka. Podpisując umowę, jako podmiot profesjonalnie zajmujący się ochroną osób i mienia, zgodziła się z jej treścią, nie wykazała także, aby dążyła do zmiany jakichkolwiek postanowień umownych, czy też że zapisy umowy były sporne, zwłaszcza w zakresie zasady odpowiedzialności za szkody. W konsekwencji Sąd oddalił żądanie zasądzenia od pozwanej kwoty 89.062,40 zł, uznając je za nieudowodnione w świetle zasadnego zarzutu potrącenia. O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 i 100 k.p.c. W apelacji powódka zarzuciła:
- naruszenie prawa procesowego: art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnej oceny dowodów i pominięcie treści zapisów umowy z dnia 15 października 2015 r. sprzecznych z § 4 ust. 19 i zeznań przedstawiciela powódki – C. T. i błędne przyjęcie, że odpowiedzialność powódki była odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, zamiast prawidłowo – na zasadzie winy, co skutkowało błędami w ustaleniach faktycznych w tym zakresie;
- naruszenie prawa materialnego: - art. 65 w zw. z art. 473 i art. 353 1 k.c. i błędną wykładnię § 4 pkt 17, 18 i 19 oraz § 7 umowy i przyjęcie, że powódka ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka; - art. 473 w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. i przyjęcie, że postanowienia § 4 pkt 19 umowy z dnia 15 października 2015 r. są ważne. Wskazując na powyższe powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części oddalającej powództwo i zasądzenie kwoty 89.062,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w transakcjach handlowych i kosztami procesu. Interwenient uboczny wniósł o uwzględnienie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania za drugą instancję. Pozwana wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego. Pozwana podtrzymała dotychczasowe stanowisko w sprawie, nadto podniosła zarzut potrącenia wzajemnych wierzytelności w kwocie 181.008,08 zł tytułem kary umownej na podstawie § 8 ust. 2 lit. b umowy z dnia 15 października 2015 r. Powódka w piśmie procesowym z dnia 12 stycznia 2021 r. nie uznała wierzytelności przedstawionej do potrącenia, a nadto wskazała, że zarzut potrącenia był niedopuszczalny w rozumieniu art. 203 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja okazała się uzasadniona. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, gdyż wynikają one z przeprowadzonych w sprawie dowodów, które ten Sąd prawidłowo ocenił w ramach uprawnień wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. W rzeczy samej okoliczności faktyczne były bezsporne, a istota sporu sprowadzała się do oceny zapisów kontraktowych pod kątem, czy strona powodowa ponosi odpowiedzialność za szkodę w mieniu pozwanej na zasadach ryzyka, czy też na zasadach ogólnych – za zawinione nienależyte wykonanie zobowiązania. Omawianie tego zagadnienia wypada rozpocząć od określenia charakteru prawnego umowy o ochronę mienia. Definicję legalną ochrony mienia zawiera art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (tj. Dz. U. z 2021 r., poz. 1995) i zgodnie z nią to działania zapobiegające przestępstwom i wykroczeniom przeciwko mieniu, a także przeciwdziałające powstawaniu szkody wynikającej z tych zdarzeń oraz niedopuszczające do wstępu osób nieuprawnionych na teren chroniony. W orzecznictwie i literaturze przyjmuje się, że umowę o ochronę (dozorowanie) mienia należy zaliczać do umów o świadczenia usług w rozumieniu art. 750 k.c. Są to umowy obligujące dłużnika do starannego działania ocenianego z uwzględnieniem zawodowego charakteru prowadzonej działalności na podstawie art. 355 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 13 listopada 2003 r., IV CK 207/2002 i z dnia 25 września 2002 r., I CKN 971/2000). W orzecznictwie akcentuje się, że obowiązki polegające na ochronie mienia nie mają charakteru dzieła, ponieważ polegają na wykonywaniu pewnych powtarzających się czynności bez możliwości osiągnięcia z góry założonego w umowie rezultatu (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 1999 r., I PKN 432/99, OSNAPiUS 2001, nr 9, poz. 310; z dnia 9 lipca 2008 r., I PK 315/2007, OSNP 2009, nr 23-24, poz. 310 i z dnia 4 lutego 2011 r., II PK 82/2010). Podsumowując, umowa o ochronę mienia jest umową starannego działania, do której za pośrednictwem art. 750 k.c. mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. Jej istotą jest podejmowanie przez zleceniobiorcę działań prewencyjnych zapobiegających przestępstwom i wykroczeniom przeciwko mieniu, a także przeciwdziałających powstawaniu szkody wynikającej z tych zdarzeń oraz niedopuszczających do wstępu osób nieuprawnionych na teren chroniony. Zakwalifikowanie umowy o ochronę mienia jako umowy starannego działania – dozorowania nad wskazanym mieniem – ma tę konsekwencję, że sam fakt, iż doszło do uszczerbku majątkowego po stronie zlecającego ochronę nie jest wystarczający do poniesienia odpowiedzialności przez podmiot wykonujący taką usługę. Będzie on ponosił odpowiadał za powstał szkodę, o ile w sposób zawiniony nieprawidłowo wykonał umowę (art. 471 k.c.). W konsekwencji w razie sporu co do prawidłowego wykonania umowy o ochronę mienia na zleceniodawcy spoczywa ciężar wykazania szkody i niewykonania lub nienależytego wykonania umowy przez zleceniobiorcę (art. 361 i art. 471 k.c.). Chcąc się bronić przed odpowiedzialnością odszkodowawczą przedsiębiorca zajmujący się ochroną winien wykazać natomiast, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy było przez niego niezawinione (art. 471 in fine k.c.). Art. 355 § 1 k.c. nakłada na dłużnika obowiązek wykonania zobowiązania z należytą starannością przez co rozumie się staranność ogólnie wymaganą w stosunkach danego rodzaju. Reguła ta na podstawie art. 355 § 2 k.c. ulega odpowiedniej modyfikacji w odniesieniu do dłużników będących przedsiębiorcami, podejmujących określone działania w zakresie prowadzonej działalności gospodarczej. W takim wypadku należytą staranność określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności. Oceny w tym zakresie dokonuje się w oparciu o zobiektywizowany wzorzec należytej staranności, który ustala się na podstawie określonych stosunków gospodarczych, w ramach którego ma nastąpić wykonanie zobowiązania przez dłużnika. Dopiero sprzeczność zachowania dłużnika z wzorcem postępowania jaki winien być przestrzegany, przy jednoczesnym uwzględnieniu okoliczności faktycznych danego przypadku, może być poczytywana za niedochowanie przez niego należytej staranności przy wykonaniu zobowiązania. Nie oznacza to jednak, że miernik postępowania dłużnika, którego istota tkwi w zaniechaniu dołożenia staranności może być formułowany na poziomie obowiązków nie dających się wyegzekwować i oderwanych od doświadczeń oraz konkretnych okoliczności ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 października 2003 r., V CK 311/02). W orzecznictwie przyjmuje się również, że należyta staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, którą określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności nie oznacza staranności wyjątkowej, podwyższonej, lecz inny rodzaj staranności dostosowanej zarówno do działającej osoby, przedmiotu jakiego działanie dotyczy i okoliczności, w których działanie to następuje ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2002 r., II CKN 894/99). Przekładając powyższe uwagi na grunt analizowanej sprawy Sąd Apelacyjny przyjmuje brak podstaw do uznania, że powódka wykonała umowę z dnia 15 października 2015 r. – z niedołożeniem należytej staranności, skutkiem czego była kradzież mienia pozwanej w nocy z 14 na 15 grudnia 2015 r. W kontekście tego problemu wypada zauważyć niezmiernie istotny fakt, a to że pozwana nie zarzucała powódce nienależytej staranności w wykonaniu umowy, zarówno przed procesem, jak i w trakcie przewodu sądowego. Powołała się jedynie na zapisy § 4 ust. 19 umowy, z którego jej zdaniem wynikało rozszerzenie odpowiedzialności powódki na podstawie art. 473 § 1 k.c. w taki sposób, że ponosiła ona odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkody majątkowe powstałe na tle wykonywania umowy. Nie mniej jednak abstrahując od tego stanowiska pozwanej, Sąd pierwszej instancji przeprowadził postępowanie dowodowe na okoliczność przyczyn tego zdarzenia. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na uznanie na gruncie łączącej strony umowy oraz zasad wykonywania dozoru mienia, że powódka nie naruszyła należytej staranności. Kable były składowane na tzw. składowisku, znajdującym się na ogrodzonym terenie, do którego jest wejście przez zamykaną bramę. Teren był monitorowany przez kamerę, a podgląd znajdował się w wartowni u dowódcy zmiany. Ochrona tego kablowiska przez powódkę polegała na sprawdzaniu, czy nie występują uszkodzenia ogrodzenia okalającego zabezpieczony plac. Równocześnie pracownicy powódki nie byli uprawnieni do sprawdzania jaki towar i w jakiej ilości jest wwożony na teren składowiska. W rezultacie powódka chroniła mienie, nie wiedząc co jest przedmiotem tej pieczy, a nawet nie posiadając rozeznania czy to co deklaruje pozwana faktycznie znajduje się na składowisku. Na marginesie wypada dodać, że sytuacja w tym zakresie uległa zmianie po przedmiotowej kradzieży, co wyeliminowało w późniejszym czasie podobne przypadki. Jest faktem, że o godz. 00.23 dnia 15 grudnia 2015 r. kamera zarejestrowała dwóch nieznanych mężczyzn, którzy przeszli górą na składowisko, nie mniej jednak nie może to per se dowodzić nieprawidłowego wykonania umowy przez powódkę. Przede wszystkim nie jest wiadomym, czy towar w postaci 160 m kabla został złożony na składowisko, gdyż to nie podlegało do czasu omawianego zdarzenia obiektywnej kontroli. Na miejscu zdarzenia nie było żadnych śladów wywozu kabla, a ogrodzenie nie zostało naruszone. Nie można zatem uznać, że te osoby skradły przechowywany towar, tym bardziej, że był on ciężki i wymagał zaangażowania środków technicznych do jego przemieszczenia. Tym samym powódce nie można zarzucić naruszenia art. 355 § 2 k.c. przy wykonaniu zobowiązania, czego zresztą, co warto jeszcze raz podkreślić pozwana nie czyni. Zasadny okazał się zarzut naruszenia art. 473 § 1 k.c. Jest faktem, że § 9 ust. 19 umowy ustanawiał odpowiedzialność powódki za straty wynikłe w związku z nieprawidłowym wykonaniem umowy na zasadzie ryzyka, ale i nie można pominąć i tego, że ten zapis pozostaje w sprzeczności z § 4 ust. 16, 17 i 18, w których mowa jest o odpowiedzialności powódki za nienależyte wykonanie umowy. W rezultacie pozostałe postanowienia umowy odnoszą się do ustawowej odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy (art. 471 k.c.). Wskazane tutaj zapisy kontraktowe zostały przytoczone jedynie dla unaocznienia niespójności i wewnętrznej ich sprzeczności. Potrzeba ich rozwikłania w ramach zabiegów interpretacyjnych na podstawie art. 65 k.c. aktualizowałaby się jednak dopiero wtedy, gdyby uznać, że postanowienia § 4 ust. 19 umowy były ważne. Ocena tej kwestii natomiast wymaga dokonania wykładni art. 473 § 1 k.c., zgodnie z którym dłużnik może przez umowę przyjąć odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu oznaczonych okoliczności, za które na mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Przepis ten daje możliwość umownego odstępstwa od ustawowego standardu odpowiedzialności dłużnika na podstawie art. 471 i art. 472 k.c., w tym również co do okoliczności za które on odpowiada. Zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwie stanowiskiem dla skuteczności kontraktowego rozszerzenia odpowiedzialności dłużnika za podstawie art. 473 § 1 k.c. wymagane jest precyzyjne i ścisłe wskazanie w umowie okoliczności, za wystąpienie których dłużnik ponosi rozszerzoną odpowiedzialność, a okoliczności te muszą zostać wyraźnie określone. Nie jest tym samym wystarczające wprowadzenie do umowy ogólnej klauzuli, że dłużnik ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkodę wyrządzoną wierzycielowi przy wykonywaniu umowy ( por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 27 września 2013 r., I CSK 748/12, OSNC 2014, nr 6, poz. 67 i z dnia 16 listopada 2017 r., V CSK 28/17). Postanowienie umowne, które zawiera rozszerzenie odpowiedzialności dłużnika w stosunku do ustawowych zasad wynikających z art. 471 i art. 472 k.c. nie odpowiadające wymogom wynikającym z art. 473 § 1 k.c. jest nieważne na podstawie art. 58 § 1 i 3 k.c. Taki przypadek miał w przedmiotowej miejsce, gdyż ogólnikowe postanowienia § 4 ust. 19 umowy są sprzeczne z analizowanym przepisem i nie mogą one wywołać zamierzonego w nim skutku prawnego. W takiej sytuacji zasady odpowiedzialności powódki kreowały reguły ogólne Kodeksu cywilnego, do których nawiązują pozostałe postanowienia umowy z dnia 15 października 2015 r. Jak już powiedziano wcześniej Sąd Apelacyjny nie doszukał się nienależytego wykonania przez powódkę umowy, a co za tym idzie pozwana nie wykazała istnienia wierzytelności przedstawionej do potrącenia. Tym samym potrącenie wzajemnej wierzytelności nie wywarło skutku, o jakim mowa w art. 498 § 2 k.c. Jako że pozwana nie kwestionowała wysokości wynagrodzenia powódki w kwocie 89.062,40 zł jest ono uzasadnione w świetle łączącej strony umowy oraz art. 735 § 1 w zw. z art. 750 k.c. Nie mógł odnieść również zamierzonego skutku procesowego podniesiony przez pozwaną w postępowaniu odwoławczym zarzut potrącenia wzajemnej wierzytelności. Po pierwsze, pozwana nie udowodniła jej zasadności, nie przytaczając na ten fakt wniosków i dowodów, a była ona kwestionowana przez powódkę (art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c.). Po drugie, pozwana nie dostrzegła zmiany stanu prawnego, jaki nastąpił w trakcie trwania niniejszego postępowania. Wnioskując a contario z art. 11 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2019 r., poz. 1469) w postępowaniu apelacyjnym zastosowanie mają przepisy znowelizowanego na mocy tego aktu prawnego Kodeksu postępowania cywilnego. Dopuszczalność zarzutu potrącenia w procesie cywilnym reguluje wprowadzony do porządku prawnego z dniem 7 listopada 2019 r. art. 203 1 k.p.c. Podniesiony przez pozwaną zarzut potrącenia nie spełnia kryteriów wynikających z § 1 tego przepisu. Przedstawiona do potrącenia wierzytelność nie wynika z tego samego stosunku prawnego, co dochodzona pozwem wierzytelność, a nadto jest ona sporna i nie została uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego. Odpada zatem możliwość powołania się przez apelującego na zarzut potrącenia, a to zwalnia Sąd Apelacyjny od konieczność analizy co do jej istnienia oraz wysokości. Mając na względzie powyższe okoliczności na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzeczono jak na wstępie. O kosztach postępowania za obie instancje orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 oraz art. 99 k.p.c. Na koszty postępowania pierwszoinstancyjnego składa się opłata od pozwu w wysokości 6.021 zł, koszty zastępstwa radcowskiego wynoszące 5.400 zł (§ 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, tj. Dz. U. z 2018 r., poz. 265), opłata od pełnomocnictwa procesowego – 17 zł i koszty stawiennictwa świadka (76,19 zł), co łącznie daje należną powódce kwotę 11.514,19 zł. W postępowaniu apelacyjnym powódka poniosła opłatę sądową w wysokości 4.454 zł i wynagrodzenie radcowskie w wysokości 4.050 zł (§ 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 w/w Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r.) – sumarycznie kwotę 8.504 zł. Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia wniosku interwenienta ubocznego o zasadzenie kosztów postępowania odwoławczego. Zasądzenie kosztów procesu na rzecz takiego uczestnika postępowania cywilnego w świetle art. 107 k.p.c. jest fakultatywne. Zasadą jest, że interwenient uboczny we własnym zakresie ponosi koszty procesu wywołane jego uczestnictwem w określonym postępowaniu. Odstępstwo od tej reguły jest możliwe jedynie wtedy, gdy interwenient uboczny przyczynił się do rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy, względnie gdy w sprawie wystąpiła rzeczywista potrzeba obrony jego interesów ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 lutego 2012 r., V CZ 141/11). Takie okoliczności wszakże winien wykazać interwenient uboczny, co wszakże nie miało miejsca w analizowanej sprawie w ramach postępowania apelacyjnego.