Postanowienie umowy sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym przepisem ustawy, jako nieważne, nie wywołuje skutku prawnego, a skoro tak, to nie może ono kształtować praw i obowiązków strony nawet w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. Postanowień nieważnych nie można oceniać pod kątem abuzywności, gdyż byłoby to bezprzedmiotowe (zob. wyrok SA w Warszawie z 21.05.2013 r., VI ACa 1508/12, uchwała SN z 13.01.2011 r., III CZP 119/10, wyrok SN z 20.01.2011 r., I CSK 218/10). Na wypadek, gdyby wbrew przyjętemu wyżej stanowisku Sądu, uznać, że brak jest podstaw do stwierdzenia nieważności umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego oraz z art. 353 1 k.c., czy też na podstawie art. 58 § 2 k.c., należałoby odnieść się pokrótce do kwestii abuzywności klauzul indeksacyjnych oraz skutku ich abuzywności. Zgodnie z art.
k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentką nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą jej, jeżeli kształtują jej prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W myśl natomiast art.
nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsumentka nie miała rzeczywistego wpływu. Odnosi się to, w szczególności, do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentce przez kontrahenta. Stosownie do art. 385 2 k.c., oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Jak ustalono, powódka zawierając sporną umowę kredytu działała jako konsumentka. W okolicznościach niniejszej sprawy powódka bez wątpienia nie miała wpływu na kształt kwestionowanych postanowień umowy. Wpływ powódki na umowę w istocie ograniczał się do takich kwestii jak: przystąpienie do umowy, określenie wysokości kredytu w złotych polskich, szacowany okres spłaty, wybór waluty do której kredyt był indeksowany. Powódka nie negocjowała z bankiem warunków umowy, doradca bankowy nie poinformował jej o możliwości negocjacji jakichkolwiek warunków, podpisała przygotowany jej przez pracownika banku gotowy dokument umowy kredytu, który nie podlegał negocjacjom. Powódka nie była informowana o sposobie ustalania kursów walut w stworzonej przez pozwany bank Tabeli kursów, o sposobie przeliczania rat wyliczonych we frankach szwajcarskich na walutę spłaty, czyli na złotówki. W istocie postanowienia umowne znajdowały się we wzorcu umowy zaproponowanym przez bank, który nie podlegał negocjacjom i nie był negocjowany. Powódka kwestionowała postanowienia umowy kredytowej zawarte w pkt 5.2 ppk 1, pkt 9.3 umowy oraz § 4 ust. 5 oraz § 2 pkt 20 regulaminu, czyli w istocie postanowienia dotyczące procesów denominacji. Możliwość arbitralnego ustalania kursu CHF przez bank, czyli w istocie jednostronnego kształtowanie treści stosunku prawnego w czasie jego trwania, niewątpliwie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy kredytobiorców (konsumentów). Dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką i moralnością. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są: niedoinformowanie drugiej strony umowy, spowodowanie jej dezorientacji, wywołanie u klienta błędnego przekonania, wykorzystanie niewiedzy klienta lub jego naiwności, ukształtowanie stosunku prawnego niezgodnie z zasadą równorzędności stron. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są działania potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania (T. Szanciło w glosie do uchwały SN z 13 stycznia 2011 r., III CZP 119/10, Glosa 2012/2/71-75). Rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, gdy umowa przewiduje nieusprawiedliwione dysproporcje na niekorzyść konsumenta, w rozłożeniu umownych praw i obowiązków. Chodzi o zawarcie w umowie postanowień, które szczególnie mocno godzą w interesy majątkowe konsumenta. Nieistotna jest przy tym, z punktu widzenia możliwości stwierdzenia abuzywności w niniejszej sprawie, kwestia, czy wspomniane klauzule abuzywne określają główne świadczenie stron czy też nie. W ocenie Sądu klauzul tych nie można zakwalifikować jako określających główne świadczenie stron w rozumieniu art.
2 k.c. Nawet jednak, gdyby zostały tak zakwalifikowane, stwierdzić trzeba, że są one sformułowane w sposób niejednoznaczny, wobec czego, stosownie do art.
Wskazanych postanowień nie można też było uznać za jednoznaczne, gdyż odsyłały do nieokreślonych w umowie wielkości, a mianowicie do kursów z tabel kursów walut obowiązujących w pozwanym banku. Wielkości tych nie dawało się sprecyzować w świetle treści umowy, która nie określała jednoznacznie, w jaki sposób kursy sprzedaży i kupna z tabel banku będą określane. W chwili zawarcia umowy ani powódka, ani przedstawiciele banku, nie znali konkretnych wartości, jakie mogły się pojawić w tabeli kursów obowiązującej w banku w dniach wyliczania kolejnych rat do spłaty. Umowa nie określała podstaw, aby je ustalić. Również okoliczności zawarcia spornej umowy przemawiają za uznaniem abuzywności kwestionowanych klauzul (art. 382 2 k.c.). Jak wynika z poczynionych ustaleń, pracownik banku zapewniał powódkę, że frank szwajcarski jest stabilną walutą. W momencie zawierania umowy, wobec braku należytej informacji ze strony banku, powódka nie zdawała sobie sprawy z tego, że kurs CHF może wzrosnąć nawet dwukrotnie w stosunku do złotówki oraz że będzie to miało tak znaczne przełożenie na wysokość spłacanych w złotówkach rat oraz na wysokość pozostałego do spłaty kapitału liczonego w złotówkach. Gdyby była tego świadoma, nie zwarłaby z pozwanym bankiem takiej umowy jaką zawarła 24 kwietnia 2007 r. Nie sposób podzielić twierdzeń pozwanej, że powódka mogła spłacać kredyt w złotych polskich. Taka możliwość nie wynikała z zawartej przez strony umowy. Natomiast z regulaminu wynikała możliwość zastrzeżenia w umowie kredytu, że bank będzie pobierał ratę spłaty z rachunku w walucie, do której kredyt jest indeksowany, o ile rachunek ten jest dostępny w ofercie banku. Pozwany jednak nie wykazał, że przed zawarciem umowy zaoferowano powódce zastrzeżenie takiej możliwości spłaty bezpośrednio w walucie CHF oraz by taki rachunek techniczny był w tym czasie w ofercie banku. W konsekwencji abuzywności klauzul dotyczących indeksacji, stosownie do art.
nie wiążą one powódki. Z kolei zgodnie z art.
wobec ustalenia abuzywności klauzul, strony pozostałyby związane umową kredytu w pozostałym zakresie, pod warunkiem, że umowa mogłaby być wykonywana pomimo pozbawienia jej usuniętych z niej klauzul waloryzacyjnych. Usunięcie z przedmiotowej umowy kredytu kwestionowanych w pozwie klauzul umownych jako abuzywnych, prowadzi do nieważności umowy, bowiem możliwość jej wykonywania w kształcie pozbawionym tych klauzul wydaje się wątpliwa. Trzeba zaznaczyć, że nie istniały i nie istnieją przepisy dyspozytywne, ani ustalone zwyczaje, które można byłoby zastosować, aby wyeliminować wymienione braki i uniknąć stwierdzenia nieważności spornej umowy. Ponadto, warto odnotować i zaaprobować stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrażone w uzasadnieniu wyroku z 28 listopada 2019 r., sygn. akt I ACa 222/19, zgodnie z którym „(…) ocena abuzywności klauzul umownych nie może być zawężona tylko do przyjętego w umowie mechanizmu przeliczania waluty krajowej na walutę obcą, w której wyrażono kwotę kredytu. Istotą kredytu denominowanego w walucie obcej jak i kredytu indeksowanego do waluty obcej, jest ryzyko zmiany kursu waluty, które w przypadku deprecjacji waluty krajowej w stosunku do waluty kredytu w sposób nieograniczony obciąża kredytobiorcę. Z tego względu w ocenie Sądu Apelacyjnego przedmiotem oceny w aspekcie naruszenia dobrych obyczajów i interesów konsumenta (art.
k.c.) powinna być klauzula ryzyka kursowego w znaczeniu szerokim, a więc te wszystkie postanowienia umowy, których elementem jest ryzyko kursowe (…)”. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 14 czerwca 2012 r. (C-618/10) stwierdził, że „z brzmienia ust. 1 art. 6 dyrektywy 93/13/EWG wynika, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego. Dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie, jak wynika z jej art. 7 ust. 1 w związku z jej motywem 24, do zapewnienia stosownych i skutecznych środków «mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami». Należy zatem stwierdzić, że gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie takie przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców” (zob. wyrok TSUE z 4 czerwca 2009 r. (C-243/08), wyrok TSUE z 15 marca 2012 r. (C-453/10), wyrok TSUE z 30 maja 2013 r., (C-397/11), wyrok TSUE z 21 stycznia 2015 r. (C-482/13)). Wobec powyższego, nie sposób byłoby zaakceptować pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r. (II CSK 803/16), o możliwości stosownego wypełnienia luk w umowie po stwierdzeniu abuzywności określonego postanowienia, zwłaszcza na podstawie, sprawiającej wrażenie sporej dowolności, analogii do przepisu art. 41 ustawy z 28 kwietnia 1936 r. – Prawo wekslowe”. Wypada wskazać, że o możliwych skutkach stwierdzenia abuzywności niektórych zapisów umowy kredytu wypowiedział się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 3 października 2019 r., (C – 260/18). TSUE uznał, że można unieważnić całą umowę, jeśli zawarto w niej nieuczciwe klauzule, przy czym głównym wskazaniem dla podjęcia przez sąd takiej decyzji ma być interes kredytobiorcy. TSUE wskazał jednoznacznie, że w sytuacji gdy usunięcie nieuczciwych warunków umowy zmienia charakter tej umowy i jej główny przedmiot może ulec zmianie, prawo Unii nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umowy. Równocześnie z analizy wyroku TSUE oraz obowiązujących w Polsce przepisów należy wnioskować, że polskie przepisy nie pozwalają na uzupełnienie luk w umowie po wykreśleniu nielegalnych klauzul. Umowa po usunięciu tych klauzul może jednak wciąż obowiązywać tylko w sytuacji, gdy będzie to prawnie możliwe. W sprawie niniejszej brak jest przeciwwskazań do uznania nieważności umowy w oparciu o samo stwierdzenie abuzywności kwestionowanych klauzul umownych, niezależnie od nieważności wynikającej z art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego oraz z art. 353 1 k.c., a także z art. 58 § 2 k.c. Nieważność umowy kredytu z 24 kwietnia 2007 r., skutkowała uznaniem za zasadne żądania powódki o zwrot wszystkiego, co na jej podstawie świadczyła w okresie od 6 sierpnia 2007 r. do 6 kwietnia 2021 r. Jak stanowi art. 410 § 2 k.c., świadczenie jest nienależne, jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Tak właśnie stało się w okolicznościach niniejszej sprawy. Czynność prawna w postaci umowy kredytu zawartej 24 kwietnia 2007 r. była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Na podstawie tej czynności powódka świadczyła na rzecz pozwanego w wyżej wskazanym okresie łącznie kwotę 455.204,00 zł tytułem rat kapitałowo-odsetkowych, 4.725,21 zł tytułem składek ubezpieczenia niskiego wkładu oraz 17.039,55 zł tytułem składek ubezpieczenia pomostowego. Powódka wnosiła o zasądzenie kwoty 476.977,28 zł i wobec powyższego Sąd zasądził na rzecz powódki tę kwotę (pkt III wyroku). Należy podkreślić, iż podstawą spełniania przez powódkę na rzecz pozwanego wszelkich innych świadczeń niż raty kapitałowo-odsetkowe, tj. składki na wspomniane wyżej związane z kredytem ubezpieczenia, była umowa kredytu zawarta między powódką a pozwanym, która to umowa została uznana za nieważną. W konsekwencji, wszystko, co było świadczone na podstawie tej umowy przez powódkę podlega zwrotowi jako nienależne świadczenie. Opłaty z tytułu różnego rodzaju ubezpieczeń nie mogą tu stanowić wyjątku. W okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób uznać, że kwestionowanie umowy kredytu nie ma wpływu na ważność i skuteczność towarzyszących kredytowi umów ubezpieczeń (pomostowe, niskiego wkładu własnego). Oczywistym jest, iż bez umowy kredytu nie byłoby żadnych ubezpieczeń. Wysokość opłat ubezpieczeniowych zależała od wysokości kredytu, wobec czego w braku umowy kredytu nie dałoby się określić wysokości opłat pobieranych tytułem ubezpieczeń. Towarzyszące kredytowi ubezpieczenia mają charakter akcesoryjny w stosunku do umowy kredytu. Prawdziwą przyczyną (causą) zawarcia, czy przystąpienia do tego rodzaju umów ubezpieczenia, była konieczność zabezpieczenia spłaty kredytu, czyli zabezpieczenie wierzytelności przysługującej pozwanemu bankowi z tytułu umowy kredytu, nie zaś ochrona ubezpieczeniowa powódki świadczona niezależnie od umowy kredytu. Jak wiadomo, w polskim systemie prawnym obowiązuje zasada kauzalności czynności prawnych. Tego rodzaju umowy ubezpieczenia, choćby zatem z powodu braku causy (skoro umowa kredytu okazała się nieważna), należy uznać za umowy nieważne. O odsetkach Sąd orzekł na podstawie art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c., uwzględniając je niemal w całości, tj. zasądził je od 28 lipca 2021 r., tj. od dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu drugiej modyfikacji pozwu do dnia zapłaty. O sformułowanym w pozwie żądaniu, w tym o żądaniu stwierdzenia nieważności umowy, pozwany dowiedział się w sposób nie budzący wątpliwości (albo przynajmniej powinien był się dowiedzieć), w dniu doręczenia mu odpisu drugiej modyfikacji pozwu, tj. 27 lipca 2021 r. Należy przyjąć, że wówczas doszło do przedstawienia przez powódkę pozwanemu stanowczej woli unicestwienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu. Rozpoczęcia biegu wymagalności roszczenia powódki nie sposób utożsamiać z pouczeniem jej przez sąd o skutkach unieważniania umowy. Przyjęcie takiego poglądu oznaczałoby swoiste „ubezwłasnowolnienie konsumenta”, który nie mógłby decydować o wymagalności roszczenia. Stałoby to w sprzeczności z regulacją art. 455 k.c. oraz nakazywałoby konsumentowi każdorazowo poszukiwania ochrony sądowej, gdyż bank mógłby powoływać się na brak wymagalności roszczenia powoda na etapie przedsądowej wymiany pism. Uzależnienie wymagalności roszczenia konsumenta od „uczynienia zadość obowiązkowi informacyjnemu przez sąd” (tak w uchwale składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) w istocie wydaje się jedynie pozorną troską o interesy konsumenta, sprawia natomiast wrażenie rozwiązania korzystnego dla przedsiębiorcy, tj. w tym wypadku banku. Konsument może realizować swoje roszczenia przysługuje mu wobec przedsiębiorcy bez konieczności pośrednictwa sądu. Ustalenie nieważności czy odstąpienie od umowy zawartej pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą, których przedmiotem są środki pieniężne lub rzecz ruchome, łączy się każdorazowo ze zwrotem wzajemnych świadczeń, i w związku z tym co do zasady za każdym razem konsument może być narażony na zgłaszanie przez przedsiębiorcę roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy czy środków pieniężnych. Gdyby za każdym razem konsument miał być wyraźnie poinformowany przez sąd o skutkach prawnych ustalenia nieważność umowy zawartej z przedsiębiorcą, doprowadziłaby to do paraliżu obrotu gospodarczo-prawnego. Zawarte w pkt. IV wyroku rozstrzygnięcie o oddaleniu powództwa w pozostałym zakresie dotyczy żądania zasądzenia odsetek za okres od upływu 7 dni od wniesienia wezwania do zapłaty (20 luty 2020 r.) do dnia doręczenia pozwanemu odpisu drugiej modyfikacji pozwu (27 lipca 2021 r.). W sprawie nie zachodziły również przesłanki z art. 411 k.c. Nie sposób uznać, że spełnianie przez powódkę świadczeń na rzecz pozwanego czyniło zadość zasadom współżycia społecznego. Pozwany wprowadził do przedmiotowej umowy klauzule abuzywne, które skutkowały nieważnością umowy, stworzył formę umowy, która okazała się nieważna. Ponadto pozwany może dochodzić swoich roszczeń czy to poprzez wytoczenie osobnego powództwa, czy to w innych dopuszczalnych prawnie formach, wobec czego brak jest potrzeby sięgania do zasad współżycia społecznego dla ochrony interesu pozwanego. Niezasadny okazał się zarzut pozwanego co do spełniania przesłanek z art. 411 pkt 4 k.c. zgodnie z którym, nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Przypadki, w których podstawa świadczenia jest nieważna, nie są objęte zakazem unormowania art. 411 pkt 4 k.c., co pozwala na zwrot kwot nienależnie wpłaconych. Przepis art. 411 pkt 4 k.c. nie ma w ogóle zastosowania do świadczenia nienależnego, gdyż dotyczy zobowiązań istniejących, acz niewymagalnych. W przypadku condictio sine causa podstawa w ogóle nie powstała, więc brak jest roszczenia, które mogłoby jeszcze nie być wymagalne. Podkreślenia również wymaga, że w sytuacji gdy w umowach wzajemnych bezpodstawne wzbogacenie następuje po obydwu stronach, teoretycznie możliwe są dwa rozwiązania. Zgodnie z teorią dwóch kondykcji, roszczenie każdej ze stron o zwrot świadczeń spełnianych na podstawie nieważnej umowy traktuje się oddzielnie i niezależnie od drugiego, a wyrównanie pomiędzy nimi możliwe jest jedynie według przepisów o potrąceniu. Natomiast teoria salda uznaje, że w razie świadczeń wzajemnych istnieje tylko roszczenie wobec tego podmiotu, który uzyskał korzyść o większej wartości. Z regulacji art. 496 w zw. z art. 497 k.c. wynika, że nawet w przypadku nieważności umowy wzajemnej ustawodawca nie normuje świadczeń łącznie, a jedynie przyznaje prawo zatrzymania jako gwarancję, że każde z nienależnych świadczeń zostanie zwrócone. Nawet gdy jedno ze świadczeń jest niemożliwe do wykonania bez winy dłużnika, a drugie jest możliwe, to obowiązek zwrotu pomimo braku świadczenia wzajemnego, ujmuje się w doktrynie jako „normalne ryzyko rozliczeń w ramach bezpodstawnego wzbogacenia. Należy zatem podzielić pogląd o braku podstawy prawnej do „rozliczeń saldem”, tym bardziej, że regułą jest zwrot korzyści w naturze co oznacza, że możliwość wzajemnego umorzenia kondykcji, osadzona być musi w ramach ustawowej regulacji potrącenia, a tylko strony uprawnione są do dokonywania potrąceń. Brak było zatem podstaw dokonywania wzajemnych rozliczeń stron. Nie sposób również uznać, że doszło do nadużycia przez powódkę prawa podmiotowego poprzez żądanie zapłaty w oparciu o stwierdzenie nieważności umowy kredytu. Okoliczność, że inni kredytobiorcy zawarli umowy o kredyt w złotych polskich nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Przy badaniu ważności umowy oraz abuzywności jej postanowień Sąd bada stosunek prawny łączący strony, a nie inne stosunki prawne, których stroną jest bank. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. wobec tego, że pozwany przegrał proces niemal w całości. Na podstawie art. 108 § 1 k.p.c. Sąd pozostawił szczegółowe wyliczenia w zakresie kosztów referendarzowi sądowemu. Wobec powyższego, orzeczono jak w sentencji wyroku. sędzia Krzysztof Tarapata ZARZĄDZENIE (...) sędzia Krzysztof Tarapata
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.